Dodaj do ulubionych

Pędzle do makijażu

31.08.11, 11:20
Ponieważ jestem trochę zielona w tym temacie, a moje jedyne doświadczenia dotyczą pędzli Inglota (i to też od nie za długiego czasu) ciekawa jestem jakich Wy używacie akcesoriów do makijażu. :)
Proponuję podział według zastosowania pędzla.
Edytor zaawansowany
  • 31.08.11, 11:21
  • 31.08.11, 16:21
    Używam pędzli z różnych materiałów (włosie naturalne, syntetyczne w tym taklon).

    1. Płaski, szeroki do nakładania cieni na całą powiekę. Świetny do jasnych cieni które właściwie nakłada się jednym pociągnięciem. Właściwie niezbędnik, gdybym miała sobie zostawić jeden pędzelek to byłby właśnie ten. Kupiony w Sephorze w Warszawie, ale się trzeba naszukać bo nie wszędzie jest.
    www.sephora.com/browse/product.jhtml?id=P188213&categoryId=S4700&shouldPaginate=true#
    2. Mniejsza wersja tego pędzelka, do nakładania intensywnych cieni na mniejszą powierzchnię powieki i do rozcierania cieni
    www.sephora.com/browse/product.jhtml?id=P188209&categoryId=S4700&shouldPaginate=true#
    3. "Zwykłe" pędzle w rożnych rozmiarach, o takich kształtach.
    soniakashuk.com/sk-MTA_prod.php?sk=156
    www.sephora.com/browse/product.jhtml?id=P188214&categoryId=S4700&shouldPaginate=true
    4. Pędzle do kresek i "smoky eye". Mój ulubiony to
    www.sephora.com/browse/product.jhtml?id=P239509&categoryId=S4700&shouldPaginate=true#
    Grubsza cześć jest z włosia, cienka z nylonu
    5. Pędzel do cieni do brwi i wosku
    soniakashuk.com/sk-MTA_prod.php?sk=161
  • 31.08.11, 19:29
    Do cieni też mam pędzel z TBS. Jestem zadowolona, ale za dużo o nim nie mogę powiedzieć, bo rzadko używam cieni.

    www.thebodyshop-usa.com/makeup/makeup-tools/eyeshadow-blender-brush.aspx
  • 31.08.11, 19:49
    Takie pędzle okrągłe w przekroju jak ten świetnie nadaję się do rozcierania i cieniowania kolorów oraz nakładania cienia w zagłębieniu pomiędzy powieką a kością oczodołu.

    Sam cień na powiekę nakłada się chyba płaskim pędzlem (mi przynajmniej)
  • 31.08.11, 11:43
  • 31.08.11, 16:06
    Do nakładania podkładów mineralnych używam 2 rodzajów pędzli.
    1. kabuki - czyli dość mały, zwarty pędzel, o dość płaskiej górze bez rączki lub na krótkiej rączce
    www.sephora.com/browse/product.jhtml?id=P61040
    A tutaj zdjęcia i opis mojego ulubionego pędzla kabuki tumblingcurls.blogspot.com/2011/07/pixie-cosmetics-kabuki-brush.html
    2. Flat top Czyli pędzel zupełnie płaski od góry, zapewnia mocniejsze krycie niż przy użyciu kabuki
    Mam jeden, z polskiej firmy Pixie Cosmetics, zdjęcia i recenzja
    tumblingcurls.blogspot.com/2011/06/lucy-minerals-original-foundation-pixie.html
    Wolę pędzle syntetyczne, a te z Pixie są niezwykle miękkie i w ogóle nie podrażniają skóry, co tym z naturalnego włosia się niestety zdarza.
    Zarówno kabuki jak i flat top dobrze się sprawują przy nakładaniu podkładów mineralnych na mokro
  • 25.12.11, 21:50
    Może przyda się ta informacja tym z Was, które mają dostęp do kolorówki Alverde. W grudniu mieli jakąś matrioszkową limitowankę, a w niej mały pędzel kabuki. Nie miałam wcześniej żadnego doświadczenia z pędzlami dobrej jakości, ale teraz wreszcie mam porównanie z pędzlem Pixie i ten alverdowy jest prawie tak samo miękki! Rzetelnie gęsty, nie drapie nawet przy intensywnym kręceniu po twarzy.

    beautyjagd.wordpress.com/2011/11/29/alverde-le-matroschka-meets-beauty/
    W moim DM przed świętami jeszcze te matrioszki stały.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • 26.12.11, 14:49
    mszn napisała:

    > Może przyda się ta informacja tym z Was, które mają dostęp do kolorówki Alverde
    > . W grudniu mieli jakąś matrioszkową limitowankę, a w niej mały pędzel kabuki.
    > W moim DM przed świętami jeszcze te matrioszki stały.

    W którym DM? Jak donosi internet, ta limitowana seria rozeszła się w ciągu trzech dni. W moim mieście wystarczył jeden dzień, a mamy 14 sklepów tej sieci, w każdym sąsiednim mieście pewnie też tyle. Mnie udało się kupić następnego dnia po wprowadzeniu matrioszki tylko jeden cień do powiek (toffee/orange), tych kabuki nawet już nie widziałam. A szkoda, bo mam pędzel do pudru Alverde z koziego włosa z wcześniejszej limitowanej kolekcji mineralnej i jest doskonały. Alverde stała się kultową marką, doskonała (ekologiczna) jakość za bardzo małe pieniądze i każda nowość jest rozrywana. Te kabuki były pewnie też z naturalnego włosa. Zazdroszczę. ;-)
  • 26.12.11, 16:19
    Ja bym tak od razu nie zakładała, że pędzle z naturalnego włosia to są właśnie te lepsze i ekologiczne. Większość firm, które produkują kosmetyki do makijażu promowane jako naturalne i ekologiczne, szczególnie podkreśla, że ich pędzle są syntetyczne, tzw. "cruelty free", przy okazji wegańskie, i że przy ich produkcji nie są używane materiały pochodzenia zwierzęcego.

    Jak zwykle, dla każdego to co mu odpowiada. Ja mam na przykład potworne podrażnienia po pędzlach do różu/bronzera i wszystkich pędzlach do pudrów, a zwłaszcza typu flat top zrobionych z naturalnego włosia ( z kiepskiego syntetycznego z resztą też, żeby nie było). Najprawdopodobniej wynika to ze sposobu ich przycinania/formowania i tego że naturalne włosie mnie kłuje, a pocieniane na końcach syntetyczne włókna nie. Z kolei pędzle do cieni do oczu mam w większości z naturalnego włosia, a ponieważ używa się ich płaską powierzchnią, a nie przycinanymi końcówkami, nic mi się po nich nie dzieje.
  • 26.12.11, 19:14
    izas55 napisała:

    > Ja bym tak od razu nie zakładała, że pędzle z naturalnego włosia to są właśnie
    > te lepsze i ekologiczne.

    Ja też myślałam, że jako ekologiczny określa się raczej plastik, a nie futro.
    --
    Magdalaena
  • 26.12.11, 20:22
    magdalaena1977 napisała:


    > Ja też myślałam, że jako ekologiczny określa się raczej plastik, a nie futro.


    Z określeniem ekoskóra spotkałam się tylko w Polsce. Ekologiczny nie oznacza bowiem wcale wegańskiego produktu, bo ekologia nie oznacza rezygnacja z hodowli zwierząt, tylko zwraca uwagę na warunki, w których te zwierzęta są utrzymywane. Dlatego ekologiczna skóra oznacza właśnie taką pochodącącą od takich zwierząt i ma odpowiednią, stosunkowo wysoką cenę. Alverde ma jednak także produkty wegańskie, czyli całkowicie pozbawione zwierzęcych składników, także bez wosku pszczelego. Te produkty oznaczone są specjalnym symbolem. Moje waniliowo- mandarynkwoe masło do ciała jest na przykład wegańskie. Ja sama jem mięso i inne produkty pochodzące od zwierząt, więc nie robię komedii przy pędzlach, które kupują stosunkowo rzadko i staram się o nie dbać, by służyły bardzo długo. Podobnie postępuję przy szczotkach do włosów. Futra kupować jednak nie mam zamiaru.
  • 26.12.11, 20:07
    Ten alverdowy jest syntetyczny (swoją drogą nie wiedziałam, że mi się taki pożądany rarytas trafił :) ), kupiłam go m.in. z tego powodu zresztą. O ile buty kupuję skórzane, bo trudo o równie dobrą alternatywę, to w przypadku pędzli do makijażu robi mi się nieswojo, jeśli są ze zwierząt - tym bardziej, że dobrze zrobione syntetyki są delikatniejsze.
    Wrobiłam się świątecznie zresztą, bo zażyczyłam sobie pędzli pod choinkę, zapomniałam wspomnieć, żeby były syntetyczne, no i dostałam pędzle z wiewiórki i innych futrzaków.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • 26.12.11, 20:08
    > Ja bym tak od razu nie zakładała, że pędzle z naturalnego włosia to są właśnie
    > te lepsze i ekologiczne.

