• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

BB kremy Dodaj do ulubionych

  • 10.02.12, 07:03
    BB kremy czyli coś co moja przyjaciółka nazywa "krawaty wiąże, przerywa ciąże", czyli robi wszystko. W teorii jest pielęgnującym kremem o super gojących właściwościach i jednocześnie podkładem, który całkowicie stapia się ze skórą.
    Ja o BB kremach dowiedziałam się dość dawno temu z azjatyckich blogów, ale kopalnią wiedzy był dla mnie blog maus czyli sroki cosrocewokowpadnie.blogspot.com/
    Teraz BB kremy zaczynają się robić modne, wypuszczają je duże firmy kosmetyczne, jak Garnier i MAC (choć chyba nie w Polsce). Wierne BB maniaczki twierdzą jednak, że to nie do końca to samo. Na stronie maus możecie również znaleźć masę recenzji tych kremów cosrocewokowpadnie.blogspot.com/search/label/BB%20Cream
    Wypróbowałam kilka, nie do końca się z nimi dogaduję, ale pewnie tak jak z kremem lub podkładem trzeba trafić na ten właściwy. Poza tym próbowałam je głównie latem, więc wszystkie były dla mnie stanowczo za jasne, mimo, ze mam dość jasną karnację.
    Używałyście?
    Edytor zaawansowany
    • 10.02.12, 07:15
      A możesz tak wyłożyć kawa na ławę CZYM one się różnią od normalnych?

      Wizaż szaleje na ich punkcie, usiłowałam coś doczytać, ale w sumie strasznie dużo informacji, a mało konkretów, więc stwierdziłam, że mi się nie chce. No i pomyślałam, że to kolejna mania wizażowa, nie pierwsza, nie ostatnia.

      Aczkolwiek przyznam się, że zakupiłam sobie próbki na ebayu, ale jeszcze nie testowałam ;)

      --
      brak sygnaturki
      • 10.02.12, 10:33
        No więc jak dla mnie te BB kremy to takie mało kryjące i nietrwałe na mojej skórze podkłady, nie dopatrzyłam się w nich żadnych pielęgnujących właściwości. Więc nie szaleję. Nawet nie wiedziałam, że wizaż szaleje bo tam rzadko zaglądam. Nie widzę żadnych zalet w stosunku do zwykle stosowanej pielęgnacji czyli krem + podkład (na ogół mineralny).
        Powinny regenerować, likwidować blizny i przebarwienia i jednocześnie tonować skórę.

        en.wikipedia.org/wiki/BB_cream
        www.squidoo.com/b-b-cream
        • 10.02.12, 11:15
          > No więc jak dla mnie te BB kremy to takie mało kryjące i nietrwałe na mojej skó
          > rze podkłady, nie dopatrzyłam się w nich żadnych pielęgnujących właściwości.

          To lipa, bo miałam nadzieję, że kryją i pielęgnują bardziej, niż normalne podkłady :). Trochę mnie kusi, chociaż z drugiej strony - gdy używam podkładu, to zwykle odpuszczam krem na dzień, mój podkład mi całkiem służy, zasusza drobne niespodzianki, więc w sumie chyba nie ma po co kupować kremu BB, blizn i przebarwień nie mam. Mimo wszystko ciekawość jest :D.


          --
          Fizia Pończoszanka
    • 10.02.12, 10:12
      matko, następny blog... przestanę mieć czas na życie niedługo!
      Iza, Ty zua kobieta jesteś ;-P
      --
      .............. fusy precz!
    • 10.02.12, 11:35
      Nie przekonają mnie te cuda do siebie, bo mają za długie składy. Wolę mieć osobny kosmetyk do malowania (minerał, czyli skład minimum), osobny do filtru, i ewentualnie nawilżacz (liczę na to, że jak dobiorę filtr, to nawilżacz już nie będzie potrzebny) - łatwiej wtedy mi testować i eliminować to, co skórze nie podeszło. Jeśli ktoś ma nieobrażalską, ładną skórę, to pomysł może być fajny, chociaż te filtry chyba nie bywają zbyt mocne.


      --
      logiczka.blogspot.com
      • 10.02.12, 12:30
        > Jeśli ktoś ma nieobrażalską, ładną skórę, to pomysł może być fajny, choci
        > aż te filtry chyba nie bywają zbyt mocne.

        Pragnę tylko zauważyć, że nie dla każdy szuka mocnych filtrów na co dzień, dla mnie najlepiej, jeśli kosmetyki (poza typowo plażowo-sportowymi) wcale ich nie mają.

        --
        Fizia Pończoszanka
    • 10.02.12, 11:56
      Bandi, do cery naczynkowej, wyrównujący koloryt. To o coś takiego chodzi?

      Ten Bandi wcale mi nie podszedł. Jako krem był za lekki, wysuszał, matowił i ściągał, co kończyło się reakcją skóry i przetłuszczeniem. Jako podkład był za ciemny (a kolor jest jeden). Nie mogę go zużyć nawet do pięt, prześcieradło brudzi.

      Może są jakieś lepsze.

      Chyba że to nie o takie kremy chodzi.
      • 10.02.12, 12:22
        Nie, nie takie :)
        --
        http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
        • 10.02.12, 12:28
          Chociaż mimo długiej lektury nie za bardzo rozumiem, czym się kremy BB od kremów koloryzujących różnią :).
          Kremy BB podobno zostały wymyślone dla ludzi po zabiegach, miały pokrywać blizny, przyspieszać proces leczenia, pielęgnować i chronić skórę a przy tym dawać mocny, ale naturalny efekt. Nie wiem, ile w tym prawdy.
          Z kremów tonujących używałam wiele lat temu kremu z rumiankowej serii Rochera - był to jeden z moich absolutnych kosmetycznych hitów, miał konsystencję ubitej śmietany, łatwo się rozsmarowywał, świetnie chronił skórę, pięknie wyrównywał koloryt, niestety już go nie ma :(. Ta seria też została wycofana, albo zmieniła nazwę, nie wiem, a szkoda.


          --
          Fizia Pończoszanka
        • 10.02.12, 12:44
          Choć raz chciałam być w kosmetykowej awangardzie!
          A znowum w ogonie, wazelina i słonina.
          • 10.02.12, 14:38
            No ależ ty jesteś w awangardzie! BB kremy to nie nowinka żadna. A słonina to dla mnie istne objawienie ;-)
            • 10.02.12, 17:17
              Podobno lepszy od słoniny jest gęsi smalec :)

              --
              Stanikomania!
              Stanikomaniaczki na Facebooku
              • 10.02.12, 19:31
                O, to ja mogę być w awangardzie, gęsi smalec przetapiam bowiem regularnie w celach spożywczych. Jak się tego używa kosmetycznie?
                • 10.02.12, 21:12
                  to jako peeling. Organik, bajo, ikoł.
    • 10.02.12, 14:13
      Brigitte Bardot takich używała? ;)

      Nie używałam, ale tak na oko - nie rozumiem, czemu to miałby być jakiś wielki cud i szał - to po prostu krem tonujący z właściwościami pielęgnacyjnymi. Takie trzy w jednym, w sam raz dla zajętej kobiety, której nie chce się pacykować kilkoma różnymi preparatami. W sumie koncepcja mi się podoba, bo też nie mam do tego cierpliwości :)

      --
      Stanikomania!
      Stanikomaniaczki na Facebooku
      • 10.02.12, 14:15
        Dokładnie tak. Ale musi być jakiś nowy szał i nowa moda ;-)
      • 10.02.12, 14:28
        Tutaj można poczytać trochę o tych kremach:

        azjatyckicukier.blogspot.com/2010/07/sposob-azjatow-na-idealna-cere-czyli.html
        Też mi się wydaje, że to nowa odsłona kremów tonujących, które ostatnio były jakby mniej popularne, a teraz wracają do łask, chociaż żadnego kremu BB nie testowałam, może rzeczywiście jest to jakiś nowy patent. Koncepcja mi też się podoba :)


        --
        Fizia Pończoszanka
      • 10.02.12, 14:32
        Moze Bardzo Brudza przescieradla? Mysle i mysle nad czyms blyskotliwym, ale nie przychodzi mi nic do glowy.
      • 10.02.12, 19:18
        Skrót od Blemish Balm. Chyba.
        --
        http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
        • 10.02.12, 19:30
          Aaaa. To taki Balm, od którego się robi Blemish? ;)

          (kojarzy mi się z "nail remover" widywanym na japońskich zmywaczach do paznokci ;)

          --
          Stanikomania!
          Stanikomaniaczki na Facebooku
    • 17.03.12, 22:44
      Kupiłam dziś, bez zbytniej ruiny, 15 zyli, BB krem Garniera. Skrót rozwiązano jako "beauty balm". 5 w 1. Niestety nie powiem Wam, skąd to 5, bo wyrzuciłam tekturkę. Jakaś wata na uszy, krycie, nawilżenie, ujednolicenie, pitu-pitu.

      Są dwa odcienie, chociaż numeracja sugeruje, że istnieje więcej. W Rossmannie były dwa - jasny i śniady. Wzięłam jasny. Jest oczywiście ciemniejszy od mojej skóry, ale efekt kolorystyczny jest na tyle dyskretny, że twarz tylko lekko się zażółca (te, które widziały mnie na Mecie, mogą się przeżegnać, bo ileż żółtego można dodać żółtemu!;).

      Dopiero pierwszy raz się posmarowałam, więc nie wiem, czy jest wystarczająco bogaty dla mojej skóry i jak się na niej będzie zachowywał po paru godzinach. Na razie miłe uczucie lekkiego filmu. Nie wysusza, nie ściąga, nie lepi się, lekko matowi. Leciuteńko tuszuje, ale nie ma szans z prawdziwymi problemami, przebarwieniami, cieniami, rumieńcem. Ja dziś skórę mam dobrą, efekt zatem mi się podoba. Jako alergiczka muszę poeksperymentować kilka dni i poczekać, czy nie sparchaceję. Na razie nie widzę zwiastunów sparchacenia (na przykład po różanej weledzie wyniesione czerwone place miałam już po 20 minutach, więc teraz jestem dobrej myśli).
      Zapach miły, zwykły drogeryjny, zanikający.

      Jeśli nie wywoła mi placków, dałabym mu szansę na wyjazdach, jedna flaszka mniej w kosmetyczce, jedna czynność mniej do wykonania rankiem. Na razie musiałam go przypudrować białym pudrem, żeby nie mieć papuziej maski, ale jeszcze tydzień takiego słońca jak dziś i nie będzie to potrzebne.

      Generalnie nic szczególnego. Więcej nie jest wart, niż zapłaciłam. Nic, bez czego nie można by się obyć.
      • 19.03.12, 20:42
        Też dziś byłam w Rossmannie, a że była okazja się pomaziać, to się pomaziałam.
        Moje wrażenia są całkiem pozytywne.
        + lekka konsystencja, łatwo się nakłada, nie lepi się
        +/- lekkie krycie, początkowo nic nie zauważyłam, ale w sumie efekt lekkiego ujednolicenia jest. Dla mnie na co dzień wystarczająco kryje, a dzięki temu delikatnemu efektowi nie trzeba być wyjątkowo dokładną przy nakładaniu
        + nieźle matuje

        Nie wiem, jak się sprawdzi jako krem, a ja zwykle nie stosuje dodatkowego kremu pod podkład, to tym bardziej pod krem BB. Dziś nakładałam go na już nakremowaną twarz, ale bez podkłądu.
        Co do odcienia - przy tym kryciu nie jest dla mnie zbyt ciemny, trochę żółtawy - fakt, ale na mojej żółci znika, pewnie też przez delikatne krycie. Gdy chcę efektu wow, to wybieram bardziej różowe podkłady, które dają mi taki ładny, brzoskwiniowy kolor, ale coś za coś, muszę wtedy posmarować bardzo dokładnie i zrobić też szyję, żeby maska nie biła po oczach. Generalnie chyba się skuszę, ze pewnością nie jest to produkt niezbędny, ale rozglądałam się za jakąś lżejszą alternatywą podkładu na lato.


        --
        Fizia Pończoszanka
        • 19.03.12, 22:48
          Też sobie kupiłam kilka dni temu, w ramach testów oczywiście. Kupiłam ten jaśniejszy. Moim zdaniem przypomina bardziej zwykły krem tonujący niz taki prawdziwy azjatycki BB krem.
          Niestety na mojej skórze krycie jest absolutnie żadne, krem nadaje mi tylko intensywnie żółty kolor. Dodatkowo ciemnieje nierównomiernie w różnych miejscach twarzy, wygladam jak osoba ciężko chora na ostatnie stadia zapalenia wątroby ;-). Świecę się strasznie, krem zupełne nie wchłania mi się w skórę. Obłędnie za to podoba mi się jego zapach. Nieststy dla osób które nie lubią pachnących kosmetyków to może być poważna wada tego kremu.
          Dam mu jeszcze szansę w wakacje, kiedy będę trochę ciemniejsza
          • 19.03.12, 22:57
            Ja nie zauważyłam tego zapachu :).
            Jeszcze jeden plus mi się przypomniał - ładnie zamaskował moje pierwsze mimiczne zmarszczki (chociaż jakichś specjalnie dużych ich nie mam). Generalnie mi się spodobał. Mam tylko wątpliwości co do właściwości filtrująco-nawilżających, bo ile kremów sobie nie żałuję, to podkładu używam bardzo oszczędnie, więc nie wiem, na ile na tym SPFie można polegać. Jestem coraz bardziej zdecydowna, że jakiś krem tonujący kupię, bo jednak normalny podkład latem jest męczący, a z drugiej strony bardzo lubię taki efekt ujednoliconej cery.


            --
            Fizia Pończoszanka
            • 21.03.12, 22:56

              Koleżanka na wieść o mojej nowej obsesji pt. kremy tonujące przesłała mi recenzje, całkiem dobrze widać, jak to wygląda, u mnie efekt nie był dużo delikatniejszy, ale nałożyłam jedną cienką warstwę, chociaż możliwe, że to też kwestia oddcienia:

              www.youtube.com/watch?v=SP5SQqFxOkE
              I jeszcze przy okazji recenzja kremu tonującego Pharmaceris:

              www.florencebeauty.pl/2011/06/krem-tonujacy-pharmaceris/
              I nie mogę się zdecydować...


              --
              Fizia Pończoszanka
              • 21.03.12, 23:05
                > (...) u mnie efekt nie był dużo delikatniejszy (...)

                Oczywiście miało być "był dużo delikatniejszy", bez tego "nie".


                --
                Fizia Pończoszanka
      • 19.03.12, 22:52
        Hm, matuje? Czy my mówimy o tym samym kremie? Moja cera twierdzi dokładnie odwrotnie :) po Garnierowym kremie wyglądam, jakbym posmarowała sobie nos smalcem. Fakt, i bez niego jest mocno tłusty (nad czym mocno ubolewam i bez zestawu matującego się nie ruszam - niestety, jakoś nic nie chce pomóc. Chyba trzeba tego używać, a nie chomikować w torebce), ale po nim - tak z 2x bardziej. Może to ten osławiony "efekt rozświetlający".

        Ciekawa jestem, jak wygląda odcień numer 1 i dlaczego nie ma go w Polsce - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? Też mam jasny (nr 2) i wcale specjalnie jasny nie jest. Cóż, nie wszyscy opalają się przed monitorem...

        W każdym bądź razie - moim zdaniem ten BB krem to słabo kryjący podkład i niezbyt nawilżający krem. Bez pudru na wierzch się nie obędzie. Ale że nad perfekcyjny makijaż przedkładam wyspanie się i za całą pielęgnację wystarcza mi krem i puder na nosek, to i tak wyglądam lepiej, niż zazwyczaj.
      • 04.04.12, 08:45
        Dostałam w prezencie, akurat jak postanowiłam ostatecznie dać sobie spokój z kremami tonującymi/kremami BB. Na azjatyckim cukrze przeczytałam, że BB Garnier nawet obok true BB nie stał po składzie oceniając. Używałam przez tydzień - strasznie pozapychał mi cerę. A szkoda, bo fajnie mi się zlewał z cerą, wystarczyło trochę sypkiego pudru na nos i voila!
        • 04.04.12, 15:51
          Też słyszałam, że Garnier to nie BB, ma tylko chwytliwą nazwę.
          --
          http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
          • 04.04.12, 15:54
            jak dla mnie to zwykły krem tonujący i z BB nie ma nic wspólnego
        • 04.04.12, 20:34
          Przeczytałam tę recenzję na Azjatyckicukier, lubię tę stronę, ale to chyba trochę mało rzetelny wpis... tak szczerze zapachniało trochę snobizmem, aż mi się przypomniał Klub Oryginalnej Barbie w podstawówce.
          Tutaj:
          blogcaskady.blogspot.com/2012/02/analiza-skladu-bb-krem-od-garniera.html
          autorka bloga trochę bardziej się postarała żeby umotywować swój niechętny stosunek :).
          Azjatyckicukier pisze bzdury np. o braku filtrów czy składników pielęgnując, wzmianka o przyśpieszającym starzenie alkoholu też jest dla mnie ciut kontrowersyjna.


          --
          Fizia Pończoszanka
          • 09.04.12, 01:17
            Bo ja wiem, czy to snobizm? O ile do szczegółów można się przyczepić, o tyle ogół rozumiem. Jeśli chcę maskę do włosów, to niechże ona zachowuje się jak maska, a nie zwyczajna odżywka. Pigment to nie całkiem to samo co zwykły cień, perfumy to nie edc. Jeśli faktycznie kremy bb mają w jakiś określony sposób działać, a garnierowski tego nie robi, nazywa się bb, a jest zwykłym tonującym, to użytkownik ma prawo się uznać, że ktoś go robi w bambuko.

            Krem bb pewnie w końcu kupię, próbki są dostępne, wtedy na własnej skórze się dowiem, o co z nimi chodzi.
            --
            http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
      • 16.04.12, 22:16
        Próbowałam go dzisiaj w drogerii na dłoni. Kolor 02 - jasny, był jeszcze 03-średni. Śniady gdzieś się jeszcze rzucił w oczy chyba.
        -Ładnie wyrównał koloryt skóry, ale wiadomo - ręka to nie twarz.
        -Cudny zapach.
        -Fajna, przyjemna konsystencja - ładnie się wchłania, jest bardzo kremowy i taki jakiś... milusi. To chyba ostatecznie zdecydowało o moim zachwycie.
        -Kolor 02 chyba dla mnie stworzony. Bardzo byłam zadowolona z niego, mam nadzieję, że na twarzy będzie równie dobrze się prezentował.

        Kupię go przy następnej okazji na pewno i wypróbuję, bo podkład ostatnio jakoś za ciężki mi się wydaje, a znowu ładnie retinoidami ogarnęłam pyszczek to mogłabym go jakoś docenić za te bóle i łuszczenie, lżejszym mazidłem.
    • 20.03.12, 09:47
      Nazwa prawie jak tytul XVII powiesci, ale coz;)
      Uzywam tego cuda mniej wiecej od miesiaca-poltora, pisalam juz o wrazeniach w innym watku, bo nie wiedzialam, ze jest taki z BB kremami.

      Uzywam zamiast zwyklego kremu, tj. klade krem jedynie pod oczy i na szyje, plus BB kremem przez calosc. Poki co jestem zadowolona - krycie jest bardzo OK z mojego punktu widzenia, ale ja unikam mocno kryjacych podkladow.
      Mam zmarszczki mimiczne na czole (bruzdy) i bb krem jest jedynym specyfikiem, ktory w nie nie wlazi po kilku godzinach, wiec moge powiedziec, ze jest doskonaly:)

      Leniwa dzis jestem, wiec wklejam link do mojej opinii z innego watku: forum.gazeta.pl/forum/w,103682,134331120,134371341,Re_Filtry_sloneczne_i_makijaz.html
      Chwilowo Missha zdetronizowala u mnie mineraly Joppa - efekt jest podobnie "zdrowy", a mam ostatnio bardzo malo czasu - dzieki BB kremom moge pospac te 10 minut dluzej bo nakladam tylko jedno mazidlo na twarz.
      Calosc pudruje pudrem wlasnej roboty (podawalam przepis tu na forum), ktory jest bardzo drobny, wiec nie daje efektu kompletnie matowej maski, tylko wygladza rysy.

      Moze napisze jeszcze czym kierowalam sie w wyborze tego, a nie innego BB. Po pierwsze, opisem reklamowym: wzielam cos co raczej nie jest kierowane do nastoletnich Koreanek (typu Holika-Holika), bo nastolatka nie jestem i moja skora potrzebuje jednak czegos bardziej tresciwego. Po drugie, dostepnoscia skladu po angielsku - chyba wiadomo o co chodzi. Te kremy zawieraja cala tablice Mendelejewa, a wiekszosc z nich niestety po koreansku. Dla odmiany recenzje angielskie w sieci sa pisane przez wesole nastolatki, a polskie przez osoby, ktore z trudem posluguja sie ojczystym jezykiem - ani jedna, ani druga grupa nie budzi mojego zaufania. Znalazlam sobie zdjecia skladow na sieci i tyle.
      --
      Smoki:)
      • 20.03.12, 15:45
        Ja używam innego kremu Missha i też jestem bardzo zadowolona - dobrze, że ten wątek się pojawił, bo przypomniało mi się, że się kończy i że trzeba kolejny zamówić.

        Ktoś napisał, że to jak kremy tonujące. Dla mnie to całkowicie co innego - wypróbowałam to na sobie, bo przez bardzo długo używałam przeróżnych kremów tonujących różnych firm - ten wspomniany z Yves Rochera też miałam i akurat dla mnie był bardzo średni, a najbliższy doskonałości na mojej skórze był krem clarinsa.

        Nie używam podkładów, bo bardzo szybko moja skóra wygląda po nich źle i sztucznie. Kremy tonujące z kolei dawały kolor ale kompletnie nie kryły i zazwyczaj średnio wyrównywały koloryt.

        Kremy BB okazały się dla mnie rewelacją - wyrównują mi tak jak trzeba, kryją umiarkowanie - i dają naturalny wygląd.
        Poza tym mają to do siebie, że są bardzo trwałe po nałożeniu.

        Akurat o Garnier BB czytałam dosyć kiepskie recenzje, że to podkład, który chce udawać krem bb - ale nie próbowałam więc nie wiem jak jest naprawdę.

        Ja akurat zamawiam kosmetyki firmy Skin Foods - i to nie tylko kremy bb - idealnie mi pasuje ta firma;)
        • 20.03.12, 16:09
          > Akurat o Garnier BB czytałam dosyć kiepskie recenzje, że to podkład, który chce
          > udawać krem bb - ale nie próbowałam więc nie wiem jak jest naprawdę.

          Ja bym go zaliczyła do kremów tonujących, bo kryje naprawdę delikatnie, jak na podkład. Mojego podkładu używam taki 1cm pasek z tubki i często nie zużyje wszystkiego, tego kremu użyłam 2x więcej i na czoło mi trochę brakło, nasmarowałam byle jak i nie było żadnych zacieków i plam, podkład kryje dużo mocniej. Ten krem daje takie lekkie ujednolicenie, na potrzeby mojej skóry i na lato - akurat.

          Nigdy nie miałam prawdziwego BB kremu, ale trudno mi uwierzyć, że można połączyć dobre krycie z naturalnym efektem i małym wyborem odcieni, ale może faktycznie są lepsze od tradycyjnych kremów koloryzujących i podkładów.


          --
          Fizia Pończoszanka
          • 20.03.12, 16:17
            > Nigdy nie miałam prawdziwego BB kremu, ale trudno mi uwierzyć, że można połączy
            > ć dobre krycie z naturalnym efektem i małym wyborem odcieni, ale może faktyczni
            > e są lepsze od tradycyjnych kremów koloryzujących i podkładów.

            a mnie trudno się wypowiedzieć, bo nigdy nie miałam podkładu, który by na mnie wyglądał dobrze po trzech godzinach.
            Zresztą - może to kwestia tego czego oczekujemy? Ja wcale nie chcę mieć bardzo dobrego krycia - dlatego też wybieram te mniej kryjące bb.
            A co do odcieni - to jest najlepsze, że one się bardzo dobrze wtapiają po chwili i nawet jeśli odcień nie do końca ten to za chwilę będzie wyglądał dobrze - przy podkładzie i kremach tonujących tak niestety nie było.
      • 21.03.12, 23:45
        Właśnie znalazłam w niemieckim internecie. Kremy BB marki Missha zawierają środek wybielający skórę arbutynę. U Azjatek jasna skóra jest ideałem i chętnie ją rozjaśnianiają, tak jak robił to zresztą Michael Jackson. To wybielenie podwyższa jednak znacznie wrażliwość na UV dlatego te kremy mają bardzo wysoki filtr. Osobom o jasnej skórze odradza się zdecydowanie używania kremów z arbutyną. Ponadto ta depigmentacja może prowadzić do podrażnień, alergii i może na stałe uszkodzić mechanizm obronny skóry przed słońcem.
        • 22.03.12, 08:37
          Przeżyję. Rozjaśnienie byłoby nawet sukcesem oznaczającym, że mam aż dwa kremy, które faktycznie działają:)
          --
          Smoki:)
        • 22.03.12, 11:08
          > Właśnie znalazłam w niemieckim internecie. Kremy BB marki Missha zawierają środ
          > ek wybielający skórę arbutynę. U Azjatek jasna skóra jest ideałem i chętnie ją
          > rozjaśnianiają, tak jak robił to zresztą Michael Jackson. To wybielenie podwyż
          > sza jednak znacznie wrażliwość na UV dlatego te kremy mają bardzo wysoki filtr.
          > Osobom o jasnej skórze odradza się zdecydowanie używania kremów z arbutyną. P
          > onadto ta depigmentacja może prowadzić do podrażnień, alergii i może na stałe
          > uszkodzić mechanizm obronny skóry przed słońcem.

          Oj, tego się trochę obawiałam :|. Silikony mi nie straszne, ale takich rzeczy wolę unikać.


          --
          Fizia Pończoszanka
          • 22.03.12, 11:15
            bez arbutyny. Tak tylko ostrzegam solidarnie:)
            --
            Smoki:)
            • 24.03.12, 00:46
              > bez arbutyny. Tak tylko ostrzegam solidarnie:)

              Missha M Real Complete jest bez, jeśli wierzyć Makeupalley.

              I chyba któryś Skinfood o ile pamiętam, ale głowy nie dam.

              --
              SPRZEDAM:

              - 32DD Masquerade Tiffany czerwony, nowy z metkami
              - Freya Millie half cup czarny 32DD jak 34D (ścisły)

              • 24.03.12, 09:33
                Ja znalazłam to: beautyknot.wordpress.com/2011/12/10/missha-m-signature-real-complete-b-b-cream-spf25-pa/ Na dole postu jest skład. Z arbutyną.
                --
                Smoki:)
                • 26.03.12, 01:11
                  ciociazlarada napisała:

                  > Ja znalazłam to: rel="nofollow">beautyknot.wordpress.com/2011/12/10/missha-m-signature-real-complete-b-b-cream-spf25-pa/ Na dole postu jest skład. Z
                  arbutyną.

                  To chyba pozostaje się tylko koreańskiego nauczyć, jeśli chce się wiedzieć na pewno... ;)
                  --
                  SPRZEDAM
                  - 32DD Masquerade Tiffany czerwony, nowy z metkami
                  - Freya Millie half cup czarny 32DD jak 34D (ścisły)
    • 27.03.12, 13:10
      Wygląda na to, że BB za chwilę będzie passe i na topie będzie CC :)


      --
      logiczka.blogspot.com
      • 27.03.12, 13:50
        obawiam się, że będę się musiała przeprowadzić do łazienki z większą powierzchnia przeznaczoną na składowanie kosmetyków;-)

        Wszystko w ramach testów oczywiście.
        • 27.03.12, 14:07
          Weź Ty zostań beauty bloggerką. Będziesz miała misję, żadnych pretensji do samej siebie, że przecież tego nie zużyjesz. Czego się nie robi dla czytelników i tak dalej. Chanel chyba jeszcze dziewczynom z Polski niczego nie wysyła do recenzji, ale kto wie, może będziesz pierwsza. :)


          --
          logiczka.blogspot.com
          • 27.03.12, 14:42
            Jak mi dobę rozciągniesz do 48 godzin to się podejmę ;-). Tak na prawdę to jest ciężka praca jeżeli chce się takie blogowanie traktować poważnie. Pewnie kasica_k miałaby co nieco do powiedzenia na ten temat.
            A kolekcja taka jaką ma Christine z Temptalii wywołuje u mnie miękkość w kolankach i szybsze bicie serca.
            • 09.04.12, 04:04
              Ale co Ty, żadna tam ciężka. Krasnoludki tylko trzeba mieć od czarnej roboty, fotek obrabiania, na maile odpowiadania, reszta to luz bluz, żywią się okruszkami, wiem co mówię, załóż tego blogaska pleasepleaseplease :)

              --
              Stanikomania!
              Stanikomaniaczki na Facebooku
    • 03.04.12, 10:19
      Gdyby nie Lobby spalabym spokojnie nie wiedzac o istnieniu BB kremow :-)

      Poczytalam i zakupilam na ebayu u tego pana ktorego linkowala Pierwszalitera - kremy doszly z Korei w 4 dni!! (wybralam darmowa przesylke pocztowa), wszystko sie zgadza z zamowieniem. Kupilam zestaw minatur Skin79 i dwa mini produkty Missha.

      Dzis po raz pierwszy uzylam tego kremu, ale balam sie nalozyc go za duzo, efekt naturalny a twarz jest bardzo gladka i w zasadzie nie potrzebuje ani podkladu ani pudru.

      Rozdalam probki kolezankom do przetestowania, napisze za pare dni jakie sa opinie.
      • 20.05.13, 21:20
        DD krem! :D


        --
        logiczka.blogspot.com
        • 20.05.13, 21:26
          Myślicie, że trzeba robić dla tych biednych tinted moisturajzerów kampanię jak dla staników, że alfabet nie kończy się na D ;) ?
        • 20.05.13, 21:31
          Poraziło mnie, to już nie na moje siły...
          --
          Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
          Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
        • 21.05.13, 00:26
          Kiedy dojdą do GG kremów, jak myślicie? :)

          --
          Stanikomania!
          Stanikomaniaczki na Facebooku
    • 04.04.12, 19:03
      to np. linomag ;-)
      --
      .............. fusy precz!
    • 20.04.12, 15:33
      A mnie taki BB cream firmy Missha uczulił :/ I z pokorą wróciłam do sypkich mineralnych podkładów, hmm
      --
      17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
      -----
    • 01.05.12, 10:33
      nie wiem skad w tym blogu info, ze orginalny bb krem dr. schrammek kosztuje 200-300e? ja kupilam wlasnie ten krem za ok30 e
      • 01.05.12, 12:03
        O jakim blogu piszesz? Na tym forum nikt nigdy nie pisał o tym kremie zdaje się nie pisał, nie pisał więc również o cenie za niego.
    • 01.05.12, 14:03
      w blogu w pierwszym poscie
      cosrocewokowpadnie.blogspot.de/search/label/BB%20Cream
      • 01.05.12, 14:07
        fakt nazwa nie padla, ale to chyba o tym kremie, bo krem wynalazla dr schrammek w niemczech
        cyt z bloga:

        Ogolnie nie powinno to byc dziwne, w koncu pierwowzor naszych bb kremow powstal w Niemczech i jest ciagle do kupienia, tylko cene ma powalajaca (ca. 200 - 300 €) i ogolnie dostepny jest tylko w wybranych salonach kosmetycznych lub klinikach oferujacych chirurgie plastyczna.
        • 01.05.12, 14:09
          o ten krem mi chodzi
          www.schrammek.de/pflegeserie/regulating-care/blemish-balm.html
    • 16.06.12, 14:06
      co myslicie? mialam probki i nawet calkiem fajny efekt, ale ten dlugasny sklad mnie przeraza:(
      --
      --
      www.pah.org.pl/nasze-dzialania/8/pajacyk
    • 28.07.12, 22:35
      zakupiony zamiast filtru pod makijaż. odcień najjaśniejszy (zaćmienie miałam jakieś), ale stosuję mimo wszystko. SPF 30 PA++ (cokolwiek to znaczy)
      po kilku użyciach wnioski mam następujące: nie tuszuje pryszczy, za to świetnie sobie radzi z przebarwieniami. nie uczula, a testowane w warszawskich piekarnikach zwanych tramwajami, nawet gdy mi się mocno spoci skóra (twarz pomiziana nie swędzi, swędzi cała spocona reszta). może gdyby był ciut ciemniejszy i różowawy, to piałabym z zachwytu, a tak ino poćwierkuję.
      zanabyty na ebayu, za niecałe 28 zeta (przesyłka za friko), szło do Warszawy tydzień (zapłaciłam w poniedziałek, w kolejny wtorek był w skrzynce). dostałam 2 bonusy do testowania i już jestem pewna, że będę testować dalej.
      nie wysusza, nie natłuszcza, podkreśla zmarchy wokół oczu, ale coś za coś. w skali 1-5 daję 4.
      (-:
      --
      .............. fusy precz!
      http://s2.rimg.info/ab24ba036a4d9ead229e5139c22320c7.gif
      • 29.07.12, 09:25
        PA z plusami to oznaczenie ochrony przed UVA (SPF to ochrona przed UVB). Problem jest taki, że ponoć w Azji mają zupełnie inne wyobrażenie o tym, jak wysoka ta ochrona powinna być: to, co na azjatyckich kosmetykach będzie miało trzy plusiki na trzy, w Europie będzie miało np. PPD 7-9 (w skali do 32). Nie umiem sprawdzić, ile w tym prawdy, szukanie rzetelnych informacji o filtrach nie jest łatwe, w pewnym momencie przestałam drążyć temat.


        --
        logiczka.blogspot.com
        • 29.07.12, 09:59
          a, dziękuję :-) nie wnikam nawet, bo chyba mój mózg i tak nie przetworzy tych informacji ;-)
          póki działa i nie uczula, znaczy jest dobre. gdybym musiała wnikać głęboko w składy kosmetyków, szczególnie te wymagające tłumaczenia z koreańskiego, to byłabym siwa jak gołąbek - lepiej się oszczędzać :-)
          jeszcze raz dzięki za info!
          --
          .............. fusy precz!
          http://s2.rimg.info/ab24ba036a4d9ead229e5139c22320c7.gif
    • 21.05.13, 18:48
      Ja mam taki krem bb z Rimmela. Musiałam się na coś przerzucić, kiedy moje ulubione podkłady w musie stały się praktycznie niedostępne. Bardzo nie lubię zmieniać podkładów, bo po większości mam uczucie tynku na twarzy, na szczęście ten krem jest podobny lekkością do podkładu w musie. Jego jedyną wadą jest liczba odcieni typowa dla kremów koloryzujących, czyli całe dwa. Jasny jest dla mnie minimalnie zbyt opalony, poza tym jest ok.
      Ale zaznaczam, że nie znam się zupełnie na kremach bb i oceniam go jako podkład. Możliwe, że jest kiepski w porównaniu do tych azjatyckich, więc moja ocena nie jest zbyt miarodajna.
      --
      63/91/94 65F
      rzeczywistość dogoniła tabelki :)
    • 21.05.13, 20:35
      Opierałam się BB kremom długo, zachwyty nad nimi kompletnie mnie nie ruszały. Aż w końcu rozczarowana coraz gorzej współpracującymi minerałami postanowiłam spróbować. Było mi posłuchać głosu rozsądku, który pytał, jak tłustej skórze może pasować coś, co ma silikony wespół z filtrami (w pojedynkę robią ze mnie latarnię morską podczas sztormu, a co dopiero razem).

      Testowałam miniaturki w słoiczkach lub porcje na 2-3 razy. Dr Jaart Silver, Missha Perfect Cover, Skin 79 hot pink i to drugie pomarańczowe, BRTC Jasmin Water. I duże opakowanie ślimaka Skin 79. Każdy z nich ma identyczne wady:
      -nabłyszcza tak, że praktycznie nie sposób tego skutecznie zmatowić i nie jest to żaden zdrowy glow tylko look zaniedbanej imprezowiczki, która nie wie, co to demakijaż.
      -kolor zupełnie nie dopasowuje się do mojej twarzy, większość robi mi szare i ziemiste lico z wyjątkiem ślimaka, który chociaż ma różowe (czyli moje) tony, tworzy na twarzy białą maskę.
      -właściwości pielęgnacyjnych nie widzę
      -suche skórki są podkreślone
      -nie da się położyć na nie minerałów, które mogłyby stonować zły odcień

      Jeden plus:
      oszczędność czasu

      Szczęście w nieszczęściu, że mnie nie wypryszczyło.

    • 07.06.13, 15:42
      izas55 napisała:
      > BB kremy czyli coś co moja przyjaciółka nazywa "krawaty wiąże, przerywa ciąże"

      Piękna fraza, niniejszym podkradam! I witam po długiej przerwie szanowne kosmetyczne, dawno tu nie zaglądałam :)


      Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean...
      • 21.06.13, 02:25
        butters77 napisała:

        > izas55 napisała:
        > > BB kremy czyli coś co moja przyjaciółka nazywa "krawaty wiąże, przerywa c
        > iąże"
        >
        > Piękna fraza, niniejszym podkradam! I witam po długiej przerwie szanowne kosmet
        > yczne, dawno tu nie zaglądałam :)

        Staaara, a i tylko kawałek, jakoś tak to leciało:
        - Co to jest: wielkie, okrągłe, tańczy, śpiewa, recytuje, daje d*y i gotuje, krawaty wiąże i usuwa ciąże?
        - Koło Gospodyń Wiejskich.
    • 03.09.13, 11:05
      Jak to zwykle u mnie bywa z kosmetykami, dostałam w prezencie, sama bym się pewnie nie zdecydowała. I niespodzianka, bardzo mi podszedł. Tzn. nie jest to nic więcej niż krem tonujący (no bo w końcu co innego?), ale na codzień sprawdza się bardzo dobrze. Nakłada się w kilka sekund, dla mnie idealna opcja, bo mój podkład, mimo, że bardzo fajny, to jednak wymaga precyzji w nakładaniu i rano zwykle nie mam na to czasu. A tak zamiast saute wychodzę z czymś na twarzy, efekt na pewno na plus. Na suchej skórze sprawdza się bardzo dobrze, lekko wyrównuje kolor, trochę rozświetla, nie podkreśla suchych skórek. Uwaga, ma delikatne złote drobinki - moim zdaniem w ogóle ich nie widać na twarzy (nie znoszę świecidełek) ale lojalnie ostrzegam :o) Mam kolor medium chyba, nie najjaśniejszy, i na mojej dość opalonej twarzy (niestety, słońce w górach mnie w tym roku dopadło bardziej, niż tego chciałam) sprawdza się dobrze. Moje niewprawne oko twierdzi, że jest raczej żółtawy. Nawet zastanawiam się nad jaśniejszą wersją na zimę, ale muszę popatrzeć na ceny, jeżeli za bardzo nie bije po kieszeni to pomyślę.

      --
      Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
      • 14.10.13, 13:36
        Nabylam w koncu ten jasniejszy. Tzn. na poczatku cena mnie faktycznie - jak przewidywalam - nieco porazila (pod 30 euro...), ale potem bylam we wspanialej warszawskiej aptece w ZT, i nabylam ja z bardzo duzym upustem. Moge tylko potwierdzic, ze sie swietnie sprawdza, kolor jest dosc jasny, ja jestem z tych bledszych, a niezle mi pasuje. Bardzo przyjemna alternatywa dla podkladu, na ktory zwykle nie mam czasu.

        --
        Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
    • 08.09.13, 10:52
      Wypróbowałam sporo, głównie z asianstore, bo do każdego produktu zakupionego dodają próbkę więc spektrum się poszerza. Lubię mocne krycie i jednocześnie nie znoszę obciążenia i tapety. Lioele beyond the solution i triple the solution mimo, że lżejsze niż wszystko to co miałam do tej pory były za ciężkie i dla mnie najlepszy jest:

      Lioele Dollish - jest biało-zielony lub biało-fioletowy. Po rozprowadzeniu natychmiast się tonuje i dopasowuje do skóry. Kryje drobne zaczerwienienia. Ma konsystencję musu więc nie czuć go zupełnie na skórze. Ma świetne działanie pielęgnacyjne i nawilżające.

      Missha Perfect Cover mam w rezerwie na gorsze dla skóry dni. Ale lekki nie jest więc używam najrzadziej jak się da.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.