Wygląda na to, że pan Piotr Woźniacki zasugerował córce kontuzję nie z powodu niedyspozycji Karoliny, ale z chęci by ta troszkę odpoczęła przed wieńczącym sezon turniejem mistrzowskim w Katarze - bo to i stawka finansowa większa, a i punktów więcej ugrać można...
Czy lekarstwem mogło być to, co pomogło Andre:
sport.onet.pl/74445,1248732,2068103,,szokujace_wyznanie_legendy_swiatowego_tenisa,wiadomosc.html
- o takie coś duński team nie podejrzewam, ale z każdym miesiącem otoczka tej dyscypliny na najwyższym - światowym poziomie sprawia, że coraz mniej mnie dziwią kolejne afery, wyznania, przekręty...
Quo vadis, tennis?