Dodaj do ulubionych

Jak zmniejszyć użycie płatków kosmetycznych?

07.06.13, 16:19
Dziewczęta,
ze wszystkich produktów kosmetycznych twarzowo-cielesnych, największe zużycie notują u mnie płatki kosmetyczne i płyny do twarzy. Pod tym ostatnim pojęciem mieszczą się: płyn micelarny, którym wieczorem zmywam makijaż, i toniki, którymi odświeżam twarz rano.

Z racji specyfiki ww. produktów (płynna konsystencja płynów ;) oraz specyfiki mojego dziwactwa (lubię czuć, że płatek jest mokry, trzymać przez pół minuty mokry płatek na oku itd., no i zmywam twarz do ostatniej lekko szarawej rzęsy), zużywam tego od czorta.

Chciałabym jakoś zaoszczędzić - czy można płatki zastąpić jakąś ściereczką, gąbką, wielorazowym cudem? Od razu zgłaszam zastrzeżenie - nie może być zbyt wiążące płyn, musi dać się namoczyć i pozostawać mokre ;) Chusteczki do demakijażu mnie np. denerwują, że są takie suche. Doradzicie coś?
--
Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean...
Edytor zaawansowany
  • mszn 07.06.13, 16:27
    Tonik można przelać do butelki z atomizerem (jeśli w takiej już nie jest) i spryskiwać twarz, zamiast używać wacików.

    Przy płynie micelarnym wacików chyba nie da się niczym zastąpić, można zamienić płyn na coś innego ;)

    Warto zresztą wspomnieć, że nie tylko o oszczędzanie pieniędzy rzecz się tutaj rozchodzi, ale też generowanie śmieci.
  • butters77 07.06.13, 17:08
    mszn napisała:
    > Tonik można przelać do butelki z atomizerem (jeśli w takiej już nie jest) i spr
    > yskiwać twarz, zamiast używać wacików.

    Ha, kiedy widzisz, dla mnie najprzyjemniejsze są mokre płatki na oczach ;)

    > Warto zresztą wspomnieć, że nie tylko o oszczędzanie pieniędzy rzecz się tutaj
    > rozchodzi, ale też generowanie śmieci.

    Zdecydowanie tak, produkuję tych płatków tony.
  • pierwszalitera 07.06.13, 17:17
    mszn napisała:

    > Przy płynie micelarnym wacików chyba nie da się niczym zastąpić, można zamienić
    > płyn na coś innego ;)

    Da się. ;-) Ja reguję podrażnieniami na płatki kosmetyczne, więc do tej pory wszystkie płyny micelarne były dla mnie ziemią zakazaną. Ale właśnie odkryłam, że La Roche Posay wyprodukował żel micelarny Rosaliac dla skóry wrażliwej, delikatnej i nadreaktywnej, skłonnej do zaczerwienień. Zetrzeć można pewnie albo delikatną chusteczką higieniczną, albo spłukać wodą.
  • butters77 07.06.13, 16:27

    --
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku!:)
  • besame.mucho 07.06.13, 17:51
    Jedyne co mi przychodzi do głowy, to zastąpienie płynu micelarnego czymś innym. Ja nie lubię tarcia twarzy wacikami, używam tylko do toniku, więc twarz zmywam kosmetykami do demakijażu do zmywania wodą (kremy, pianki, żele). Jeśli płyn micelarny Ci odpowiada, to może podpasuje Ci zamiast tego żel micelarny? Miałam taki bodajże Pharmaceris, wmasowywałam w twarz i rzęsy i spłukiwałam wodą. Ale nie domywał za pierwszym razem, trzeba było czynność powtarzać 2-3 razy, więc go odstawiłam i przerzuciłam się na idealnie domywający krem.

    Można też zamiast wacików używać mini-ręczniczków (z muślinu lub mikrofibry), tylko nie wiem czy to jest mniej szkodliwe dla środowiska i bardziej ekonomiczne, bo przecież trzeba po każdym użyciu taki ręczniczek uprać. Ale jeśli waciki rzeczywiście zużywasz w ilości hurtowej, to może takie ręczniczki wychodziłyby lepiej.
  • mniickhiateal 08.06.13, 06:00
    besame.mucho napisała:

    > i przerzuciłam się na idealnie domywający krem.

    Czy możesz podać nazwę i czy domywa tusz z rzęs?
  • besame.mucho 08.06.13, 11:01
    > Czy możesz podać nazwę i czy domywa tusz z rzęs?

    Jasne, podaję. Estee Lauder Soft Clean Moisture Rich Foaming Cleanser. Uff, jaka długa.
    Wygląda tak:
    http://img.dooyoo.co.uk/GB_EN/orig/0/5/8/3/7/583765.jpg

    Cena jak na mazidło do mycia twarzy wydaje się nieźle zaporowa, ale dla mnie (bo to pewnie zależy od rodzaju używanych kosmetyków i tego, jak się dogadają z tym kremem, więc może dla kogoś innego nie) jest BARDZO wydajny, więc myślę, że nie wydaję na niego dużo więcej, niż na różne inne kosmetyki, które wypróbowałam i zużywałam 3 razy szybciej. Jest wydajny, bo po pierwsze domywa mi makijaż pierwszym myciem, a nie trzecim (tusz do rzęs też, ale nie używam wodoodpornych, więc nie wiem jak by było w takiej sytuacji), a po drugie ten krem zamienia się podczas tarcia w taką jakby piankę, której robi się dużo więcej (magia), więc wyciskam go do mycia naprawdę odrobinę. Tylko tu uwaga, jest też drugi Estee Lauder Soft Clean, który wygląda identycznie:
    http://tigerandbear.pl/userdata/gfx/add1c5977d3f07caaa39a556cdc56046.jpg

    poza tym, że mój ma pod soft clean napisane Moisture Rich Foaming Cleanser, a ten Tender Creme Cleanser. Ten nie zamienia się w piankę i schodzi dużo szybciej, kiedyś myślałam, że jest jeden, więc wzięłam na ślepo różową tubkę w sklepie, okazało się, że chwyciłam ten drugi i zużyłam o wiele szybciej.
    Te różowe są do suchej skóry, nie przyglądałam się czy są też jakieś do innej, ale pewnie tak.
  • mniickhiateal 08.06.13, 16:48
    Dzięki. Miałam kiedyś podobne Lancome, ale zdyskontunuowali oczywiście. Też było wydajne.
  • mniickhiateal 29.06.13, 04:59
    Besame, może chcesz sobie lecieć zrobić zapasy. Usiłowałam to cudo ledwo co w Hameryce zanabyć i się dowiedziałam, że zdyskontynuowali i dali w zamian nową serię, strona internetowa potwierdza. Nie miałam jak przetestować, czy to nowe też dobre.
  • besame.mucho 01.07.13, 19:52
    Aaaargh. Taki mój fart, jak polubię kosmetyk to mi likwidują. Jakiś czas temu mi tak skasowali puder, a dopiero co tusz do rzęs. Wielkie dzięki za cynk, pójdę sobie kupię ze dwa, będę miała na dłuższy czas testowania próbek innych bajerów do mycia.
  • ananke666 08.06.13, 22:24
    > Można też zamiast wacików używać mini-ręczniczków (z muślinu lub mikrofibry), t
    > ylko nie wiem czy to jest mniej szkodliwe dla środowiska i bardziej ekonomiczne
    > , bo przecież trzeba po każdym użyciu taki ręczniczek uprać.

    Jeśli prane mydłem, to nie problem - to jakby parę razy więcej umyć ręce. Żadna różnica, w trosce o środowisko nikt chyba nie myje się rzadziej :)
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • besame.mucho 09.06.13, 00:01
    Jeśli mydłem, to na pewno nie, zastanawiam się tylko, czy mydło taki ręczniczek domyje. Jak mi się zdarzy, że mi podkład pryśnie (używam takiego z pompką) na biały ciuch, to zapranie mydłem nie zawsze wystarcza. No ale pewnie kosmetyk zmieszany z czymś do demakijażu inaczej schodzi niż sam kosmetyk, poza tym może materiały, z których robią te ręczniczki, są specjalnie takie, żeby je było łatwo doprać :).
  • turzyca 10.06.13, 08:18
    > Można też zamiast wacików używać mini-ręczniczków (z muślinu lub mikrofibry), t
    > ylko nie wiem czy to jest mniej szkodliwe dla środowiska i bardziej ekonomiczne
    > , bo przecież trzeba po każdym użyciu taki ręczniczek uprać.

    Jest. Zasadniczo prawie zawsze w alternatywie jednorazowe kontra prane wielorazowe to drugie wychodzi znacznie ekologiczniej. Bo do produkcji jednorazowek czy to z bawelny czy z papieru zuzywa sie rowniez potworne ilosci wody.
    Zastanawiam sie, na ile sensowne byloby kupienie kilku(nastu) reczniczkow, splukiwanie ich po uzyciu i porzadne pranie wraz z normalnym praniem.
    --
    Czajniczek Pana R.
  • mszn 10.06.13, 08:29
    > Zastanawiam sie, na ile sensowne byloby kupienie kilku(nastu) reczniczkow, splu
    > kiwanie ich po uzyciu i porzadne pranie wraz z normalnym praniem.

    Bardzo sensowne, przerabiałam :) Chociaż polecam wtedy kupić białe, bo kolorowe potrafią farbować.
  • besame.mucho 10.06.13, 09:08
    > Zastanawiam sie, na ile sensowne byloby kupienie kilku(nastu) reczniczkow, splu
    > kiwanie ich po uzyciu i porzadne pranie wraz z normalnym praniem

    Brzmi jak najbardziej sensowne wyjście :). Tak robię ze ściereczkami do kurzu, szmatkami do okien itd - po użyciu przepłukuję, a jak mi się zbiorą większe rzeczy jak chodniczki z łazienki to wszystko razem wrzucam do pralki i rzeczywiście wydaje mi się, że to wygrywa i z kupowaniem miliona nowych szmatek i z upierdliwym zapieraniem ich mydłem po każdym użyciu.
  • pierwszalitera 10.06.13, 09:45
    turzyca napisała:

    > Zastanawiam sie, na ile sensowne byloby kupienie kilku(nastu) reczniczkow, splu
    > kiwanie ich po uzyciu i porzadne pranie wraz z normalnym praniem.

    Problem tylko w tym, że bawełniane ręczniczki mają zdolność wchłaniania sporej ilości wilgoci, a tym samym kosmetyków oczyszczających, jak na przykład płynów micelarnych. Do uzyskania efektu wilgotnego okładu i w ogóle efektu zmywającego trzeba by było użyć sporej ilości tego kosmetyku, a nie wiem, czy to wtedy jest takie ekonomiczne. Do zmywania makijażu po nałożeniu palcami na twarz mleczka kosmetycznego, to ręczniki są super, tą tłustą warstwę nawet szybciej wtedy się usuwa i wystarczy potem krótkie spłukanie twarzy wodą, ale przy płynach micelarnych ręczniczków nie widzę. Ja posiadam do zmywania twarzy ściereczkę z mikrofibry, jest cieńsza od bawełny i wciąga nieco mnie płynów, sama w sobie tylko zwilżona lekko wodą zbiera już z twarzy makijaż, ale to przecieranie działa jak peeling, do codziennego użytku tylko dla mało wrażliwej, grubej skóry.
  • mszn 11.06.13, 11:29
    Ja posiadam do zmywania twarzy ściereczkę z mikr
    > ofibry, jest cieńsza od bawełny i wciąga nieco mnie płynów, sama w sobie tylko
    > zwilżona lekko wodą zbiera już z twarzy makijaż, ale to przecieranie działa j
    > ak peeling, do codziennego użytku tylko dla mało wrażliwej, grubej skóry.

    Zauważyłam, że mikrofibra dużo bardziej podrażnia niż zwykły frotkowy ręcznik.
  • teresa104 07.06.13, 21:56
    Kupować więcej, zawsze mieć zapas.
    Ja wieczorem zużywam maksymalnie dwa, używam obu stron, w dodatku kiedy idę z nimi do kosza mogę przetrzeć kawałek podłogi przy listwie, brzeg brodzika, wnętrze szafki z koszem na śmieci. Nie marnują się.

    Jeśli chusteczki do demakijażu pozwoliłyby Ci zmniejszyć ilość zużytych wacików, nasączaj je płynem micelarnym, skoro są za suche.
  • pierwszalitera 07.06.13, 22:14
    butters77 napisała:

    Chusteczki do demakijażu m
    > nie np. denerwują, że są takie suche.

    Warto wypróbować różne chusteczki do pielęgnacji niemowląt. Są większe od tych zwykłych do demakijażu i nasączane zwykle też delikatniejszym płynem. Niektóre są bardzo mięsiste, mokre i doskonale nadają się do mycia nawet mojej wrażliwej na tarcie twarzy. Do takich należą na przykład te marki Hipp:
    http://shop.hipp.de/artikelbilder/9686.jpg
  • ja_joanna 09.06.13, 12:04
    Ja używam chusteczek alterra z Rossmanna i są bardzo wilgotne, a kosztują grosze i świetnie zmywają makijaż, choć ostatnio zmieniłam tusz do rzęs i trochę nie wyrabiają, więc na koniec poprawiam płynem micelarnym.

    Mam tu taką książkę, która należała kiedyś do mojej Babci, pt "Jak być piękną" (rok wydania 1958 :)) i tutaj polecane są okłady z gorących ręczników na twarz. Może poszukaj sposobu jak sprawić sobie tę samą przyjemność w sposób bardziej ekonomiczny ;-), a samo zmywanie makijażu zrób inaczej, np. wspomnianymi niżej przeze mnie płatkami bawełnianymi.

    Okłady na oczy można też robić takimi nakładkami z żelem w środku, ale chyba nie do końca o to Ci chodzi tylko o efekt wilgoci, prawda?

    --
    Pełnia szczęścia – mój filozoficzno-kuchenny blog
    Biuściaste za Odrą, czyli Busenfreundinnen
  • roza_am 11.06.13, 19:44
    > Okłady na oczy można też robić takimi nakładkami z żelem w środku, ale chyba ni
    > e do końca o to Ci chodzi tylko o efekt wilgoci, prawda?

    Kiedyś się okłady na oczy robiło herbatkami. Tylko nie pamiętam jakie to były najlepsze - bratek?, rumianek? No i nie pamiętam dlaczego to wyszło z mody - czy tak po prostu, czy jednak było w tym jakieś zuo.

    A, wilgotne są także plasterki ogórków ;)


    --
    Gdzie kupić porządny stanik
    Stanikowa Mapa
  • pierwszalitera 11.06.13, 22:20
    roza_am napisała:

    > Kiedyś się okłady na oczy robiło herbatkami. Tylko nie pamiętam jakie to były n
    > ajlepsze - bratek?, rumianek? No i nie pamiętam dlaczego to wyszło z mody - czy
    > tak po prostu, czy jednak było w tym jakieś zuo.

    Pewnie nie zuo, tylko mało wygodne. ;-) A okłady robiło się zwykłą czarną herbatą. Ma działanie ściągające, dlatego pomaga przy obrzękach. Jeszcze lepsza jest Earl Grey, bo z kojącą bergamotką. Rumianku bym nie robiła, bo rozjaśnia rzęsy. Ale dobre są podobno też okłady z świetlika lekarskiego i nagietka.
  • besame.mucho 11.06.13, 22:42
    > Kiedyś się okłady na oczy robiło herbatkami. Tylko nie pamiętam jakie to były n
    > ajlepsze - bratek?, rumianek? No i nie pamiętam dlaczego to wyszło z mody - czy
    > tak po prostu, czy jednak było w tym jakieś zuo.

    Mimo dobrego wzroku oczy to mój słaby punkt, jestem weteranką zapalenia spojówek, które robi mi się przy każdym zjeździe odporności, więc mogę z całą pewnością potwierdzoną wieloma testami powiedzieć, że w herbatkach nie ma żadnego zua. Rumianek, świetlik, zwykła czarna herbata, earl grey - wszystkie są super :). Chociaż akurat przy zapaleniu lepiej jest nie nakładać kilka razy tej samej torebki, żeby nie roznosić bakterii, tylko za każdym razem moczyć i nakładać świeży płatek kosmetyczny, ale po prostu na zmęczone oczy można spokojnie kłaść torebkę.
  • pinupgirl_dg 11.06.13, 23:00
    > Mimo dobrego wzroku oczy to mój słaby punkt, jestem weteranką zapalenia spojówe
    > k, które robi mi się przy każdym zjeździe odporności, więc mogę z całą pewności
    > ą potwierdzoną wieloma testami powiedzieć, że w herbatkach nie ma żadnego zua.
    > Rumianek, świetlik, zwykła czarna herbata, earl grey - wszystkie są super :).

    Też używałam :). Bardzo fajna sprawa (używam czarnej lub zielonej herbaty, bo taką zwykle piję). Jeśli ma się w domu innego amatora herbaty (ekspresowej), to dwie herbatki=dwie torebki. Chwilę czekam, aż wystygną i na oczy. Chociaż nie mam dużych problemów z oczami, to jest to przyjemne uczucie.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • zazulla 07.06.13, 22:58
    W trakcie kąpieli zmywam twarz pianką a potem zużywam tylko jeden płatek, żeby doczyścić rzęsy. Nie myślałaś o żelu/piance do mycia twarzy? Po długich poszukiwaniach trafiłam na produkt idealny - Green Pharmacy (Elfa) pianka do... higieny intymnej :) Koszt niecałe 7 zł, zmywa bardzo dobrze makijaż, nie podrażnia.


    --
    moderatorka LB
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
  • zazulla 08.06.13, 11:01
    Dodam, że bez wcześniejszego mycia, zużyłabym ok 10 płatków żeby domyć oczy mleczkiem.

    --
    moderatorka LB
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
  • anne_stesia 08.06.13, 10:32
    To ja jeszcze dopiszę Olejek myjący z Biochemii Urody. Najgenialniejsza rzecz do demakijażu z jaką się spotkałam. Domywa wodoodporny makijaż, nie gryzie się z soczewkami i nie podrażnia skóry.
  • scarlet_agta 08.06.13, 10:54
    anne_stesia napisała:

    > To ja jeszcze dopiszę Olejek myjący z Biochemii Urody. Najgenialniejsza rzecz d
    > o demakijażu z jaką się spotkałam. Domywa wodoodporny makijaż, nie gryzie się z
    > soczewkami i nie podrażnia skóry.

    Z tego co czytam, jestem chyba jedną z niewielu osób, którą ten olejek nie zachwyca. Jest fajny, ale nie na tyle, abym kupiła go po raz drugi.
    --
    Lubię To!
    Nie samym stanikiem człowiek żyje...
  • magdalaena1977 08.06.13, 16:52
    Mnie nie zachwycał, bo pachniał jak pasta do podłogi. I jakoś spektakularnie nie działał.
    Oddałam go po kilku użyciach.
    --
    Magdalaena
  • prostokvashino 08.06.13, 21:30
    Ja zmywam oczy w sposób pokazany tutaj. Czyli na zmycie oczu mi idzie 1,5 płatka (rozrywam płatki wzdłuż na cieńsze/rozwarstwiam). Dzięki temu idzie mniej płatków, ale też i płynów do demakijażu, bo dużo mniej ich trzeba aby cieńszy płatek porządnie namoczyć.
    lisaeldridge.com/video/12596/make-up-removal/
    Jako płyn do demakijażu oczu stosuję to:
    www.rossnet.pl/Produkt/Rival-de-Loop-plyn-do-demakijazu-oczu-mini-produkt,97858,2303
    Duża butelka (200ml) dzięki temu wystarcza na ok miesiąc.
    Jeśli cierpliwie czekam ok 1,5 minuty z płatkami na oczach, to cały makijaż schodzi od razu i nie potrzebuję ani pocierania ani zużycia dodatkowych płatków.
    Wręcz nawet drugą (czystą stroną) tych mocno nasączonych płatków przecieram raz twarz - zmywam trochę podkład (zbierają największy "brud").
    Potem, jeśli był lżejszy makijaż, to myję pianką , ostatnio przerzuciłam się na mydło -tak jak Lisa masuję tym twarz - spłukuję wodą. I mam zupełnie czyściutką buzię.
    Jeśli miałam mocniejszy makijaż (cięższy podkład) , to przed pianką/mydłem zużywam 1 płatek nasączony płynem do demakijażu (też Rival de Loop - różowy płyn).
    Kiedyś zamiast pianki/mydła - używałam żel micelarny z Biedronki. PO nim, ani po mydle - nie potrzebowałam tonika - tylko od razu krem.
    Po piance musiałam użyć tonik, bo była za mocno wysuszająca (dlatego teraz jej nie używam).

