Gazeta.pl   Forum   Sport   Tenis   oto moja odpowiedź, naucz się na pamięć i zapa

oto moja odpowiedź, naucz się na pamięć i zapa

Autor: Gość: tenisita IP: *.chello.pl 29.10.09, 02:11
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
miętaj sobie raz an zawsze zanim kolejną bzdurę napiszesz, obniżasz poziom forum
Onet odkąd tam jestem, już wytłumaczyłem czemu mam rację, masz odpowiedź na tego
Gala Anonima to co za idiota to wymyślił, pojęcie ludzkie po prostu przechodzi.

cytat :


kto przepuszcza na forum takie bzdury?

przecież to jest chamstwo nieprzeciętne, taki tekst opublikować!!!!

nie ma nawet co polemizować, takich bzdur w życiu jeszcze nie czytałem!

najlepsi to ci którzy potrafią zagrać i wygrać na największym ryzyku czyli
zdobywać punkty najtrudniejszymi metodami. ryzyko może oznaczać granie cm od
linii, albo cm nad siatką. albo granie skrót w trudnej pozycji kiedy nikt się
nie spodziewa z zaskoczenia, albo atakując lobem jak to robił niegdyś Gonzalez
:), grając brawurowo, "na wariata" i tak zdobywając punkt umiejąc w szalonych
akcjach pokonać przewidywalność i rutynę. i najlepsi to ci, którzy się nie boją
ryzykować, i to skrajnie ryzykować.

najlepszych dzielimy na tych którzy są najlepsi z najlepszych, i to są ci co tak
potrafią wykonać najlepszość żeby zajść daleko.

oraz resztę, którzy nie potrafią wygrywać ale mają TAKTYKĘ najlepszego tenisisty
- czyli tenisisty grającego ekstremalnie trudne, szalone akcje.

Gonzalez nie ryzykuje dlatego że inaczej nie umie grać, on po prostu albo się
bawi grą i tak było zawsze, albo robi cyrk i robi sobie jaja z widzów, albo mu
się nie chce, niestety coraz częściej, albo chce grać atrakcyjnie i widowiskowo.
nudzi go poważna gra, i to jest właśnie cecha najlepszego tenisisty - znudzić
się grą "na poważnie" i mieć odwagę grać ryzykownie i niepoważnie, nie patrząc
na końcowy efekt. to potrafią najlepsi. Gonzalez nie musiał ryzykować grając
stop woleje tuż nad czubkiem taśmy żeby wygrać punkt czy skróty tuż za siatkę
czy w linię, kiedy przeciwnik nie miałby szansy dobiec do żadnego z tych zagrań,
gdyby Gonzalez grał 50 cm bezpieczniej. Gonzalez grał tak, bo grał ambitnie, ma
duszę ryzykanta, i chce zagrać widowiskowe i perfekcyjne piłki, i to tym
stosunkiem większość meczów przegrywał, a nie tym że się bał że inaczej punktu
nie zdobędzie.

gorsi tenisiści ze STRACHU że boją się o wynik nie ryzykują, i dlatego grają
"poważnie" i "odpowiedzialnie" w tenisa, nie potrafiąc inaczej wygrywać punktów.
czemu?

bo nie mają ręki do grania na linię.

bo ręka im się trzęsie w ważnych momentach.

bo boją się o każdy punkt.

bo kasa dla nich i wyniki coś znaczą.

bo grają dla wygrania a nie poziomu widowiska.

bo nie mają charakteru.

Marta nie wiem po co gra, co napisałem niedawno. ona wybiera metody idealne, ale
nie umie w ten sposób wygrać nic, a przecież mogłaby kilka punktów raz na jakiś
czas rozegrać tak żeby wygrać i grać w turniejach dobrych i z dobrymi wygrywać.

ale najważniejsze jest czy ktoś potrafi - nie ma znaczenia jak często! - zagrać
powyżej bezpiecznej umiarkowanej, regularnej gry przeciętnej. i Marta potrafi,
tak jak Suarez Navarrro, czy Karolina Sprem który wypadła tam gdzie Marta,
często nawet przegrywając te mecze, mimo wysokiego poziomu wielu akcji. a wiele
tenisistek z "czołówki" nie potrafi, w związku z czym to są najgorsze
tenisistki! dlaczego?

bo nie potrafią ryzykować wyniku spotkania i grać wtedy najbardziej
niebezpieczne warianty.

nie potrafią zagrywać trudnych technicznie piłek.

nie potrafią grać nieregularnie. regularność nie ma w tenisie żadnej wartości!
to tak jak powtarzalność. wartość istnieje w 1 egzemplarzu, czy potrafisz go
skonstruować - np zagranie, albo punkt. a nie w tym ile razy schemat możesz
powtórzyć! często zawodniczki najskuteczniejsze po prostu grają najbardziej
powtarzalnie. wiadomo że sekwencja jednakowo po sobie następujących elementów,
banalnych jak szablony do powielania, nie jest tym samym co budowa
indywidualnych i trudniejszych do wykonania dzieł własnej konstrukcji, tylko że
powtarzalność tych własnych trudnych do realizacji pomysłów jest wielokrotnie
trudniejsza id och jednorazowego stworzenia. najskuteczniejsze tenisistki i
tenisiści sięgają po szablony i schematy które najrzadziej "szwankują" podczas
ich produkcji, a nie po to wyjątkowe obciążone dużym ryzykiem skuteczności.

bo nie mają wyobraźni.

nie chodzi przecież o to żeby wygrać, chodzi o to żeby jak najciekawiej grać.

na tej samej zasadzie możemy wyjaśnić wyższość Kubota np nad ciamajdą Julienem
Benneteau, który nawet nie potrafił się obronić przed strzałem piłką w jego
głowę przez co nosił guza znacznego tygodni kilka po zajściu. Benneteau nigdy
nie wygeneruje uderzenia nawet takiego, jaki wygeneruje z Francuzów czasem Mark
Gisquel, czy Michael Llodra, nie potrafi w gruncie rzeczy nic, powyżej
przeciętnej. swoje wyniki opiera na cierpliwej regularności przerzucania piłki w
kontrze i obronie. powielaniu banalnych łatwo opłacalnych schematów których nie
da się popsuć po prostu umiejąc opanować rzemiosło odbijania piłki na drugą
stronę. a Kubot potrafi nieregularnie ale czasem zagrać na poziomie dość
wysokim, i zagrać ostre zapadające w pamięć akcje, oparte na sile, ryzyku,
dynamice, i precyzji. i oczywiście jest lepszy chociażby nigdy nie miał
rankingów Benneteau, i nigdy nie wszedł do top 100, i grał tak raz na 1 rok. bo
on gra tak jak Benneteau nie potrafi.

średnie odbijanie piłki i nie psucie w przeciągających się wymianach to nie jest
żadna sztuka i to cechuje tenisistów bezapelacyjnie NAJGRORSZYCH. zaliczamy tu
oczywiście wspomnianego Benneteau, Murraya, Simona, Radwańską, Cibulkową i
Woźniacką którzy przodują w takim przebijaniu piłki tak jak niegdyś Lleyton
Hewitt czy Martina Hingis. niektórzy robią to po to żeby najłatwiej wygrywać,
mając coś do dorzucenia - np Hingis, czy Murray, najwięcej, ale samo podejście
ich z miejsca dyskwalifikuje. wygrywa się tu tym, że się przebija
najbezpieczniej największą ilość piłek na drugą stronę.

rozgrywanie w długich wymianach może być sztuką, jeśli ktoś stosuje w nich różne
nieopłacalne zagrania, techniczne sztuczki, zaskakuje, wykonuje pracę ręką,
rzeźbi piłeczkami, gra geometrycznie, wykorzystuje grę kątową, wszelkie
płaszczyzny odbić, metodycznie i precyzyjnie rozkłada przeciwnika na czynniki
pierwsze, wymanewrowując go ostatecznie i wyprowadzając w pole, bawiąc się nim i
go niszcząc punkt po punkcie bezwzględnie precyzyjną grą. tak u szczytu sławy
grał np Marcelo Rios, albo Guillermo Coria, grając genialnie, artystycznie
technicznie, i ciągle ryzykując np celowaniem cm od linii.

nie grał tak np Ferrer czy Chela, więc są słabi.

nie ważne jest czy się wygrywa bo najłatwiej jest wygrywać najłatwiejszymi i
opłacalnymi metodami. ważne jest co się potrafi grać i jak się gra.

bezpieczne granie jest dla amatorów.

dla artystów jest granie niebezpieczne, narażające na przegraną, ale
udowadniające umiejętnościami wyższość artysty nad rzemieślnikami.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.