Rozwijając temat dalej. Taki Tsonga miał dwa razy więcej szans by zarobić więcej
od AGi. 24 turnieje ATP powyżej 1mln$ przeciwko 12 turniejom WTA.
A , że nie zarobił to tylko świadczy o dysproporcjach w męskim tenisie gdzie tak
właściwie kilku zawodników dzieli główne pule między sobą. Tsonga akurat do nich
nie należy.
Dodając do tego jednak premiowanie zwycięzców , a wiemy , że Aga nic nie wygrała
, mamy żałosny obraz męskiego tenisa. Gdzie nudą wieje na kilometr bo wiadomo
mniej więcej (zdarzają się odstępstwa potwierdzające regułę) , że ktoś z top4-6
zgarnie wygraną lub dojdzie do finału.
O ile punkty w ATP i WTA rozkłada się nie w postępie geometrycznym o tyle pule
nagród już tak i zwycięzca bierze 2 razy więcej niż finalista itd w dół.
Dlatego jeszcze większa chwała dla Agi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.