Dodaj do ulubionych

Invisiboble - wiadro zrodzonego z roczarowań hejtu

13.11.15, 21:50
Wdech - ech.
Naczytałam się o magicznych super-duper przełomowych gumkach do włosów, a że trochę ich mam (włosów, nie gumek), to i chciałam na własnej kitce przekonać się, w czym leży fenomen telefonicznego kabla. Gdy poznałam jednak cenę, długo wahałam się, czy to w ogóle ma sens. Ale! Znalazła się dobra duszyczka w moim otoczeniu, która swoimi gumkami się ze mną podzieliła. Tak weszłam w posiadanie przezroczystej gumki, której autentyczności jednak nie byłam pewna.
Po tygodniu noszenia plastikowe gie nie nadawało się do niczego; gumka, która na początku miała wewnętrzną średnicę półtora centymetra teraz ma tych centymetrów 17. Do niczego się toto nie nadaje i od początku nie nadawało. Żeby włosy się trzymały, od samego początku musiałam gumkę rozciągnąć niemal do granic możliwości i zawiązać kitkę "na cztery". Utrzymanie wysokiego koka/końskiego ogona? Niemożliwe. Wszystko w ciągu 10 minut i tak ląduje mi na karku. W dodatku mając tę gumkę na włosach, nie mogę jej poprawić, jak każdej innej - czyli podzielić włosów na dwa i pociągnąć obie części na boki, co zawsze powodowało poniesienie się gumki. Tutaj innowacyjny kształt gumki powoduje powstawanie kołtunów.
Myślałam sobie jednak, że może to po prostu nie jest Ta gumka, tylko jakaś podróba, bo cienkie to jakieś było i okrągłe na przekroju, a w środkach transportu masowego widziałam raczej grubsze i spłaszczone. No to poszłam do sklepu i sama wydałam 20zł na 3 gumeczki. Więc jednak koleżanka na samym początku obdarowała mnie oryginałem....
Jestem tak bezgranicznie rozczarowana invisiBUBLAMI, że aż żal. Nie wiem z czego wynika to, że na moich włosach to zupełnie się nie sprawdza, ale podejrzewam porowatość samych włosów. Gumka, jako plastik, jest bardzo gładka, śliska. A moje włosy, nie chwaląc się (no, może troszkę ;) ) udało mi się doprowadzić do stanu bliskiego powierzchni niezmąconego jeziora z tym przysłowiowym kwiatem lotosu. Więc może nowoczesna gumka zwyczajnie nie ma się czego zaczepić, bo już gumki z rossmanna (12szt/5zł) powleczone jakimś materiałem są super i bardzo mi się sprawdzają.

Jak ktoś z Poznania i będzie mu się chciało odebrać osobiście, to mam do oddania dwie nieużywane gumki w kolorze bladego niebieskiego, jeszcze w firmowym opakowaniu, na które patrzę spode łba.
--
Nie korzystam z gazetowego maila, kontakt: neiti@op.pl
Edytor zaawansowany
  • 14.11.15, 13:06
    U mnie sprężynki sprawdzają się za to świetnie. Włosy mam nieporowate ale jest ich niezbyt dużo. Gumka trzyma przełożona na dwa, kitka zostaje w zadanym miejscu.
  • 14.11.15, 16:53
    Na moich gładkich i śliskich włosach invisibobble trzymają się jak przyklejone, trochę się w trakcie użytkowania rozwlekają, ale na jakość trzymania to nie wpływa. Może to "rozciągnięcie niemal do granic możliwości" trwale gumkę odkształciło?

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • 14.11.15, 21:30
    Mnie się nawet wydaje, że to pętanie wielokrotne sprężynki nie pozwala jej działać, ona musi mieć możliwość się kurczyć, pracować, jako sznurek nie trzyma, jako sprężyna owszem.
    Ale być może gęste i ciężkie włosy są zbyt dużym wyzwaniem dla tych gumek po prostu, nie wszystko jest dla wszystkich.

    (Znałam nawet dziewczynę, która miała włosy tak gęste, że twierdziła, że jak je zwiąże, to ciężar kitki ją wręcz skalpuje. I nic się nie nadaje do spięcia tych włosów, wszystko sprawia ból, spinki odskakują, gumy nie trzymają. Nosiła wobec tego krótkie włosy, długich nie mogła. Tak mówiła i jej wierzyłam. Z drugiej strony widziałam Hinduski o warkoczach grubości mojej ręki w łokciu, nawet dwóch takich warkoczach jednocześnie, i na krótko się nie strzygły.)
  • 15.11.15, 23:11
    Też tak uważam, ja wiąże na 2 razy. Po całym dniu gumka jest trochę rozciągnięta, ale z czasem wraca do pierwotnej formy
    Jak dla mnie te gumki wylądują w odkryciach 2015 roku.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 05.12.15, 16:43
    Mnie skalpuja zwykle gumki, skora glowy boli po minucie od zwiazania. Invisibobble jest ok.

    Musze w koncu zrobic zdjecia tych moich powyginanych. Moze ktos poradzi. A autorce watku radze zalac gumke goraca woda, to wroci do stanu oryginalnego.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • 06.12.15, 17:18
    Znałam nawet dziewczynę, która miała włosy tak gęste, że twierdziła, że jak je
    zwiąże, to ciężar kitki ją wręcz skalpuje


    Kwestia indywidualnej wrażliwości skóry głowy :)
    Ja mam włosy cieniutkie i bardzo lekkie i nawet przy długości do ramion nie jestem w stanie wytrzymać w kucyku, ciągną niemiłosiernie i skóra boli - nawet jeszcze długo po rozwiązaniu kucyka. Noszę krótkie. Przy dłuższych nie boli jedynie fryzura na pączka, czyli włosy luźno zebrane w koczek na czubku, ciężar pączka spoczywa na czaszce, włosy na odcinku między skórą a gumką nie są napięte.
    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • 16.11.15, 13:48
    Popieram! Popieram! Także wydałam 19,99 na oryginalne gumeczki i jestem bardzo rozczarowana. Włosy mam raczej cienkie choć w dobrej kondycji, bardziej porowate i na pewno nie są ślisko-gładkie. Obserwuje to samo co neiti, gumka w parę chwil po zrobieniu kuca zjeżdża na dół i kuc zwisa smętnie. Dzieje się tak bez względu czy zaplatam ją na 2 czy na 4 razy. Też kombinowałam że może nie powinno się jej za mocno rozciągać, ale nie widze różnicy.
    Okropnie wkurzające jest to że nie da się jej poprawić, czyli tak jak opisała już neiti złapać kuca dwoma rękami i pociągnąć na boki. Ona jest w stanie przesuwać się tylko w dól ;)
    Ponadto, co jest juz w ogóle słabe, często wypadają z niej całe kosmyki włosów i np po kilku godzinach chodzenia jak wracałam do domu ze zgrozą zauważałam, że mam na plecach niesforne, wijące się kosmyki, które powinny być w kucyku.
  • 16.11.15, 16:58
    Ja zaś dziś cały sprawunkowy dzień łaziłam w kitce, zdejmowanie czapki, zakładanie, urzędy, windy, autobusy, sklepy i kitka jest tam, gdzie kazałam jej rano, na pewno nie udałoby się to z inną gumką, a każda spinka po tylu godzinach już wywoływałaby ból.

    Widocznie Wam sprężynki nie podeszły, mnie bardzo. I kupiłam je taniej;)
  • 16.11.15, 23:20
    Ja kupiłam jakąś tańszą wersję w drogerii, wygląda jak oryginalna, ale kolor ładniejszy, bo lekko złotawy i lepiej wpasowaje się do moich włosów. Wygląda bardzo ładnie w porównaniu do starych frotek, ale niestety trochę się w trakcie noszenia zsuwa, co w sumie nie przeszkadza mi zbytnio, bo nie noszę ogona wysoko i ten lekki luz jest lepszy dla mojej głowy. Przy frotkach było tak, że albo kitka mnie skalpowała, albo wszystko się rozlatywało. Ja jestem więc zadowolona, ale do wysokiego końskiego ogona ten wynalazek przy gęstych włosach się moim zdaniem nie nadaje.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.