W zawodowym tenisie nikt nie gra dla zabawy ani nie bawi się tenisem ,
szczególnie taki Gonzalez z czołówki.
On jak już wspomniałem jest najlepszym spośród najsłabszych dlatego , że potrafi
coś ugrać tylko przez ryzyko. I żeby zarabiać jakąś kaskę i być w czołówce
ryzykuje. A że jest najlepszym wśród tych najsłabszych , którym pozostało tylko
ryzyko jako jedyne wyjście to trafia i na tyle często by wykorzystując słabość
obecnego tenisa męskiego być na początku drugiej dziesiątki rankingu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.