więc będzie powtórka z Us Open, Kvitowa-Wickmayer. Oglądałam to meczydło przez
ponad 2,5 godziny (jakoś się uparłam zobaczyć, co z tego wyniknie) i był to
najgorszy mecz w NY. Dziewczyny były strasznie spięte (1/4 szlema) ale
zaprezentowały tenis katastrofalny, waliły na oślep, jedna z nich wygrała, bo
innego wyjścia nie było. Dzisiaj przy słabszej grze Agi w porównaniu z ostatnim
szlemem Kvitowa grała jak profesor - widać, uwierzyła, że jest taka dobra. Aga
najlepiej by zrobiła, zostając w domu, bo cudów nie ma - za 2 dni nie nastąpi
cudowna regeneracja, a wymęczenie czy wygranie w Moskwie 1, 2 meczów nie jest do
niczego potrzebne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.