Dodaj do ulubionych

Nauczyłam się jeżdzić trolejbusem.

16.01.05, 21:24
Chociaż jeszcze mylą mi się trasy...i numery .Ale lepiej po południu jednak
komunikacją miejską bo ruch jak zaraza.Samochodem i tak w Gdyni nie ma gdzie
stanąć .
--
>Gdynia Moje Miasto<
> Ir Szeli Gdynia <
Obserwuj wątek
    • zoppoter Re: Nauczyłam się jeżdzić trolejbusem. 17.01.05, 09:46
      vitalia napisała:

      > Chociaż jeszcze mylą mi się trasy...i numery .Ale lepiej po południu jednak
      > komunikacją miejską bo ruch jak zaraza.

      A komunikacja to sie unosi w powietrzu i nie stoi w korkach?

      > Samochodem i tak w Gdyni nie ma gdzie
      > stanąć .

      Wolę poszukać miejsca parkingowego niż marznąć na przystankach, analizować
      trasy autobusów i trolejbusów, ściskać się w nich z niedomytą klasą robotniczą
      i wraz z nią przewracać się we wszystkie strony bo zabrakło miejsc siedzących.

      --
      Zoppoter
      forum o zabytkowej motoryzacji:
      morski.org.pl/
      • jantarowa Re: Nauczyłam się jeżdzić trolejbusem. 17.01.05, 20:25
        zoppoter napisał:

        > Wolę poszukać miejsca parkingowego niż marznąć na przystankach, analizować
        > trasy autobusów i trolejbusów, ściskać się w nich z niedomytą klasą
        robotniczą
        > i wraz z nią przewracać się we wszystkie strony bo zabrakło miejsc siedzących.

        I dzięki Bogu, będzie dużo więcej miejsca dla niedomytej klasy robotniczej.
        Jak dla mnie EOT.
        • zoppoter Jak zwykle... 17.01.05, 21:46
          jantarowa napisała:

          >>
          > I dzięki Bogu, będzie dużo więcej miejsca dla niedomytej klasy robotniczej.
          > Jak dla mnie EOT.

          Nie pierwszy (i zapewne nie ostatni) raz spotykam sie ze świętym oburzeniem za
          to, ze napisałem/powiedziałem prawdę. Oczywiście święte oburzenie nie jest
          podparte żadnym kontrargumentem merytorycznym wobec mojej opinii. Nic nowego.


          --
          Zoppoter
          forum o zabytkowej motoryzacji:
          morski.org.pl/
    • 18kwie2004 a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 13:14
      w sumie fakt że trajtki składają się na unikatowość Gdyni w tylko nieco
      mniejszym stopniu nż Skwer Kościuszki, bulwar czy Świętojańska. Czy Gdynia
      byłaby Gdynią bez trajtków?

      No, wiadomo że byłaby, ale jednak byłaby jakaś powszedniejsza. A tak zawsze
      miło cieszyć się świadomością, że w Polsce oprócz Gdyni tylko Lublin i Tychy...
      (chyba że coś przegapiłem).

      Posunąłbym się nawet do sugestii, że trajtek to po trochu symbol Gdyni (jak
      wiadomo, Gdynia nie ma symboli; zresztą chyba założę na ten temat osobny
      wątek). Tylko ciut głupio że ten symbol-nie-symbol zawdzięczamy Krzyżakom. Być
      może zresztą komunikacja tramwajowa to najbardziej wyrazisty ślad niemieckiej
      okupacji w Gdyni.
      • zoppoter Re: a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 13:22
        18kwie2004 napisała:

        > Tylko ciut głupio że ten symbol-nie-symbol zawdzięczamy Krzyżakom. Być
        > może zresztą komunikacja tramwajowa to najbardziej wyrazisty ślad niemieckiej
        > okupacji w Gdyni.

        Oprócz tego Niemcy pozostawili po sobie w Gdyni hangary Messerschmitta,
        wykorzystywane do tej pory jako garaże trolejbusów. Oprócz tego dobudowali
        drugi tor na kolei między Gdynią a Sopotem i przygotowali miejsce pod dodatkową
        parę torów dla planowanej S-Bahn, która miała obsługiwać ruch od Gdańska do
        Gdyni.

        Nie wiem tylko dla czego Ci głupio z tego powodu. Głupio to by było, gdyby
        Polacy po ponownym przejęciu gdyni nie wykorzystali tych obiektów i pozwolili
        na ich dewastacje i znikniecie. Co w wielu innych przypadkach, w skali całego
        kraju, nastąpiło...

        --
        Zoppoter
        forum o zabytkowej motoryzacji:
        morski.org.pl/
        • windyga Re: a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 14:46
          Zoppoterze? Czy jesli piszesz o garażach Messerschmitta, to myslisz o
          redłowskich hala? Jesli tak, to sie mylisz! Bo hale te powstały przed wojną i
          projektowali je ci sami architekci, Jerzy Mueller i Stefan Reychman, którzy
          zaprojektowali gdyńska halę targową, podówczas super nowoczesne obiekty.
          Aktualnie trwa w tychże halach (przy al. Zwycięstwa) budowa Pomorskiego Parku
          Naukowo - Technologicznego. A co to jest PPNT- warto sprawdzić na stronie
          www.gdynia.pl - jesli ktos nie wie...www.ppnt.pl/
          --
          Gdynia, to fajne miasto
          • zoppoter Re: a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 21:42
            windyga napisała:

            > Zoppoterze? Czy jesli piszesz o garażach Messerschmitta, to myslisz o
            > redłowskich hala? Jesli tak, to sie mylisz! Bo hale te powstały przed wojną

            Jeśli tak, to przepraszam, nie wiedziałem. Wszystkie sa przedwojenne? A do
            czego pierwotnie były przeznaczone?


            --
            Zoppoter
            forum o zabytkowej motoryzacji:
            morski.org.pl/
        • 18kwie2004 co śpiewam w trajtkach 17.01.05, 15:33
          tak, faktycznie lista krzyżackich zasług dla Gdyni jest długa i można ją
          jeszcze ciągnąć przez kilka cmentarzy, ale wydaje mi się, że mało kto w Polsce
          kojarzy nasz wspaniały grajdoł z hangarami Messerschmitta, drugim torem kolejki
          czy nasypem pod S-Bahn. Natomiast z trajtkami – i owszem.

          I jeszcze wyjaśnienie odnośnie moich mieszanych uczuć względem autobusów na
          smyczy. Otóż jako gdyniak zawsze cieszyłem się, że moje miasto nie musi pichcić
          i potem łykać potraw w rodzaju „wielokulturowe dziedzictwo”, „wspólna
          skarbnica”, „różnorodne losy”, „przenikające się wpływy” itd itp, na które
          skazane są Wrocław, Łódź czy Gdańsk. Zawsze cieszyłem się, że w sumie niewiele
          jest w naszym wspaniałym kraju miast, które byłyby w tak wielkim stopniu
          zaprzeczeniem tych, jakże pięknych, wartości. Co więcej, uważałem, że fakt ten
          stanowi poniekąd o unikatowości Gdyni i wyróżnia ją spośród innych miast
          kraju, Krakowa i Warszawy nie wyłączając.

          Kierując się tymi egoistycznymi, snobistycznymi i narcystycznymi pobudkami nie
          żałowałem ani przez chwilę, że usunieto takie wielokulturowe pamiątki jak np.
          kilkaset ton cementu i stali w awanporcie. Niestety, pełnię szczęścia psują mi
          właśnie trajtki. Dlatego kiedy wsiadam do takiego, zawsze nucę sobie cicho „aż
          się rozpadnie w proch i w pył krzyżacka zawierucha”.
            • zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 17.01.05, 21:58
              vitalia napisała:

              > Jedno słowo trajtek,,,,,i zaraz wielkie słowa.

              Nie wydaje mi się, żebym uzywał tu jakichś wielkich słów. Raczej pan 18kwie2004
              się w tym wyspecjalizował.

              Które moje słowa uznałas za wielkie?

              --
              Zoppoter
              forum o zabytkowej motoryzacji:
              morski.org.pl/
            • 18kwie2004 jestem zazdrosny 18.01.05, 10:59
              hej, czy to aby nie jakieś fatalne nieporozumienie?

              Dlaczego adresatem Twojego postu o wielkich słowach jest Herr Zoppoter?
              Dlaczego odpowiedziałaś na jego notkę? Jakich to wielkich słów używał? „hangary
              Messerschmitta”? „S-Bahn”?

              Pytam, bo jestem zazdrosny, łudzę się, że czytałaś po łebkach i tak naprawdę
              chciałaś skierowałać do mnie pytanie o wielkie słowa. Jeśli tak, to chętnie
              odpowiadam: na klawiaturze zablokował mi się CAPS LOCK i dlatego wychodzą mi
              tylko wielkie.
          • zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 17.01.05, 21:54
            18kwie2004 napisała:

            > I jeszcze wyjaśnienie odnośnie moich mieszanych uczuć względem autobusów na
            > smyczy. Otóż jako gdyniak zawsze cieszyłem się, że moje miasto nie musi
            pichcić
            >
            > i potem łykać potraw w rodzaju „wielokulturowe dziedzictwo”, „
            > ;wspólna
            > skarbnica”, „różnorodne losy”, „przenikające się wpływy
            > ” itd itp, na które
            > skazane są Wrocław, Łódź czy Gdańsk. Zawsze cieszyłem się, że w sumie
            niewiele
            > jest w naszym wspaniałym kraju miast, które byłyby w tak wielkim stopniu
            > zaprzeczeniem tych, jakże pięknych, wartości.

            Muszę Cię rozczarować. Historia Gdyni i całego naszego regionu nie zaczyna ani
            nie kończy się na dwudziestoleciu międzywojennym. Ten epizod jakkolwiek
            najważniejszy w historii Gdyni jest jednym z krótszych. Wcześniej była Gdynia
            typową zachodnioruską wsią: gdzie przenikały się od wielu pokoleń kulturowe
            wpływy niemieckie i kaszubskie. Wpływów polskich nie było, po polsku mówili tu
            wtedy najwyżej letnicy z Polski...
            Co więcej, w okresie burzliwego rozwoju Gdyni w latach międzywojennych
            mieszkało na jej terenie sporo zakorzenionych tu od pokoleń Niemców...

            --
            Zoppoter
            forum o zabytkowej motoryzacji:
            morski.org.pl/
            • rena_gd Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 12:48
              A propos rezygnacji z jazdy po mieście samochodem na rzecz ściskania się w tzw.
              środkach komunikacji miejskiej, to niestety nie wierzę, że ktoś kogo stać na
              benzynę, ubezpieczenia itp. itd. to zrobi. Zoppcio ma rację, i nie sądzę, żeby
              Jantarowa miała powody, aby obrażać się. Wiecie doskonale, że nawet jeśli do
              takiego trajtka wsiądzie 40 osób, a wśród nich choćby 5 "niedomytych", to
              atmosfera podróży jest wiadoma:( Ale tak naprawdę każdy z nas wracając po 8-10
              godzinach przebywania poza domem nie pachnie świeżością. Nawet antyperspiranty
              reklamowane w naszej wspaniałej telewizji nie zawsze pomagają.
              A ja uwielbiam trolejbusy, może dlatego, że od dziecka nimi jeździłam i gdy się
              tutaj przeprowadziłam wypad tramwajem napawał mnie wręcz strachem:( jakoś tak
              dziwnie trzęsło i to wrażenie, że się przechyla na boki i zaraz wypadnie z
              torów:)
              pozdrowionka:)
              • zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 13:05
                rena_gd napisała:

                > A propos rezygnacji z jazdy po mieście samochodem na rzecz ściskania się w
                > tzw.
                > środkach komunikacji miejskiej, to niestety nie wierzę, że ktoś kogo stać na
                > benzynę, ubezpieczenia itp. itd. to zrobi.

                Przy małych samochodach (a takich jest większość) to sa koszty porównywalne z
                biletami jednorazowymi w tych samych relacjach. Jeżeli korzysta się kolejno z
                dwóch srodków komunikacji masowej, samochód robi się tańszy...
                Tansze są oczywiście bilety okresowe, ale to z kolei opłaca się tylko wtedy,
                gdy sie korzysta tylko z jednej firmy przewozowej. A firm przewozowych w
                trójmieście jest trzy...

                > Ale tak naprawdę każdy z nas wracając po 8-10
                > godzinach przebywania poza domem nie pachnie świeżością.

                O ile rano dokonał pewnych zabiegów higienicznych, to po południu przynajmniej
                nie zabija smrodem własnym. A to już jest coś. Zresztą użyłem słowa "niedomyty"
                jako łagodniejszej wersji słowa "smierdzący". Albowiem smród pasażerów wynika
                nie tylko z braku higieny (nawet w porannych kursach) ale również z wypalanych
                na przystankach papierosów, których wonią przesiaknięta jest potem odzież
                psażera, któy chwile wcześniej wyrzucił kipa na chodnik. Szczególnie czarowne
                to jest w dżdżyste dni...

                --
                Zoppoter
                forum o zabytkowej motoryzacji:
                morski.org.pl/
                • vitalia Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 13:45
                  W ogóle nie interesują mnie wasze dywagacje na temat........Ot po porostu
                  zawsze poruszałan się samochodem po Gdyni i robię to dalej,ale z powodu
                  przeprowadzki do innej dzielnicy,dość odległej od śródmieścia uznałam że warto
                  czasem pojechać sobie trajtkiem i bardzo mi się to podobało .Może miałam to
                  szczęście ,że nikt nie śmierdział i to by było na tyle...A gadanie czy kogoś
                  stać czy nie stać na jazdę samochodem to już zupełnie inna sprawa i nie ma tu
                  nic do rzeczy.
                  --
                  >Gdynia Moje Miasto<
                  > Ir Szeli Gdynia <
                  • rena_gd Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 14:14
                    każdy wątek jest powodem do dyskusji, bo inaczej po co byłoby go zaczynać, ale
                    nie rozumiem, dlaczego wasze reakcje są takie ostre? czy ktoś kogoś obraził,
                    napisał coś nie tak?
                    po co pisać coś, skoro samego autora wątku nie interesują nasze dywagacje na
                    ten temat;)) hmmmm i to moje gadanie... faktycznie, niektórych może męczyć,
                    może więc warto przerwać?;))
                    wiem, że czasem ktoś użył nieodpowiednich słów, ktoś coś odebrał nie tak, bo to
                    jest właśnie tylko internet i czasem jedno słowo ma dla każdego z nas trochę
                    inne znaczenie, ale po co od razu takie negatywne nastawienie, trochę dystansu,
                    rozwagi i taktu nikomu nie zaszkodzi. ja też czasami łapię się na tym, że
                    powinnam zamiast pisać od razu, przeczytać czyjś post 2 albo 3 razy i dopiero
                    zacząć na niego odpowiadać.
                    I tak lubię trolejbusy...
                    a co do "niedomytych" ludzi, to nie wiem, czy to oznaka ubożenia społeczeństwa,
                    czy po prostu niektórych nie stać na proszek do prania, większą ilość ubrań,
                    ludzie oszczędzają wodę, czy po prostu to kwestia negatywnych przyzwyczajeń.
                    nie bywam za granicą i nie wiem, jak sprawa zapachów w środkach komunikacji
                    miejskiem ma się tam.. może ktoś ma jakieś zagraniczne doświadczenia w tej
                    sprawie, tak dla porównania;))
                    Nie mam w zamiarze nikogo obrażać, pozdrawiam wszystkich z uśmiechem:)
                    Rena
                    • zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 14:45
                      rena_gd napisała:

                      > a co do "niedomytych" ludzi, to nie wiem, czy to oznaka ubożenia
                      > społeczeństwa,
                      > czy po prostu niektórych nie stać na proszek do prania, większą ilość ubrań,
                      > ludzie oszczędzają wodę, czy po prostu to kwestia negatywnych przyzwyczajeń.

                      Statystyki mówią, że pod tymi względami jest coraz lepiej... Co świadczy o
                      zenującym poziomie higieny w punkcie wyjścia.

                      > nie bywam za granicą i nie wiem, jak sprawa zapachów w środkach komunikacji
                      > miejskiem ma się tam.. może ktoś ma jakieś zagraniczne doświadczenia w tej
                      > sprawie, tak dla porównania;))

                      Ja troche korzystałem w Berlinie. No, co tu duzo mówić, nie było tam tłoku o
                      żadnej porze ani smrodu.

                      --
                      Zoppoter
                      forum o zabytkowej motoryzacji:
                      morski.org.pl/
                      • windyga Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 17:17
                        Zoppoterku, czy bTy jako zapalony automobilista w ogóle jeździsz trajtkami?!! I
                        masz własne organoleptyczne reminiscencje? Bo mam wrazenie, że raczej
                        powtarzasz stereotypy i to doś w Gdyni nieaktualne.
                        Aha, i firm PRZEWOZOWYCH w 3miescie, a przynajmniej w Gdyni jest...
                        kilkadziesiat. W Gdyni miasto za posrednictwem Zarzadu komunikacji Miejskiej
                        kupuje usługi w tych firmach. I stawia im ostre wymagania - dotyczace jakosci
                        taboru, estetyki i kultury kierowców. Za minusy - rypie kary. Bo, w odróznieniu
                        od Gdańska, kontroluje nie swoich leczwląsnie - wynajetych!
                        I jeszcze cos - niedomyci nie tylko jeżdzą trajtkami, oni także -jeżdzą
                        autobusami, pociagami, kupuja w sklepach. Ale czy to wina sklepów, autobusów,
                        pociagów?!
                        Jasne, fajnie miec własna limuzyne, ale z punktu widzenia eko i korków -
                        komunikacja zbiorowa jest lepsza. He,he.

                        --
                        Gdynia, to fajne miasto
                        • zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 19.01.05, 08:03
                          windyga napisała:

                          > Zoppoterku, czy bTy jako zapalony automobilista w ogóle jeździsz trajtkami?!!
                          > I
                          > masz własne organoleptyczne reminiscencje? Bo mam wrazenie, że raczej
                          > powtarzasz stereotypy i to doś w Gdyni nieaktualne.

                          Samochodu rodzinnego uzywa żona do swojej pracy. Ja poruszam sie regularnie SKM
                          i nieregularnie innymi środkami. Jedynie w lecie czasami uzywam swojego auta
                          zabytkowego, ale to raczej w dni wolne od pracy, kiedy jest mniejszy ruch. W
                          każdym razie to co napisałem to moje obserwacje a nie jakieś stereotypy.

                          > Aha, i firm PRZEWOZOWYCH w 3miescie, a przynajmniej w Gdyni jest...
                          > kilkadziesiat. W Gdyni miasto za posrednictwem Zarzadu komunikacji Miejskiej
                          > kupuje usługi w tych firmach.

                          Oj wiem, to był skrót myslowy. Chodziło o słynną sprawe trzech oddzielnych
                          biletów.

                          > I jeszcze cos - niedomyci nie tylko jeżdzą trajtkami, oni także -jeżdzą
                          > autobusami, pociagami, kupuja w sklepach. Ale czy to wina sklepów, autobusów,
                          > pociagów?!

                          Nie. Ale na pewno to zniechęca do korzystania z tych usług.



                          --
                          Zoppoter
                          forum o zabytkowej motoryzacji:
                          morski.org.pl/
            • 18kwie2004 Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 18.01.05, 21:36
              co to tym sądzicie? Bo mi się bardzo podoba. Proponuję kontynuację tej
              zabawy. „Kalisz, typowa scytyjska osada”. „Kraków, przeciętne austriackie
              miasto”. „Kijów, prowincjonalne polskie województwo”. „Warszawa, jedno z
              rosyjskich miast garnizonowych”.

              Myślę że określenie „Gdynia, typowa kaszubska wieś” byłoby jednak mniej
              smakowite. Gdynia jako kwintesencja pruskiego dorfu odpowiada mi znacznie
              bardziej. Hej, drodzy forumowicze, myślę że powinniśmy jakoś uhonorować i
              złożyć hołd naszym pruskim korzeniom, z których przecież wszyscy się wywodzimy.

              Powie ktoś no dobrze, ale przecież Gdynię zbudowano na pohybel krzyżactwu, czy
              coś kolego nie pogmatwałeś, przecież to miasto jest zaprzeczeniem prusactwa i w
              prusactwo właśnie było wymierzone, czy aby w postmodernizmie tudzież
              europejskości swojej nie za daleko się posuwasz?

              Nie, moi drodzy, nie sądzę. No bo spójrzcie sami: cóż znaczy ten epizod
              ostatnich lat kilkudziesięciu w perspektywie tych 40 wieków o ktorych coś
              niecoś wiemy (a pewnie było i drugie tyle wcześniej!). No bo jeżeli spojrzymy
              na ewolucję kultury iwieńskiej na Pomorzu Gdańskim (pardon, w Prusach
              Zachodnich) w XVII i XVI wieku p.n.e. to nieuchronnie musimy dojść do wniosku,
              że dokonania Wendy i Kwiatkowskiego są doprawdy epizodem w porównaniu z
              rywalizacją frakcji naczyń tulipanowatych i frakcji naczyń dzwonowatych już
              4.000 lat wcześniej. Jak poteżne wstrząsy i jak poteżne spory światopoglądowe
              musiały przeorać to społeczeństwo! Zaczynam rozumieć, drodzy państwo, że na
              wszystko trzeba spoglądać we właściwej perspektywie i stąd czas już skończyć z
              niesłuszną historiozoficzną hipetrofią, koncentrującą się na miejskim epizodzie
              ostatnich kilkudziesięciu lat Gdyni.

              Zaczynam przekonywać się do tezy, że każda gdyńska kamiennica, każda gdyńska
              latarnia i każdy gdyński trajtek noszą w sobie dziedzictwo pruskiego dorfu. Co
              więcej, zaczynam podejrzewać, że historia tego miasta to historia polskiego
              wrzodu. Jak donoszą naukowcy z Sopoćkowa, na podstawie normy ISO, oboczności
              szeregów ciszących i syczących oraz analizy czynników instytucjonalizacyjnych
              języka należy wreszcie zakończyć jałowe spory czy kaszubski to dialekt języka
              polskiego, dialekt języka niemieckiego, specyficzny etnolekt czy osobny język.
              W tej sytuacji nie pozostaje wiele jak zakonkludować, że polski polip rozwinał
              się na kaszubsko-niemieckiej etni.

              Etnia ta funkcjonowała czas jeszcze jakiś. W latach międzywojennych na terenie
              Gdyni mieszkało przecież „sporo zakorzenionych tu od pokoleń Niemców”. Iluż to
              jest to sporo? Z chwilą gdy zaczęły się w Gdyni rządy polskie wieś liczyła może
              1000 mieszkańców, załóżmy, że ćwierć z nich to właśnie owi zakorzenieni od
              pokoleń Niemcy. Jeśli tak, to ich odsetek w międzywojennej Gdyni wahał się od
              1% w połowie lat 20. do 0.1% pod koniec lat 30. Faktycznie, sporo. W każdym
              razie wystarczająco dużo, żeby przekazać wielokulturowe dziedzictwo pozostałym
              99.9% ludności, dziedzictwo, którym dziś dyszy z rury wydechowej każdy gdyński
              autobus.

              o czym donosi wasz Gdingener (dla przyjaciół Gotenhafener)

              PS. No, chyba że faktycznie miałeś na myśli "zachodnioruską" wieś. Też ciekawe,
              i jakże inspirujące.
              • zoppoter Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 19.01.05, 08:19
                18kwie2004 napisała:

                > Myślę że określenie „Gdynia, typowa kaszubska wieś” byłoby jednak m
                > niej
                > smakowite. Gdynia jako kwintesencja pruskiego dorfu odpowiada mi znacznie
                > bardziej. Hej, drodzy forumowicze, myślę że powinniśmy jakoś uhonorować i
                > złożyć hołd naszym pruskim korzeniom, z których przecież wszyscy się
                > wywodzimy.

                Nie wszyscy i nawet nie większosć. Większość współczesnych mieszkańców
                trójmiasta ma korzenie zupełnie gdzie indziej. Ja zresztą nie mam zamiaru
                nikogo rozliczać z jego korzeni. Na razie jedynie ty podniosłeś ten temat.
                Prusy Zachodnie to mająca dość długie tradycje nazwa tych stron, za polskich
                czasów zreszta też nazywało sie to Prusy, tyle, że Królewskie. Gdynia była do
                lat 20-ych XX wieku typową wsia dla swojego regionu, a więc zachodniopruską.

                > przecież to miasto jest zaprzeczeniem prusactwa i w
                > prusactwo właśnie było wymierzone,

                A zdecydowała o tym oczywiście.... Warszawa.

                > Nie, moi drodzy, nie sądzę. No bo spójrzcie sami: cóż znaczy ten epizod
                > ostatnich lat kilkudziesięciu w perspektywie tych 40 wieków o ktorych coś
                > niecoś wiemy (a pewnie było i drugie tyle wcześniej!).

                Napisałem jak byk, że okres międzywojenny był dla Gdyni najwazniejszy. Jeśli
                sie zabierasz za sarkazm to przynajmniej sprawdź co chcesz ośmieszyć. Inaczej
                sam się ośmieszasz.

                > W tej sytuacji nie pozostaje wiele jak zakonkludować, że polski polip
                > rozwinał
                > się na kaszubsko-niemieckiej etni.

                Skoro chcesz to nazywać polipem... Mnie by to nie przyszło do głowy. Co nie
                zmienia faktu, że miasto Gdynia stało się polskie z powodu napływu tu
                pracowników, mieszkańców i urzędników z innych regionów Polski międzywojennej.

                >
                > Iluż to
                > jest to sporo? Z chwilą gdy zaczęły się w Gdyni rządy polskie wieś liczyła
                > może
                > 1000 mieszkańców, załóżmy, że ćwierć z nich to właśnie owi zakorzenieni od
                > pokoleń Niemcy. Jeśli tak, to ich odsetek w międzywojennej Gdyni wahał się od
                > 1% w połowie lat 20. do 0.1% pod koniec lat 30.

                Polemizowałbym z tą "ćwiercią" ale rzeczywiście w stosunku do przybyłej tu
                ludności z Polski było to mało. Napisałem "sporo" bo dla mnie każdy człowiek to
                sporo.

                > Faktycznie, sporo. W każdym
                > razie wystarczająco dużo, żeby przekazać wielokulturowe dziedzictwo
                > pozostałym
                > 99.9% ludności, dziedzictwo, którym dziś dyszy z rury wydechowej każdy
                > gdyński
                > autobus.

                Ciekawe teorie tu wygłaszasz. Ja bym na to nie wpadł.

                >
                > o czym donosi wasz Gdingener (dla przyjaciół Gotenhafener)

                I teraz właśnie wykazałeś się zakamuflowanym chamstwem, którego ja nie mam
                zamiaru tolerować. Dyskutuję na tym forum i na inncyh wystarczająco długo, żeby
                wszyscy wiedzieli jaki jest mój stosunek do nazizmu. Jeżeli ty w swoim
                sarkaźmie skierowanym w moja strone posługujesz sie nazistowską nazwą
                Gdyni "Gotenhafen", to przestajesz być dla mnie partnerem do jakiejkolwiek
                dalszej dyskusji.

                --
                Zoppoter
                forum o zabytkowej motoryzacji:
                morski.org.pl/
                • windyga Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 19.01.05, 11:23
                  Nie,nie,nie!!! Stanowczo nie kłóćcie sie, chłopaki. Przynajmniej tutaj. A moze
                  i kłóćcie, ale nie obrażajcie sie i nie odwracajcie plecami, do siebie i do
                  nas. Ja uwielbiam Was czytać. Strasznie sie ciesze, że tu piszecie. I,
                  Zoppoterze, Kochany, nie dawaj sie tak łatwo prowokować do złości. Przeciez
                  kwiecień dworuje sobie, troszke ciagnąc nitke, która Ty wysnułeś z naszej,
                  czyli gdyńskiej historyi.
                  Na marginesie - mój ród ma korzenie hen, daleko. Na Litwie, ale i w
                  Austrii.Rodzice zlądowali tu z Warszawy. I uważam, że wielka wartoscia Gdyni
                  jest ten wielokolorowy, rozmaity ludek z wszystkich stron naszego pięknego
                  kraju.Nie ma dla mnie znaczenia, ile procent nas, to Kaszubi, ex-Prusacy,
                  Ukraincy, czy tez przybysze z Galicji lub Wielkopolski. Gdynia, to był tygiel.
                  I w tym tyglu utarły sie i dotarły wartosci róznych nacji. Teraz jest taki
                  amalgamat, w którym bez sensu - według mnie - ustalać procenty zasług.
                  --
                  Gdynia, to fajne miasto
                  • zoppoter Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 19.01.05, 11:39
                    windyga napisała:


                    > Zoppoterze, Kochany, nie dawaj sie tak łatwo prowokować do złości. Przeciez
                    > kwiecień dworuje sobie, troszke ciagnąc nitke, która Ty wysnułeś z naszej,
                    > czyli gdyńskiej historyi.

                    Wybacz Windygo, ale jesli ktoś w zawoalowany sposób przypisuje mi sympatie do
                    nazistów, to mnie takie dworowanie przestaje śmieszyć. Ty sama wiesz, że nigdy
                    tu takich sympatii nie przejawiałem, co więcej wielokrotnie się od takowych
                    odżegnywałem. Jezeli ktoś mimo to na fali swojego polsko-patriotycznego
                    uniesienia utożsamia mnie z nazistami, to nie jest dla mnie partnerem do
                    rozmowy. Zresztą czego sie spodziewać po człowieku, który trolejbusu
                    wrośniętego w krajobraz Gdyni od ponad 60 lat nie chce traktowac jako jej
                    symbolu tylko dlatego, że przez pierwsze dwa albo trzy lata były te trolejbusy
                    niemieckie...

                    > Na marginesie - mój ród ma korzenie hen, daleko. Na Litwie, ale i w
                    > Austrii.Rodzice zlądowali tu z Warszawy. I uważam, że wielka wartoscia Gdyni
                    > jest ten wielokolorowy, rozmaity ludek z wszystkich stron naszego pięknego
                    > kraju.Nie ma dla mnie znaczenia, ile procent nas, to Kaszubi, ex-Prusacy,
                    > Ukraincy, czy tez przybysze z Galicji lub Wielkopolski. Gdynia, to był
                    tygiel.

                    Powiedz to panu 18kwie2004. Bo ja juz mu to mówiłem i sie doczekałem wrzucenia
                    mnie do jednego tygla z nazistami.


                    PS.: miałas mi odpowiedzieć jak to było z tymi hangarami, które uważałem
                    dotychczas za warsztaty zbudowane dla Messerschmitta.

                    --
                    Zoppoter
                    forum o zabytkowej motoryzacji:
                    morski.org.pl/
                    • rena_gd Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 20.01.05, 21:52
                      zdecydowanie wolę jak emocje opadają i pozwalają nie obrażać się wzajemnie:)

                      ciekawe, jak to wątki schodzą zazwyczaj na boczne tory, od tematu trolejbusów
                      przejść do nazizmu, czy nie można mówić o czymkolwiek, żeby nie zejść na
                      politykę i historię?;) może to domena Polaków?;)

                      pozdrawiam wszystkich i dyskutujcie dalej, tylko spokojniej, miło was czytać:)
                      • 18kwie2004 cześć rena! 22.01.05, 20:34
                        a ja wręcz przeciwnie, wolę jak wątek jest z jajem. Wątki takie sobie, z
                        emocjami opadniętymi do kolan, raczej mnie usypiają. I generalnie wydaje mi się
                        że fora żyją dzięki tematom, które ludzi poruszają. Tematy letnie – proszę
                        bardzo, masz ich tutaj całe mnóstwo. Każdy ma 3-4 posty i umiera. No bo i po co
                        odpowiadać? Psie kupy na trawnikach? Taaak, faaascynujące.... To forum wegetuje
                        właśnie dlatego, że jest klubem towarzyskim.

                        co do obrażania się wzajemnie to muszę wyznać, że obraża mnie tylko podanie
                        ciepłej wódki i chłodnej kawy. Więc muszę Cię uspokoić, że z pewnością nie ma
                        tu mowy o żadnej wzajemności.

                        teraz Twoja ciekawa uwaga o bocznych torach. Bardzo inspirująca i pouczająca.
                        Zawsze sądziłem, że w zestawieniu z problemem polskości Gdyni problem
                        trolejbusów jest raczej drugorzędny. Ale widocznie obsada kolejowa już się
                        zmieniła, i teraz zwrotniczy dziejów na boczne tory odsyła pociągi wypełnione
                        takim złomem jak tradycja państwowa, kwestia narodowa, dywersyfikacja etniczna
                        etc.

                        Co dowodzi fałszu Twojej tezie, że między Polakami gadka zawsze schodzi na
                        politykę i historię. Po pierwsze, jak piszesz dla Ciebie to temat poboczny. Po
                        drugie, nie przyznałem się jakiej jestem narodowości (a powtarzam tylko za
                        nieodżałowanym prezydentem Kennedym: „Ich bin ein Gdingener”). Po trzecie, Herr
                        Zoppoter też się nie przyznał. Może obaj jesteśmy Irakijczykami?
                  • 18kwie2004 tęsknota za Kalifornią 22.01.05, 20:44
                    jak napisałem niżej, w zasadzie obraża mnie tylko podanie ciepłej wódki i
                    chłodnej kawy, a tego na tym forum nie serwują – więc możesz być o mnie
                    spokojna.

                    a tak z ciekawości: wartości jakich nacji utarły się według Ciebie w gdyńskim
                    tyglu?
                      • 18kwie2004 Wietnamczycy vs Kaszubi 17.02.05, 00:52
                        odpowiedź znalazłem na stronach Gdyni. Jak donosi statystyk, czołowe miejsca
                        wśród gdyńskich mniejszości narodowych zajmują:

                        1. Ukraińcy (121)
                        2. Rosjanie (100)
                        3. Grecy (67)
                        4. Wietnamczycy (52)
                        5. Ormianie (40)

                        Nigdy bym wcześniej nie przypuścił że ten gdyński wielokulturowy tygiel utarł
                        tak wiele wartości wietnamsko-ormiańskich, oczywiście wszystkim nam bardzo
                        drogich. Wyobraźcie sobie natomiast, że na liście nie ma ani jednego Kaszuba!
                        Chyba wszyscy wynieśli się do Kueścierzyny.
                        • zoppoter Re: Wietnamczycy vs Kaszubi 17.02.05, 09:02
                          18kwie2004 napisała:

                          > Nigdy bym wcześniej nie przypuścił że ten gdyński wielokulturowy tygiel utarł
                          > tak wiele wartości wietnamsko-ormiańskich, oczywiście wszystkim nam bardzo
                          > drogich. Wyobraźcie sobie natomiast, że na liście nie ma ani jednego Kaszuba!
                          > Chyba wszyscy wynieśli się do Kueścierzyny.

                          Polskie prawo odmawia Kaszubom statusu mniejszości narodowej. Były też głosy w
                          casie spisu powszechnego, ze ankieterzy samowolnie odmawiali stosownego wpisu
                          Kaszubom podającym taka narodowość

                          --
                          Zoppoter
                          forum o zabytkowej motoryzacji:
                          morski.org.pl/
                            • zoppoter Re: polskie akty prawne 17.02.05, 09:33
                              18kwie2004 napisała:

                              > czy możesz napisać które polskie akty prawne i na jakiej zasadze odmawiają
                              > Kaszubom statusu mniejszości narodowej?

                              Nie mogę, bbo nie pamiętam takich szczegółów.
                              Ale pamiętam istotę tych przepisów. Otóż według polskiego prawa rozróżnia się
                              mniejszości etniczne i mniejszości narodowe. Jedyna różnica między nimi polega
                              na tym, że mniejszości narodowe, to te, które mają gdzieś poza Polska swoją
                              ojczyznę, a etniczne to te, które jej nie mają. Innymi słowy mniejszościa
                              narodową są np. Ukraińcy, bo gdzieś tam istnieje państwo ukraińskie. Kaszubi sa
                              mniejszością etniczną, bo państwo kaszubskie nigdzie nie istnieje. Różnica
                              czysto formalna, ale powowduje zachwianie statystyk, bo nawet, gdyby wszyscy
                              mieszkańcy Gdyni byli Kaszubami, to nie zostanie to uwzględnione w statystyce
                              mniejszości narodowych w mieście.

                              Natomiast z tego co pamiętam, to w czasie słynnego spisu powszechnego kazdy
                              miał prawo deklarować narodowość jaką chce. Nawet taką, która oficjalnie wedle
                              polskiego prawa nie istnieje. Zatem "poprawki" ankieterów były bezprawne.


                              --
                              Zoppoter
                              forum o zabytkowej motoryzacji:
                              morski.org.pl/
                              • 18kwie2004 Dz. Ust. nr 17, poz. 141 17.02.05, 13:05
                                no, nie dość że nie pamiętasz na jakie akty prawne się powołujesz, to jeszcze
                                źle pamiętasz ich, jak to byłeś łaskaw ująć, "istotę". Poszukałem za Ciebie.

                                Dokumentem regulującym kwestię mniejszości jest ustawa z 6.1.2005. W jej
                                świetle Kaszubi nie są ani mniejszością narodową, ani etniczną.

                                żeby kwalifikować się jako etniczna, muszą spełnić następujące warunki:

                                1. ich liczba jest mniejsza niż pozostała część ludności RP
                                2. w sposób istotny różnią się od pozostałych językiem, kulturą lub tradycj
                                3. dążą do zachowania swojego języka, kultury lub tradycji
                                4. mają świadomość własnej historycznej wspólnoty, ukierunkowaną na jej
                                wyrażanie i ochronę
                                5. ich przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium RP od co najmniej 100 lat

                                Kryteria określone w pk. 1 i 5 spełniają, czy spełniają kryteria z punktów 2-4
                                jest dyskusyjne (nie mówiąc już o tym że cała ustawa jest dyskusyjna. Osobiście
                                nie widzę przyczyn, dla których nie można uznać Wietnamczyków za mniejszość
                                narodową).

                                Co ciekawe, ta sama ustawa sankcjonuje istnienie języka kaszubskiego
                                (explicite). Czyli w świetle polskiego prawa Kaszubi to Polacy, którzy nie
                                mówią po polsku.

                                szczegóły na www.mswia.gov.pl/pdf/D20050141.pdf
                                • zoppoter Re: Dz. Ust. nr 17, poz. 141 17.02.05, 14:03
                                  18kwie2004 napisała:

                                  > no, nie dość że nie pamiętasz na jakie akty prawne się powołujesz, to jeszcze
                                  > źle pamiętasz ich, jak to byłeś łaskaw ująć, "istotę". Poszukałem za Ciebie.
                                  >
                                  > Dokumentem regulującym kwestię mniejszości jest ustawa z 6.1.2005. W jej
                                  > świetle Kaszubi nie są ani mniejszością narodową, ani etniczną.

                                  Po pierwsze, skoro uznałeś punkty 2 - 4 za "dyskusyjne", to znaczy, że nie
                                  wykluczasz spełnienia tych kryteriów. Zważywszy na głosne ostatnio sprawy
                                  języka kaszubskiego w urzędach, działanie prasy i radia w tym języku a takze
                                  deklaracje niektórych Kaszubów w niedawnym spisie powszechnym, kryteria te są
                                  spełnione.

                                  Po drugie, pytałeś dlaczego Kaszubi nie sa wymienieni wśród gdyńskich
                                  mniejszości NARODOWYCH, a nie etnicznych. Skoro znalazłeś "za mnie" tę ustawę
                                  (swoją droga jest cakiem świeża, szczerze mówiąc miałem na mysli wcześniejsze
                                  regulacje) to dlaczego nie sprawdziłeś w niej kryteriów dla mniejszości
                                  narodowych? Miałbys odpowiedź na swoje pytanie, mozliwe że miałbys dodatkowy
                                  powód żeby powyzłosliwiac sie na mnie, a jeżeli moje wcześniejsze informacje
                                  były będne, to i ja bym sie czegoś dowiedział.

                                  --
                                  Zoppoter
                                  forum o zabytkowej motoryzacji:
                                  morski.org.pl/
                                  • 18kwie2004 liczymy nalepki "Kaszebe" na zderzakach 17.02.05, 20:44
                                    po pierwsze primo, rzeczywiście nie wykluczam spełnienia tych kryteriów. Zależy
                                    to od ich uszczegółowienia, np. co to znaczy „istotnie” się różnią językowo,
                                    kulturalnie lub tradycyjnie. Twoje uwagi nt. ich definitywnego spełnienia
                                    uważam w związku z tym za bardzo pospieszne.

                                    Po drugie secundo, wszystkie ww kryteria uważam za bzdurne. Jak ktoś się czuje
                                    Kaszubem, Gwatemalczykiem czy Marsjaninem to nim jest. Co oczywiście nie
                                    znaczy, że na poczcie ma prawo wymagać, by panienka z okienka mówiła do niego
                                    po gwatemalsku.

                                    Po trzecie trzecio, jak się powołuje na „polskie prawo” to warto wiedzieć na co
                                    się powołuje, bo odpowiedź w rodzaju „nie pamiętam takich szczegółów” raczej
                                    nie brzmi poważnie. Skoro nie potrafiłeś podać, to ja znalazłem owe „szczegóły”
                                    za Ciebie. Nie musisz dziękować.

                                    Po czwarte czwarto, oczywiście sprawdziłem co jest w ustawie o mniejszościach
                                    narodowych i zniwelowałem tą wstydliwą lukę w swojej edukacji. Skromnie nie
                                    uznałem za stosowne informować o tym mało znaczącym fakcie pozostałych
                                    forumowiczów. Natomiast uznałem za swój obywatelski i chrześcijański obowiązek
                                    poinformować bliźniego że błądzi. No i teraz już bliźni już wie.
                                    • zoppoter Re: liczymy nalepki "Kaszebe" na zderzakach 18.02.05, 07:46
                                      18kwie2004 napisała:

                                      > Po trzecie trzecio, jak się powołuje na „polskie prawo” to warto wi
                                      > edzieć na co
                                      > się powołuje, bo odpowiedź w rodzaju „nie pamiętam takich szczegółów̶
                                      > 1; raczej
                                      > nie brzmi poważnie. Skoro nie potrafiłeś podać, to ja znalazłem owe „szcz
                                      > egóły”
                                      > za Ciebie. Nie musisz dziękować.
                                      >
                                      > Po czwarte czwarto, oczywiście sprawdziłem co jest w ustawie o mniejszościach
                                      > narodowych i zniwelowałem tą wstydliwą lukę w swojej edukacji. Skromnie nie
                                      > uznałem za stosowne informować o tym mało znaczącym fakcie pozostałych
                                      > forumowiczów. Natomiast uznałem za swój obywatelski i chrześcijański
                                      obowiązek
                                      > poinformować bliźniego że błądzi. No i teraz już bliźni już wie.


                                      Po piąte "zapomniałeś" zauważyc, że jedyna niescisłością w mojej wypowiedzi
                                      jest fakt, że Kaszubi nie maja prawnie przyznanego statusu mniejszości
                                      etnicznej. O czym rzeczywiście nie wiedziałem, bo nie spodziewałem się, że
                                      Polacy uszanuja tożsamość Cyganów albo Łemków, ale nie uszanuja tożsamości
                                      Kaszubów.

                                      Pozostałe informacje, jakich udzieliłem znalazły pokrycie nawet w tej nowej
                                      ustawie, o czym świadczy pominięty przez ciebie punkt 6. dotyczący kryteriów do
                                      spełnienia przez mniejszości narodowe i etniczne. To właśnie ó punkt 6.
                                      wskazuje jedyną różnicę między jednymi a drugimi, różnicę, którą wcześniej
                                      opisałem.

                                      W tej sytuacji mozesz mi zarzucić, że nie znałem numeru Dziennika Ustaw, w
                                      którym stosowna ustawa została opublkowana. Rzeczywiście nie znałem, bo mnie
                                      interesuje treść, a nie formalności.

                                      --
                                      Zoppoter
                                      forum o zabytkowej motoryzacji:
                                      morski.org.pl/
                                      • 18kwie2004 Herr Zoppoter a postmodernizm 02.03.05, 23:19
                                        troszkę odwagi cywilnej, Herr Zopoter! Jeśli już napisałeś androny, to może
                                        zamiast teraz kręcić ładnie wstaniesz i przeprosisz?

                                        Dnia 17 lutego napisałeś to, co każdy może sobie powyżej przeczytać. Napisałeś
                                        typową prawdę postmodernistyczną (czytaj: zwyczajną bzdurę), a przepisów nie
                                        dość że nie potrafiłeś zlokalizować ustawowo (zaoferowałeś jedynie
                                        wzruszające “nie pamiętam takich szczegółów”), to jeszcze zdeformowałeś ich
                                        prawdziwy sens.

                                        1. Napisałeś, że Kaszubi to w świetle polskiego prawa mniejszość etniczna. To
                                        nieprawda.

                                        2. Napisałeś, że brak odrębnego państwa kaszubskiego jest tu kryterium
                                        decydującym. To nieprawda.

                                        Napisałeś, że pamiętasz istotę polskich przepisów. To też nieprawda. Nie
                                        potrafiłeś podać ani statusu Kaszubów w świetle polskiego ustawodawstwa, ani
                                        kryteriów, jakimi kierowano się przyznając Kaszubom ten status. W tej sytuacji
                                        wybacz, ale Twoje deklaracje że “interesuje Cię treść, a nie formalności” uznam
                                        również za prawdę postmodernistyczną.
                                        • zoppoter Re: Herr Zoppoter a postmodernizm 03.03.05, 12:38
                                          18kwie2004 napisała:

                                          > 1. Napisałeś, że Kaszubi to w świetle polskiego prawa mniejszość etniczna. To
                                          > nieprawda.

                                          Przyznałem się też do błędu, że nie znam tej najnowszej ustawy. Rzeczywiście
                                          nie wiedziałem, że mniejszości etniczne sa wymienione z nazwy i Kaszubów wśród
                                          nich nie ma. Do tego błędu też się przyznałem. Ile razy mam przepraszać za to
                                          samo?


                                          > 2. Napisałeś, że brak odrębnego państwa kaszubskiego jest tu kryterium
                                          > decydującym. To nieprawda.

                                          Napisałem, że to jest kryterium decydującym o statusie mniejszosci etnicznej i
                                          narodowej. Kaszubów przytoczyłem jako przykład, błędnie zakładając, że maja
                                          status mniejszości etnicznej. Przyznałem się do tego błędu, o co ci chodzi?

                                          >
                                          > Napisałeś, że pamiętasz istotę polskich przepisów. To też nieprawda. Nie
                                          > potrafiłeś podać ani statusu Kaszubów w świetle polskiego ustawodawstwa, ani
                                          > kryteriów, jakimi kierowano się przyznając Kaszubom ten status.

                                          Przyczepiłeś się do jednego błędu: Że nie wiedziałem o braku statusu
                                          mniejszości etnicznej dla Kaszubów i stworzyłeś z tego zarzut, że w ogóle nic
                                          nie wiem. To sie nazywa manipulacją. Czyli bzdurą. Jak widzę wkładasz wiele
                                          wysiłku, żeby mnie zdyskredytować. Twoja opinia na mój temat mnie nie
                                          interesuje, ale sa tu osoby, na których opinii mi zależy. W zwiazku z tym nie
                                          licz na moją pobłażliwość.

                                          --
                                          Zoppoter
                                          forum o zabytkowej motoryzacji:
                                          morski.org.pl/
                                          • windyga Re: Herr Zoppoter a postmodernizm 03.03.05, 12:58
                                            Zoppoterku, jeslin jestem njedna z osób, na których Ci zalezy;)), to uspokajam -
                                            jesteś moim idolem:)) A Wasza tu kłotnia, czy raczej spór zadnemu z Was
                                            niczego nie ujmuje. Mam tez nadzieje, że znajdzie sie temat, który Was znów
                                            rozgrzeje i wykażecie sie swoja erudycją! Pozdrawiam obu panów.
                                            --
                                            Gdynia, to fajne miasto
                                            • zoppoter Re: Herr Zoppoter a postmodernizm 03.03.05, 13:23
                                              windyga napisała:

                                              > Mam tez nadzieje, że znajdzie sie temat, który Was znów
                                              > rozgrzeje i wykażecie sie swoja erudycją! Pozdrawiam obu panów.

                                              Wolałbym pisac tu o faktach, nie wdając się w dyskusje o zabarwieniu
                                              patriotycznym. Nie mam na to czasu.

                                              Ja patriotą nie chcę być, nie muszę być i nie jestem. W stosunku do żadnego
                                              państwa zresztą. Czynienie mi z tego zarzutu i próby poniżenia mnie z tego
                                              powodu są niedorzeczne i niczego w ten sposób tu nie osiągniemy. Podobnie próby
                                              kwestionowania tego co tu piszę tylko dlatego, że pisząc nie kładę sie plackiem
                                              przed Polską, niczego nikomu nie dadzą.

                                              --
                                              Zoppoter
                                              forum o zabytkowej motoryzacji:
                                              morski.org.pl/
                                          • 18kwie2004 Herr Zoppoter a koty 03.03.05, 14:50
                                            napisałeś "W tej sytuacji mozesz mi zarzucić, że nie znałem numeru Dziennika
                                            Ustaw, w którym stosowna ustawa została opublkowana". Próbujesz sprowadzić
                                            kardynalną i podwójną pomyłkę do rzędu drobnej formalności. Próbujesz odwrócić
                                            kota ogonem, miau miau.

                                            **

                                            A przeprosin za błąd to nie widziałem, ani po raz kolejny, ani pierwszy.
                                            • zoppoter Re: Herr Zoppoter a koty 03.03.05, 14:58
                                              18kwie2004 napisała:

                                              > napisałeś "W tej sytuacji mozesz mi zarzucić, że nie znałem numeru Dziennika
                                              > Ustaw, w którym stosowna ustawa została opublkowana". Próbujesz sprowadzić
                                              > kardynalną i podwójną pomyłkę do rzędu drobnej formalności.

                                              Za to ty posługując sie jedną pomyłką tworzysz cały epistoł na temat mojej
                                              niekompetencji.

                                              > A przeprosin za błąd to nie widziałem, ani po raz kolejny, ani pierwszy.

                                              To juz twoja sprawa, co ty widzisz, a czego nie widzisz. Bo widzisz tylko to,
                                              co chcesz widzieć.

                                              --
                                              Zoppoter
                                              forum o zabytkowej motoryzacji:
                                              morski.org.pl/
                                              • 18kwie2004 dlaczego epistoły? 03.03.05, 15:03
                                                ty się mylisz, ja poprawiam.

                                                Ty kłamiesz mętnie i długo że się nie myliłeś, ja długo poprawiam.

                                                Ty kłamiesz jeszcze mętniej i jeszcze dłużej że nie kłamałeś że się nie
                                                myliłeś, ja poprawiam jeszcze dłużej.
                                                • zoppoter Re: dlaczego epistoły? 03.03.05, 15:12
                                                  18kwie2004 napisała:

                                                  > ty się mylisz, ja poprawiam.

                                                  A ja przyznaję się do pomyłki. Dobrze o tym wiesz.

                                                  >
                                                  > Ty kłamiesz mętnie i długo że się nie myliłeś, ja długo poprawiam.
                                                  >
                                                  > Ty kłamiesz jeszcze mętniej i jeszcze dłużej że nie kłamałeś że się nie
                                                  > myliłeś, ja poprawiam jeszcze dłużej.

                                                  Nigdzie tu nie kłamałem. Nie udało ci się mnie zmieszać z błotem z powodów
                                                  patrotycznych to postanowiłeś zrobić ze mnie kłamcę?

                                                  A właściwie skoro jestem kłamcą, miłośnikiem krzyżaków, głosicielem sensacji
                                                  zamiast faktów, to po co w ogóle sie z kims takim zadajesz?


                                                  --
                                                  Zoppoter
                                                  forum o zabytkowej motoryzacji:
                                                  morski.org.pl/
                                                  • 18kwie2004 i owszem 03.03.05, 15:16
                                                    kłamałeś wypierając się własnych byków i usiłując sprowadzić je do formalnej
                                                    nieścisłości, co pozwoliłem sobie zacytować in extenso.
                                                  • zoppoter Re: i owszem 03.03.05, 15:23
                                                    18kwie2004 napisała:

                                                    > kłamałeś wypierając się własnych byków i usiłując sprowadzić je do formalnej
                                                    > nieścisłości, co pozwoliłem sobie zacytować in extenso.

                                                    Gdzie się wypierałem swoich błędów?

                                                    --
                                                    Zoppoter
                                                    forum o zabytkowej motoryzacji:
                                                    morski.org.pl/
                        • x2468 Re: Wietnamczycy vs Kaszubi 19.02.05, 12:51
                          Tylko ze kosciezyna wedlug wszelkich znakow na nibie i ziemi nalezy do
                          Kociewia.A to jest "zupelnie inna historia".Jako ciekawostke,co mnie osobiscie
                          zaskoczylo"Muzeum wsi Kaszubskiej w Wdzydzach"wcale Kaszubskim nie jest.Jest
                          natomiast muzeum wsi Kociewskiej.Jako ziemie Kaszubskie uznaje sie ziemie
                          lezace"na polnoc od polnocnej granicy Gdyni,Rede,Puck,Hel,Wejherowo i
                          Kartuzy.Zachodnia granica jest miedzy innymi brzeg jeziora
                          Zarnowieckiego(wschodni)Tak twierdza etnografowie niemieccy(zawsze staram sie
                          powolywac na Niemcow,poniewaz kiedy powiem o Polskich zrodlach,to natychmiast
                          slysze o polskiej propagandzie,klamstwach itd.Niemiecki dla wielu brzmi o wiele
                          lepiej,czyli wiarygodnie.Oczywiscie ze jesli fakty mowia cos innego,to tym
                          gorzej dla faktow(prawdy)
                          • zoppoter Re: Wietnamczycy vs Kaszubi 03.03.05, 12:48
                            x2468 napisał:

                            > Tak twierdza etnografowie niemieccy(zawsze staram sie
                            > powolywac na Niemcow,poniewaz kiedy powiem o Polskich zrodlach,to natychmiast
                            > slysze o polskiej propagandzie,klamstwach itd.Niemiecki dla wielu brzmi o
                            > wiele
                            > lepiej,czyli wiarygodnie.Oczywiscie ze jesli fakty mowia cos innego,to tym
                            > gorzej dla faktow(prawdy)

                            A zechciałbyś wskazać, kto i kiedy wygłosił tu tezę, że historycy polscy są
                            bardziej lub mniej wiarygodni od niemieckich przy opisywaniu dziejów naszego
                            regionu? Bo nie moge sie oprzeć wrażeniu, ze to aluzja do mnie, tyle, że ja
                            akurat twierdziłem zawsze (i pisałem to), ze historyk nie jest obiektywny w
                            opisywaniu historii własnego państwa. Niezależnie, czy mówimy o polskich
                            historykach piszących o Polsce, czy o niemieckich piszących o Niemczeh, czy też
                            np. francuskich piszących o Francji.



                            --
                            Zoppoter
                            forum o zabytkowej motoryzacji:
                            morski.org.pl/
                • 18kwie2004 wykluczony cham prosi o głos 22.01.05, 23:26
                  Zgodnie z zasadami tolerancji, dialogu i otwartości na inne kultury Herr
                  Zoppoter najpierw mianował mnie chamem, a następnie wykluczył z grona swych
                  przyszłych korespondentów. W tej sytuacji oczywiście nie mogę mu się narzucać,
                  wobec czego podpinam tenże post pod swój własny i proszę szanownych
                  forumowiczów o wybaczenie wobec tak ewidentnego dowodu miłosci własnej.

                  Herr Zoppoter poprawia mnie, że nie wszyscy Gdynianie wywodzą się z
                  zachodniopruskiej tradycji. Niesłusznie, niesłusznie. Ktokolwiek tu przybywa,
                  odtąd pije z tryskającej tu krynicy wielokulturowości. Niedawno zeszły z pieca
                  chłop spod Miednik czy wykorzeniony inteligent z Zawalnej formowani są teraz
                  przez wieki niemiecko-kaszubskiej przeszłości i sami stają się jej kontynuacją.
                  Dowód: kompletny brak na trójmiejskich forach zabużańskich tropów, a pełno
                  snobizmów na Zoppoterów, Danzigerów, Bowke, itd itp.

                  Herr Zoppoter poprawie mnie, że o miejskiej lokacji Gdyni „zdecydowała
                  oczywiście Warszawa”. Znaczy, burmistrz, rada miasta czy prezydent? Bo ja
                  myślałem, że o budowie miasta i portu zdecydował naród głosami swoich legalnie
                  wybranych do Sejmu przedstawicieli.

                  Herr Zoppoter poprawia mnie, że osobiście zadekretował kluczowość okresu
                  międzywojennego dla historii Gdyni. A jednak śmiem wątpić. Ktoś, kto stawia
                  tezę o wielokulturowym charakterze obecnej Gdyni, a następnie wywodzi ją z
                  typowo zachodniopruskich korzeni miasta, jakoś nie kojarzy mi się z heroldem
                  drugorzeczpospolitej urbanizacji naszego grajdołka.

                  Herr Zoppoter odżegnuje się od tezy o Gdyni jako polskim polipie. Co nie
                  przeszkadza mu przekornie przypisywać genezy miasta niejakiej „Warszawie”. A
                  więc nie dość że polip, to jeszcze złośliwy. Obca ręka przyniosła, obca ręka
                  wyhodowała...

                  Herr Zoppoter twierdzi, że „miasto Gdynia stało się polskie z powodu napływu tu
                  pracowników, mieszkańców i urzędników z innych regionów Polski międzywojennej”.
                  A więc znowu polip, polska kolonizacja, czy to Pińsk na Polesiu czy Gdynia na
                  Kaszubach? A więc znowu oenerowcy, wojskowi osadnicy i sanacyjno-urzędnicze
                  pasożyty, zawłaszczające niemiecko-kaszubskim mieszkańcom ich miasto? Bo ja
                  myślałem, że miasto Gdynia stało się polskie z woli tych, którzy do niej się
                  sprowadzili i ją zbudowali. I ktorzy zresztą w ponad 50% wywodzili się nie „z
                  innych regionów Polski międzywojennej”, ale z Pomorza Gdańskiego (pardon, Prus
                  Zachodnich).

                  Herr Zoppoter odkrywa przed nami, że „dla mnie każdy człowiek to sporo”. Tak
                  sądziłem że potrzebny będzie polsko-sopocko słownik. Bo dla większości
                  słowo „sporo” oznacza jednak więcej niż jednego cżłowieka. No i potrzebny
                  będzie oczywiście przypis. Dla Herr Zoppotera każdy człowiek to sporo. Ale
                  oczywiście od słowa „każdy” zdarzają się wyjątki...

                  Herr Zoppoter wskazuje na swoje forumowe kombatanctwo jako na legitymizację
                  własnej prawości i wymachuje stażem na tym forum („i innych”, sic!) jak
                  śmiertelną bronią. Przyznaję, na niektórych forach (format PhPBB) przyznaje się
                  członkom tytuły w zależności od ilości wpisów
                  (np. „szeregowy”, „kapral”, „porucznik” itd). Herr Zoppoter tęskni za podobną
                  hierarchizacją. Pani gospodyni, proszę łaskawie wymysleć jakieś zabawne
                  stopnie. Na przykład 1.„Warszawiak”, 2.„Napływowy”, 3.„Kaszub”, 4. „Gdingener”.
                  Póki co, pozwalam sobie jednak odpowiadać na podstawie tego co kto pisze, a nie
                  jego stażu.

                  Herr Zoppoter czuje się obrażony faktem, że nazwałem się Gotenhafener. A więc
                  Herr Zoppoter jednak odkrył, na czym polega różnica między wielokulturowością
                  Zoppot i wielokulturowością Gotenhafen – co dowodzi, że warto się trudzić.

                  a o szczegółach, poniżej.
                • 18kwie2004 wielokulturowość Gotenhafen 22.01.05, 23:27
                  Czy ktoś wie, pod jaką nazwą Gdynia weszła do historii światowej
                  kinemetografii? No, koleżanki i koledzy? Bardzo proszę? Dla ułatwienia dodam,
                  że nacisk należy położyć na słowo „światowej”, i że nie chodzi bynajmniej o
                  film reklamowy „Gdynia”, finansowany przez władze miasta.

                  A czy ktoś wie, pod jaką to nazwą Gdynia weszła do historii światowej muzyki
                  symfonicznej? Nikt nie wie? No to znowu mała podpowiedź: „utterly powerful” –
                  oto jak określany jest ten holenderski album, i to bynajmniej nie na stronach
                  holenderskich weteranów Waffen SS.

                  Domyślacie się już? Tak tak, to właśnie nazwa Gotenhafen rozsławiła nasz
                  skromny grajdoł i unieśmiertelniła go w annałach filmu i muzyki. Dlaczego, jako
                  mimowolny dziedzic różnych kultur i aspirujący konsument kultury globalnej, nie
                  miałbym przyznać się do dumnego miana Gotenhafenera?
                  • rena_gd Re: wielokulturowość Gotenhafen 23.01.05, 17:37
                    wiecie co?? po pierwsze nie jestem Gdynianką, po drugie nie znam niemieckiego,
                    a po trzecie martwi mnie, jak ludzie zamiast się dogadać atakują się
                    dziwacznie:) ale każdy jest inny i chyba musimy to zaakceptować:)
                    poproszę o krótsze posty:)
                    • 18kwie2004 nie wiemy co 23.01.05, 22:41
                      „wiecie co??”

                      nie, wal.

                      **

                      „po pierwsze nie jestem Gdynianką”

                      przykro mi ale to niemożliwe. Wszyscy jesteśmy Gdynianami. Navigare necesse est.

                      **

                      „po drugie nie znam niemieckiego”

                      ja też nie. Zawsze wywalałem się na Praepositionen.

                      **

                      „a po trzecie martwi mnie, jak ludzie zamiast się dogadać atakują się
                      dziwacznie:)”

                      rozumiem. Wolisz zasadę złotego środka. Jeden twierdzi, że 2x2=4, a drugi że
                      2x2=5. Zamiast jak idioci dziwacznie atakować się wzajemnie uzgadniają, że
                      2x2=4.5, i wszyscy są szczęśliwi.

                      **

                      „ale każdy jest inny i chyba musimy to zaakceptować:)”

                      niekoniecznie. To jest forum prywatne. Pani gospodyni może zabanować, jak ktoś
                      jest inny nieco za bardzo. Albo jak ktoś jest inny inaczej.

                      **

                      „poproszę o krótsze posty:)”

                      kontrwniosek. Poproszę o dłuższe posty. Zdecydowanie dłuższe.
                      • binka trajtki:-) 24.01.05, 12:36
                        w Gdyni zoppocie nie jest tak drogo jeździć komunikacją miejską, bo obowiązuje
                        jeden bilet miesięczny na wszystkie linie, no i nie ma zmory "biletu czasowego"
                        i np mi opłaca się bardziej jeżdzić do pracy liniami MZK niż autem;

                        wydaje mi się, że "specyficzne zapachy" częściej dokuczają latem i po okresach
                        wypłatowych-sylwestrowych itp(to taka obserwacja po 12 latach korzystania z
                        komunikacji);

                        nie wnikając w spory dotyczące Gdyni, wyznam, że trochę przeszkadza mi
                        określenie "krzyżackie" zamiast "niemieckie" czy "pruskie", gdyż historycznie
                        jednak nie ma ono uzasadnienia wg mnie w odniesieniu do w mairę współczesnej
                        historii Gdyni;
                        rozumiem, że dla kwietnia niesie ono ładunek emocjonalny ?(tak to odebrałam)
                        • zoppoter Re: trajtki:-) 24.01.05, 14:11
                          binka napisała:

                          > w Gdyni zoppocie nie jest tak drogo jeździć komunikacją miejską, bo obowiązuje
                          > jeden bilet miesięczny na wszystkie linie,

                          Toteż dlatego pisałem, że to jest opłacalne dopóki nie trzeba skorzystać z
                          dwóch firm komunikacyjnych. Ja juz i tak musze korzystać z SKM, gdybym do tego
                          musiał korzystać z ZKM w Gdyni, to samochód robi sie bardziej opłacalny.
                          Oczywiście na upartego mógłbym korzystac tylko z ZKM Gdynia (trolejbusem 21 do
                          Gdyni i potem przesiadki) ale to juz trwałoby stanowczo za długo, rozkład
                          jazdy "21" jest taki sobie, no i to nie ratuje mnie przed utknięciem w korku,
                          bo trolejbus jedzie tą samą ulicą co samochód. Na dodatek bilet (miesięczny
                          też) byłby droższy, bo dojeżdżałbym spoza Gdyni.

                          --
                          Zoppoter
                          forum o zabytkowej motoryzacji:
                          morski.org.pl/
                        • 18kwie2004 oczywiście że niesie 26.01.05, 20:21
                          ładunek emocjonalny, a nawet niesie dwa ładunki emocjonalne: jeden pod lewą
                          pachą, a drugi pod prawą.

                          Jak wzystko co dotyczy Gdyni. Dlatego tu bywam.

                          **

                          No to było tak o sentymentach. A teraz o uwieraniu. Piszesz, że przeszkadza Ci
                          określenie "krzyżackie" w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni. Czy
                          określenie "pruskie" w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni Ci nie
                          przeszkadza?
              • x2468 Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 11.02.05, 10:53
                Pozwole sobie dodac do Twojego postu jedna uwage.
                Z tych "zakorzenionych"wiekszosc wyniosla sie do Rzeszy.(do dzisiaj spotyka sie
                w literaturze niemieckiej twierdzenia ze Polacy wypedzali Niemcow juz dlugo
                przed wojna.Wypedzano ponoc z terenow majacych strategiczne znaczenie,czyli
                takich jak kolej,tereny przemyslowe i wojskowe.Czyli wedlug Niemcow praktycznie
                z calej Gdyni.(inna sprawa jest jak to bylo w rzeczywistosci.Wedlug niemieckiego
                prawa,ludzie ktorzy wyjechali w latach 70-80-90.rowniez byli
                "wypedzonymi".dostawali nawet specjalny dokument i odszkodowanie za mienie
                pozostwione w kraju z ktorego ich wypedzono.Nalezy,dla przadku dodac ze dzialo
                sie to na podstawie przepisow utworzonych przez urzednikow III
                Rzeszy,podpisanych przez Kanclerza Rzeszy Adolfa Hitlera.Sa one wazne do dnia
                dzisiejszego!!!)Czesc nie mogla zniesc "Polnische Würtschaft"inni chcieli
                zwyczajnie po ludzku (jak rodzina von Brauchitschow)mieszkac pomiedzy
                swoimi,czyli Niemcami i sprzedali swoje majatki,ziemie domy i wyjechali do
                Rzeszy.Jeszcze inni sprzedali ziemie i popedzili wplacic pieniadze na procent do
                niemieckiego banku w Gdansku.Tych bylo najwiecej i oni jako chyba jedyni
                stracili.Poniewarz nastapilo zalamanie Marki niemieckiej ich pokazne pieniadze
                staly sie nic nie wartymi kwitami.Niewiele jak Skwiercz,Czapp,Plichta,Radtke
                wlaczyli sie do budowy Gdyni.Tych ostatnich bylo jednak naprawde niewielu.Przed
                paroma miesiacami mialem w reku oryginalne dokumenty zalozycielskie jednaj za
                najwiekszych firm Gdynskich.Sa tam nazwiska Polakow-zalozycieli SA z
                Poznania,Warszawy,Krakowa,nawet Lwowa i Zydaczowa.Niestety nikogo z
                Pomorza.(Spolka kupila ziemie,wowczas orna za niesamowita na owe czasy sume
                ponad 100$ za metr².Po wybuchu wojny wszstcy zalozyciele znalezki sie na
                niemieckiej liscie proskrypcyjnej)Dlaczego tak sie dzialo?Niestety nie mam
                pojecia.Jako przyczynek ,ciekawostke napisze ze z badan socjologicznych wynika
                ze okolo 5%Kaszubow jest gotowe rozpoczac dzialalnosc gospodarcza na wlasny
                rachunek.A wiadomo samodzielna dzialalnosc to ryzyko.A,jak mowi porzekadlo "kto
                nie ryzykuje,ten w wiezieniu nie siedzi".Dodam od siebie ze rowniez szampana nie
                pije.
      • windyga Re: Ubostwiam trolejbusy 27.01.05, 10:30
        Wiecie, co moi koledzy z Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni, kompletnie
        zakreceni na punkcie trajtków i wszelkiej komunikacji zbiorowej, ciagle cos
        wymyslaja genialnego. Od pewnego czasu mamy np. w Gdyni jedyny na świecie!!! a
        raczej pierwszy - bo juz sie szykuja nastepne - trajtek - mercedesa. Po prostu
        z autobusu tej marki zrobiony został trajtek. Cichutki, wygodny,
        niskopodłogowy. No!
        --
        Gdynia, to fajne miasto
          • binka do kwietnia 30.01.05, 11:39
            " Czy
            określenie "pruskie" w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni Ci nie
            przeszkadza?"

            nie - jest już dużo bliższe w czasie historycznym
            :-)
            binka_z_Malborka
            • 18kwie2004 narodowosocjalistyczna Gdynia, ach jak bliska... 05.02.05, 17:33
              ...bliska historycznie, oczywiście.

              Na szczęście to tylko Herr Zoppoter jest taki wrażliwy, że obraża się na
              wzmiankę o dziedzictwie Gotenhafen.

              Mi też nie przeszkadzają
              określenia „narodowosocjalistyczna”, „pruska”, „niemiecka”, „germańska”
              czy „teutońska” w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni. W końcu są mi w
              czasie historycznym dużo bliższe.
                • windyga Re: narodowosocjalistyczna Gdynia, ach jak bliska 06.02.05, 17:00
                  Eee, tam, takie prowokacje tylko, żeby był ruch na foru. Czyż nie?
                  A tak gwoli prawdy, to niewiele Niemcy po sobie zostawili w Gdyni. Raczej
                  skwapliwie korzystali z tego, co Polacy zbudowali przed wojna. No chyba że
                  torpedownia u stóp Oksywia, która dzis oblegaja .... kormorany.
                  --
                  Gdynia, to fajne miasto
                • 18kwie2004 wolskie miazmaty na sadybie 07.02.05, 14:13
                  drogi baranku,

                  1.
                  co do kulturowego dziedzictwa Gotenhafen to już pisałem, że nie ma się co
                  obrażać. W jednym z poprzednich postów pokornie wspomniałem wkład Gotenhafen do
                  światowej kinematografii i światowej muzyki symfonicznej.

                  2.
                  a co neofaszyzmu. Nie chcesz chyba powiedzieć, że przeszkadza Ci któreś z
                  powyższych określeń?

                  Po pierwsze, chcemy czy nie chcemy, Gdynia przez pewien okres (i to w miarę
                  współczesny!) była narodowosocjalistyczna i nic tego faktu nie zmieni. Być może
                  niektórym z nas jest nieco niewygodnie przywyknąć do pruskich czy
                  narodowosocjalistycznych wątków historii naszego miasta, ale nawet jeśli ich
                  nie kochamy, to chyba czas przestać poprawiać przeszłość.

                  Po drugie, nie możemy potępiać w czambuł wszystkiego co niepolskie. Jak
                  słusznie zwrócił uwagę Herr Zoppoter, to za czasów narodowosocjalistycznych
                  utrajtkowiono Gdynię, czego chlubne skutki trwają do dziś – czy będziemy z tego
                  powodu bojkotować trolejbusy?

                  Po trzecie, jak wspomniało na tym forum kilka osób, Gdynia była tyglem, w
                  którym zmieszały się różne ingrediencje. Co prawda nie udało mi się jeszcze
                  dowiedzieć racje jakich to nacji konkretnie się tu zmieszały, ale to nie jest
                  takie istotne. Ważniejsze, że w Gdyni tryska wielokulturowa krynica. Musimy
                  nauczyć się z niej czerpać, a nie rzucać błotem neofaszyzmu na każdego, kto
                  wspomni o pruskich korzeniach naszego miasta.
                  • vinja Re: wolskie miazmaty na sadybie 08.02.05, 01:25
                    "" Ważniejsze, że w Gdyni tryska wielokulturowa krynica.""

                    Pięknie napisane :)

                    Zgłaszam się jako kolejna miłosniczka gdyńskich trajtków.

                    Słyszałam , że poza tym "składakiem" mercedesem ZKM szykuje już kilka nowych
                    trajtków prototypów.

                    No i miła mi wiadomość , że być może jeszcze w tym roku zostanie pociągnięta
                    linia trolejbusowa aż do pętli na ul. Miętowej !
                    v.

                    --
                    "Przyjacielu , tylko przeciętni , tuzinkowi ludzie są zdrowi i
                    normalni(...).Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny -wracaj do stada."
                    A.Czechow "Czarny mnich"
                    • lekito Re: wolskie miazmaty na sadybie 26.02.05, 17:23
                      PKT nie planuje nowych prototypów trolejbusów, a jedynie bedzie kontynuowałeo
                      zabudowę wypróbowanej już konstrukcji Mercedesa O405N1. Na naszych gdyńskich
                      ulicach jeżdżą już takie 3 trolejbusy na liniach 22 i 26. W tym roku oddanych
                      zostanie kolejnych 5 terolejbusów zrobionych na bazie Mercedesa O405N1. Do tego
                      PKT z własnych środków zakupi 1 Trollino 12AC i przyjedzie 1 Trollino, ktore
                      jest finansowane ze środków UE (te samoe srodku co zostaly przeznaczone na
                      budowe zajezdni na Zakręcie do Oksywia, przegłużenie linni na Dąbrowę i
                      utworzenie nowej linni na Witomino. W roku 2006 pojawią się nowe Trollina i
                      zostanie wybudowana w/w zajezdnia i zostana przedłuzone w/w linie. Tak to się
                      przedstawia po krótce. Wiecej informacji oczywiście można znależć na stronie
                      www.zkmgdynia.pl.

                      Pozdrawiam serdeczine.
                      --
                      Let the world spinnin'
                    • 18kwie2004 uwaga, liczę wartości 09.02.05, 00:24
                      ee tam, po co mi gdzieś chodzić? Tu mi całkiem dobrze, przetapiam się
                      wielokulturowo i obmywam w krynicy rozmaitości.

                      Pytasz o moich dziadków w czasie okupacji (a czemu nie pytasz co ja robiłem w
                      czasie okupacji?). Rozumiem że masz na myśli ten okres, kiedy Gdynia wróciła do
                      Prus? No, oczywiście wszyscy moi dziadkowie byli na VL.

                      A jakie wartości? Hm, niech policzę... jeden dziadek przekazał mi maszynę do
                      pisania w dobrym stanie i trochę znaczków, niektórych bardzo cennych, z Wolnego
                      Miasta, mam je do dziś na czarną godzinę. Były jeszcze jakieś pomniejsze
                      wartości, jakaś ceramika, jakiś koc, ale w sumie masz rację że niewiele ich
                      było.
                  • x2468 Re: wolskie miazmaty na sadybie 09.02.05, 14:33
                    Jeszcze raz przypomne ze trajtki planowano w Gdyni zainstalowac na poczatku lat
                    30.Szybko sie jednak okazalo ze bylo by to ekonomicznie nieuzasadnione.SYtuacja
                    zmienila sie diametralnie kiedy herennfolk zacza brac w d...Rozpaczliwie
                    brakowalo paliw plynnych.Jednak "wszystkie kola musialy sie krecic dla
                    ostatecznego zwyciestwa".Jezdzily autobusy na gaz,i holzgas.Wtedy przypomniano
                    sobie o trajtkach zainstalowano linie na ktora puszczono pierwsze wozy ukradzine
                    gdzies w Rosji.
                    W zajezdni przed wojna zdaje sie ze miescila sie montownia
                    samolotow.Amerykanskich,zdaje sie ze Lokheeda.(pewnikiem zle napisalem)
                    Moja mama twierdzila ze Niemcy pobudowali w Gdyni wielka szope,znana starszym
                    jako teatr.Spalila sie na szczescie i na jej miejscu stoi teatr.Inna inwestycja
                    niemiecka byl jakis blok mieszkalny na wzgorzu Focha(pozniej Nowotki dzisiaj sw
                    Maksymiliana.Jak na budownictwo gdynskie prymitywny.Gdynianie moga Niemca poza
                    Piasnica,zawdzieczac wiele miejsc pracy.Przy ogbudowie zniszczen dokonanych prze
                    z uciekajacych.Spalono wszystkie magazyny portowe wraz z ich
                    zawartoscia,wysadzona urzadzenia portowe,falochrony i nabrzeza.W prezencie
                    natomiast pozostawili pare wrakow z pancernikiem Gneisenau na czele.Gdyby
                    pieniadze zuzyte na odbudowe infrastruktury przeznyczyc na komunikacje
                    miejska,to prawdopodobnie wszystkie dzielnice miasta mozna by polaczyc koleja
                    Seikoschen.Zostalo by jeszcze na metro.
                    Jesli chodzi o "zapachy"w srodkach publicznej komunikacji,to prawda.Ciekawe jest
                    tylko jak dokonal tego Zoppoter ze nie poczul niczego w Berlinskiej
                    kolei.Nastepnym razem proponuje aby kupil puszke "Berliner Luft" w kiosku i
                    otworzyl w domu.Tak sie skladam ze dosc czesto bywam w Berlinie i tam zobaczyle
                    pierwszy w moim zyciu koltun.Tak tak.Na glowie.Widok obrzydliwy.Jednak widok
                    jest niczym w porownaniu z fetorem.Smrod w tamtejszym metrze jest taki ze wielu
                    Berlinczykow nie korzysta z tej dogodnej komunikacji.Powodem jest zbyt male
                    zuzycie wody(na skotek jej wysokiej ceny)przez mieszkancow tego miasta.Nie
                    wystarcza sciekow do zala nia syfonow podziemnych majacych zatrzymywac hmm
                    zapachy.Jeszcze gorsza plaga od kanalizacji sa masy zebrakow.Na kazdym
                    przystanku wsiada taki,i prosi o zapomoge sa to najczesciej brudni cuchnacy
                    narkomani.Dzieje sie tak w metrze.Z autobusow sa natychmiast wyrzucani.
                    Kiedy sie kocha,to sie wybacza lub wrecz niezauwaza wad.
                    Zalil sie mi moj znajomy Slazak ze za kazdym razem kiedy jedzie do
                    Raciborza,musi wiezc dla babci sledzie.Babcia domaga sie prawdziwych,swiezych
                    NIEMIECKICH sledzi,bo te polskie sa nic nie warte.
                      • windyga Re: dom mieszkalny na Wzgórzu 17.02.05, 13:32
                        Ja mieszkam na Wzgórzu M. i wiem, że przy ul. Wachowiaka (d. Dąbrowszczakow),
                        Maczka, no i al. Zwycięstwa stoja takie robotnicze domy z ciasnymi
                        mieszkankami, własnie zbudowane przez Niemców podczas wojny. Podobnie, przy ul.
                        Orzeszkowej -numery nieparzyste i przy Reja. To zupełnie inny stanard niz
                        przedwoejnne budownictwo gdyńskie - zarówno przy głównych ulicach, jak i np.
                        przy ul. Okrzei ( spółdzielcze). Jasne, że gorszy!
                        --
                        Gdynia, to fajne miasto
                    • zoppoter Re: wolskie miazmaty na sadybie 03.03.05, 14:20
                      x2468 napisał:

                      > Jeszcze raz przypomne ze trajtki planowano w Gdyni zainstalowac na poczatku
                      > lat
                      > 30.Szybko sie jednak okazalo ze bylo by to ekonomicznie nieuzasadnione.

                      Wspomniałem o tym prawie dwa lata temu (kwiecień 2003) na Cafe Trójmiasto.
                      Jakieś 4 miesiące wcześniej niż Ty tutaj (sierpień 2003). Ale to akurat
                      wygodniej pominąć, bo przecież to nie pasuje stworzonego tu stereotypu na mój
                      temat.

                      --
                      Zoppoter
                      forum o zabytkowej motoryzacji:
                      morski.org.pl/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka