Dodaj do ulubionych

Chyba przestali produkować mój tusz do rzęs

05.02.16, 18:09
Używałam Maxa Factora Eye Brightening, który miał wiele zalet, miał rzadką szczotkę z gumki czy innego tworzywa, taką o krótkich niezbyt miękkich bolcach, nie z włosia, dawał dyskretny efekt, trzymał się, gdy miał się trzymać, łatwo się zmywał, gdy miał być zmyty. Teraz tego tuszu albo nie ma, albo jakieś wymazane resztówki. Kupiłam coś tam, dziadostwo jakieś, droższe od MF w dodatku, jakbym smołę nakładała na rzęsy, nakłada się za dużo, sytuację ratuje jako tako użycie starej szczotki z mojego maxa, złazi w ciągu dnia, brudzi.
Żal mi przede wszystkim tej szczoteczki, dla mnie najlepsza.

No i proszę o poradę, przy czym zastrzegam, że mój proletariacki organizm wzdraga się przed tuszem za więcej niż 45 złotych.

(Wiem, było wiele wątków o tuszach, ale nie widziałam takiego z kryterium szczotki.)
Edytor zaawansowany
  • 05.02.16, 21:02
    W rossmanach stoją takie półki eveline, gdzie są wystawione na sucho szczoteczki tuszy do rzęs, pomacaj, może któraś będzie ci odpowiadać.
    Niestety, żeby znaleźć trzeba szukać.
  • 05.02.16, 21:42
    Max Factor tak ma że wycofuje produkty jak już się człowiek przyzwyczaił. Teraz zniknął mój podkład. A rok temu krem CC. Ten ostatni udało mi się dopaść jako ostatnie sztuki w Rossmanie po pół roku szukania, w zimie. Nabyłam zapasik bo akurat jechałam na ferie i odwiedzałam przydrożne centra handlowe z Rossmanami. Zdobyte 3 sztuki w moim odcieniu. Starczy jeszcze na pół lata.
    Podobna historia z cieniami Isodory. Oficjalnie wycofana dawno temu a używam trzeciej. A właśnie przypadkowo znalazłam czwartą i oczywiście nabyłam.
    Morał : szukaj w małych sklepach, których nie odwiedzasz na codzień
    --
    38f/36g

    Kupię Freya Senses
  • 06.02.16, 18:28
    Nie pomogę, ale przyłączam się do klubu "czego dotknę to zaraz wycofają". Dotyczy też innych dziedzin, np. eletroniki.

    Kompletnie nie na miejscu się pochwalę, skoro wątek już idzie w kierunku heblowania nosa, że od jakiegoś czasu mam tusz prawie idealny. Tylko minimalnie suszy oczy, ale to pierwszy w życiu, który mi się nie rozmazuje. Przy czym nie pasuje do kryteriów wątku.
  • 06.02.16, 18:38
    Wiesz, jeśli przekracza kryterium ceny, to dawaj, są rabaty, są prezenty.
  • 06.02.16, 19:51
    Wszystkie możliwe kryteria, w zasadzie tyle ma wspólnego, że też jest tuszem :).
    Nie wiem z czego jest szczotka, ale jest mała, dla mnie to jest wygodne, zwłaszcza na dolnych rzęsach. Przy większych szczotkach w ogóle nie malowałam dolnych. Nie jest zbyt mokry i nie brudzi dookoła. To jest jeden z tych tuszy, które robią jakby tubkę dookoła rzęsy (innych nie próbowałam, w ogóle kupiłam go nieświadomie), i dlatego się nie rozmazują, jak już to można je wykruszyć, jest dosyć odporny na tłuszcz, ma schodzić od samej ciepłej wody. Poprzednie opakowanie wywaliłam z rozsądku dopiero po pół roku, nie zasycha. No i trzyma się. Pewnie wszystkie z tej kategorii tak mają, no ale nie mam porównania. Tylko czekać teraz aż go wycofają.
  • 06.02.16, 07:10
    Mój tusz ukochany ma taką szczoteczkę i ogólnie jest wybitny i ukochany, ale kryterium cenowego nie spełnia, a na dobitkę w Polsce jest o 50% droższy niż na dzikim zachodzie.

    Z tanich tuszy kiedyś chyba Lisa Eldridge komplementowała Maybelline jako dające radę i rzeczywiście nie są one bardzo złe, o ile się orientuję, ale na rzęsach osobiście nie miałam od lat. Mają w ch i trochę różnych odmian i szczoteczek, możesz je podziwiać na stronie albo w byle Rossmanie na stoisku.

    --
    Karl who?
  • 06.02.16, 11:22
    O kurka, też go używam. Są jeszcze tu www.rossmann.pl/wyszukaj?search=Max%20Factor,%20Eye%20Brightening&type=Product&page=1&pageSize=24&sort=0&view=2
  • 06.02.16, 11:33
    Jak tanio! Tym bardziej mi się wydaje, że wyprzedaż resztek. Biorę!
  • 06.02.16, 11:54
    Zajrzyj do szaf Wibo/Pierre Rene wielw z nich ma takie szczoteczki i kosztują poniżej 20zł

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 06.02.16, 12:03
    Obejrzałam film "Pittbul", mniejsza o doznania, a dziś szukałam jakichś materiałów o tym filmie i zobaczyłam Agnieszkę Dygant i jej nowy nos. Zdumienie odczuwam. I smutek. Nie jakiś specjalny, ale jednak smutek. Jak można było chcieć sobie oheblować taki świetny nos? Nie chodzi zresztą o sam nos i żal po nim, ale raczej o żal po moim wyobrażeniu o osobie. Chyba muszę zjeść twarogu z cukrem.
  • 10.02.16, 23:16
    Nos miała brzydki akurat, ale po nim można było ją poznać, teraz wygląd jak milion innych zrobionych kobiet.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 11.02.16, 13:33
    No, moim zdaniem brzydki może być nos zbyt wielki, zbyt mały, niesymetryczny, zapadnięty, bardzo garbaty, bardzo masywny, bardzo kartoflany, szpecą też ślady urazów, złamania, blizny, zmiany skórne. To jednak spore uproszczenie, znam masę ludzi, których nos nosi te cechy, i mimo tego nadal jest ładny. Nos Dygant nie tylko nie miał wad, on pasował do twarzy, nie był to wszak nos lalki.

    Cóż, trudno, stało się, nos w koszu, nie da się odtworzyć, chyba że w potomstwie.
  • 04.03.16, 16:46
    To samo sobie pomyslalam, jak odkrylam jaka krzywde zrobila sobie Kamila Baar. Nie wpadlam na twarog z cukrem, niestety.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • 04.03.16, 22:44
    To prawda. Facetki po prostu postanowiły się ociosać ze wszystkiego, co je odróżnia od innych facetek.
  • 07.02.16, 23:22
    Spróbuj Bell Glam&Sexy, szczoteczkę ma taką jak opisujesz, u mnie się sprawdza, a ponadto kosztuje ok. 10 złotych, co nie drażni proletariackiego organizmu.

    --
    kot
    lemur
  • 10.02.16, 23:15
    Nie wiem, ile to może kosztować w Polsce, ale zdaje mi się, że na proletariacką kieszeń. Manhattan volcano x explosive volume mascara. Daje niby dyskretny efekt, ale jednak jest różnica, niż bez, a mam ładne rzęsy, podwinięte. Trzyma się, kiedy ma się trzymać, zmywa, kiedy ma się zmyć. Mieszkam w Niemczech i kupiłam w kauflandzie, bo mi się maybelline jakiś tam podkręcający rzęsy (kupiłam w promocji) skończył i nie chciałam, bo zapach róży w tym tuszu mnie wkurzał.
    Aha, szczoteczka jest z włosia, o dziwnym kształcie niestety, ale nie zabiera za dużo tuszu.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 11.02.16, 13:34
    Manhattan w Rossmannie widziałam za 20 złotych, spełnia kryteria, dzięki, wszystkie sugestie sprawdzam!
  • 11.02.16, 13:36
    Jestem wielką fanką tuszów Eveline, wiekszość z nich ma gumowe szczoteczki choć o róznych kształtach. Na poczatek poleciłabym chyba taki (rzęsy nie wyglądają jak sztuczne...)
    evelinepolska.pl/mascary/95-mascara-extension-volume-professional-make-up-4d-false-definition-longcurl-up-full-separation-masc.html

    Ostatnio dostałam tusz Bourjois, nie jest zły, też gumowa szczotka o krótkich ząbkach
    www.bourjois.pl/katalog/makijaz/oczy/maskary/maskara_twist_up_the_volume
  • 11.02.16, 17:42
    A one są wodoodporne? Oglądałam dziś i ostatecznie zrezygnowałam z zakupu, chociaż głównie z powodu tego smolaka, który kupiłam i który muszę zużyć.
  • 11.02.16, 19:02
    Eveline? Chyba większość posiada swoją wodoodporną wersje w innym kolorze opakowania. Ja używam zwykłych, wodoodporność nie jest mi do niczego potrzebna.
  • 12.02.16, 19:08
    Kupiłam. 16 złotych.
    Maluje bardzo fajnie, zresztą po moich ostatnich manipulacjach ze szczotą jak do mycia butelek upaćkaną lepikiem nie jest trudno mnie zadowolić w tym względzie. Nie, serio, maluje bardzo fajnie, szczotka bolcowata choć z dziwną pałką na końcu. Nie robi grudek, świetnie rozdziela, każda rzęsa osobno, równomiernie wytuszowana. Dziś się w nim prześpię dla testów.

    Kryterium wodoodporności też nigdy dotąd nie przychodziło mi do głowy, to ten ostatni dziad rozmazuje się pod byle pretekstem, trochę mżawki na twarz i panda gotowa, wcześniej coś takiego widziałam tylko u innych kobiet, teraz padło na mnie. Acha, ten dziad to Rimmel Wake Me Up. W sklepie na R. prawie 4 dychy, widzę w necie, że chodzi taniej.

    Dzięki!
  • 12.02.16, 18:05
    To będzie coś jeszcze łatwiejszego do kupienia ;) Używam tuszy Lash Blast, w Polsce są niedostępne (bywają na allegro), więc przywożą mi znajomi z USA. Jeśli o sam tusz chodzi, to jest to to samo, co Max Factor, natomiast szczotkę mają arcygenialną! Gruby wałek z krótkimi bolcami, ot co! Kosztują jakieś 5-8$, na allegro zapłaciłam kiedyś coś ok. 30zł, ale teraz widzę, że są droższe i właściwie ich nie ma. No, polecam spróbować, jak by Ci akurat w ręce wpadły.
  • 12.02.16, 19:46
    Widzę za 55 złotych. Niezła przebitka dla 8 dolarów.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.