Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "...siostry Bondarenko biją Agniechę, kiedy chcą"

    IP: *.chello.pl 05.05.09, 00:31
    - Co począć, gdy stwierdzam, ze zrobiłem z siebie idiotę? Zrobię z siebie idiotę jeszcze raz!

    Do takiej oryginalnej koncepcji doszedł kolega Maciej Ż, twórca legendarnego już na tym forum wątku pt. O ile zaklad,ze Agnieszka wypadnie z 20-stki naj.? - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1041&w=90283881 . "20-stka naj" to jest pierwsza dwudziestka określającego światową hierarchię Rankingu WTA. Oczekiwanie na wypadniecie Agi z tego grona, urozmaicone poniżaniem dziewczyny na różne sposoby, jest główna treścią tego forum od czasu, gdy zostało ono zdominowane przez Macieja do spólki z niejakim "tenisistą". - Cornet, Bartoli, Chakvetadze, Zheng Jie, Kleybanowa-wszystkie sa od Radwanskiej lepsze i to tylko kwestia czasu jak ja wygonia z 20-stki. - pisał we wspomnianym wątku Maciej. - Ze o siostrach Bondarenko nie wspomne,ktore bija Agnieche kiedy chca. Stwierdzenie, że siostry bija Agnieche kiedy chca oparte było o wyniki wszystkiego dwu pojedynków Agnieszki z pannami Bondarenko - po jednym z każdą (przy czym mecz z Aloną miał miejsce w poczatkach kariery Agi, kiedy starsza o 5 lat Ukrainka była jeszcze wyżej od niej w światowej hierarchii). Ale cóż - taki już urok Maciejowego intelektu, ze lubi wyprowadzać daleko idące uogólnienia z pojedynczych wypadków. Nie dziwota, że nie chcą mu sie sprawdzać. Czas leci, Agnieszka wprawdzie w okresie kryzysu formy spadła o dwa miejsca, ale to wszystko - teraz się trzyma, a z "dwudziestki" wypadają raczej te właśnie, co miały Agnieszkę z niej wyganiać, jak Czakwetadze czy Klejbanowa. Jedyną nadzieją na spełnienie maciejowych słodkich marzen o upadku (tenisowym) Agi pozostały osławione, groźne siostry Bondarenko. Kiedy więc okazało sie, ze w Rzymie Agnieszka zagra z Aloną, Macieja ogarnęła prawdziwa gorączka. Fatalne losowanie Radwanskiej w Rzymie! wołał radośnie w tytule jednego ze swych licznych wpisów. W pierwszej rundzie Alona, a Gdyby wygrala w pierwszej rundzie ,to w drugiej Rezai lub Kleybanova- znowu fatalnie. Nic z tego nie wyszło. Jak już pewnie wszyscy wiedzą, Aga rozniosła Alonę 60 61. Co robi w zwiazku z tym nasz Maciuś? Czy przyznaje, że pomylił sie? Nie - on jeszcze raz musi zrobic z siebie durnia. Próbuje... wyszydzić zwycięstwo Agnieszki. Jeszcze wczoraj tak groźna Alona, dziś okazuje się być nic nie wartą przeciwniczką, z która wstyd w ogóle grać, jakims nrem 41 w rankingu. Ale jutro czeka Agę jeszcze większa kompromitacja. Zagra z Aravane Rezai,która jest dopiero 108! Wyglada na to,ze wdrugiej rundzie przyjdzie jej rozwalic #108 Rezai! Powinno to byc w telewizji na kilku programach jednoczesnie,zeby nikt nie przeoczyl. - szydzi. Szkoda tylko, ze nie zauważył, że jego faworytka Klejbanowa, jedna ztych, co to miały Agę wyrzucać z "2-stki", od tego nru 108 właśnie dostała baty.

    Doprawdy żałosć zdejmuje, gdy widzi się takie popisy małoduszności i błazeństwa w wykonaniu niemłodego już przecież człowieka, ojca dwójki dorastajacych dzieci.

    pozostałe linki:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1041&w=94825182&a=94825190
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1041&w=94767164&a=94853905
    Edytor zaawansowany
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 05.05.09, 00:44
      jesz.

      trudno wam dogodzić.

      ja ma inny stosunek niż Maciej i Arthur do tenisa. dla mnie wielkość tenisisty
      buduje jego wielka gra a nie "średnia". średnią można ciułać rankingi i odnosić
      przyzwoite wyniki, wielką grą o ile jest nieregularna można być poza setką nawet.

      i to czy Radwańska wygra czy przegra dla oceny jej klasy tenisa nic nie zmieni.

      ale czekam kiedy Radwańska wypadnie z 20, żeby ranking był bardziej
      sprawiedliwy. chociaż jak patrzę na tenis coraz mniej mnie obchodzi powoli kto
      gdzie jest i co wygrywa i co o nim piszą, bo widzę że cały tenis chyli się ku
      upadkowi. Radwańska i Simon wbili tylko gwóźdź do trumny. nie ma wielkiego
      tenisa, być go nie będzie może bardzo długo. oglądać młodocianych nudziarzy nie
      ma sensu, kobitki grają jak na wakacjach, a taka Radwańska jedyna poważnie
      traktuje sprawę i mimo że jest od nich o 100 miejsc gorsza wygrywa siłą woli
      tylko i wyłącznie bo talentu nie ma żadnego.

      dziś są albo nieskuteczne talenty albo skuteczne beztalencia, wiadomo komu
      kibicować, ale jak przegrywają to nie ma po co się tenisem interesować. tenis
      stoczył się na dno. czekam aż będą czasy kiedy taki Tsonga czy nawet Cilic wygra
      turniej i będą piali o "wielkiej niespodziance" a taka Suarez Navarro będzie dla
      nich wzorem ofensywy i szaleństwa na korcie. czasy ciekawego tenisa odchodzą w
      zapomnienie.

    • Gość: aRad IP: *.phlapa.east.verizon.net 05.05.09, 01:15
      Pieknie go podsumowales Jedrzej! Z calej tej grupy najlepiej w tym
      roku ma sie Bartoli, ktora wygrala turniej Monterey. Ona zreszta
      jest najblizej Agnieszki, tuz za nia w rankingu.
      Bartoli 23-9 wygrane-przegrane mecze - wygrala z Peng w Rzymie
      Kleybanova 15-8 (razem z Fed Cup) wlasnie przegrala z Rezai
      Zheng 13-9 (razem z Fed Cup)wygrala w Rzymie z Natalie Dechy
      Cornet 10-16 (razem z Fed Cup)udalo jej sie wygrac pierwszy od
      dluzszego czasu mecz z Sugiyama w Rzymie
      Chakvetadze 5-8 (razem z Fed Cup)wlasnie wygrala z Medina Garriges w
      Rzymie
      Na tym tle Aga ma 16 wygranych, 8 przegranych meczy razem z Fed Cup
      i wygrala gladko z Alona. Wyglada raczej, ze nawet pomimo gorszego
      sezonu Aga lepiej sobie radzi niz wymienione zawodniczki.
      To sie oczywiscie moze zmienic, choc narazie wybrane zawodniczki nie
      rokuja nadziei na zagrozenie Agnieszce, moze Bartoli, jezeli bardzo
      dobrze jej pojdzie w Rzymie i dalej.
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 05.05.09, 01:41
      jesteście. chodzi o to że Radwańska jest dla nas kiepska, i chcemy żeby spadała,
      a wy szukacie tylko metod na rozpaczliwą obronę jej przed atakami prawdziwych
      znawców dyscypliny jaką jest tenis. jak ktoś chce to zawsze coś znajdzie. a to
      że inne mają słabą formę, a to że te co mają lepszą idą z 30 czy 50 miejsca a
      nie atakują z 20 i trudno im się do Radwańskiej zbliżyć, i tak w kółko czepiacie
      się szczegółów. a nie chcecie dostrzec prawdy obiektywnej - to beznadziejna
      tenisistka. gra jak mucha w smole. nie ma żadnej siły. technika kiepska. umie
      zagrać z każdej strony jakiś tam podstawowy element gry, ale żaden nadzwyczajny.
      żadnego ciekawego pomysłu na grę. zero ryzyka. technika przeciętna. ręka średnia
      tylko że miękka. gra aby nie zepsuć. i to się liczy. a nie to czy wygrała z
      Bondarenko, czy nie wygrała, czy będzie w finale w Rzymie, czy w 2 rundzie.
      powiedzmy tak raz na zawsze : jeśli Radwańska nie wypadnie w tym roku z 20, to
      znaczy to się tylko i wyłącznie tyle, że tenis kobiecy jest na większym dnie niż
      to mówię. czyli jeśli nie ma 20 lepszych zawodniczek od Radwańskiej zarówno od
      strony potencjału jak i skuteczności, to znaczy że jesteśmy tam gdzie tenis był
      jak raczkował. nie ma się z czego w takim razie cieszyć, bo w takim razie to nie
      jest sztuką być w 100, czy 10, czy 5. wszystkie grają tak samo źle. jeśli
      Radwańska wypadnie poza 20, czy 30 honor tenisa zostanie uratowany, chociaż
      trzeba się przypatrzeć czy przez adekwatne zawodniczki. jak Radwańską wyprzedzi
      Kleybanowa czy Cibulkova czy Hantuchova czy Chakvetadze to może poza Cibulkową
      są to tenisistki lepsze od Radwańskiej ale minimalnie.

      wy 1 rzeczy nie rozumiecie. niechęć do Radwańskiej potęgujecie wy, jej durni
      fani, oraz media które robią jej reklamę w Polsce. było takich lalek w 10 czy 20
      sporo, proszę bardzo, Chakvetadze, Petrova, Vaidisova, Hantuchova, Szavay, gdzie
      one teraz koledzy są? czy nie kumacie że to przypadek sprawia że takie
      tenisistki trafiają do 10, i potem z niej wypadają? zawodniczek na poziom
      Radwańskiej jest kilkadziesiąt, zawodniczek lepszych jest z 20-30 ewidentnie,
      zawodniczek na poziom Chakvetadze czy Szavay jest z 20 też i tak między sobą
      rywalizują. na jakiej zasadzie Radwańska ma być od nich lepsza, tylko z tego
      powodu że chwilowo weszła do 10 i je trochę zepchnęła w uciułanym rankingu? to
      wy liczycie ten ranking. nikt by jej nie atakował za ranking jak by nie było
      głupich pochwał i dopatrywania się w rozstawieniu autentycznej klasy tenisistki,
      i tworzenia na tej podstawie mitów pochwał, wielkich tenisistek i nadziei.
    • Gość: J. IP: *.chello.pl 05.05.09, 01:52
      Ciągle posługujesz się słowem "obiektywizm". Słowo znasz ze słyszenia, ale nie masz pojecia o czym mówisz. Jakakolwiek myśl o bezstronnym spojrzeniu na własne uprzedzenia jest ci tak obca, jak np. wilkowi obca mogłaby być myśl o żywieniu sie truskawkami. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który byłby tak egotyczny i tak bardzo odległy od obiektywizmu.
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 05.05.09, 03:15
      komentatora tenisa jak ja który miałby tak trzeźwy osąd sytuacji.

      obiektywizm oznacza to że ktoś myśli tak jak ja. obiektywizm nie oznacza że ktoś
      myśli relatywnie. Ty mylisz relatywizm, z obiektywizmem.

      relatywizm oznacza zrównanie wszelkich wartości.

      obiektywizm oznacza że bez uprzedzeń, których przecież jestem pozbawiony, jak
      nikt inny w przypadku tenisa, dokonujesz hierarchii wartości opartej na
      najlepszym z możliwych postrzeganiu rozgrywającej się na Twoich oczach
      rzeczywistości. obiektywizm oznacza że widzisz rzeczy takie, jakimi są.

      ja jestem obiektywny, bo nie patrzę przez różowe okulary. odrzucam kraj
      pochodzenia tenisistki. fani Radwańskiej? nie. skądże, dla nich jest to
      najważniejsze kryterium i już dlatego są anty-obiektywni. czy taki W1ktor, czy
      taki Jędrzej otwarcie piszący że kibicują Radwańskiej bo jest "Polką" mogą być
      obiektywni? to zwykli nacjonaliści. czy faworyzowanie Polaków w międzynarodowym
      sporcie jest obiektywizmem? jest jego jawnym zaprzeczeniem.

      dalej. kryteria krytyki. brak krytyki jest relatywizmem. jakie są kryteria
      krytyki tenisisty? przecież nie wyniki. wasz subiektywizm następny dotyczy
      wyroczni - rankingu. wy nie oglądacie tenisa, wasze spojrzenie na tenis jest
      spaczone tabelkami z wynikami. nie posiadacie więc kryteriów krytyki, bo
      relatywizujecie wynikiem, często nawet nie zastanawiając się co na niego wpływa.

      dalej. czy faworyzowanie tenisistki, czy tenisistek, może być obiektywne? może,
      o ile wynika z krytycznej oceny tenisistki. w waszym przypadku czyli fanów
      Radwańskiej nie wynika z oceny jej gry, nawet jej tu broniąc nie piszecie za
      bardzo że ona jakoś przesadnie świetnie gra w tenisa, wynika tylko z tego że
      "kibicujecie Radwańskiej". czy kibic może być obiektywny? nie może.

      więc, kibic ma skrajnie subiektywne spojrzenie na rzeczywistość, i każdy
      obiektywny rodzaj oceny tego czemu kibicuje wywołuje u niego protest ponieważ
      kibic nie patrzy na tenis racjonalnie, tylko emocjonalnie. tym bardziej, jeśli
      kibic nie potrafi podać innego powodu dla którego komuś kibicuje, poza pochodzeniem.

      czy obiektywny jest komentator który pisze artykuł że Radwańska zagrała
      "wspaniały mecz" na Wimbledonie a o innym wspaniałym meczu rozegranym na
      Wimbledonie w życiu ani razu nie napisał? obiektywnie by z tego wynikało, że
      tylko Radwańska raz na 100 lat zagrała wspaniały mecz na Wimbledonie. co są
      warte słowa i prasa takich kretynów, jeśli faworyzują jedną tenisistkę mając
      swoich czytelników za cymbałów nie znających się na tenisie?

      obiektywne kryteria krytyki. jak wiesz obiektywne to nie zależy jakie to są
      kryteria, tylko czy stosujemy równą miarę do wszystkich i to czyni je
      obiektywnymi. jeśli uznamy że obiektywnym kryterium jest pomiar prędkości
      serwisu na jakość serwisu, jako jedno z podstawowych kryteriów tego serwisu, to
      nie kryterium jest subiektywne, tylko subiektywne będzie - różne przykładanie
      miary do różnych tenisistek. czyli obiektywne jest jeśli ja powiem że Radwańska
      ma słaby serwis. a subiektywne będzie jak jakiś idiota mi się wetnie, i powie że
      ona mierzy 170 i że z tym wzrostem nie może mieć innego, bo ja idiocie udowodnię
      że Henin, SuarezNavarro, i wiele innych miało czy ma dużo lepszy i np szybszy
      serwis. jeśli kryterium jest technika zagrań, to jeśli stosujemy to samo
      kryterium do wszystkich, to proszę mi nie mówić, że nie można oczekiwać od
      Radwańskiej techniki jaką ma Suarez Navarro bo ona jest innej budowy a Radwańska
      innej. bo wtedy to już jest subiektywizm, a obiektywne kryteria dotyczą
      wszystkich. możesz powiedzieć że w tenisie nie powinno być krytyki i że
      obiektywne są jedynie wyniki. ale to nie jest obiektywizm, tylko relatywizm.

    • Gość: aRad IP: *.phlapa.east.verizon.net 05.05.09, 07:40
      czy cieknie ci juz piana jak wscieklemu psu z mordy? z rozbawieniem
      czytam, co ty idioto jeszcze wymyslisz. Teraz, poniewaz Aga nie
      zaczyna spadac, to zaczynasz mowic, ze jak nie spadnie, to znaczy ze
      WTA osiagnelo dno. Czy piszesz z domu wariatow, bo jak nie, to
      napewno skonczysz tam niedlugo.
      Aga nie jest najlepsza tenisistka na swiecie, jest najlepsza polska
      tenisistka, sympatyczna rozsadna dziewczyna, ktora ma sukcesy w
      tenisie swiatowym. Ma wielu kibicow na calym swiecie, nie tylko
      Polakow. Wiesz ze sa fora poswiecone Radwanskiej? No napisz jeszcze
      jeden elaborat pozbawiony logiki, opluj siebie przy okazji opluwania
      Agnieszki! Obawiam sie jednak, ze twoje chore zyczenia sie nie
      spelnia, wszelkie znaki wskazuja, ze Aga bedzie dalej odnosila
      sukcesy, tobie na pohybel, kto wie, moze nawet uda jej sie wygrac
      Grand Slama. Wtedy pewnie zapijesz sie na smierc z rozpaczy
    • Gość: arthur IP: *.rev.stofanet.dk 05.05.09, 11:37
      Gość portalu: aRad napisał(a):

      Wiesz ze sa fora poswiecone Radwanskiej?

      o to interesujace, mozesz podac linki ?

      czy jest rozsadna tego nie wiem, osobiscie jej nie znam ale
      sympatyczna napewno nie jest, to widac po jej zachowaniu na korcie

      "powodem niecheci do Radwanskeij sa jej kibice"
    • Gość: burza z piorunami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 14:43
      Tenisista to subiektywizm plus skłonności autorytarne. Własne
      fantazje próbuje podnosić do rangi prawdy objawionej maluczkim i
      mającej obowiązywać wszystkich. Śmiech na trybunach musi to
      wzbudzić. A nie dopuszczanie innych poglądów to dyktatura. Tenisista
      byłby zatem idealnym urzędnikiem reżimowym ze swoimi jedynymi,
      słusznymi poglądami na wszystko.
      Taka osoba właściwie nie potrzebuje ani forum, ani dyskutantów,
      skoro jej poglądy są jedynymi dopuszczalnymi. Co zatem tutaj robi,
      skoro nie chce rozmawiać? W narzucaniu swoich poglądów jest mało
      skuteczny, co świadczy o tym, ze inni mają swój rozum i byle
      populiście i jego pseudomądrością omamić się nie dadzą. Brak logiki
      jest też u tenisisty często widoczny i całkowite nierozumienie
      używanych pojęć.
      Teza, że tenisista nie ma uprzedzeń co do osoby Radwańskiej nie daje
      się obronić w świetle ilości i jakości jego wypowiedzi na jej temat,
      często zwyczajnie chamskich, świadczących jednoznacznie o
      uprzedzeniu wobec osoby.
      Nasz "mędrzec" odrzuca kraj? Kłamstwo całkowite, bo Radwańska jako
      reprezentantka Niemiec z całą pewnością nie byłaby obiektem aż tak
      pilnego zainteresowania tenisisty, tak samo zresztą jak osób w tym
      kraju, co jest zupełnie jasne i zrozumiałe dla każdego, kto nie stoi
      na głowie. Gdyby nie była Polką, tenisista na pewno nie poświęcałby
      jej tyle uwagi, czyli jest załgany do potęgi pisząc, że odrzuca
      kraj.
      Nie idzie o krytykę czy jej brak, tylko do czego się ona odnosi. To
      musi być jasne kogo, i za co krytykujesz. Tenisista stosuje
      wyjątkowo nieostre, rozmyte kryteria, dzięki czemu zawsze może
      wykręcić rzezc dowolnie i blagować, że znów jego na wierzchu, a inni
      to pacany. Żenada. Na przykład ranking jest dobry gdy ona spada, zły
      gdy awansuje. To mówi wiele o metodzie "mądrali" i wystarczy na ten
      temat.
      Przeciętny kibic będący w takiej pogardzie u tenisisty (a przecież
      bez nich garstka osób interesowałaby się tenisem) nie musi wcale
      wyznawać się na subtelnościach technicznych i serwisowych. Ogląda
      sobie, kibicuje komu chce, w pierwszej kolejności najczęściej
      reprezentantowi własnego kraju, co zrozumiałe. I nic ci smrodzie do
      tego, bo dlaczego jakiś tam szerzej nieznany tenisista miałby go
      pouczać komu i za co. Nie ma zupełnie nic złego nawet w tym
      dziecinnym popiskiwaniu za Radwańską. Na pewno jest czymś znacznie
      gorszym niczym nie uzasadniony jad i nienawiść takich wybryków
      natury jak tenisista i kilku innych indywiduów, które jątrzą ile
      wlezie, bo same nigdy nic pozytywnego nie osiągnęły. Tak jak
      chociażby ten głupol z Danii, który pisze, że on nie kibicuje
      Radwańskiej ze względu na jej kibiców. Ale tak naprawdę on jej nie
      kibicuje ze względu na Wozniacki. Nie w tym rzecz komu kibicuje, ale
      też nie przepuszcza okazji, by sobie poużywać po tej drugiej, co
      bezdyskusyjnie obnaża jego głupotę. A co do tych kibiców
      Radwańskiej, to jakoś nie bardzo wielu odnotowywuje każdą porażkę
      Wozniacki na przykład i w kółko o niej czy o kimś innym bredzi, w
      przeciwieństwie do tenisisty, arthura i podobnych zwichrowanych,
      którzy każdą porażkę tej całej Radwańskiej na sto sposobów będą
      międlić i uważac ją za swój sukces osobisty. Tak więc nie pie...
      tenisista, bo to jest właśnie czarno na białym pokazane, co jest
      wart twój i twoich funfli zafajdany obiektywizm.
      Ranking jakkolwiek musi budzić pewne wątpliwości jest w miarę
      obiektywnym ukazaniem obecnej, a nie sprzed lat trzech na przykład
      wartości gracza, czasem kontuzja może powodować oczywiście, że gracz
      jest niżej niż byłby, ale to jest zrozumiałe. U mężczyzn to widać
      szczególnie dobrze, że nie ma fałszu, bo na wielu turniejach
      najwyżej rozstawieni, najwyżej będący w rankingu, potwierdzają swoją
      pozycję. A tak z tygodnia na tydzień toczy się rywalizacja, są
      punkty do zdobycia, miejsca się mogą zmieniać, niespodzianki się
      zdarzać mogą, ktoś może miec akurat zły dzień też, ktoś wielki gdy
      wszystko mu gra i tak dalej. Lepsze mecze, gorsze się zdarzają,
      dyspozycja dnia, warunki i tak dalej. Wyniki za cały rok są bardziej
      obiektywnym kryterium wartości tenisisty niż jakieś nieostre i
      bardzo dowolne fantazje niedoszłego tenisisty. A wyniki The Race to
      są na razie wyniki cząstkowe, oczywiście one też coś mówią,
      podpowiadają jak kto zaczął sezon, ale sezon trwa.
      Podsumowując: tenisista znó zrobił z siebie idiotę. A jego
      obiektywizm między kipeskie bajki mozna włożyć.
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 05.05.09, 15:45
      to popiskiwanie w Polsce za Radwańską. jeśli jest reakcja to musi być
      kontrreakcja, znasz to przecież.

      jeśli wybieraliby Ci na prezydentów jakichś tam Bushów czy Prodich czy innych
      cymbałów za granicą, to nic Ci w sumie do tego, jak u Ciebie jest spokój i był
      Wałęsa. a jak wybrali Ci Tuska takiego samego urzędasa to zaczynasz reagować bo
      na własnym podwórku chcą Ci wprowadzić poprawność polityczną i przenieść
      standardy z zachodu.

      jeśli nie było w Polsce pikania tyle o fantastycznym tenisiści Shuettlerze, czy
      Grosjeanie, czy Clemencie, czy innych mydłkach którzy zaplątali się wo 10, a
      nawet była większości z nich jawna krytyka i niechęć - Schuettler - to nie było
      po co reagować, można było się tylko śmiać z Karola Stopy który opowiadał jak
      ciekawym tenisistą jest Karol Kucera, Haarhuis, czy Jiri Novak - dno tenisowe
      które ciułało czeską grą punkty, chociaż wszystkie wymienione postacie nie
      umywają się do np Simona czy Murraya.

      ale jak zaczął tenisista na fali Radwańskiej słyszeć zmianę o 180 stopni
      komentarza w Polsce, że teraz to fajny tenis Simona, Murraya, Radwańskiej i to
      tenis dla koneserów bo tak grał Fibak, jak tenisista zaczął słyszeć że Radwańska
      to wielka tenisistka, to jest reakcja, bo wcześniej zachwytów nad Anną
      Chakvetadze nie słyszał. a jak słyszał o Hingis która jest o niebo lepszą
      postacią tenisową niż Radwańska to protestował wtedy tak samo głośno jak był
      Hewitt na nr.1 to nie oglądałem prawie tenisa wtedy, bo uznałem że tenis zszedł
      na dno, tak samo jak teraz uważam, nie dlatego że tylko Hewitt był 1, ale że
      tenis się stoczył w całości i kilka lat trzeba było czekać na pojawienie się
      godnych następców mistrzów lat 90tych.

      to prawda że dlatego że jesteśmy w Polsce, mówię o Radwańskiej więcej. ale nie
      jest prawdą że dlatego inne kryteria oceny wobec niej stosuję. poczytaj moje
      wątki jeszcze raz a dobrze na tym wyjdziesz. spójrz - wątek pt "co jest
      najważniejsze w tenisie". pisałem że osobowość, i barwność postaci. a nie wynik.

      ranking oddaje tylko to na ile ktoś nudno i solidnie przykłada się do tenisa i
      poważnie gra na punkty. oddaje skuteczność.

      a ja protestuję przeciwko temu kryterium bo jest ono nudne. oceniajmy to JAK GRA
      tenisista a nie jaki wynik osiąga. Radwańska gra po prostu beznadziejnie. a
      Simon niewiele się różni.
    • Gość: burza z piorunami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 19:58
      Naturalnie "mędrzec" tenisista dalej swoje. Od dziś chyba i tego
      tenisistę będę brał w cudzysłów, bo zaczynasz wygladać na jakiegoś
      zakapiora fundamentalistę z tych najgorszych.
      Czy ty nie rozumiesz co się do ciebie mówi, czy usilnie starasz się
      mnie przekonać żeś głąb?
      Raz jeszcze tłumaczę więc jak dziecku.
      Popiskiwanie za Radwańską czy za kimkolwiek innym nikomu krzywdy nie
      robi, jest to działalność z gruntu pozytywna i życzliwa. Garść
      wyrażeń w rodzaju brawo Agnieszka nikomu nie szkodzi. Lepiej być
      pozytywnym niż negatywnym. Czasami jest to oczywiście nadmiernie
      naiwne, to oczekiwanie, że ona ogra zawsze i każdego i przekonanie,
      że jest w stanie i powinna i dziwienie się, że nie ograła, ale ma to
      swój urok i nie należy być przesadnym cynikiem w odbieraniu komuś
      złudzeń. Media lubią czasem zanadto podpompować i tak dalej. Niech
      będzie, że to kibicowanie swojemu. I co z tego? Jest jakiś tam
      tenis, mało tu osób o czymś takim słyszało, ktoś się pojawia z
      wynikami i zaczynają go pokazywać, szersza publicznosć się zjawia i
      zaczyna interesować, szczególnie gdy rzecz jest cokolwiek medialna i
      wyniki bardziej widoczne, a te są widoczne u Radwańskiej i tego
      faktu obalić się nie da. Nie żeby nie wiadomo jakie Himalaje
      osiągnęła, ale zauważyć się dała wynikami i także grą, bo są pewne
      rzeczy u niej, które są rzadko widywane w kobiecych rozgrywkach i
      nie sposób tego nie zauważyć. Komuś nie pasuje, też w porządku, ale
      liczy się jak ktoś daje temu wyraz.
      Strzelania z łuku nawet w przypadku mistrzów nie dałoby się raczej
      wylansować i dalej by to były anonimy. Tenis jest ogólnie oglądalnym
      sportem, więc i w tym kraju Radwańska musi wzbudzić zainteresowanie.
      Dla wielu skończy się tylko na niej, niektórzy popatrzą więcej,
      zaczną coś rozróżniać bardziej, może zainteresują młodszych i tak
      dalej. Nie ma problemu nawet wtedy gdy rzecz nie opiera się na
      dogłębnej znajomości tematu. Nie sądzę, żeby to był jakikolwiek
      problem, że są rózne poziomy oglądania i rozumienia.
      Ale ta twoja natarczywie negatywna działalność w temacie Radwańska
      przypomina jakąś krucjatę szaleńca. Jerozolimę jedziesz wyzwalać czy
      jak? To ciągłe jest słaba i w podobnym guście nieustające bredzenie,
      nie może zostać uznane z punktu widzenia logiki za działalność
      mającą sens i tu w ogóle nie idzie o jakąś wydumaną poprawność. To
      jest jakis defekt mózgowy, skoro nie możesz przejść do porządku
      dziennego nad ta osobą. To zdumiewające, że ktoś może poświęcać tyle
      uwagi jak ty próbie udowodnienia, że Radwańska jest osłem. Wygląda
      więc na to, że nie tyle temat co osoba cię opętała i nie możesz się
      uwolnić. To co można było z początku uznać za coś w rodzaju
      prowokacji zamieniło się w męczącą karykaturę. Nie spodziewam się
      żadnych zmian w tym wzgledzie u ciebie, będziesz tak samo upierdliwy
      jak byłeś, albo nawet gorzej.

      Grosjeana osobiście uważałem za przyjemnego w oglądaniu tenisistę,
      słuch po nim zaginął, nie wiem nawet czy on gra jeszcze, kontuzji
      było trochę. Chakvetadze lubię, jejmość bywa nerwowo niepoukładana i
      ostatnimi czasy cięgi zbierała raczej jak leci, ale mniejsza o to.
      Błędów potrafiła zrobić w każdym meczu multum, ale też umiała i
      chciała atakować, w swoim czasie dość skuteczne to było, takie niby
      na pozór nic, a swoje robiło, nie wiem co tam u niej się przytkało.
      Może trochę za wysoko doszła i presja ją zjadła nieco.

      Osobowość, barwność, bardzo ładnie. Ale mnie męczy i nudzi jak jakiś
      błazen ciska rakietą, bo ja to na pamięć znam i nawet się z dużym
      prawdopodobieństwem da przewidzieć kiedy to zrobi. To co tu
      barwnego, odkrywczego, ot coś jakby publiczniość oczekuje, to trzeba
      jej to dać. Rodzaj cyrku. Jak ten cały zazwyczaj grzeczny Federer
      rzucił, to było coś zaskakującego, bo autentyczne, a tamto to
      schemat i zjadanie ogona.
      Rozumiem, że tenis atakujący preferujesz, a jak ktoś czeka to ciężko
      przegrany jest u ciebie. No i wyrazisty musi być w reakcjach, żeby
      sobie zasłużyć. W porządku. Każdy sobie dobiera jak chce. Można grać
      różnie, więc można różnie oceniać. Ale jeśli jest nadmierny przechył
      i uczepinie się postaci dyżurnej to jest to maniactwo i nie ma o
      grze nic.

      Co do polityki lepszy taki tam sobie gładki piłkarz Tusk niż dwa
      bezsensownie awanturnicze Kaczory z ich histerycznymi obsesjami
      układowo-lustracyjno-agenturalnymi i jakimiś tam komicznymi cyframi
      ich RP i całą tą sięrmiężnością radiomaryjną w razie jak punktów
      parę im trzeba. Oni na pewno chętnie za mordę by wzięli, ciebie też,
      chyba, że już w ich drużynie grasz, wtedy cenny jesteś. Szczęściem
      ludzie przejrzeli nieco i Jaruś dostał tęgioego kopniaka, a Lesio
      czeka w kolejce. Za kilka lat obydwaj na śmietniku się historii
      znajdą i mało kto po nich zapłacze.
    • Gość: MACIEJ IP: *.nycmny.east.verizon.net 05.05.09, 21:34
      Ja tylko zwrocilem uwage,ze podczas gdy #12 Aga pokonala gladko #41
      Alone Bondarenko,to #61 K.Bondarenko gladko pokonala #15 Cornet.
      Wskazuje to na dwie mozliwosci:
      -stawka jest bardzo wyrownana
      -duze wahania formy zawodniczek.
    • Gość: aRad IP: *.phlapa.east.verizon.net 06.05.09, 01:10
      to wlasciwie wszystko wyjasnia, ze ten pacan tenisista jest
      zwolennikiem Pisuarow. Cala ta jego spiskowa gadanina przepelniona
      nienawiscia, obrazaniem, niekonsekwencja, naciaganiem kazdej
      sytuacji byle potwierdzic teorie ze R jest do D, to stawianie sie w
      roli eksperta, fachowca, obiektywnego, ta szalona obsesja, to caly
      portret elektoratu kaczorow i sluchaczy radia maryjnego! Mozna sie
      bylo spodziewac, ze nie jest to normalny czlowiek, tak nienormalni
      sa bracia Kaczynscy, chorzy na podobna obsesje maniakalna, tyle, ze
      na inne tematy!
    • Gość: Jędrzej IP: *.chello.pl 06.05.09, 02:19
      Gość portalu: aRad napisał(a):

      > to wlasciwie wszystko wyjasnia, ze ten pacan tenisista jest
      > zwolennikiem Pisuarow. Cala ta jego spiskowa gadanina ...

      Oj, coś nie wydaje mi żeby był on zwolennikiem "Pisuarów". Wypowiedział się przecież pozytywnie o Wałęsie (tak to przynajmniej odebrałem, gość wysławia się raczej mętnie). To pisiakowi dziś raczej nie przeszłoby przez gardło. Nie spotkałem też u tenisisty żadnych odwołań do jakichś spisków, co właściwie masz tu na myśli?

      Nie sądzę, by poszukiwanie politycznych inspiracji coś mogło w przypadku tenisisty wyjasnić. To jest raczej świr, niezmordowany w karmieniu swych uprzedzeń. Aga miała tego pecha, że stała się przedmiotem jednego z nich.
    • Gość: MACIEJ IP: *.nycmny.east.verizon.net 06.05.09, 02:41
      Jedrzej,nie cieszysz sie,ze Aga wymeczyla 3-setowe zwyciestwo z #108
      Rezai?
    • Gość: MACIEJ IP: *.nycmny.east.verizon.net 06.05.09, 02:39
      Fila,a co Ty chcesz od Kaczynskich i tenisisty?
      Jak dla mnie facet jest artysta i raczej mu Kaczynscy nie pasuja,bo
      oni sa dobrzy dla ludzi biznesu.
      Tusk jest dobry dla zagubionych zyciowo oszolomow,a Walecha to juz
      istna tragikomedia,za ktora nikt sie nie opowiada.
      Walesa lubi sam siebie i wszystko zrobil wlasnemi recami.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka