- To wcale nie jest łatwa przeciwniczka - kręciła nosem Agnieszka Radwańska po
losowaniu drabinki Australian Open. W pierwszej rundzie zmierzy się z Ukrainką
Kateriną Bondarenko.
Radwańska dopiero w piątek ok. 10 rano dotarła do Melbourne. Miała problemy z
przełożeniem biletu na lot z oddalonego o 750 km Sydney, gdzie w środę odpadła w
ćwierćfinale po wyrównanym meczu z Jeleną Dementiewą. - Chciałam wrócić w
czwartek, ale najbliższy samolot był dopiero w piątek. Nie będzie to jednak
miało wielkiego znaczenia. Czuję się już dobrze zaaklimatyzowana. Nawierzchnia w
Melbourne nie różni się od tej w Sydney - mówiła "Gazecie" Radwańska po
treningu. Podkreśliła, że jest zadowolona z formy na początku sezonu i że nie
należy się martwić o plastry na prawym ramieniu, które od kilku dni widać na jej
zdjęciach z Australii. - To profilaktyka. Mają trzymać mięśnie, żeby się coś nie
nadciągnęło - stwierdziła.
--------
Wyglada na to,ze poza pierwsza dziesiatka sa jeszcze inne zawodniczki
,ktore nie sa latwe dla Agnieszki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.