26.07.16, 09:45
Mój lakieroholizm ostatnimi czasy nieco stępiał. Bombardowana głównie z kanałów youtubowych postanowiłam jednak skosztować własnoręcznie robionych hybryd.
Mój pierwszy kontakt z hybrydami sprzed kilku lat nie był jakiś specjalnie udany, poza tym wizja moczenia paznokci w acetonie, żeby te hybrydy zdjąć wywoływała we mnie gęsią skórkę.
Ale teraz mam dużo lepsze wrażenia. Problemem jest ciągle zdejmowanie, na moich paznokciach na dobrej bazie trzymają się jak wściekłe, ale na bazie peel off (ma ją Alessandro i LaFemme) ściągają się zwykłym zmywaczem acetonowym.
Wiem, że Kasica też dzielnie trenuje hybrydy, jeszcze ktosia?

--
Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
Edytor zaawansowany
  • 27.07.16, 22:40
    te wyspy czyli.

    Nie może być tak, że wątek jest bez odpowiedzi, bodaj odpowiedzi bez sensu.

    O hybrydach nic nie wiem, ale ostatnio kupiłam (do stóp, maluję tylko paznokcie stóp) lakier, który wygląda trochę jak rtęć.
    Dla mnie to duży eksperyment, mam silne przekonanie, że do moich stóp pasują określone kolory, nasycone, mocne, jaskrawe. Trochę w tej rtęci czuję się blado, ale efekt bardzo mi się podoba, muszę słabo wyglądać, kiedy chodzę i gapię się tylko na własne stopy.

    Szukam indygo, kobaltu, turkusu, ciągle zadowalać się muszę namiastkami, ciągle to nie to.

    Tak. To tyle.
  • 27.07.16, 23:13
    Indygo (najładniejszy jaki znalazłam):
    www.kikocosmetics.com/pl-pl/makijaz/dlonie/lakiery-do-paznokci/Nail-Lacquer/p-KM00401001 336 Electric Blue
    Kobalt - 335
    Nasycone kolory ma tez łódzka firma Color Alike: www.colorowo.pl



  • 28.07.16, 14:00
    Zakupy w Colour Alike robią się dla mnie niebezpieczne, bo wraz podwojeniem cen wprowadzono wysyłkę do paczkomatów zamiast, jak dotąd, zmuszać do odbioru w modnej kawiarni, w której za stół robi skrzydło okna i z tej szyby się pije ze szklanych filiżanek - połączenie wywołujące zjeżenie włosów na karku.

    I pytanie do hybrydzianek: w czym ten mani(pedi)cure jest lepszy? Bo muszę przyznać, że to, co sobie umiem zrobić sama zwykłym lakierem zupełnie mnie zadowala, kilka tygodni trwałości mnie nie interesuje, bo za kilka tygodni będę miała centymetr niepomalowanego paznokcia, tydzień jest dla mnie granicą noszenia jednego lakieru, muszę go zmyć, paznokcie skrócić, skórę wokół spilingować. Co zachwyca w hybrydach? Jakaś gładkość, blask, pielęgnacja? Czemu warto?
  • 28.07.16, 14:56
    Kiko nie ma w Lodzi, ale za to dostarcza przesylki szwajcarska poczta i ceny tez sa szwajcarskie :-) ale od czasu do czasu maja promocje i darmowa wysylke.

    Dla mnie najwieksza zalete miala hybryda zima do malowania stop - robilam pedicure, mialam malowane paznokcie, zakladalam skarpetki, kozaki i moglam od razu wyjsc, 3-4 tygodnie z glowy.

    Najwiekszym problemem jest zmywanie bo zwykly zmywacz tego nie zmyje wiec odkad pojawil sie Vinylux (czyli taka prawie hybryda ale zmywana zwyklym lakierem) to przerzucilam sie na stopach na Vinyluxa.

    Do tego zeby zmyc hybryde potrzeba acetonu i mi to bardzo niszczy paznokcie.

    Zalet ma wiele - poza szybkim schnieciem to na dloniach 2 tygodnie (lub wiecej zalezy jak szybko rosna paznokcie) spokoju bez odpryskow, scierania koncowek, matowienia koloru, gladkosc i blask utrzymuja sie przez caly czas.

    Od czasu do czasu moge zrobic (tak jak teraz namowila mnie manikurzystka i mialam na wakacjach) ale na codzien wole zwykle lakiery.
  • 28.07.16, 15:28
    No, to mam jedną przewagę - schnięcie. Jak ja sobie zrobię paznokcie po mojemu, to chociaż wygląda na zaschnięty, to skarpet lepiej od razu nie zakładać, nie siadać na nodze.
    Latem i zimą maluję paznokcie stóp tak samo często.

    Wychodzi mi, że paznokcie rosną mi bardzo szybko.
  • 28.07.16, 16:19
    Paznokcie na dloniach rosna mi szybko - po 2 tygodniach mialam juz widoczny odrost i jak dla mnie byly juz za dlugie, ale standardowo mam paznokcie spilowane tak krotko jak sie da do opuszkow wiec te 1-2 mm sprawia wrazenie dlugich szponow :-) ale odrost widoczny dla mnie byl niezauwazalny przez osoby postronne.

    Na stopach tak szybko mi nie rosna, ale odkad biegam musze robic pelny pedicure co 2 tyg, kiedys wystarczalo ogarnac regualarnie a skorki i paznokcie co 3-4 tygodnie.
  • 05.08.16, 17:38
    - gładkie i błyszczące
    - bardzo dobrze kryją, nawet pastelowe kolory (przynajmniej moje z NeoNaila - żadne inne lakiery w odcieniach pastelowych mi tak nie kryły)
    - trwałe (zaczynam mieć odrost po 10 dniach - lakier w stanie ani trochę nie naruszonym - zwykłe lakiery wytrzymują maks 5 dni - tydzień i nigdy nie są w tak dobrym stanie przez cały czas, a robię wszystko, zmywam, piorę staniki ;)
    - suche i TWARDE NATYCHMIAST po wyjęciu z lampy, nie zliczę ile razy popsułam sobie zwykły lakier, bo był niezaschnięty - tu zero problemów tego typu, malujesz i gotowe, niezależnie od liczby warstw

    Jedyną wadą jest jak dla mnie męczące zmywanie, moje paznokcie jakoś to znoszą, tylko mnie to niecierpliwi.

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • 02.08.16, 10:01
    Nie bądź taka tajemnicza, powiedz co to, chcę Cię bezczelnie skopiować i też mieć rtęć na paznokciach.

    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • 02.08.16, 21:33
    Jest to zwykły, prosty astor quick shine, nr 502 (o nazwie Hot Chocolate Season, dziwne). Właściwie jest to sam srebrny miałki brokat o ciepłym odcieniu, doskonale się maluje. Na zdjęciach podkreśla się jego gruzłowatość i brokatowatość, której ja na żywo pod warstwą topu nie widzę, inna sprawa że na odległość 1,7 metra mogę widzieć dość słabo, widzę ciekły metal.
    Już zresztą dawno zmyłam, mam fazę na czerwoną czerwień.
  • 28.08.16, 18:19
    Zrobilam sobie hybrydy w salonie kilka m-cy temu na dloniach i stopach i generalnie nie bylam zachwycona. Akurat mialam faze szybko rosnacych paznokci i na dloniach po tygodniu mialam mega odrost, wiec musialam zmyc bo niefajnie to wygladalo.

    Zmywanie to moim zdaniem byl hardkor. Wedlug zalecen uzylam zmywacza acetonowego i zawinelam kazdy palec z wacikiem folia aluminiowa. Teoretycznie nalezalo trzymac to ustrojstwo 10 min. Po 5 tak mnie szczypaly palce, ze nie dalam rady wiecej usiedziec. Oczywiscie lakier zszedl tylko czesciowo, wiec musialam cala procedure powtorzyc. Resztki niedomytego lakieru spilowali mi w salonie. Mialam wrazenie, ze po tym eskeprymencie moje paznokcie przez kilka tygodni byly duzo badziej slabe i lamliwe. Wiec jesli o mnie chodzi - nigdy wiecej.
  • 15.09.16, 12:00
    Mam wyjątkowo mieszane uczucia. Byłam kilka razy na hybrydzie w salonie, bardzo mi się podobał efekt, przez pierwsze kilka dni nie mogłam się napatrzyć na swoje ręce. Na trwałość też nie narzekam, efekt był nieporównywalny do jakiegokolwiek lakieru. Ale u mnie wszystkie wytwory rosną bardzo szybko, więc po paru dniach był już odrost, po 2 tygodniach miał pół cm, a jednak chodzenie co tydzień na nową hybrydę to byłoby przegięcie. Zwłaszcza finansowe.
    O ile po zdjęciu lakieru robiono mi następny hybrydowy, wszystko było (pozornie) w porządku, ale pozbawione hybrydy paznokcie po acetonie były tak słabe, zniszczone i kruche, że byłam przerażona. Jako tako czują się dopiero kiedy cała płytka po hybrydzie już zostanie obcięta.
    Mam dylemat, bo tęsknię za urodą hybryd, ale szkoda mi paznokci :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.