Dodaj do ulubionych

Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznakomimsa

23.11.02, 21:54
No wlasnie, kto dzis uczy sie tego cudownego jezyka i z jakich wzgledow?
Ja np. dla przyjemnosci

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • clairejoanna 24.11.02, 17:22
    Oj, forum dla mnie!

    A to było tak:
    Ja mieszkam w Norwegii i oczywista jest rzecz, że chodzę tu do szkoły, od trzech miesięcy do liceum. Liceum świetnie, piękne z tradycją (850 lat), jacyś różni sławni ludzie tu chodzili. Jest to jedyna szkoła w Oslo, w której można się uczyć języka łacińskiego i rosyjskiego (ale nie tylko, oczywiście).
    Decyzja na początku była trudna (dwa lata się zastanawiałam).
    Pewnego wieczoru byliśmy zaproszeni na kolację do znajomych. Znajomy pracuje w Komitecie Helińskim i zajmuje się Czeczeńcami. Oni też byli zaproszeni tego wierczora. Nie mówili po polsku, tylko, oczywiście, po rosjisku, nasz znajomy mówi bardzo dobrze po rosjisku. I tak ten wierczór spendziłam słuchając rosjiskiego; bardzo się zdziwiłam, ile to ja rozumiem!
    Wtedy już się trochę bardziej przykonałam do rosjiskiego.
    Ale tutaj Mama filolog klasyczny, a łacina też bardzo fajna...
    I tutaj przychodzi drugi faktor, dlaczego się uczę od trzech miesięcy rosjiskiego: Mastier i Margarita. Myślę, że Pan czytał tę książkę i mnie rozumie ;-).
    Oczywiście znajomi i rodzina w Polsce byli dosyć oburzeni, nie wszyscy, ale wielu, przecież to język okupantów.
    Teraz się bardzo cieszę, że wybrałam sobie ten język jako język szósty.
    Jest u nas w grupie dwanaścioro w grupie. Ja, półangielka, grek, a reszta to Norwedzy.
    Półangielka uczy się rosjiskiego, bo jest bardzo zainteresowana w kulturze Azjatyskiej. I jeszcze jest jedna kommunistka w klasie. A reszta to nawet nie wiedziała, co to kazus i powoli zaczynają żałować, że sobie wybrali rosjski.
    I tylko dwoje czy troje z nich mają niemiecki jako drugi język obcy; jest to ważne, ponieważ w Niemieckim są przypadki, tylko cztery, ale są, a w norweskim w ogóle nie ma ani jednego przypadku. Dlatego większość klasy się bardzo dziwi, że w jedym zdaniu jest Anna, w drugim Annu, i ciągle chodzi o tę samą osobę.
    A ostatnio prowadziłam długą dyskusje z nauczycielem o jedym zdaniu. W czytance było napisane "Zina i Jan idiat posmatrić Ikony"; nauczyciel przetłumaczył to na "Zina i Jan poszli oglądać Ikony". Ja się z tym nie mogłam zgodzić i zapytałam Go, czy to wałściwie nie znaczy, że tylko rzucili okiem na te ikony? Nie studiowali ich, tylko... no tak, po poslsku byłoby "pooglądać".
    I jedensaściorga par oczu wlepione we mnie z takim pytaniem: O czym Ona znowu gada?!
    Jako zachodnioeuropejka umiem oczywiście zrobić kompot i barszcz, rzeczy, o których nawet nie słyszeli koledzy z klasy.
    Norweskii jest bardzo mały język i nauczenia Norwega takiego wielkiego języka, jakim jest rosjiski, graniczy z cudem. Ja w każdym bądź razie się świetnie bawię na tych lekcjach! ;-)Jestem jedyna, która paniemait, co nauczyciel gawartit.
    Ja sobie już zainstalowałam bukwy na klawiaturę i zamówiłam sobie Mastier i Margarita w orginale w biblotece narodowej w Oslo (jak mówię, po tylko trzech miesiącach nauki; jak mi poszło z czytaniem napiszę).

    Pozdrawiam

    Joanna

    PS: Mama w ogóle nie jest zła, że sobie nie wybrałam łaciny. Z wielką chęcio odmienia ze mną czasowniki i śpiewa "Katiuszkę".
  • sumerolog 24.11.02, 17:45
    W liceum nikt mnie nie mogl zrozumiec, dlaczego wymyslilem sobie pewnego
    pieknego dnai ze bede bral prywatne lekcje jezyka rosyjskiego. Przychodzilem do
    szkoly z ksiazka i na wszelkich tzw. blaukach czy tez lekcjach siedzialem i
    czytalem sobie czytanki, odrabialem zadania domowe, jakie dala mi moja
    lektorka, i uczylem sie slowek. Wszyscy twierdzili ze to dziwne, ale po dwoch
    latach nauki, gdzies w okolicach matury zastanawialem sie gleboko czy by nie
    sprobowac indywidualnie podchodzic do matury wlasnie z rosyjskiego bo czulem
    sie w nim lepiej niz w angielskim. I to po dwoch latach nauki, chociaz nie
    zacyzxnalem od zera (w dziecinstwie moja matka nauczyla mnie literek i troche
    slowek co mi bardzo zaprocentowalo...) Angielskiego uczylem sie w podstawowoce
    i w liceum ale nie umiem go tak dobrze jak rosyjskiego, choc przyznam ze znam
    niezle. Niemiecki mialem cztery lata i nie znam go wcale. Rosyjski za to jest
    wspanialym jezykiem - latwo wchodzi do glowy, jest melodyjny i przyjemnie sie
    nim poslugiwac... Kiedy poszedlem na studia to wzialem wlasnie rosyjski na
    lektoracie. Strasznie lubilem zajecia z rosyjskiego. A juz najbardziej sie
    cieszylem, kiedy trafila mi sie okazja wycieczki do kijowa, bylem tam cztery
    dni i mialem najwieksza radoche kiedy pani bileterka w muzeum wojny
    ojczyznianej na moja prosbe o bilet spytala z wahaniem "Wy inostraniec?"
    (bilety dla cudzozoemcow sa drozsze) a na moje "Da" stwierdzila "Wy charaszo
    goworitie, wot wam dieszewle bilet". Chodzilem i we wszytskich sklepach
    ogladalem ciuchy, sprzety, wsyztsko i caly czas tylko pytalem o cos obslugi,
    zeby tylko sobie moc pogadac po rosyjsku... A Kijow jest na szczescie na tyle
    zrusyfikowany ze znakomita wiekszosc ludzi mowi po rosyjsku wlasnie. Ale
    wracajac do tematu - Rosyjski to piekny jezyk, i tez sie dziwie dlaczego
    wiekszosc mysli ze nie warto sie go uczyc...
    Jedno mnie tylko pociesza, ze dzieki temu mysleniu za pare lub parenascie lat
    bedzie waska elita osob znajacych rosyjski ktorzy beda rozrywani, bo rosysjki
    bedzie bardzo potrzebny...
    Pozdrawiam fanow rosyjskiego.
  • kuala_lumpur 16.12.02, 02:13
    Przede wszystkim na początku: to nieprawda, że "wąska elita" uczy sie
    rosyjskiego. Znam całe mnóstwo ludzi, którzy się go uczą i są naprawdę nieźli
    w tym temacie... Nie moi państwo: nie będziemy żadna elitą!!!

    Szkoda tylko, że większośc ludzi mówiących po rosyjsku i pojawiających w
    Polsce to nie "elita intelektualna". Ja miałem z nimi kontakt głównie na
    targowisku i tylko same "bladzie" można było usłyszeć...

    pzdrw
    --
    byle tylko do wiosny
  • marq74 23.12.02, 19:14
    Super!
    Ja się uczyłem rosyjskiego 8 lat i nie żałuję. Teraz niestety nie mam
    możliwości chodzenia na żadne zajęcia, ale staram się nie tracić kontaktu.
    Trochę sobie czytam, czasami oglądam "pierwyj kanał" ORT ;-)
    A propos innej wypowiedzi na tym forum, to chyba jednak będziemy "elitą"
    mówiącą po rosyjsku. Przecież tych Państwa z targowiska nikt poważnie nie
    bierze pod uwagę, a poza tym mówimy tu o znajomości języka, a nie dogadaniu się
    co do ceny ;-))))

    Jak powiedział Goethe, "iloma językami mówisz, po tylekroć jesteś człowiekiem"
    [cyt. z pamięci]

    W Kijowie byłem w ubiegłym roku, widok Dniepru ze skarpy powala na kolana...

    Pozdrawiam.
  • jjestal 07.01.04, 00:19
    Przyznam, że bliska jest mi "dusza rosyjska", uwielbiam Kijów. Ogladam pierwyj
    kanał, chociaż denerwuje mnie "nieomylność" Putina, czytam "Zerkalo Nedeli",
    słucham "Radia Swoboda". Rzeczywiście szkoda, że nie wykorzystałem odpowiednio
    lat nauki języka rosyjskiego. Ale na prawdę, czytając po rosyjsku i oglądając
    rosyjskie filmy czuję się częścią jakiejś grupki, może nawet elity i
    pozdrawiam wszystkich którzy do niej należą.
  • lacietis 08.01.04, 16:35
    No cóż - ja po prostu musiałem uczyć się rosyjskiego - i tyle. I przez pierwsze
    kilka lat, nie byłem wcale zachwycony tym faktem.
    Dopiero możliwość/konieczność porozumienia się w tym języku z jego
    użytkownikami - względnie z ludźmi z którymi inaczej nie byłem się [wówczas] w
    stanie dogadać [Łotysze, Litwini, Niemcy... i Czesi] spowodowała, że względną
    znajomość rosyjskiego uznałem za wartość.
    Nie znaczy to wcale, że wtedy zacząłem się uczyć rosyjskiego - w sęsie jkiś
    kursów, czy większej pilności na zajęciach. Po prostu kontakt z żywym językiem
    zrobił swoje...
    Na podstawie moich osobistych doświadczeń, początkującym i średnio
    zaawansowanym w jakimkolwiek języku proponuję następujące drogi [w kolejności
    ważności]:
    1.Kontakt osobisty i szukanie mozliwości rozmowy w danym języku [nawet jeżeli
    jesteś w stanie lepiej z Rosjaninem dogadać się po angielsku - i tak rozmawiaj
    po rosyjsku]. Dlatego bardzo pochwalam wyjazdy do Kijowa - choć sam wybrałem
    się nad Dniepr, raczej by "pohoworyty po ukraińśkomu"...
    2.Telewizja [wiem, że obecnie droga dostępna tylko niektórym], ewentualnie
    radio. Choć telewizja wydaje mi się lepsza - bo i obraz sam w sobie bardziej
    wciąga - i często pomaga domyśleć się - a wiec [chyba] daje lepsze efekty niż
    radio [z radia nauczyłem się j.białoruskiego - a telewizja bardzo wiele mi dała
    w rosyjskim i czeskim].
    3.Czytanie prasy lub książek z dziedziny jaka was szczególnie interesuje -
    zwłaszcza, jeśli nie moglibyście znaleźć odpowiednich informacji w innych
    językach.

    Tym bardziej zaawansowanym, którzy twierdzą że rosyjski jest bardzo piękny -
    radził bym zwrócić uwagę, również na białoruski i ukraiński - nie mniej piękne,
    a dla Polaka nawet troche łatwiejsze.
  • mootya 06.03.05, 11:01
    a nie powiedział tego czasem Piotr I. Czajkowski?
    "Skolka jazykow ty znajesz, stolka raz ty jawljajeszsa cieławiekam"
  • aallaa 24.12.02, 02:12
    Priwetcziki!!!!!!!!!!!!

    Jejku nawet nie wiedzialam, ze takie forum istnieje. Pozdrawiam elite tego
    kraju. Kak choroszo uznac, czto sa tacy ludzie na swiecie, ktorzy cenia sobie
    jezyk rosyjski. Joanno, moge Ci powiedziec, ze spiewam Katiusze 10 razy
    dziennie - to mnie bardzo uspokaja (ale niestety innym dziala na nerwy - nie
    wiem tylko czy piesn, czy moj glos).
    W Peterburge zostawilam swoje serce. Biale noce nad brzegiem Newy, rosjanie z
    rosyjskimi gitarami i rosyjskim piwem. Rosyjskie taksowki, rosyjskie metro
    (mam na mysli tylko te w Peterburgu), rosyjskie autobusy z rosyjskimi
    biletami. Rosyjskie ksiegarnie z rosyjskimi ksiazkamia (Kniznyj Dom - gdzie
    pachnie jeszcze XVIII wiekiem). Ermitaz, gdzie po schodach biegaly cory
    Mikolaja. Newski Prospekt z przcinajacymi go kanalami. Przpyszne lody -
    bielyje noczi.
    W przejsciu w metrze kupilam pierwsza plyte Okudzawy i Wysockiego.
    Odin slodat na swete zil krasiwyj i odwaznyj, no on igruszkoj detskoj byl, wed
    byl soldat bumaznyj.......

    Pozdrawlaju wsech s Rozdzestwom christowym i Nowym godom. Pozdrawaim rowniez
    wszystkich fanow, rosyjskich reklam i detskich pesni (czeburaszku - pomnite?,
    a krokodila Genu?)

    Pozdrawiam :) :) :)
    POKA
  • aizeinstein 24.12.03, 14:56
    Mое почтнение панове!
    Какой странный выбор! Мне приятней прочитать что мой язык, язык Бунина и
    Пастернака, А то Пушкин, это тоже самое если бы я сказал
    Я выучил польский только за то что на нем разговаривал Адам Мицкевич.
    пишите zurga@pisem.net
    iliasz
  • lacietis 08.01.04, 16:40
    Przepraszam, że trochę nie na temat...
    Od wielu lat fascynuje mnie taka sprawa:
    Gdzieś przeczytałem, że współczesny język norweski pochodzi od duńskiego [a
    oryginalny język staronorweski pozostał głównie na Islandii i zwą go
    dzisiaj "islandzkim"]. Na ile z twoich obserwacji duński jest podobny do
    norweskiego i na odwrót - czy Duńczyk i Norweg potrzebują tłumacza, czy
    doskonale sie porozumieją bez niego? Czy istnieje asymetryczność rozumienia -
    podobno Czesi lepiej rozumieją polski, niż Polacy czeski?

    Jak chcesz napisz po rosyjsku - dla mnie "wsio rawno"... (((-;
  • szyszka1 24.11.02, 23:54

    A powiedzcie, gdzie sie teraz można uczyć rosyjskiego? Myślę o lektoratach dla
    takich , co się kiedys uczyli i chcieliby sobie przypomnieć i prowadzić
    konwersację. Serdecznie pozdrawiam
    Szyszka
  • szarykot 25.11.02, 17:34
    ja się uczę tego cudownego języka bo jest cudowny,
    niemniej jak dla mnie ukraiński jest cudowniejszy i
    dlatego studiuję filologię słowiańską na profilu właśnie
    ukraińskim :)

    pozdrawiam rusofilów :)

    --
    СірийКіт
  • yoric 26.11.02, 23:55
    ukraiński twardy strasznie, ale ma swój urok...

    nie żebym go znał... zaczynam naukę ruskiego, a raczej wracam po przerwie.
    piekny język.
    pzdrv
  • szarykot 27.11.02, 16:50
    > [...] zaczynam naukę ruskiego, a raczej wracam po
    > przerwie.

    nie obraź się, ale podejrzewam, że ruskiego w życiu na
    oczy nie widziałeś :)

    --
    GraueKatze
  • yoric 27.11.02, 20:33
    jeżeli chodzi Ci o ten ruski sprzed x lat, którego jedyne pozostałości gdzieś
    tam w bagnie wygrzebali i na początku myśleli że to wzorki korników :), to fakt.
    a to był tylko skrót myślowy - ruski czyli russkij jazyk :)
    pazdrawlaju.
  • sumerolog 28.11.02, 12:31
    Ukrainski ma byc twardy? To najgorsza glupota jaka w zyciu slyszlem...
    Nie znam ukrainskiego, ale bylem swewgo czasu na ukrainie i mieszkajac u pewnej
    lwowskiej rodziny rozmawiajac z nimi (to wygladalo tak, ze ja mowilem po polsku
    a oni po ukranisku ale rozumielismy sie:) mialem okazje zaznajomic sie z tym
    jezykiem i uwazam ze jest on owszem nieco "chropowaty" (np. jak
    mowili "goracy") ale na pewno miekki i spiewny. Urzeklo mnie zwlaszcza miekkie
    h, nie wiem co prawda jak to dokladnie sie nazywa ale w wymowie slowa "glodny"
    (hałodny - chyba tak brzmi mniej wiecej wymowa - popraw mnie Kocie, jesli
    klamie) ktore majac przed oczami rosyjskie slowo "chołodnyj" pomylilem
    z "zimny";)
  • szarykot 28.11.02, 18:13
    > Ukrainski ma byc twardy?
    w porównaniu z rosyjskim jest, gdyż rosyjska litera "e"
    zmiękcza poprzedzającą ją spółgłoskę, a ukraińska nie, to
    primo. secundo - bardzo często polskie bądź rosyjskie "i"
    w adekwatnych wyrazach ukraińskich zmienia się w "y"
    (które poprzedzającej spółgłoski nie zmiękcza). można
    jeszcze dodać, że rosyjskie "cz" wymiawia się prawie jak
    polskie "ć", zaś ukraińśkie jest od polskiego tylko
    nieznacznie miękksze.

    > lwowskiej rodziny rozmawiajac z nimi (to wygladalo tak,
    > ze ja mowilem po polsku
    > a oni po ukranisku ale rozumielismy sie:)
    a myślisz, że jak wyglądają moje zajęcia z ukraińśkiego :)


    > Urzeklo mnie zwlaszcza miekkie h
    zapewne chodzi ci o _dźwięczne_ "h", które bywa miękkie,
    ale sporadycznie. gdybyś się urodził przed wojną to też
    byś je wymawiał tam, gdzie w polskich wyrazach jest "h".

    > [...]"glodny" - hałodny
    "hołodnyj", co rzeczywiście jest mylące, gdyż chłodny to
    "chołodnyj" :)

    --
    СерыйКот
  • sumerolog 28.11.02, 18:56
    > > Ukrainski ma byc twardy?
    > w porównaniu z rosyjskim jest
    W porownaniu z rosyjskim to sie zgodze ale dla mnie polski jest o wiele
    bardziej "twardy" z tymi swoimi "topornymi dzwiekami" szcz, dż etc.

    > > Urzeklo mnie zwlaszcza miekkie h
    > zapewne chodzi ci o _dźwięczne_ "h", które bywa miękkie,
    > ale sporadycznie. gdybyś się urodził przed wojną to też
    > byś je wymawiał tam, gdzie w polskich wyrazach jest "h".
    a to mam jedną z tajemnic przedwojennych filmów prawie wyjaśnioną, nie jestem
    lingwistą, (no powiedzmy że mam zajęcie daleko pokrewne) i zawsze się dziwiłem
    dlaczego oni tak jakoś "ciepło" mówią, są tam jeszcze jakieś takie "sztuczki":)?

    > > [...]"glodny" - hałodny
    > "hołodnyj", co rzeczywiście jest mylące, gdyż chłodny to
    > "chołodnyj" :)
    Ou... No to fajnie... Ufff.. a ostatnio się zastanawiałem poważnie nad pójsciem
    na filologię rosyjsko-ukraińską... Ale przemyślę to jeszcze...;)
    A tak powaznie to ukrainski jest bardzo ladnym jezykiem...
    Chociaz musze stwierdzic ze rosyjski jest spiewniejszy i podoba mi sie
    ociupinke bardziej...
  • yoric 28.11.02, 19:30
    żółta kartka dla Ciebie. zamiast się obrazić za te 'głupoty' pogrożę tylko
    paluchem...
    Otóż dlaczego ukraiński JEST twardy (mogąc przy tym być urokliwym i melodyjnym -
    kto mu broni?), to już Szary Kot wyjaśnił dobrze u góry. Podobną dysusję
    przeprowadziłem z kumplem, któremu spodobał się słowacki (moim zdaniem bardzo
    podobny do ukraińskiego właśnie) m.in. dlatego, że jest 'miękki'. Kiedy
    zaprotestowałem, stwierdził 'no, może źle się wyrażam, ale chodzi o śpiewność
    (...)'. Miękkość ma w fonetyce konkretne znaczenie...
    zresztą wybuierasz się na filologię (-logie?), więc tam ci to na gramie
    opisowej bedzie uszami wychodzić... :)
    pzdrv
  • sumerolog 29.11.02, 20:00
    'no, może źle się wyrażam, ale chodzi o śpiewność
    > (...)'. Miękkość ma w fonetyce konkretne znaczenie...
    ok, nie zaprzeczam ze moze zle sie wyrazilem...
    nie wiem jakie znaczenie w fonetyce ma miekkosc.
    po prostu slysze ze jest to jezyk spiewny i melodyjny i jakos przyjemniejszy
    dla ucha niz polski.
    przyznaje sie do tego bez bicia i prosze o wybaczenie. niestety moja profesja
    jest co nieco inna, co zreszta wynika z nicka;)
    takze nie znam sie na tym i mowie okresleniami wlasciwymi dla laika. Kiedy juz
    bede dumnym studentem filologii rosyjsko-angielskiej (jesli bede;) to wtedy
    bede zapewne znal wszystkie niuanse i zapewne nie bede robil takivh bledow;)
    > zresztą wybuierasz się na filologię (-logie?), więc tam ci to na gramie
    > opisowej bedzie uszami wychodzić... :)
    a na filologie wlasnie po to sie wybieram aby poznac te wszystkie niuanse. Do
    tej pory przeczekuje i prosze o wybaczenie;)
  • szarykot 30.11.02, 16:49
    > W porownaniu z rosyjskim to sie zgodze ale dla mnie
    > polski jest o wiele
    > bardziej "twardy" z tymi swoimi "topornymi dzwiekami"
    > szcz, dż etc.

    Ukraińcy też mają "dż" (choć dość rzadkie) i "szcz" -
    _chyba_ bardziej rozpowszechnione niż w języku polskim,
    chociażby "wyszczyj" (wyższy) "szczo?" (co?) "szczyro"
    (bardzo).

    > Ou... No to fajnie... Ufff.. a ostatnio się
    > zastanawiałem poważnie nad pójsciem
    > na filologię rosyjsko-ukraińską...

    zastanów się, bardzo ciekawa rzecz, chociaż na początku
    będzie ci się strasznie mieszać, zwłaszcza wymowa. ja do
    dziś wspominam dialog po pierwszym sprawdzianie z
    rosyjskiego, na którym trzeba bylo napisać m.in.
    dzisiejszą datę (był to grudzień). no i:
    A: Ja najpierw napisałam "hrudnia".
    B: Ja też.
    C: Ja też.
    A: Ale potem zmieniłam na "diekabria".
    B: Ja też.
    C: A ja napisałam "desembra"!!!

    --
    ChatGris
  • yoric 30.11.02, 22:10
  • kaj.ka 12.01.03, 12:20
    Xej, xlopci! C'e mani duzhe podobajetc'a! Ale ne znaju -wy duzhe molody? A
    mzhe by tak shcho wypyti za ridnuju movu, za Ukrajinu?
    sieryj c'e rosijskij: siwyj - ukrajinskij
    shchyryj priwit
    kaj.ka
  • szarykot 13.01.03, 18:53
    Привіт Кай-Ка! Можемо пити за мову, за Україну і за все
    інше, тільку де і коли :)
    PS. Я дуже молодий :)

    --
    СірийКіт
  • yoric 30.11.02, 23:02
    we wrześniu byłem przez kilka dni we Lwowie... starałem się pogadać po rosyjsku
    ile mogłem. Podobno oni tego nie lubią, bo są strasznie dumni, nawet ulicę
    Lermontowa zmienili na Dudajewa, żeby Ruskim nabruździć (idiotyzm, Lermontow
    był geniuszem). A jednak kiedy o to pytałem, tylko jeden koleś się do tego
    przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem - 'rozumiemy wszystko po
    rosyjsku, ale udajemy, że nie...'. Z nim to trochę porozmawialiśmy o języku i
    stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające głoskę 'g' (a nie 'h'
    jak to u nich). Jest ich niewiele, ale są, np. 'gazda'. pzdrv
  • sumerolog 01.12.02, 13:58
    yoric napisał:

    > we wrześniu byłem przez kilka dni we Lwowie... starałem się pogadać po
    rosyjsku
    >
    > ile mogłem. Podobno oni tego nie lubią, bo są strasznie dumni, nawet ulicę
    > Lermontowa zmienili na Dudajewa, żeby Ruskim nabruździć (idiotyzm, Lermontow
    > był geniuszem). A jednak kiedy o to pytałem, tylko jeden koleś się do tego
    > przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem - 'rozumiemy wszystko po
    > rosyjsku, ale udajemy, że nie...'. Z nim to trochę porozmawialiśmy o języku i
    > stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające głoskę 'g' (a nie 'h'
    > jak to u nich). Jest ich niewiele, ale są, np. 'gazda'. pzdrv

    Hehehe...
    Bedac na Ukrainie odezwalem sie jednego dnia do mojej gospodyni po rosyjsku
    przez nieuwage - tak jak przez wszytskie dni byla wspaniala i przemila tak tego
    dnia ciezko jej bylo sie do mnie odezwac znowu...
    Ale dala sie na szczescie udobruchac;)
  • seman2 10.11.03, 16:46
    sumerolog napisał:

    > yoric napisał:
    >
    > > we wrześniu byłem przez kilka dni we Lwowie... starałem się pogadać po
    > rosyjsku
    > >
    > > ile mogłem. Podobno oni tego nie lubią, bo są strasznie dumni, nawet ulicę
    >
    > > Lermontowa zmienili na Dudajewa, żeby Ruskim nabruździć (idiotyzm, Lermont
    > ow
    > > był geniuszem). A jednak kiedy o to pytałem, tylko jeden koleś się do tego
    >
    > > przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem - 'rozumiemy wszystko po
    > > rosyjsku, ale udajemy, że nie...'. Z nim to trochę porozmawialiśmy o język
    > u i
    > > stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające głoskę 'g' (a nie '
    > h'
    > > jak to u nich). Jest ich niewiele, ale są, np. 'gazda'. pzdrv
    >
    > Hehehe...
    > Bedac na Ukrainie odezwalem sie jednego dnia do mojej gospodyni po rosyjsku
    > przez nieuwage - tak jak przez wszytskie dni byla wspaniala i przemila tak
    tego
    >
    > dnia ciezko jej bylo sie do mnie odezwac znowu...
    > Ale dala sie na szczescie udobruchac;)


    Jak byłem na Zakarpaciu kijlka miesciecy temu na HuculszczyźnieMaksymalnie sie
    zarąbałem horiłką i pywem i jak szedłęm po ulicy z kolezanka chyba o 2 czy 3 w
    nocy,zatrzymał sie samochód wysiałdo dwóch kolesi no i z nimi nawijam po
    rosyjsku(zawsze tak mam jak sie narąbie)oni mówia zebym gadał po Polsku albo
    po Ukraińsku a ja mówie ze OK ale nastepne zdanie to ja znowu po rusku.....tak
    sie koles wkurzył ze poszedł do wołgi po siekie i powiedział ze mnie "ubije"
    no to powiedziałem ze nie powiem ani słowa po prosyjsku juz na 100% ,no ale mi
    sie nie udało :( próbował zaciagnąc moja kolezankę do samochodu(wiadomo na co)
    ale jakos uceieklismy.

    Wiec nie radze na zachodniej ukrainie rozmawiac po rosyjsku:)
  • szarykot 01.12.02, 17:30
    > przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem -
    > 'rozumiemy wszystko po rosyjsku, ale udajemy, że nie...'.

    hehe :) i bardzo słusznie. Ukraina jest tak zrusyfikowana
    że tego typu "inicjatywy" są jak najbardziej pożądane.

    > stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające
    > głoskę 'g' (a nie 'h' jak to u nich).
    "Ukrainśkyj prawopys" (taki ichniejszy zbiór prawideł
    językowych) podaje, że głoskę [g] w wyrazach
    obcojęzycznych można adaptować na ukraiński zarówno jako
    "g" jak i "h". generalnie wolę jak używa się "h" bo wtedy
    słowa brzmią ciekawiej np. "Haaha" zgadnijcie - co to
    takiego :)

    --
    СірийКіт
  • sumerolog 01.12.02, 21:19
    generalnie wolę jak używa się "h" bo wtedy
    > słowa brzmią ciekawiej np. "Haaha" zgadnijcie - co to
    > takiego :)
    >

    Haga?
  • szarykot 02.12.02, 15:58
    > Haga?

    dokładnie :)

    --
    GriKedi
  • seman2 10.11.03, 16:34
    sumerolog napisał:

    > Ukrainski ma byc twardy? To najgorsza glupota jaka w zyciu slyszlem...
    > Nie znam ukrainskiego, ale bylem swewgo czasu na ukrainie i mieszkajac u
    pewnej
    >
    > lwowskiej rodziny rozmawiajac z nimi (to wygladalo tak, ze ja mowilem po
    polsku
    >
    > a oni po ukranisku ale rozumielismy sie:) mialem okazje zaznajomic sie z tym
    > jezykiem i uwazam ze jest on owszem nieco "chropowaty" (np. jak
    > mowili "goracy") ale na pewno miekki i spiewny. Urzeklo mnie zwlaszcza
    miekkie
    > h, nie wiem co prawda jak to dokladnie sie nazywa ale w wymowie
    slowa "glodny"
    > (hałodny - chyba tak brzmi mniej wiecej wymowa - popraw mnie Kocie, jesli
    > klamie) ktore majac przed oczami rosyjskie slowo "chołodnyj" pomylilem
    > z "zimny";)


    To jest ukraińskie "H"jest dzwieczne.Oni mają 2 rodziaje "H"
  • mootya 06.03.05, 11:05
    a 'pazdrawljaju' to nie jest czasem wstęp do zyczeń (np. pazdrawljaju z dniem
    rażdienja)? pozdrawiam to raczej bedzie 'pierjedaju priwjet'...
    chociaz skoro juz teraz w Maskwie mówia 'padajet' (w miejsce 'dożd idjot'), a
    forma 'prijatjel' będzie niedługo popularniejsza od słowa 'drug', to moze
    i 'pozdrawljaju' zastapi niedługo 'pierjedaju priwiet', aczkolwiek w to akurat
    watpie.
  • lacietis 08.01.04, 16:47
    yoric napisał:

    > ukraiński twardy strasznie, ale ma swój urok...
    >
    > nie żebym go znał... zaczynam naukę ruskiego, a raczej wracam po przerwie.
    > piekny język.
    > pzdrv

    A gdzież to uczą ruskiego???
    Z wymarłych języków uczą chyba tyl;ko: łaciny, greki i hebrajskiego? ((-;
  • ampolion 02.08.04, 06:09
    Hebrajski wymarłym językiem? To po jakiemu oni mówią w Izraelu, izraelskim?
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • r.richelieu 12.10.04, 23:49
    w izraelu mówią w jidysz, na całym świecie mówią w jidysz, hebrajski był
    językiem świętym, ale od 20? lat jest w ciągłym odtwarzaniu i obecnie jest już
    językiem mówionym.

    a co do Izraela.. tam najpierw strzelają, a dopiero mówią ;/
  • o.madzia 04.03.05, 21:17
    Tak tylko na marginesie. Jak już ci się uda znaleźć jakiś dobry XIV-wieczny
    podręcznik, albo rozmówki, to proszę o namiary ;)
  • kaj.ka 14.01.03, 10:20
    Vytaju usich szanuwalnikiv ukrainskoj movy!
    Mie będę dalej pisał w tej dziwnej transkrypcji- nie mam klawiatuty z
    cyrylicą. ( Może ktos wie gdzie taką można kupić)
    Tymczasem polecam stronę www.poetyka.uazone.net. Tam znajdziecie poezję
    ukrainską: Tarasa Szewczenkę, Łesię Ukrainkę i wielu, wielu innych.
    Buvajte!
  • lacietis 16.01.04, 11:52
    kaj.ka napisał:

    > Vytaju usich szanuwalnikiv ukrainskoj movy!
    > Mie będę dalej pisał w tej dziwnej transkrypcji- nie mam klawiatuty z
    > cyrylicą. ( Może ktos wie gdzie taką można kupić)
    > Tymczasem polecam stronę www.poetyka.uazone.net. Tam znajdziecie poezję
    > ukrainską: Tarasa Szewczenkę, Łesię Ukrainkę i wielu, wielu innych.
    > Buvajte!

    Чому купити? Зробити!!!
    Problem nie leży w klawiaturze [urzadzeniu], ale w oprogramowaniu! Mosisz sobie
    zamontować klawiaturę cyryliczną [ukraińską, czy rosyjską - albo obie], która
    jest na płycie instalacyjnej worda. A potem delikatny pędzelek w łapkę,
    naciskasz klawisz - na ekranie sprawdzasz co wyskoczyło i nanosisz daną literkę
    pędzelkiem na przycisk - wot i wsio! A ludyny, szukają oryginalnych klawiatur,
    gdzie ktoś już to zrobił - tyle że maszynowo...

    Wsiho dobroho!
  • ampolion 02.08.04, 06:19
    Jeśli chodzi o pisanie po rosyjsku to bardzo polecam przestudiować możliwości
    tego tutaj linku:
    www.translit.ru/
    A na końcu zawsze można posłużyć się metodą copy/paste.

    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • lacietis 08.01.04, 16:45
    szarykot napisał:

    > ja się uczę tego cudownego języka bo jest cudowny,
    > niemniej jak dla mnie ukraiński jest cudowniejszy i
    > dlatego studiuję filologię słowiańską na profilu właśnie
    > ukraińskim :)
    >
    > pozdrawiam rusofilów :)

    Nie wiem czy warto się spierać, który jest ładniejszy?
    Choć np. ukraiński bezokolicznik z końcówką "-yty", jest dla mnie cudowny. No i
    jeszcze to co całkiem niedawno odkryłem w piosence Biłyk "Mariczka", że
    ukraiński ma wołacz!!! ("ne płacz Mariczko, ne płacz"]

    Szcze ne wymerła Ukraina!
    >
  • ampolion 02.08.04, 06:21
    Tymczasem (popularny) polski już prawie nie ma wołacza.
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • kaj.ka 13.01.03, 23:41
    Tiger, jakszczo l'ubisz poeziju, zaproszuju na sait www.poetyka.uazone.net:
    Tudy majesz Szewczenku, Lesiu Ukrainku... Ne choczesz, ne treba...
    A tak, zwidki w tebe zacikawl'enija ukrainsku mowoju.
  • lacietis 16.01.04, 11:57
    kaj.ka napisał:

    > Tiger, jakszczo l'ubisz poeziju, zaproszuju na sait www.poetyka.uazone.net:
    > Tudy majesz Szewczenku, Lesiu Ukrainku... Ne choczesz, ne treba...
    > A tak, zwidki w tebe zacikawl'enija ukrainsku mowoju.


    Lacietis odpisał: Ce do mene? Koły ni - to perepraszaju...
    Ja Lacietis poezji ne lublu. A ukrainska mowa mene duzo cikawit, tomu szo ce je
    dużo krasna słowianska mowa! A szcze je dużo podobna do biełoruskoj mowi, jaku
    nepłocho znaju.
  • ladyblue 15.01.03, 20:19
    mimo ze wątek zszedł na ukraińskie manowce to ja sie dopiszę :)
    jako przyszły filolog rosyjski :)

    --
    mnie eto nadojeło, czort woz'mi
    i ja leczu tuda, gdie prinimajut
  • m.pieczara1 19.01.03, 20:57
    ...i słuchać języka w oryginale ...pamiętam taką zabawę słowną "Mama myl`a Mil`u
    myl`om , Mil`a myl`a nie lubil`a"
    Pięknie i melodyjnie może to powiedzieć tylko krwista Rosjanka.
    Ja tam czyli do Rosji i na Ukrainę często jeżdżę posłuchać i porozmawiać i
    poznawać tych kapitalnych i życzliwych ludzi.
    Ktoś tam wyżej "pieprzył "że znajomość rosyjskiego to elitaryzm - jak kolego
    będziesz znał chiński z dialektem kantońskim to będziesz elitą a znajomość
    języka swojego sąsiada jest pożyteczną umiejętnością.Krótko mówiąc ..bez
    patosu.
    Poka vsio :)) Mishka
    m.pieczara@interia.pl
  • kaj.ka 20.01.03, 19:36
    m.pieczara1 napisał:

    ...pamiętam taką zabawę słowną "Mama myl`a Mil`
    > u
    > myl`om , Mil`a myl`a nie lubil`a"

    Маиа Милу мылом мыла Мила мыла не любила - w trankrypcji powinno być "ł", a
    nie miekkie "l", z tym że rosyjskie л - to ł przedniojęzykowe, którego dziś
    już nawet aktorzy polscy nie potrafią wymówić; trafia się jeszcze gdzieś w
    Białostockiem, bo z Przmyskiego dawno Ukrainców przesiedlili.
    Kiedyś jeden Włoch tak mówił. - Dlaczego po polsku słowo "miłoszcz" brzmi tak
    szorsto, nieprzyjemnie, a slowo "cz'elenczina" tak dzwięcznie, pięknie... A
    rosyjska любовь! albo - прeлесть - urok, wdzięk, czar
    Cóż, szkoda że tyle u nas zrobiono, by ten język obrzydzić i sponiewierać!
    Ну, пока!
    kaj.ka
  • lacietis 16.01.04, 11:59
    ladyblue napisała:

    >mnie eto nadojeło, czort woz'mi
    i ja leczu tuda, gdie prinimajut
    >
    Ty wracz? I tiebia nadojeła obstanowka s obszcziestwiennym zdrowochronieniem w
    Polszie? (((-;
  • isma 28.01.03, 18:47
    Mnie los sprzyjal. Najpierw rewelacyjna nauczycielka w podstawowce, potem
    wymagajaca - w liceum (matura'90). Olimpiada. na studiach z lektoratem hece, bo
    kiedy udzielilam sobie zgody na niechodzenia na zajecia, na ktorych pozostali
    kursanci skladali mozolnie bukwe do bukwy, a napisawszy colloquium na jedyna w
    grupie ocene pozytywna, zreszta bdb, mylnie uwazalam, ze nalezy mi sie
    zaliczenie (ku swemu zdumieniu uslyszlam pytanie o zwolnienia lekarskie,
    sankcjonujace moje absencje). No, a po latach spotkalam faceta, ktory ma
    rosyjskie nazwisko, ukrainski paszport, a w tym paszporcie polska narodowosc.
    Jako filolog polski nie moglam przepuscic okazji, by nie podjac sie
    patriotycznego zadania wyksztalcenia mniejszosci polskiej w jej matczynym
    jezyku, no i tak juz jestesmy malzenstwem ladny kawalek czasu.
    Na marginesie dyskusji o rosyjskojezycznosci na Ukrainie moge wiec dodac, ze
    moj maz, pochodzacy z Wolynia (Zytomierz, siedziba diecezji kijowsko-
    zytomierskiej), po ukrainsku rozumie, ale nie mowi, po rosyjsku mowi biegle, bo
    tak tez mowil w domu i do rosyjskich szkol chodzil (to bylo jeszcze za CCCP), a
    po polsku, po piecioletnim treningu, zupelnie dobrze, za wyjatkiem problemow w
    rodzajem meskoosobowym i niemeskoosobowym, ktore wydaja sie byc nie do
    rozwiazania...
    Aha - nagli nas teraz powazna decyzja: czy bedziemy mowili po rosyjsku do
    naszej polrocznej corki. Ja jestem za, ale maz twierdzi, ze to jej namiesza w
    glowie.
  • kaj.ka 28.01.03, 23:43
    Witaj, isma!
    Tylko tego "za wyjątkiem" nie mogą Ci, polonistce, darować, ale widać tak to
    już jest, jak się żyje z mężem rosyjskojęzycznym. Po prostu - indukcja: за
    исключением...
    Pozdrawiam
    Kazimierz


    PS Ja też małem przygodę na studiach. Kiedy z czwórką z angielskiego na
    świadectwie maturalnym rozpoczynałem historię na UMK, dali lekturę w języku
    angielskim. Pamiętam, obszrna książka "Solon and Kresus". Padłem. Znałem
    trochę wtedy rosyjski ze słuchu. I wtedy właśnie, bukva za bukvoj, wyuczyłem
    się ruskiego, a lekturę angielską zamieniłem na "V'estnik drevn'ei istorii"
    kaj.ka ;)))
  • isma 29.01.03, 13:31
    Oj tak, zachwaszcza mi sie polszczyzna, zachwaszcza. Ale za jedno slowo jestem
    mezowi wdzieczna - ta cecha sie nie da wyrazic po polsku: duszoszczypatielny,
    mianowicie.
    Niemniej kaj(k)am sie! Pozdrowienia!
  • aallaa 29.01.03, 17:23
    Znam jeszcze inne slowo, opisujace to samo co "duszeszcypatelnyj" - это
    сердцещипательный.
    Пока
  • kaj.ka 29.01.03, 20:37
    aallaa napisała:

    > Znam jeszcze inne slowo, opisujace to samo co "duszeszcypatelnyj" - э

    > 90;о
    > сердцещипат&#
    > 1077;льный.
    > Пока

    No,ale żaden alfabet nie odda brzmienia tych wyrazów. Просто ПРЕЛЕСТЬ!!!!
    кай.ка
  • ampolion 02.08.04, 05:44
    "Duszoszczypny" jest chyba względnie bliski orginałowi.
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • demka 06.10.03, 16:02
    Mówcie do dziecka w dwóch językach.Nic się nie pomiesza.Sama jestem tego żywym
    przykładem.Mam matkę Rosjankę i ojca Polaka.Wychowywała mnie babka nie mówiąca
    po polsku.Doskonale sobie w głowie wszystko ułożyłam i po prostu przestawiałam
    się.Do dziś nie wiadomo jak to możliwe,ale nie myliłam nigdy tych dwóch
    języków.Podobno niezła historia była podczas mojego pierwszego pobytu,wtedy
    jeszcze w Lenigradzie,gdy miałam 3 latka.Chciałam wyjść na podwórko do
    dzieci.Wyszłam,ale za chwilę wróciłam z płaczem,bo nie mogłam się dogadać.Za
    dni poszłam znów.Wsiąkłam tym razem na cały dzień,a do domu przyprowadziłam
    hordę maluchów.
  • rafal1234 24.02.03, 22:41
    kanieshno ruskij eto klasnyj jazyk---no u mienia jest pridlazenie dla tieh kto
    ucitsa ruskowo - pazalusta, umaliaju, nie ucities ruskowo od moskwiciej - ani
    tolko pazoriat ruskij jazyk..........
  • alma101 24.03.03, 19:20
    Witam! Извини, ale muszę poprawić Cię poprawić - учиться (чему?)русскому языку.
    Pozdrawiam.
    PS. Jak mi źle to słucham Oudżawy - a WY?
    PS.2. Wspaniałe forum - nawet nie wiedziałam, że istnieje.
    Пока
  • tuliak 08.12.03, 02:59
    а это что за фигня? московский диалект тоже пойдёт...
  • ronka 28.02.03, 20:09
    Priviet !
    Naleze do pokolenia, ktore mialo jezyk rozyjski jako przedmiot obowiazkowy.
    Powiem szczerze, pokochalam ten jezyk od pierwszego z nim spotkania. Duza w tym
    zasluga moich nauczycieli, czasami surowych (ta z podstawowki do dzis mi sie
    sni :)), czasmi lagodnych, byli wspaniali. Nie wiem jak to sie stalo, ale ten
    jezyk wchodzil mi do glowy jak zaden inny (znam dobrze angielski, slabiej
    niemiecki i baaaaaaardzo slabo wloski )uczenie sie go sprawialo mi ogormna
    przyjemnosc. Zawsze kiedy tylko mam okazje porozmawiac robie to z prawdziwa
    przyjemnoscia. Pozdrawiam wszystkich - Ronka
  • kosminski 15.04.03, 22:03
    oniegin17 napisał(a):

    > No wlasnie, kto dzis uczy sie tego cudownego jezyka i z jakich wzgledow?
    > Ja np. dla przyjemnosci

    Ja dla przyjemności, a przede wszystkim dla podróży za wschodnią granicę, które
    są moją pasją.

    Pozdrawiam,
    Krzysztof
  • pingwinka 25.06.03, 18:09
    Ja jak narazie jestem na początku przygody z językiem rosyjskim. W tym roku
    wybieram się do liceum i bardzo mi zależym, żeby tam uczyć się tego języka.
    Chciałabym studiować filologię rosyjską. Wszyscy wybijają mi ten pomysł z
    głowy. Co po takich studiach mogłabym robić? Lepiej chyba, żebym się
    przygotowywała do drugiego fakultetu. Tylko czego jeszcze chciałabym się uczyć?
  • aallaa 27.06.03, 14:52
    Polecam. Wiem, znam to uczucie, ale to chyba nie tylko ja. Kiedy mowisz, że się
    uczysz rosyjskiego, czasami spotykasz się z drwiną. Ale warto być upartym, bo
    po latach są tego efekty i ma się satysfakcję z tego, że datkowo włada się
    rosyjskim. Tylko jak już skończysz filologię to nie poddawaj się i rób to co
    najbardziej lubisz robić. Powodzenia.
  • agnieszeeek 22.09.04, 15:16
    pingwinka napisała:

    > Ja jak narazie jestem na początku przygody z językiem rosyjskim. W tym roku
    > wybieram się do liceum i bardzo mi zależym, żeby tam uczyć się tego języka.
    > Chciałabym studiować filologię rosyjską. Wszyscy wybijają mi ten pomysł z
    > głowy. Co po takich studiach mogłabym robić? Lepiej chyba, żebym się
    > przygotowywała do drugiego fakultetu. Tylko czego jeszcze chciałabym się
    uczyć?

    Polecam się z korepetycjami z rosyjskiego, w razie potrzeb pisz na adres:
    planetaga@poczta.fm
  • filroska 30.08.03, 13:03
    JA!!!!!!!!! I jeszcze całe 4 lata studiowania języka, kultury i historii Rosji
    przede mną :)))))))))
    ps. A mówili mi, że się chyba z księżyca urwałam wybierając filologię
    rosyjską... Ha!
  • ampolion 02.08.04, 06:31
    то ты злунашедший?...
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • raisa_gorbaczow 28.11.03, 12:54
    Jewgjenij, Tawarisze!


    Ehh, po prostu nic piękniejszego nad russkij jazyk. Prawie... .
    Faktycznie- nie jest popularnym nie tylko język rosyjski, ale sam Najbliższy
    Wschód.


    Jewgjenij, to cudowne, że uczysz się po prostu dla przyjemności. Z reszt a,
    robienie czegokolwiek z innych pobudek jest raczej nieszczęśliwym zbiegiem
    okoliczności.

    Moje uczenie się rosyjskiego wypływa absolutnie z fascynacji NASZYM (tak,tak,
    wcale nie uważam, że należymy do zachodu) kręgiem kulturowym.
    Poza tym potrzebuję tego języka po prostu do czytania.

    Xapoweso gHR.

  • agszew 23.12.03, 17:43
    oniegin17 napisał(a):

    > No wlasnie, kto dzis uczy sie tego cudownego jezyka i z jakich wzgledow?
    > Ja np. dla przyjemnosci

    MNIE SIĘ PO PROSTU PODOBA
    NO I KRYMINAŁKI PO ROSYJSKU SĄ CIEKAWE!!
    POZDRAWIAM
    A>



    > Pozdrawiam
  • ampolion 02.08.04, 05:38
    A ja troszkę inaczej. Oczywiście uczyłem się w szkole w latach 50tych, ale któż
    to wtedy uczył i kto się uczył. Potem w Stanach zrobiłem licencjat z literatury
    rosyjskiej. Ale po rosyjsku nigdy się naprawdę nie nauczyłem. Przez ostanie 30
    lat z językiem w zasadzie nie miałem wcale kontaktu, o ćwiczeniu się w nim nie
    mówiąc. No i co? Zaglądam tutaj na fora rosyjskie i doskonale wszystko
    rozumiem. Czasmi ogladam wiadomości w telewizji i rozumiem bardzo dużo. Bywa,
    że rosyjski pojawia się w moich snach. Jak to może być? Specjalnych talentów
    językowych nie mam. Co mam to dobrą znajomość angielskiego, którym posługuję
    się na codzień. Też lepiej rozumiem niż mówię. Ale na piśmie wyrażm się łatwo.
    Po rosyjsku z kolei łapię się czasem, że słowa "same" jakoś mi w usta wchodzą
    choć ich nie szukałem aktywnie, tak automatycznie coś się przypomina gdy jest
    potrzebne.
    Sądzę, że gdy raz się przełamie mentalną barierę muślenia i wyrażania się
    jedynie wedle poskiego systemu lingwistycznego, następują jakieś nowe
    połączenia w komórkach mózgowych umożliwiające swobodne poruszanie się nowymi
    ścieżkami myślowymi. Gdy to nastąpi następne jęzeyki przychodzą łatwiej i
    bardziej naturalnie.
    Co jednak chiałbym wiedzieć to to czy ja mogę twierdzć, że "znam" rosyjski.
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • setif 07.08.04, 20:06
    A ja nauczyłam się rosyjskiego w Odessie. Jako dziecko spędzałam tam wakacje u
    znajomych rodziców. Do dziś rosyjski jest dla mnie jak mój język ojczysty.
    Skończyłam także filologię rosyjską, ale te studia akurat stały się dla mnie
    przekleństwem. Dopóki nie nauczyłam się angielskiego, nie miałam pracy.
  • saluti 24.08.04, 14:30
    Ja tez zabralam sie ponownie do rosyjskiego. Z przyjemnosci do nauki jezykow i
    ze mam mozliwosc rozmawiac w pracy z kolezanka. Jak wszyscy Polacy z lat 70
    uczylam sie w szkole. Potem odswiezylam troche moje znajomosci 8 lat temu ale
    nastepnie znowu nie mialam nikogo z kim rozmawiac.
  • agnieszeeek 22.09.04, 15:24
    saluti napisała:

    > Ja tez zabralam sie ponownie do rosyjskiego. Z przyjemnosci do nauki jezykow
    i
    > ze mam mozliwosc rozmawiac w pracy z kolezanka. Jak wszyscy Polacy z lat 70
    > uczylam sie w szkole. Potem odswiezylam troche moje znajomosci 8 lat temu ale
    > nastepnie znowu nie mialam nikogo z kim rozmawiac.


    Jeśli potrzebujesz korepetycji z rosyskiego, polecam się z pomocą, kontakt do
    mnie: planetaga@poczta.fm
  • cynthia87 16.11.04, 14:40
    Uczę się rosyjskiego, bo to jedyny, chyba oprócz łaciny język, którego uczę sie
    z przyjemnością. A uczę się dlatego, że:
    1. Jest to piękny język
    2. Sprawia mi przyjemność
    3. Chcę zdawać z niego maturę
    4. Nienawidzę swojej wychowawczyni (anglistka)
    5. Uczą mnie go w szkole [serdeczna pozdrowienia dla Pani Profesor D.]
  • crazy.berserker 18.11.04, 10:33
    Cześć wszystkim rusofilom,

    Jestem po filologii rosyjskiej, na którą wstyd się przyznać poszłam tylko
    dlatego ze nie dostałam się na anglistykę...Studia okazały się przecudne, język
    rosyjski oczywiście też, i co ważne po studiach znalazłam dobrą pracę. Teraz
    wszystkim znajomym którzy przepowiadali mi że po "takich"(tu gest wyrażający
    obrzydzenie albo znaczące pukanie się w główkę)będę bezrobotna mogę, he he,
    pokazać figę.

    A propos, czy znacie to piękne uczucie kiedy człowiek jedzie np. autobusem,
    czyta sobie np. najświeższego Akunina "w podlinnikie" a z tyłu słyszy szepty
    jakiegoś autobusowego przezramieniowego podglądacza: O rany, po rusku czyta,
    łał!
  • ampolion 20.11.04, 04:48
    Tak, tak! Kiedyś, dawno tutaj w Stanach czekając na międzymiastowy autobus
    czytałem Sołżenicyna i dwie amerykańskie dzierlatki tak właśnie zareagowały.
    Dokładnie!
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • marjuszs 18.01.05, 22:25
    A znała Pani wcześniej rosyjski, zanim się wybierałą na filologię?

    Ja wybierając się do 1 LO składałem podanie na klasę z j. niemieckim a
    znalazłem się na rosyjskim, więc sobie myśle: "A co mi szkodzi". Niemieckiego
    uczyłem się 5 lat i szczerze mówiąc, to niewiele umiem, no może jedynie jak
    masz na imię i skąd jestes:P A rosyjski jest super, mam 5 i wogóle chce mi się
    go uczyć. Ale na maturze i tak zdaje angielski :P
  • dyplomatka1d 23.01.05, 20:25
    Hmm...ja sie ucze, troche dla przyjemnnosci, a troche obowiazkowo, tzn. mam go
    w szkole jako normalny przedmiot, ale to byl moj wybor... Pozdrowka... bo ten
    jezyk jets naprawde fajniusi
  • ania_53 02.03.05, 10:16
    Już niew uczę się, ale jęz.rosyjski był moim ulubionym przedmiotem w szkole
    podstawowej.Tego języka uczyła nas prawdziwa Rosjanka,bardzo wymagająca
    nauczycielka.Pamiętam, że dwa razy w miesiącu robiła nam dyktando,na każdej
    lekcji pytała gramatyki i tłumaczenia tekstu.Prócz tego każdy uczeń
    prowadził korespondencję z pionierami z ZSRR, była nawet wymiana z harcerzami z
    drużyny szkolnej.Choć minęło już ponad 35 lat rosyjski pamiętam do dziś.
  • tycia.tycia 04.03.05, 17:02
    Ja sie ucze :) Mam lektorat z rosyjskiego :) Ucze sie bo chcialam. Bo lubie. Bo
    mi sie podoba:)
    Pozdrawiam wszystkich :)

    --
    >Miejsce na Twoja reklame<
  • olimpia_cambel 06.03.05, 18:24
    Fascynuje mnie Rosja i język rosyjski. Bedę się go uczyć pilnie i może zdam z
    niego mature.


    --
    Ja wszystkich szanuje, jak tego nie dostrzegasz jesteś zerem !
  • ipip 06.03.05, 23:23
    ja bym bardzo chciał nawet szukałem przez skypa ale jakos nie wychodzi . Jakis
    zapomniany jazyk..........andrzej623502 skype
  • krutikow 07.03.05, 10:34
    Ja ucze /nie uczę się/ przez skype.

    A sposrod moich uczniow kilkoro uczy sie dla przyjemnosci , zeby kiedys
    przeczytac "Zbrodnie i kare" lub "Mistrza i Malgorzate " w oryginale oraz na
    wszelki wypadek, gdyby sie w pracy przydalo albo gdyby gdzies spotkali jakis
    Rosjan, np. na wakacjach na Ibizie, bo tam podobno Rosjanie masowo teraz
    jezdza, tak mowia moi uczniowie i takie maja motywacje do nauki. Pozdrawiam.
    --
    .blo.pl
    www.russkajaizbuszka.blo.pl
  • stynka 07.03.05, 15:26
    Witam! Ale fajne forum!
    Jako dziecko prawie 5 lat przemieszkałam w Moskwie. Starałam się wtedy mówić z
    akcentem, żeby każdy słyszał, że ja nie Rosjanka. A teraz to bym chciała tak
    mówić jak wtedy!!!
    Zdaję niedługo państwowy egzamin z rosyjskiego; przypominam sobie gramatykę, a
    współczesnego słownictwa uczę nieomalże od podstaw! Jeśli uda się parę rzeczy,
    to znowu będę mieszkać w Moskwie.
    Z tym związane jest moje pytanie/prośba. Macie może kontakty z moskwianami?
    Chciałabym popytać o życie w tym mieście. Zaopatrzenie, kulturę, ceny... co mi
    tylko do głowy przyjdzie. Szczególnie poszukiwane osoby z dziećmi w wieku
    przedszkolnym, bo takowe mam i pojedzie ze mną.
    Z góry bardzo dziękuję za pomoc. Do napisania!

    stynka

    --
    www.jachu.com
  • lynnl 12.03.05, 13:38
    Ja się uczę o własnych siłach, bo jakoś nei mogę wygospodarować środków na
    szkołę a często brakuje mi czasu, studiujędziennie i jeszcze uczę innych
    angielskiego. Może poznanie jakichś uczących się ludzi pomoże mi się
    zmobilizować.
    A może jest ktoś kto zna rosyjski perfecyjnie lub bardzo dobrze, w zamian
    mogłabym zaoferować naukę angielskeigo od podstaw?
  • kicior99 12.03.05, 15:23
    Ja uczylem sie 20 kilka lat temu, bylem nadal olimpijczykiem... Pozniej
    zawladnely mna bez reszty inne jezyki (angielski, francuski, niemiecki, lacina,
    finski) az przyszedl czas ze nalezalo odkurzyc sobie dawno nieuzywany organ...
    Mieszkam w Anglii i bywa ze pracuje z Rosjanami, ktoryz po angielsku nie mowia,
    a sa bardzo sensowni. Nawracam sie wiec na rosyjski.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka