Dodaj do ulubionych

A dłonie?

11.05.17, 15:16
Macie jakieś cudowne kremy na łapy?

O ile pysk mi się nie sypie, o tyle zauważyłam, że mam strasznie wysuszoną skórę na dłoniach. Typowy krem do łap wcieram kilka razy dziennie, nie udaje mi się po każdym myciu, ale się staram. Nawet krem do twarzy przeciwzmarszczkowy czasem wcieram w łapy, ale nie wiem, czy to ma sens ;)

Co polecacie?

--
Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
Edytor zaawansowany
  • 11.05.17, 17:19
    Z moich doswiadczen wynika (dla mnie - niestety, bo jestem slaba w systematycznosci) ze cudowne jest wszystko i nic - tj. niemal wszystko uzywane regularnie przynosi efekty, a nic ich nie przynosi, jesli smaruje sie raz na ruski rok.
    Na mocno wysuszona skore bardzo dobry jest krem z maslem shea z L'occitane (ten najzwyklejszy z niebiekim kolkiem na opakowaniu, inne tez sa dobre i czesc szybciej sie wchlania i nie zostawia tlustej warstewki, ale to raczej na mniej przesuszona skore).
    No i na mnie przy mocniejszym przesuszeniu najlepiej dziala nalozenie grubasnej warstwy kremu na noc, na to cienkie bawelniane rekawiczki i spac. L'occitane mi szkoda na taki zabieg, bo nakladam wtedy naprawde duzo, a sa dosyc drogie. Mialam kiedys jakas maske do rak Neutrogeny w sporym sloiki i dobrze sie sprawdzala. Ich balsamu do ciala zreszta tez w ten sposob zuzywalam (normalnie jest dla mnie za tlusty, wole szybciej wchlaniajace sie rzeczy, ktore nie zostawiaja klekacej warstewki na skorze) i tez byl ok.

    A jako ze jestem slaba w systematycznych dzialaniach a skore mam zawsze sucha, to staram sie raczej zapobiegac przesuszaniu niz pozniej ratowac sytuacje. Sprawdza sie wywalenie zwyklych mydel i zastapienie roznymi delikatniejszymi naturalnymi, noszenie rekawiczek jesienia i zima, nawilzacz powietrza w mieszkaniu przynajmniej w okresie grzewczym i picie duzo wody.
  • 11.05.17, 17:49
    W życiu nie robiłam takiej maski na łapy, może to by było wyjście.

    Na pewno kremuję łapy z 5 razy dziennie, jak nie więcej. Tylko ten efekt jest dość krótkotrwały. Inna sprawa, że chyba dłonie się szybciej starzeją niż reszta, więc może po 40tce to juz tak jest? ;) Bo to nie jest takie typowe wysuszenie, jak w zimie, tylko widać, że struktura skóry jest już niestety inna i gorsza.

    A zwykłych mydeł to od dawna nie stosuję, wszelkie mydła do rąk mam nawilżające, czy mało agresywne, w rękawiczkach chodzę, nawilżacz mam i piję dużo ;)

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 11.05.17, 18:10
    > W życiu nie robiłam takiej maski na łapy, może to by było wyjście.

    IMO warto, pomaga. Tj. mnie pomaga na pół dnia, ale też ja po takiej masce znów zapominam o istnieniu kremów i przypominam sobie tydzień później, myślę, że jako wzmocnienie efektu częstego używania kremów w ciągu dnia może działać naprawdę dobrze.
    Rękawiczki mam takie:
    http://serwer1425704.home.pl/julia/wp-content/uploads/2014/08/rekawiczki_ecotools_bambusowe_spa_juliolioblog.jpg

    leżą na stoisku z pierdołami. Jak nie ma tych, to są inne, takie całe białe, bawełniane. Też są ok, chociaż te bambusowe mają moim zdaniem bardziej płaskie, wygodniejsze szwy. Kremu nakładam naprawdę bardzo dużo, że materiał aż przesiąka. Rękawiczki po takim przesiąknięciu za każdym razem piorę (normalnie w pralce, nie bawię się w ręczne), mam je już od kilku lat i są nadal w dobrym stanie.

    Kupiłam ze dwa razy maskę do rąk w Sephorze, taką w gotowych jednorazowych rękawiczkach:
    http://www.sephora.pl/media/catalog_ProductCatalog/m12750629_P2415050_princ_medium.jpg

    (nie pamiętam czy dokładnie ten kolor opakowania czy jakiś inny) i te ze zwykłego kremu zakładane na noc dają mi znacznie lepszy efekt niż ten wynalazek.
  • 11.05.17, 18:11
    Jakoś mi zjadło albo myślałam ale nie napisałam - na stoisku z pierdołami w Rossmannie.
  • 11.05.17, 18:23
    A nie brudzi Ci się pościel od tych rękawiczek? :) W sensie, że po takiej akcji pościel też jest do prania? Jeżeli tak, nie ma sprawy, bym robiła po prostu przed wymianą pościeli, tylko właśnie wolałabym wiedzieć, czy się syfi, czy nie.



    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 11.05.17, 18:27
    Aż tak okropnie nie przesiąka, na pewno nie zostają na pościeli jakieś tłuste plamy. Myślę, że może być podobnie jak z nałożeniem balsamu na nogi tuż przed położeniem się do łóżka - żadne wielkie plamy się nie zrobią, no ale zapewne jakaś odrobina się gdzieś w pościel wetrze.
  • 11.05.17, 17:50
    www.doz.pl/apteka/p57759-Seni_Care_krem_do_suchej_zrogowacialej_skory_100_ml

    I ja mam w szafce w kuchni poręczny krem z pompką (konkretnie balsam do ciała vaseline wlany do poręcznego naczynia) i po zmywaniu, wieszaniu prania, wszelkich dziadowskich czynnościach, wcieram trochę.

    Na wierzchy dłoni zawsze mocny filtr na dwór oraz na pole.
  • 11.05.17, 18:27
    teresa104 napisała:

    > www.doz.pl/apteka/p57759-Seni_Care_krem_do_suchej_zrogowacialej_skory_100_ml
    >
    > I ja mam w szafce w kuchni poręczny krem z pompką (konkretnie balsam do ciała v
    > aseline wlany do poręcznego naczynia) i po zmywaniu, wieszaniu prania, wszelkic
    > h dziadowskich czynnościach, wcieram trochę.

    Teraz mam jakiś właśnie Vaseline do łap, generalnie fajny. I wcieram, jak sobie przypomnę, po każdym myciu łap, a w ciągu dnia mam tego trochę (zastanawiam się, na ile jest to kompulsywne mycie łap ;) )

    > Na wierzchy dłoni zawsze mocny filtr na dwór oraz na pole.

    A na zewnątrz też? ;)

    Ale fakt, normalnie nie stosuję filtrów na łapy (chyba że mówimy o typowych wakacjach w ciepłych krajach), więc to na pewno muszę zmienić.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 13.05.17, 12:10
    A moze to wina kremu? U mnie Vaselin do rak daje taki właśnie efekt, tuż po posmarowaniu jest lepiej ale przy regularnym stosowaniu wysusza mi dłonie, mam wrażenie ze im dłużej używałam to częściej musiałam marnować.
  • 11.05.17, 18:17
    Dla mnie li i jedynie l'Occitane z masłem shea, nic innego nie działa. Do tego balsam na skórki Burt's Bees cytrynowy, działa i pachnie rozkosznie cytrynowo.

    --
    Decided to drop the cape.
  • 11.05.17, 18:28
    Balsam na skórki chyba już wykracza poza moją chęć aplikowania sobie cudów na łapy. W swoim życiu kupiłam kilka, po paru razach zwykle o nich zapominałam i lądowały w koszu.

    O L'occitane będę pamiętać, w sumie chyba w życiu nic od nic nie miałam.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 11.05.17, 18:37
    Na ich kremy do rąk IMO naprawdę warto rzucić okiem. Zalety:
    - ten niebieski z shea super nawilża
    - inne nawilżają mniej, ale (w przeciwieństwie do wszystkich innych znanych mi kremów do rąk) zostawiają taki jakby suchy poślizg, a nie klejący film - niezastąpione jeśli chce się użyć kremu tuż przed łapaniem za kierownicę w samochodzie
    - są w dużych tubach do trzymania w domu, mniejszych tubkach idealnych do torebki, w której nie chce się dźwigać dziesięciu kilo, a czasem w gratisie do większych zakupów jest trzypak małych tubeczek, które są świetne do kieszeni kurtki, płaskiej spacerowej nerki itd
  • 11.05.17, 19:31
    Czy to ten za mniej więcej stówkę za 150 ml?
  • 11.05.17, 20:07
    Niestety dokladnie ten. Ja zazwyczaj kupuje ten maly (ok. 30 zl) i nosze w plecaku, a ze smaruje rzadko i mala iloscia, to starcza mi na kilka miesiecy, wiec cena mnie nie przeraza. W domu uzywam grubej warstwy czegos duzo tanszego pod rekawiczki. Do regularnego uzywania kilka razy dziennie, wiec szybkiego wykanczania kosmetyku, cena rzeczywiscie moze wychodzic zaporowa, wiec w takim przypadku uzywalabym pewnie na co dzien czegos duzo tanszego, a ten miala gdzies w szufladzie zeby byl do zadan specjalnych, czyli do ratowania mocnego przesuszenia, jak sie zapomni rekawiczek na mroz itd.
  • 11.05.17, 20:31
    kaga9 napisała:

    > Czy to ten za mniej więcej stówkę za 150 ml?

    Przprszm. (Na lotniskach bywa trochu tańszy.)

    --
    Karl who?
  • 11.05.17, 20:44
    Siostro Mnii, czy siostra mnie wysyła na lotnisko celem nabycia kremu? W tym roku leciałam drugi raz w życiu, co daje średnią arytmetyczną 1 lotu na 20 lat życia. Tak że ten.
  • 11.05.17, 21:35
    kaga9 napisała:

    > Siostro Mnii, czy siostra mnie wysyła na lotnisko celem nabycia kremu? W tym ro
    > ku leciałam drugi raz w życiu, co daje średnią arytmetyczną 1 lotu na 20 lat ży
    > cia. Tak że ten.

    No przprszm, no.

    --
    Karl who?
  • 11.05.17, 22:45
    Gdyby nie zsuwające się skarpetki stopki oraz solidarnie dzielona niechęć do połączenia granatu z czernią... Wybaczam.
  • 12.05.17, 08:25
    Phew, na coś się w końcu ta cholerna torba przydała!

    --
    "I did not mean that Conservatives are generally stupid; I meant, that stupid persons are generally Conservative." J.S. Mill
  • 12.05.17, 09:50
    Czyli że podszewka...trwa? O:)
  • 12.05.17, 11:20
    kaga9 napisała:

    > Czyli że podszewka...trwa? O:)

    Nie rozmawiajmy o tym.

    --
    Karl who?
  • 12.05.17, 11:44
    http://i.pinger.pl/pgr244/17e352e300288edd50e96e60/sowa-lubi-glaskanie.gif
  • 12.05.17, 14:02
    A mogłabyś pokazać zdjęcie tej torby, jakoś wywiniętej, o wynicowanej podszewce. Może to łatwo wymienić?
  • 11.05.17, 20:30
    yaga7 napisała:

    > Balsam na skórki chyba już wykracza poza moją chęć aplikowania sobie cudów na ł
    > apy. W swoim życiu kupiłam kilka, po paru razach zwykle o nich zapominałam i lą
    > dowały w koszu.

    Miałam tak samo aż do Burta. Ale ja mam hysia na punkcie zapachu cytryn i ten zapach mi daje wielki dobrostan sam z siebie. Mam teraz więc po słoiczku na wszystkich biurkach i się smaruję z lubością i dobrym skutkiem.

    --
    Karl who?
  • 12.05.17, 13:58
    A czy kojarzycie czy jest jakaś bezzapachowa wersja tego L'Occitane? Bo dla mnie on niestety za mocno pachnie, i to jest taki zapach po którym zaraz mnie boli głowa.
    Ja z kolei do skórek Lemony Flutter LUSH www.lushusa.com/body/hand-care/lemony-flutter/02361.html
    Też śmierdzi, ale ten zapach domestosa jakoś lepiej toleruję

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 11.05.17, 19:45
    Rzucałam już kiedyś linkiem chyba. Jest bardzo tłusty ale świetnie się wchłania
    e-srodkiczystosci.pl/mydla-i-kremy/ecolab-silonda-krem-do-rak-97


    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 11.05.17, 20:32
    izas55 napisała:

    > Rzucałam już kiedyś linkiem chyba. Jest bardzo tłusty ale świetnie się wchłania
    > e-srodkiczystosci.pl/mydla-i-kremy/ecolab-silonda-krem-do-rak-97
    >

    Mnie na ręce nie wystarczyło, na paszczęce wysuszyło w suche placki w 3 min od nałożenia, ale fantastycznie się sprawdza jako balsam do organizmu.

    --
    The Last Frontier
  • 12.05.17, 13:40
    A może to pachnidło w tym kremie tak cię dotknęło. Bo ta silonda to czysta ciekła parafina niemalże.
    Ja z kolei właśnie przez zapach nie bardzo mogę używać tego L'Occitane, bo jak się posmaruję to mi tak dłonie pachną, że aż mnie głowa boli przy komputerze jak piszę na klawiaturze.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 13.05.17, 12:13
    Silonda jest świetna, poleciałam tez koleżankom i tez sa zadowolone.
    Ostatnio na jakis hipsterskich targach kosmetycznych kupiłam tez polecane (chyba przez Besame) kosmetyki polskiej marki Yope - używam od 2 tygodni i mogę polecić krem do rak miód & bergamotka (na targach kosztował 25 zł za pol litra).
  • 14.05.17, 11:57
    Na mnie Silonda Lipid nie robi żadnego wrażenia, a zużyłam w tamtym roku pełną butlę 500ml bez widocznej różnicy na dłoniach. Próbowałam też zielonej wersji, nawilżającej i też nic. Lepiej mi robi Mediwax, ale też bez szału.
    Cudownego środka na dłonie jeszcze nie znalazłam, moje dłonie ostatnio (dla mnie) wyglądają źle i staro. Regularność w stosowaniu kremów chroni skórę od pękania z przesuszenia, ale dalej nie osiągam gładkości i jedwabistości (nie mówiąc o skórkach, które na każdą próbę ogarnięcia reagują masakrą, więc ich od ostatniego półrocza nie ogarniam wcale, usuwam tylko zadziory).

    Jestem bardzo nieufna w stosunku do zabiegów kosmetycznych gabinetowych, ale może coś polecacie?



    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • 14.05.17, 12:36
    Jeśli nie masz na dłoniach ran, to na skórki jest pewien sposób, odkryty przypadkiem: trzeba je przysmażyć chemicznie, na przykład kremem z mocznikiem min. 30%. Wieczorem przed dniem, w którym nie musisz pokazywać rąk. Grubo nałożyć, na to rękawice foliowe i potrzymać trochę. Nazajutrz skóra złazi już na sucho, ale lepiej namoczyć, na przykład poprzez ręczne pranie czegoś. Miejsca z grubą warstwą zrogowaceń i wokół paznokci robią się białe i rozłażą się jak kasza manna, można lekko przytrzeć pod kranem szorstką szmatką lub pumeksem. Zostaje nam różowiutka miękka skóra bez zadziorów. Resztki jeszcze będą schodzić kilka dni, ale resztki. Tylko że tę różowiutką nową skórkę trzeba naprawdę dobrze natłuszczać, nie ma lipy. W ten sposób przerywamy błędne koło przycinania zadziorów, bo jeden przycięty zadzior to dwa nowe zaraz, trzeba przestać gmerać cążkami przy skórkach raz na zawsze, wystarczy je lekko odpychać, żeby przyklejone do paznokcia i ciągnięte jego wzrostem nie zamieniały się w nowe zadziory.
  • 14.05.17, 20:54
    Sposób fajny, ale jednak nie wypróbuję :-)

    Tak naprawdę, odkąd ich nie ogarniam, to moje skórki są w zasadzie grube i zdrowe, zadziory robią się rzadko. Wszystko działa dobrze DOPÓKI ich nie ruszę, odsuwanie to niestety też ruszanie. Według mnie, wyglądają nawet całkiem estetycznie, ot taki przezroczysty paseczek na paznokciu (jak u dziecka). Za to, jak zacznę je dziobać, czy odsuwać, to zaczyna mi się robić przesuszona, popękana do krwi masakra, którą później leczę ze dwa tygodnie. Być może leży technika, higienę mam opanowaną (po każdym użyciu narzędzi dezynfekowałam je spreyem do dezynfekcji narzędzi i małych urządzeń medycznych i opłukiwałam hojnie przegotowaną wodą). W każdym razie, skórek nie ruszam, może nie są zgodne z obecną modą, ale według mnie są estetyczne.

    Przypuszczam, że jak ogarnę sposoby na nawilżenie całych dłoni, to wtedy skupię się na doprowadzeniu skórek do wyglądu odpowiadającego obecnym kanonom. Pomalowane paznokcie przy odsuniętych skórkach wyglądają lepiej ;-)




    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • 14.05.17, 21:06
    Eee, to odpowiem.
    Po pierwsze moja metoda nie jest brutalna, nie oparza, nie zostaje się bez skóry. Spójrz na opis na przykład kremu SVR Xerial 30%. Różnica polega na lekkim zakiszeniu przez kilkanaście minut posmarowanych dłoni w rękawiczce. Otrzymuje się spulchnioną warstwę, która schodzi na mokro. Gorzej kontuzjuje mycie bez rękawic lodówki i kabiny prysznicowej tego samego dnia zwykłą domową chemią, jakimś Tytanen z Szajslandu.

    Po drugie chyba Twoja metoda odsuwania skórek jest brutalna, skoro daje takie efekty. No za mocno, za mocno.

    Ponownie w tym wątku do całych dłoni na co dzień polecam krem Seni, parę znanych mi osób, które posłuchały, wybawił z pękających pięt, rąk polarnika i łokci wielbłąda.
  • 14.05.17, 21:37
    Spróbuję zatem kremu Seni, z serii znam ten z cynkiem, stosuję jako maseczkę ratującą przy podrażnieniu twarzy czynnikiem zewnętrznym (i nic sobie nie robię z tego, że jest do pupy, bo moja buzia go lubi). Lepszy od Sudocremu, ma bardziej tłustą bazę (po tłustości i parafinie mnie nie wysypuje, więc sobie mogę).

    Być może moja metoda odsuwania jest zbyt brutalna dla moich skórek :-) ale do krwi i bólu tego nie robiłam, starałam się nie wsuwać też na siłę skórek pod macierz. Nie bardzo też wiem, gdzie jest złoty środek, taki, żeby efekt był, a efektów ubocznych nie było. Ale jak mówiłam, chwilowo nie ruszam, zaprzyjaźniam się.

    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • 12.05.17, 14:51
    To wiem, jakie polecacie cuda nawilżające, a coś na zmarchy na łapach? W sensie coś bardziej odżywczego niż stricte nawilżającego?


    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 12.05.17, 16:55
    yaga7 napisała:

    > To wiem, jakie polecacie cuda nawilżające, a coś na zmarchy na łapach? W sensie
    > coś bardziej odżywczego niż stricte nawilżającego?

    Yyyyy. Przytyć?

    --
    The Last Frontier
  • 12.05.17, 20:49
    No ja Cię proszę, ja mam BMI w kategorii nadwaga, nie będę bardziej tyć w imię braku zmarch :P

    Ale fakt faktem dłonie i nadgarstki mam chude (?), żyły na wierzchach widoczne, sucha skóra, brrr ;) Tluszcz mi się odkłada w jakichś innych miejscach ;)

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • 15.05.17, 22:00
    Uprzejmie donoszę, że w moim LeClercu pojawiła się seria Solankowe SPA - kosmetyki na bazie rabczańskiej solanki. Osobiście nabyłam właśnie krem do rąk (są do wyboru dwa, wzięłam delikatny nawilżająco - wygładzający) i jestem (na razie) nader kontenta.
  • 19.05.17, 20:07
    Maść na sutki z Ziai. 100% lanoliny. Próbowałam, genialny efekt. Tubusia mała, 11 złotych, ale niewiele trzeba na całe dłonie.
  • 20.05.17, 07:38
    dla mnie na ręce jest za tłusta, ale za to na ustach robi cuda.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 22.05.17, 18:42
    A gdzie to się kupuje stacjonarnie?
  • 22.05.17, 19:43
    w sklepach ziaji na przykład.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • 23.05.17, 10:35
    Dzięki. Nawet nie wiedziałam, że takie istnieją :-).
  • 25.05.17, 16:52
    No istnieją, kiedyś mieli w centrach handlowych boksy w alejkach, teraz chyba poszli w małe sklepiki.
    Można też zamówić online do apteki z odbiorem w aptece, jeśli się nie lubi wysyłkowo. Jak się pogrzebie w necie, można znaleźć maść na sutki 100% lanoliny w korzystniejszej cenie w większych opakowaniach. Ale dla mnie ta mała tubka jest zaletą, jest poręczna nawet do małej torby, a ja zawsze mam problem z dłońmi poza domem, pójdę do wc, umyję ręce i kaplica, zostaje mi nacieranie pomadką, człowiek powinien mieć jakiś większy gruczoł produkujący łój, żeby się namaszczać.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.