Wygląda na to, że WTA zacznie się specjalizować w innej "konkurencji" - zamiataniu pod dywan. Mnie osobiście pod nim jednak coraz bardziej śmierdzi a smród ten wydobywa się coraz nieprzyjemniejszy:
www.youtube.com/watch?v=zjDdyjgtC6A
Może czas na małe pranie?
Brak motywacji tenisistek do gry jest obecnie zatrważający a "doradcy uczciwości wobec miłośników tenisa" jak pan Piotr przyczyniają się wraz z żeńską organizacją tenisową - która stara się nienagłaśniać problematycznych zajść - do powolnej acz ciągłej degrengolady poziomu tenisa. Kto ma zatem jeszcze uwierzyć w "czystość" rozgrywek? A może wzorem wrestlingu (amerykańskich zapasów i nie tylko) WTA chce objąć patronatem "niezwykle emocjonujące i obfite w dramatyczne zwroty akcji" mecze z góry ustalonym zakończeniem? Czy można już rozpocząć reżyserię "Tenisowego pokera"?