Dodaj do ulubionych

Przestać farbować siwiznę

15.10.15, 12:18
Dziewczęta, taki mi pomysł przyszedł do głowy, żeby odpuścić sobie farbowanie włosów. Siwych coraz więcej, całe kępy na skroniach i ciemieniu. Ja coraz starsza i wcale mi nie zależy na utrzymywaniu, że nie jestem kobietą lecz dziewczyną, nie potrzebuję tego ani nie jest to dla mnie korzystne. Włosy mam z natury prawie czarne, od liceum lubiłam je sobie czymś podfarbować dla połysku i podbicia koloru. Miało więc to farbowanie czas, żeby wejść mi w krew, ale od kiedy jest to przymus, bo po dwóch tygodniach wyłazi białe, rodzi się we mnie sprzeciw.
Poza tym młody wygląd to moim zdaniem nie ilość srebra na głowie, tylko postawa, zadbanie ciała, zdrowie, sprężystość jakaś, werwa, którą, mam na dzieję, jakiś czas jeszcze utrzymam bez wysiłku, potem z wysiłkiem.

Jeszcze nie wiem, co zrobię (i kiedy to zrobię), ale chciałam podpytać siwiejące farbujące, co myślicie o sobie, czy na przykład uważacie taką siwiznę za wyraz abnegacji i oblechy jak popsute zęby i zdeptane buty.

I na marginesie: wiele lat temu na pewnym zjeździe miałam okazję poznać grupę zakonnic, które się przedstawiały jako "oblubienice Pana", "zaślubione Panu", kiedy pytałam je o znaczenie elementów stroju i obrączki, które nosiły. Zakonnice te miały długie warkocze i w tych warkoczach całe siwe pasma. Pamiętam, że gapiłam się w te tłustawe, gładko ściągnięte czarną recepturką kosy jak urzeczona i myślałam, że bardziej obrzydliwych włosów mieć nie można. Tak myślałam i przyznaję się do tego. Dziś stanowisko mi złagodniało, chociaż nadal uważam, że siwe włosy powinny być dobrze ostrzyżone, nie zaś puszczone samopas. Ciekawe, czy i to mi minie.
Edytor zaawansowany
  • 15.10.15, 12:30
    Siwieję od dobrych paru lat, niestety ;)

    Osobiście nie przepadam za siwymi (nie pogodziłam się, że się starzeję :P). To znaczy w pewnym wieku może i można mieć siwe, ale ten wiek to dla mnie raczej 70-tka mojej mamy niż mój. Ja bez farbowania miałabym na pewno bardzo widoczne, bo widzę po odrostach, że są. Własne mam ciemne, więc kontrast też by był.

    W swoim przypadku przestałam farbować na czarno (odrosty były okropne), przeszłam w rudy, mniej widać ;)

    Aha, mnie się nie podobają takie mieszane, czarno-siwe. No nie, i już. Ewentualnie może przy jakiejś stylizacji to by fajnie wyglądało, ale w moim przypadku stylizacje to ja mam od święta, więc do stroju codziennego średnio to u siebie widzę.


    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 15.10.15, 12:39
    No ja bym właśnie miała taki pieprz z solą.
    Ojciec jest łysy od mojego urodzenia, matka jest blondynką i płynnie przeszła od ciepłych jasnych włosów do mlecznej bieli. Skórę ma ładną i młodą, specjalnie różnicy w odbiorze jej fizyczności nie widzę, widzę to samo tornado co 40 lat temu. Brak mi dobrych wzorców, jak żyć z szarymi włosami.

    Jeszcze miałam taki pomysł, żeby pójść do fryzjera i zażyczyć sobie całe białe. Wtedy będę miała czarne odrosty, nie zaś czarne włosy z białymi odrostami.
  • 15.10.15, 12:45
    O tak, całe białe też swego czasu rozważałam jako pomysł w przypadku dalszego siwienia i to już jakoś bardziej mi pasuje.

    Ja nie mam wzorców, jak żyć z szarymi.
    Mama ma ciemne, farbuje od lat, teraz ma siwe, które farbuje na ciemny brąz. Ponieważ też ją wkurzały odrosty, poszła do fryzjerki, żeby jej trochę rozjasniła, machnęła ciemne blond pasemka itp. Wyglądała, delikatnie mówiąc, niekorzystnie ;) Wróciła do całych ciemnych, od razu lepiej.
    W pozostałej części rodziny albo blond, albo farbowanie.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 15.10.15, 13:09
    "Zrób sobie pasemka, siwe się wtedy zgubią" - radzą koleżanki wyglądające w tymi pasemkami, jakby im ktoś przymocował do ciemienia pasma sizalu. To już chyba lepsze własne siwe.
  • 18.10.15, 16:47
    borsuk bywa fajny ;-) ja machnęłam na szaro, całkiem fajnie wyszły :-)
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • 15.10.15, 14:07
    Znam kilka siwiejących brunetek.

    - jedną panią poznałam przelotnie. Siwiała głównie przy skroniach, miała włosy ścięte na równego boba. Wyglądała wg mnie super. Coś podobnego do tej kobiety:
    static.oprah.com/images/200710/omag/200710-omag-hair-gray-101-600x411.jpg
    ale miała jeszcze więcej czerni i większy kontrast między skroniami i resztą włosów.

    - moja ciotka. Też naturalna czarnula, przy tym fryzjerka z wykształcenia ze skłonnością do ryzyka (do dziś pamiętam jej historię, jak sobie w liceum rozjaśniała włosy perhydrolem, przez pewien czas nie miałam potem na czym eksperymentować). Ona włosy rozjaśniała do brązu lub ciepłego karmelu + właśnie pasemka, coś w tym stylu:
    www.handsomemen.pl/portal/upload/gallery/big/fryzury_dlugie_tv4okr1z.jpeg
    www.fryzury-galeria.net/Images%202/brazowe-pasemka-fryzury-dlugie-wlosy-brazowe-97.jpg
    www.targilady.pl/images/w.jpg
    Albo coś podobnego, co nosiła Mrs Robinson w Absolwencie.


    No i moja koleżanka, która akurat zaczęło mocno siwieć po 20-tce. Też ma czarne-czarne włosy. Farbuje regularnie tylko te przy przedziałku, resztę od czasu do czasu, bo jednak gryzie się to w jej poczuciu z jej wiekiem. Ale z czasem nie wyklucza powrotu do natury, za parę lat, albo gdy dojdzie do fazy "pieprz i sól".

    Co do mnie - mi się siwe włosy bardzo podobają (nawet bardzo) i wcale nie uważam ich za oznakę zaniedbania (pod warunkiem, że włosy są czyste, a fryzura ogarnięta, oczywiście, ale to dotyczy każdego koloru). Widzę w przedsięwzięciu jedną trudność, jak w miarę bezboleśnie przeżyć z odrostami, chyba, że farba Ci się z siwków szybko wypłukuje. Bo akurat odrostów nie cierpię i za każdym razem, gdy mnie kusi farbowanie, przypominam sobie walkę z nimi, skutecznie mnie to zniechęca.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 15.10.15, 14:15
    Odrosty to w ogóle inna bajka. Chyba trzeba je po prostu przeżyć.
  • 15.10.15, 15:26
    Jakbym wyglądała jak ta kobieta ze zdjęcia, mogłabym mieć taką siwą fryzurę ;) Nie jestem w tym wieku, nie będę się postarzać ;))
    Podejrzewam, że gdybym teraz przestała się farbować i zaczęła mieć swój kolor (z tymi siwymi) na głowie, ludzie przestaliby się dziwić, skąd mój pesel i wyglądałabym starzej od własnego męża. Nie, dziękuję.

    Co do ciepłego karmelu, to własnie coś podobnego wymyśliła fryzjerka na mojej mamie. Nie. Nie. Nie i jeszcze raz nie ;) Może to kwestia typu urody, noszenia się czy kolorów, ale nie wyglądało to dobrze.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 15.10.15, 14:12
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/NRZD0uJZMsITLEgDuX.jpg

    Ale włosy są spod nożyczek, sztywne i ułożone, że mucha, gdyby chciała usiąść, toby się odbiła. Takiego efektu zwykła śmiertelnica na co dzień nie osiągnie. A to chyba chodzi w końcu o to, żeby codziennie wyglądać dobrze, nie jak fleja, a od święta wystrzałowo.
  • 15.10.15, 16:05
    > Ale włosy są spod nożyczek, sztywne i ułożone, że mucha, gdyby chciała usiąść,
    > toby się odbiła. Takiego efektu zwykła śmiertelnica na co dzień nie osiągnie. A
    > to chyba chodzi w końcu o to, żeby codziennie wyglądać dobrze, nie jak fleja,
    > a od święta wystrzałowo.

    Owszem, włosy ma ułożone, ale, jak pisałam, wg mnie każdy wygląda lepiej, jeśli trochę się oganie. Ta fryzura, którą ona ma, nie jest chyba aż tak wymagająca. Dużo zależy od umiejętności fryzjera i doboru uczesania do rodzaju włosów.

    Jak włosy są brudne, z odciśniętym plackiem od poduszki, to bez jednego siwka również wyglądają słabo ;). Z tłustym warkoczem sobie Danyty Stenki nie wyobrażam, chyba, że na planie na potrzeby roli.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 15.10.15, 21:11
    Zwykła kobieta, jak sobie zażyczy taką fryzurę "dłużej na górze" i się ogarnie, wygląda tak:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/J3YJwXTUlqrqPUUH5X.jpg

    Czyste, ułożone, świeżo strzyżone, nieodleżone na poduszce:)
  • 15.10.15, 22:01
    Co innego spalona trwała, co innego taka fryzura.
    Dużo zależy od rodzaju włosów. Moje sie tak same układają, inna sprawa, że mi w tego typu fryzurach kompletnie nie do twarzy, ale lubiłam właśnie za łatwość obsługi (czego nie mogę powiedzieć np. o gładkim bobie, w którym mi ładnie, ale dopiero po wyczerpującym układaniu, i najdalej przez pierwszą godzinę).

    --
    Fizia Pończoszanka
  • 17.10.15, 09:45
    Spędziłam wczoraj pół dnia w przychodni i widziałam pewno z 10 facetek z takim strzyżeniem jak Stenka, dającym taki efekt jak u Chojarskiej. Wychodzi mi, niestety, że trzeba być zadbaną chudą szprychą, szykowaną do wyjść przez fryzjerów. Moim zdaniem ta fryzura JEST wymagająca, wymaga precyzyjnego trefienia, to się nie robi samo, chociaż efekt jest taki "ot". I o to chodzi, o niewymuszoną elegancję, która faktycznie kosztuje bardzo wiele zachodu, z przyrodzenia ma ją mało kto, może ja mam;)
  • 17.10.15, 13:42
    > Spędziłam wczoraj pół dnia w przychodni i widziałam pewno z 10 facetek z
    > takim strzyżeniem jak Stenka, dającym taki efekt jak u Chojarskiej. Wychodzi
    > mi, niestety, że trzeba być zadbaną chudą szprychą, szykowaną do wyjść przez
    > fryzjerów. Moim zdaniem ta fryzura JEST wymagająca, wymaga precyzyjnego
    > trefienia, to się nie robi samo, chociaż efekt jest taki "ot". I o to chodzi, o
    > niewymuszoną elegancję, która faktycznie kosztuje bardzo wiele zachodu, z
    > przyrodzenia ma ją mało kto, może ja mam;)

    No tak, niewymuszona elegancja kosztuje sporo zachodu ;).
    Ale nadal będę bronić tej fryzury. Posłanka Chojarska ma inne cięcie i, przede wszystki, rzuconą trwałą. Klasyczny baranek to coś, co trudno nosić w inny sposób. Plus chyba po prostu mniej gęste włosy.
    Przy krótkich włosach umiejętności fryzjera są kluczowe, nic się nie ukryje, wszystko wyjdzie najdalej po pierwszym myciu.
    Swego czasu sobie strzeliłam coś podobnego, tylko inspirowałam się Małgorzatą Kożuchowską i nie było trudne w utrzymaniu _na_moich_włosach_. Inna sprawa, że efektowi daleko było do Kożuchowskiej czy Stenki, bo ja ani zadbana, ani chuda, ani szprycha, ale fryzurę lubiłam.

    Tak czy inaczej, mamy dwie panie, w bardzo podobnym wieku, z czego tylko jedna obnosi się z siwizną. Same oceńcie, która stylówka jest bardziej korzystna i czy faktycznie siwe odrosty przesądzają sprawę.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 17.10.15, 21:20
    Werdykt: siwizna nie przesądza.
    Wnioski: przy siwiźnie więcej się trzeba starać, reszcie wizerunku nie wolno odpuścić.
  • 18.10.15, 11:28
    Dojrzała kobieta musi się generalnie więcej starać. To co na młódce wygląda jeszcze uroczo i może być ocenione jako luzactwo, naturalność, czy nawet seksowność, bo efekt przehulanej z kochankiem nocy, na dojrzałej kobiecie staje się szybko zaniedbaniem. Siwe włosy na kobiecie, które nie jest jeszcze staruszką, nigdy nie będę urocze i mogą wyglądać tyko dobrze, gdy nosimy je jako świadomy statement, a to oznacza, że reszta też nie może być przypadkowa. No chyba, że nam wszystko jedno jak wyglądamy, ale kobiety, którym wygląd jest obojętny, nie dyskutują o nim na forum. ;-)
  • 15.10.15, 22:08
    Aaaa no i zauważ, że pani powyżej siwych włosów też nie ma, przynajmniej ja nie dostrzegam :).
    Więc to nie tylko kwestia koloru.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • 15.10.15, 14:49
    Trzeba się ostrzyc na krótko:)

    http://www.short-haircut.com/wp-content/uploads/2016/05/Short-Pixie-Cropped-Grey-Hair.jpg
  • 15.10.15, 15:06
    Z taką fryzurą jeszcze się wstrzymam aż białych będę miała więcej. Na razie spomiędzy tych czarnych za bardzo widoczna by była biała skóra, nie chcę się oszpecać, jeszcze w zielone gramy. (No i wolałabym mieć do takiej małej główki mniejsze ciałko, żeby nie wyglądać jak Golem, mniejszego ciałka łatwo się nie ma.).
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/N8GtpmbBho6RxbFZFB.jpg
  • 15.10.15, 15:29
    No właśnie, trzeba mieć małe ciałko. Albo wprost przeciwnie, duże ciałko, wtedy też to dobrze wygląda ;) No i w ogóle trzeba mieć ładną czaszkę i jednak dużo włosów.

    Mnie każda fryzjerka odradzała ścięcie na krótko, mówiąc, że będę za bardzo łysa.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 15.10.15, 21:06
    A ja wiem, że bez odpowiedniego fikuśnego ubrania z takimi włosami na zapałkę będę wyglądała po prostu jak facet. A może się mylę co do siebie, czemu nie miałabym się mylić. Tak czy siak na dłuższą metę zapała mi nie leży, wolałabym jednak trochę więcej możliwości przeczesania się; postawić, przyklepać, przedziałek przemieścić, kwartał poczekać i loki zrobić.
  • 16.10.15, 18:29
    No to tak :-). Trochę dłuższe.
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/12/MelissaMcBride.jpg/220px-MelissaMcBride.jpg
  • 17.10.15, 09:56
    Hm, skasowałam barwny opis tego, co mi nasuwa ta fryzura:)
    Ale tak, coś takiego na pewno by z moich włosów wyszło i taki kształt byłby dla mnie lepszy.
  • 15.10.15, 15:26
    Ja mam latwiej, bo jestem blondynka wiec ta siwizna sie lepiej wtapia i odrosty farbuje tylko raz na miesiac. Ale skadinad nie jest to zadna wielka robota - raptem 15 minut z farba przy glowie, a odzywka na reszcie wlosow, wiec nawet ktos tak leniwy jak ja nie ma powodow narzekac.

    Moim zdaniem sa odcienie skory ktore ladnie wygladaja z szarymi wlosami, ale sa i takie ktore wygladaja wyblakle, zobacz czy Ci bedzie do twarzy, w koncu to nie decyzja na cale zycie. Chyba ladniej wyglada opalona skora z siwymi wlosami, moze sprobuj w lecie.
    --
    Politicians, like diapers, should be changed frequently and for the same reasons - Mark Twain
  • 15.10.15, 21:02
    Aż tak szara na głowie jeszcze nie jestem, żeby mój wizerunek gwałtownie się zmienił, a opalona nie bywam nigdy - im więcej słońca mnie atakuje, tym bledsza wychodzę z tego starcia, bo gorliwiej się filtruję. Dlatego mówię raczej o długofalowej zmianie postrzegania siebie i o POZWOLENIU SOBIE na siwiznę, nie o fanaberii na lato czy na zimę. A czy ja będę w tym wyblakła? Nie wiem, nie sądzę, elementy twarzy mam duże i wyraźne, bez tej czarnej oprawy jeszcze większe i wyraźniejsze, nochal wręcz olbrzymi;)
  • 16.10.15, 11:14
    O, temat dla mnie na czasie, nawet sama chciałam założyć podobny wątek.
    Całe życie miałam naturalnie czarne włosy, nietknięte farbą. I w tych naturalnie czarnych włosach w tym roku zaczęły pojawiać się siwe. Do tej pory naliczyłam ich 5, z czego dwa na skroni. Jeszcze nie zdecydowałam, co z tym zrobię, na razie zostawiam je w spokoju. W jakiś perwersyjny sposób jestem dumna z faktu, że nigdy nie farbowałam włosów i j ciężko straszliwie mi się przemóc, może dlatego, że nigdy nie widziałam sztucznej czerni, która by mi się podobała. Albo płaska, smolista czerń, albo czekoladowy brąz, a to jednak nie to samo, co mam na głowie. Na razie więc sklaniam się do tego, że pozwolę im spokojnie siwieć, te siwe są srebrnobiałe, nawet niebrzydki odcień. I tak, uważam że ogólnie zadbanej kobiety siwizna w wypielęgnowanych włosach nie szpeci, moim zdaniem wygląda lepiej, niż siwociemne odrosty przy sztucznym blondzie.

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • 16.10.15, 13:06
    Wlosy mam czarne, niestety siwiec zaczelam ok 30tki i od tamtej pory farbuje wlosy. W tej chwili mam tak dobrana przez fryzjerke farbe ze jak odrastaja widac tylko siwe wlosy a nie widac granicy farby.

    >I tak, uważam że ogólnie zadbanej kobiety siwizna w wypielęgnowanych włosach nie szpeci, moim >zdaniem wygląda lepiej, niż siwociemne odrosty przy sztucznym blondzie.
    A z tym sie nie zgodze - moim zdaniem siwe wlosy kobiete w wieku 30-40 lat postarzaja - moze ok 70tki mi przejdzie farbowanie ale siwych wlosow w tej chwili mam sporo i nie mam mowy zebym ich nie farbowala.
    Mama tez byla kruczo-czarna, osiwiala tez dosc wczesnie i jak sama twierdzi nie przeszkadzalo jej to i nie planowala farbowac wlosow - wytrwala w tym postanowieniu tak dlugo jak pare kolejnych osob nie uznalo jej za babcie mojej siostry (wtedy siostra miala kilka lat, mama niecala 40tke i byla prawie zupelnie siwa). Teraz ma kasztanowe/ciemny blad i wyglada w tym kolorze calkiem niezle.
  • 16.10.15, 13:23
    maggianna napisała:

    > A z tym sie nie zgodze - moim zdaniem siwe wlosy kobiete w wieku 30-40 lat post
    > arzaja - moze ok 70tki mi przejdzie farbowanie ale siwych wlosow w tej chwili m
    > am sporo i nie mam mowy zebym ich nie farbowala.

    Dokładnie, też mi się wydaje, że połowa głowy w siwym kolorze w wieku lat 40 postarza.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 16.10.15, 13:57
    > > I tak, uważam że ogólnie zadbanej kobiety siwizna w wypielęgnowanych
    > > włosach nie szpeci, moim zdaniem wygląda lepiej, niż siwociemne odrosty
    > > przy sztucznym blondzie.
    >
    > A z tym sie nie zgodze - moim zdaniem siwe wlosy kobiete w wieku 30-40 lat
    > postarzaja - moze ok 70tki mi przejdzie farbowanie ale siwych wlosow w tej
    > chwili mam sporo i nie mam mowy zebym ich nie farbowala.

    Bez przesady. Jak kobieta jest młoda, to po prostu widać, że jest młoda i siwa. Wpiszcie sobie w google grunny hair. Większość z nich to dzieło fryzjera, ale są też kobiety, które naturalnie siwieją szybko, np. Manuela Gretkowska czy Sarah Harris:
    media.onsugar.com/files/ons1/192/1922153/42_2009/9c5292a676bffbf2_sarah-harris.jpg
    cdni.condenast.co.uk/320x480/s_v/SarahHarris_V_21feb11_CandiceLake.jpg
    Oczywiście, nie chodzi o to, żeby teraz odmawiać kobietom farbowania, wszystko jest dla ludzi, jeśli ktoś chce, to niech farbuje. Ale niech to nie będzie przymus.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 16.10.15, 15:08
    Przymusu nie ma, ale nie da sie ukryc ze w mlodszym wieku to postarza - mam w pracy dwie kolezanki, obie kolor wyjsciowy zblizony do mojego, obie sporo mlodsze i siwiejace - z twarzy wygladaja mlodziej ode mnie ale wszyscy uwazaja je za starsze, wlasnie ze wzgledu na siwe wlosy - dziewczyny sa ledwo po 30, uznawane sa za 40tki.

    Obie linkowane panie wygladaja na 50+ a ja mam 30+ i nie chce wygladac jak 50 latka.
  • 16.10.15, 16:57
    > Przymusu nie ma, ale nie da sie ukryc ze w mlodszym wieku to postarza
    > - mam w pracy dwie kolezanki, obie kolor wyjsciowy zblizony do mojego,
    > obie sporo mlodsze i siwiejace - z twarzy wygladaja mlodziej ode mnie ale
    > wszyscy uwazaja je zastarsze, wlasnie ze wzgledu na siwe wlosy - dziewczyny
    > sa ledwo po 30, uznawane sa za 40tki.
    >
    > Obie linkowane panie wygladaja na 50+ a ja mam 30+ i nie chce wygladac
    > jak 50 latka.

    Ale komentarz Adrianki nie dotyczył tego, czy ktoś wygląda starzej, czy młodziej, tylko czy siwizna nie szpeci i czy jest równoznaczna z zaniedbaniem.

    Owszem, ja też uważam, że lepiej wyglądam np. w ognistym rudym, niż w mysim blondzie, ale to rzecz gustu i nie znaczy, że nie powinnam sobie wyobrażać noszenia naturalnych włosów. Nie chodzi o to, żeby teraz ludzi zmuszać do noszenia siwego warkoczyka, ale po prostu o wybór.

    Po drugie - nie dla każdego wyglądanie wiecznie na 20latkę jest priorytetem.

    Ja się bardzo cieszę, że siwizna przestała być w końcu takim tabu.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 16.10.15, 21:05
    pinupgirl_dg napisała:

    > Owszem, ja też uważam, że lepiej wyglądam np. w ognistym rudym, niż w mysim blo
    > ndzie, ale to rzecz gustu i nie znaczy, że nie powinnam sobie wyobrażać noszeni
    > a naturalnych włosów.

    Ale siwiejące włosy, to nie ognisty rudy, albo mysi blond. Siwe włosy kojarzą się z osobą starszą i ja nie uważam, że osoba 30-40 letnia nie mająca ochoty na siwiznę pragnie udawać 20-tkę. Ja mam tylko 3 siwe włosy. W mojej rodzinie wszyscy siwieją późno, dopiero po 50-tce i ze względu na relatywnie jasne włosy (mama jest jasną blondynką, ojciec ma trochę ciemniejsze) nie jest to aż tak widoczne. Ja w ostatnich latach przyrudzałam włosy henną, znaczy przyciemniałam i te 3 siwe, jak wyszły, stały się wśród tych ciemniejszych moim zdaniem zbyt widoczne. Wychodzą mi bowiem na samym środku głowy. Dlatego tego lata leciutko się rozjaśniłam, o jakieś 1-2 odcienie od naturalnego i siwe zniknęły. Jeżeli będzie ich jednak więcej, to obiecałam sobie, że zafarbuję sobie całość na truskawkowy blond, w siwych będę wyglądała może nie starzej, ale na pewno blado, w platynie wyglądam tragicznie. Nie mam na to ochoty.
  • 17.10.15, 00:18
    > Ale siwiejące włosy, to nie ognisty rudy, albo mysi blond. Siwe włosy kojarzą
    > się z osobą starszą i ja nie uważam, że osoba 30-40 letnia nie mająca ochoty
    > na siwiznę pragnie udawać 20-tkę. Ja mam tylko 3 siwe włosy. W mojej rodzinie
    > wszyscy siwieją późno, dopiero po 50-tce i ze względu na relatywnie jasne
    > włosy (mama jest jasną blondynką, ojciec ma trochę ciemniejsze) nie jest to aż
    > tak widoczne. Ja w ostatnich latach przyrudzałam włosy henną, znaczy
    > przyciemniałam i te 3 siwe, jak wyszły, stały się wśród tych ciemniejszych
    > moim zdaniem zbyt widoczne. Wychodzą mi bowiem na samym środku głowy.
    > Dlatego tego lata leciutko się rozjaśniłam, o jakieś 1-2 odcienie od naturalnego i
    > siwe zniknęły. Jeżeli będzie ich jednak więcej, to obiecałam sobie, że zafarbuję
    > sobie całość na truskawkowy blond, w siwych będę wyglądała może nie starzej,
    > ale na pewno blado, w platynie wyglądam tragicznie. Nie mam na to ochoty.

    Pierwszalitero - ale czy napisałam, że farbować włosów nie można? Można. Od tego są farby, makijaż, szpilki, staniki push-up, botox, kwas hiarulonowy czy co tam kto lubi, żeby z tego korzystać.
    Ja jedynie protestuje, jesli ktoś wiąże siwiznę z zaniedbaniem.
    Bo że nie każdemu najkorzystniej j i nie każdy najlepiej się czuje w kolorze, jak funduje mu natura, to co innego.

    Ważne, żeby każdy sobie wybrał z powyższego zestawu to, co mu pasuje, to, że ktoś nie farbuje włosów nie musi automatycznie oznaczać, że pozostało mu się ograniczyć do wody i szarego mydła.

    Ja też jestem blondynką, chociaż ciemną i szczerze, nawet nie wiem, czy mam siwe, pewnie i tak by się nie rzuciły w oczy. Ale w przypadku brunetek i siwe, i odrosty bywają naprawdę bardzo widoczne i wcale się nie dziwię, gdy ktoś ma dość tej zabawy.

    Patrząc na Danutę Stenkę, może się komuś bardziej podobać w wersji farbowanej, może bliżej natury, ale w życiu bym nie powiedziała, że widzę kobietę zaniedbaną.

    Jeszcze co do koloru - siwizna też ma różne odcienie, więc możliwe, że jak osiwiejemy całkiem, to mimo wszystko będzie nam do twarzy.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 16.10.15, 21:05
    > Po drugie - nie dla każdego wyglądanie wiecznie na 20latkę jest priorytetem.

    O właśnie. Zazwyczaj i tak oceniana na 3-5 lat mniej, niż mam naprawdę (albo obracam się w tak kurtuazyjnym środowisku), mogę sobie kilka dodać;) Jedyna znana mi kobieta, obnosząca naturalna siwiznę, to moja ciotka - ma 70 lat, wygląda na jakieś 60, może to po prostu dobre geny.
    Efekt postarzający mogłabym obserwować tylko na mężczyznach, ale kiedy widzę młodego faceta z dużą ilością siwych nitek, kojarzy mi się to raczej ze stresem i ciężkimi przejściami (choć to podobno mit, że stres przyspiesza siwienie). W moim odczuciu postarzają raczej zmarszczki czy nadmierna opalenizna. No ale jak pisze Pinupgirl, chodzi o to, żeby każdy sam decydował, w czym mu do twarzy.

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • 16.10.15, 23:25
    Ale jak sama pisałaś ze zauważyłaś 5 siwych włosów - różnica jest taka ze ja nie mam 5-6 siwych włosów tylko ponad 1/3 siwych - osiwialam przed 30tka, moja mama zaczęła siwieć w wieku 25 lat, babcia w wieku 40 lat była zupełnie siwa. Nie neguje ze kobiecie po 50 może to pasować, ale 30latke taka siwizna zawsze będzie postarzać - zwłaszcza ze siwe włosy mam tylko z przodu i na skroniach - z tylu nie mam siwych włosów.

    Nie pisałam nic o wiecznym wygladaniu na 20 lat, raczej ze nie chce w wieku 40 wyglądać na ponad 50 a to znaczna różnica - sama piszesz ze siwe włosy u młodej osoby negatywnie Ci sie kojarzą (ze stresem i ciężkimi przeżyciami) - czyli widząc mnie w wieku 28 lat z naturalna siwizna tez byś uznała ze to od stresu a nie ze młodo wyglądam jak na swój wiek?

    Moje obecnie maja naturalny kolor, jedyna różnica ze nie są siwe - poza tym jestem zima - jasna cera, czarne włosy, ciemne oczy i czarne brwi - w jasnych wyglądałabym zwyczajnie źle.
    Wiem ze za kilkanaście lat czarne włosy zaczna mnie postarzac, wtedy zastanowię sie co dalej i może zdecyduje sie na siwiznę - ale na pewno nie przed emerytura.
  • 17.10.15, 10:45
    Być może, gdy będę mieś siwych 5, a 500, inaczej zacznę śpiewać:) Podpowiesz, jakiej farby używasz? Też jestem zimą, tyle że oczy mam szarozielone, nie ciemne, poza tym opis się zgadza.

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • 17.10.15, 12:50
    5 ani 10 nie zauważyłam, dopiero zwróciła mi uwagę fryzjerka ze siwych włosów jest coraz więcej i zapytała czy chce zacząć farbować - myśle ze miałam już wtedy ok 10% siwych włosów.

    Farbuje wlosy u fryzjera i jest to mieszanka 2 kolorów dobrana metoda prób i błędów żeby osiągnąć efekt jak najbardziej zbliżony do naturalnego. To jest farba poziom niżej od najbardziej kryjącej ale powoli przestaje wystarczać - kolor z siwych włosów wypłukuje sie szybciej ale akurat ten efekt mi nie przeszkadza i na razie nie planuje zmieniać na ta najbardziej kryjąca.
  • 21.10.15, 00:32
    >różnica jest taka ze ja nie mam 5-6 siwych włosów tylko ponad 1/3 siwych - osiwialam przed >30tka, moja mama zaczęła siwieć w wieku 25 lat, babcia w wieku 40 lat była zupełnie siwa.
    >Nie neguje ze kobiecie po 50 może to pasować, ale 30latke taka siwizna zawsze będzie >postarzać - zwłaszcza ze siwe włosy mam tylko z przodu i na skroniach - z tylu nie mam siwych >włosów.
    Mam podobnie, więc się wypowiem.
    Moim zdaniem siwe włosy postarzają i wyglądają nieładnie, chyba że się jest 50+. Przez pewien czas nie farbowałam włosów- powiem szczerze to było bardzo nieprzyjemne: od dawna nikt nie komentuje mojej tuszy (bo to tabu?), ale za to wszyscy uznali, że spokojnie mają prawo komentować moją siwiznę. Brała w tym udział rodzina ( w tym całkiem siwa babcia po 80, dzięki babciu za geny), koleżanki ("jeszcze z podstawówki", bo przecież wtedy nie byłam siwa), dawno nie widziani sąsiedzi ("niektórym się przytyło, inni osiwieli"), koleżanki z pracy ("nikt mi nie wmówi, że siwe włosy sa ładne"), facet - ("wiesz co, powinnaś już zafarbować"), itd.
    Ironią było to, że włosów nie farbowałam ze względu na zdrowie, lekarz-dermatolog mi je odradził dopóki się inne, dość poważne rzeczy się u mnie nie uspokoją, więc naprawdę te powyższe komentarze nie były zbyt miłe.
    Siwe włosy trochę zawsze wyglądają na tłuste (ten efekt przenikania włosów siwych i tych z kolorem, nigdy się nie błyszczą ładnie i wyglądają na niezdrowe. Poza tym się bardziej puszą, pewnie nie u wszystkich, ale u mnie akurat tak.
    Nie lubi się siwych włosów, ostatnio nawet usłyszałam komentarz od szefowej mojego szefa, że mogłabym jakąś fryzurę odpowiednią do swojego wieku sobie zrobić, bo ona nie rozumie dlaczego się postarzam włosami. Mam ochotę powiedzieć tym wszystkim komentującym co myślę o czepianiu się moich włosów, ale jest to jakiś, chciany czy nie chciany, głos świata.
  • 21.10.15, 13:09
    Zbieram wnioski, zbieram. W międzyczasie pyknęłam sobie odrosty, łatwiej się dywaguje o starości, kiedy się nie ma jej oznak;)
  • 23.10.15, 13:21
    Siwieje, nie farbuje, nie lubie jak mi sie grzebie przy wlosach, do tego eksperymenty sprzed paru lat pokazuja, ze najbardziej to mnie postarza zle dobrany kolor wlosow, czyli wszystko poza bardzo zimnym brazem - przy czymkolwiek cieplejszym moje brwi zaczynaja wygladac na szaro-siwe, a twarz na topielca. Siwych mam tak z 10%, nie wiem co zrobie przy 30%, ale moze faktycznie strzele sobie jakas krotka fryzure, na szczescie mam duzo wlosow. O dodawanie mi lat sie nie obraze, pytanie o dowod albo co studiuje przestalo byc smieszne kilka lat temu (kurde, ja po trzydziestce jestem!).
  • 08.11.15, 00:47
    Spójrz na słynną pianistkę Marthę Argerich - tak się wygląda bez farbowania. Z jej twarzą, do końca życia będzie piękna. A na przykład w niedalekim kraju, Austrii, nikt nie ma takich dylematów. Bardzo trudno tam spotkać kobietę w wieku 35+ z pomalowanymi włosami. Wiele z nich ma włosy takie właściwie ciemne, a z nich wystają sobie siwe nitki o zupełnie innej strukturze, bardziej kręcone. I nie zwracają na to uwagi. Z jedną o tym rozmawiałam, a ona na to - czy ty wiesz, ile jest chemii i trucizn w farbach? No tak, Austriacy mają hopla na punkcie ekologii, zdrowego jedzenia, sortowania śmieci, oszczędzania wody. Wiele kobiet bardzo skromnie się też maluje, albo wcale. Naprzeciwko nich Polki to wypacykowane lale :) Osobiście zgrywam się na 10 lat młodszą i siwe włosy mogłyby mnie zdemaskować ;) ale słyszałam też opinię paru młodych facetów, że cholernie ich to kręci, takie pojedyncze siwe pasma. Ot, perwersja..:)
  • 08.11.15, 10:14
    Efektu wypacykowania kompletnie się nie boję, bo się nie pacykuję. (No i śmieci sortuję, ale wodę spuszczam po siusiu).
    Zgadzam się, że jak ktoś jest piękny, to jest piękny, wiek nie ma znaczenia, będzie stary i piękny. Ale piękny jest jednocyfrowy procent ludzi, mówmy zatem o ludziach zwykłych, którzy jednak chcą wyglądać korzystniej, bo im natura tak ot dała za mało niż by chcieli mieć.
  • 10.11.15, 21:58
    Niestety istnieje kulturowy przymus farbowania, co mnie wkurza niemożebnie. Mam trochę siwych włosów i świadomie ich nie farbuję. Mam nadzieję być równie uparta za lat 10.

    Koleżanka z pracy (po 40) niedawno też przestała, ma sól z pieprzem - śliczne, na czubku regularnie wymieszane siwe z ciemniejszym, skronie siwe. Wygląda super, ale już wredne zołzy gadały, że się postarza, że o siebie nie dba. Oczywiście te same zołzy regularnie paradują z odrostami, odciskiem od poduszki na trwałej itd. Kij im w oko.
  • 11.11.15, 20:01
    Zołzy te przypominają mi zastępy kolegów, którzy ochoczo wypowiadają się na temat godnego stroju w pracy ("robimy zrzutkę na Marcina, niech sobie wreszcie kupi marynarkę i ukryje to brzuszysko") a sami chodzą w garniturach, a jakże, zmienianych, oczywiście, jasnych latem, ciemnych zimą, się wie, za to nigdy nie pranych, cuchnących zjełczałym łojem, olejem ze stołówki, dymem z palarni i kolejnymi wodami po goleniu, z pokładami łupieżu, z dziurami po petach, z zaparzonymi potem i amoniakiem harmoniami w kroku. I ktoś taki umie powiedzieć, że buty z odkrytymi palcami są nieestetyczne. Przyznaję - ich palców stóp nie chciałabym oglądać.
  • 18.11.15, 17:15
    Tereso, powinni ci zabronić obrazowego opisywania kolegów znanych również jako zołzy. Boję się teraz iść do pracy, bo co będzie jak spotkam tam moich kolegów i zacznę im się przyglądać? Moi są znacznie młodsi, cholera wie, czy zmieniają w ogóle ubranie? I mamy klimę przy której człowiek się poci jak mops. Apage, wizjo harmonii w kroku.
  • 11.11.15, 19:51
    Jakis czas temu zalozylam ten sam temat na jematce. Nienawidze swoich siwych wlosow a takie dostalam w genetycznym spadku, babcia byla calkiem siwa w okolicach 55 urodzin, ojciec jest siwy tez od tego wieku a ja, siostra i obie kuzynki zaczelysmy siwiec w wieku 24 lat. Tragedia. Ulegam spolecznym oczekiwaniom i farbuje. Nie wiem ile masz lat, ja jestem nieco po trzydziestce.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 09.12.15, 07:14
    Tak mi się przypomniało.
    Miałam okazję poobserwować sporo siwych Niemek na wyjeździe i stwierdzam, że siwe włosy czy też pieprz z solą mogą wyglądać fajnie, ale tych włosów musi być dużo i dla mnie lepiej wyglądają proste, w kucyku, długie.

    Natomiast krótsze siwe fryzurki z przerzedzonymi siwymi włosami wyglądają już średnio. Co wg mnie oznacza, że jak ktoś ma dobre, gęste włosy, to w siwych będzie wyglądać ok, a jak ma kiepskie, rzadkie, to w siwych będzie wyglądać gorzej - jak ma farbowane, to chociaż kolor ratuje i ożywia, a bez koloru wychodzi cała mizeria włosowa. Niestety, ja jestem tym drugim przypadkiem ;)

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 10.12.15, 17:38
    Może siwy jeż, jak Młynarski. Albo Dzikowska lepiej. Bo i ja nie mam co liczyć, że mi się włosy w wiekiem zagęszczą. No ale Dzikowska całe życie na jeża, ja nigdy nie miałam nawet naprawdę krótkich. Ciekawe, co postanowię za dekadę.
  • 15.12.15, 22:26
    Kupiłam sobie wczoraj atrybut prawdziwego syfiarza, czyli suchy szampon. Spsikałam łeb (zbyt) dokładnie, dzięki czemu przez kilka godzin byłam całkowicie siwa. I nadal piękna!
    Jeśli któraś ma ochotę na taki eksperyment poznawczo-wizerunkowy, polecam suchy szampon za dychacza.
  • 17.12.15, 07:35
    Prawdziwe obrzydlistwo:)
  • 15.01.16, 16:40
    Pozapuszczali te brody (najczęściej zaniedbane i wstrętne, bo niestety samo zapuszczenie pyska nie wystarcza do osiągnięcia tej estetyki, o którą im chodziło) i wszyscy brodaci rówieśni koledzy w moim otoczeniu okazali się, ku memu zdumieniu, okrutnie starzy; każda gęba okolona jak u popa siwą szczeciną wygląda na 15 lat więcej niż ta sama gęba regularnie skrobana. Efektu dziada i abnegata nie znoszą niestety młodzieżowe pepegi, smerfie czapki i kwietne dziary, których w przyszłym roku panowie będą się wstydzić. Fe i bu.
  • 16.01.16, 11:10
    Podzielam twe obrzydzenie.
    I nie rozumiem, dlaczego wszyscy tak lubią się robić na jedno kopyto...
  • 22.01.16, 20:05
    A słyszałaś, że można sobie kupić specjalne koraliki do brody? Jak tylko się dowiedziałam, pospieszyłam Ci donieść.
  • 23.01.16, 14:27
    Ale mam za rzadką brodę. Koraliki są ciężkie, dodatkowo osłabią mi cebulki.
  • 24.01.16, 19:51
    Na pewno znajdziesz lekkie - drewniane lub plastikowe.
  • 25.01.16, 09:55
    Cudowna informacja! Niedługo urodziny brata, koraliki do brody będą wspaniałym prezentem!

    --
    kot
    lemur

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.