Turniej na USTA.
Autor: Gość: MACIEJ
IP: *.nycmny.east.verizon.net
10.03.09, 22:16
Szpan trzeba przyznac byl wielki.Ladne korty kryte,czysto wszedzie i
atmosfera wielkiego tenisa.
Syn w pierwszej rundzie(bracket 32) trafil na rozstawionego z #8,no
wiec wiedzialem ze bedzie kaplica,bo ci rozstawieni,graja juz co
najmniej rok na turniejach i takiemu ktos nowy nie podskoczy.
Rzeczywiscie,czarny byl rok starszy od Macka,wyzszy i tezszy i co tu
duzo ukrywac lepiej odbijal pilke.
Rozgrzewka jest 5 min. a pozniej do wygranych 4 gemow,z tym ze do
wygrania gema wystarcza 4 wygrane pilki(15,30,40,i 4-ty punkt juz
wygrywa gema).Nie ma gry na przewagi w gemie.
Now eic pierwszego gema syn wygrywal 40:15 i go przegral,do tej pory
nie wiem jak i dlaczego.Drugiego gema wygral,tez nie wiem jak i
dlaczego,bo bylem jeszcze pod wrazeniem pierwszego gema.Nastepne dwa
przegral i na tym skonczyl sie mecz.Wygladalo na to,ze powinno byc
3:1 dla czarnego i wyszlo 4:1 dla przeciwnika syna.
Syn byl zupelnie sparalizowany na korcie i nie tylko ja go nie
poznawalem,ale i on sam siebie nie poznawal.
Uczciwie musze przyznac,ze kilka zagrywek czarny mial bardzo dobrych
i duzo lepiej serwowal od syna.
tenisista:"Simon nie potrafi grać,
więc gra prosty tenis i mniej w związku z tym błędów popełnia."
--------
I na takich przyspieszonych turniejach,gdzie caly mecz trwa co
najwyzej 20 minut cala sztuka polega na tym,zeby popelnic jak
mniejsza ilosc bledow.
Wszyscy ci co szpanowali,odpadli w pierwszej rundzie.