    Mnie chodziło o to, że markę Alverde sprzedaje sprawdzone ekologiczne kosmetyki. Wiem, że nie masz przekonania do tego określenia, ja sobie tą markę bardzo cenię, bo mogę kupić od niej praktycznie wszystko w ciemno, od szamponu i żelu pod prysznic, poprzez balsamy i masła do ciała, do kolorowych kosmetyków. Doskonale ją bowiem znoszę, nic mnie nie uczula, nie powoduje podrażnień i nie wysusza skóry, co przy mojej wrażliwej skórze jest raczej rzadkim przypadkiem. Największym plusem jest jednak cena, bo o ile kremy do twarzy wolę z wyższej ekologicznej półki i płacę chętnie więcej, to kosmetyki typu mleczko do zmywania makijażu, żel pod prysznic i szampon z asortymentu droższych firm ekologicznych jak na przykład Weleda, Dr. Hauschka, czy L'Occitane uważam za za drogie, a nie chcę rezygnować z delikatnych dla skóry receptur.

    > Jak zwykle, dla każdego to co mu odpowiada. Ja mam na przykład potworne podrażn
    > ienia po pędzlach do różu/bronzera i wszystkich pędzlach do pudrów, a zwłaszcza
    > typu flat top zrobionych z naturalnego włosia

    To zależy od włosia. Alverde używa przyjmnego miękkiego włosia, wydaje mi się, że koziego, ale nie mam pewności. Mnie nie uczula i nie podrażnia, cenowo te pędzle też są bezkonkurencyjne. Dobry pędzel z naturalnego włosia do 5 euro, to raczej rzadkość.
  • 26.12.11, 20:36
    Ale ja też uważam, że Alverde to znakomite kosmetyki. Tak samo z resztą jak Alterra, która jest dostępna w Rossmanach w Polsce. Ceny obydwu znakomite, genialny po prostu stosunek jakości do ceny. Ja do samych kosmetyków, czy ich składów nie mam zastrzeżeń. Ale choć nie uczulają ani mnie ani ciebie, niektóre dziewczyny mówiły o różnych sensacjach, zwłaszcza po kosmetykach z aloesem. Z resztą wielokrotnie mówiłam tutaj, że np. sama robię swoje kosmetyki, a podrażnienia i uczulenia mogą trafić się po wszystkim. I jeszcze raz powtarzam, ja nie jestem przeciwniczką tego rodzaju kosmetyków, ja jestem przeciwniczką wykorzystywania na nie mody (jak z resztą i mód na różne inne rodzaje kosmetyków albo zabiegów, albo bzdur wciskanym kobietom)
    Bo ja czasami mam właśnie wrażenie, że jest to często sprzedawanie zwykłych produktów właśnie pod marka ekologii. No bo przecież pędzel z włosia zwierzęcia jest taki naturalny, prawda? Wiele osób po prostu czyta etykietkę, że produkt jest "naturalny" więc się nie zastanawia co to tak na prawdę znaczy. Dla mnie ekologicznymi pędzlami są Eco Tools, do dostania z reszta w wielu Rossmanach w Polsce. W Warszawie widziałam ostatnio zestawy na rondzie Wiatraczna
  • 27.12.11, 14:49
    izas55 napisała:

    I jeszcze raz powtarzam, ja nie jestem
    > przeciwniczką tego rodzaju kosmetyków, ja jestem przeciwniczką wykorzystywania
    > na nie mody (jak z resztą i mód na różne inne rodzaje kosmetyków albo zabiegów,
    > albo bzdur wciskanym kobietom)

