No wiec szkola syna wygrala z James Madison 3:2 ale nie obylo sie
bez niepotrzebnych nerwow.
www.psal.org/psalsports/tennis/psal_tenisscore.asp?sportid=014&cid=186523
Grali wczoraj i wreszcie myslalem,ze trener zmadrzal i wystawi syna
na drugiego debla.
Mikolaj Borak jest pierwszym singlista i on wszystkich bije z palcem
w nosie.
Nie bylo drugiego singlisty-Miedvinskij Paul ,bo jest kontuzjowany i
na jego miejsce wskoczyl trzeci singlista Stefan Golubovic.
Erwin He(Chinczyk) normalnie gra debla,ale z brakow kadrowych
wystapil w singlu i przegral.
A ja chcialem sie skupic na drugim deblu,gdzie gra Bert(185cm) i
Jonathan(180cm) bo jeden i drugi ma drewniane rece i syn grajac z
nimi jeden na jednego obu ich bije.
Trener wychodzi z zalozenia,ze dwoch wysokich przy siatce zastraszy
przeciwnika,zapominajac o tym,ze to sa mali zawodowcy i ich juz
bardzo trudno zastraszyc.Moj syn jeszcze miesiac temu dawal sie
zastraszyc ,ale teraz juz nie.
Nawet Jonathan mowil trenerowi,ze woli grac z Mackiem,bo Bert
mimo,ze jest najwyzszy w druzynie ,to jedna wielka kloda.
Jak go trener nie wystawi na mecz w ciagu dwoch tygodni,to mu
powiem,zeby nie chodzil na mecze,bo to strata czasu,bo moze w tym
czasie sie czego pouczyc.