Dodaj do ulubionych

Manikiur - pielęgnacja

18.08.11, 02:08
Zapraszam do dzielenia się doświadczeniami w kwestii pielęgnacji paznokci i dłoni - przeprowadzanej zarówno samodzielnie, jak i w salonach. Co robicie w domu, z czym udajecie się do manikiurzystki? Jakie zabiegi warto robić, jakie można sobie darować? Narzędzia, produkty, sposoby, triki :)

Wątki o pokrewnych tematach:

Odżywki do paznokci:
forum.gazeta.pl/forum/w,103682,127892279,127892279,Paznokcie_odzywki_bazy_utwardzacze.html
Lakiery do paznokci:
forum.gazeta.pl/forum/w,103682,127920031,127920031,Paznokcie_LAKIERY.html
--
Stanikomania!
Stanikomaniaczki na Facebooku
Edytor zaawansowany
  • izas55 18.08.11, 07:24
    Ja właściwie robię wszystko sama w domu. Głównie ze względu na higieniczną obsesję, za dużo niestety się naczytałam o infekcjach. Chodzę ewentualnie do gabinetów gdzie widzę sterylizator i jednorazowy/sterylizowany sprzęt otwierany przy klientce. Nie popsikany alkoholem, ale wyciągnięty z małego autoklawu. Zwłąszcza przy pedicurze to podstawa.
    Tylko raz w życiu spotkałam manicurzystkę, z resztą byłą pielęgniarkę, która robiła świetny manicure, ale niestety zamknięto salon a ja nie mam na nią namiarów ;-(. Ona stanowi dla mnie niedościgniony standard higieniczny i tego jak ręce mają wyglądać po zabiegu. Wiele się u niej nauczyłam i staram się robic tak jak ona.
    Wielokrotnie robiono mi fatalny manicure w salonie, a lakier potrafił zejść jeszcze tego samego dnia.

    Narzędzia - cienkie ostre cążki, drewniane patyczki, obcinaczka do paznokci i pilnki o różnej grubości. Do spiłowywania z długości używam zwykłych papierowych pilników o raczej grubym ziarnie (mam dość grube płytki) a do wykończenia szklanego pilnika o bardzo drobnym szlifie.
    Z kosmetyków do manicure - Krem zmiękczający skórki, i krem do rąk.

    Robię bardzo klasyczny manicure, skórki rozmiękczam 5min w ciepłej wodzie z dodatkiem odrobiny np. szamponu, na to potem nakładam krem zmiękczający skórki. Gdy skórki sa miękkie, delikatnie odsuwam patyczkiem skórki z płytki. Odcinam tylko te zadarte, staram się zbyt mocno i głęboko ich nie wycinać. Potem nakładam na paznokcie i skórki grubą warstwę kremu, i zostawiam do wchłonięcia. Zwykle nie maluję wtedy paznokci.

    Po każdym myciu rąk, jak je wycieram staram się delikatnie odsunąć ręcznkiem skórki i jak smaruję ręce kremem to wcieram go dodatkowo w skórki koło paznokci i pozwalam się wchłonać. Wieczorem wmasowuję w skórę wokół paznokci po kropli olejku jojoba.
    Akurat w moim przypadku mniej znaczy więcej, lepiej natłuszczać i delikatnie odsuwać, niż wycinać.
  • magdalaena1977 18.08.11, 08:04
    izas55 napisała:

    > Narzędzia - cienkie ostre cążki, drewniane patyczki, obcinaczka do paznokci i
    > pilnki o różnej grubości.

    A czy mogłabyś polecić jakieś marki? Bo ja mam wrażenie, że moje cążki są tępe i nawet ostrzenie niewiele im pomogło.
    Miałam jeden szklany pilnik i w ogóle nie działał :-(

    > Z kosmetyków do manicure - Krem zmiękczający skórki,

    Jaki? I czy faktycznie działa?
    --
    Magdalaena
  • izas55 18.08.11, 10:29
    Patyczki kupowane na allegro lub dowolnej drogerii za grosze.
    Pilniki chyba tez po 1zł na allegro w sklepach które zajmują się zaopatrzeniem dla manikuirzystek.
    Cążki i obcinaczki mam rożne, większość kupowanych w rossmannie. Mniej zwracam uwagę na markę a bardziej na kształt. Odpowiadają mi cążki które są raczej smukłe i wąskie. jak dotrę do domu to sprawdzę czy maja jakieś oznaczenie producenta.
    Ze szklanym pilnikiem to trochę większy problem, bo mam kilka i tylko jeden jest na prawdę dobry. te sprzedawane np. w Sephorze są do chrzanu. To wynika ze sposobu w jaki są zrobione.
    Dobry szklany pilnik powinien być robiony przez wytrawiane powierzchni albo szlifowanie, czyli powierzchnia ścierna powinna być jakby wklęsła w stosunku do tej części za która trzymasz. Kupiłam kiedyś taki w przemysłowej hali Banacha. Tak na marginesie, świetnie wyposażone stoisko. Te pilniki dostępne w Sephorze lub Rossmannie są inne. Maja jakby przyklejone kawałki jakiejś żywicy do szkła. Ta część ścierna jest lekko wypukła w stosunku do reszty. Te pilniki w ogóle nie ścierają i rozdwajają paznokcie.

    Ja mam ten krem do skórek wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=3213
    Nakładam go dość gruba warstwą i trzymam nieco dłużej niż zalecane ; i taki wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=25900
    Na mnie obydwa działają, nie należy jednak oczekiwać jakichś fajerwerków za pierwszym razem, efekty widać przy systematycznym stosowaniu
  • madzioreck 18.08.11, 23:07
    > Dobry szklany pilnik powinien być robiony przez wytrawiane powierzchni albo szl
    > ifowanie, czyli powierzchnia ścierna powinna być jakby wklęsła w stosunku do te
    > j części za która trzymasz. Kupiłam kiedyś taki w przemysłowej hali Banacha. Ta
    > k na marginesie, świetnie wyposażone stoisko. Te pilniki dostępne w Sephorze lu
    > b Rossmannie są inne. Maja jakby przyklejone kawałki jakiejś żywicy do szkła. T
    > a część ścierna jest lekko wypukła w stosunku do reszty. Te pilniki w ogóle nie
    > ścierają i rozdwajają paznokcie.

    Dokładnie - te cuda, gdzie część ścierna jest grubsza od rączki, to podróby jakieś i po jednym piłowaniu pilnik można wyrzucić, bo ten naklejony grysik odpada.
    Jak już wiedziałam, czego szukać, kupiłam porządny szklany pilniczek i mam go 1,5 roku - piłuje jak wściekły, ponoć będzie działa, dokąd się na nim nie usiądzie albo inaczej nie potłucze :)
  • ananke666 31.01.13, 01:27
    Mam znakomity pilnik szklany, jakiś no name, kupiony jakieś 10 lat temu. Oprócz tego, że upuściłam go dwa razy i jest nieco hm... krótszy niż był o tę przejrzystą część do trzymania, to przez ten cały czas się nie zmienił. Od czasu do czasu szoruję go starą szczoteczką i mydłem pod kranem - w ogóle nie widać zużycia.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • pinupgirl_dg 18.08.11, 12:09
    > Miałam jeden szklany pilnik i w ogóle nie działał :-(

    Według mnie pilniki szklane nadają się raczej do wykończenia i wygładzenia, gdybym chciała czymś takim piłować z długości, następnego dnia bym chyba miała zakwasy. Z grubsza opiłowuję pilnikiem papierowym czy nawet metalowym (mają fatalne opinie, ale według mnie wszystko zależy od dobrania odpowiedniego pilnika do siebie i techniki), ale i tak do skracania używam obcinacza. Kiedyś chciałam robić to tylko pilnikami, ale trwało to wieki a paznokcie wcale nie były w lepszym stanie. Tylko bardzo ważne: obcinacz musi być ostry! Wiele osób zwraca uwagę na jakość cążek do skórek, ale nie obcinacza, błąd. Tępy obcinacz, zamiast ciąć, miażdży paznokcie i może spowodować ich łatwiejsze pękanie i rozdwajanie.

    Jeśli chodzi o cążki, to kupuję najtańsze, ale bardzo uważnie im się przyglądam przed zakupem. Biorę w markecie wszystkie, jakie są, i oglądam z każdej strony, czy ostrza dokładnie do siebie przylegają.

    Co do kremów zmiękczających skórki - na mnie też niewiele działa, większość dostępnych wcale, jedynie mogę pochwalić krem do skórek Sally Hansen, o ten:
    wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=20754 , miałam też ten zielony, który poleca Izas55 i też nie był zły, ale bez szału. Skórki odsuwam po prysznicu czy myciu głowy co kilka dni, niezależnie od manicure i często je natłuszczam oliwkami. Nie wycinam od kilku lat, chyba, że w nerwach coś wygryzę i taka sucha skórka odstaje. Generalnie nie mam z nimi problemu.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • izas55 18.08.11, 12:17
    pinupgirl_dg napisała:


    >Tylko bardzo ważne: obcinacz musi być ostry! Wiele osób zwraca uwagę
    > na jakość cążek do skórek, ale nie obcinacza, błąd. Tępy obcinacz, zamiast ciąć
    > , miażdży paznokcie i może spowodować ich łatwiejsze pękanie i rozdwajanie.

    Absolutnie tak
  • magdalaena1977 18.08.11, 08:01
    Byłam u manikiurzystki chyba dwa razy i efekt był mocno rozczarowujący. Tzn. na pierwszy rzut oka paznokcie wyglądały ok, ale lakier odpryskiwał po 2 dniach, a skórki też nie wyglądały idealnie.
    Z pedikiur było lepiej i faktycznie na wakacje pojechałam z idealnymi pazurkami. Ale po kilku latach z inną pedikiurzystką nie było aż tak różowo.

    I dlatego robię paznokcie sama, chociaż efekt nigdy mnie nie zadowala do końca - skórki się zadzierają, lakier odpryskuje ...
    --
    Magdalaena
  • mszn 18.08.11, 13:54
    Do pielęgnacji samych paznokci używam tego samego płynu, jaki robię sobie do pryskania włosów po umyciu, czyli dość wysoko stężonego roztworu hydrolizowanej keratyny w wodzie destylowanej (plus trochę olejku rycynowego dla zapachu). Starym pędzelkiem po odżywce do paznokci "maluję" takim płynem paznokcie. Jak uda mi się kupić jakąś nieolejową odżywkę do paznokci, to doleję sobie do niej bezpośrednio keratyny w dużej ilości (10% mi niestraszne, włosy też uwielbiają), ale z tym czekam na przeprowadzkę do Niemiec i dostęp do Rossmanna i DM :)


    --
    logiczka.blogspot.com
  • ciociazlarada 18.08.11, 22:33
    Jakaś członkini klubu Anonimowych Dłubaczek? Szukam sponsorki:)

    A tak serio, to skórki to mój wielki problem. Odsuwanie ręcznikiem? Natłuszczanie? Śmiech na sali... Mam ten zielony krem Sally Hansen, myślę, że świetnie wygląda na półce. Dłubię skórki odkąd pamiętam, mam 4 paznokcie które dłubię regularnie z jednej strony - skórki są tam grube jak wały nadwiślańskie. Jestem prawdziwą specjalistką: zero krwi, nigdy do "mięcha", a mimo to zawsze kompletnie rozdyźdane. Nie mogę mięć w związku z tym bardzo długich paznokci, bo na tych czterech feralnych palcach są nieco wygięte i zaczynają się widocznie krzywić, gdy wyrosną dłuższe niż powiedzmy 0.5 cm poza opuszek.
    Zaczęłam wycinać skórki regularnie jakieś 10 lat temu i to powiedzmy rozwiązuje mój problem w 10%. Przez jakiś czas nosiłam paznokcie żelowe i to rozwiązało mój problem w 100%, niestety nie mogę lokalnie znaleźć dobrej stylistki.
    Czy jest tu ktoś, kto dłubał, a przestał? Komuś się udało zerwać z nałogiem?
    --
    Smoki:)
  • izas55 18.08.11, 22:44
    Ja dłubię jak się stresuję, czyli ostatnio na okrągło. Kciuki do mięcha mi się zdarzają. Naklejam plastry.
    Ale staram się robić te wszystkie oliwki, skórki, kremy itd. I właśnie cały czas malować paznokcie. Bo jak mam pomalowane to mi się o nie od razu chce bardziej dbać
  • mszn 18.08.11, 22:49
    To prawda, jak tylko zauważyłam, że obie dłonie mam ładnie wygojone, zaczęłam malować paznokcie samym topcoatem (kolory to dla mnie za dużo i roboty, i efektu). Teraz zamiast w nich grzebać to się gapię, jak się ładnie błyszczą.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • anne_stesia 18.08.11, 23:13
    Ja też dłubię :/ Nie cierpię tego, wygląda to strasznie, ale nie umiem sobie z tym poradzić - większy stres i zaczynam gryźć i dłubać przy paluchach :/ Żadne lakierowanie nie ma tu znaczenia niestety.
  • mszn 18.08.11, 22:48
    Ja, ja! Jakoś w okolicach czerwca stał się cud, a całe życie chodziłam z paskudnymi, często zakrwawionymi paluchami. Od czerwca - nic, chyba, że ręcę zasuszę i jestem poza domem, czyli nie mogę suchego zadziora wyciąć od razu. Ciągle jeszcze zarastam mocno, ale teraz już tego nie ruszam i liczę, że skóra się uspokoi po jakimś czasie. Od września będę się smarować kremem z mocznikiem. Na zapuszczaniu paznokci się nie znam, powyżej 1 mm tego białego (nie za opuszek, tylko w ogóle) już mnie denerwuje i tnę.

    Sprawa ewidentnie wyszła z głowy, bo to nie było tak, że postanowiłam zerwać z procederem i jakieś starania czyniłam w tym kierunku. Ale w krótkim czasie życie mi się ułożyło przyjemnie, dostałam się na fajne studia doktoranckie, przez co skończyło się też biedowanie, spotkałam chyba wreszcie odpowiedniego faceta - i w ciągu krótkiego czasu jakość życia poszła mi mocno w górę. I chyba się byłam zrelaksowałam :) A teraz już jestem odzwyczajona i chociaż są nowe stresory, nie ładuję tego w dłonie.

    Czyli nie bardzo Ci pomogę, poza tym, że jak widać da się.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • ciociazlarada 18.08.11, 23:08
    Nie chcę Cię dołować tym, że tu nie zachodzi relacja przyczyna-skutek, ale ja na jakość życia nie narzekam absolutnie. Choć po studiach doktoranckich, jeśli chodzi o stres to regularnie wzrasta, ale też jest proporcjonalnie wzrasta satysfakcja, ogólnie jest na cały czas na plus i tylko lepiej.

    Czy mam rozumieć, że jestem beznadziejnym przypadkiem?

    Pamiętam, jak zaczęłam palić, bo myślałam, między innymi, że jest to sexy i pomoże na skórki. Jakże się myliłam. Nie palę już od dłuższego czasu, ale świetnie umiałam dłubać kciukiem z papierosem w tej samej ręce.

    Nie jestem w stanie przestać wycinać, malowanie nieco pomaga, ale słabo. Ogólnie nie mam takiej motywacji jak Wy, bo technikę mam opracowaną do perfekcji, tj. nigdy do mięsa i nigdy do krwi. Umiem jakoś wyciągać te skórki prosto spod paznokcia, z boku i tak dłubię. Jak się domyślacie, one odrastają krzywo i tworzą nowy materiał do dłubania.
    --
    Smoki:)
  • anne_stesia 18.08.11, 23:11
    Mam problem z paluchem u lewej stopy.
    Nic się nie dzieje, póki nie pomaluję paznokci - po pedicurze zaczyna mnie boleć zewnętrzna krawędź, tuż przy końcu paznokcia. Wycinam często tę pionową część, która chyba wbija się w skórę i jak oderwę (wiem, drastyczne) jeszcze taką boczną sztywną skórę (nie wygląda jak skóra, ale nie umiem tego nazwać, to takie co jakby uszczelnia paznokcie z boku) to wtedy nie boli.
    Nie wiem, czy wrasta, bo nigdy nie widziałam tam ewidentnych oznak haratania skóry, a problem pojawia się tylko na pomalowanych paznokciach (z tego powodu zimą daruję sobie malowanie).
    Doradzi ktoś co tam się dzieje i co mogłabym z tym zrobić? Nie byłam nigdy u kosmetyczki na pedicurze, bo mam całkiem niezłe zdolności manualne, a i grzebania przy stopach nie cierpię, ale jeśli doradzicie, żebym poszła i pokazała to to przecierpię i pójdę.
  • izas55 18.08.11, 23:36
    A jak pomalujesz tak, że lakier w zaden sposób nie dotyka do skóry to też tak masz?
  • anne_stesia 18.08.11, 23:48
    W zasadzie to jak próbowałam to jeszcze mi się to nie udało, bo zawsze lakier spływa tam do tej rynienki między palcem a paznokciem.
  • pinupgirl_dg 19.08.11, 10:36
    > Nic się nie dzieje, póki nie pomaluję paznokci - po pedicurze zaczyna mnie bole
    > ć zewnętrzna krawędź, tuż przy końcu paznokcia. Wycinam często tę pionową część
    > , która chyba wbija się w skórę i jak oderwę (wiem, drastyczne) jeszcze taką bo
    > czną sztywną skórę (nie wygląda jak skóra, ale nie umiem tego nazwać, to takie
    > co jakby uszczelnia paznokcie z boku) to wtedy nie boli.

    Jeśli robisz to, o czym myślę, to natychmiast przestań i nigdy, przenigdy nie powtarzaj. Ja w tej sposób wylądowałam u chirurga, w pewnym momencie było już tak źle, że nie potrafiłam normalnie chodzić i musiałam kilka razy na dzień zmieniać skarpety, bo się kleiły od ropy. Wybacz ten drastyczny opis, ale nie chcę, żebyś to zaniedbała, bo ta przykra dolegliwości potrafi naprawdę skutecznie uprzykrzyć życie. Ja po zabiegu jedną stopę mam zdrową, ale drugą już niestety nie i wciąż wymaga ode mnie sporo troski. Malowanie paznokci sprawia, że paznokcie trochę mocniej się zwijają i to może potęgować wrastanie, chociaż samo w sobie raczej nie powinno go powodować. Ja, niestety, po tym nieudanym zabiegu raczej sobie malowanie stóp odpuszczam.
    Możesz iść do pedikiurzystki, ale z doświadczenia wiem, że niewiele się zna na tym problemie i próbują robić tylko to samo, co Ty. Spróbuj odwiedzić kogoś, kto współpracuje z programem zdrowe nogi: www.zdrowe-nogi.pl/ , szansę trafienia kogoś, kto zna się na rzeczy są większe. Prawdopodobnie będziesz miała założoną klamrę na paznokieć (są dwa rodzaje, w twoim pewnie wystarczy plastikowa, tańsza), albo pouczą Cie, jak dbać o paznokieć i wystarczy samo wykonywanie tamponady. Do tego czasu nie ruszaj kącika, mocz nogi i staraj się opiłowywać paznokcie na prosto. Polecam piłowanie, nie obcinanie, bo przy piłowaniu trudniej upiłować za krótko, ma się lepszą kontrolę nad całym procesem i nie kusi odrywanie kawałków paznokcia. Obcinanie zbyt krótko i wycinanie rogów jest najczęstszą przyczyną wrastania. Jeśli uda Ci się ciut zapuścić ten róg, staraj się wsuwać pod niego małe tamponiki z waty, żeby go podważyć i wyjąć z ciała. Do tego noś wygodne buty, takie, żeby nie uciskały palucha. Ja na czas leczenia musiałam kupić nowe, o rozmiar większe "osiołki".


    --
    Fizia Pończoszanka
  • anne_stesia 19.08.11, 10:52
    Dzięki przeogromne za pomoc! Traktowałam to w zasadzie jako problem kosmetyczny niż medyczny, bo pojawia się tylko przy malowaniu, nigdy nie zauważyłam tam ran, a ból jest tylko przy nacisku. Może faktycznie pokażę to chirurgowi, a do rad dotyczących pielęgnacji się zastosuję na pewno. Odpuszczę sobie za to już na ten sezon malowanie paznokci, bo sierpień już się kończy i może odżyje ten mój paluch.
    Jeszcze raz dzieki za rady :)
  • pinupgirl_dg 19.08.11, 12:00
    Jeśli wrastanie jest delikatne, to interwencja chirurga nie będzie potrzeba (ogólnie uważam, że mało jest sytuacji, kiedy to jest naprawdę konieczne, klamry można zastosować już w naprawdę trudnych przypadkach, a zabieg, jak widać po mnie, nie zawsze rozwiązuje problem), ale obejrzeć zawsze można. Dobrze, że zareagowałaś na pierwsze objawy, paluch w takim stanie zwykle z powodzeniem da się zaleczyć domowymi metodami: moczeniem i wkładaniem tamponów pod ten wrastający róg, albo między brzeg paznokcia a ciało. Możesz też kupić jakiś płyn zmiękczający paznokcie, są dostępne w aptece bez recepty za niewielkie pieniądze. Osobiście nie próbowałam żadnego, ale wydaje mi się, że mogą pomóc. Kiedy wdał się stan zapalny, moczyłam nogę w Rivanolu, ale u Ciebie, sądząc z opisu, to nie będzie konieczne.

    Najbardziej przestrzegam przed wycinaniem tych kącików, wiem, że trudno się powstrzymać, bo na krótką metę to przynosi ulgę, ale na dłuższą, niestety, tylko pogarsza sprawę.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • ciociazlarada 19.08.11, 11:42
    Również mi bardzo pomogłaś, bo paznokcie u paluchów wrastają aż miło. Mówisz wkładanie watek pomaga? Ja mam ten problem, że od jakiegoś roku udało mi się w ogóle przestać wycinać boki, pozwalam paznokciom rosnąć i niby jest dobrze. Niby, bo rogi same po jakimś czasie zaczynają się strasznie kruszyć i się łamią. Staram się obcinać te paznokcie prosto, ale one się po prostu same łamią gdy tylko wyrosną nieco bardziej przez palec. Jakś rada?
    --
    Smoki:)
  • pinupgirl_dg 19.08.11, 12:35

    Niestety nie, bo moje paznokcie też pękają (właśnie po zabiegu). Pomagają różne nawilżające i zmiękczające płyny, które zwiększają elastyczność paznokcia (ja używam np. osławionego serum Lovely: wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=14789 i innych tego typu odżywek), oraz, niestety: rezygnacja z malowania, szerokie wygodne, ciut przyduże buty, niedotykające palca (czyli w moim przypadku żegnajcie obcasy, bo z rozmiarem 42/43 zostaje mi głównie męska półka), nawet muszę uważać z obcisłymi skarpetkami czy pończochami.
    Sprawdź jeszcze, czy masz ostry obcinacz, jeśli obcinacz jest tępy, to będzie miażdżył paznokcie, co może powodować ich łamliwość. Ja używam Scholla: wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=17250
    W bardziej krytycznych rejonach tylko pilnika, i to delikatnie, w jedną stronę, od brzegu paznokcia, do środka.
    Co do tamponady, to nie potrafię dokładnie tego opisać, ani znaleźć zdjęć w necie, ale pewnie każda kosmetyczka z programu Zdrowe Nogi będzie potrafiła to pokazać. Ja, po pewnym czasie, trochę modyfikuję, sądzę, że metodą prób i błędów można znaleźć dobry sposób dla siebie. Zgodnie ze sztuką robi się je z kompresów włókninowych (bardzo się nachodziłam, żeby je dostać, w aptekach często nie wiedzą, co to jest), ale ja czasami podkładam kulkę waty, po pewnym czasie ma się już tyle doświadczenia z pazurkiem, że się wie, co kiedy i jak. Nie zawsze trzeba tamponady stosować cały czas, jeśli jest dobrze, zakładam ją tylko np. gdy idę pobiegać, noszę eleganckie buty, zawsze wtedy, kiedy podejrzewam, że będę bardziej obciążać stopę. Jeśli masz skłonność do pękania, uważaj, żeby jej nie wsadzić za dużo i za głęboko, bo to powoduje dodatkowe naprężenia.
    Jeśli problem powraca, można pomyśleć o klamrze. Nie wiem, jak za granicą, w Polsce dużo salonów chwali się, że je zakłada, ale żadna pedikiurzystka nie podjęła się nawet próby przy moim palcu (a uprzedzam, że nie jest to jakiś ciężki stan, nie mam żadnych stanów zapalnych ani nic). Dopiero w gabinecie polecanym na zdrowe-nogi.pl trafiłam na kogoś, kto naprawdę ma doświadczenie z tym problemem, chociaż wiem, że też nie wszyscy są zadowoleni. Mogę polecić salon w Katowicach na ulicy Podhalańskiej, w innych nie byłam.

    Jeszcze co do obcinania - złe obcinanie jest w większości przyczyną wrastania paznokci, czasami naprawdę trudno wypośrodkować. Lepiej zostawić paznokcie za długie, niż przyciąć do mięsa, ale zbyt długie też niedobrze. Wszędzie polecają ścinanie na prosto, bo lepiej przesadzić w tą, niż w tamtą, ale to nie znaczy, że kompletnie nie wolno łagodzić brzegu. Mi kosmetyczka opiłowała paznokieć dużo bardziej, niż ja sama sobie to robiłam, ale też nie do przesady, kazała zrobić zdjęcie komórką i utrzymywać taki kształt, jak to określiła "dostosowany do anatomicznej budowy paznokcia". I tak staram się robić. Też odradzała obcinacze przy tym chorym palcu, tylko piłowanie. Łatwiej wtedy kontrolować i nie ma problemu, że nam się dłoń omsknie i przytniemy coś zbyt krótko.


    > Również mi bardzo pomogłaś, bo paznokcie u paluchów wrastają aż miło. Mówisz wk
    > ładanie watek pomaga? Ja mam ten problem, że od jakiegoś roku udało mi się w og
    > óle przestać wycinać boki, pozwalam paznokciom rosnąć i niby jest dobrze. Niby,
    > bo rogi same po jakimś czasie zaczynają się strasznie kruszyć i się łamią. Sta
    > ram się obcinać te paznokcie prosto, ale one się po prostu same łamią gdy tylko
    > wyrosną nieco bardziej przez palec. Jakś rada?


    --
    Fizia Pończoszanka
  • ciociazlarada 19.08.11, 12:57
    Katowice jak najbardziej mi pasują:) Podhalańska też.
    Spróbuję się tam dostać jak będę we wrześniu w Polsce. W sumie to moje paznokcie są w dobrym stanie, jak przestałam wycinać to przestały mnie boleć. Mogę również chodzić na obcasach, jedynie do biegania mam cudo a la łapcie z łyka (opisywałam w wątku klubik biegacza). To kruszenie się mnie po prostu denerwuje, chciałabym czasem mieć przepiękne paznokcie u nóg, a tu, pardon, dupa blada:(
    --
    Smoki:)
  • pinupgirl_dg 19.08.11, 13:09
    Doskonale Cię rozumiem, u mnie też jest to teraz problem kosmetyczny, nie zdrowotny, ale jestem stopową i paznokciową fetyszystką, uwielbiam mieć idealnie wypielęgnowane stopy i ten pazurek mnie razi :). Ale powoli, po latach bojów, udaje mi się go doprowadzić do jako takiego wyglądu, mój się łamie, bo przy zabiegu poważnie naruszono macierz, jeśli Ty nie masz takich problemów, to mam nadzieję, że odpowiednia pielęgnacja załatwi sprawę.
    Jeśli będziesz chciała się wybrać na Podhalańską, warto wcześniej zadzwonić i się umówić. Powodzenia!

    > Katowice jak najbardziej mi pasują:) Podhalańska też.
    > Spróbuję się tam dostać jak będę we wrześniu w Polsce. W sumie to moje paznokci
    > e są w dobrym stanie, jak przestałam wycinać to przestały mnie boleć. Mogę równ
    > ież chodzić na obcasach, jedynie do biegania mam cudo a la łapcie z łyka (opisy
    > wałam w wątku klubik biegacza). To kruszenie się mnie po prostu denerwuje, chci
    > ałabym czasem mieć przepiękne paznokcie u nóg, a tu, pardon, dupa blada:(


    --
    Fizia Pończoszanka
  • gadziulinka 06.10.11, 09:17
    Moja mama miała identyczny problem. W tym roku zabrałam ja do kosmetyczki, która oprócz zwykłego pedikiuru zrobiła jej też żelowe paznokcie u stóp, dzięki czemu paznokieć stał się grubszy i bardziej uniesiony i przestał wrastać. Jak płytka cała zrośnie i paznokcie będą już naturalne, bez żelu i będą odpowiednio piłowane (a nie obcinane !), problem nie powinien się powtórzyć.
    --
    Najgorsze jest pierwsze pięć dni po weekendzie

    ...spraw, żeby te wszystkie kalorie poszły w cycki...
  • sbarazzina 19.08.11, 00:09
    Jeśli chodi o kremy odżywcze i zmiękczające (ale takie do wcierania) mam swoje 2 mocne faworyty:
    wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=20754
    i dużo tańszy:
    wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=39740&next=1
    I moim skórkom i paznokciom lepiej robi ten tańszy. Sally Hansen pięknie za to pachnie ;)
  • pinupgirl_dg 19.08.11, 10:38
    Ja też polecam ten krem Sally Hansen, jest cudowny! 2x5 nie miałam, ale miałam wcześniejszy balsam do paznokci Herbal Studio i był w porządku, chociaż wolę SH i ze względu na działanie, i ze względu na zapach i przyjemność stosowania :).


    --
    Fizia Pończoszanka
  • sbarazzina 22.01.13, 23:30
    Ostatnio moje paznokcie i skóki są w fatalnym stanie, więc zamiast kolejnego lakieru kupiłam kolejny preparat do skórek.

    Kupiłam OPI Avoplex Cuticule Oil To GO. W składzie prawie same fajne oleje.
    Ten pędzelek to świetne rozwiązanie, wygodne i poręczne. Nic się nie rozlewa, nie kapie (olejek ma żelową konsystencję), łatwo się nakłada.

    Używam codziennie od ok 10 dni, skóki są nawilżone iładnie wyglądają, a zadziory powoli się goją.

    ---
    Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
    tnij.org/staniki01
  • maggianna 19.08.11, 11:14
    Dlugo i manicure i pedicure robilam sama, bo proby robienia tego w salonach kosmetycznych wychodzily srednio - nie bylo zadnych lepszych efektow od tego co moglam sama zrobic.

    Udalo mi sie jednak znalezc fajna manikurzystke, spelniajaca wszystkie standardy sanitarne i od prawie 2 lat jedyne co sama robie to zmywam paznokcie i scieram piety. Co 2 tyg chodze na manicure, co tydzien na malowanie paznokci, co 4-5 tyg na pedicure a co 2-3 tyg na tzw. manicure stop (czyli zajecie sie tylko paznokciami i palcami u stop). Dawno nie mialam tak zadbanych dloni i stop :-) I lakier wytrzymuje bez problemu od wizy do wizyty.

    Mialam tez problemy z lekko wrastajacym paznokciem u nogi, ale manikurzystka robi tez pedicure medyczny i kilkuletni problem usunela przy 3 kolejnych zabiegach. W zasadzie przestalam odczuwac bol juz po pierwszym pedicurze.

    Regularnie robie standardowy manicure i pedicure ale raz na 3-4 zabiegi biore wersje rozszerzona - z dodatkowymi preparatami, parafina, maskami odzywiajacymi.
  • kasiadj07 19.08.11, 13:37
    Dziś akurat jest groupon z zestawem Sally Hansen, może komuś się przyda:)
    www.groupon.pl/deals/cala-polska/visage-grouponshopping/694838?nlp=&CID=PL_CRM_1_0_0_231&a=1661
  • magdalaena1977 06.10.11, 02:01
    Najpierw zilustruję moje pytanie serią obrazów.

    Jako punkt wyjścia posłuży mi rysunek paznokcia ze strony www.daglam.pl/porada_paznokcie2.html http://www.daglam.pl/paznokiec.jpg

    IMHO niezadbane paznokcie wyglądają tak: https://lh5.googleusercontent.com/-7Fgna8lVJFQ/TozuwXj_iVI/AAAAAAAAAn0/o8pDTbCSxEY/paznokiec%25252003.jpg

    Po odsunięciu skórek tak :
    https://lh3.googleusercontent.com/-9mpp4ZpgN2M/TozuwlfIceI/AAAAAAAAAn4/womPK86k-1o/paznokiec%25252005.jpg

    Czy istnieje inna niż wycinanie opcja doprowadzenia skórek do stanu z pierwszego obrazka?

    Bo co i rusz słyszę o tym, żeby zamiast wycinać skórki, odsuwać je patyczkiem, ręcznikiem itp. Próbowałam tak robić i skórki wcale nie chcą zanikać, a ich czasowe zmiękczenie nic nie pomaga. W dodatku odsuwane skórki zadzierały się dużo bardziej niż w czasie wycinania.
    --
    Magdalaena
  • izas55 06.10.11, 02:15
    na bardzo zaniedbane paznokcie to taki delikatny manicure nie pomoże. Trzeba skórki dobrze wyciąć a potem odsuwać i natłuszczać. Na początku bardzo często, z biegiem czasu przestaną tak bardzo odrastać
  • kasica_k 06.10.11, 02:27
    Zwracam uwagę, że te schematy są niedokładne, bo nie uwzględniają rozróżnienia między martwą tkanką, którą najczęściej się usuwa (można wyciąć, usunąć przy pomocy płynu itp), a żywą, która nazywa się eponychium i którą generalnie należy zostawić w spokoju :)

    Polecam zajrzeć tu:

    loodieloodieloodie.blogspot.com/2010/11/are-you-cutter.html
    www.canwestesthetics.com/?p=553
    W skrócie, tę martwą skórkę, która zarasta Ci paznokieć, możesz z niego odsunąć, a następnie ostrożnie usunąć, jeśli przeszkadza, starając się nie uszkodzić przy tym eponychium. Ja takie cienkie, prawie niewidoczne skórki często w ogóle zostawiam w spokoju i zamalowuję lakierem.

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • magdalaena1977 06.10.11, 10:19
    kasica_k napisała:

    > Zwracam uwagę, że te schematy są niedokładne, bo nie uwzględniają rozróżnienia
    > między martwą tkanką, którą najczęściej się usuwa (można wyciąć, usunąć przy po
    > mocy płynu itp), a żywą, która nazywa się eponychium i którą generalnie należy
    > zostawić w spokoju :)

    Bardzo dziękuję za te linki - wyjaśniły mi o co chodzi ze skórkami i skąd one się biorą.
    Najgorsze jest dla mnie to, że skórka wydaje się być zbytnio przyklejona do eponychium i nie bardzo potrafię ją usunąć bez zadzierania.
    Plus - namiętnie dłubię przy paznokciach, zwłaszcza wtedy, kiedy nic nie robię rękami, a myślę i gadam.
    --
    Magdalaena
  • pinupgirl_dg 06.10.11, 19:37
    > Plus - namiętnie dłubię przy paznokciach, zwłaszcza wtedy, kiedy nic nie robię
    > rękami, a myślę i gadam.

    I chyba tu jest pies pogrzebany. Skórki, tak samo jak pięty, jeśli są wciąż maltretowane, będą narastać jeszcze grubsze. Z drugiej strony grube, odstające skórki zachęcają do dłubania.
    U mnie najlepiej sprawdzają się drewniane patyczki. Delikatnie odsuwaj tylko tyle skórki, ile łatwo da się podważyć, bez żadnego dłubania! Jeśli rzeczywiście _łatwo_ da się podnieść taki spory wałek skórek, to można je _delikatnie_ przyciąć. Nic na siłę, z czasem, jeśli da się im spokój, będą coraz mniej zarastać. I powtarzaj to zawsze, gdy akurat masz dobrze wymoczone ręce, np. po kąpieli. Odstające skórki chyba najlepiej przycinać na sucho, wtedy lepiej widać, gdzie kończy się martwa część i trudniej skórki uszkodzić. Poza tym przy każdej wolnej chwili polecam nakładać krem albo olejek do skórek. Takie odżywki można kupić np. w formie pisaka, dzięki czemu można je precyzyjnie nałożyć i zawsze mieć pod ręką. Kremuj dłonie po każdym myciu. Też miałam kiedyś takie skórki, że aż mi wstyd było, teraz są idealne. Jak już się przestanie robić im krzywdę, to naprawdę nie ma z nimi dużo roboty.
    Jeśli to nie poskutkuje, można spróbować bardziej drastycznych rozwiązań - tipsy. Praktycznie niemożliwością jest przy nich coś sobie obdłubać, ja tak się wyleczyłam z manii dłubania i obgryzania.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • kis-moho 06.10.11, 09:37
    Magadalaeno, piszesz o moich skórkach, ja mam dość spore, twarde i niechętne do współpracy. U mnie sprawdziła sie cierpliwość - odsuwałam skórki (jak o tym pamiętałam) po każdej kąpieli czy dłuższym prysznicu + smarowałam je często (też jak mi się przypomniało, starałam się trzymać tlusty krem na biurku i koło łóżka). Im częściej je odsuwałam, tym mniejsze się robiły - ale to wymagało dobrych paru tygodni. Bez smarowania kremem robiły się strasznie suche i się jak piszesz zadzierały, więc jeżeli odsuwać, to tylko w połączeniu z częstym smarowaniem. Wycinanie (u mnie) kończy się źle, bo kiedy skórki odrastają, są strasznie poszarpane, zadzierają się, i w ogóle wyglądają jeszcze gorzej niż na początku.
  • zawsze_zielona 13.06.12, 08:49
    Dziewczyny, macie jakies sposoby na zmywanie lakieru z brokatem? Nie wiem, co robie zle, ale nigdy nie udaje mi sie zmyc takiego lakieru do czysta. Nie maluje paznokci caly czas, wiec czasme musze chodzic z takimi niedomytymi paznokciami. Zmywacz mam bezacteonowy.
  • maggianna 13.06.12, 10:17
    Nalac zmywacza na wacik (ale tak zeby byl zupelnie mokry), wacik przylozyc do paznokcia, odczekac okolo minuty i przetrzec, powinno zejsc wszystko. Robie tak ze owijam wszystkie paznokcie w jednej rece wacikami, czekam i potem kolejno zmywam, nigdy nic nie zostaje. Tez uzywam zmywacza bez acetonu.
    Jezeli nie pomoze to oznacza ze nalezy zmienic zmywacz.
  • izas55 13.06.12, 10:20
    Ja często ten mokry wacik zawijam folia aluminiową, żeby mi nie spadł z palca. Jak bardzo brokatowy lakier to czasem potrzeba więcej niż minuty. Zwykle lakier schodzi w całości po takim namoczeniu.
  • kis-moho 23.01.13, 10:03
    Tak sobie myślę, że jest tyle fajnych sposobów pielęgnacji włosów (olejki, żelatyna, itp.), i czy coś z tego sprawdziłoby się na paznokciach? Oczywiście od ładnych włosów oczekiwałabym nieco innych efektów niż od zadbanych paznokci, ale w sumie nie są to tak zupełnie różne struktury. Próbowałyście kiedyś takich domowych sposobów jak trzymanie palców w rozpuszczonej żelatynie?
  • izas55 23.01.13, 10:10
    W żelatynie nie, ale dawno temu robiłam sobie kąpiele w ciepłej oliwie z sokiem cytrynowym
    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
  • kis-moho 23.01.13, 10:25
    A to nie pomaga bardziej skórkom niż paznokciom? Chciałabym się wreszcie pozbyć problemu łamiących się końcówek - mam na oku tą odżywkę Eveline 8w1, ale będę ją mogła kupić za jakieś dwa miesiące, a w tym czasie mogłabym coś innego wypróbować, a nuż pomoże.
    Problem jest irytujący, bo rozdwajają mi się końcówki paznokcia, po czym kawałek się odłamuje, dzięki czemu każdy lakier niezależnie od jakości trzyma się max dwa dni. Albo ułamuje mi się cała końcówka paznokcia, co śmieszne wzdłuż jego linii cięcia, tak jakby paznokieć sam mi się skracał o 2-3 mm, czasem nie muszę za bardzo nawet wyrównywać kształtu. Nie ukrywam, że chętnie bym się problemu pozbyła, nie dość, że jest irytujący, to i ładnie nie wygląda.
  • mszn 23.01.13, 10:42
    Fajne mocne paznokcie mialam po oleju rycynowym. Teraz od pol roku czy jakos tak uzywam masla ze skrzypem z BU i sa blyszczace, ale jednak troche zbyt miekkie.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • izas55 23.01.13, 11:14
    To może Nail tek II? Też jest z formaldehydem jak Eveline 8w1. Na pewno utwardzi ci paznokcie, zrobi crosslinki w keratynie i będą się mniej rozdwajać ;-).
    Choć muszę przyznać, że zdecydowanie lepiej u mnie działa Eveline, zlikwidowała mi właśnie to rozdwajanie się i odłupywanie paznokci.
    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
  • kis-moho 23.01.13, 11:21
    > Choć muszę przyznać, że zdecydowanie lepiej u mnie działa Eveline, zlikwidowała
    > mi właśnie to rozdwajanie się i odłupywanie paznokci.

    Będę w Warszawie w drugiej połowie marca, do tej pory już poczekam. Nie chcę się kupować za dużo, bo potem takie rzeczy u mnie stoją latami (a nuż się przydadzą kiedyś, rozumiesz) i tylko zabierają miejsce. Na razie potestuję oliwę z cytryną, żelatynę i olej rycynowy, a od marca przerzucę się na formaldehyd ;o)
  • kasica_k 26.01.13, 01:29
    Mam nadzieję, że i u mnie zadziała, bo właśnie mam podobne objawy. Żeby było ciekawiej, nie na wszystkich paznokciach - część jest normalna, a niektóre ustawicznie się łamią, rozwarstwiają - wygląda to tak, że odłupuje się kawałek końcówki z wierzchu, zostawiając pod spodem cienką resztę, po czym oczywiście leci i reszta. Zdarza się i tak, że leci spora część końcówki bez ostrzeżenia. Mam to z wskazującymi i środkowymi, reszta rzadko kiedy sprawia problemy.

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • 100krotna 24.01.13, 19:40
    Moim paznokciom dużo lepiej pomaga odżywka chemiczna, maziana za każdym razem pod lakier, niż moczenie w olejkach. O żelatynie nie myślałam i nie próbowałam.

    Ostatnio mam mniejsze problemy z rozdwajaniem i kruszeniem, a jeszcze dwa lata temu nie mogłam tego opanować - wymieniłam obcinacz, na bardzo ostry (nie umiem skracać paznokci pilnikiem), używam odżywki bezbarwnej zarówno od góry, jak i od spodu paznokcia, tak, żeby cała końcówka była przykryta. Wszelkie sprzątanie z udziałem środków chemicznych (np mycie kafelków) robię w rękawiczkach - CIFy, Domestosy, odkamieniacze bardzo agresywnie zjadają paznokcie. Jak robię duże zmywanie lub pranie to nie zmywam starego manikuru, a przedtem robię jeszcze raz ten myk z odżywką/top coatem - maluję od góry i od dołu "na zakładkę", żeby całe końcówki były pokryte.

    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
    Wyprzedaż garażowa
  • vrksasana 25.01.13, 23:38
    wydaje mi sie, ze przy takim problemie trzeba zadbac tez od srodka. Uskutecznic diete bogata a kwas foliowy i biotyne.
  • pinupgirl_dg 24.01.13, 23:24
    > Tak sobie myślę, że jest tyle fajnych sposobów pielęgnacji włosów (olejki, żela
    > tyna, itp.), i czy coś z tego sprawdziłoby się na paznokciach? Oczywiście od ła
    > dnych włosów oczekiwałabym nieco innych efektów niż od zadbanych paznokci, ale
    > w sumie nie są to tak zupełnie różne struktury. Próbowałyście kiedyś takich dom
    > owych sposobów jak trzymanie palców w rozpuszczonej żelatynie?

    Żelatyny nie próbowałam, tak samo nie moczyłam w olejku (zbieram się do tego, zbieram, i się zebrać nie mogę, może sobie zażyczę na urodziny taką miseczkę do moczenia rąk i będzie mi wygodniej). Ale regularnie używam olejków do paznokci i skórek. Najpierw kupnych (różne: Wibo, SH, Killys, wszystkie działały podobnie), potem takich jak np. olejki Alterry, a w końcu jakikolwiek olej, kosmetyczny lub kuchenny, z dodatkiem paru kropel olejku eterycznego. Czy działa? Generalnie w kwestii paznokci matka natura była dla mnie łaskawa, więc trudno ocenić, ale może coś wzmacnia. Nakładam zwykle na noc, tuż przed snem.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • balbina11 09.02.13, 11:44
    Problem niby absurdalny, ale tak jest. Zanim zajęłam się prawie zawodowo wyprowadzaniem i szkoleniem psów nosiłam długie pazury. Łamały się tylko pod wpływem ekstremalnych zdarzeń. Teraz noszę krótkie, maluję kilkoma warstwami żeby zabezpieczyć przed uszkodzeniami. Niestety - pękają przy samych skórkach, rosnąc pęknięcie się pogłębia. Nie da się tego obciąć i muszę się męczyć.
    Ostatnio skleiłam to z pomocą fragmentu torebki od herbaty i kleju do biżuterii. Zamalowałam i jest super.
    Macie jakiś pomysł co zrobić żeby nie pękały? Jakoś je zmiękczyć, uelastycznić?
    --
    Emocje - źle, brak emocji - jeszcze gorzej. Poszukująca złotego środka ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka