Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "idąc tokiem rozumowania tenisisty"

    IP: *.chello.pl 01.03.09, 12:21
    idąc tym tokiem tylko mówię, że liczba punktów między zawodnikami i
    zawodniczkami spoza ścisłej czołówki, jest tak porównywalna, że dzielą ich
    niuanse w liczbie punktów, i że jeśli ktoś chce się podniecać rankingiem
    (który dla mnie nic nie znaczy i w żaden sposób nie oddaje klasy tenisisty),
    to niech najpierw spojrzy na jakiej podstawie ten ranking jest budowany. jak
    można podnosić klasę tenisisty i argumentować że jest lepszy od innych podając
    za przykład że np. "awansował do pierwszej 16" albo "awansował o 50 pozycji",
    albo "awansował do pierwszej 10", jeśli, różnica między nr. dajmy na to 10, a
    20 jest mniejsza niż między numerem 10 a 8, w liczbie zdobytych punktów, a np.
    różnica punktów między nr.50 a 100 jest taka jak między nr. 20 i 15. to fajnie
    jest patrzeć na NR RANKINGU, ale nie fajnie jest już zanalizować jaka prawda
    za tym nr. stoi. po prostu nie jest żadnym wyczynem to że ktoś (jeśli dla
    kogoś ważne są rankingi) wskoczy w jakiś przedział rankingowy, a jeśli już te
    punkty się liczy, to mocny ranking mają i ugruntowany dopiero tenisiści
    najczęściej pierwszej 4, 5, i to koniec. jeśli dla kogoś ważny jest ranking to
    znaczy że kocha system punktacji który go buduje, a w takim razie niech
    łaskawie spojrzy że bliżej w tym systemie punktacji jest nr. 15 na przykład do
    35, niż do 10, i nie podaje za argumenty za tenisistami a już w szczególności
    Radwańską, że mają taki a nie inny ranking podając tylko nr. rankingu a nie
    liczbę punktów. bo liczba punktów w rankingu jest najważniejsza i z niej się
    wszystko wywodzi, a w tym Radwańska jest tak samo dobra jak wiele innych
    zawodniczek tylko że spoza 10, a nie kilka pozycji wyżej. po prostu mniej
    kibicowania głupiego, i więcej obiektywizmu i trzeźwego rozsądku. co z tego że
    Simon którego nie trawię, i co z tego że Tsonga którego uwielbiam są w 10,
    skoro do tenisistów w ciągu tego sezonu z nr.15 i 20 będą tracili mniej niż do
    tenisisty który wyprzedza ich i 2 pozycje ( o ile sami nie podwyższą
    spektakularnie liczby swoich punktów ). są egzequo nr. 20, z innymi 20
    tenisistami, i różnice między nimi są minimalne. ale fan Radwańskiej którego
    synonimem jest oczywiście debil, będzie to usranej śmierci udowadniał że być w
    10 a w 20 to nie to samo :).


    Edytor zaawansowany
    • Gość: t. IP: *.pools.arcor-ip.net 01.03.09, 19:52
      Drogi tenisisto, alez chyba kazdy sie z Toba zgodzi ze nr przy rankingu
      niekoniecznie musi odzwierciedlac umiejetnosci tenisisty- choc mimo wszystko w
      wiekszosci wypadkow odzwierciedla, a przynajmniej daje z grubsza orientacje. to
      jest sport, i liczy sie w nim wiecej elementow, miedzy innymi wlasnie zdolnosc
      koncentracji i wytrzymalosc (czyli ta nie lubiana przez Ciebie regularnosc). i
      tak jest w wielu dyscyplinach. malysz zdobyl swoje krysztalowe kule, bo skakal
      rowno. pojedyncze dalekie skoki udaly sie wielu skoczkom.
      oczywiscie ciesze sie gdy radwanska jest wysoko w rankingu, bo jej kibicuje (a
      kibicuje jej tak, bo jest z polski). ale technika radwanskiej zachwyca nawet
      kiedy mecz przegra i nie widze - tenisistki o jej umiejetnosciach. zreszta sam -
      mimo calej Twej - troche dziwnej- niecheci do agnieszki, uznales jej "niezla
      reke", czyli talent, czyli cos co jest najcenniejsze. gdyby agnieszka byla
      silniejsza fizycznie- nie mialaby najmniejszych problemow by znalezc sie w
      scislej czolowce.
      ps. w jednym jeszcze trafiles (poza uznaniem talentu radwanskiej) -
      rzeczywiscie, jestem koneserem win i amatorem brydza.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka