Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młodzi kontra Wielka Trójca i reszta

    IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.18, 22:18
    Oglądając mecze i przyglądając się dość uważnie młodym, muszę powiedzieć, że podoba mi się, nawet bardzo to nowe pokolenie, czego nie można było stwierdzić od dobrej dekady.
    Ta ocena skrajnie różni od szerokiego grona malkontentów, zawiedzionych brakiem spektakularnego wyczynu, czyli wygrania szlema przez młokosa, czy nastolatka.
    A sprawa prosta, nie wygrywają, bo jeszcze gra Rafa, Roger i Djoko, wielcy i doświadczeni mistrzowie, którzy jeszcze są lepsi. Każdego z nich można pokonać, w jakimś niższej rangi turnieju, czy wcześniejszej fazie szlema, ale zgarnąć tytuł WS, to inna sprawa, to już trzeba być bezwzględnie tenisowo dojrzałym i mocnym.
    Argument, że potrafił to Rafa, to żaden argument, bo Rafa to Rafa, niepowtarzalna osobowość i siła mentalna, którą wtedy wygrywał, bo na pewno nie większymi umiejętnościami, na ten przykład od Feda.
    Towarzystwo zniesmaczonych, zapomina o drobnym szczególe, że potocznie zbiorowy Idol, Roger Federer pierwszy tytuł WS zdobył mając 23 lata, co nie przeszkodziło skasować jeszcze 19 tytułów. Myślę sobie, że taki Zwerew, Szapowałow, Tsitsipas, Rublow, Coric, nawet Alliassime, czy inni, będą mieli szansę wygrać pierwszego szlema nawet wcześniej.
    Różnica może polegać na tym, że będą mieli mniejsze szanse, zdobyć tych szlemów więcej, bo ich pokolenie jest liczniejsze tenisowym bogactwem i bogactwem indywidualnych osobowości. Tak ciekawej różnorodności, którą jeszcze ubogacają Francuzi, Amerykanie i Włosi, nie notowano od dawna.
    Najbardziej obiecujące jest to, że prawie wszyscy z grona wartych uwagi, bazują nie na regularności, której nie trawię /a która fascynuje wszystkich zwących się komentatorami z Olejniczakiem na czele/, tylko kreatywności, wyraźnie zindywidualizowanej.
    Mecze z ich udziałem, nie tylko konfrontacyjne ze starymi Mistrzami, ale te w obrębie ich generacji, jawią się najczęściej niezwykle atrakcyjnie i są na satysfakcjonującym poziomie.

    Za niedługo ostatni w tym roku szlem i realnie patrząc, trudno liczyć, że już padnie łupem któregoś z młodych. Oczywiście mam na myśli tenis męski, bo w damskim, gdzie się gra do dwóch wygranych setów, absolutnie wszystko jest możliwe.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Luka IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.18, 11:25
      Wypada dodać coś o całej reszcie, o której na pewno nie można powiedzieć, że jest milczeniem. Bo nie jest i nie za sprawą powszechnie oczekiwanych i nie spełnionych dożywotnio nadziei na wielkich mistrzów, jak Dimitrow, Nishikori, Tsonga, czy Raonic, ale głównie za interesującym tenisem nieco przerośniętych nuworyszów, jak Cecchinato, Schwartzman, Dżumhur, Cuevas, jeszcze mocno przerośnięty Jaziri, Lajowic, czy w kwiecie tenisowego wieku Thiem i Jarry. Oni potrafią, czasem nawet w spektakularny sposób się przebić, niekiedy wybić z tej całej, pozostałej klasy średniej, na którą też nie ma co psioczyć, bo jest niezbędna i potrzebna, tak, jak klasa średnia dla rozwoju kapitalizmu.
      Z całym więc szacunkiem, również dla tych walczaków, ale prawdopodobieństwo złamania monopolu Wielkiej Trójcy przez przedstawicieli najmłodszej generacji, wydaje się nieporównywalnie większe. Rywalizacja w obrębie Next Gen zyskała po raz pierwszy bardzo na atrakcyjności. Nadto cieszy, że do dziesiątki tego grona dobił już Polak, Hubert Hurkacz.
    • Gość: Prestiżowy Ekspert IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.08.18, 00:38

      raczej na razie tą generację bym porównał do Samprasa i Agassiego. Thiem to taki Edberg, natomiast w New Balls, byli różni zawodnicy, ale od pewnego momentu - rzeczywiście 2003 roku, był głównie jeden lider. mimo że w generacji Next Gen, jest jeden lider 20tki, czyli Zverev i jeden nieco starszy "Edberg" - Thiem, w sumie mamy do czynienia z bardzo zbliżonym potencjałem a Zverev raczej ma talent na Safina a nie Federera. może też pozbawiona lidera będzie tak jak w 90tych i ta rywalizacja. co prawda tamta miała - Samprasa, ale gdyby nie liczyć trawy, Pete wielce by się nie wywyższał. i tak co chwila 1nka bywała zagrożona. mimo, bardzo profesjonalnego podejścia i tak jak w przypadku Federera - 0 kontuzja. generacja 20latków jest o tyle ciekawa, że możliwe że wcale najciekawsi zawodnicy nie są jeszcze znani. np Caruana, jest jeszcze daleko w rankingach. gdzieś od tyłu wszedł Berrettini. o Jarrym się mówi trochę w Chile, ale też ciągle cicho. mnie póki co z zaplecza tych co trafią do Milano, najbardziej poza Liamem, podoba się Francuz Hemery. może i skończy jak Prodon w challengerach, ale bardzo ładnie ułożony tenis ma. jest też grupa o której się mówiło i na razie wyników nie ma, jak np Ruud, czy Garrin. a pewnie to czasu kwestia.

      co jak co, ale Nadal wygrywał w tym wieku tylko bezbłędnością, atletyzmem, i kondycją, dobiegał do każdej piłki jak Coria, tylko 10 cm wyżej urósł i mocniejszą piłkę i cięższego top spina słał. nie mówię że żadnych innych atutów nie miał, ale tym wygrywał.

    • wrona_box 26.08.19, 07:38
      Ja uważam ten czas za fajny - mamy trzech najlepszych którzy mimo swojego wieku cały czas prezentują światowy poziom. Młodym jeszcze daleko i uważam też, że jest to dla nich swojego rodzaju nauka uczyć się od takich mistrzów.
    • asia-loi 26.08.19, 22:15
      Bardzo szybko i bardzo ładnie. Taką Igę lubię oglądać. Mam nadzieję że i inni nasi tenisiści też przejdą przez I rundę.


      --
      Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
      Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka