Dodaj do ulubionych

Odżywcze, tłustawe i niezapychające

04.09.12, 22:57
Drogie forumki, zwracam się do Was z pytaniem, czy istnieje krem spełniający kryteria podane w tytule wątku. Mam cerę tłusto-mieszaną (strefa T tłusta na stałe, policzki różnie), bardzo podatną na zatykanie porów. Zwykle używam lekkich preparatów, bez parafiny, ale czasem mam zapotrzebowanie na coś cięższego. Różne się zdarzają wypadki przy pracy, a to policzki mi przeschną ponad miarę, bo się obrażą na jakiś nowy składnik pielęgnacji, a to skóra z czoła złazi, bo ją potraktowałam jakimś brevoxylem czy innym wynalazkiem na wągry. Lubię też popaciać buzię czymś tłustym przed basenem.

Dotychczas używałam kremu Bambino, ale stwierdzam, że to nie jest najlepszy pomysł. Fitomed ma tłusty krem różany, ale po pierwsze nie wiem, czy nie *za* tłusty (na co dzień używam ichniejszego z kwiatem pomarańczy i nic lepszego chyba nie znalazłam), no i, jak wszystkie ich kremy, ważny trzy miesiące, wątpię, żebym zdążyła zużyć.

Kłaniam się w pas i o pomoc proszę.
Edytor zaawansowany
  • zawrotglowy 05.09.12, 08:50
    Mam identyczne dylematy:) Kremy na dzień do mieszanej skóry nie radzą sobie z suchymi skórkami. Te na noc, kojące i tłustsze zapychają.
    Póki co chyba nejlepiej sprawdza się u mnie Toleriane Ultra La Roche-Posay. Zużywam już trzecie opakowanie i CHYBA nie zapycha, chociaż nigdy nie mam pewności co jest zapchaniem spowodowanym wewnętrznymi sprawkami (głównie hormonalnymi) a co kosmetycznymi.
    Może zapychać w nim skwalan, no i silikon jest na piątym miejscu, ale jakoś krzywdy mi nie robi. Tani nie jest, chociaż ostatnio trafił mi się na promocji w SuperPharmie za niewiele ponad 50 zł.
  • zireael00 05.09.12, 13:07
    Za drogi. :( I ten silikon nie brzmi zbyt fajnie.
  • pierwszalitera 05.09.12, 11:06
    Kremy nie zapychające porów mają często na opakowaniu oznakowanie jako "non-comedogenic", ale generalnie każdy krem niedopasowany do cery może zapychać pory, obojętnie, czy z parafiną, czy bez, chociaż na te z parafiną wiele kobiet reaguje gorzej.
    Zaskórniki i przesuszona skóra, to może być także objaw nadmiernego rogowacenia naskórka i reakcja na zbyt agresywne mycie, odtłuszczanie i drażnienie skóry. Może nie warto też skakać pomiędzy jednym kremem i drugim, a uspokoić skórę i używać stale jednego. Kapryśna skóra podobno lubi pewą nudę i nie przepada za niespodziankami. A każdy krem możesz wzbogacić kropelką dobrego oleju roślinnego. Wtedy dozujesz sobie "tłustawość" według własnych, konkretnych potrzeb.
  • zireael00 05.09.12, 13:28
    Pierwszalitera: "Zaskórniki i przesuszona skóra, to może być także objaw nadmiernego rogowacenia naskórka i reakcja na zbyt agresywne mycie, odtłuszczanie i drażnienie skóry. "

    Zdaję sobie sprawę, że tłustą skórę też można przesuszyć. Myję twarz żelami i piankami do cery normalnej/suchej, obowiązkowo bez SLS. Zazwyczaj robię to pod prysznicem, więc wszelkie kombinacje z przegotowaną/mineralną wodą byłyby utrudnione. Woda w Wielkopolsce jest bardzo twarda, nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie. Próbowałam oczyszczać twarz jedynie płynem micelarnym, bez używania wody i uważam, że to bardzo zły pomysł. Czułam, że moja cera jest stłamszona, nie może oddychać, po kilku dniach takiego traktowania wyglądała niezbyt ciekawie i przerywałam z obawy przed wysypem niedoskonałości. Po prostu muszę umyć facjatę, żebym czuła, że jest odpowiednio oczyszczona.
    Nie używam toników z alkoholem. Po prawdzie, prawie nie używam żadnych. Okazjonalnie tego: www.fitomed.pl/tonizujacy-plyn-oczarowy-o-zapachu-kwiatu-pomaranczy-do-cery-tlustej-i-mieszanej/sklep_p/?idp=105&idk=10. Jeszcze nie spotkałam toniku, który by się nie kleił i nie powodował uczucia, że bez niego cera jest bardziej świeża niż z.
    Raz na kilka miesięcy mam przypływ chęci do mordowania wągrów i kupuję jakiś specyfik apteczny. Zazwyczaj pomaga umiarkowanie lub wcale. Ale delikatna, niewysuszająca pielęgnacja nie pomaga wcale bardziej. Więc co Twoim zdaniem powinnam zrobić?

    Pierwszalitera: "Może nie warto też skakać pomiędzy jednym kremem i drugim, a uspokoić skórę i używać stale jednego. Kapryśna skóra podobno lubi pewą nudę i nie przepada za niespodziankami. A każdy krem możesz wzbogacić kropelką dobrego oleju roślinnego. Wtedy dozujesz sobie "tłustawość" według własnych, konkretnych potrzeb."

    Nie zmieniam kremów. Od przeszło pół roku używam tego: www.kremiki.pl/krem_nawilzajacy_tradycyjny/, w bardzo zimne/wietrzne dni i na noc zimą wklepywałam ten: www.kremiki.pl/krem_poltlusty_tradycyjny/, ale mi się skończył i nie jestem pewna, czy chcę go nabyć ponownie.
    O sposobie z olejem czytałam na Wizażu. Nie wiem, czy nie przesadzę. Poza tym, jestem początkującą użytkowniczką olejów, mam na stanie tylko Alterrę z limonką i oliwką. Na włosach nie robi szału, na twarzy, wydaje mi się, jeszcze bardziej. Kupiłabym kokosowy, ale jest duże prawdopodobieństwo, że moje włosy zareagują puszeniem. Arganowy wygląda obiecująco, ale jest nieludzko drogi. Nie kupię dwóch osobnych olejów do włosów i skóry, wolę spróbować znaleźć krem.
    -----
    Patrzyłam na ten różany z Fitomedu. Skład ma dość fajny, ale zawiera wazelinę. Z sieci znalazłam informację, że jest niekomedogenna, prawda li to?
  • pinupgirl_dg 05.09.12, 14:10
    Moja skóra ma różne skoki, ale ostatnio jest raczej tłusta. I te wszystkie delikatne myjadła, czy wręcz płyny miceralne na nic się jej zdają. Używasz jakichś peelingów? To prawda, że często tarmoszona i zbyt mocno oczyszczana cara lubi się mścić, ale przy mojej, grubej skórze solidne oczyszczenie było bardzo ważne, nawet w okresie, kiedy była sucha (chociaż wtedy pielęgnacja jej to było stąpanie po linie). Obecnie do mycia używam mydła, na tyle naturalnego, na ile się takie naturalne da znaleźć w sklepach stacjonarnych. Z tym, że najpierw dokładnie myję strefę T, a policzki i okolice oczu tylko delikatnie przemywam samą pianą przy spłukiwaniu.
    Sprawdź też, czy to nie jest alergiczna sprawa, mi na ślimaczące się wypryski bardzo pomaga zwykły Fenistil.
    Co do kremu, to wczoraj trafiłam w Realu na to:
    wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50441
    I muszę przyznać, że pierwsze użycie jest bardzo obiecujące. Ma w składzie parafinę i silikony, ale mojej skórze to nie przeszkadza. Zawiera aloes, który może podrażniać, ale u mnie też nic takiego się nie dzieje. Lubiłam też krem Garniera z łopianem do skóry mieszanej (nie wiem, ile tam tego łopianu, ale krem całkiem fajny, oparty na silikonach, które moja skóra lubi).


    --
    Fizia Pończoszanka
  • zireael00 05.09.12, 15:19
    pinupgirl_dg

    Używam peelingów. Aktualnie z Yver Rocher, morelowy. Ma bardzo przyjemną konsystencję. Jest gęsty i kremowy, ale skutecznie ściera, moja cera jest po nim nadzwyczaj przyjemna w dotyku.
    Chciałabym też wypróbować płatki owsiane do peelingu/maseczki. Po peelingu mam nos w miarę czysty przez kilka/kilkanaście godzin, potem te ciemne gadziny znowu atakują.
    Aktualnie nie mam żadnych wyprysków (nie mogę się pozbierać ze szczęścia ;), alergie mam wziewne, skórnie objawiają się bardzo rzadko, a jeśli już - to pokrzywką.
    Parafiny się boję, chociaż kremik tani, więc może zaryzykuję.

    fanaberia.fanaberia

    Ile kosztują te kapsułki? Olej trzeba przechowywać w lodówce? Taki drogeryjny Alterry też?
    Na Wizażu używanie oliwki Babydream do włosów spotyka się z ostracyzmem. Tamtejsze forumki piszą, że oliwka dla niemowląt służy do innów celów i tylko do ciała się nadaje. Dostaję kołowacizny. :P

    Dziękuję, dziewczyny, za wszystkie porady.
  • fanaberia.fanaberia 05.09.12, 16:28
    > Ile kosztują te kapsułki?

    Ok. 10-12 zł za 48 sztuk. Najczęściej zamawiam w internetowej aptece z odbiorem stacjonarnym.

    > Olej trzeba przechowywać w lodówce?

    Większość znanych mi jednoskładnikowych tak. Jojoba jest wyjątkiem, bo podobno nie jełczeje.

    > Taki drogeryjny Alterry też?

    Nie, bo jest utrwalony tokoferolem. Gdyby wymagał lodówki, miałby informację na opakowaniu.

    > Na Wizażu używanie oliwki Babydream do włosów spotyka się z ostracyzmem. Tamtej
    > sze forumki piszą, że oliwka dla niemowląt służy do innów celów i tylko do ciał
    > a się nadaje. Dostaję kołowacizny. :P

    Na szczęście nie czytam forum Wizażu, bo pewnie i poczciwej oliwy bym nie używała do włosów, peelingu i maseczek, a tylko do sałaty ;) Ponadto moje włosy wyrastają jak najbardziej z ciała i nie widzę powodu, dla którego coś, co służy skórze na ogólnie pojętym ciele, miałoby nie służyć tej na głowie. (Z tym że moje główne oczekiwanie wobec oleju to ochrona skóry przed wysuszeniem, jak ktoś ma inne, to nie wiem.)
  • pinupgirl_dg 05.09.12, 16:38
    > Większość znanych mi jednoskładnikowych tak. Jojoba jest wyjątkiem, bo podobno
    > nie jełczeje.

    Mojemu się udało. Fakt, że leżał, biedak, zapomniany na dnie szafki dość długo w wilgotnym środowisku łazienki, ale jak go otwarłam, to z pewnością był zjełczały. Na następny raczej się nie skuszę ale czyste oleje stosowane do twarzy lepiej chyba trzymać w lodówce, albo szybko zużyć.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • pinupgirl_dg 05.09.12, 18:39
    > > Większość znanych mi jednoskładnikowych tak. Jojoba jest wyjątkiem, bo po
    > dobno
    > > nie jełczeje.
    >
    > Mojemu się udało.

    Hmm, chyba namieszałam, bo to mogło być Awokado? Sama już nie wiem. Miałam tych olei trochę, potem przestałam stosować i po pewnym czasie wszystkie pachniały nieprzyjemnie, więc zalecam trzymać w lodówce na wszelki wypadek, szczególnie jak się planuje przerwę w stosowaniu.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • zireael00 05.09.12, 18:38
    > Ok. 10-12 zł za 48 sztuk. Najczęściej zamawiam w internetowej aptece z odbiorem stacjonarnym.

    Jestem pozytywnie zaskoczona. :) W jakiej aptece zamawiasz? Mają to w doz-ie?
    --
  • zireael00 05.09.12, 18:42
    Trzymam kosmetyki w pokoju, na regale, daleko od okna i kaloryfera. W głębi półki jest stosunkowo ciemno. Myślę, że nie powinny jełczeć w jakimś szalonym tempie.
    --
    Sprzedam:
    Masquerade Regency 34FF (czarno-srebrny)
    Freya Arabella Oyster 32F
  • fanaberia.fanaberia 05.09.12, 18:44
    > W jakiej aptece zamawiasz? Mają to w doz-ie?

    Tak, zwykle tam właśnie kupuję.
  • zireael00 05.09.12, 18:46
    Serdeczne dzięki. :)
    --
  • pinupgirl_dg 05.09.12, 16:34
    > Chciałabym też wypróbować płatki owsiane do peelingu/maseczki. Po peelingu mam
    > nos w miarę czysty przez kilka/kilkanaście godzin, potem te ciemne gadziny znow
    > u atakują.

    Płatki owsiane są ok, chociaż strasznie dużo z tym babrania. Mi służą też preparaty z białą glinką. Albo takie gotowe produkty (też chyba z glinką) 3w1 (żel, maseczka, peeling), ma to chyba Garnier, Under20 i jeszcze parę marek.


    > Ile kosztują te kapsułki? Olej trzeba przechowywać w lodówce? Taki drogeryjny A
    > lterry też?
    > Na Wizażu używanie oliwki Babydream do włosów spotyka się z ostracyzmem. Tamtej
    > sze forumki piszą, że oliwka dla niemowląt służy do innów celów i tylko do ciał
    > a się nadaje. Dostaję kołowacizny. :P

    Ja tam w składzie nie widzę nic, co by mogło włosom zaszkodzić, chociaż może się mylę. Co do lodówki - większość olei jełczeje z czasem, jedne szybciej, drugie później. Np. olej rycynowy czy rzepakowy jest raczej trwały. A kiełki pszenicy i jojoba bardzo szybko w łazience się zepsuły. Tak samo lniany (używam do celów spożywczych) bardzo szybko się psuje, trzymam w lodówce i staram się jak najszybciej zużyć. Te kapsułki są zamknięte, przez co kosmetyk nie ma kontaktu z powietrzem - może dłużej wytrzymać.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • zireael00 05.09.12, 18:44
    > Mi służą też preparaty z białą glinką. Albo takie gotowe produkty (też chyba z glinką)

    Kupiłam maseczkę z glinką w Avonie. Na moje niewprawne oko procent glinki jest spory, ale to właśnie ona wysuszyła mi policzki. Następnym razem nałożę tylko na T.
    --
    Sprzedam:
    Masquerade Regency 34FF (czarno-srebrny)
    Freya Arabella Oyster 32F
  • pinupgirl_dg 05.09.12, 18:52
    > Kupiłam maseczkę z glinką w Avonie. Na moje niewprawne oko procent glinki jest
    > spory, ale to właśnie ona wysuszyła mi policzki. Następnym razem nałożę tylko n
    > a T.

    Słusznie, ja też tylko na T nakładam. Tych glinek jest całkiem sporo, różnią się trochę działaniem, można poszukać. Są też w DOZie, za niewielkie pieniądze, np:
    www.doz.pl/apteka/p8735-Glinka_zielona_maseczka_10_g
    U mnie glinka świetnie oczyszcza pory ze względu na swoje absorpcyjne właściwości (tak podejrzewam), bo, niestety, sam peeling nie usuwa moich zaskórników, więc czasami, chociaż rzadko, wspomagam się takimi rzeczami. Ostatnio miałam próbkę maseczki Clinique, używałam też glinek w proszku, chociaż najbardziej mi się podobały właśnie te żelo-peelingo-maseczki. Nie przesuszały mnie, chyba dlatego, że stosowałam, jako żel i nie dawałam im wyschnąć, poza tym były wygodne w użyciu. Z drugiej strony jeśli peeling u Ciebie wystarcza do usunięcia gości, to nie ma co eksperymentować.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • fanaberia.fanaberia 05.09.12, 14:49
    > O sposobie z olejem czytałam na Wizażu. Nie wiem, czy nie przesadzę. Poza tym,
    > jestem początkującą użytkowniczką olejów, mam na stanie tylko Alterrę z limonką
    > i oliwką. Na włosach nie robi szału, na twarzy, wydaje mi się, jeszcze bardziej.

    Zarówno do wzbogacania kremu, jak i do stosowania luzem chwalę sobie kapsułki Gal. Takie i takie. Tych "pod oczy" używam identycznie jak czystych wiesiołkowych, tj. na całą twarz, szyję i dekolt. Potencjalna strata jest niewielka, w razie niedopasowania do cery olejki można powoli (bo nie jełczeją tak szybko jak otwarta butelka) zużyć na włosy, dłonie (dobrze robią skórkom przy paznokciach) albo inne fragmenty ciała.

    > Kupiłabym kokosowy, ale jest duże prawdopodobieństwo, że moje włosy zareaguj
    > ą puszeniem. Arganowy wygląda obiecująco, ale jest nieludzko drogi.

    Z jednoskładnikowych poza arganem rozważyłabym jojobę, która wśród wielu zalet ma też tę, że nie wymaga przechowywania w lodówce, i migdały, które chyba są dość powszechnie dobrze tolerowane.

    > Nie kupię dwóch osobnych olejów do włosów i skóry, wolę spróbować znaleźć krem

    Moim najbardziej uniwersalnym olejkiem jest Rossmanowy Babydream (lub ten w wersji wypasionej). W składzie ma głównie słonecznik, poza nim migdały i jojobę. Używam go do demakijażu, z kremem/balsamem lub solo do twarzy i ciała, a także do włosów.
  • mszn 05.09.12, 16:55
    Wydaje mi sie, ze dla zaniczyszczenia skory twardosc wody ma spore znaczenie. U siebie w domu moge stawac na glowie, pory ciagle brudne. Wyjezdzam gdziekolwiek i przy tej samej pielegnacji i trybie zycia mam duzo mniej czarnego na twarzy.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • zireael00 05.09.12, 18:50
    Rzadko mam sposobność myć się poza Poznaniem i okolicami, ale pamiętam, że w Bieszczadach, gdzie woda stosunkowo miękka chyba, miałam straszne problemy z włosami. Ciągle tłuste i dziwnie układające się, jak się zachowywała moja cera - kompletnie nie pamiętam.
  • pinupgirl_dg 05.09.12, 18:55
    > Rzadko mam sposobność myć się poza Poznaniem i okolicami, ale pamiętam, że w Bi
    > eszczadach, gdzie woda stosunkowo miękka chyba, miałam straszne problemy z włos
    > ami. Ciągle tłuste i dziwnie układające się, jak się zachowywała moja cera - ko
    > mpletnie nie pamiętam.

    To u mnie odwrotnie, mam bardzo twardą wodę i gdy wyjeżdżam w okolice, gdzie woda jest miękka, mam piękne, miękkie włosy. A co do skóry - nie dam głowy, ale chyba się trochę psuje, chociaż to też może być kwestia generalnie zmiany trybu życia, mniejszej ilości snu itd.
    Co do twarzy - może też zanieczyszczenie powietrza jest ważne?


    --
    Fizia Pończoszanka
  • mszn 05.09.12, 22:09
    U mnie im twardsza woda tym gorsza cera i lepsze włosy. Z dwojga złego więc już wolę nawet twardą, bo twarz zamaluję, klapniętych strąków nie.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • zireael00 05.09.12, 23:25
    W takim razie teza, że twarda woda lepiej działa na włosy potwierdza się już na dwóch przypadkach. ;)
  • pierwszalitera 05.09.12, 18:26
    zireael00 napisała:

    > Raz na kilka miesięcy mam przypływ chęci do mordowania wągrów i kupuję jakiś sp
    > ecyfik apteczny. Zazwyczaj pomaga umiarkowanie lub wcale. Ale delikatna, niewys
    > uszająca pielęgnacja nie pomaga wcale bardziej. Więc co Twoim zdaniem powinnam
    > zrobić?

    Na twoim miesjcu spróbowałabym raczej z kwasami używanymi dodatkowo do zwykłej pielęgnacji. Albo z peelingiem enzymatycznym. Te "preparaty apteczne" mogą agresywnie odtłuszczać cerę.


    > O sposobie z olejem czytałam na Wizażu. Nie wiem, czy nie przesadzę. Poza tym,
    > jestem początkującą użytkowniczką olejów, mam na stanie tylko Alterrę z limonką
    > i oliwką. Na włosach nie robi szału, na twarzy, wydaje mi się, jeszcze bardzie
    > j. Kupiłabym kokosowy, ale jest duże prawdopodobieństwo, że moje włosy zareaguj
    > ą puszeniem. Arganowy wygląda obiecująco, ale jest nieludzko drogi. Nie kupię d
    > wóch osobnych olejów do włosów i skóry, wolę spróbować znaleźć krem.

    Zwykły, tłoczony na zimno olej spożywczy nie kosztuje przecież aż tak dużo. Ja używam w tym celu migdałowego, ale oliwa z oliwek też jest podobno świetna. Poza tym do twarzy dobrze sprawdza się też jojoba i olej z awokado. Kokosowego nie używałabym do twarzy. I prawdę mówiąc, gdybym miała na czymś oszczędzać, to na olejach do włosów, bo moim zdaniem nie mają tam wcale takiego działania jakie im się przypisuje.
  • zireael00 05.09.12, 18:57
    Trochę się boję tych kwasów i nie bardzo wiem, od czego zacząć. Znaczy wiem, od filtru. Poza tym, taki kwasior potrafi całkiem solidnie złuszczyć skórę, więc moje pytanie w tytule postawione tak śmiało pozostaje zasadne, bo czymś to łuszczenie trzeba uspokoić.
    W peelingi enzymatyczne nie wierzę, wątpię, żeby były *w moim przypadku* skuteczniejsze niż mechaniczne.
  • pierwszalitera 05.09.12, 20:11
    zireael00 napisała:

    > Trochę się boję tych kwasów i nie bardzo wiem, od czego zacząć. Znaczy wiem, od
    > filtru. Poza tym, taki kwasior potrafi całkiem solidnie złuszczyć skórę, więc
    > moje pytanie w tytule postawione tak śmiało pozostaje zasadne, bo czymś to łusz
    > czenie trzeba uspokoić.


    A gdzie tam. Kwasy są różne i w różnych stężeniach. U mnie nigdy nie powodowały wielkiego złuszczenia, praktyczycznie żadnego widzialnego gołym okiem, tylko skóra po kilku tygodniach robiła się o wiele bardziej miękka, wygładzona i czysta. Jesień jest najlepszą porą na kwasy, bo dni są krótkie, słońca mało i jak nie wychodzi się akurat na długi spacer, to nawet nie trzeba specjalnego filtra. U mnie podkład z faktorem 25 dawał świetnie radę.
    Moim kwasowym faworytem jest Roche Posay Biomedic Serum z LHA. Kosztuje wprawdzie u mnie w aptekach około 20-25 euro, ale te 30 ml starczają na cały sezon jesienno - zimowy. Stosuje się na noc pod zwykły krem pielęgnujący.


    > W peelingi enzymatyczne nie wierzę, wątpię, żeby były *w moim przypadku* skutec
    > zniejsze niż mechaniczne.

    No, peelingi eznzymatycze nie działają natychmiastowo, tylko wymagają regularności i odrobiny cierpliwości, ale zwykłe peelingi mechaniczne, to niesamowity stres dla skóry. Na mojej wrażliwej skórze, nawet jak była jeszcze dosyć tłusta robiły sajgon, powodowały nawet wzmożne rgogowacenie i większy wysp zaskórników.
    Jedna z forumek poleciła mi kiedyś Hildegard Braukmann AHA Fruit Peeling Mask z serii Jeunesse, to coś jak peeling enzymatyczny, ale z delikatnymi kwasami owocowymi. Wydaje mi się, że sprawdziłby się w twoim przypadku.
  • mszn 05.09.12, 18:31
    Arganowy nieludzko drogi? 15 ml na ZSK kosztuje 9,50, to jest i tak optymalna ilosc do twarzy, ja z takiej pietnastki podbieralam jeszcze mamie na koncowki wlosow.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • zireael00 05.09.12, 18:52
    Ja widziałam w jakimś sklepie z mnóstwem różnych olejów do włosów niewielką butelczynę (nie pamiętam pojemności) za 30 zł i się trochę przeraziłam.
    --
    Sprzedam:
    Masquerade Regency 34FF (czarno-srebrny)
    Freya Arabella Oyster 32F
  • zireael00 05.09.12, 20:27
    Drogie forumki.

    Skoroście mnie już namówiły na oleje i kwasy, to pomóżcie mi wybrać, bo na ZSK jest tego od groma. ;)

    Olej(ek) - ma służyć jako składnik wbogacająco - natłuszczający do pomarańczowego kremu z Fitomedu oraz samodzielnie do maziania włosów. Przypomniałam sobie, że mam na pokładzie rycynę, ale jej konsystencja doprowadza mnie do rozpaczy, nie wiem, jak mam tego użyć samodzielnie albo wymieszać z czymkolwiek.
    Typy:
    -www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olej-ze-slodkich-migdalow-RAFINOWANY/168; zalety: tani (wychodzi taniej niż Alterra!), dobry na początek, uniwersalny
    -www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olej-arganowy-ORGANICZNY/122; zalety: dobrze wpływa na zmiany trądzikowe (choć liczę, że takowe będą mnie nawiedzać coraz rzadziej) i blizny po trądzikowe (mam i to spore); wady: przy stosowaniu także na włosy wychodzi już całkiem konkretna cena
    -www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olej-sojowy-ORGANICZNY/139; zalety: dobry dla skóry tłustej i zanieczyszczonej, średnio drogi; wady: nietrwały. Nie jestem uczulona na soję, pałaszuję ją z powodzeniem.
    -www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olej-Babassu-RAFINOWANY-ORGANICZNY/111; trochę nie wiem, co myśleć o tym masło-oleju. Moje włosy chyba go lubią, bo dość ładnie się rozczesują przy używania odżywki z jego zawartością i są przyzwoicie nawilżone. Do ciała chyba go nie potrzebuję, moja skóra jest rozpaczliwie normalna, myję ją żelami z SLSem, balsamu używam, jak mi się przypomni, a nawilżenia ewidentnie wymagają jedynie kolana, łokcie i czasem łydki.

    Kwasy - nie ukrywam, że zależy mi na zamordowaniu pasażerów na gapę na nosie i brodzie. Moje nadzieje rozbudziła obietnica spłycenia blizn potrądzikowych - myślałam, że na to tylko mikrodermabrazja albo inne zabiegi w gabinecie. Pierwszalitera poradziła mi włączyć kwasy do codziennej pielęgnacji. Czyli że mam sobie zrobić tonik o niskim stężeniu? Wyzbycie się awersji do toników nie będzie łatwe. ;)
    Moje typy:
    -www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Kwas-Glikolowy-70/84; zalety: mówią po internetach, że bardzo skuteczny; wady: drogi :<, tłusta skóra po pewnym czasie może na niego zobojętnieć i przestaje działać - to się tyczy wszystkich AHA
    -www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Kwas-Migdalowy/86; zalety: w miarę tani, małe ryzyko powstania przebarwień od słońca, rozpuszcza się w wodzie
    -www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Kwas-L-mlekowy-80/85; zalety: tani, małe ryzyko podrażnienia, zwęża pory
    www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Kwas-Salicylowy/87; zalety: tani, BHA są lepsze dla tłustej skóry niż AHA; wady: boję się, że może za mocno wysuszać, rozpuszczalny tylko w alkoholu i tłuszczach - obie opcje średnio fajne

    Jak na moje, to chyba najlepiej zacząć od migdałowego i/lub mlekowego.

    Mam nadzieję, że mnie nie zabijecie za takiego długiego posta. Pozdrawiam serdecznie i z całego serducha dziękuję za wszystkie rady.
  • red_boots 05.09.12, 22:21
    Przy skłonności do zapychania radziłabym spróbować oleju z wysoką zawartością kwasu linolowego, np. słonecznikowy, z pestek malin. Niedobory tego kwasu w łoju powodują zmiany trądzikowe, więc można spróbować dostarczyć z zewnątrz i sprawdzić jaki będzie efekt. Ktoś tu też polecał kapsułki z olejem wiesiołkowym i ogórecznikowym. Obydwa oleje oprócz kwasu linolowego (na zmiany trądzikowe) zawierają jeszcze kwas gamma linolenowy, a ten jest pomocny m.in. przy łuszczącej się skórze. Ja sama już od jakiegoś czasu używam kremu z olejem wiesiołkowym i skóra mi się po nim poprawiła.

    Co do kwasów, ponoć najlepszy na problemy porowo- zaskórnikowe jest salicylowy. U mnie się nie sprawdził, natomiast świetnie się sprawdza kwas mlekowy. Używam go w kosmetyku do mycia twarzy (żel peelingujący z kwasem mlekowym) i właściwie problemu zaskórnikowego już nie mam, z rzadka pojawiają się pojedyncze na nosie.
  • mszn 05.09.12, 22:21
    Może jednak zamiast mieszać samodzielnie te toniki, kup sobie jakiś prosty krem z kwasem migdałowym albo salicylowym? Na zaskórniki ponoć rewelacyjny jest salicylowy - dostępny w Effaklarze K i Duo La Roche Posay. Pharmaceris ma dwa kremy z kwasem migdałowym - 5 i 10%. Piątka zbiera chyba lepsze recenzje niż dziesiątka - ten drugi mam i nie wysypuje mnie po nim, co jest nieczęste.

    Nautrogena ma takie coś w tubie, co jest masko-peelingo-żelem do mycia. Nie próbowałam, bo w składzie jest kwas mlekowy, ale jest też salicyl i wygląda to bardzo obiecująco (jeśli się nie ma uczulenia na kwas mlekowy, grr..). U mnie kosztuje w okolicach 5 euro, w Polce też widziałam w Rossmannach.

    Z droższych opcji - Bandi ma jakiś krem z trzema chyba nawet kwasami.

    Testowałam też niedawno Iwostin Purritin Remover, który ma usuwać ślady po trądziku właśnie. Ma kwas laktobionowy, ferulowy, kupę fajnych rzeczy. Mnie chyba po nim wysypało, będę dawać drugą szansę - bo nigdy nie wiadomo, co dokładnie histerycznej skórze się nie spodobało.

    Acha, a olej migdałowy można też kupić normalnie w aptece, jest w takich samych ciemnych butelkach jak rycynowy.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • zireael00 05.09.12, 23:17
    Jestem sceptyczna wobec kremów La Roche. W gimnazjum, kiedy miałam o wiele większe problemy z cerą niż teraz, dermatolog kazała mi stosować Effaclar K. Na wykwity zadział jako tako, na wągry wcale. Wiem, że zmienili trochę skład, ale opinie z KWC potwierdzają, że te kremy tak sobie (czyt. w większości przypadków wcale) radzą sobie z zaskórnikami (podobnie preparat Avene o składzie retinoidy+kwasy).

    Kosmetykami Iwostin dawno się nie interesowałam, bo nie zrobiły u mnie szału - właśnie seria Purritin. Co do Neutrogeny, to kojarzyła mi się tylko z kosmetykami dla ekstremalnie suchej skóry i dość fajnym sztyftem do ust, może znajdę to mazidło w Rossmanie, wybieram się tam w piątek.
    Dzięki!
  • kis-moho 06.09.12, 16:30
    > Jestem sceptyczna wobec kremów La Roche. W gimnazjum, kiedy miałam o wiele więk
    > sze problemy z cerą niż teraz, dermatolog kazała mi stosować Effaclar K. Na wyk
    > wity zadział jako tako, na wągry wcale. Wiem, że zmienili trochę skład, ale opi
    > nie z KWC potwierdzają, że te kremy tak sobie (czyt. w większości przypadków wc
    > ale) radzą sobie z zaskórnikami (podobnie preparat Avene o składzie retinoidy+k
    > wasy).

    O, widzisz, a dla mnie Effaclar K to odkrycie ostatnich lat, likwiduje właściwie wszystko, czego chce się pozbyć z twarzy.
  • puellapuellae 06.09.12, 16:44
    Stosowałam Effaclar K ok. 10 miesięcy, codziennie a więc bez zaniedbań w regularności używania i niestety nie zrobił z moją skórą absolutnie nic a mam cerę tłustą, z zaskórnikami więc jak najbardziej są wskazania do jego stosowania. Zdaje sobie jednak sprawę, że ten mój post wnosi tylko tyle, że wszystkiego trzeba spróbować samemu:)
  • kis-moho 06.09.12, 16:56
    > Stosowałam Effaclar K ok. 10 miesięcy, codziennie a więc bez zaniedbań w regula
    > rności używania i niestety nie zrobił z moją skórą absolutnie nic a mam cerę tł
    > ustą, z zaskórnikami więc jak najbardziej są wskazania do jego stosowania.

    Ja mam z kolei bardzo suchą, niespodzianki pojawiają mi się rzadziej niż częściej, za to zaskórniki i owszem. Może przy bardziej tłustej cerze Effaclar działa zbyt łagodnie?

    Zdaj
    > e sobie jednak sprawę, że ten mój post wnosi tylko tyle, że wszystkiego trzeba
    > spróbować samemu:)

    Niestety... Najlepiej chyba poprosić w aptece o próbkę, bo jak dla mnie Effaclar jest zbyt drogi, żeby próbować w ciemno.
  • zireael00 06.09.12, 17:06
    Nie zamierzam używać Effaclaru. Przetestowałam go, nie byłam zadowolona, jest wg mnie za drogi, amen. ;)
  • tfu.tfu 06.09.12, 11:00
    olejek ze słodkich migdałów używam z powodzeniem w sposób następujący:
    nabieram krem i dodaję 1 kroplę do porcji kremu, rozbełtuję na dłoniach i nakładam na twarz.
    nie zauważyłam wielkiej poprawy.
    ten sam olejek w tej samej dawce domieszany do serum na końcówki joanny za to czyni może nie cuda, ale zdecydowanie więcej niż samo serum, które właściwie działa wygładzająco, a regenerować to już ni dudu ;-)
    arganowy mnie wysuszył, a masło shea było na paszczę za tłuste.
    pilinguję mechanicznie, bo enzymatyczne mnie uczulają, ale pilinguję wilgotną skórę bardzo drobnym pilingiem, moim ideałem jest myjący piling, ale nie trafiłam jeszcze na taki, którego bym pragnęła użyć ponownie, więc nic nie polecę ;-)
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png
  • pinupgirl_dg 06.09.12, 12:19
    > arganowy mnie wysuszył, a masło shea było na paszczę za tłuste.

    Dodam, że masło shea też może uczulić, chociaż rzadko, widać należę do tego grona wybrańców losu ;). W jednym miejscu przeczytałam, że takie uczulenie może występować wraz z alergią na lateks, może to jakaś wskazówka, chociaż mi lateks nic nie szkodzi, a masło shea, niestety, tak. Ale sporo alergików używa z dobrym skutkiem.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • magdalaena1977 05.09.12, 21:10
    zireael00 napisała:

    > Fitomed ma tłusty krem różany, ale po pierwsze nie wiem, czy nie *za*
    > tłusty

    Zdecydowanie za tłusty. W zeszłym roku dostałam próbkę tego kremu i używałam na spacery przy temperaturze -10 stopni. Przypominało to trochę smarowanie się smalcem ;-)
    --
    Magdalaena
  • zireael00 06.09.12, 17:13
    Dziękuję za obrazowy opis. ;)
    A myślisz, że nadałby się do rąk na zimę? Mam niespecjalne krążenie w "końcówkach", zimą nawet w rękawiczkach ręc emam lodowate, zgrabiałe dłonie, a skórę na nich suchą jak wiór, niekiedy nawet popękaną. Pewnie by im dobrze zrobił taki różany smalec, zwłaszcza, że nie mogę zdzierżyć kremów "glicerynowych", bo się lepią jak wściekłe.
  • red_boots 05.09.12, 22:01
    z kremów mogę polecić różany La Rose Miraculum, szczególnie ten na noc. to taki kremik cudeńko, raczej nieznany, ale świetny i do tego tani. na początku bałam się go używać, bo jest dosyć treściwy, a mnie przez długi czas zapychało większość kremów. a tu niespodzianka :), krem treściwy, ale nie jakiś bardzo tłusty, nie zapychał nic a nic, mało tego, przyspieszał gojenie się wyprysków już istniejących, rozjaśniał i ujednolicał koloryt. skład też ciekawy, trochę olejków, trochę wyciągów roślinnych.
  • jarka63 06.09.12, 15:06
    Krem różany Dr Hauschka.
    --
    ---
    kotydworcowe.pl/
  • daslicht 08.09.12, 01:26
    Ja używam kremu dla dzieci Babydream, wersja bez zapachu. Jest tłuste, więc smaruję się tym na noc, w dzień nie wyrabiam. Nie zapycha jakoś paskudnie. Mam cerę tłustą.

    --
    77/105 (70HH)
    Too big, too small, size does matter after all...
    It's dead, Jim
  • kasiadj07 08.09.12, 12:46
    Miałam podobne problemy z cerą - tłusta, a policzki przesuszone, z wiecznie odstającymi skórkami plus różne niedoskonałości. Objawieniem okazał się dla mnie krem Ziaja Med - kuracja lipidowa - fizjoderm krem na dzień/na noc. Robi na twarzy lekko tłustawy filtr przy nakładaniu, ale się świetnie wchłania i skóra nie jest ani tłusta w dotyku, ani świecąca. Teraz, po prawie roku używania nigdy nie zdarza mi się przesuszanie policzków i ogólnie twarz dużo mniej mi się przetłuszcza. A że jest tani, to po zimie wyleczyłam sobie nim również ciągle przesuszone dłonie.
    Podstawą pielęgnacji jest dla mnie olejek myjący i piling enzymatyczny z Biochemii Urody, pomagają wyeliminować problemy zaskórników.
  • kis-moho 08.09.12, 19:31
    > Miałam podobne problemy z cerą - tłusta, a policzki przesuszone, z wiecznie ods
    > tającymi skórkami plus różne niedoskonałości. Objawieniem okazał się dla mnie k
    > rem Ziaja Med - kuracja lipidowa - fizjoderm krem na dzień/na noc.

    Dla mnie cała ta seria jest genialna, miałam już kilka różnych kremów (najlepszy właśnie fizjoderm i chyba nieco mniej tłusty lano-krem). Nie wiedziałam tylko, czy polecać, bo skórę mam suchą, i nie byłam pewna jak one się będą sprawdzać na bardziej tłustej. Testowałam też krem redukujący podrażenienia z SPF6, dla mnie nieco za lekki, ale może ten by był dobrym tropem?
  • zireael00 05.06.13, 18:46
    Od września minęło sporo czasu, napiszę, co w tym czasie stosowałam (dużo tego było :P), może się komuś przyda, może będzie przyczynkiem do pouczającej dyskusji.

    Kremy BB:
    - przy dodatnich i delikatnie minusowych temperaturach używałam kremu BB Skinfood dla cery tłustej (lh3.googleusercontent.com/-5uNsGqsEhxY/UZIDWaQL7lI/AAAAAAAAiCM/3PjDhJI4baM/s800/skinfood-good-afternoon-peach-tea-bb-cream-01-light-beige.jpg). Średni. Nie nawilża specjalnie, matować też nie matuje. Teraz jest dla mnie trochę za ciemny (o tym dalej). Nie zapycha.
    - teraz zamówiłam dwa kremy Holika Holika - nawilżający i dla cery tłustej. Nie wierzę w ani w jedno, ani w drugie ;), ale były tanie i chyba mają trochę lepszy dla mnie odcień (4.bp.blogspot.com/-5TpZCmELpmA/UWmis46JYrI/AAAAAAAAFjI/Xp0Gw3S2dRs/s1600/PetitBB_550.jpg).

    Oleje:
    - kupiłam w ZSK dwa: z konopii i orzecha włoskiego. Orzeszek był poprawny, olej jak olej. Konopny moja cera bardzo polubiła. Używałam ich solo lub wymieszanych z żelem hialuronowym. Tudzież samego żelu. To na noc. Na dzień, kiedy były bardzo duże mrozy, ostry wiatr i inne atrakcje używałam oleju na dzień i na to podkład mineralny. Konopny wchłania się bardzo ładnie, oczywiście nie do matu, ale jak na olej jest mało tłusty. Wychodziłam z założenia, że jak jest -20, to wolę nie kłaść na twarz niczego na bazie wody. Ani konopie, ani orzech nie zapychały, chyba że stosowałam je zbyt hojnie.
    - kokosowy. Kupuję w spożywczym i używam do włosów, skóry i w kuchni. Full serwis. ;) Olej kokosowy teoretycznie jest komedogenny, mnie nie szkodzi, ale używam go dość rzadko, zwykle jak mam ręce upaciane po nakładaniu na włosy, wklepię trochę w twarz.

    Kwasy:
    - kupiłam w BU dwa kwasowe produkty - serum migdałowe i tonik 10% AHA/BHA. Jeśli mam być szczera, spodziewałam się lepszych efektów. Blizny potrądzikowe mają się dobrze, rogowacenie naskórka nie wyregulowało się jakoś specjalnie. Doraźnie, w trakcie stosowania, zmniejszają pory, zmniejszają częstotliwość wyskakiwania niespodzianek i przyspieszają bardzo ich gojenie, ale to chyba oczywiste? Na plus mogę zaliczyć to, że trochę ujednolicił mi się koloryt cery i ma teraz jaśniejszy odcień. Dlatego krem BB kupiony jesienią jest za ciemny. Uprzedzając pytania - nie byłam opalona. Opalam się wolno i trudno (co kompletnie ma sensu, bo karnację mam jasną), zwykle po lecie mam lekko ozłocone przedramiona i dekolt. I tyle.

    Kremy:
    - Ziaja Med wyciszający rumień (nokautimg4.pl/p-c0-72-c072955b249ca28e8a6a5fc75d0eb404500x500/ziaja-med-krem-wyciszajacy-rumien-cera-naczynkowa-50-ml.jpg). Niestety, moje naczynka zrobiły się dość obrażalskie. Na nosie mam trochę popękanych, postaram się je laserowo domknąć jesienią (w listopadzie-grudniu przeszłam trzy zabiegi i jestem dość zadowolona). Powiedziałam kategoryczne papa peelingom z drobinkami i ogólnie staram się traktować cerę delikatniej. Wracając do kremu - jest obiektywnie fajny, bardzo dobrze działa na naczynka, ale po kilku dniach miałam wrażenie, że wszystko nieuchronnie zmierza do inwazji niedoskonałości, więc oddałam go tacie, który też ma delikatne naczynka.
    - Alterra aloesowy (1.bp.blogspot.com/-uQ-YYLlqFFc/T2tmLFlI2AI/AAAAAAAAC1A/4IhBo7j0SCw/s1600/1.jpg). Kupiłam go w awaryjnej sytuacji, kwasy mnie przesuszyły i miałam miliony suchych skórek wszędzie. Stosowany na niewielkie powierzchnie jako doraźna pomoc działa cuda. Ale na całą twarz i na dłużej niż kilka dni odradzam - zapycha jak diabli.
    - Babydream z filtrem 50 (www.rossnet.pl/thumb31_8966847.jpg). Dopóki stosowałam samo serum z BU (kwas migdałowy nie jest fotouczulający), wystarczał mi filtr z kremu BB. Przed rozpoczęciem kuracji tonikiem zrobiłam rundkę po aptekach i drogeriach. Sprzedawczynie robiły wielkie oczy pytane w lutym o kremy z dużym filtrem (nie rozumiem, dlaczego. Mogłabym lecieć do Egiptu czy coś.), więc z braku laku kupiłam ten. Okropnie bieli i okropnie się świeci, używałam go pewnie mniej niż jest to zalecane. Nie zapycha. Ochronę przeciwsłoneczną, którą sobie zapewniłam, uważam za wystarczającą, ponieważ nie miałam żadnych nieprzyjemności w postaci przebarwień lub podrażnień.
    - dzisiaj kupiłam krem nawilżający matujący Ziaji (25+, ale w ogóle na to nie patrzę). (wizaz.pl/kosmetyki/foto/42368_500.jpg) Skład ma zadowalający, bez parafiny, odczucia po pierwszym użyciu pozytywne. Opinie na Wizażu są podzielone.

    Dziękuję za uwagę. : o
  • pierwszalitera 09.07.13, 18:15
    bbkremy napisała:

    > Dziś znalazłam u nich nawet fajny artykulik na ten temat, bo to jest śmieszna f
    > iremka z "misją" :)

    I bez tego "śmiesznego" tekstu można by było jeszcze uwierzyć, że jesteś zadowoloną klientką, a tak śmierdzi spamem producenta, dystrybutora, czy sprzedawcy na odległość.
  • mszn 09.07.13, 18:39
    Paula's Choice właśnie otworzyło polską wersję sklepu, więc można się spodziewać ostrego "marketingu". I artykulików o firemce.

    A kosmetyki miewają zacne, swoją drogą. Żel 8% AHA jest rewelacyjny.
  • izas55 09.07.13, 18:43
    Panna już poszła pod nóż. Strasznie mnie to wkurza.
    Bo czy nie prościej przyjść na forum i powiedzieć, jestem związana z firmą xyz, właśnie otworzyła polską wersję sklepu, zapraszamy do testowania produktów, oferujemy to i tamto, a na hasło lobby oferujemy rabat itd. Ja bym od razu poleciała sprawdzać. A jak widzę nowego nicka, który pieje z zachwytu na temat sklepu, który się właśnie otwiera to mam ochotę udusić.
    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka