> Nie pamietam ile lat mial syn jak zaczynalem go uczyc.
> ... a ja chcialem miec w nim partnera do gry.
> Pilka mu rakiete z rak wyrywala ...
> Powiedzialem by wzial rakiete w dwie rece i poprawa byla
> natychmiastowa.
> Teraz ma juz prawie 170 cm i serwuje calkiem przyzwoicie.
> Jak za rok bedzie mial 180 to juz zagra ze wszystkimi jak rowny z
> rownym.
ladnie to wyglada. on to kiedys doceni.
ja wierze, macieju, ze Ty kiedys będziesz zadowolony, bo Ty znasz zycie i madrze
syna i corke prowadzisz.
> Syn jest wlasnie taki Santoro.Bardzo potrafi zaskoczyc niektorymi
> zagraniami.
no, proszę.
> Mistrzem on chyba zadnym nie zostanie,ale bedzie mial sporo
> przyjemnosci w zyciu z grania w tenisa.
bedzie miał. trzymaj tak dalej i nos go w swoim sercu. tylko zachety, i
ostateczna decyzja niech od niego zalezy. nigdy naciski, bo one przypalaja i
zabijaja inwencje a ona jest najwazniejsza. bo jego inwencja ma go prowadzic
przez zycie.
duzo Macieju już pogadalismy, przyjemnie się z Toba rozmawia. na razie tu na
forum to damy sobie przerwe, bo ja mam inne plany i mam maly czas, bo ide na
relaxing massage. moze cos pykne ale to już na gazeta.pl hej macieju, george.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.