Re: Tracy Austin kontra Maciuś
Autor: Gość: Jędrzej
IP: *.chello.pl
28.10.09, 06:24
maksimum napisał:
> [...] z glupimi ludzmi zawsze jest to samo.Pojecia nie maja o danym zagadnieniu,ale koniecznie chca sie wypowiedziec i zaistniec.
[...] Staja po stronie autorytetu. Niewazne,ze ten autorytet,byl autorytetem 30 lat temu i autorytet gral drewniana rakieta [...]
Nie szukaj głupców po drugiej stronie oceanu, bo najefektowniejszy okaz masz u siebie w domu. Podważasz autorytet dawnych mistrzów tenisa, a równocześnie sam stale próbujesz tu występować jako autorytet, za cały tytuł podając fakt, że dwa czy trzy razy w tygodniu wychodzisz na kort ze swym małoletnim synem. Myślisz, że Tracy Austin nie grywa ze swymi synami? Że nie zauważyła, że sprzęt się zmienił? Tracy 30 lat temu grała drewnianą rakietą bo takie wtedy były. Ty też taką grałeś, o ile w ogóle wtedy grywałeś. Różnica między tobą i nią jest taka, że ona miała w swym życiu okres, kiedy była zawodową tenisistką pierwszej gildii i wciąż do tej pory obraca sie stale wśród zawodowców, poznając wszystkie najnowsze trendy i sekrety tej dziedziny sportu z pierwszej ręki. Ty natomiast zawodowego tenisa nigdy w swym długim życiu nawet przez szybkę nie liznąłeś, amatorze z Bensonhurst.
> Tak ja jak i moj 15 letni syn bysmy z palcem w nosie ograli Tracy Austin o kazdej porze dnia i nocy,bo to co ona gra w porownaniu z naszymi umiejetnosciami,to jest zwykle dno.
Jedyne, czym możesz mi Macieju zaimponować, to nie znające granic ani lęku przed śmiesznością zarozumialstwo. Naprawdę. Znałem w życiu różnych zabawnych pyszałków, ale dopiero na tym forum przekonałem się, do jakiego stopnia dorosły (ba, niemłody już) mężczyzna może pławić się w szczeniackiej fanfaronadzie. Niby śmieszne, ale w gruncie rzeczy smutne.