    Ja też tego nie lubię, dlatego bardzo ściśle rozróżniam kosmetyki ekologiczne od "naturalnych" i przy każdej okazji potencjalnej pomyłki, staram się wyjaśnić sytuację. Głównie po to, by kreowane na jakieś tam "naturalne" kosmetyki nie psuły reputacji tym autentycznie ekologicznym, bo moim zdaniem ekologiczne są lepsze. Jedynym ograniczeniem są tu konkretne alergie, ale alergie to też niejednokrotnie zachwianie równowagi organizmu, spowodowane niezgodnymi z ludzką naturą warunkami życia. Nie ekologiczny rumianek jest przecież winny, gdy reagujemy na niego wysypką. A z moich doświadczeń wynika, że od kiedy zrezygnowałam z środków myjących z SLS, moja skóra stała się odporniejsza na alergie kontaktowe. Osobista anegdota, ale mnie dająca do myślenia i także powód, dla którego czytam uważnie etykiety i kupuję produkty innych firm niż wcześniej. Uważam więc, że kobiety powinny wiedzieć, że dodatek wyciągu roślinnego do kremu, to jeszcze nie ekologia, wiedzieć że istnieją ścisłe kryteria ekologicznych produktów i cerytfikaty, by nie wpadać na oszustwa konwencjonalnych firm prezentujących się jako "zielone". Nie uważam jednak, że ściąganie ekologii w dół, insynuując zbędną, a nawet bzdurną modę, jest tutaj dobrą strategią, bo trendu na ekologię nie zatrzymasz. To już zresztą dawno nie jest moda, w niektórych krajach to jest nawet standard, na którym mierzyć się muszą konwencjonalne produkty. I dobrze, niech się starają. Temu staraniu się zawdzięczamy właśnie, że nie mamy dziś także w konwencjonalnych kosmetykach wielu substancji, które na pewno nam dobrze nie robiły, a jeszcze 20-30 lat temu w nich masowo były, jak formaldehyd na przykład. Dlatego konwencjonalne marki mają też już w asortymencie kremy bez parafiny i ograniczają do minimum (bezpieczniejsze) konserwanty oraz substancje, które w ostatnich latach okazały się toksyczne, jak na przykład toluen i amoniak. Trochę trzeba pamiętać skąd to się wzięło, że jest jak jest i komu zawdzięczamy, że konwencjonalne nie oznacza od razu czegoś złego. To także zasługa mody na ekologię.
    Rezygnacja ze zwierzęcych produktów nie jest dla mnie jednak automatycznie ekologią. Ja wolę naturalne pędzle, cenię sobie wełnę, jedwab i nie będę nosić też butów ze sztucznej skóry. W moim życiu staram się jednak ograniczać produkty zwierzęce do pewnego minimum. Dlatego lepiej jedna porządna torebka ze skóry, jeden pędzel czy szczotka z naturalnego włosia (chętnie z europejskiej manufaktury), które to służą mi wiele lat, niż co sezon kilka pierdółek ze sztucznego tworzywa (zwanego szumnie ekoskórą), których produkcja w azjatyckich fabrykach dewastuje naturalne środowisko.
  • 04.04.12, 19:30
    O taki. Napaliłam się na ten pędzel przeokropnie, bardzo by mi się przydał podróżny pędzel. Strona producenta nie wspomina o żadnym dystrybutorze na Niemcy, więc musiałabym się jakoś bardziej namęczyć, żeby go zdobyć, dlatego chciałabym wiedzieć, czy w ogóle warto. O pędzlach EcoTools dużo dobrego już czytałam, ale macie może doświadczenia z tym konkretnym? Czy nadaje się do nakładania podkładu mineralnego, czy tylko do pudru/różu?

    --
    logiczka.blogspot.com
  • 04.04.12, 20:11
    mszn napisała:

    > O taki. Napaliła
    > m się na ten pędzel przeokropnie, bardzo by mi się przydał podróżny pędzel

    O zalinkowanym modelu nic nie wiem, ale pędzle tej marki są dostępne w polskich rossmannach. Dowód:
    www.rossnet.pl/Produkt/Eco-Tools-Pedzel-do-pudru,110922
    Może zatem u siebie też znajdziesz?
  • 04.04.12, 21:45
    Ja mam zwykły podróżny pędzel z rossmanna i baardzo polecam. Zwłaszcza to jak się zwija.
    --
    Magdalaena
  • 04.04.12, 23:33
    Mówisz o Rossmannowych pędzlach BeBeauty? Brrrr. Dałam szansę temu do pudru jesienią. To był dramat jeszcze zanim zaczęłam się kwasić i retinować, teraz, z wrażliwszą skórą, byłoby zupełnie nie do zniesienia. Nie zaufam drugi raz.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • 04.04.12, 22:48
    Ja lubię pomacać pędzel, znakomita większość mnie po prostu drapie. O tych Eco Tools słyszałam, że są miękkie, ale sama nie mam żadnego. I rzeczywiście w Polsce są w Rossmannach, może w Niemczech też.
    Takie składane podróżne są zwykle w większości drogerii, a z droższych - Douglas i Sephora
  • 04.04.12, 23:31
    Że EcoToolsy są w polskich Rossmannach, to ja wiem. W niemieckich szukam ich od listopada i pewnie mogę sobie szukać do wiadomo czego. Pocieszam się, że może trafię na jakiś hiperwielki superzaopatrzony Rossmann kiedyś, ale marne szanse, oni chyba jednak nie mają takich różnic w asortymencie.

    I właśnie, chciałabym coś składanego, co byłoby tak miękkie jak moje Pixie i Hakuro, a jednocześnie nie kosztowało 150 zł (nb Sephory też w Niemczech niet). Takim pewniakiem bez macania pewnie byłby pędzel od Lucy, ale kosztuje ponad dwa razy więcej od EcoToolsa i chyba jeszcze by mi za niego wlepili cło. Może sprawdzę, co Douglas może mi zaoferować, ale jak ostatnio sprawdzałam, to te naprawdę miękkie kosztowały po 40 euro.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • 05.04.12, 06:36
    Rozejrzę się tutaj, jak mi wpadnie coś w oko to ci kupię i wyślę albo któreś Eco Tools na krótkiej rączce żebyś mogła wypróbować.
  • 05.04.12, 11:19
    Tylko pod warunkiem, że masz coś z Niemiec na oku, co byś chciała :)
    Dzisiaj odbieram koleżankę z dworca, to wejdę do chyba największego Rossmanna w mieście i się ostatecznie przekonam, na czym tutaj stoję.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • 05.04.12, 11:27
    No lakiery oczywiście ;-). P2, których tu nie ma.
  • 27.05.12, 14:05
    Udało mi się wreszcie ten pędzel kupić, zupełnie przypadkiem natknęłam się na niego w drogerii na końcu świata. Bardzo mi się podoba. Włosie miękkie, porównywalne z Pixie, chociaż rzadsze, więc inaczej się go czuje na twarzy - kabui Pixie jest właściwie jak gąbeczka, a ten bardziej jak pędzel. Bardzo przyjemnie się go używa.

    Leciutki, bo to aluminium. Nie będzie chyba mistrzem estetycznej trwałości, bo już po czterech dniach w nieprzepełnionej kosmetyczce są na nim jakieś zabrudzenia, które nie chcą zejść. Mi to rybka, byle włosie się trzymało. Daje się w niego wkręcić sporo pudru, potem schować włosie i mam jednorazową porcję do zmatowienia filtra przy popołudniowej aplikacji w pracy - świetna sprawa. Nie próbowałam nakładać nim podkładu, ostatnio praktycznie w ogóle nie używam podkładu na całą twarz i tak.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • 31.08.11, 11:44
  • 31.08.11, 11:45
  • 31.08.11, 19:26
    Wszystkie pędzle mam z The Body Shop i jestem bardzo zadowolona.

    Taki do różu:
    www.thebodyshop-usa.com/makeup/makeup-tools/blusher-brush.aspx
    Taki do sypkiego pudru:
    www.thebodyshop-usa.com/makeup/makeup-tools/face-body-brush.aspx
    Właśnie nie wiedziałam gdzie dodać pędzel do pudru, tutaj w ramach bronzerów czy przy podkładach mineralnych (z tymi nie mam doświadczenia).
  • 31.08.11, 19:46
    Zaraz zrobimy kategorię dla sypkich ;-)
  • 31.08.11, 19:47
  • 03.01.12, 22:12
    Long Handled Kabuki EDM (Everyday Minerals) - genialny, mam go od 2 lat, myję codziennie szamponem - nic się z nim nie dzieje.
    www.everydayminerals.com/store/face/large-brushes/brushes-long-handled-kabuki.html
    Flat Top - też EDM - nie potrafie się nim posługiwać, nauczyłam się nakładać puder Kabuki i koniec;)
    Oval Concealer - używam do wszystkiego, m.in. do nakładania cieni, choć w zasadzie powinien być tylko do korekty.
    www.everydayminerals.com/store/face/large-brushes/brushes-oval-concealer-brush.html
    EDM ma polską stronę, gdzie można też kupić pędzle Hakuro, ale akurat teraz część z pędzlami jest "w przebudowie". Mam tych pędzli jeszcze parę, ale już nie pamiętam nazw, nie jestem nawet pewna, czy stosuję je zgodnie z przeznaczeniem;). Jakościowo są bardzo dobre, miękkie, geste, nie wypadł im ani jeden włos, a takie kabuki eksploatuję intensywnie.
    Miałam jeszcze Baby Kabuki z Lucy Minerals (nie mogę go teraz znależć na jej stronie, zresztą dostałam go jako gratis), ale poszedł w świat - za mały rozmiar, za długo by się trzeba było stemplować i rozcierać, przy Long Handled Kabuki rozmiar jest akurat, no i ma wygodną, dłuższą rączkę. Ten z Lucy Minerals jakościowo bardzo przypominał pedzle z EDM.

    --
    Nie zawsze trzeba mieć za drania
    Tego, co jest innego zdania
  • 03.01.12, 22:15
    Mam watpliwości, co do umieszczenia mojej wypowiedzi w odpowiedniej kategorii - stosuję kosmetyki mineralne w proszku, więc wszystkie są sypkie, ale może bardziej by pasowało dopisać się do podkładów mineralnych?
    --
    Nie zawsze trzeba mieć za drania
    Tego, co jest innego zdania
  • 26.12.11, 11:04
    Kupiłam do różu taki pędzel: Maestro Modelage i jestem bardzo zadowolona. Kształt pozwala na dokładne rozłożenie różu samą końcówką albo większą powierzchnią pędzla. Włosie naturalne.
  • 30.12.11, 22:22
    O taki:

    http://kosmetyki-mineralne.com/images/e89e96e518460f2e2b0a21ecd146ef50.jpg
    (przepraszam za wielkie zdjęcie, ale pomyślałam, że lepsze wielkie niż żadne)

    Kupiłam go sobie do różu, ale już żałuję, że nie wzięłam dwóch, bo nie mam się teraz czym maziać rozświetlaczem, a już nie zdążę przed wyjazdem z Polski dokupić w tym samym sklepie. Wydaje się jeszcze bardziej miękki od pędzli Pixie, choć może to wynikać z tego, że jest mniej zbity/gęsty - w każdym razie jakość włosia z tych niepodrażniających i przyjemnych na paszczy.

    Rączka dosyć długa, jest tak długi, jak pędzle Inglota do cieni, czyli nie taki kurdupel jak Pixie - i dobrze, bo ręka z różem inaczej pracuje niż z podkładem i nie trzeba takiego krótkiego uchwytu. W różowych kwestiach jestem bardziej niż początkująca, a tym pędzlem dzisiaj udało mi się nałożyć dość intensywny kolor (którego jeszcze za dużo nasypałam) bez plamy i dziarskiego efektu. Ładnie daje w siebie wkręcać proszek w miseczce, chyba nie zjada za dużo produktu, ale nie mam porównania. Pasuje mi, że jest trochę rozcapierzony, produkuje taką lekko rozlaną plamę koloru zamiast intensywnego punktu.

    Ogólnie bardzo przyjemny w użyciu, cena jak na tę jakość bardzo dobra.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • 31.12.11, 11:11
    Dzięki za recenzję. Od dwóch tygodni zastanawiam się czy kupić ten czy może z ecotools, więc im więcej rzeczowych opinii tym lepiej. :)
    --
    Lubię To!
  • 03.01.12, 20:50
    Ja posiadam zarówno pedzle syntetyczne i jednego rodzynka naturalnego - kabuki z włosia sobola - o taki wyspakosmetykow.pl/product.php?id_product=13, i jestem z niego zadowolona. Miękki, włosie nie wychodzi, porządnie wykonany, trzonek dobrze trzyma się w dłoni, pierze się bez problemu, nie zmienia kształtu po praniu. Jeśli chodzi o syntetyczne to róznie z nimi bywa, chyba będe musiała zaopatrzyc się w jakieś porządniejsze, myślałam o eco tools? chodzi mi konkretnie o pędzelek do nakładania cieni, możecie jakis polecic?
  • 03.01.12, 22:09
    Mam do różu Dome Blush z EDM, ale niezbyt czesto się różuję (z natury mam raczej rumianą cerę) - www.everydayminerals.com/store/face/large-brushes/dome-blush-brush.html
    moim potrzebom odpowiada w zupełności - da się nim osiągnąć bardzo delikatny ślad różu.
    --
    Nie zawsze trzeba mieć za drania
    Tego, co jest innego zdania
  • 31.08.11, 11:47
  • 31.08.11, 16:06

  • 02.09.16, 11:23
    Niepotrzebne mi, niepotrzebne mi, niepotrzebne mi. Ale KCEM.

    www.beautylish.com/b/chikuhodo/sakura-lookbook
    --
    Decided to drop the cape.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.