Dodaj do ulubionych

Płyn do higieny intymnej dla alergika

19.03.12, 22:04
Uczula mnie wszytsko to, co miałam okazję testować, zwłaszcza lactacyd w obu postaciach. Kiedyś udało mi się znaleźć mydelko dla dzieci, które nie wywoływało alergii, ale przestali produkować. Od miesiąca używam żelu pod prysznic biały jeleń, ale znowu się zaczyna świąd, podobnie miałam z żelem dove białym z niebieskim napisem, który jako jedyny w miarę nie uczula mojej skóry, ale potem zaczął się koszmar.
Może wy znacie dobre sposoby na intymną higienę?
--
Katalog staników na facebooku
Blog BiuBiu
Obserwuj wątek
    • pinupgirl_dg Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 19.03.12, 22:12
      Osobiście też nie przepadam za Lactacydem, kiedyś mi służył, ale ostatnio kupiłam i... ała... Na razie najbardziej mi się podoba ten żel z Rossmanna:
      wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=18989&next=1
      A z mydeł - mydło Bebi Barwy (jedyne mydło, które się nadaje do tego celu u mnie, uwielbiam to mydełko)


      --
      Fizia Pończoszanka
        • pinupgirl_dg Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 19.03.12, 22:41
          > Ja też mam ten rossmanowy płyn i używam go również jako płynu pod prysznic. Wyd
          > aje mi się że jest delikatniejszy od większości żeli na rynku, nigd mi nie zrob
          > ił żadnej krzywdy.

          Też używam go w tej roli, sprawdza się świetnie. Nawet awaryjnie do mycia włosów się nadaje, zwykle szampony bez SLES robią mi matowy kołtun, ten wypada na ich tle zdecydowanie lepiej, chociaż wolę "normalne" szampony.
          W tej chwili używam żelu do higieny intymnej Ziaji, jest ok, ale Rossmann chyba lepszy.


          --
          Fizia Pończoszanka
    • milstar Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 19.03.12, 23:03
      Ostatnio używam Intimelle z Drogerii Natura, poprzednio różanego, a teraz z korą dębu. Nie ma w składzie sls-ów (jeśli chcesz, mogę podać dokładny skład), pachnie dość kwaśno. Moja znajoma stosuje szare mydło Biały Jeleń w kostce, nie w żelu.
    • ananke666 Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 19.03.12, 23:08
      Lactacyd u mnie był całkowitą porażką. Miałam gwałtowną chęć czochrać się jak za przeproszeniem zapchlona małpa. Z podkulonym ogonem wróciłam do niebieskiej Ziaji.

      Kiedyś ginekolog polecała mi do higieny intymnej glicerynowe mydła. Najlepiej takie najprostsze. Nie wypróbowałam, bo akurat porządne mydło glicerynowe było dosyć drogie. Może to będzie dla Ciebie lepsze?

      A żel Biały Jeleń to ściema, na opakowaniu stoi, że to taki sam roztwór SLS jak pierwszy lepszy żel. Przynajmniej te dwie wersje, jakie miałam w rękach.
      --
      http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
      • pierwszalitera Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 19.03.12, 23:32
        ananke666 napisała:

        > Kiedyś ginekolog polecała mi do higieny intymnej glicerynowe mydła. Najlepiej t
        > akie najprostsze. Nie wypróbowałam, bo akurat porządne mydło glicerynowe było d
        > osyć drogie. Może to będzie dla Ciebie lepsze?

        Mydło jest zasadowe, a w pochwie mamy odczyn kwaśny, więc mydło sprzyja infekcjom i grzybom. Gdyby to mnie swędziało, to ja raczej nie podejrzewałabym alergii tylko sprawdziła u ginekologa, czy nie mam zaburzonej flory bakteryjnej i czy nie potrzebuję leczenia.
        I nalepiej rozcieńczyć maksymalnie płyn, czy żel do mycia. Nikt nie potrzebuje takiego stężenia jakie są proponowane w kupnych produktach, chyba, że myjemy się tylko raz w tygodniu. Zdrowej kobiecie podmywającej się zwykle dwa razy dziennie wystarczy nieraz też tylko czysta woda. Przesadna higienia jest nieraz powodem takich problemów.
        • pinupgirl_dg Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 19.03.12, 23:39
          > Mydło jest zasadowe, a w pochwie mamy odczyn kwaśny, więc mydło sprzyja infekcj
          > om i grzybom.

          To chyba sprawa indywidualna, zależy, czy problemy wynikają z zaburzonej flory bakteryjnej (wtedy polecałabym konkretniejsze środki, np. Lactovaginal), czy podrażnień (w takiej sytuacji warto wziąć pod lupę też np. proszki i płyny do prania).
          Jak piszesz, pochwa ma odczyn kwaśny, a samej pochwy myć nie trzeba (wręcz nie powinno się), myjemy tylko okolice zewnętrznych narządów płciowych. W takiej sytuacji u niektórych kobiet mydła mogą się dobrze sprawdzać, zdrowa kobieta raczej nie będzie mieć problemów z odtworzeniem pH. Ja czasami używam mydeł, ale tylko niektóre się sprawdzają, z czego Bebi sprawdza się naprawdę dobrze. Niektóre mydła powodują u mnie od razu płacz, sądzę, że to zbyt szybki efekt, jak na naruszenie flory bakteryjnej i podejrzewam jednak podrażnienie.


          --
          Fizia Pończoszanka
          • pierwszalitera Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 19.03.12, 23:56
            pinupgirl_dg napisała:

            > Jak piszesz, pochwa ma odczyn kwaśny, a samej pochwy myć nie trzeba (wręcz nie
            > powinno się), myjemy tylko okolice zewnętrznych narządów płciowych.

            Naturalnie, że pochwy się nie myje, ale grzyby i bakterie "wchodzą" od zewnątrz, często z okolic odbytu i lepiej jest dbać o kwaśne środowisko także na zewnętrznych narządach płciowych. Mydło jednak zawsze zmienia nieco ph i skóra potrzebuje trochę czasu by ten efekt zneutralizować. Nie znam akurat tego mydła Bebi, ale wiele mydeł specjalistycznych to tylko z nazwy są mydła, a w rzeczywistości są to syndety o neutralnym ph i są dla skóry lepsze. Może być też, że tajemnicą tego mydła jest wyjątkowo wysoki procent tłuszczu, a to świadczyłoby o tym, że normalne mydła i płyny są dla nas po prostu zbyt agresywne, zbyt mocno odtłuszczają i potrzebujemy mniejszego stężenia detergentu, mniejszej "siły myjącej".
            • pinupgirl_dg Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 20.03.12, 00:03
              Bebi to takie mydło-mydło, ale rzeczywiście bardzo przetłuszczone, widzę to stosując ja na skórze ciała, nic nie wysusza. W każdym razie ph to nie jedyna ważna rzecz, "siła" detergentu, obecność różnych potencjalnie podrażniających dodatków może zepsuć działanie nawet kwaśnego płynu i sprawić, że w tym akurat przypadku lepsze będzie coś innego. Dziś mamy spory wybór, podejrzewam, że da się znaleźć coś, co będzie miało kwaśny odczyn, delikatny detergent i nie będzie podrażniało, ale to bardzo indywidualna sprawa.


              --
              Fizia Pończoszanka
              • pierwszalitera Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 20.03.12, 00:23
                pinupgirl_dg napisała:

                Dziś mamy spory wybór, podejrzewam, że da się zn
                > aleźć coś, co będzie miało kwaśny odczyn, delikatny detergent i nie będzie podr
                > ażniało, ale to bardzo indywidualna sprawa.

                Moim zdaniem, wystarczy po prostu maksymalnie rozcieńczyć posiadany już detergent. Dobrze jak jest to coś bez SLS, a jak mamy na coś alergię, to wybrać środek bez zapachu i dodatków. Ja używam kremu do mycia ciała Alverde Ultra sensitiv dla cery delikatnej i alergicznej, a i tak uważam, że jest zbyt stężony do codziennego mycia i sobie go rozcieńczam.
                Skład:
                Aqua, Coco Glucoside, Alcohol, Glycerin, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Xanthan Gum, Disodium Cocoyl Glutamate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Sodium Cocoyl Glutamate
        • edhelwen Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 20.03.12, 04:02
          Ostatnio miałam dość mocne podrażnienie, nie była to grzybica, nie dotarłam w międzyczasie do ginekologa. Odstawiłam żele, podmywałam się tylko wodą i pomogło. Przyczyną podrażnienia prawdopodobnie był proszek do prania lub żel do higieny intymnej.
          Ginekolodzy też często zalecają wyłącznie wodę.


          --
          Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
          • kis-moho Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 20.03.12, 09:44
            Tak, moja ginekolog też poleca mocno rozcieńczony zwykły żel pod prysznic, najlepiej jakiś delikatny (ja mam AA). I zdecydowanie odradza płyny do higieny intymnej, podobno u wielu kobiet prowadzą do podrażnień.
            Ja bym się profilaktycznie przeszła do lekarza, żeby zobaczyć czy się przypadkiem nie przyplątała jakaś infekcja. O takie świństwa niestety łatwo, szczególnie przy podrażnieniach.
              • kis-moho Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 20.03.12, 11:33
                > Ja też słyszałam od ginekologa, że żel do higieny intymnej używać tylko okolic
                > ach intymnych, reszta tylko wodą, ale jakoś nie moge sobei tego wyobrazić.

                Nie wiem dokładnie jak definiujesz okolice i reszty :o) ale spróbuj może z rozcieńczonym mydłem, które Twojej skóry nie podrażnia. Tylko naprawdę jak najmniej i jak najdelikatniej - umyć się trzeba, ale niekoniecznie wszystko mocnym detergentem. Może spróbuj przez parę dni, zobaczysz, jak się czujesz, czy podrażenienie się zmniejsza, i czy czujesz się komfortowo i czysto? Jeżeli nie, będziesz próbować dalej.
        • inez69 Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 20.03.12, 11:11
          pierwszalitera napisała:

          Gdyby to mnie swędziało, to ja raczej nie podejrzewałabym alergii
          > tylko sprawdziła u ginekologa, czy nie mam zaburzonej flory bakteryjnej i czy
          > nie potrzebuję leczenia.

          Pewnie nawet nie przeszło Ci przez myśl, że zrobiłam tak samo? Robiłam tak przez wiele lat i ciągle byłam leczona na grzybice, których nie miałam. Dopiero w mojej nowej pipidówie znalazł się lekarz, ktory zaczął od badan laboratoryjnych i wykluczył choroby ginekologiczne. 99% problemów w moim życiu tworzy alergia. Taka uroda;)
          --
          Katalog staników na facebooku
          Blog BiuBiu
          • pierwszalitera Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 20.03.12, 22:59
            inez69 napisała:

            > Pewnie nawet nie przeszło Ci przez myśl, że zrobiłam tak samo? Robiłam tak prze
            > z wiele lat i ciągle byłam leczona na grzybice, których nie miałam. Dopiero w m
            > ojej nowej pipidówie znalazł się lekarz, ktory zaczął od badan laboratoryjnych
            > i wykluczył choroby ginekologiczne.

            Mnie przychodzą do głowy różne rzeczy, ale doświadczenie uczy, że nie każdy zachowuje się logicznie. Nielogiczne jest da mnie na przykład bezskuteczne leczenie kogoś na grzybicę bez potwierdzenia diagnozy. Więc skoro u człowieka z wyższym medycznym wykształceniem nie można założyć ludzkiego rozsądku, dlaczego mam to zakładać u inez69, o której absolutnie nic nie wiem, oprócz tego, że ją swędzi? ;-) Alergię możesz też sprawdzić u lekarza, robi się test u dermatologa, albo alergologa i poszukiwania środka myjącego bez twoich indywidualnych alergenów mogą stać się łatwiejsze. Bo skoro jesteś pewna, że to alergia, to bez tego i tak strzelamy tylko w ciemno.
        • pinupgirl_dg Częstotliwość 21.03.12, 20:05
          > Zdrowej kobiecie podmywającej się zwykle dwa razy dzie
          > nnie wystarczy nieraz też tylko czysta woda. Przesadna higienia jest nieraz pow
          > odem takich problemów.

          BTW - ja się myję tylko raz dziennie, chyba, że mam okres. Za rzadko? Wydawało mi się, że za często też niezdrowo?


          --
          Fizia Pończoszanka
          • pierwszalitera Re: Częstotliwość 21.03.12, 22:08

            >
            > BTW - ja się myję tylko raz dziennie, chyba, że mam okres. Za rzadko? Wydawało
            > mi się, że za często też niezdrowo?
            >

            Nie. Wcale nie uważam, że za rzadko, ale wiele kobiet ma potrzebę częstszego mycia, bo nieładnie pachną. To nie jest jednak sprawa higieny, a zdrowia. Te kobiety noszą w sobie bakterie powodujące nieco rybny zapach, tego nie da się wymyć, to trzeba leczyć.
            Ja osobiście podmywam się dwa razy, w sumie zupełnie niepotrzebnie, ale czasem ma się głupie rytuały. ;-) Ale myję się tylko raz dziennie z użyciem mocno rozcieńczonego detergentu, ten drugi raz opłukuję się tylko czystą wodą.
    • teresa104 Biały jeleń to najgorszy zajzajer 21.03.12, 17:07
      jakim kiedykolwiek się myłam. Moim zdaniem miesiąc z jeleniem to prawdziwy wyczyn. Że dopiero teraz masz podrażnienie, cud prawdziwy!:)

      A czym myjesz resztę ciała? Jeśli to coś Cię nie uczula, to stosuj też na podwozie. Oczywiście odpowiednio mało, rozcieńczone.

      Dla mnie wszystkie płyny do higieny intymnej są, no cóż, do tego są, do dupy.
      • inez69 Re: Biały jeleń to najgorszy zajzajer 21.03.12, 18:23
        Myję się od dawna żelem dove z niebieskim napisem bo w sumei tylko po nim nie mam czerwonych placków na całym ciele, używałam go też jako żelu do higieny intymnej, ale niedawno zaczął mnie drażnić. OK, jeleń out.
        --
        Katalog staników na facebooku
        Blog BiuBiu
        • teresa104 A może 21.03.12, 19:01
          myjesz się nazbyt dogłębnie? Nie chcę roztrząsać tu technik mycia, ale może właśnie za bardzo się starasz. Nie wiem, może to jakiś trop. Drugi winowajca to seks i lateks. I tutaj nie zamierzam wnikać. Łatwiej jednak popróbować ze dwa tygodnie traktować się łagodniej i zobaczyć, co będzie, niż szukać idealnego środka do mycia, którego nie ma. Tak se gdybam tylko.

            • teresa104 Opcja C 21.03.12, 20:12
              podrażnia Cię bielizna i ubranie, które w końcu ma się na sobie niemal 24 godziny, a nie płyn, szczypanie podczas użycia płynu tylko stan ujawnia ewentualnie zaostrza.

              Wiem, że pranie bez proszków jest szokujące:) ale spróbuj prać doły garderoby w czymś innym niż pierzesz, może w jakichś środkach dla ubrań dziecięcych, nie dodawać płynów zmiękczających. Ja długo prałam niektóre wsady w orzechach piorących, przestałam tylko dlatego, że mam nową pralkę, te orzechy lubią się z woreczka wysypać, a nie chcę nowej pralki na samym początku zapakować łupinami i potem się zastanawiać, czemu tu coś nie spływa. Bardzo łagodne pranie, niewymagające zmiękczacza. Nie dadzą te orzechy rady czemuś naprawdę brudnemu, ale ubrania raz założone mogą się w tym prać. W ten sposób nie pierzesz "bez proszku", ale unikasz ostrych detergentów.
              • inez69 Re: Opcja C 21.03.12, 20:20
                Proszki na pewno mnie uczulają. Mam system, piorę bez płynu, wyciagam majciochy i moje ręczniki, wlewam płyn i nastawiam na płukanie. Kiedyś uzywałam dzidziusia, yelpa, płatków mydlanych, płynów do prania, podwójnego plukania, ehhh. Mam takie dni, że tylko założe świeże majtki i mnie szlag trafia. Orzechy mówisz, nie znam, ale gdzieś już temat przez offtopy się przewinąl chyba.
                --
                Katalog staników na facebooku
                Blog BiuBiu
                • teresa104 Orzechy 21.03.12, 20:26
                  ponieważ dyskutowano tu skuteczność tych orzechów zrobiłam próbę, czy na jedno wychodzi wydusić coś w samej wodzie i wydusić coś z orzechami. Bez dwóch zdań orzechy pomagają brudowi się odlepić i uwolnić do wody. Próba była ręczna - czyli orzechy zalalam gorącą wodą i tę brązowawą ciecz dodałam do prania. A automacie wrzuca się do bębna woreczek z kilkoma orzechami.

                  Idzie lato, będziesz mogła nosić sukienki bez majtek pod spodem.
                  • pinupgirl_dg Re: Orzechy 21.03.12, 20:39
                    > Idzie lato, będziesz mogła nosić sukienki bez majtek pod spodem.

                    To świetna opcja.
                    Skoro mowa o proszkach, bieliźnie, to podrzucę jeszcze jeden trop - papier toaletowy. Niektóre kolorowe, pachnące, mogą podrażniać. I jeszcze depilacja - może to się nadaje bardziej na kosmetyczne mity, ale u mnie golenie pogarsza sprawę, nawet minimalne odrastające włoski mnie podrażniają.
                    Niezależnie od wszystkiego polecam probiotyki, ja używam Lactovaginal, ale jest tego od groma. Mam też łagodzący żel z kwasem mlekowy, ja używam Baifem K, początkowo trochę szczypie, więc chyba nie do polecania alergikowi, ale potem rzeczywiście łagodzi różne otarcia, też są różnych firm.


                    --
                    Fizia Pończoszanka
                  • scarlet_agta Re: Orzechy 21.03.12, 20:54
                    Czytałam ostatnio, że orzechy jednak nie są zbyt skuteczne, ale może to była zemsta producentów proszków do prania. ;)
                    ulicaekologiczna.pl/zdrowy-styl-zycia/orzechy-i-kule-nie-piora/
                    --
                    Lubisz To?
                    • teresa104 Orzechy są mało skuteczne 22.03.12, 05:47
                      ale na podstawie mojego testu konsumenckiego i oceny efektów prania okoinosospektrometrem mogę stwierdzić, że robią różnicę. Wzięłam kilka par skarpet, w których chodzę po domu, rozdzieliłam pary tak, by jedna skarpeta z pary była w samej wodzie, druga w wodzie orzechowej. Przyznaję jednak, że nie miewam na skarpetach barwników, gulaszu, herbaty, czerwonego wina i jagód. Tak samo jak nie miewam tego na innych częściach garderoby. Wróć. Wino mam na jednym prześcieradle i nie zeszło po wielokrotnym praniu w tradycyjnych środkach, nie zeszło nawet w 90 stopniach.
                      Wróćmy do skarpet. Te "orzechowe" się pienią i da się prać, "wodne" trzeba by mocno okładać kijanką, żeby z nich wycisnąć brud.
                      Nie wnikam w zagadnienie, co bardziej zanieczyszcza środowisko - środki chemiczne czy owoce drzewa, mam za mało danych.

                      Zresztą nie jestem orędowniczką żadnych orzechów. Proponuję je jako chociaż częściowy zamiennik dla detergentu do prania.
                      • kasica_k A woda? 22.03.12, 17:26
                        Bo właśnie przed chwilą wyjęłam pranie i uświadomiłam sobie, że zapomniałam dać płynu. Pranie to kilka bluzek i sweterków, program delikatny vel pranie ręczne. Bardzo brudne nie były, po wyjęciu też nie wyglądają. Szkoda mi czasu, pralki, wody i środowiska naturalnego oraz włókna sweterków i nie chce mi się ich wsadzać jeszcze raz. Wsadzać czy nie? Ratuj, droga redakcjo.

                        --
                        Stanikomania!
                        Stanikomaniaczki na Facebooku
                        • teresa104 Droga Czytelniczko, 22.03.12, 18:13
                          ja bym nie reprała.

                          Jak mówisz - szkoda wszystkiego. Raz założysz, znowu będziesz prać. W końcu kiedyś prano bez detergentów i ludzie żyli. Tylko więcej siły, czasu i innych narzędzi to wymagało.
                          • kasica_k Dziękuję! 22.03.12, 19:06
                            Drogiej Redakcji za poradę, którą niezwłocznie zastosowałam z dużym powodzeniem. Znaczy, wiszą, suszą się i nie pachną niczym szczególnym, więc pewnie są zwyczajnie czyste. Szczęśliwa czytelniczka.

                            --
                            Stanikomania!
                            Stanikomaniaczki na Facebooku
                • pierwszalitera Re: Opcja C 21.03.12, 22:19
                  inez69 napisała:

                  > Proszki na pewno mnie uczulają. Mam system, piorę bez płynu, wyciagam majciochy
                  > i moje ręczniki, wlewam płyn i nastawiam na płukanie. Kiedyś uzywałam dzidzius
                  > ia, yelpa, płatków mydlanych, płynów do prania, podwójnego plukania, ehhh. Mam
                  > takie dni, że tylko założe świeże majtki i mnie szlag trafia. Orzechy mówisz, n
                  > ie znam, ale gdzieś już temat przez offtopy się przewinąl chyba.

                  Mnie też uczulają proszki, dlatego używam tylko płynów do prania (łatwiej się rozpuszczają), zmniejszam maksymalnie jego ilość, nastawiam dodatkową wodę i płuczę potrójnie, czyli do normalnego płukania jeszcze dwa razy. Nigdy nie używam płynów do płukania, bo one kleją się w pralce do wszystkiego. Od kiedy to robię, nic się ze skórą nie dzieje. Jeżeli to u ciebie nie pomaga, to winna może być brudna i/albo zagrzybiona pralka.
                • kis-moho Re: Opcja C 22.03.12, 11:21
                  > Proszki na pewno mnie uczulają. Mam system, piorę bez płynu, wyciagam majciochy
                  > i moje ręczniki, wlewam płyn i nastawiam na płukanie. Kiedyś uzywałam dzidzius
                  > ia, yelpa, płatków mydlanych, płynów do prania, podwójnego plukania, ehhh.

                  Może spróbujesz bez płynu do płukania? Nie wiem, co on tak naprawdę daje, natomiast po pierwsze często uczula (wiem, że nie pierzesz w nim swoich gatek, ale może np. pościel?), po drugie nie najlepiej robi pralce (podobno, nie testowałam). Podobno przy używaniu płynu do płukania różne grzyby lubią się zainstalować na stałe w pralce, a tego przecież nie zobaczysz. Przy alergii tak czy inaczej polecałabym raz na pewien czas machnąć pranie na 90 stopni np z octem (był taki wątek na offtopach), bo tam w środku różne rzeczy lubią mieszkać.
                  A co do mycia - dołączam do frakcji zużywającej butelkę żelu pod prysznic na rok :o) Luby ma swoją, schodzi mu w miesiąc, nigdy nie mogłam zrozumieć gdzie on to zużywa.
                  • pierwszalitera Re: Opcja C 22.03.12, 15:13
                    kis-moho napisała:

                    Luby ma swoją, schodzi mu w miesiąc, nigdy nie mogłam zrozumieć gdzie on
                    > to zużywa.

                    Faceci myją się bardziej zamaszyście i czyszczą przy okazji tym żelem ściany prysznica, albo dno wanny. ;-)
                  • inez69 Re: Opcja C 22.03.12, 16:03
                    Dobra, od dziś będę brudasem. Myłam się w bardzo rozcienczonym żelu. Właśnie idzie pierwsza pralka bez płynu. Ale będziemy trzeszczeć;)
                    --
                    Katalog staników na facebooku
                    Blog BiuBiu
                    • kis-moho Re: Opcja C 22.03.12, 16:20
                      > Dobra, od dziś będę brudasem. Myłam się w bardzo rozcienczonym żelu. Właśnie id
                      > zie pierwsza pralka bez płynu. Ale będziemy trzeszczeć;)

                      Nie będziesz brudasem i nie będziesz trzeszczeć :o) Serio, od lat myję się rozcieńczonym żelem oraz wodą w zależności od miejsca, a płyn do prania też przestałam stosować lata temu. Nie odstraszam zapachem, czuję się najzupełniej czysta, a pranie jest miłe i przyjemne. Nie ma tylko tego zapachu płynu, ale ja za nim nie przepadałam.
                      • inez69 Re: Opcja C 22.03.12, 16:36
                        Niestety mamy bardzo twardą wodę ze studni, w górach, nieużywanie płynu do płukania jest widoczne, ale to co najbardziej potrzebuje płynu, czyli swetry, sa mi prawie obce, a do reszty się przyzwyczaję. I zaoszczędzę :)
                        --
                        Katalog staników na facebooku
                        Blog BiuBiu
                        • ciociazlarada Re: Opcja C 22.03.12, 17:03
                          Od płynu to się dopiero jest brudasem! Przecież to takie lepkawe coś, co zostaje w tkaninach, chemiczne jakieś świństewko. Zawsze wizualizuję sobie ten lenorowo-roztoczowy roztwór i FUJ!

                          http://dustmitemagic.com/images/dust-mite-500-time.jpg

                          Pomogło?
                          --
                          Smoki:)
                          • kis-moho Re: Opcja C 22.03.12, 17:06
                            Jakie śmieszne te roztocza :o) Zupełnie mnie nie odrzucają, raczej bawią, mają takie śmieszne pyszczki.
                            Ale zgadzam się z resztą, od płynu też mnie odrzuca (i od tego, co się dzięki niemu może pozalęgać w pralce).
                            • ciociazlarada Re: Opcja C 22.03.12, 17:20
                              Koledzy w pracy dostali ode mnie na szczęście po takim pluszaku:

                              http://images.wikia.com/giantmicrobes/images/3/3d/31xZyxHMKbL._SL500_AA300_.jpg

                              jak im roztocza spieprzyły z hodowli. Była niezła panika, bo te ich roztocza są nieco bardziej szkodliwe niż te kurzowe słodziaki. Pewnie mam teraz cały dom w pasożytniczych roztoczach, - ja, cała moja rodzina, wszyscy znajomi, ich znajomi i sąsiedzi. Jakoś żyjemy:)

                              Smoki:)
                                • edhelwen Re: Opcja C 23.03.12, 03:14
                                  jaki sympatyczny krętek :D
                                  e tam, skoro z krętkami się żyje to końca życia, to lepiej sobie je miło wizualizować?


                                  --
                                  Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
              • turzyca Re: Opcja C 11.05.12, 23:05
                teresa104 napisała:

                > podrażnia Cię bielizna i ubranie,

                Ze tak sie glupio zapytam - a tego nie da sie wyeliminowac przez spanie w koszuli nocnej?

                --
                24 kilo klonow.
            • ochanomizu Opcja D 22.03.12, 20:36
              Inez, a czy Ty używasz wkładek?

              Ja kiedyś używałam (bez niemiłych konsekwencji), jakieś 2-3 lata temu przestałam. Jak mi się zdarzyło użyć niedawno (przez 1 dzień), to miałam wrażenie, że mi się podwozie odparzyło ;)
              • inez69 Re: Opcja D 22.03.12, 21:08
                Nie używam. Dobrych podpasek też trudno uświadczyć. Służą mi bella zielone, ale co jakiś czas muszę je zmieniac na inne, bo wiadomo.

                Dziewczyny alez Wy jesteście pomocne. Dziękuję:)
                --
                Katalog staników na facebooku
                Blog BiuBiu
                • pierwszalitera Re: Opcja D 22.03.12, 21:40
                  inez69 napisała:

                  > Nie używam. Dobrych podpasek też trudno uświadczyć. Służą mi bella zielone, ale
                  > co jakiś czas muszę je zmieniac na inne, bo wiadomo.

                  To może przerzuć się na tampony? Tampon zabezpiecza tam gdzie powinien, a taka plastykowo-grzejący, popaprany, podpaskowy okład wcale nie jest higieniczniejszy.
                  • kis-moho Re: Opcja D 23.03.12, 11:03
                    > To może przerzuć się na tampony?

                    Popieram, to jest oczywiście kwestia osobistych preferencji, ale w przypadku różnych problemów i alergii tampony wydają mi się dużo mniej ryzykowne. Pomijając wygodę i bezproblemowość, ale tu oczywiście każdy ma pewnie swoje preferencje.
                  • pinupgirl_dg Re: Opcja D 23.03.12, 11:09
                    > To może przerzuć się na tampony? Tampon zabezpiecza tam gdzie powinien, a taka
                    > plastykowo-grzejący, popaprany, podpaskowy okład wcale nie jest higieniczniejsz
                    > y.

                    Tampon jest dobrym rozwiązaniem,jeśli problemem jest rzeczywiście podrażnienie, ale jeśli problem jest "glębszy" to jednak bym nie polecała. To też zależy też np. od obfitości krwawienia, na pierwsze dni okresu się u mnie nadają, ale potem już nie, bo nawet po kilku godzinach wyciągam ten tampon prawie suchy, co jest okropnie nieprzyjemne, w dodatku przez ten czas tampon chłonie również naturalną wilgoć z pochwy, a nie tylko krew menstruacyjną. Ponadto kiedy używałam tamponów (kiedyś używałam tylko ich) miałam non stop nadżerki, może to bez związku, ale odkąd odstawiłam tampony, a będzie już ze dwa lata, nie mam nic.
                    Osobiście wolę kubeczek menstruacyjny, można go wymieniać, jak często się chce, bez wysuszania.
                    Mam też jedną podpaskę bawełnianą i chyba sobie kupię więcej. Nie ukrywam, że jest z tym dużo zachodu, raczej nie wyobrażam sobie całego aktywnego dnia poza domem z takimi podpaskami, ale np. na noc dla mnie jest super. Zdecydowanie czuć różnicę (wręcz dosłownie, na wielorazowej jeszcze nigdy nie rozwinęły mi się żadne podejrzane zapaszki, a na zwykłej - wiadomo).


                    --
                    Fizia Pończoszanka
                    • kis-moho Re: Opcja D 23.03.12, 11:17
                      > Osobiście wolę kubeczek menstruacyjny, można go wymieniać, jak często się chce,
                      > bez wysuszania.
                      > Mam też jedną podpaskę bawełnianą i chyba sobie kupię więcej.

                      Może wyłamię się z ogólnego trendu, ale ja nie mam szczególnej potrzeby aż tak bliskich spotkań z własną fizjologią. Mam też pewne wątpliwości co do higieniczności różnych przedmiotów wielokrotnego użytku w tych rejonach. Na pewno można o tą higienę sensownie dbać, ale jak dla mnie to za dużo zachodu.
                      • pinupgirl_dg Re: Opcja D 23.03.12, 11:33
                        > Może wyłamię się z ogólnego trendu, ale ja nie mam szczególnej potrzeby aż tak
                        > bliskich spotkań z własną fizjologią. Mam też pewne wątpliwości co do higienicz
                        > ności różnych przedmiotów wielokrotnego użytku w tych rejonach. Na pewno można
                        > o tą higienę sensownie dbać, ale jak dla mnie to za dużo zachodu.

                        Trend nie jest aż taki ogólny, jak można by sądzić, wiele osób ma opory w tej sprawie.
                        Jeśli chodzi o kubeczek, to wygotowuje się go przed okresem. W trakcie tylko się myje. A podpaski trzeba odmoczyć w zimnej wodzie a potem normalnie się pierze.
                        Generalnie nie ma się czego bać, palców przed założeniem tamponu też nikt specjalnie nie odkaża (tampony same w sobie, z tego co wiem, też sterylne nie są). Patrząc od tej strony, seks też specjalnie higieniczny nie jest :).
                        A co do kontaktu z fizjologią - to już wybór każdej kobiety. Bardzo możliwe, że tej fizjologii jest tam mniej, niż nam wyobraźnia podpowiada, wiele osób myśląc np. o kubeczku menstruacyjnym wyobraża sobie te litry krwi bryzgające po kafelkach. Ja się skusiłam i nie żałuje. Te metody nie wyparły u mnie "tradycyjnych" rozwiązań, ale stanowią świetne uzupełnienie, wybieram różnie, zależnie od okazji, dnia okresu itd.


                        --
                        Fizia Pończoszanka
                        • ciociazlarada Re: Opcja D 23.03.12, 11:52
                          pinupgirl_dg napisała:

                          > Jeśli chodzi o kubeczek, to wygotowuje się go przed okresem. W trakcie tylko si
                          > ę myje.

                          Hehe, srsly?
                          Ja tylko myję w gorącej wodzie i żyję;) Gotuję raz na pół roku.


                          --
                          Smoki:)
                          • pinupgirl_dg Re: Opcja D 23.03.12, 12:01
                            > Hehe, srsly?
                            > Ja tylko myję w gorącej wodzie i żyję;) Gotuję raz na pół roku.
                            >

                            Tak pisało w mojej instrukcji :). Mam Lady Cup. Nie doprecyzowali, czy przed, czy po, więc początkowo robiłam to dwa razy ;). Teraz tylko przed :). Ale podejrzewam, że same mycie też by wystarczyło, większość kubeczków jest wykonanych z silikony medycznego, który jest łatwy do utrzymania w czystości.


                            --
                            Fizia Pończoszanka
                            • kis-moho Re: Opcja D 23.03.12, 12:06
                              Ale podejr
                              > zewam, że same mycie też by wystarczyło, większość kubeczków jest wykonanych z
                              > silikony medycznego, który jest łatwy do utrzymania w czystości.

                              No tu bym nie była taka pewna, nie dasz wiary co potrafi sobie wesoło żyć na różnorakich implantach, gdzie teoretycznie o sterylność dba się niesamowicie. Plus to jest materiał, który ma ciągły kontakt z florą bakteryjną, krwią, nabłonkiem i innymi ciekawymi dla mikroorganizmów rzeczami. W ciemnym i ciepłym środowisku. Tampon niby też, ale bardzo krótko, w tym czasie niewiele ma czas się rozwinąć.
                              Ale to już jest kwestia mojego psychicznego komfortu, bo widzę, że według badań nic złego się użytkowniczkom kubeczków nie dzieje. To tak, jak nie lubię filtrów do wody i baniaków z wodą oligoceńską. Każdy ma swoje bziki :o)
                              • pinupgirl_dg Re: Opcja D 23.03.12, 12:18
                                > No tu bym nie była taka pewna, nie dasz wiary co potrafi sobie wesoło żyć na ró
                                > żnorakich implantach, gdzie teoretycznie o sterylność dba się niesamowicie. Plu
                                > s to jest materiał, który ma ciągły kontakt z florą bakteryjną, krwią, nabłonki
                                > em i innymi ciekawymi dla mikroorganizmów rzeczami. W ciemnym i ciepłym środowi
                                > sku. Tampon niby też, ale bardzo krótko, w tym czasie niewiele ma czas się rozw
                                > inąć.

                                Maksymalny czas używania kubeczka wg producentów to 12h, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go wymieniać i myć częściej. Bywa, że używam kubczka tylko raz w danym cyklu, np. przy uprawianiu sportu, wtedy mogę założyć go na godzinę i po godzinie wyciągnąć. Ta elastyczność pod tym względem mi bardzo pasuje, używam kubeczka zarówno "na chwilę" jak i wtedy, gdy wiem, że przez cały dzień nie będę miała do czynienia z cywilizowaną toaletą.
                                A co bakterii, krwi i ciepłego środowiska - to wszystko występuje w naszej pochwie i bez kubeczka, kubeczek się chociaż myję, samej pochwy nie. Tutaj gwarancją naszego zdrowia jest nasza naturalna flora bakteryjna, nadmiar higieny w tym względzie raczej by nam nie posłużył. Tampony, przez wysuszanie śluzówki i zmianę tych warunków mogą tę subtelną równowagę naruszyć, chociaż nie muszą, większość kobiet nie ma z tego powodu żadnych kłopotów.


                                --
                                Fizia Pończoszanka
                              • pierwszalitera Re: Opcja D 23.03.12, 12:42
                                kis-moho napisała:


                                > No tu bym nie była taka pewna, nie dasz wiary co potrafi sobie wesoło żyć na ró
                                > żnorakich implantach, gdzie teoretycznie o sterylność dba się niesamowicie. Plu
                                > s to jest materiał, który ma ciągły kontakt z florą bakteryjną, krwią, nabłonki
                                > em i innymi ciekawymi dla mikroorganizmów rzeczami. W ciemnym i ciepłym środowi
                                > sku. Tampon niby też, ale bardzo krótko, w tym czasie niewiele ma czas się rozw
                                > inąć.

                                Nie używam tych kubków, bo nie wydają mi się w ogóle praktyczne i nie mam ochoty na zabawy z myciem, ale w tym co napisałaś wyżej nie masz racji. Dopóki kubek znajduje się w pochwie, nie ma powodów do zmartwień. Pochwa ma odczyn kwaśny, właśnie by trzymać w szachu wszelkie drobnoustroje, krew rozkłada się więc o wiele wolniej i nie ma tam zapachu. Pachnieć zaczyna dopiero, gdy krew ma kontakt z powietrzem, na dłużej nie zmienianej podpasce na przykład. Z powodu tej kwaśności pochwa jest nawet najczystszym i do tego samooczyszczającym się miejscem na ciele kobiety. Taki kubek, jeżeli nie wprowadzimy go rękoma, którymi podtarłyśmy sobie akurat odbyt, nam nie zaszkodzi, przy seksie bez prezerwatywy wprowadzasz sobie o wieeeele więcej bakterii do pochwy i jakoś dajemy sobie radę. Ba, sperma zmienia nawet krótkotrwale odczyn pochwy na zasadowy, to są dopiero warunki na rozwój grzybów. No i kubka nie trzyma się w środku dłużej niż zwykłego tamponu.
                                • kis-moho Re: Opcja D 23.03.12, 12:49
                                  A nie, to źle mnie zrozumiałaś - nie chodzi mi o to, co na kubeczku zamieszka, kiedy on jest w użyciu, bo jak sama napisałaś, nie jest to jedyna rzecz, którą sobie tam wkładamy, i nic się złego nie dzieje. Natomiast nie do końca podoba mi się sam pomysł wielokrotnego używania tego samego przedmiotu, który sobie gdzieś tam w łazience leży, potem ma kontakt z różnymi miłymi dla organizmów rzeczami, potem po wymyciu znowu gdzieś leży i tak w kółko. Ale jak mówię, to są moje psychiczne opory, nie widzę żadnych raportów o negatywnych skutkach ubocznych kubeczków, na pewno są bezpieczne.
                                • pinupgirl_dg Re: Opcja D 23.03.12, 13:03
                                  > No i kubka nie trzyma się w środku dłużej niż zwyk
                                  > łego tamponu.

                                  Kubeczek można nosić do 12h, sprawdzałam na sobie. Tampon chyba do 8, przy czym jest on już wtedy trochę nieświeżawy, przynajmniej u mnie.
                                  A co do wygody i praktyczności - dla mnie kubeczek jest bardzo wygodny, opanowanie zakładania i wyciągania trochę trwało, ale teraz nie zajmuje mi to mniej więcej tyle, co wymiana tamponu, tylko jest o jedno mycie więcej (ręce przed, kubek, ręce po). W dodatku jak się ma kubek w torebce, to odpada problem, że nas zastanie gdzieś okres, a tampony się właśnie skończyły. No i nie ma żadnego sznureczka między nogami, niby drobiazg, ale można naprawdę zapomnieć, że się ma okres.

                                  --
                                  Fizia Pończoszanka
                              • pinupgirl_dg Re: Opcja D 23.03.12, 12:52
                                A tak swoją drogą - ja też mam pewne obawy co do kubeczków, ale z zupełnie innej strony. Martwię się raczej o ten ciągły ucisk na ścianki pochwy, pierścień kubka ma kilka cm średnicy, zastanawiam się, czy to np. w jakiś sposób nie blokuje przepływu krwi. Dlatego też nie używam go przez cały okres. Z drugiej strony noszę Nuva Ring, który jest jeszcze większy, więc mam nadzieję, że to wszystko zostało dobrze przemyślane.
                                A co do tamponów - mrożą mi krew w żyłach historie na temat tego, że pojedyncze nitki tamponów mogą zostać w pochwie, a nawet wrastać w śluzówkę, chociaż nie wiem, ile w tym prawdy.
                                Jest jeszcze jeden plus kubeczków - tamponów nie powinno się stosować poza okresem, przy kubeczkach nie ma takich zastrzeżeń, dlatego można założyć kubeczek np. w dniu planowanego okresu, zanim się pojawi.


                                --
                                Fizia Pończoszanka
                                • pierwszalitera Re: Opcja D 23.03.12, 13:11
                                  pinupgirl_dg napisała:


                                  >A co do tamponów - mrożą mi krew w żyłach historie na temat tego, że pojedyncze
                                  > nitki tamponów mogą zostać w pochwie, a nawet wrastać w śluzówkę, chociaż nie
                                  > wiem, ile w tym prawdy.

                                  Acha, cha, cha, cha. ;-) Pochwa się ciągle złuszcza i wypłukuje. To należy do procesu samooczyszczania. Dlatego tam nic nie może wrastać.
                                  • pinupgirl_dg Re: Opcja D 23.03.12, 17:26
                                    To może ja coś przekręciłam, dałabym sobie rękę uciąć, że gdzieś to przeczytałam, ale nie mogę znaleźć. Znalazłam tylko coś takiego:
                                    www.zb.eco.pl/bzb/32/rozdz5.htm gdzie pisze się o inkorporacji włókien, cokolwiek to w medycynie oznacza i artykuł o wrastaniu strzępkow grzybów:
                                    wybieram-zdrowie.blogspot.com/2011/01/choroby-kobiece-grzybcia-pochwy.html
                                    Możliwe, że pożeniłam te rzeczy.


                                    --
                                    Fizia Pończoszanka
                    • ananke666 Re: Opcja D 01.04.12, 00:54
                      Dołączam do frakcji kubeczkowej. Genialny w swej prostocie wynalazek.
                      Pomysł podpaski wielokrotnego użytku jednak mnie nie przekonuje z wielu względów.
                      Kubeczek rządzi.
                      --
                      http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
                      • pinupgirl_dg Re: Opcja D 05.04.12, 19:27
                        Swoją drogą - ciekawy wątek na temat podpasek i kubeczków był kiedyś na STOFF, ale się zarchiwizował:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,86228,92774975,92774975,z_forum_oszczedzamy_o_podpaskach_i_nie_tylko_.html

                        --
                        Fizia Pończoszanka
                  • pinupgirl_dg Re: Ja polecam nieodmiennie Mooncup 27.04.12, 21:19
                    Znalazłam wadę w mojej Lady Cup - czuję często parcie na pęcherz, widać kubeczek za bardzo się tam rozpycha. Wzięłam rozmiar L, nigdy nie rodziłam, ale mam powyżej 25 lat. Zresztą nie wiem, czy to tylko kwestia rozmiaru, czy też sztywności kubeczka, chociaż Lady Cup jest podobno jednym z bardziej miękkich.
                    Ale jako, że zauważyłam to dopiero teraz, nie jest to chyba zbyt dokuczliwe. Na przyszłość wezmę mniejszy rozmiar, wydawało mi się, że te parę mm średnicy nie robi różnicy, ale róznice w pojemności kubczeków są już duże, sądziłam, że będę potrzebować dużej pojemności, ale jednak nie.
                    Za to ta wygoda... chyba zacznę sobie przypomnienia w komórce ustawiać, że trzeba wymienić, bo naprawdę zapominam, że mam okres.
                    --
                    Fizia Pończoszanka
                    • anne_stesia Re: Ja polecam nieodmiennie Mooncup 27.04.12, 21:38
                      Mnie też ciśnie ;) Nie jest to jakoś szalenie uciążliwe w obliczu niewiarygodnych zalet kubeczka :)
                      Użyłam pierwszy raz MeLuny w tym miesiącu i jestem w niej absolutnie zakochana. Pierwszego dnia, gdy krwawienie jest bardzo skąpe, a mięsnie niedostatecznie rozluźnione zakładanie było trudniejsze, ale już następnego było doskonale. Mogłam wreszcie spać w dowolnej pozycji i nie bać się o zabrudzenie pościeli. Przy okazji rozmiar M był dla mnie na tyle pojemny, że nie było w ogóle potrzeby opróżniania kubeczka poza domem, ani razu nie był napełniony nawet w połowie, a miałam go od 5 do 10h w środku.
                      • pinupgirl_dg Re: Ja polecam nieodmiennie Mooncup 27.04.12, 21:59
                        > Mnie też ciśnie ;) Nie jest to jakoś szalenie uciążliwe w obliczu niewiarygodny
                        > ch zalet kubeczka :)
                        > Użyłam pierwszy raz MeLuny w tym miesiącu i jestem w niej absolutnie zakochana.
                        > Pierwszego dnia, gdy krwawienie jest bardzo skąpe, a mięsnie niedostatecznie r
                        > ozluźnione zakładanie było trudniejsze, ale już następnego było doskonale. Mogł
                        > am wreszcie spać w dowolnej pozycji i nie bać się o zabrudzenie pościeli. Przy
                        > okazji rozmiar M był dla mnie na tyle pojemny, że nie było w ogóle potrzeby opr
                        > óżniania kubeczka poza domem, ani razu nie był napełniony nawet w połowie, a mi
                        > ałam go od 5 do 10h w środku.

                        Cieszę się, że jesteś zadowolona :).
                        U mnie z założeniem nie ma problemów, gorzej z wyciągnięciem. Tutaj też przydałby się może mniejszy rozmiar.
                        Przekonuje się też nieśmiało do spania w kubeczku i faktycznie, wygoda super, nic nie przecieka. Mimo wszystko czasami wolę podpaski. Na dzień kubeczek rządzi. Zobaczę po dłuższym czasie, czy znów nie pojawią się nadżerki.


                        --
                        Fizia Pończoszanka
    • ciociazlarada Nazwijcie mnie brudasem, 21.03.12, 17:21
      ale ja się myję po prostu wodą! Czystom wodom. Płyn do higieny intymnej widziałam ostatni raz dobre 5 lat temu i zużyłam go cały jako żel do mycia twarzy, bo non stop zapominałam wziąć go pod prysznic.
      Czasami golę się na morko i wtedy używam żelu do mycia jako poślizgu, dosłownie każdego który mi w rękę wpadnie (ostatnio jakieś Nivee mojego chłopa z napisem Sport, Energy, czy cośtam innego równie męskiego). Podobnie z ciałem, myję się głównie wodą, butelka żelu pod prysznic starcza mi na 7-8 mcy.
      Nie miewam podrażnień, nie miewam świądów, nie miewam przesuszonej skóry. Może w tym tkwi sekret?
      --
      Smoki:)
      • teresa104 Czystoł wodoł 21.03.12, 17:37
        Ale są takie części człowieka, które lepiej puszczają jednak z jakimś mydłem, stopy, pachy, wylot układu wydalniczego. To pewno na nie wychodzą Ci te homeopatyczne ilości żelu:)
        • ciociazlarada Re: Czystoł wodoł 21.03.12, 17:45
          No wiadomo, że niektóre rzeczy czasami "puszczają" tylko po kontakcie z detergentem.
          Nie miałam grzybicy od kilkunastu lat, nie śmierdzę, nie jestem brudna, stąd nie uważam, że płyn do higieny intymnej jest niezbędny w moim arsenale. Może używałabym go do golenia, ale bardzo często golę się elektryczną golarką na sucho. I ją myję dla odmiany obsesyjnie:)
          --
          Smoki:)
        • ciociazlarada Re: Nazwijcie mnie brudasem, 21.03.12, 18:56
          Pewnie, że możesz być zszokowana, Twoje prawo. Daję Ci tylko alternatywne spojrzenie na sprawę, bo to nie ja mam problem z alergiami, podrażnieniami i infekcjami, a połowa tego wątku, który założyłaś bo również masz takie problemy. A owszem, alergikiem jestem, mam nawet na to papier z długą listą alergenów.

          Nie wiem co takiego mogę mieć na sobie po całym dniu w ubraniu czy całej nocy w pościeli, czego nie zmył by porządny prysznic, czy też szorstka rękawica od czasu do czasu?

          Nie polecałabym pod rozwagę gdybym miała dziwnie mało znajomych, nieudane życie seksualne, kołtun, nawracającą wszawicę i pardon my french, mendy, a obcy ludzie by mnie unikali w przeciągach. Ale nie mam żadnego z tych problemów - co prawda czasami mam wrażenie, że moja praca jest jak wszawica, ale to subiektywne jazdy;)
          --
          Smoki:)
          • inez69 Re: Nazwijcie mnie brudasem, 21.03.12, 19:41
            Ja przywiązuję bardzo dużą wagę do higieny, a mam mało znajomych, chyba przestanę się myć;)

            A na poważnie, będzie mnie to sporo kosztowało, ale może spróbuję samej wody w tych rejonach. Nie wiem jak to wytrzymam;) Dziekuję za rady!
            --
            Katalog staników na facebooku
            Blog BiuBiu
            • jul-kaa Re: Nazwijcie mnie brudasem, 25.03.12, 22:58
              inez69 napisała:
              > Ja przywiązuję bardzo dużą wagę do higieny,

              Może tu jest problem? Ja też jestem alergikiem, mam mnóstwo paskudnych problemów ze skórą, myję się bardzo tłustymi płynami albo właśnie samą wodą. Długie lata również samą wodą zmywałam twarz, problemy się zaczynały, kiedy jako durna nastolatka brałam sobie do serca reklamy i dobre rady koleżanek, że przecież samą wodą to nie można, że co to za mycie, że twarz trzeba dogłębnie oczyścić. A bzdura, nic dogłębnie oczyszczać nie trzeba. Ty w dodatku mieszkasz we w miarę czystej okolicy, prawda? Przestań więc przywiązywać dużą wagę do higieny, powinno Ci się polepszyć.

              Jeśli chodzi o proszki do prania - mnie uczulają regularnie, najgorsze były najdelikatniejsze dla niemowląt. Moje niemowlę musiało się szybko przestawić na moje, dorosłe proszki.

              Orzechy - używałam, do odświeżania mało zabrudzonych ciuchów są świetne. Jeśli się nie świnisz jak prosię (ja się świnię), to powinny wystarczyć.
          • zooba Re: Nazwijcie mnie brudasem, 22.03.12, 09:19
            Ja robię tak samo, po prostu nie uważam, że mam na sobie jakiś konkretny brud, który muszę zmywać detergentami - żelu pod prysznic używam w strefach strategicznych czyli stopy i pachy, miejsca intymne myję tylko wodą a ręce mydłem w kostce.
      • pinupgirl_dg Re: Nazwijcie mnie brudasem, 21.03.12, 19:35
        > ale ja się myję po prostu wodą! Czystom wodom. Płyn do higieny intymnej widział
        > am ostatni raz dobre 5 lat temu i zużyłam go cały jako żel do mycia twarzy, bo
        > non stop zapominałam wziąć go pod prysznic.
        > Czasami golę się na morko i wtedy używam żelu do mycia jako poślizgu, dosłownie
        > każdego który mi w rękę wpadnie (ostatnio jakieś Nivee mojego chłopa z napisem
        > Sport, Energy, czy cośtam innego równie męskiego). Podobnie z ciałem, myję się
        > głównie wodą, butelka żelu pod prysznic starcza mi na 7-8 mcy.
        > Nie miewam podrażnień, nie miewam świądów, nie miewam przesuszonej skóry. Może
        > w tym tkwi sekret?

        Ja nie jestem zszokowana, wydaje mi się, że ginekolodzy i dermatolodzy już dawno Cię rozgrzeszyli :). W wielu miejscach czytałam, że jeśli się myje ciało codziennie, to detergentu wystarczy użyć pod pachami, na stopy i w okolicach intymnych właśnie (domyślam się, że chodzi tu głównie o same pachwiny i okolice zakończenia układu pokarmowego, bo ginekolodzy też często do mycia samych rejonów strategicznych polecają czystą wodę).
        Sama też tak często robię, detergent we wskazanych miejscach, reszta ciała wodą, nie zawsze, ale często, żel po całości od czasu do czasu. Niestety, okolice intymne zwykle żelem, jakoś nie umiem się przekonać do samej wody, ale dokąd mi to nie szkodzi, to się nie zamartwiam.


        --
        Fizia Pończoszanka
      • zawsze_zielona Dolacze go grona 21.03.12, 23:19
        Co prawda mam zel pod prysznic, ale okolice intymne myje czystom wodom;) Kazdy lekarz ginekolog, ktorego do tej pory spotkalam, polecal wlasnie wode a nie plyny do higieny intymnej. A jesli juz plyn, to mocno rozcienczony i nie nalezy sie za bardzo starac, przy ablucjach;) Dodam, ze przez dlugi czas bylam leczona na grzybice a faktyczny problem lezal gdzie indziej (grzybica byla wtorna). Otoz u mnie uczulenie na orzechy laskowe wylazi w pachwinach i potem latwo sie toto nadkaza grzybami i bakteriami. Warto wiec i alergie wziac pod uwage.
      • pinupgirl_dg Patent na złagodzenie żelu pod prysznic 09.05.12, 20:35
        Wyczytałam chyba na LU, wydaje mi się ciekawe, a nie wiedziałam, gdzie to wrzucić. Ja też raczej z tych, co myją się czystoł wodoł, ale czasami mam ochotę na prysznic w pachnącej pianie i nie zawsze dobrze na tym wychodzę. Do rzeczy: dolewa się do żelu pod prysznic dowolny olej lub oliwkę, potem się potrząsa i już. Wydaje mi się, że na wszelki wypadek lepiej to zrobić na reszce żelu, albo w osobnej butelce na niewielkiej ilości, żeby się nie zepsuło czy coś.
        Wychodzi biała, kremowa masa, mam proporcje około 2/3 żelu i 1/3 oleju, ale mogłoby być pewnie pół na pół. Faktycznie, żel, który wysuszał mi skórę, teraz nadaje się do użytku. Nadal fajnie się pieni.


        --
        Fizia Pończoszanka
      • szarsz Re: Nazwijcie mnie brudasem, 13.05.12, 03:13
        Ja też z frakcji wodnej. Kiedyś bardzo często miałam jakieś podrażnienia, zapalenia pęcherza, furagin był mym przyjacielem. Kiedyś położna nakazała mi jak najczęstsze mycie wodą, rozcieńczonym detergentem nie częściej niż 2 razy w tygodniu i od tego czasu problemów nie mam.
        Jak mi się chce to parzę sobie zioła do mycia, korę dębu, szałwię, tymianek.
    • anathe0 Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 21.03.12, 18:24
      ja używam AA Help z czerwonymi napisami - jest super! a kiedys stosowałam też po prostu mydła bobas i nie czułam się po nim źle. a jestem alergiczką i niestety atopikiem trochę :/
      do tego biorę lacibios femina (miałam ogromne grzybicze problemy kiedyś) a po depilacji miejsc intymnych jeszcze smaruję cienką warstwą clotrimazolum.
      podsumowując: ja bym polecała AA Help

      --
      - Miauczy kotek: miau!
      - Coś ty kotku miał?
    • margo13ak Re: Płyn do higieny intymnej dla alergika 24.03.12, 14:16
      Wita się kolejny alergik ;)
      Ja też nie umiem czystą wodą - zwłaszcza, że w różnych okresach roku okazuje się, że mam problem z wodą kranową - mam wrażenie, że filtry warszawskie nie pracują zbyt dobrze, kiedy są mocno obciążone (roztopy?, susze? itp., wtedy, kiedy w wodzie najwięcej paskudności) i woda w kranie potrafi mi zwyczajnie śmierdzieć... i jak akurat trafi mi się podrażnienie, to myję podwozie w misce z wodą przegotowaną :(, inaczej nie daję rady. A już kilkakrotnie trafiłam do ginekologa z czymś, co doprowadzało mnie do szału i swędząco-bolesnej rozpaczy, tylko po to, żeby usłyszeć: "a, to tylko lekkie zapalenie alergiczne sromu, nie żadna grzybica"... Ała... Nie mogę też brać antybiotyków bez osłony (Lactovaginal, albo, przy dłuższych okresach, wręcz leki przeciwgrzybicze) - a to dlatego, że na grzyby (ich toksyny, chyba konkretnie) jestem mocno uczulona i komplikacje, jakie to wywołuje przy leczeniu są subiektywnie takie dość upiorne :(. I jakiekolwiek zachwianie flory bakteryjnej daje grzybkom pole do popisu - diety też muszę wtedy bardziej pilnować.
      Kiedyś istniało coś takiego, jak płyny Dermacid - przestali produkować :(
      Obecnie po koszmarze, jaki przeżyłam z AA, rozczarowaniu Lactacydem (też na początku było dobrze, potem chyba coś zmienili i już się nie dało używać), Biały Jeleń też gościł w moim domu i został w końcu zużyty do rąk, bo ja odmówiłam z nim kontaktu po kilku próbach, i większością podobnych "łagodnych" kosmetyków (Lirene, Ziaja itp.), dorwałam się do mydła mojej najmłodszej (takiego płynu do mycia/kąpieli niemowląt) i dzielimy się nim wg potrzeb ;) Miałyśmy Niveę dla niemowląt i płyn z serii Skarb Matki, obecnie używamy płynu Dzidziusia (wielka butla za 7,69zł) ;). Swoją drogą proszek i płyn do prania tej marki też nam służył, tylko trudno go znaleźć, płynu do płukania nie widziałam już z rok.
    • inez69 Podsumowanie 11.04.12, 20:45
      Minęły 3 tygodnie w trakcie których:
      - piorę tylko w płynach, bez zmiękczaczy
      - odstawiłam wszystkie żele zawierające SLS
      - do mycia wyłącznie [b]okolic[b] intymnych używam szamponu babydream (czemu szamponu, przeciez mogłam sobei kupić żel?:))
      - mniej się myje, więcej opłukuję

      i czuję się o wiele lepiej. Mogę spokojnie zasypiać. Oczywiście miewam dni, gdzie mnie wszytstko drazni i podrażnia, ale sporadycznie. Dziękuję za pomoc:)
      Została mi jeszcze sprawa szamponów, włosów i brwii, ale z tym to już się chyba do dermatologa udam.
    • plecha1 żel do higieny intymnej Biosecure 31.05.12, 20:30
      aqua, citrus aurantium amara flower distillate, decyl glu coside
      glycerin, sodium cocoamphoaceate, xanthan gum, benzyl alcohol,
      coco-glucoside, glyceryl oleate,phytic acid, lactic acid, maris aqua,
      corylus avellana extract, calendullaofficinalis flower extract, sodium
      hydroxide, citric acid, sodium benzoate, potassium sorbate, hydrogenated
      palm glicerides citrate, tocopherol

      Czy to ma ręce i nogi jako żel do higieny intymnej? Wydaje mi się, że nie ma tu żadnego świństwa, ale nie znam się aż tak dobrze :)
        • plecha1 Re: żel do higieny intymnej Biosecure 31.05.12, 21:00
          Ja właśnie mam straszne problemy z kosmetykami i ogólnie podrażnieniami skóry. Zaliczyłam kilka razy jazdę na pogotowie z całą skórą w wysypce i dostawałam końskie dawki zastrzyków. Stąd staram się szukać kosmetyków z jak najmniejszą ilością substancji uchodzących za podrażniające.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka