Dodaj do ulubionych

Opieka medyczna w Anglii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 23:09
Czy ta opieka medyczna jest naprawdę taka beznadziejna?? Chodzi mi głównie o
dzieci. Mam troje dzieci i należe do tych przewrażliwionych mam, boje sie że
mogą zlekceważyć jakąś powazna chorobę jeśli by moje dzieci zachorowaly :(
Edytor zaawansowany
  • 15.04.08, 10:30
    Witaj Aaliyah,

    Widzisz - ile polskich mam, tyle opinii o angielskiej służbie
    zdrowia :) Ponieważ prosisz o subiektywną ocenę, mogę Ci tylko
    przedstawić moją. Moja córka ma trzy lata i do tej pory nigdy nie
    miałam zastrzeżeń do opieki medycznej na Wyspach. Zawsze, kiedy jest
    chora, udaje mi się zapisać nas do lekarza na ten sam dzień. Mam
    pediatrę z długoletnim doświadczeniem w rodzinie i konsultuję z nim
    zwykle zalecenia tutejszych lekarzy. Nie zdarzyło się, żeby
    zakwestionował jakąś decyzję. Nie było problemu ze szczepieniami,
    również z uzupełnieniem tych zaczętych w Polsce, a tu będących poza
    kalendarzem szczepień. Być może trafiałam do wyjątkowo dobrych
    przychodni i na kompetentnych specjalistów. Ale to chyba kwestia
    łutu szczęścia - potrzebnego tak samo tu, jak w Polsce.

    Moim zdaniem narzekania na brytyjską słuzbę zdrowia biorą się stąd,
    że w kraju większość z nas korzystała z opieki prywatnej, gdzie siłą
    rzeczy bardziej dba się o pacjenta (i o swoje honorarium). Na
    Wyspach również można skorzystać z prywatnej opieki, ale ja (znów -
    to moja prywatna opinia) do tej pory nie widziałam takiej potrzeby.
    Drugi problem wielu osób krytykujących opiekę medyczną w Anglii to
    niewystarczająca znajomość języka angielskiego. Jeśli trudno
    zrozumieć lekarza, a choroba doskwiera, nie ma się co dziwić, że
    odczucia takich pacjentów nie są najlepsze.

    Nie chcę tu gloryfikować angielskiej służby zdrowia. Na pewno w
    Europie są dużo lepsze systemy. Ale na pewno nie jest "tak
    beznadziejnie" :)

    Pozdrawiam,
    Magda Gignal
  • 17.04.08, 18:22
    U mnie jest odwrotnie ja nie jestem zadowolona z opieki lekarskiej i
    nie dlatego ze nie znam jezyka nigdy nie poszlam do lekarza z
    dzieckiem bez osoby ktora zna jezyk.Lekarze robia tak zebys jak
    najszybciej od nich wyszla,kazdy lekarz stawia inna djagnoze na
    kazda chorobe daje wkolko ten sam antybiotyk nigdy nie ma terminow
    trzeba czekac po pare dni a jak cos sie dzieje z dzieckiem to do
    szpitala a tam po 2 godziny sie czeka.Szok co tu wyprawiaja a ja mam
    tak ze moj maly czesto choruje takze poznalam tu tych
    lekarzy.Pozdrowienia
  • Gość: Aaliyah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 22:17
    O rany Marta to masz niewesoło, a w jakim mieście mieszkasz???
  • 18.04.08, 13:55
    No niestety ale nie tylko ja tak ma duzo moich kolezanek tez przez
    to przechodzi.Ja mieszkam w Londynie.znalazlam wpozadku doktorowa
    ale jak mowie nie zawsze moge sie do niej dostac nie czekajac
    tydzien czasu a gdy sie cos dzieje trzeba isc do obojetnie jakiego
    lekarza moj maly ma 1,5roczku i od pol roku non stop jest
    chory.Radze sie polskiego lekarza przez moja mame dostalam teraz lek
    uodporniajacy w rodzaju szczepionki oby pomoglo bo nie ma tu
    pomocy.pozdrowienia
  • Gość: Aaliyah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 14:18
    moja córka tez ma póltora roku, ostatnio mało choruje ale różnie to bywa dlatego
    poradze sie tu pediatry i wezme ze soba odpowiednie leki, najwyzej bedziemy sie
    leczyć na własna rękę jak bedzie źle :/
  • Gość: justcam IP: *.cmbg.cable.ntl.com 18.04.08, 17:32
    hej
    ja mieszkam w Cambridge razem z moja rodziną. Jeśli chodzi o
    dostanie sie do lekarza nie ma problemu nawet tego samego dnia.
    Jeśli chodzi o lekarzy myślę że sa różni tak samo jak w Polsce, ale
    nie jest źle. W szpitalu zależy od ruchu i pory może byc róznie ale
    trzeba sie liczyć że z godzinę się czeka. Jest tu trochę inny system
    i trudniej dostać moze sie do specjalisty z nie którymi problemami
    zdrowotnymi i to może być odbierane negatywnie przez Polaków.
    Ale za to jak sie nie ma zbyt wyskich dochodów leki z recepty ma się
    zadarmo, dentyste też, a na dzieci zawsze zadarmo.
  • 29.04.08, 10:45
    Aaliyah, jeśli masz duże obawy, pomyśl o wykupieniu prywatnego
    ubezpieczenia. Wciąz będziesz korzystała z usług tego samego GP, ale
    nie będziesz musiała czekać na wizytę u specjalisty. W zależności od
    wykupionego pakietu, mogą Ci przysługiwać jeszcze inne usługi.

    Na tej stronie znajdziesz informacje o prywatnej opiece medycznej na
    Wyspach i o tym, jak wybrać najlepsze dla siebie ubezpieczenie:
    Private Healthcare UK

    Pozdrawiam serdecznie,
    Magda Gignal
  • 23.05.08, 21:54
    Łał dziewczyny w korzystacie z ułóg lekarzy nie wiarygodne mnie jeszcze nigdy
    nie przyjął lekarz tylko pielęgniarka. Tylko raz jak się uparłam to po 3 dniach
    było miejsce. Zawsze pierwsze przyjmuje pielęgniarka i dopiero ona jeśli nie
    może pomóc to zapisze cię na popołudnie do lekarza dyżurnego. Ja swojego jeszcze
    na oczy nie widziałam. Jeżeli dziecko po4 dniach nie czuje się lepiej mimo, że
    podaje się antybiotyk twierdzi, że wszystko jest ok bo tak to działa, dopiero po
    tygodniu dadzą coś innego.
    W mojej przychodni mnie znają bo dość często ich odwiedzam. Ostatnio to 1 raz w
    tygodniu ciągle coś jest nie tak. A to ospa, zapalenie oka, stan zapalny skory.
    Jedyny plus jaki ostatnio miałam to fakt, że gdy przyszłam po raz kolejny ze
    stwierdzoną wcześniej ospą to czekałam tylko 10 min w izolatce. Wcześniej 1,5
    godz w śród innych chorych choć widzieli że dziecko jest zsypane.
    Moja córa dobrze reaguje na leki które jej podają ale ze starszym 6 latkiem już
    tak łatwo nie jest. Organizm przyzwyczajony do większych dawek antybiotyków,
    prawie nie reaguje na te ich dawki dziecko zwykle choruje do poprawy 2 tygodnie
    non stop na antybiotykach. 2 tygodnie bez szkoły i już sie czepiają że dziecko
    ma zbyt dużą absencje. Niedługo przepiszę się do polskiego pediatry jest 20 mil
    od nas ale przynajmniej się dogadam z nim. Pielęgniarka twierdzi że jestem
    przewrażliwiona ale to moje dzieci kocham je i dbam.
    Pozdrawiam serdecznie.Aga
  • Gość: mama123 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 23:12
    jak dla mnie opieka beznadziejna. Leczenie tak prowadzone ze musialam wrocic do Polski, poniewaz tu zero pomocy i wmawianie tylko ze dziecko jest zdrowe.
  • 27.05.08, 22:12
    Ja rowniez uwazam ze opieka medyczna jest tu beznadziejna. Na GP
    musze czekac 3,4dni az zobaczy mojego synka. Jak maly mial 4tyg
    dostal straszne uczulenie a lekarz stwierdzil ze to moze skaza
    bialkowa i zapisal mi penicyline - u 4tyg malca !!!!!! Polski
    pediatra wyleczyl synka podajac mu jedynie krem e45 i uczulenie
    odeszlo WOW :))

    a tak w ogole to wszystko jest OK wg NHS :/ i nie ma co leczyc

    Pozdrawiam
  • 17.06.08, 02:21
    Mieszkam w swindon pol roku i jedyna rzecza z ktorej jestem
    niezadowolona to wlasnie sluzba zdrowia. Moja dwuletnia corka ma
    obecnie ospe. Lekarz powiedzial ze to wysypka i nie ma sie co tym
    przejmowac samo zejdzie. Musialam dzwonic do polski i prosic
    pediatrow o porade. Bylam wiele razy na wizycie i na kazda
    przypadlosc daja paracetamol. Oczywscie doroslym. Dla dzieci sa
    marne bezskuteczne syropki. Nigdy w zyciu moja corka nie miala tak
    dlugo kataru jak w anglii. 4 tygodnie chorowalam w grudniu. Mialam
    zapalenie gardla, ogromny kaszel i siarczysty katar.Przy kazdej
    wizycie dottawalam paracetamol i mialam isc do asdy lub tesco po
    strepsils czy inne cukierki na gardlo do ssania. Dopiero jak sie
    unioslam i niezle nawrzucalam dostalam antybiotyk. dzieci chodza tu
    zasmarkane przez caly rok, sa wygolasione bez wzgledu na to czy jest
    zero stopni czy dwadziescia.Jestem bardzo rozczarowana sluzba
    zdrowia.Konsultuj sie z polskimi pediatrami bo nie ma co liczyc na
    tutejszych lekarzy. jest tu zasada ze dzieci trzeba hartowac i
    chorobe leczyc po fakcie a nie chorobie zapobiegac.

    Agnieszka.
  • 20.06.08, 15:14
    Opieka jest wystarczajaca
    Polskie mamy sa zbyt uzaleznione od mocnych antybiotykow, ktore lekarze tutaj
    nie przepisuja, a z moich obserwacji wynika ze dzieci potrafia sobie doskonale
    poradzic bez nich i wzmocnic swoj system odpornosciowy
    2 blad to przegrzewanie dzieci- dziecko jest non stop w ruchu i nie potrzebuje
    tylu ubranek, przegrzewanie rowna sie spadek odpornosci
    3 blad- nagminne podawanie dzieciom slodyczy, przez co traca one apetyt na
    rzeczy wartosciowe i odpornosc spada
  • 20.06.08, 23:39
    Ale czym ty chcialas "leczyc" ospe u dziecka kobieto??? Ospe
    dziecko musi po prostu przechorowac, lekarstw sie przy tym nie
    podaje! Ewentualnie mozna sie starac lagodzic swedzenie, ale z tym
    nie trzeba do lekarza, w kazdej aptece Ci poradza - wynalazki typu
    calamine lotion.

    Zakladam, ze o wietrzna ospe Ci chodzilo.
    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - rinoceronte flamenquito :-)
  • Gość: gosc IP: *.12-2.cable.virginmedia.com 02.07.13, 15:16
    Opieka medyczna w Anglii jest na tragicznym poziomie!!! I wcale nie jestem uzależniona od antybiotyków ani nie wierzę jak ktos napisał w cudowne leki przy ospie ale żeby tygodniami czekac na wizytę u lekarza i nigdy nie dostac nawet głupiej maści to szczyt wszystkiego!!!
    Na pierwszą lepszą wizytę czeka się u mnie ok tydzien - po tym czasie albo umierasz albo leczyc się na własną rekę....teraz jestem w ciąży - 11 tydz...zlewają mnie totalnie...wypełniłam formularz o położną - miała zadzownic...po kilku dniach nikt nie dzwoni wiec dzwonie ja....okazuje się ze kartę zgubili i wogole nie maja pojecia o co m chodzi...dostaje 2 numery ( nieprawidłowe zresztą) ze jednak sama mam dzwonic juz gdzie indziej i jak to mozliwe ze nie zgłosilam się wczesniej...a tak to, ze to oni mieli dzwonic...a na koniec wredny babsztyl mi mowi ze moze lepiej leciec do Polski rodzic...wiec nie piszcie ze opieka tutaj jest OK...tu wcale nie ma opieki!!!!!! Jestem lekarzem ktory wiecznie sam musi diagnozowac wszystkie na podstawie internetu - szok!!!!
  • 03.08.13, 00:05
    Ja nie narzekam, tez jestem w ciazy, opieka jak narazie super, do lekarza chodzilam sporadycznie i raczej bylam zadowolona- nie ma co narzekac, tylko trzeba sie przestawic na inny tryb niz w Polsce.
  • 07.08.13, 22:51
    to prawda trzeba sie przestawić a przede wszystkim nie porównywać opieki prywatnej w pl do publicznego NHS.
    też mam wiele zastrzeżeń do lekarzy w uk ale odnośnie prowadzenia ciązy (dopiero 10 tydz) problem polega na tym że w 4 tym tyg zaczęlam krwawić i po wizycie w szpitalu niec sie nie dowiedziałam oprócz tego co wiedziałam -że krwawie ale czemu skąd sie wydobywa nikt nie wie kobiety tak mają... Dopiero jak po 3 dniach na kontroli usłyszałam że prawdopodobnie poronienie i przyjść za 2 tyg pobiegłam prywatnie do gina polskiego (bo dowiedziałam sie już wtedy że nic nie dostanę wspomagającego a wiem że w pl zalecają np. leżenie czy progesteron) i dzięki temu moja ciąza sie rozwija (dodam tylko że na tej wizycie kontrolnej po 2 tyg lekarka nadal upierała sie że poronienie i że dadzą mi tabletki lub zapiszą na zabieg- pokazałam jej tylko zdjęcia z usg prywatnego, popatrzyła stwierdziła że oni też widzą pęcheżyk ciązowy i ciałko żółte ale dziecka z tego nie będzie bo ciązą słaba)
    Jeśli chodzi o midwife? to jestem po pierwszym spotkaniu z nią następny termin po 6 tyg w międzyczasie dostałam zaproszenie ze szpitala na zgłoszenie sie w celu odbycia usg i przeprowadzenie badań na syndrom downa (gdyby nie początkowe wydarzenia to naprawdę miło to wszystko wygląda, a że nie mogę sobie pozwolić na poród w prywatnej klinice to też chodzę do angielskiej położnej ale nadal będę chodzić prywatnie do gina polskiego równolegle choćby dlatego że na tym etapie i po tych przeżyciach mam do niego zaufanie w kwesti badań jak również potrzebuję recept na progesteron a angielski lekarz mi go nie zapisze - wogóle jeśli chodzi o ciąze z komplikacjami to coś sie u nich zaczyna ruszać jeśli obadania chodzi po 3 poronieniach!!! Szok ale takie mają przepisy nie ma co lekarza winić za to.

    i Jeszcze jedno przez 2 lata w pl lekarze (byłam 2 razy na ubezpieczenie za pierwszym później została opcja prywatna) nie mogli ustalić z jakiej przyczyny boli mnie brzuch... Obaj panowie bo przebadaniu mnie ok 6 misięcy odstęp miedzy NfZ a prywatnym że cierpię na refluks żołądkowy i to wynik stresu. Lekka dieta (było tak że jadłam sam kisiel bo tylko po nim nic nie bolało a schudłam 15 kg bo i bez lekkostrawnej diety jadłam b.mało) tabletki (nieskuteczne)a stresu wyeliminować sie z życia nie da zwłaszcza jak cię coś boli.
    Po przyjeździe do angli wybrałam sie do GP po wnikliwym wysłuchaniu mnie, zadaniu własnych pytań, wysłuchaniu opowieści o leczeniu w pl wypisał receptę i kazał wrócić po miesiącu na kontrolę jak nie pomogą leki to b ędą badać dalej. Ale o dziwo leki zaczęły działać po miesiącu dostałam ich zwiększoną dawkę a po następnym miesiącu aż do dzisiaj bóle zupełnie ustąpiły... A leki były na wrzody dwunastnicy czego ani prywatna ani państwowa służba w pl nie stwierdziła robiąc badania a nie tylko wywiad... Tak więc gdyby nie problemy na początku ciązy zapewne sałabym murem za NHS aczkolwiek zdawać sprawę sobie trzeba z faktu że na konowała trafić można zarówno w uk jak i w pl
  • 23.08.13, 12:33
    Jestem w uk 8 lat. SLuzba zdrowia jest ok. Lepsza niz w PL, bo nie trzeba za nia placic.
    Bedac w ciazy 7 lat temu tez wydawalo mi sie, ze to dziwne nie widziec lekarza itp... ale wszystko byl ok. Moj brat przewlekle choruje I to w uk w koncu dostal fachowa pomoc, a nie jak w pl - leki, ktore go wykanczaly. Dziecko ma 6 lat I tez ma sie ok. Jak cos sie dzieje I jest potrzeba to widzimy specjaliste.

    Mysle, ze niezadowoloenie jst zalezne od oczekiwan.
    Ja nie oczekuje wizyty u swojego lekarza tego samego dnia, bo to mala przychodnia I wielu pacjentoe. Jak trzeba ide do walk-in-centre. Nie lece z goraczka do szpitala, nie oczekuje antybiotykow na katar I kaszel, "lekow" na wirusy jak ospa czy grypa...

    Miesiac temu mialam udar mozgu I oczywiscie irytuje mnie oczekiwanie na kontrole u specjalisty, ale wiem ze gdyby cos sie dzialo to zawsze w takiej sytuacji moge udac sie do szpitala. Jak mi sie nie podoba I che, zeby bylo jak w pl to moge sie zapisac do prywatnego szpitala...
    --
    Dominika 04.10.2007 r. godz. 21:06, 4820 gr.

    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2197216,2,2,DSC00173.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.