    --
    (70/92)
    "The dancer doesn't need a stage... only a soul"
    www.youtube.com/watch?v=1DIiQL8FkyY
  • ja_joanna 09.06.13, 11:58
    Może wielorazowe płatki bawełniane Kulmine? www.kulmine.de/epages/61400488.sf/en_GB/?ViewObjectID=32999197
    (znam jej wkładki i podpaski, materiały są milutkie w dotyku, a Petra wkłada całe swoje serce w produkcję tego)

    --
    Pełnia szczęścia – mój filozoficzno-kuchenny blog
    Biuściaste za Odrą, czyli Busenfreundinnen
  • pinupgirl_dg 10.06.13, 20:22
    > Może wielorazowe płatki bawełniane Kulmine? rel="nofollow">www.kulmine.de/epages/61400488.sf/en_GB/?ViewObjectID=32999197
    > (znam jej wkładki i podpaski, materiały są milutkie w dotyku, a Petra wkłada ca
    > łe swoje serce w produkcję tego)

    O, fajne.
    Kiedyś kupiłam takie gąbeczki, ale mnie nie zachwyciły, chyba były za szorstkie dla mnie. Teraz myję się wodą, ale gdybym wracała do mleczek i płynów, to takie wielorazowe płatki mogłyby być dobre.
    Mam taką podpaskę (innej firmy) i faktycznie, mimo zachodu, bardzo przyjemna, szczególnie w upały. Płatków nie wiedziałam jeszcze.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • ja_joanna 11.06.13, 21:52
    Jakiej firmy? - tak z ciekawości? Naya? To chyba jedyna polska firma, produkująca podpaski z materiału.

    --
    Pełnia szczęścia – mój filozoficzno-kuchenny blog
    Biuściaste za Odrą, czyli Busenfreundinnen
  • pinupgirl_dg 11.06.13, 22:52
    > Jakiej firmy? - tak z ciekawości? Naya? To chyba jedyna polska firma, produkują
    > ca podpaski z materiału.

    Tak, Naya :). Z polskich firm jest jeszcze tabita (tabita.com.pl), nie wiem, czy ktoś jeszcze?
    Mam w kolorze ecru na noc, taką:
    podpaski-wielorazowe.pl/component/virtuemart/podpaski-na-noc/naya-podpaska-na-noc-bia%C5%82a.html
    Dopiera się do czysta (dlatego wzięłam białą, bo chciałam sprawdzić), chociaż nie powiem, że bezproblemowo. Gacie piorę prawie każdego okresu, czasami również prześcieradła i pościel, więc stwierdziłam, że dam radę, ale jest to upierdliwe. Za to mogę się podpisać pod wszystkimi pozytywnymi wrażeniami z noszenia, jest bardzo przyjemna dla skóry, nie ma żadnych problemów z niemiłym zapachem, skrzydełka spełniają swoją funkcję (normalne podpaski mi się szybko rolują, stąd częste przecieki). Myślę, że kupię więcej, tym razem może jakieś bardziej bajeranckie wzory.
    Używam też kubeczka menstruacyjnego, to już w ogóle zapominam, że mam okres (tampony mi, niestety, nie służą). Ale mam jedną obawę z nimi związaną, zastanawiam się, czy ten ucisk na dłuższą metę jest na pewno zdrowy. Może to zabobon, ale z tego powodu nie noszę go przez cały okres, ale zamiennie z podpaskami. Chyba też niepotrzebnie wzięłam duży rozmiar, mam powyżej 25 lat, ale nie rodziłam i nie mogłam się zdecydować, myślę, że mniejszy by wystarczył.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • ja_joanna 12.06.13, 10:57
    Producentka firmy Naya to moja koleżanka z dzieciństwa, stąd znam tę firmę :-)
    Sama też jej podpaski używałam, natomiast odkąd się przerzuciłam na kubeczek menstruacyjny to prawie mi się nie zdarza używać podpasek (również dlatego, że mam b. skąpy i krótki okres, więc nawet nie mam kiedy się rozpędzić z używaniem tych wszystkich dobrodziejstw).
    Ja używam w sumie małego rozmiaru, bodajże MeLuna S, wersja miękka.
    Może spróbuj mniejszego rozmiaru. Ja tam nie zauważyłam żadnego specjalnego ucisku, szczerze mówiąc. (Też nie rodziłam jeszcze, mam 31 lat).
    W sklepie Meluny fajne jest to, że wg doświadczeń moich i różnych koleżanek, oni do praktycznie każdego zamówienia dodają jakiś "nieudany" egzemplarz gratis. Nieudany - jednak zupełnie dobry, tylko po prostu np. odbarwiony w jednym miejscu. W ten sposób mogłam przetestować sobie inny rozmiar również i inny typ.

    --
    Pełnia szczęścia – mój filozoficzno-kuchenny blog
    Biuściaste za Odrą, czyli Busenfreundinnen
  • pinupgirl_dg 12.06.13, 11:44
    > Ja używam w sumie małego rozmiaru, bodajże MeLuna S,
    > wersja miękka.
    > Może spróbuj mniejszego rozmiaru. Ja tam nie zauważyłam żadnego specjalnego uci
    > sku, szczerze mówiąc

    Ja tego też nie czuję, ale np. z kubkiem mam częściej parcie na pęcherz, więc może? Generalnie ten rant kubka siedzi dość ciasno (musi, żeby było szczelnie), mam problem, żeby włożyć palce między niego, a ścianę pochwy, więc gdzieś tam mnie to niepokoi, mam wrażenie, że to jak przyciasna podkolanówka, niby nie czuć, ale krążenie cierpi. Ale ja mam małą obsesję na tym punkcie, żadnej zostawiającej ślady skarpetce czy pończosze nie daruję.
    Dlatego mam opory, żeby nosić kubek przez 6 dni i nocy (bo tyle u mnie trwa okres), noszę go zamiennie z podpaskami i wkładkami higienicznymi. Stąd jeszcze parę sztuk by mi się przydało tych wielorazowych, bo mimo, że pranie ich jest uciążliwe, to komfort noszenia jednak znacznie przewyższa jednorazówki. I tak zwykle noszę jednorazowe, ale są dni, kiedy nie mam na nie ochoty.

    Mam LadyCup, rozmiar L. Czyli dość spory kubek, chyba faktycznie przesadziłam tym bardziej, że zwykle nie zapełniam go nawet w 1/3. Na oku mam już tę MeLunę, poczekam na jakąś wolną gotówkę. MeLunę ma też moja mama i również jest zadowolona.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • pinupgirl_dg 11.06.13, 10:29
    > Może wielorazowe płatki bawełniane Kulmine? rel="nofollow">www.kulmine.de/epages/61400488.sf/en_GB/?ViewObjectID=32999197
    > (znam jej wkładki i podpaski, materiały są milutkie w dotyku, a Petra wkłada ca
    > łe swoje serce w produkcję tego)

    Znalazłam też w polskim sklepie

    podpaski-wielorazowe.pl/component/virtuemart/chusteczki-p%C5%82yny-waciki-patyczki/limit%2C10/limitstart%2C0.html
    fajne, może się skuszę na te w kropeczki.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • butters77 11.06.13, 17:09
    Dzięki, ja_joanno, ciekawe odkrycie!
    --
    Powoli chodzę i rozglądam się...
  • ja_joanna 11.06.13, 21:54
    Petra dziś do mnie napisała na FB, czy znam forum.gazeta.pl, bo jakoś wyjątkowo dużo wejść stąd i czy mam coś z tym wspólnego :P

    --
    Pełnia szczęścia – mój filozoficzno-kuchenny blog
    Biuściaste za Odrą, czyli Busenfreundinnen
  • izas55 09.06.13, 20:57
    A takie gąbki jak do pudru? Np coś takiego

    http://cdn1.bigcommerce.com/server4000/np8x47/products/426/images/562/12pkpuffs800__49736.1348516305.400.400.jpg

    Takie puszki są do kupienia tanio w drogeriach, możesz kupić kilka i prać po użyciu.
    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
  • slotna 10.06.13, 10:50
    Codzienny makijaz (korektor, podklad, puder, roz i tusz do rzes) zmywam zelami do mycia twarzy (Lipikar Syndet LRP albo Simple) albo plynem do higieny intymnej. Nakladam najpierw na powieki lekko zwilzonymi palcami, nastepnie masuje cala twarz i na koniec przecieram delikatnie powieki i rzesy. Mocniejszy makijaz (wiecej warstw tuszu, cienie, kredki) najpierw zmywam dwufazowym plynem do demakijazu (obecnie mam Clinique, ale uzywalam tez Yves Rocher i olejkow z BU), zazwyczaj rowniez recznie, tj. nalewajac troche na palce i masujac powieki. Potem zmywam te tlustosc zelem do mycia twarzy. Platkow uzywam wiec w sumie tylko do hydrolatow, a do demakijazu tylko sporadycznie, jak mam wyjatkowo oporny makijaz. Jest to duzo bardziej wydajne, plyn sie nie marnuje, wchloniety przez platek ;)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • balbina11 19.06.13, 22:10
    Płatki zużywam do zmywania pazurów. Twarz zmywam olejkiem z BU, daje radę wodoodpornemu tuszowi do rzęs. Potem hydrolat w sprayu i krem lub serum. Płyny micelarne nie zmywają wodoodpornych kosmetyków więc u mnie odpadają.
    --
    Emocje - źle, brak emocji - jeszcze gorzej. Poszukująca złotego środka ...
  • madzioreck 20.06.13, 23:12
    N płatkach to się nie znam, bo nie używam do demakijażu i w ogóle do twarzy, ale jeśli chodzi o chusteczki, to dużo lepsze i bardziej mokre wydają się te do niemowlęcych pupek :) Zdarzyło mi się awaryjnie zmywać makijaż chusteczkami Nivea (z mikrogąbeczkami czy coś tam), bardzo dobrze nasączone i te gąbeczki też coś dają przy usuwaniu mazideł, szczególnie z oczu.
  • genepi 23.06.13, 22:59
    A ja używam gąbko-szmatki Kanebo Sensai Sponge Chief

    Można ją namoczyć, wycisnąć i wilgotną nałożyć na oczy zamiast płatków. Ja rozcieram na twarzy mleczko do suchej skóry i potem wycieram wilgotną szmatką. Piorę ją w pralce na 30 stop, suszę poprzez położenie na półce. Mam ją 2,5 roku, używam prawie codziennie i gdybym miała policzyć ile czasu zaoszczędziłam dzięki temu że nie bawię się z wacikami i jaki stos wacików mogłabym już zużyć...
  • izabella1991 01.07.13, 12:52
    Wiesz co -Genepi,Ty masz rację-chyba się skuszę na tą szmatkę...
    A co do zalożycielki wątku-to .....wyczytałam niedawno w jakiejś archiwalnej ,,Urodzie" wywiad z Krystyną Jandą.Aktorka owa powiada,że ona zawsze rozmalowywuje oczy oliwką dla dzieci pocieraną palcami...Spróbuję dzisiaj i zdam recenzję -co i jak...
  • izabella1991 02.07.13, 13:23
    Właśnie wczoraj usuwałam makijaż oczu (miałam smoky eyes namalowane ciemnoszarym cienim i eye-linerem) tak ,jak opisywałam powyżej i ...nie polecam..
    Nie dla mnie-oliwka rozlała mi się po palcach,dostała się do oczu,zaczęło mnie trochę szczypać.Natomiast wcześniej wielokrotnie zmywałam oczy oliwką i mokrym ( to ważne) płatkiem kosmetycznym-i tak to zmywał się make-up bez kłopotu.
    Tak więc,może mokre chusteczki dla niemowlęcych pup będą dobre....? Albo ta szmatka Kanebo?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka