Gość portalu: arthur napisał(a):
> pijam wino z wyzszej polki o ktorym ty mozesz sobie tylko pomarzyc,
Zeby wyjasnic sprawe raz i na zawsze.
Ja nie marze o alkoholu,ani o zadnych polkach na ktorych on stoi.
Dla mnie alkohol moze zupelnie nie istniec,tak jak papierosy czy
narkotyki itd. Kawy rowniez nie pije.
Nikt u mnie w domu nie pali,nie pije,kawy rowniez.
O cygarach i winach bedziesz sobie musial z kims innym porozmawiac.
W innych swiatach zyjemy.
> w "nieskazitelnie" czystym srodowisku na wlasnym, tak kolego
>wlasnym gruncie, tuz nad fjordem,
Zapomniales dodac,ze dom nad fjordem jest 5x tanszy niz dom w wielkim
miescie.
Piekny dom w nieskazitelnie czystej Pensylwanii kosztuje 200 tys,a na
Brooklynie juz 1 mln doll.
Problem polega na tym,ze w tej nieskazitelnie czystej Pensylwanii sa
bardzo slabe szkoly,a na takim Brooklynie sa najlepsze w USA i na
swiecie.
webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
Z 10 najlepszych szkol w USA,5 jest z NYC a zadna z Pensylwanii.
Gdybym nie mial wyjatkowo zdolnych dzieci,to tez bym siedzial w
nieskazitelnie czystym srodowisku gdzies tam.
> a nie w broklinskim syfie jak ty,
Zauwazyles chyba,ze najlepsza szkola srednia w USA jest wlasnie na
Brooklynie?
> no to sobie powiedzielismy, mozemy wrocic do tenisa
Nie tyle sobie powiedzielismy,co ty powiedziales co wiesz,co akurat
nie ma zadnego pokrycia w rzeczywistosci.
Ty po prostu bys chcial by Brooklyn byl syfem,a fjord najwyzszym
szczytem marzen,ale ci nie wyszlo.