Dodaj do ulubionych

Mycie twarzy olejami

08.01.12, 10:39
Niektóre wątki robią nam się szalenie offtopowe kosmetycznie ;-). I tak pojawiła się informacja o myciu twarzy olejami. Stosujecie? Co o takim myciu myślicie? Czy wam służy? Wspomnijcie proszę jaką macie cerę i jakiego oleju używacie do mycia.
Edytor zaawansowany
  • izas55 08.01.12, 10:40
    Autor: pinupgirl_dg 08.01.12, 00:00

    > OCM? Nie czytuję wizażu, to coś stamtąd?

    Metoda oczyszczania olejem
    wizaz.pl/forum/showthread.php?t=437723 - tutaj jest wątek.

    Też już go śledzę. Tych metod jest trochę, od niewinnego zmywania makijażu przy użyciu wacika nasączonego olejkami po wersję hard, jaka jest opisana w pierwszym poście wątku.
  • izas55 08.01.12, 10:41
    Autor: izas55 08.01.12, 00:45

    No po tej wersji z postu nr 1 to bym chyba mogła sobie ściągnąć całą twarz ;-).
    Ale olejami zmieszanymi z emulgatorem np lecytyną myłam twarz i bardzo to sobie chwalę.
  • izas55 08.01.12, 10:42
    Autor: pinupgirl_dg 08.01.12, 00:52

    > No po tej wersji z postu nr 1 to bym chyba mogła sobie ściągnąć całą twarz ;-).
    > Ale olejami zmieszanymi z emulgatorem np lecytyną myłam twarz i bardzo to sobie
    > chwalę.

    Ja do teraz czasami używam czystego oleju na waciku do zmywania ciężkiego makijażu, którym sam żel nie podoła, potem normalnie myję twarz i jest ok. Ale pełna wersja też rozłożyła moją cerę na łopatki ;).
  • izas55 08.01.12, 10:43
    Autor: ananke666 08.01.12, 10:32

    A ja bardzo lubię OMC. Nie zawsze mi się chce, zwłaszcza teraz, kiedy mozolnie wyłażę z choroby, ale zwykle sobie chwalę. Robię to dwojako, bez zawracania sobie głowy teoriami.

    - na zimno: na brudną twarz olej, krótki masaż, spłukanie ile się da, potem zwykle odrobina łagodnego żelu, spłukanie i drugi olej, spłukanie wodą, osuszenie i krem. Jako pierwszy olej występuje oliwa albo... salicylol z apteki, czyli olej rycynowy z kwasem salicylowym. Jako drugi oliwa.

    - na gorąco: na brudną twarz olej, krótki masaż, zmycie chusteczkami moczonymi w gorącej wodzie. Resztki albo zmywam żelem i chłodną wodą, albo tylko spłukuję wodą i biorę drugi olej. Potem jak poprzednio, spłukanie, osuszenie i krem.

    Trwa pewnie pół minuty dłużej niż zwykłe mycie, a działa lepiej.
    Żadnego wysypu nie zaobserwowałam, w ogóle nie wiedziałam, że takowy ma czy może być. Za to skóra jest gładsza, zaskórniki na nosie o wiele bledsze, a krem na noc działa lepiej. Sprzedałam patent siostrze, źle tolerującej mycie twarzy detergentami, spróbowała i przestała kupować płyny micelarne. Też wysypu żadnego nie ma
  • ananke666 08.01.12, 11:42
    A, patentu z olejami nie wzięłam z wizażu (nie jestem kompatybilna z kilometrowymi, przesłodzonymi wątkami i gubię się) tylko z bloga Azjatycki Cukier. Szukałam jakiejś pierdółki, trafiłam tam, poczytałam to i owo i trafiłam na to oczyszczanie. Pomyślałam, wybrałam najlogiczniejszy jak dla mnie sposób, wypróbowałam i spodobało się.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • pierwszalitera 08.01.12, 12:24
    ananke666 napisała:

    > - na zimno: na brudną twarz olej, krótki masaż, spłukanie ile się da, potem zwy
    > kle odrobina łagodnego żelu, spłukanie i drugi olej, spłukanie wodą, osuszenie
    > i krem. Jako pierwszy olej występuje oliwa albo... salicylol z apteki, czyli ol
    > ej rycynowy z kwasem salicylowym. Jako drugi oliwa.

    Ja nie bardzo widzę sensu tej procedury. Najpierw pakujesz sobie olej, a potem zmywasz żelem? I co znaczy łagodny żel? Bo na rynku trudno o łagodny żel, prawie każdy ma dosyć agresywne tensydy i wtedy zmywasz wszystko, co napakowałaś sobie na począteku. Moja wrażliwa skóra umarłaby chyba od tego natłuszczania, odtłuszczania i znowu od nowa. W jakim celu to się robi? I jasne, że masz gładszą skórę, ale to zasługa kwasu salicylowego, a nie myjącej procedury.
  • anne_stesia 08.01.12, 12:36
    Wiemy już wszystkie pierwszalitero, że masz wrażliwą, delikatną i piękną skórę - ten agresywny ton w stronę autorki nie jest konieczny. Skoro jej sluży takie mycie i skóra jej nie "umiera" to super - może używa żelu z detergentami z cukru?
  • ananke666 08.01.12, 13:47
    > Skoro jej sluży takie
    > mycie i skóra jej nie "umiera" to super - może używa żelu z detergentami z cukr
    > u?

    E tam. Zawracanie głowy ;)
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • pierwszalitera 08.01.12, 23:45
    anne_stesia napisała:

    > Wiemy już wszystkie pierwszalitero, że masz wrażliwą, delikatną i piękną skórę
    > - ten agresywny ton w stronę autorki nie jest konieczny. Skoro jej sluży takie
    > mycie i skóra jej nie "umiera" to super - może używa żelu z detergentami z cukr
    > u?

    Nigdzie nie pisałam, że mam piękną skórę i nie insynuuj mi agresywnego tonu.
  • pinupgirl_dg 08.01.12, 12:52
    > Ja nie bardzo widzę sensu tej procedury. Najpierw pakujesz sobie olej, a potem
    > zmywasz żelem? I co znaczy łagodny żel? Bo na rynku trudno o łagodny żel, praw
    > ie każdy ma dosyć agresywne tensydy i wtedy zmywasz wszystko, co napakowałaś so
    > bie na począteku. Moja wrażliwa skóra umarłaby chyba od tego natłuszczania, odt
    > łuszczania i znowu od nowa. W jakim celu to się robi? I jasne, że masz gładszą
    > skórę, ale to zasługa kwasu salicylowego, a nie myjącej procedury.

    Może to działa trochę jak metoda OMO na włosy, czyli pierwsza partia oleju działa lekko ochronnie na skórę przed działaniem detergentu.



    --
    Fizia Pończoszanka
  • mszn 08.01.12, 12:56
    I chyba jeszcze pierwsza partia oleju "rozluźnia" trochę to, co na twarzy jest do zmycia (sebum to przecież olej, a olej w oleju rozprowadzić łatwiej, niż w wodzie), więc potem kontakt z detergentem może być krótszy.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • anne_stesia 08.01.12, 13:02
    I dokładnie o to w tym chodzi. Pierwszy olej tak naprawdę zmywa, drugi olej pielęgnuje i odbudowuje część plaszcza lipidowego skóry, żeby nie aktywować nadmiernie gruczołów łojowych.
  • pinupgirl_dg 08.01.12, 13:33
    Ja czasami stosowałam to w ten sposób, że olejkiem zmywałam tapetę, potem wszystko razem detergentem, na koniec normalnie olej na twarz, którego używam czasami zamiast kremu, ale bez kwasów itd. Dla mnie metoda ani lepsza, ani gorsza niż standardowe oczyszczanie. Wodoodpornego tuszy u mnie nie usuwa.

    Wrzucam linki do bloga Azjatycki Cukier, o którym pisała Ananke666.
    azjatyckicukier.blogspot.com/2010/09/wieloetapowe-oczyszczanie-skory.html
    azjatyckicukier.blogspot.com/2011/03/oczyszczanie-i-pielegnacja-cery-w.html
    azjatyckicukier.blogspot.com/2011/06/oczyszcznie-cery-olejem-o-co-dokadnie.html

    --
    Fizia Pończoszanka
  • madzioreck 08.01.12, 23:01
    Ale po co detergent pomiędzy, skoro już olej oczyszcza?
  • anne_stesia 08.01.12, 23:03
    Olej oczyszcza do matu tylko po zemulgowaniu. Bez detergentu albo emulgatora zostaje na skórze tłusta warstwa, bo nie miesza się z wodą. Dlatego olejki myjące są z emulgatorem.
  • pinupgirl_dg 08.01.12, 23:16
    > Olej oczyszcza do matu tylko po zemulgowaniu. Bez detergentu albo emulgatora zo
    > staje na skórze tłusta warstwa, bo nie miesza się z wodą. Dlatego olejki myjące
    > są z emulgatorem.

    Przy klasycznym OCM nie używa się detergentów ani emulgatorów, tylko ciepłej (gorącej) wody i np. ściereczki. I też daje radę, ale jak dla mnie nie ma jak mycie żelem. Nawet po mleczkach i płynach miceralnych nie czuję się komfortowo, mam wrażenie, że tylko rozbabruję sobie ten brud na twarzy, chociaż podejrzewam, że to tylko w mojej głowie :).


    --
    Fizia Pończoszanka
  • madzioreck 08.01.12, 23:17
    anne_stesia napisała:

    > Olej oczyszcza do matu tylko po zemulgowaniu. Bez detergentu albo emulgatora zo
    > staje na skórze tłusta warstwa,

    No tak, ale po detergencie idzie jeszcze raz olej, więc i tak zostaje tłusta warstwa... Nic nie rozumiem ;P
  • pinupgirl_dg 08.01.12, 23:26
    Ja raczej zgaduje, że detergent ma za zadanie wymyć olej wraz z brudem, chyba? Bo tak naprawdę olejem da się spokojnie uzyskać mat, wszystko to kwestia ilości. Tylkoo trzeba oleje nakładać z wyczuciem, albo zetrzeć nadmiar.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • ananke666 08.01.12, 23:44
    pinupgirl_dg napisała:

    > Ja raczej zgaduje, że detergent ma za zadanie wymyć olej wraz z brudem, chyba?

    Dobrze zgadujesz. Teoretycznie nie ma już takiej potrzeby, drugie mycie olejem powinno załatwić sprawę, ale jak kto woli. Ja dla pewności wolę jednak umyć porządnie. Tak samo nie wierzę w dokładne zmycie makijażu mleczkami i zawsze po mleczkowym demakijażu i tak myłam normalnie. No nie wierzę po prostu, że mieszanina mleczka i kolorowych kosmetyków zostanie usunięta całkowicie wacikami. Kilkugodzinny kurz i łój zmieszany z olejem też wolę jednak zmyć, przy czym wystarczy naprawdę mała ilość detergentu.

    > Bo tak naprawdę olejem da się spokojnie uzyskać mat, wszystko to kwestia ilości
    > . Tylkoo trzeba oleje nakładać z wyczuciem, albo zetrzeć nadmiar.

    Pewnie, że się da. Oliwę da się spłukać z rąk praktycznie do zera, do uczucia "piszczących" palców. Spłukuję ją do momentu, aż zostaje mi na twarzy minimalny film. Po osuszeniu twarzy nie mam uczucia ściągniętej skóry.

    Nie mam kasy na wypróbowywanie rozmaitych olejków, więc poprzestaję na tym, co jest w miarę dostępne i co i tak zużyję. Olej winogronowy nie służył jakoś szczególnie ani moim włosom, ani skórze - poszedł do sałatek ;) Oprócz oliwy mam jeszcze Alterrę i oliwkę Hipp. W planach jeszcze kilka. Póki co oliwki rządzą.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • pinupgirl_dg 09.01.12, 00:05

    > Pewnie, że się da. Oliwę da się spłukać z rąk praktycznie do zera, do uczucia "
    > piszczących" palców. Spłukuję ją do momentu, aż zostaje mi na twarzy minimalny
    > film. Po osuszeniu twarzy nie mam uczucia ściągniętej skóry.

    U mnie ręcznik załatwia sprawę. Tak jak z nakładaniem oliwki po prysznicu - nakładam od serca, nadmiar ścieram. Tylko taki ręcznik trzeba często prać.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • izas55 08.01.12, 23:27
    no bo pierwszy olej jest do mycia a drugi np. zamiast kremu.
    Jak używałam wcześniej olejku do mycia to był to olej słonecznikowy z emulgatorem więc się spłukiwał zupełnie wodą, a potem nakładałam już specyficznie zrobioną mieszankę olejów razem z kwasem hialuronowym. Dosłownie jedną kroplę oleju na całą twarz.
    Omijałam więc detergent, ale za to miałam emulgator w oleju. Gdybym myła się czystym olejem bez niczego to musiałabym jego resztki zmyć jakąś odrobiną detergentu albo płynu micelarnego
  • ananke666 08.01.12, 23:57
    madzioreck napisała:

    > No tak, ale po detergencie idzie jeszcze raz olej, więc i tak zostaje tłusta wa
    > rstwa... Nic nie rozumiem ;P

    No właśnie nie bardzo zostaje. Olej się nakłada, owszem, pomizia nim paszczę, a potem spłukuje wodą, również miziając dłońmi paszczę. Zostaje minimalna ilość, której już nie odczuwam jako tłuszczu, a która ładnie zabezpiecza skórę przed wysuszeniem i nie przeszkadza we wchłanianiu kremu. No i dostarcza skórze dodatkowego cennego tłuszczu, no bo popatrz sama, co jest najfajniejsze w kremach? Olejki i wyciągi, bo przecież nie wypełniacze i zapachy. No to jednego olejku dostarczasz dodatkowo sama.
    Różnica między myciem i kremowaniem a myciem olejem i kremowaniem nie rzuca na kolana, ale jest wg mnie zauważalna. Najlepiej po prostu spróbować.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • madzioreck 09.01.12, 01:39
    Tzn. widzę różnicę między kremem a olejem - sama stosuję kokos do twarzy, tyle, że zamiast kremu, po normalnym umyciu twarzy żelem i wodą. Tyle, że ja daję tego bogato na dziób, bo i tak wszystko wciągnie. Natomiast nie próbowałam żadnego oleju ze skóry zmywać wodą, no ale ja go nie do mycia używam... idę spać bo już sama nie wiem, o co mi chodzi ;)
  • ananke666 12.01.12, 15:00
    madzioreck napisała:

    > idę spać bo już sama nie wiem, o co mi chodzi ;)

    To widać :)) Madzioreck, spróbuj po prostu. Oliwa Goya jest sprzedawana w buteleczkach po ok. 90 ml za piątaka z groszami. W razie czego żadna strata.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • ananke666 13.01.12, 15:40
    A! zapomniałabym. Madzioreck, a olej kokosowy na twarz nie zapycha? Bo spróbować bym spróbowała, ale do pryszczy jakoś mi się nie śpieszy, a kokosa do włosów na pewno nie zużyję, kompletnie mi nie pasuje.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • ananke666 08.01.12, 13:45
    > Ja nie bardzo widzę sensu tej procedury.

    Nie musisz. Moja skóra zdecydowanie widzi :)

    > Najpierw pakujesz sobie olej, a potem
    > zmywasz żelem?

    Tak. Olej zastępuje mi mleczko do demakijażu, o ile jestem umalowana, a jeśli nie, to lepiej rozpuszcza tłuszcz i kurz na twarzy. Zwykłe mleczko i tak zawsze zmywałam wodą z czymś, bo nie wierzę w porządne oczyszczenie za pomocą wacików, chusteczek czy czego tam jeszcze. Zatem pierwsze nałożenie służy do rozpuszczenia w oleju całodziennego brudu. Większość zejdzie pod wodą, resztę trzeba zmyć.

    Co więcej, olej rozpuszcza nieco utlenione, ciemne końce zaskórników na nosie. Po takim czyszczeniu są o wiele bledsze niż przy normalnym myciu.

    > I co znaczy łagodny żel?

    Taka oblatana w kosmetykach i nie wiesz? ;p
    A serio, łagodny to taki, który moja skóra uzna za łagodny, czyli mało wysuszający. Miałam ze dwa razy jakieś tam wypasione eko, z składnikami myjącymi z naturalnego nieba i uznałam to za zawracanie głowy. Może być coś z półki dziecka, może być dla atopowców, a może być zwykły żel do higieny intymnej. Zwykle jeśli coś nie podrażnia mi śluzówki w tamtym rejonie, nie zrobi kuku twarzy. Najlepszym probierzem jest własna skóra, a nie obietnice producenta.

    Malutka ilość żelu wystarczy, żeby zmyć warstewkę pozostałą po spłukaniu wodą.

    > Bo na rynku trudno o łagodny żel, praw
    > ie każdy ma dosyć agresywne tensydy i wtedy zmywasz wszystko, co napakowałaś so
    > bie na począteku.

    Oczywiście, przecież właśnie po to się myję.

    > Moja wrażliwa skóra umarłaby chyba od tego natłuszczania, odt
    > łuszczania i znowu od nowa.

    Moja na szczęście nie i żyje.

    > W jakim celu to się robi?

    Drugi olej? Oliwa w moim przypadku działa trochę jak delikatna maseczka. Trzymam ją na twarzy różnie, od kilkunastu sekund do kilku minut (w tym czasie robię coś innego, oczywiście, a nie podziwiam błyszczące oblicze w lustrze), potem zmywam samą wodą, tak, żeby został cieniutki film. Potem nakładam krem. Resztka oliwy działa chyba głównie jak malutka dodatkowa dawka tłuszczu - w moim przypadku dobrego tłuszczu - w kremie na noc. Trudno mi powiedzieć i w sumie nie bardzo mnie to interesuje, ale widzę różnicę, coś sobie widocznie z tych oliwek skóra czerpie.

    > I jasne, że masz gładszą
    > skórę, ale to zasługa kwasu salicylowego, a nie myjącej procedury.

    Jasne, że nie. Salicylolu używam sporadycznie, a od jakiegoś czasu wcale. Lepiej "dopiera" zaskórniki i delikatnie rozjaśnia twarz, ale z efektów mycia oliwkami jestem również zadowolona.

    Od razu mówię, że dużo zależy od właściwego oleju. Np. winogronowy okazał się do bani, za lekki. Olejek Alterry niezły, ale tylko niezły. Póki co, oliwa z pierwszego tłoczenia sprawdziła się najlepiej. Każdy musi sobie dobrać sam.

    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • izas55 08.01.12, 11:57
    Ja jednak jestem trochę skrzywiona ;-). Zainspirowana waszymi postami, robiąc rano śniadanie, łagodnym ruchem sięgnęłam do lodówki po macerat brzozowy i z kasztanowca, olej rzepakowy i rycynowy, lecytynę i gliceryn coccoate i zrobiłam sobie oliwkę do mycia.
  • mszn 08.01.12, 12:39
    Póki nie zapominasz o zrobieniu samego śniadania, a składniki na nie mają jeszcze trochę miejsca w lodówce, jest okej :)

    --
    logiczka.blogspot.com
  • ciociazlarada 08.01.12, 13:45
    Dobra jesteś:-)

    A propos, ostatnio odkryłam, że mam w lodówce glicerynę i ciekły azot na "podsofiu". Jeśli któregoś dnia przestanę pisać na forum, to znaczy, że eksperyment się powiódł!
    --
    Smoki:)
  • anulla1974 10.01.12, 08:34
    Izo dokładniejszy przepis poproszę :) Co przyjęłaś za podstawę - macerat z kasztanowca? I która lecytyna i ile?
    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • izas55 10.01.12, 09:21
    Dokładny przepis wynosi u mnie na oko, więc żadnych precyzyjnych namiarów ci nie podam.
    Maceratu z kasztanowca zostało mi trochę w jednej ze szklanych, ciemnych, butelek z mazideł (takie jak do syropów na kaszel ;-), tak na dwa palce, dodałam drugie tyle maceratu brzozowego i tyle samo oleju rycynowego. Wyszło tak 1/3 butelki, dolałam tłoczonego oleju rzepakowego tyle samo ile było pozostałych olejów. Do tego dodałam około łyżki stołowej lecytyny sojowej HLB4 i (kupiona na mazidłach, piszę około, bo jest BARDZO gęsta i wlewałam ją po lekkim ogrzaniu bezpośrednio do olejów) i około łyżki stołowej gliceryl cocoate. Do tego kilka kropli phenonip jako konserwantu.
  • anulla1974 11.01.12, 08:49
    Dzięki. Jak dla mnie jst wystarczająco dokładny :) Mam własnie jakieś resztki olejów do wykończenia.
    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • teresa104 08.01.12, 11:16
    Ja czyszczę, bo chyba nie myję, twarz maścią cholesterolową, czyli wazeliną z cholesterolem. Nakładam na twarz łącznie z rzęsami, odczekuję chwilę (można w tej chwili umyć zęby na przykład lub podlać kwiatki), obcieram wacikiem.
    Albo nakładam sporo maści przed wieczornym prysznicem (wtedy nie myję głowy, więc twarz jest najwyżej lekko ochlapana) i ścieram wacikiem po wytarciu ciała.

    Bardzo mi się ten sposób sprawdza o tej porze roku, kiedy atakują mnie zmienne warunki, obsuszają kaloryfery. Łagodzi podrażnienia, twarz nie wymaga kremowania na noc, nie zauważyłam wzrostu ilości ewentualnych wykwitów, zanieczyszczeń porów.

    Skóra mieszana, bardzo sucha zimą na policzkach.
  • teresa104 08.01.12, 11:24
    Podobnie robię czasem masłem shea, olejem z wiesiołka, ale tych mi szkoda, większość ląduje przecież na wacie.
    Zupełnie nie żal mi zaś kremu oliwkowego Ziai.

    Za najlepszą substancję uważam tu jednak tanią jak psi pazur i dostępną maść cholesterolową, muszę tylko baczyć przy zakupie, by nie miała lanoliny. Rano zawsze jestem zdziwiona, jak gładka może być moja własna sterana uczuleniami i naczyniami jak kanał Sueski gęba.
  • ananke666 08.01.12, 11:39
    teresa104 napisała:

    > Podobnie robię czasem masłem shea, olejem z wiesiołka, ale tych mi szkoda, więk
    > szość ląduje przecież na wacie.

    Nakładaj palcami na twarz, bez waty, to nie będzie szkoda. Da się, watę wywaliłam po pierwszej próbie z tych samych powodów. Przy okazji palcami łatwo wyczuć, gdzie smarowane, a gdzie nie i jak grubo.

    Dzięki za podrzucenie maści cholesterolowej, sama na pewno na to bym nie wpadła, a z samej ciekawości na pewno spróbuję.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • teresa104 08.01.12, 11:42
    Nakładam palcami, ale zetrzeć muszę już czymś (chyba żeby samochodową drapaczką do szyb i masełko, włala, do wtórnego użytku;)
  • ananke666 08.01.12, 17:17
    A, na to już rady nie ma ;p nawet najdroższe i najbardziej wypasione kosmetyki czeka ten los. Szampon w odpływ, mleczko na wacik, a szminka częściowo zeżarta i wsio rawno, czy to wibo, czy dior.
    Ale wiesiołkowy to proponuję jednak zużyć wewnętrznie.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • izas55 08.01.12, 11:33
    Tereso, czy ten cholesterol kupuje się w aptece?
  • teresa104 08.01.12, 11:44
    Tak, normalnie pytasz o maść cholesterolową. Mają takie nijakie plastikowe słoiki. Tylko ja muszę zerknąć na skład i wykluczam maść z lanoliną, mam upiorną alergię na nią.

    Ostatnio za 120 gramów płaciłam 6,20 zyli.
  • izas55 08.01.12, 11:52
    Będę kupować w tym tygodniu kolejną butelkę oleju rycynowego (część poszła na włosy, a z części przed chwilą zrobiłam sobie olejek do mycia :-) to zapytam o tą maść cholesterolową. Zachęciłaś mnie
  • teresa104 08.01.12, 11:59
    Spróbować możesz, jak Ci nie podejdzie - koszt eksperymentu zerowy, maść zużyjesz do rowerowego łańcucha latem.
  • anne_stesia 08.01.12, 11:20
    A podłączają się pod to olejk z Biochemii Urody? Jeśli tak, to ja myję twarz olejami, ale zemulgowanymi.
    Cera: trudno powiedzieć, aktualnie sucha/normalna, niekiedy tłusta. Kapryśna pod tym względem.
    Myję olejem słonecznikowym w ten sposób, że zmywam nim makijaż - na suchą skorę nakladam olej, masuję i potem spłukuję. Cera czysta i odświeżona :) Lekko ściągnięta co prawda, ale zaraz się kremuję i jest ok.
    Wydaje mi się, że olejki lepiej się sprawdzają przy cerze tłustej, bo mocno oczyszczają i lekko wysuszają i wcale to nie dziwne oczywiście, ale warto o tym pamiętać.
  • mariareis 08.01.12, 15:47
    Ja też myję twarz olejkami z Biochemii Urody, herbacianym i pomarańczowym (nie na raz, tylko w różne dni miesiąca). Jestem bardzo zadowolona, zmywają mi wszystko, łącznie z tuszem wodoodpornym, z tym, że ja się myję zawsze w wannie i obficie spłukuję wodą (najpierw olejek na suchą, brudną twarz, masaż, spłukanie; rano najpierw zwilżam twarz, na to odrobina olejku). Gdy pierwszy raz tak umyłam twarz, byłam w szoku, że tak dokładnie zmył mi całodzienny makijaż i przy tym tak nieinwazyjnie - żadnego ciągnięcia skóry płatkami kosmetycznymi. Potem stosuję hydrolat (jak nie zapomnę) i krem. Bardzo mi odpowiada ten sposób i ten produkt, więc nie szukam dalej. Cerę mam mieszaną, wrażliwą (ciągła walka z wypryskami lub przesuszonymi plackami - czasami na raz:(
    --
    Nie zawsze trzeba mieć za drania
    Tego, co jest innego zdania
  • phial 10.01.12, 09:28
    Też myję olejem z Biochemii. Bezzapachowym lub, ostatnio, z zieloną herbatą. Cera mieszana: mocno tłuste T i normalna z tendencją do suchej reszta. Mam wrażenie, że po oleju z Biochemii mniej mi się to T przetłuszcza, niż po płynie do twarzy z detergentem. Wyszuszenia nie zauwazyłam.
  • izas55 10.01.12, 14:18
    Mi się też mniej przetłuszcza, ale to by się zgadzało z teorią (której jestem wyznawczynią), że tłusta skóra reaguje tłustością na gwałtowne i intensywne próby usuwania łoju.
  • phial 10.01.12, 16:03
    izas55 napisała:

    > Mi się też mniej przetłuszcza, ale to by się zgadzało z teorią (której jestem w
    > yznawczynią), że tłusta skóra reaguje tłustością na gwałtowne i intensywne prób
    > y usuwania łoju.

    Też gdzieś czytałam, że przy mocnym wysuszaniu skóra broni się, produkując jeszcze więcej łoju. Wydaje mi się, że ta hipoteza ma sens - tak na "chłopski rozum", okiem laika :)
  • mszn 08.01.12, 12:37
    Próbowałam wersji "podręcznikowej", czyli słonecznikowy+rycynowy, z usuwaniem na ciepło, oraz wersji wygodniejszej, emulgator+olej (to był chyba konopny wtedy), w obu przypadkach cera była jeszcze tragiczniejsza, niż normalnie. Cała twarz pokryta taką kaszką chyba zaskórników, coś tam siedziało pod skórą i nie chciało wyjść. Odpuściłam.

    Myślę, że niepowodzenie wynikało raczej z nieodpowiedniego oleju, a nie samej idei mycia. Tyle że mam już dosyć prób, uznałam, że po prostu nie istnieje olej, który nie robi mi kuku (ostatnia próba, olej z pachnotki, chyba nawet nie robi kuku, ale dobrze też nie, więc odpuściłam).

    Acha, cera. Młoda, tłustawa, od wczesnego dojrzewania zapryszczona w różnym stopniu, na prawie wszystko reaguje nowymi wypryskami, przez co bardzo często trudno nawet wskazać winowajcę. Chociaż ostatnio chyba stał się cud, o czym napiszę niedługo w wątku o kwasach :) Szukanie nowego myjadła do twarzy to zawsze problem, bo wszelkie znaki na ziemi wskazują, że po coco-glucoside mam wysypkę, a 99% łagodnych myjadeł jest na nim właśnie oparte.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • lonely.stoner 09.01.12, 00:42
    ja mieszam - olej z olivek, jojoba i rycynowy- w proporcjach na oko z tym ze rycynowego i jojoby dodaje mniej ( tak powiedzmy 70%oliva, 15%jojoba i 15% rycynowy) , cera prawie idealna, troche swiecaca w strefie T. Mam 30lat:) no i do tego goraca woda i reczniczek, przy okazji na koniec zawsze robie reczniczkiem peeling. Cera i skora gladka i po prostu idealna.
    Ja smaruje olejek na twarz, dokladnie zwlaszcza na nosie, czole i oczach (bo zmywam tak makijaz), potem zanurzam reczniczek w goracej wodzie i przykladam do twarzy, trzymam az wystygnie i powtarzam tak ze 3 razy, potem masuje twarz tym reczniczkiem- taki peeling robie, i zmywam wszystko, na koniec zimna woda i smaruje twarz olejkiem jojoba :)
    --
    www.youtube.com/watch?v=ce4DJh-L7Ys
  • lonely.stoner 09.01.12, 00:43
    uzywam tylko olejek + woda, zadnych detergnetow czy plynow czy zeli. Wystarcza, makijaz oczu tez zmywa.
    --
    www.youtube.com/watch?v=ce4DJh-L7Ys
  • teresa104 09.01.12, 10:56
    Od oleju jojoba miałam takie pryszcze, ale to takie upiorne pryszcze, że w wieku trzydziestu paru lat dowiedziałam się, o co chodzi z tym marudzeniem nastolatków o pryszczach.

    A wybawienie przyszło niespodziewanie. Flaszka oleju, którym uporczywie smarowałam wykrotowatą gębę, zgniotła mi się w luku bagażowym samolotu, gruntownie olejując zawartość walizki. Ojojoj, rozpaczałam, mój wspaniały olej, czym ja teraz będę się smarować! I kupiłam na najbliższej stacji benzynowej jeden z dwóch słoików oferowanych tam kremów. Po trzech dniach na tym tandetnym kremie pryszcze zeszły jak ręką odjął, przyschły, zagoiły się. Dopiero wtedy zrozumiałam, co spowodowało zapaść mojej cery, a już miałam ruszyć w medyczny tour obarczając bogu ducha winny system ubezpieczeń.

    Zdziwiła mnie ta cecha jojoby, moja cera znosi poza nim właściwie każdy próbowany dotąd tłuszcz, poza alergizującymi.
  • ciociazlarada 09.01.12, 11:07
    Mam podobnie, strasznie mnie zapycha i wypryszcza. Miałam małą buteleczkę, którą ostatecznie spróbowałam wcierać w łydki i siedzenie, ale w końcu musiałam wylać. Pryszcze na tyłku to nic miłego...
  • izas55 09.01.12, 13:07
    mi się tez olej jojoba na twarzy nie sprawdza, ale na paznokcie i skórki jest świetny
  • magdalaena1977 10.01.12, 21:23
    Od dwóch dni testuję w wersji
    1. oliwa z oliwek na brudną twarz + masaż
    2. prysznic (mimochodem kontakt twarzy z gorącą parą)
    3. zmycie emulsją do mycia twarzy Farmona
    4. olejek babydream rossmanna

    jak na razie - super, skóra nawilżona i w dobrym stanie.
    --
    Magdalaena

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka