Dodaj do ulubionych

LWW Poszukuję perfum

02.11.12, 16:31
Śmieszna sprawa - człowiek, którego czasem spotykam ma perfumy, które są tak dziwne, że muszę wiedzieć co to jest. Co ciekawsze - tak mocno czuję je tylko ja, bo mogę stać tyłem i wiem, kto wchodzi do pomieszczenia. Nikt inny nie zwrócił na nie uwagi.
Zapach jest męski, ale nietypowy. Nie ma w nim ani odrobiny takiej oklepanej męskiej świeżości. W całości jest ziołowy jakby. W pierwszej chwili myślałam, że facet pali marihuanę i cały tym przesiąkł :D
Wskazówek mało, ale może przychodzi Wam do głowy jakiś męski zapach,który jest w całości ziołowy właśnie?
Edytor zaawansowany
  • pierwszalitera 02.11.12, 18:14
    Bardzo znanym zapachem męskim wypadającym ze świeżej konwencji jest Fahrenheit Diora. Fahrenheit albo się kocha, albo nienawidzi. Pachnie cedrowo-skórzanie z dodatkiem drzewa sandałowego, patchouli i ambry. Właśnie tak ciepło-ziołowo, nieco dziwnie, dosyć intensywnie. Czy to jednak ten zapach, trudno powiedzieć, bo ziołowych zapachów pewnie jest więcej. Jeżeli jednak pachnie marihuanną, to jest w nim pewnie kumaryna.

    http://www.beinetti.de/images/original_images/dior-fahrenheit-after-shave.jpg
  • anne_stesia 02.11.12, 18:17
    Pozbieram pomysły i pójdę do Sephory wąchać :D
    Mnie ten zapach najpierw drażnił, bo jest bardzo inny niż wszystkie męskie zapachy. To prawie nie pachnie mężczyzną, jest dość unisex mam wrażenie, chociaż tak pachnąca kobieta byłaby dziwna. A teraz nie mogę się przestać wwąchiwać w niego i bardzo mocno na mnie działa dlatego jestem ciekawa co to jest.
    Nigdy tak nie miałam, żeby męskie perfumy na mnie działały jakkolwiek :D Mogłam stwierdzić ładny/nieładny, ale zero emocji w tym.
  • pierwszalitera 02.11.12, 18:42
    anne_stesia napisała:

    > Mnie ten zapach najpierw drażnił, bo jest bardzo inny niż wszystkie męskie zapa
    > chy. To prawie nie pachnie mężczyzną, jest dość unisex mam wrażenie, chociaż ta
    > k pachnąca kobieta byłaby dziwna.

    Mnie Fahrenheit kiedyś tak fascynował, że sama tego zapachu używałam, więc rozumiem co masz na myśli. Właśnie męskie perfumy bez tego typowego zapachu wody kolońskiej mogą być nawet unisex. Innym męskim zpachem, który mogłabym sama nosić to Lolita Lempicka Au Masculin (niebieska butelka). Pachnie lukrecją, wanilią i anżyem. Faceta z tym zapachem można zeżreć jak koszyczek świątecznych słodyczy. ;-) Nowy zapach pod nazwą Lolita Lempicka L'Eau au Masculin (zielona butelka) pachnie podobnie, ale już bardziej męsko, mniej słodko. ;-)
    http://ecx.images-amazon.com/images/I/31PRX8bdXzL._AA300_.jpghttp://www.cheap-perfume.co.uk/img/products/lolita-lempicka-leau-au-masculin.jpg
  • sbarazzina 02.11.12, 18:55
    Fahrenheit to taki zapach, który rozpoznaję z daleka i ciężko go pomylić z czymś innym.
    Na początku nie wiedziałam czy mnie bardziej drażni czy pociąga. Teraz mam raczej pozytywne odczucia, chociaż nie pasuje mi do facetów którzy mnie interesują. Bo zapach kojarzy mi się z dojrzałym, starszym, zarośniętym drwalem ;)


    ---
    Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
    tnij.org/staniki01
  • anne_stesia 02.11.12, 19:27
    Drwal to to nie jest, ale dojrzały mężczyzna owszem. Najbardziej mnie dziwi, że nikt na te perfumy nie zwrócił uwagi, a nimi potrafi pachnieć całe pomieszczenie i czuję je z kilku metrów. :D
    Chętnie bym damskich takich ziołowych poszukała.
  • pierwszalitera 02.11.12, 20:08
    anne_stesia napisała:

    > Drwal to to nie jest, ale dojrzały mężczyzna owszem. Najbardziej mnie dziwi, że
    > nikt na te perfumy nie zwrócił uwagi, a nimi potrafi pachnieć całe pomieszczen
    > ie i czuję je z kilku metrów. :D
    > Chętnie bym damskich takich ziołowych poszukała.

    No ale my ciągle nie wiemy, czy chodzi o Fahrenheita. ;-) Drzewno-balsamicznym zapachem unisex jest na przykład Cuir Noir ARMANI. Droooogi. ;-) http://cdnimages.lynku.com/products150/961/96148473.jpg
    Z drugiej strony zapach z ziołową notą kumaryny to jest też relatywnie tania męska woda kolońska Brut Original.
    http://de.osmoz.com/var/osmoz/storage/images/imports/brut-original/402441-1-fre-FR/Brut-Original_vignette_parfum_grande.jpg
  • anne_stesia 02.11.12, 20:10
    Szukałabym raczej wśród tych luksusowych. Nic to, powącham przy okazji i ocenie. Nie mogę niestety zapytać samego właściciela :D
  • pierwszalitera 02.11.12, 20:55
    anne_stesia napisała:

    Nic to, powącham przy okazji i ocenie
    > . Nie mogę niestety zapytać samego właściciela :D

    A dlaczego nie? Na przykład: "Ale pan ładnie pachnie, panie dyrektorze. To coś drogiego, bo szukam prezentu dla męża?" ;-)))
  • anne_stesia 02.11.12, 20:57
    Sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana i wytłumaczyłabym, gdyby nie fakt, że nie da się potem wyedytować posta, żeby to nie wisiało do końca świata ;) W każdym razie wolałabym jednak nie nawiązywać z tym mężczyzną żadnego prywatnego kontaktu, a już na pewno nie w tym roku :D
  • genepi 03.11.12, 09:13
    Wygląda na to że nie chodzi o zapach tylko o konkretną osobę ;-) Mógłby pachnieć nawet Panią Walewską albo smażoną cebulką a i tak wiedziałabyś że to on wchodzi do pomieszczenia.

    Ten zapach to feromony :-)))))
  • anne_stesia 03.11.12, 10:39
    Przyznaje się do słabości do mężczyzn w okolicach czterdziestki i trochę ponad, ale są ciekawsze egzemplarze w tamtej okolicy :D Prędzej posądzałabym się o wrażliwość na zapach kumaryny :P
  • pierwszalitera 03.11.12, 12:17
    anne_stesia napisała:

    > Przyznaje się do słabości do mężczyzn w okolicach czterdziestki i trochę ponad,
    > ale są ciekawsze egzemplarze w tamtej okolicy :D Prędzej posądzałabym się o wr
    > ażliwość na zapach kumaryny :P

    Tylko, że perfumy na każdym pachną inaczej. Dotyczy to nawet jeszcze bardziej mężczyzn, niż kobiet, bo my zwykle pachniemy nieco delikatniej (mniej testosteronu) i redukujemy przekazniki swoich zapachów (owłosienie pod pachą na przykład). Ja pryskałam się też czasem zapachem swojego faceta, ale efekt był zupełnie inny. A feromony nie kierują się kategoriami ciekawiej - mniej ciekawiej, tylko genetyczną kompatybilnością i może okazać się, że przyciąga nas facet, z którym nigdy w życiu nie zdecydowałybyśmy się na związek, bo w żadnym aspekcie do siebie nie pasujemy. Oprócz łóżkowego. Ale tego się nie wie, dopóki się nie sprawdzi. I tu właśnie pojawia się ambiwalencja, bo chcemy i nie chcemy jednocześnie. ;-)
    Ale może być, że lubisz tylko kumarynę. ;-) Leżące na ulicach, wysuszone jesienne liście pachną kumaryną. Szczególnie gdy zaświeci trochę jeszcze słońce, więc można udać się alternatywnie na spacer do parku. ;-) Bo palenie marihuany jest w Polsce zdaje się nielegalne? ;-)
  • kis-moho 03.11.12, 18:30
    > Ale może być, że lubisz tylko kumarynę. ;-) Leżące na ulicach, wysuszone jesien
    > ne liście pachną kumaryną. Szczególnie gdy zaświeci trochę jeszcze słońce, więc
    > można udać się alternatywnie na spacer do parku. ;-)

    Uwielbiam ten zapach - mówicie, że to mogę znaleźć w perfumach? Chyba będę musiała się zainteresować, w tym temacie jestem zupełnie zielona.
    Inny zapach, który absolutnie uwielbiam, to zapach ziemi wokół rododendronów. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi, nie potrafię go opisać, mi się zapachy kojarzą wyłącznie z kolorami, a nie z drwalami czy jesiennymi liśćmi :o) Nie chciałabym sama tak pachnieć, ale z ciekawości - występuje coś podobnego w perfumach?
  • mszn 04.11.12, 12:03
    Ostatnio się przekonuję, że każdy zapach da się znaleźć w perfumach, trzeba tylko odpowiednio długo pogrzebać w niszy. Wczoraj wieczorem akurat odkryłam perfumy olejowe pachnące listopadem :) (nazwa tej firmy zupełnie mnie kupiła, jakby byli w UK, a nie w Stanach, to już by do mnie leciały próbki).

    Zapach liści rządzi. Poszłam wczoraj biegać po liściach i nie chciałam wracać do domu.

    --
    logiczka.blogspot.com
  • mszn 04.11.12, 12:09
    A właśnie, moją obecną obsesją jest zapach nowszych stacji metra w Monachium :) Nie tych w centrum, bo śmierdzą. Ostatnio mignęła mi recenza perfum, które brzmiały, jakby marzenie się spełniło (ponoć pachną kurzem i starą szafą), ale zapomniałam zapisać linku i nie mogę teraz tego odgrzebać.
    Mój nowy glinkowy czyścik do twarzy zbliża się do ideału, pachnie starą sauną ;) (czyli po prostu glinką z olejkami ziołowymi)


    --
    logiczka.blogspot.com
  • kis-moho 04.11.12, 18:15
    > A właśnie, moją obecną obsesją jest zapach nowszych stacji metra w Monachium :)

    Chyba za mało jeździłam metrem, nie mogę sobie tego zwizualizować :o)
    Ale stara sauna brzmi jak coś, co mogłoby mi się podobać.
  • mszn 04.11.12, 12:38
    O, proszę bardzo, jeszcze jeden:
    www.etsy.com/listing/85844984/dead-leaves-on-the-dirty-ground-solid
    --
    logiczka.blogspot.com
  • indigo-rose 04.11.12, 14:28
    O rany, a już myślałam, że jestem jakimś freakiem, bo nikt ze znanych mi osób nie dostrzega jakiejkolwiek korelacji kolorowo-zapachowej :D
    --
    62/90/92 60FF :)
    Powrót do świata normalnych obwodów? :)
  • kis-moho 04.11.12, 18:18
    indigo-rose napisała:

    > O rany, a już myślałam, że jestem jakimś freakiem, bo nikt ze znanych mi
    > osób nie dostrzega jakiejkolwiek korelacji kolorowo-zapachowej :D

    To jest nas już dwie :o) Ja umiem opisywać zapachy tylko kolorami, co w sumie jest jednak nieco uboższe niż te wszystkie liście, kadzidła i starzy drwale...
  • pierwszalitera 04.11.12, 18:31
    kis-moho napisała:

    > To jest nas już dwie :o) Ja umiem opisywać zapachy tylko kolorami, co w sumie j
    > est jednak nieco uboższe niż te wszystkie liście, kadzidła i starzy drwale...

    To przegapiłyście stary wątek o synestezji. ;-) Takich ludzi jest więcej. Mnie też zapachy, zresztą nie tylko zapachy, łączą się z kolorami, ale moje, albo wasze skojarzenia nikomu nie pomogą, bo są u każdego syntestety bardzo indywidualne. Więc by opisać jakiś zapach potrzeba abstrakcji zrozumiałych dla innych, takimi są na przykład drwale, liście i kadzidła. Tu chodzi bowiem o skojarzenia zapachowe, które potrafią wyobrazić sobie wszyscy. No prawie wszyscy... ;-)
  • kis-moho 04.11.12, 18:48
    > To przegapiłyście stary wątek o synestezji. ;-)

    W 2008 to mnie chyba jeszcze na forum nie było :o) Ale rzuciłam okiem, tak ekstremalnie u mnie nie jest, kolorami opisuję zapachy i ewentualnie muzykę, ale liter już nie.

    Więc by opisać jakiś zapach potrzeba abstrakcji zrozumiałych dla innych, t
    > akimi są na przykład drwale, liście i kadzidła. Tu chodzi bowiem o skojarzenia
    > zapachowe, które potrafią wyobrazić sobie wszyscy.

    To racja. Aczkolwiek taki drwal może już być nieco mylący, mi się chyba skojarzył nieco inaczej (i mniej pozytywnie) niż całej reszcie, na pewno nie z Seanem Pennem.
  • indigo-rose 03.12.12, 07:32
    kis-moho napisała:

    > > To przegapiłyście stary wątek o synestezji. ;-)
    >
    > W 2008 to mnie chyba jeszcze na forum nie było :o) Ale rzuciłam okiem, tak ekst
    > remalnie u mnie nie jest, kolorami opisuję zapachy i ewentualnie muzykę, ale li
    > ter już nie.

    No tak, widziałam kiedyś program o autystycznym facecie, dla którego liczby miały kolory i kształty i dzięki temu liczył szybciej od kalkulatora. Dla mnie to zupełny kosmos, ja tylko mogę powiedzieć, że coś pachnie na zielono ;)

    pierwszalitera napisała:

    > Więc by opisać jakiś zapach potrzeba abstrakcji zrozumiałych dla innych, t
    > > akimi są na przykład drwale, liście i kadzidła. Tu chodzi bowiem o skojar
    > zenia
    > > zapachowe, które potrafią wyobrazić sobie wszyscy.

    No wiadomo. Aczkolwiek ktoś musi projektować opakowania :)
    --
    62/90/92 60FF :)
    Powrót do świata normalnych obwodów? :)
  • besame.mucho 03.11.12, 14:08
    Wyślij jakąś koleżankę, żeby faceta podpytała, jeśli sytuacja taka, że sama nie możesz ;).
  • anne_stesia 03.11.12, 16:21
    Dziewczyny, to mój wykładowca jest :D W dodatku rzekomo karany (przez sąd) za zbyt bliskie kontakty ze studentkami :D No nie mam zamiaru w ogóle nawiązywać z nim jakichkolwiek osobistych relacji.
    Interesuje mnie tylko czym może pachnieć, bo mam świra na punkcie tych perfum. :) Jestem zielona w temacie zapachów, nigdy żaden mnie specjalnie nie pociągał, więc i opis kiepskawy rzeczywiście. Obczaję to o czym piszecie, popytam może w drogerii o mocno ziołowe zapachy.
  • genepi 03.11.12, 21:08
    anne_stesia napisała: W dodatku rzekomo karany (przez sąd) za zbyt bliskie kontakty ze studentkami :D

    To można za to karać sądownie? Wydawało mi się że studentki to dorosle osoby.
  • kis-moho 03.11.12, 21:25
    > To można za to karać sądownie? Wydawało mi się że studentki to dorosle osoby.

    Podejrzewam, że za nadużywanie stanowiska/pozycji/zależności służbowej. Na pewno coś takiego idzie do władz uczelni, pierwsza rzecz to odsunięcie od pracy ze studentami.
  • anne_stesia 03.11.12, 21:26
    Nie będę się rozpisywać, bo świat jest malutki.
    Chciałam po prostu wyjaśnić, że nie ma żadnej szansy, żebym zapytała o tak osobistą rzecz tego człowieka ;)
  • pierwszalitera 03.11.12, 21:43
    anne_stesia napisała:

    > Nie będę się rozpisywać, bo świat jest malutki.
    > Chciałam po prostu wyjaśnić, że nie ma żadnej szansy, żebym zapytała o tak osob
    > istą rzecz tego człowieka ;)

    Zawsze możesz zapytać którąś z tych "poszkodowanych" studentek. ;-) Powinny chyba wiedzieć, co to za zapach, no nie? ;-)
  • yaga7 03.11.12, 18:34
    Cuir Noir jest boski, ale do facetów mi nie pasuje, sama go noszę ;)

    --
    allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
  • pierwszalitera 02.11.12, 19:37
    sbarazzina napisała:

    > Bo zapach kojarzy mi się z dojrzałym, starszym, zarośniętym drwalem ;)

    Seksi. ;-) Ale masz rację, bo zapach jest bardzo skórzano- drzewny. I pasuje do facetów jak Sean Penn i Benico del Toro. ;-)

    http://rollingstone.com.br/media/images/medium/2009/03/26/img_8061_sean-penn.jpghttp://cinema10.com.br/upload/image/benicio_brainpix.jpg
  • slotna 02.11.12, 23:20
    Zapachy bez nuty wody kolonskiej (nie znosze) znam dwa, oba Armaniego: Mania i Gio (tego drugiego sama uzywalam). Ale nie sa chyba ziolowe, z zielskiem mi sie kojarza perfumy... Avonu :)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • ciociazlarada 03.11.12, 13:16
    Fahreinheit mi nie pasuje do zapachu marihuany - przechodzę codziennie koło kilku coffeeshopów i Fh jest zbyt wodnisty i lekki - mój ojciec emeryt go używa od wielu lat, więc przyznaję, że seksownie mi się w ogóle nie kojarzy:)

    Trawa pachnie ciężko, dusząco i słodko, bardzo smoliście, podejrzewałabym, że marihuanowe perfumy muszą mieć duży dodatek skóry i benzoiny (Fahrenheit ma tą drugą, ale taką raczej wygładzoną) - gdyby nie pomarańcza w bukiecie, strzelałabym w Terre d'Hermes (taka ziemista benzoina, ale z cytrusami na górze), albo B-Men bo miał spory dodatek mocno smolistego wetiweru, ale tego ostatniego już niestety nie robią.
    A może jeszcze Ogródek Śródziemnomorski Hermesa, jest słodkawo-przyprawiasty (ale nie pachnie jak marihuana).
  • pierwszalitera 03.11.12, 13:43
    ciociazlarada napisała:

    > Fahreinheit mi nie pasuje do zapachu marihuany - przechodzę codziennie koło kil
    > ku coffeeshopów i Fh jest zbyt wodnisty i lekki - mój ojciec emeryt go używa od
    > wielu lat, więc przyznaję, że seksownie mi się w ogóle nie kojarzy:)

    Fehrenheit w ogóle nie jest wodnisty i lekki, ale możliwe, że na facetach z niskiem poziomem testosteronu (powżej pewnego wieku) pachnie nieco inaczej. I jest w nim właśnie skóra. Można sprawdzić na perfumiarskich forach. W nocie bazy ma ambrę, skórę, moschus, patchouli, fasolę Tonka i wetiwerę. W nocie serca ma jeszcze drzewo cedrowe i sandałowe, oraz nieco gorzkawy w zapachu kwiat goździka.
    Ale z tą marihuaną masz trochę racji, Fh nie pachnie wybitnie marihuaną, dlatego pisałam o kumarynie, bo te zapachy są zwykle mocno ze sobą kojarzone. Chociaż ja nie wiem nawet, czy w maryśce jest kumaryna. W Fahrenheicie jej nie ma.
    Fahrenheita podałam tylko, bo to zapach dosyć popularny, łatwo dostępny, ale odbiegający od konwencji świeżej wody kolońskiej i nieco dziwny. Cytrusowe zapachy odpadają, bo cytrusy wyczuwa się zwykle dosyć łatwo. Odpadają pewnie też zapachy, których już nie robią. Faceci skrapiają się zwykle obficie, butelki szybko się kończą, a przegrzebywanie netu w poszukiwaniu ostatniej butelki na ebayu, to raczej nie ich hobby. ;-) Problem w tym, że autorka wątku bardzo słabo zapach opisała.
  • teresa104 03.11.12, 16:17
    albo facet po prostu baka marychę w kiblu, to i czuć;)
  • yaga7 03.11.12, 19:38
    A może coś takiego? ;))

    allegro.pl/kush-pierwsze-perfumy-o-zapachu-marihuany-hit-i2755614681.html

    --
    allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
  • pierwszalitera 03.11.12, 20:01
    Wpadło mi jeszcze do głowy, że Thierry Mugler ma też męskie zapachy pachnące nieco nietypowo. Więc sprawdź koniecznie w perfumerii, bo Thierry Mugler jest dosyć znany.
    Na przykład Angel Men jest właśnie ziołowo ciepły.
    Sprawdź jeszcze Baldessarini Hugo Boss. Tam jest mięta, patchouli i drzewa iglaste. Oraz Antaeus Chanel. Tu też jest dużo ziół - szałwia, mira, tymianek i mech.
  • anne_stesia 03.11.12, 20:03
    Dzięki za propozycje :) Powącham na pewno :) Najchętniej bym je komuś sprezentowała kiedyś, ale obawiam się, że to tak dziwny zapach,że raczej dla nielicznych i trudno kupić w ciemno. Chociaż mogłabym się sama nim pachnić :D
  • jarka63 03.11.12, 20:48
    Nasomatto Black Afgano. Link do recenzji:
    nosthrills.blox.pl/2010/11/Nasomatto-Black-Afgano.html
    --
    ---
    kotydworcowe.pl/
  • ciociazlarada 04.11.12, 11:26
    Trzeba będzie sobie zażyczyć na Gwiazdkę, tym bardziej, że to holenderska firma więc może nie zaginie u mnie na poczcie:-) Z drugiej strony pamiętam szał na na Luctor et Emergo Ludzi z labiryntu, a rozczarowałam się nieźle.
  • pierwszalitera 04.11.12, 11:43
    Ja w kilku recenzjach niemieckich znalazłam, że ten Black Afgano, to konopie ma tylko w nazwie, a w zapachu dominują bardzo ciężkie nuty żywicy i kadzidła. Szczególnie tego drugiego. Więc może być, że pachnie się jak diabeł po egzorcyzmach. ;-)
  • mszn 04.11.12, 12:16
    Black Afgano jest cu-dow-ny. Jeden psik i przepadłam, odkładam na niego i odłożyć nie mogę, bo wydatek jednak spory, a ciągle coś wypada. Nie wiem, czym mu tam pachnie, zresztą próbkę miałam malutką i zostawiłam jeszcze na jedną aplikację, żeby się przed zakupem utwierdzić, że nadal jest tak cudowny.

    Zapach jest tak miękki, i błogi, że uśmiecham się do niego przy każdym wdechu w łokieć. I ma w sobie coś tak wyjątkowego i odświętnego, że pierwszą myślą było: tak chcę pachnieć w najważniejszych dniach w życiu - ale niekoniecznie codziennie.

    Są zapachy, które lubię i bardzo lubię, i które kupię pewnie przed Afganem, ale w końcu i on będzie mój - zostanie mi tylko zaopatrzenie się w odpowiednie dla niego okazje :)

    Czy pachnie haszyszem, nie wiem. Na pewno nie pachnie jak przechodzenie koło coffee shopu.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • pierwszalitera 04.11.12, 12:39
    mszn napisała:

    > Zapach jest tak miękki, i błogi, że uśmiecham się do niego przy każdym wdechu w
    > łokieć. I ma w sobie coś tak wyjątkowego i odświętnego, że pierwszą myślą było
    > : tak chcę pachnieć w najważniejszych dniach w życiu - ale niekoniecznie codzie
    > nnie.

    Jasne, że odświętnego. ;-) Kadzidła i drzewa żywicznego (agarwood) używało się już od zawsze w świątyniach i przy wyjątkowych ceremoniach. Możliwe więc, że się jakoś tak kojarzy.
  • mszn 04.11.12, 12:51
    Niekoniecznie dlatego, bo np. Avignon z Comme de Garcons - zapach kościoła katolickiego - to dla mnie jeden z najfajniejszych codziennych zapachów. Avognon nie jest taki miękki i bogaty na mnie.


    --
    logiczka.blogspot.com
  • jarka63 04.11.12, 19:05
    Avignon na mnie ma taką kwaśną, niemiłą nutę. No i jest bardzo dosłowny.
    --
    ---
    kotydworcowe.pl/
  • bebe.lapin 17.11.12, 23:34
    Zwiedzalam dzis z moim facetem perfumerie i wpadlismy na "la nuit de l'homme" YSL. Nie jest to leciutkie, lalusiowate pachnidlo, pierwsze skojarzenie zapachu dla mnie to "épicé".

    Ponoc typowo mesko-samczy jest "kouros" tej samej marki, ale wachalam go, majac juz nieco pogwalcone powonienie, a poza tym na pierwszy wdech mi nie podszedl zupelnie, wiec sie nad nim nie zastanawialam. Tym niemniej, mozesz przejsc sie powachac obydwa, nigdy nie wiadomo, a nuz bedzie to wlasnie jeden z nich.
    --
    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami)
  • malgorzatanadachu 09.10.18, 23:05
    Jest to typowy zapach potu u niektórych ludzi. Też mnie ciągle o to pytają, a to pot wydzielony jak się stresuję i żaden antyperspirant nie działa. Byłem z tym u dermatologa i to potwierdził. Poczytaj o smrodzie potu i marihuany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka