Dodaj do ulubionych

Czy wypada?

16.01.17, 19:43
Mam do was pytanie jak wyżej.

Jak wiele z was wie, nastolatką to ja już bynajmniej nie jestem, co poniektóre kobiety potrafią być w moim wieku babciami. Wczoraj kupiłam sobie w NYXie szminki metaliczne, fiolet i fuksję, i dzisiaj pomalowałam usta w ombre. Oczy maluję na burgundowo-pomarańczowo i noszę mini. Wczoraj byłam na zakupach z moim bardzo młodszym bratem, który spokojnie mógłby być moim dorosłym synem i rozmawialiśmy na temat makijaży, które mu się nie podobają. Moje akurat ceglasto-rude powieki były OK, ale potem jednak mój róż (Nars Orgasm) wyglądał jak złoty i to już najwyraźniej uznane zostało za przegięcie.
Na turkusową szminkę bym się do pracy nie odważyła, podziwiam te co noszą ;-), ale gdzie dla was leży granica stroju i makijażu, i czy zależy od wieku? I to pytanie nie dotyczy mnie konkretnie, tylko tak ogólnie, czy stosujecie tego typu "zasady" oceny kobiet w wieku 45+.

Ja bym chciała być tak cudowna jak Iris Apfel...
--
Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
Edytor zaawansowany
  • 17.01.17, 10:13
    O panie, nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz widziałam jakąkolwiek kobietę w wyrazistym makijażu - nie tylko 45+. Ale zasadę mam jedną: jak widzę mocno kolorowych ludzi, to serce mi się raduje, a im starsi, tym bardziej.

    Granic wiekowych nie uznaję; już prędzej takie społeczno-okolicznościowe; np. na swoją obronę nie pomaluję sobie paznokci na kolorowo (już wystarczy, że łamię oficjalne zasady soczystozieloną sukienką z ogonem :D).

    --
    logiczka.blogspot.com
  • 17.01.17, 10:49
    fatalne zdjęcie bo starą komórką z rozwalonym aparatem, ale jak ci kolorowe oko poprawia humor to proszę

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/zf/de/okmd/YFN8fQkl9Wh4D3NTrB.png
    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 17.01.17, 14:22
    Coś chyba kręcisz z tym 45+ :)

    --
    logiczka.blogspot.com
  • 17.01.17, 15:15
    No od pół roku 45+, jak nic ;-)

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 26.01.17, 02:10
    Zazdraszczam oka, muszę się nauczyć takie sobie robić :)

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • 17.01.17, 10:40
    Gdybym była Ellen O'Hara, też byłabym od jakiegoś czasu babcią, więc czuję się uprawniona do wypowiedzi :)
    Uważam, że ograniczeń jest kilka: dress code w pracy i szczególne okazje typu pogrzeb czy wesele. Dress code to sprawa jasna, wiadomo, zależy od firmy, stanowiska i ekspozycję na klientów. Pogrzeb, wiadomo, kolory spokojne i stonowane, na weselu nie wypada błyszczeć bardziej niż panna młoda. No i ogólnie wszelkie imprezy, wymagające (np. w zaproszeniu) sformalizowanego stroju, raczej nie dają pola do popisu ekstrawagancji.

    Reszta okazji - hulaj dusza. Z lekką zgrozą, pomieszaną z rozbawieniem, czytuję wszelkie poradniki typu "czego nie nosić po 30". Mini noszę, bo mam świetne nogi, włosy wiążę w koński ogon, bo to fryzura wygodna i bardzo w moim wypadku twarzowa. Coraz częściej noszę zestawienia kolorystyczne, od których jako nastolatka odżegnałabym się z krzykiem. Coraz rzadziej się za to maluję w sposób bardziej zaangażowany, niż lekki fluid i tusz na rzęsach, bo do pracy zwyczajnie mi się nie chce. Paznokcie za to noszę kolorowe i we wzorki, co dwa dni inne.

    Złoty róż został uznany za przegięcie, bo...? Bo nie pasował odcieniem do Twojej karnacji, reszty stroju, czy po prostu Twój brat po raz pierwszy zobaczył taki kosmetyk świadomie? Z moich obserwacji wynika, że mężczyznom na ogół nie podoba się makijaż, który widzą (tapeta alert!) - a widzą zaskakująco mało :)

    Noś, co Ci się podoba. A Iris jest faktycznie cudowna. Marzę o takiej starości. I jak pisała Jenny Joseph:
    But maybe I ought to practice a little now?
    So people who know me are not too shocked and surprised
    When suddenly I am old, and start to wear purple.

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • 17.01.17, 15:28
    izas55 napisała:

    > Na turkusową szminkę bym się do pracy nie odważyła, podziwiam te co noszą ;-),
    > ale gdzie dla was leży granica stroju i makijażu, i czy zależy od wieku?

    Dla mnie ta granica od wieku zależy jedynie pośrednio, tj. nie interesuje mnie numerek, ale co wygląda dobrze. Malując siebie biorę wyłącznie pod uwagę to, żeby wyglądać możliwie ładnie. Tylko że jakieś 5 lat temu się stopniowo okazało, że dużo ładniej wyglądam teraz w makijażu nieco mniej ostrym i w mniej kontrastowych kolorach. 10 lat temu do pracy pykałam sobie niewiele myśląc pełne smoky eye w czerni i wyglądałam ślicznie, dziś by mi ta czerń w dzień wyostrzyła rysy i pokazała wyraźnie każde 10 minut niewyspania i każde zaczerwienienie na paszczy. A że w nudziarzach wyglądam świeżo i cudnie, maluję się nudziarzami.

    Ale nie dotyczy to kolorów na pazurach, tutaj mogę szaleć bez autocenzury.

    Jak chodzi o ubiór, ostatnio doszłam do wniosku, że moimi ikonami stylu są najwyraźniej Muminki, bo ostatnio najbardziej lubię COS i z lubością przyoblekam spodnie Włóczykija i sukienki Paszczaka. I chociaż w moim osobistym przypadku nigdy nie był specjalnie istotny, teraz już absolutnie totalnie zwisa mi aspekt kuszenia, uważam, że w swoich muminkowych ciuszkach wyglądam ślicznie, profesjonalnie i elegancko, i jest mi wygodnie.

    I to p
    > ytanie nie dotyczy mnie konkretnie, tylko tak ogólnie, czy stosujecie tego typu
    > "zasady" oceny kobiet w wieku 45+.

    Staram się nie oceniać innych, niech noszą, w czym się dobrze czują. Ale owszem zauważam czasem mimowolnie, że jakaś kobieta utknęła mentalnie i stylistycznie na etapie, na którym była w wieku 25 lat, i ani drgnie, i nie odbija się to korzystnie na jej wyglądzie. Moim zdaniem warto sobie robić twardy rachunek sumienia co do zmian, jakie zaszły, i reagować, bo bardzo łatwo jest je przeoczyć, patrząc na siebie dzień po dniu w lustrze.

    >
    > Ja bym chciała być tak cudowna jak Iris Apfel...

    No to bądź :) Przy czym ona akurat malowała się dobrze i adekwatnie do wieku, nie szalała z czarnymi konturami i bronzerem, tylko z fioletową szmineczką i zielonym cieniem; tak więc tego.

    --
    Karl who?
  • 17.01.17, 19:43
    A ja mam starszego brata i jego zdaniem wiele rzeczy mi JUŻ nie uchodzi. Kiedy wygłasza takie opinie czuję tylko, że chyba w pewien sposób oddaliliśmy się od siebie, co zresztą wcale nie jest złe, możemy się jakoś wzajem zaskoczyć, choć nie zawsze miło, to przeboleć trzeba też.

    I kiedy umawiamy się na mieście, on przychodzi, obowiązkowo pieszo, w harcerskiej kurtale i z ujechaną łapami przez pół wieku skórzaną torbą i suwakiem logarytmicznym, ja w płaszczu "narodowcy nam wpieprzą" lub "bądź widoczny na drodze" i bez suwaka, to mi się porządkuje kwestia wypadania, niewypadania i granic. Spory z bratem o poglądach raz dziwnie identycznych, raz diametralnie różnych, uczą mnie w tych (i innych) kategoriach nie odnosić się krytycznie wobec innych. Uczą, uczą, może nauczą, jego też.

    A co do makijażu - z czasem właśnie mi się odechciało, no może nie do końca, albo może obecnie przeżywam przewlekłą fazę znużenia, podobnie jak znudziły mi się staniki.

    Odpowiedź na Twoje pytanie zatem brzmi: pewno stosuję, ale albo nie wiem jakie, albo się nie przyznam.
  • 17.01.17, 19:56
    Można powiedzieć, że mam dwa zestawy zasad - jeden dla siebie, a drugi dla innych.

    Od innych staram się wymagać jak najmniej i raczej w kwestiach, które są naprawdę ważne a nie w zakresie tego, co mają na powiekach.
    Jeśli już mam oceniać ubranie, to moja ocena zależy od sytuacji, a nie od wieku czy urody danej osoby. Obsługującą mnie urzędniczkę w bluzce na ramiączkach uznam za ubraną niestosownie niezależnie od tego, czy jest młoda i szczupła czy starsza i otyła.

    Z drugiej strony ja sama czasami mam wrażenie, że do pracy ubieram się zbyt zwyczajnie (ale wygodnie), że mam niepomalowane paznokcie, sam tusz do rzęs itp.


    --
    Magdalaena
  • 17.01.17, 20:58
    No i jeszcze są kwestie bezpieczeństwa - np. denerwowałaby mnie pielęgniarka pobierająca krew, która miałaby tak długie paznokcie, że przebijałyby jednorazowe rękawiczki. Moja manikiurzystka takie ma.

    --
    Magdalaena
  • 26.01.17, 02:38
    Moją opinię na ten temat (lat 44) chyba po mnie trochę widać ;-) Nie umiem się jeszcze za dobrze malować, więc z tym nie szaleję, ale metalicznych szminek z NYXa mam już cztery (na razie strzelam sobie w nich selfie), włosy mam w turkusie, a ciuchy - przeważnie im więcej koloru, tym lepiej, choć miewam też fazy na czerń. Nie wiem jednak, jak radziłabym sobie z dreskodami i ogólnie pracą "w biurze", pewnie nie byłabym już taka odważna. Odważnie, interesująco ubrane czy umalowane kobiety podziwiam niezależnie od wieku, kryterium oceny jest dla mnie kompozycja, dobór kolorów, estetyka, jakość.

    Są jednak sytuacje, które moim zdaniem wymagają mniej efektownego wyglądu - np. drażnił mnie widok pani stomatolog z burzą rozpuszczonych blond loków, w obcisłych rurkach i na niebotycznych koturnach - bałam się, że się przewróci albo tą fryzurą będzie łaskotać pacjenta w twarz (na szczęście nie byłam jej pacjentką). Po pracy - proszę bardzo, i żadnych ale z tego powodu, że pani jest po czterdziestce.

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • 26.01.17, 14:14
    izas55 napisała:
    > Wczoraj kupiłam sobie w NYXie szmin
    > ki metaliczne, fiolet i fuksję, i dzisiaj pomalowałam usta w ombre.

    Nie zwróciłam na to uwagi wcześniej: POKA OMBRE :-)

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • 26.01.17, 19:55
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/zf/de/okmd/aSRogyD62OQcNANO5B.png
    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 26.01.17, 22:17
    Na zęby to nie schodzi?
    Ja "odkryłam" ostatnio farbki do ust Bell Hypoallergenic. Szukałam czegoś, przy czym moje całkiem białe zęby (stomatologiczne A1 ponoć) nie wyglądałyby na żółte. Połączenie numerów 02 i 06 daje ciekawy amarant. No i raz nałożone barwi na długo, resztę dnia/wyjścia wystarczy usta natłuszczać pomadką bezbarwną, którą można nakładać bez kontroli wzroku. Czy mi wypada? Nie wiem:) Do odkrycia o randze Kolumbowskiej zaliczam to, że mogę mieć umalowane usta, jako jedyny umalowany element pyska, i mi się to podoba.

    Kapitalne kolory tego ombra, czy tam ombru. Podoba mi się. I wypada:)
  • 27.01.17, 06:14
    z zębami rzeczywiście trzeba trochę uważać. Też mi się ten efekt podoba, aż mnie korci żeby próbować innych kombinacji.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 27.01.17, 14:08
    Super!

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • 27.01.17, 15:29
    Nr 10 i nr 2 ;-)

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 31.01.17, 17:19
    izas55 napisała:

    > Wczoraj byłam na zakupach z moim bard
    > zo młodszym bratem, który spokojnie mógłby być moim dorosłym synem i rozmawiali
    > śmy na temat makijaży, które mu się nie podobają. Moje akurat ceglasto-rude pow
    > ieki były OK, ale potem jednak mój róż (Nars Orgasm) wyglądał jak złoty i to ju
    > ż najwyraźniej uznane zostało za przegięcie.

    Przecież to jest młody facet, czego oczekujesz? Jeśli nie zajmuje się szeroko pojętymi kwestiami urody, to się nie zna, z definicji. Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, poza typowymi buntownikami w rodzaju Cyndi Lauper, IMO młodzi ludzie są generalnie zachowawczy, stadni i boją się wyjść ze strefy komfortu. Uświadom braciszka :)

    Uważam, że 45+ to świetny wiek , możesz wszystko, byle - jak to zaznaczyła Aadrianka - nie wyjść poza dress code. W wolnym czasie hulaj dusza z zastrzeżeniem, że nie nosi się gołej d... ani biustu na wierzchu, ale to już powiedzmy kwestia kulturowa. Baw się dobrze :)

    --
    urodziłem się innym rodzicom


    Dekolt po 35 r.ż.
  • 31.01.17, 17:54
    Ostatnio sie nad tym zastanawialam i mam wrazenie ze majac 40+ jestem zdecydowanie bardziej "odwazna" co do stroju czy makijazu.
    Do tego stopnia ze najpierw skrocilam znaczaco wlosy z jednej strony a na ostatniej wizycie u fryzjera dalam sobie ogolic na zapalke prawie polowe glowy (niestety szybko rosna i juz jest dluzej niz na milimetr ;-) nowa fryzura wzbudzila ogolny zachwyt, jedynie szef sie baczaco przygladal przez pol dnia az w koncu stwierdzil ze wygladam 10 lat mlodziej ;-) Nie mam mowy zebym zdecydowala sie na taka fryzure majac 25 lat!

    Twoje makijaze oka bardzo mi sie podobaja niestety nie mam tyle cierpliwosci i talentu zeby wykonac tak precyzyjna robote - mysle ze jakbym miala kolorowe cienie to bym ich uzywala.
    Lubie wyraziste makijaze w konkretnych kolorach, jedynie staram sie zachowac rownowage miedzy oczami i ustami - jak oko na bogato to usta nudne, jak rozowa czy fuksjowa pomadka to tylko kreska i tusz do rzes.
    Polubilam tez jaskrawe kolory w ubraniach, teraz zima z przyjemnoscia chodze we wscieklo-zoltej marynarce w pracy (ale cala reszta jest czarna). Nakupilam tez kolorowych rajstop i tez regularnie nosze fuksjowe czy szafirowe rajstopy do pracy - w wyjatkowych przypadkach gdy musze to ubieram sie i maluje do biura "zachowawczo".

    Poza tym chyba czasy sie zmieniaja - ostatnio jak probowalam kupic szara, z golfem sukienke worek to Mama stwierdzila ze mam tego ciucha zostawic bo wygladam w nim jak kobiecina w srednim wieku i jestem zdecydowanie za mloda na takie "ciotkowate" ciuchy. A wydawalo mi sie ze jak skoncze 40tke to okreslenie "kobieta w srednim wieku" nie powinno byc specjalnie obrazliwe :-)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.