Gdybyś się Ekspert przyjrzał naprawdę uważnie
Autor: Gość: sprostowanie
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.11.09, 14:38
To widziałbyś, że dominacja Sereny nie podlegała żadnej dyskusji, a
przesadnie się nie wysilała. Wozniacki grała ile mogła. Nie zmienia
to faktu, że w tym turnieju Serena była poza zasięgiem dla niej i
tylko eksperci wzdychający do Wozniacki(ej) mogą sobie mrzonkować,
że Dunka była blisko, prawie ja miała, albo takie bzdury.
Na pewno zaś życzeniowość fanów Wozniacki doprowadza ich do
absurdalnych wniosków, bo co jak co, ale już na pewno serwis
Wozniacki o niczym w tym meczu decydować nie mógł, bo to aż taki
atut nie jest w przeciwieństwie do serwisu Sereny, który w każdej
chwili może nim być, a potwierdzenie było na przykład w finale.
O zwycięstwach Dunki serwis nie decyduje, bo decyduje wola walki,
cierpliwość, trzymanie piłki w korcie i odporność psychiczna. Punkty
trzeba wyszarpać, ale akurat dla Sereny to nie problem. Na plus
Dunce trzeba zapisać, że tu starała się bardziej grać sama i
zdobywać coś więcej sama w przeciwieństwie do Us Open, gdzie punkty
robiły jej rywalki. Na przykład Azarenka była z pewnością kilka razy
solidnie tym zaskoczona. W Katarze w meczach na styku Wozniacki nie
byłą przecież wyraźnie lepsza, tylko zachowała lepsze nerwy, dlatego
wygrała i z Białorusinką i Rosjanką. Ale to były równe mecze i nie
tenisem szala została przechylona, tylko opanowaniem nerwów. To jak
tenisem miałą przechylić szalę z Sereną? Tylko kiepski dzień Sereny
mógłby pomóc.
Co do serwisu, to jak ktoś widział mecz Dunki z Azarenką, to wie, że
serwis znaczenia wielkiego nie miał, a akurat to był pierwszy mecz
Dunki, więc grała na cały gwizdek, a nawet dwa gwizdki. Serwis
Wozniacki jest lepszy niż kilka miesięcy temu, ale z całą pewnością
nie jest jej najmocniejszym punktem, więc taki argument przeciw
Serenie nie bardzo mocny jest.
A teraz możesz sobie tyle poskakać aż będzie ci miło.