Może tak jest, jak mówisz,...
Gość portalu: arturo napisał(a):
> ps
> tak wiec ten swietoszek o ktorym pisales, to jest wypisz wymaluj
> nasz "arthurek":)
Może tak jest, jak mówisz, arturo. My za mało tu się znamy, by całościowo coś o
sobie mówić. Odbieramy siebie po paru jakichś przybliżonych wypowiedziach.
Tutaj, niektórzy, zachowują się żenująco i nie dziwię się, że Arthur tak
reaguje. Jak świętoszkowaty, to niech sam idzie do kościoła i się bije w piersi.
Świat biznesu, w tym sportu kieruje się zasadą, kto z kogo skórę ściągnie, tylko
najlepiej by nikt nie widział. W tzw. sporcie gra się różnymi kartami, tak jak
przeciwnik i przepisy pozwalają. I gra się też kontuzjami, jak m.inn. Radwański
kontuzją swej córki o startowe z Makarczykiem w Warsaw Open. Niewykluczone, że
Wozniacki też grał kontuzją córki. Ale taki zwykły człowieczek, by nie
powiedzieć kib..., nie ma dowodów na to, jak tam było. Skoro się wymądrzał, to
dostał w łeb od Arthura. Wielu ludzi wtrąca się w nieswoje sprawy. Udają prawych
a są sami niespełnieni i zazdrośni, że inni mają to, czego oni nie mają.