Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    I jak to? Ani jednego komentarza do wieeelkiego

    25.06.09, 11:53
    meczeu Uli Radwańskiej?
    Panowie co z Wami?
    Obserwuj wątek
          • Gość: tenisista ale dzisiaj za to "pięknie" grała Agnieszka z Peng IP: *.chello.pl 25.06.09, 17:00
            i jaka sztuka się jej udała - ograła zawodniczkę z rankingiem 30 kilka, która
            jest od niej mniejsza i ładniejsza! Chinka pyka piłki jak Radwańska, ale
            Tomaszewski powiedział że Radwańska gra "wysoką średnią" a żeby być zawodniczą
            na miarę czołówki, powinna czasem zagrać jakiś "wzlot", Pani Nowak powiedziała
            że "no chociaż wyżynę", bo góry to dla Radwańskiej za wysokie progi, ale ja
            prorokuję jej jednak depresję.

            • Gość: cztery asy i gem Tenisiście fujarkiewiczowi nic się nigdy nie udało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 18:05
              Znów jej się udało - ze złością oświadczył wyraźnie obrażony
              kolejnym zwycięstwem panny Radwańskiej tenisista fujarkiewicz.
              A tymczasem jej się tyle już razy udawało, że nie ma to nic
              wspólnego z udawaniem się, tylko z wystarczającymi umiejętnościami
              plus inne rzeczy wchodzą też w grę, tworząc całość zagadnienia, lecz
              to wszystko jest zbyt subtelne dla tenisisty fujarkiewicza.

              Tenisiście fujarkiewiczowi samemu robić się nie chciało, nie dziwi,
              że nigdy nic mu się nie udało i kłapanie paszczęką mu pozostało.
              Zgrzyta więc teraz zębami i brzęczy natrętnie, można z niego zrobić
              odlew z podpisem nieudacznik i frustrat.

              A ponieważ panna z nazwiskiem zaczynającym się na R, jeszcze trochę
              sobie pogra, to raczej nie ona, lecz tenisista fujarkiewicz wiele
              razy znajdzie się jeszcze w głębokiej depresji, z racji jej sukcesów
              takich czy innych. Oczywiście tenista fujarkiewicz swoim zwyczajem
              oświadczy, że nijakich sukcesów nie dostrzega, na co ja z kolei
              zalecam mu udanie się do okulisty w celu rozwiązania problemu ze
              wzrokiem. I nie muszą to być zaraz różowe okulary, żeby było jasne.

              A to czy ona odpadnie tutaj w następnym meczu czy nie, nie ma aż
              takiego znaczenia, bo kariera to nie jeden turniej i żadne głośne
              darcie dzioba przez tenisistę fujarkiewicza tego nie zmieni.
              Bo kariera Radwańskiej zawsze jakoś mniej lub bardziej zauważalna
              jest, a kariera tenisisty fujarkiewicza to żadna kariera i na tym
              polega zasadnicza różnica.

              • Gość: tenisista nigdy nie lubiłem i nie ceniłek karierowiczów IP: *.chello.pl 25.06.09, 19:13
                dla mnie liczą się inne wartości :)

                w tenisie również.

                jak dla Ciebie liczy się kariera to kibicuj Radwańskiej i ciesz się z jej
                pięknej gry.

                nie wiem co Ty się tak do mnie przyczepiłeś. ja nie chciałem grać zawodowo w
                tenisa, co osiągnąłem to moje - dla mnie liczy się sztuka, zabawa, życie,
                przyjemności, atrakcje, kobiety :), wino to akurat nie, piszczenie wolę od
                śpiewania, a jestem za tym żeby tenis rozwijał się w kierunku Davenport,
                Kurnikowej, Spirlei, czy sióstr Williams, czy Henin, a nie w kierunku Simona i
                Radwańskiej. nie ma powiązań mojej "kariery" z odnoszeniem się do kariery
                innych. co najwyżej moja ocena i stosunek do tenisa względem oceny i stosunku do
                tenisa innych.

                przecież ja nie mówię o wynikach atakując Radwańską, że ma większe czy mniejsze,
                tylko mówię że źle że takie tenisistki grają. tak jak na przykład źle że mamy
                feministki a może źle że są promowane na tym samym portalu co Radwańska, źle że
                popiera się PO a nie jakąś alternatywę, czy wszystko co mi się nie podoba to
                wszystko w czym nie odniosłem kariery? :)

                jakie subtelności stoją za Radwańską? gra tylko tak żeby wygrać, i żaden poziom
                artyzmu i umiejętności, jej nie interesuje, i takich ciułaczek być nie powinno.
                że mi się to nie podoba, to chyba słusznie, a że wygrywa to trudno bo inne dają
                jej pograć, Peng mogła wygrać, ale zawsze była tak "skuteczna" jak Domachowska,
                więc Radwańska wygrała z błędów rywalki, kiedy tylko Peng grała lepiej i
                Radwańska musiała coś więcej niż swoją średnią wymyślić, zaczęła przegrywać. Ty
                akceptujesz każdych "zwycięzców", ja raczej wolę żeby zwyciężali tylko
                nieliczni, i to ci których akurat chcę na szczycie widzieć, i to co sobie
                myślisz z innymi nieznoszącymi krytyki karierowiczami nic nie da, bo ludzi nie
                zadowolonych z obrotu spraw w każdej dziedzinie jest większość i mówiłbyś to
                samo gdyby Radwańska nie była Polką. co powiesz o Simonie?



                • Gość: 8 asów z rzędu Tenisista fujarkiewicz mętnie się tłumaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 20:59
                  Nadrzędną "wartością" tenisisty fujarkiewicza jest wsiadanie na
                  konika Radwańska i hasanie do upadłego, dzień w dzień od wielu
                  miesięcy. Bardzo brzydka gra, najczęściej zwyczajnie wulgarna i
                  napastliwa, bez odrobiny refleksji co do sensu i skutków tej
                  działalności. Wycieranie gęby cudzym nazwiskiem dla zabawy i
                  nakręcanie chamstwa.

                  Masz pretensję o reakcje na swoje jawne, czysto osobiste nie mające
                  z tenisem nic wspólnego chamstwo? Chcesz skakać innym po głowie,
                  rozpychać się łokciami, choć miejsca masz dosyć i jeszcze
                  oczekujesz, ze żadnej reakcji nie będzie. Jest akcja, jest reakcja.
                  I nie filozofuj mi tu o pięknej grze, skoro sam pięknie nie grasz
                  pod żadnym względem, brak klasy za to jest na pewno.

                  Kariera liczyła się lub liczy dla każdej z zawodniczek i każdy może
                  sobie grać jak chce, jak umie, jakie ma warunki, jak uważa, na ile
                  starcza albo jak idzie i tak dalej. Pasuje ci bardziej, mniej,
                  względy moga być różne, a każdy ma prawo do swoich. Twoje nie muszą
                  obowiązywać wszystkich, dyktaturę wprowadzać to sobie możesz u
                  siebie w pokoju.

                  Jak chcesz mieć wbrew obiektywnym wynikom swojego "zwycięzcę", to
                  droga wolna, nikt ci przecież nie broni. Kwestia preferencji
                  osobistych - co, jak, za co i dlaczego. Przyjmij jednak do
                  wiadomości, ze twoje opinie nie są obowiązującymi wszystkich. Ja
                  przyjmuję do wiadomości zwycięzcę, a jego gra wcale nie musi mnie
                  ekscytować. Może mnie nudzić, mogę go nie cenić, nie lubić, ale
                  wygrał i w porządku. Osobiście mogę życzyć sobie z jakichś własnych
                  względów kogoś innego, na przykład z dalszych miejsc.
                  Wynik cię nie obchodzi ani ranking, w porządku, twoje ulubione
                  zawodniczki wynik obchodzi na pewno bardziej niż ciebie. Sport
                  profesjonalny to wygrywanie przede wszystkim.

                  A jeśli ktoś się tu naprawdę do kogoś przyczepił, to ty chorobliwie
                  do Radwańskiej. Brak logiki jest zdecydowanie zauważalny u ciebie,
                  przyssałeś się do niej właśnie dokładnie z tej racji, że Polka i że
                  jest odpowiednio wysoko, by to zrobić.

                  W polskojęzycznych mediach po polsku raczej musi być być w pierwszej
                  kolejności o Polce. Normalne na całym świecie zjawisko swojego
                  zawodnika w pierwszej kolejności, zwłaszcza gdy idzie o media
                  popularne, a nie specjalistyczne.
                  Hipokryta z ciebie i tyle. Ona jako Chinka czy Finka nie doczekałaby
                  się z twojej strony tylu, ciągle ponawianych "miłosnych uniesień
                  tekstowych", nie miałbyś wielkiego odzewu.

                  Zupełnym idiotyzmem jest też okreslanie przez ciebie swoich
                  oponentów mianem fanów Radwańskiej. Manipulacja i prostactwo. Ktoś
                  kto się z tobą nie zgadza w ocenie, nie musi byc zaraz żadnym fanem
                  Radwańskiej. Zwyczajnie moze się tylko nie zgadzać.

                  A jak chcesz wyrzucić Radwańską z rozgrywek to proś, najlepiej
                  odpowiednio namiętnie, inne tenisistki, skoro są przecież takie
                  dobre, niech częściej nie dają Radwańskiej grać i wygrywać. Skoro
                  niemal wszystkie są twoim zdaniem, a nie moim, lepsze od niej, nie
                  powinno być żadnego problemu z wyrzuceniem jej do challengerów i
                  koniec kariery. Niech wreszcie udowodnią to praktycznie. Na razie
                  jest tylko granie lepsze w twojej teorii i twoich fantazjach.
                  Nieskuteczny póki co nie oznacza lepszy.
                  • Gość: tenisista czemu ja mam wam tłumaczyć jędrzeje i inne głupoty IP: *.chello.pl 25.06.09, 21:46
                    że klasę to się ma jak się nie odnosi do rozmówcy / dyskutanta tylko do tematu
                    dyskusji.

                    więc tematem dyskusji jest tenis a w nim zawodniczki. a nie dyskutant! czy
                    poważnym jest dyskutant dyskutujący o ekologii, który zarzuca przedstawicielowi
                    Greenpeacu, "a ile ty zrobiłeś żeby pouczać innych"? czy poważny jest dyskutant
                    który w dyskusji o tym czy chcemy Kaczyńskiego na prezydenta mówi, "a ty jakim
                    prezydentem byłeś i co zrobiłeś lepiej, bo Kaczyński jaki jest ale jest
                    prezydentem, a ty kim ty jesteś że go krytykujesz!?" :), czy o klasie dyskutanta
                    świadczy kiedy rozmawiamy na przykład którą panienkę byśmy chcieli zaliczyć, a
                    której nie i którą bierzemy na rozkładówkę "a co ci się w niej nie podoba, sam
                    nie masz większych!". no sorry, ale żeby kogoś krytykować i oceniać samemu nie
                    trzeba być zawodnikiem, wystarczy znać się na tenisie, co niniejszym ja czynię.

                    miarą tenisisty - krytyka i uważnego obserwatora zjawiska jakim jest tenis -
                    jest poziom jego krytyki. im więcej jest krytyki tym lepszy tenisista.
                    porównawczy aspekt mamy spory, bo tak, sami graliśmy, graliśmy w jakichś tam
                    klubach, jakichś tam futuresach, czy juniorskich turniejach, a nawet jak ktoś
                    chce amatorskich, znamy wypowiedzi polskich zawodników - amatorów, juniorów, czy
                    seniorów, czy takich jak Fibak, czy takich jak Sidor, czy Stopa, nie ma
                    znaczenia, tenis jest telewizyjny od ładnych lat od 20 w naszym kraju
                    praktycznie idzie przekaz konkretny, znamy tenisistów nawet niech będzie 10 lat
                    ostatnich jak ktoś nie zna więcej, to jest do czego porównywać, i wiemy co
                    chcemy a czego nie chcemy. oczywiście że jeśli coś Ci się nie podoba - to należy
                    to krytykować, a to że się ktoś ze mną nie zgadza to niech nie używa argumentów
                    ad personam tylko niech powie że się nie zgadza z moimi opiniami i zgłasza
                    apelacje, albo że woli zlikwidować inne tenisistki z czołówki. widzisz, problem
                    z fanami Radwańskiej jest taki (to wszyscy którzy jej sympatyzują i kibicują
                    gwoli przypomnienia i nie zgadzają się z moją krytyką i bardzo delikatnie
                    zabarwionym do niej stosunkiem), że oni wiedzą że mam rację. i dlatego nie mogą
                    powiedzieć "ale ty tenisista głupi jesteś - ta Williams to jest beznadziejna, a
                    Schnyder dno, a Kirilenko nie powinna nigdy brać rakiety do ręki". bo mogliby -
                    ale pisząc to publicznie, wiedzą że ten poziom krytyki pasuje tylko do takich
                    zawodniczek jak Radwańska i tylko (na szczęście) niektóre inne. ale jak chcą to
                    niech piszą, tylko widzisz - nie piszą, bo wszystkim w Polsce i na Świecie nie
                    pasuje tylko Simon i Radwańska, Karlovic, i może jeszcze kilka tenisistów na
                    krzyż i to wszystko! dlatego do mojej krytyki przyłączają się inni dyskutanci a
                    inni nie mogąc znieść rzeczywistości podrygują nerwowo że prawda wychodzi na
                    wierzch.

                    wulgarność to kwestia ocenna. lubię kobiety wulgarne i subtelne, ale kobiety
                    lubią ostre akcenty, to wiem na pewno. napastowanie też czasem lubią.

                    nie wiem jakie chamstwo masz na myśli, moim zdaniem ja akurat jestem delikatny i
                    zbyt stonowany w swoich komentarzach.

                    dla zawodniczek się mniej liczy często niż dla ich fanów. wiele dziewczyn
                    wybiera sobie taki sposób na życie który jest przedłużeniem dzieciństwa, grają
                    bo grają, nie ma tragedii jak nie wygrają, koleżanki poza kortem, koleżanki na
                    korcie, mobilizacja raczej idzie na trenerów, rodziców i takie tam. inaczej też
                    rozumieją swoją karierę różne tenisistki, Kurnikowa została (tak jak Sabatini)
                    zapamiętana jako najładniej grająca tenisistka i do dziś jest twarzą tenisa i
                    symbolem tej gry, i to była jej kariera, tak sobie ją zaplanowała, Kirilenko
                    pojawia się na kortach żeby się pokazać i za bardzo tam kompromisów w celu
                    uzyskania wyniku nie czyni, Mirza księżniczka głowa w obłokach, oczywiście
                    ranking się przyda, czemu i nie, ale dla jednej to tak a dla innej inaczej.
                    często fanom bardziej zależy żeby ich ulubieńcy wygrywali, a tacy ulubieniec jak
                    Safin czy Gonzalez zarywają noce i panienki i potem na korcie są nie do życia i
                    występ jest trochę nie tego.

                    to prawda że nie mam wpływu instytucjonalnego na zaprowadzenie porządku w
                    tenisowych rozgrywkach - tam na pewno nie byłoby miejsca dla Simona i
                    Radwańskiej w rankingu oficjalnym. ale mogę mówić co o tym myślę, i próbować
                    przekonywać do swojego zdania. jeśli nawet nie przekonam, to zawsze wywołam
                    reakcję i ludzie zaczną myśleć (zawsze 1 na 10 to jest osiągnięcie) czy aby ten
                    tenis składa się tylko z wyników, czy czasami nie te najcenniejsze, a czasami
                    odwrotnie - metody je budują. swoich ocen nie narzucę innym ale wypowiadać
                    zamierzam, bo są czytane wszędzie chętnie i budzą reakcje sporne.

                    ale jeśli mam swojego "zwycięzcę" to muszę innym wytłumaczyć czemu mój zwycięzca
                    to faktyczny zwycięzca a wyniki czemu zakłamują obraz faktycznej rzeczywistości
                    (czyli który tenisista jest najlepszy). przykładów nie trzeba szukać wiele. dziś
                    zwycięzcą jest zawodnik z kondycją jak koń, w wieku poniżej 29 lat, powyżej 20,
                    mający powyżej 180 cm wzrostu. serwuje 2 serwisem ponad 175 km/h, rzadko kiedy
                    ryzykuje grę precyzyjną przy linii, i głębsze zagrania pod linię końcową.

                    skopiuj sobie ten tekst za kilka lat (mowa o ATP obecnie) :

                    rok 2020 : tenisista z 10 mierzy powyżej 185 cm, najczęściej między 190-205, gra
                    rakietą z chipem i gra się piłkami z "chipem" (tego jednego nie jestem pewien),
                    buty też są tak skonstruowane żeby poruszać się w nich bez wysiłku - piłki
                    praktycznie nie wypadają poza linie, do wszystkiego zdąży dobiec, wymiany w
                    tempie 200 na godzinę, i tenis przypomina ping pong. nie ma żadnej precyzji i
                    techniki, jest walenie ostre przez środek kortu, i tenis błyskawiczny. w
                    przerwach zażywanie "odżywek" do utrzymania odpowiedniej świeżości organizmu, i
                    magiczne wcierki które niwelują wszelkie drżenia i inne mięśni.

                    jeśli nawet nie będzie tych chipów czyli samonaprowadzających piłek, i
                    "inteligentnych rakiet", to i tak zobaczysz że tak to będzie wyglądało. czy
                    będziesz cenił tenisistę który będzie walił najmocniejszym serwisem i
                    najbardziej błyskawicznie gonił przeciwnika z lewej na prawą bo ten będzie
                    wygrywał? czy jako znawca będziesz za tym żeby jednak ten obraz tenisa się zmienił?

                    dziś jest etap przejściowy, rakiety na razie ułatwiają grę pod tym względem że
                    możesz nie mieć techniki żeby trafić w kort, a nawet ta wyrafinowana technika w
                    użyciu niektórych rakiet przeszkadza - nowym sprzętem coraz bardziej opłaca się
                    uderzać "prosto", i możesz nie dodawać mocy bo rakieta sama jej dodaje - to
                    ułatwia tenis z kontry, który buduje się na regularności. takim sprzętem łatwo
                    jest atakować, mocno serwować i grać banalne "smeczo-woleje", prostymi środkami,
                    albo stać na końcu i kontrować, za to wysublimowane rozwiązania odchodzą w
                    zapomnienie. czy to oznacza że mam cenić tych którzy akurat wygrywają tymi
                    prostymi metodami? będę cenił tych którzy połączą udogodnienia sprzętu z
                    podnoszeniem klasy tenisa. a jak ktoś ŚWIATOWY TENIS sprowadza na mielizny to
                    należy go piętnować i krytykować, żeby było widać że jest jakiś odzew.

                    przyssałem się do Radwańskiej dlatego że nie jestem zachwycony że się robi z
                    niej wzór tenisa w Polsce i promuje i kibicuje jej zwycięstwom, mimo tego jak
                    gra! więc muszę protestować, bo zobacz kogo nam się tu wmawia. tylko dlatego że
                    jest Polką!

                    ale w specjalistycznych też się Radwańską promuje i uznaje jej "argumenty" za
                    równouprawnione wobec np argumentów Ivanovic, czy Domachowskiej, czy Sereny czy
                    Kirilenko, zamiast zwrócić uwagę że wygrywa nie tym co powinna. to źle służy
                    tenisowi w Polsce. próbuje się wręcz z tego robić atuty i stawiać za wzór do
                    naśladowania. i to jest katastrofa. trzeba to zwalczać.

                    no właśnie jetem zły że inne dają jej tak wygrywać, ale co zrobisz skoro im tak
                    nie zależy? nie da się Radwańskiej wyrzucić do challengerów, z tego prostego
                    powodu że ona zbyt poważnie gra, a inne nie mają takiej intencji. natomiast mimo
                    wszystko ta jej regularność i czekanie na błędy rywalek nie powinny wkraczać do
                    • Gość: jeszcze kilka asów I znów się plączesz fujarkiewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 15:11
                      Odnosząc się do rozmówcy odnosi się do jego poglądów.
                      A klasy się nie ma, jak zaczyna się z buta i cały czas się
                      kontynuuje takie "dyskutowanie" jak ty czynisz. Bo jaka może być
                      dyskusja (we właściwym znaczeniu tego słowa) z kimś kto oświadcza,
                      że jest jedynym, wybitnym ekspertem, dalej niemal za każdym razem,
                      tylko nie wiadomo po jaką cholerę grzmi, że R jest słaba, wstyd i
                      hańba, a kto się nie zgadza, ze słaba, to jej fan, a nawet kibol i
                      inne takie głupoty. I tak w kółko nadajesz, a znacznie gorzej, że po
                      drodze nie szczędzisz jak najbardziej osobistych i chamskich
                      względem R wycieczek, a po czyimś odniesieniu się do twoich kawałków
                      masz jeszcze czelność gadać że klasę to się ma wtedy a wtedy.

                      Dla mnie jesteś wiec tenisista fujarkiewicz, a to i tak bardzo
                      łagodne określenie w stosunku do tych, których sam używałeś w
                      stosunku do R. Sam nie przestrzegasz żadnych zasad, których się
                      domagasz od innych, to nie skarż się i nie narzekaj na potraktowanie
                      cię, bo to fałszywe jest i jeszcze większy brak klasy niż dotychczas.

                      Skoro ty się możesz wypowiadać, inni też i nie muszą podzielać
                      twoich poglądów. A jeśli nie podzielają, to wcale niekoniecznie musi
                      znaczyć, że ty się bardziej znasz, a oni nie.

                      Dobrze wiesz, a przynajmniej powinieneś wiedzieć, że zupełnym
                      przypadkiem nie można dojść tam gdzie doszła Radwańska i utrzymać
                      się tym bardziej, nawet jak się poziom jako całość rozgrywek
                      obniżył. Żebys nie wiadomo jak naginał, słaba zawodniczka kilka lat
                      w czołówce się nie utrzymuje.

                      Cała rzecz jest tu o wiele prostsza, to jest dobra tenisistka, a ty
                      nie lubisz jej gry. To jest cała rzecz i nic tu więcej nie ma. Nie
                      ma obowiązku za nią pohukiwać, jak nie chcesz, ale nie jest w
                      porządku wycieranie sobie gęby jej osobą, co ty czynisz często i nie
                      przebierając w środkach słownych. To ze jest Polką, daje ci
                      dodatkowe możliwości poszturchiwania, inna narodowość nie byłaby tak
                      nośna na polskich forach. Jeśli ktos tu nerwowo podryguje, to
                      właśnie ty. Ilość i jakość twoich wypowiedzi o R świadczy o wyraźnym
                      zaburzeniu proporcji i małej obiektywności oceniania i to
                      dyskwalifikuje cię jako eksperta. Jestes tylko pyskatym chłopcem,
                      nie lubiącym Radwańskiej, taka jest konkluzja. A to, że tak cię
                      cieszą chamskie wpisy różnych półgłówków o R, choć dobrze wiesz, ze
                      tenis zupełnie nic ich nie obchodzi (Piotr z Australii to typowy
                      przykład takiego, więcej jest takich regularnie wrzucających swoje
                      odchody) tylko ukazuje prawdę o tobie. Nie rób więc za tenisowego
                      męczennika cierpiacego nad pojawieniem się w Polsce Radwańskiej i
                      jakie to straszne dla tenisa w Polsce jest, bo nie jest, a o wiele
                      gorsze są przypadki takich przygłupów, których pospolitemu chamstwu
                      przyklaskujesz. Nie tenis tu jest, tylko zwykłe maniackie przyssanie
                      się i jazda po R, żeby tylko dostała porcję batów, co sprawia ci
                      najwyższą przyjemność. Pewnie tylko cycata blondyna z pejczem
                      bardziej mogłaby ci dogodzić.

                      Pominę juz tę miarę krytyki, o której piszesz, szkoda czasu na tę
                      bezłądną plataninę myśli.

                      A z pozostałych twoich złotych myśli, to sorry, ale gdyby Kirilenko
                      nie wzięła rakiety do ręki nie byłaby to dla tenisa żadna strata,
                      nie ma ani jednej rzeczy w jej grze, która by się wyrózniałą
                      wyraźniej i wyników tez prawie nie ma żadnych. Kurnikowa tenisow
                      lepsza, ale akurat nie za samą grę jest pamiętana, a Mirza jest
                      sympatyczna dziewczyna, ale zwyczajnie nie jest w stanie przeskoczyć
                      pewnej granicy, jak wiele zawodniczek, a do tego liczne kontuzje
                      doszły.

                      Warunki fizyczne i technologia, nie sądzę byś zrobił wielkie
                      odkrycie.

                      Zupełnie nie kupuję zaś twoich kawałków o tym, ze R gra akurat
                      poważnie, a kilkadziesiąt innych akurat niepoważnie. To zbyt wygodne
                      i łatwe twierdzenie i wytłumaczenie, typowy przykład twoich mocno
                      życzeniowych i z łatwymi usprawiedliwieniami teorii tenisowych, byle
                      tylko Radwańska okazała się słaba i nic nie warta.
                      • Gość: tenisista nie rozumiem czemu robisz mi zarzut co do tego że IP: *.chello.pl 26.06.09, 17:20
                        jestem najlepszym ekspertem, i że tylko eksperci to ci co nie cenią tenisa
                        Radwańskiej. lubię / cenię = te dwa kryteria jakoś się zazębiają, cenienie
                        wynika z Twojej postawy lubienie tudzież jest takowe - jesteś taki - cenisz
                        siebie i inne alternatywy - a innych nie cenisz to i tym bardziej nie lubisz, a
                        nie lubisz bo nie cenisz, bo na przykład tym pogardzasz, albo jest to odległe
                        Twojej wrażliwości czy postawie życiowej itp ojej, a przecież wiesz że
                        technologia i fizyczność to nie jest to że tenisista jest najlepszy ale rankingi
                        na to by wskazywały a i dziś wskazują tylko nie tak jak będzie kiedyś - a Ty
                        jednak ciągle masło maślane że nie można być przypadkiem w czołówce, no nie
                        można bo bojaźliwym stylem gry można tam dojść, a graniem na ekstremalnym ryzyku
                        raczej nie, dlatego Radwańska jest 10, a Domachowska jest 100 (średnio i na
                        razie bo może się z lekka odwrócić), jeśli jesteś hazardzistą czy pokerzystą to
                        prędzej zbankrutujesz chociaż ileś partii możesz wygrać i chwilowo się raz na
                        jakiś czas wzbogacić czy odbić, wiem coś o tym, ale czy takie ciułanie i
                        kalkulowanie to jest to szaleństwo i geniusz którego oczekujemy po tenisistce?
                        no wybitnie nie cenię tych którzy planują sobie kariery, idą po szczebelkach,
                        przejmują się konkurencją, tenisista to powinien być solista tak jak Domachowska
                        dlatego ją min lubię - gra swój tenis i przeciwniczki ją nie interesują, tylko
                        jej plan się liczy - nie wychodzi i po ptakach. a nie taka Radwańska, stanie i
                        czeka co zrobi rywal i jak mu zagrać na nosie, jest to przypadkowe, bo Radwańska
                        bierze przeciwniczki na przetrzymanie, jeśli tenisistka przetrzyma koncentrację
                        i ma więcej umiejętności niż dziewczyna spoza 100, to raczej powinna wygrać, ale
                        że większość się stara coś więcej zaprezentować niż brać na przetrzymanie tak
                        jak Radwańska czy Cornet czy Cibulkowa to jest tak że te czasem wygrywają. tenis
                        taki już jest że jak czekasz na błędy rywalek to się doczekasz, zwłaszcza jak
                        grasz z kobietami, tylko utrzymuj umiejętnie piłkę w grze ale to jest tenis tak
                        żenujący, że nie można go cenić, a ja się przyssałem, a gdzie tam - stwierdzam
                        to co widać, i każdy obiektywny i bezstronny obserwator widzi że to tragedia
                        cała ta Radwańska, zobacz na przykład jak ona chodzi, albo powiedz mi co jest w
                        niej seksi, ja oceniam całokształt, a inni tylko wyniki, wyniki to można dać
                        maszynę - robota i jak będzie na odpowiednim poziomie zaawansowania w sprawie
                        zwrotności też może wygrać, tylko co mi z tego, jak to żaden tenis jest, a wiem
                        co mówię bo i próbowałem kiedyś takiej gry jak Radwańska i Simon, bo jako
                        tenisista to chyba wszystkiego próbujesz, i jak nie masz siły i nie chce Ci się
                        a chcesz wygrać, to tak graj i jak tylko przeciwnik jest zbyt mało regularny to
                        wygrasz, i taka to jest historia o Radwańskiej, więc powinniśmy jako cały naród
                        protestować i mówić - Agnieszko, przestań tak grać, graj tak jak Marta albo
                        Venus Williams i UMIEJ TAK WYGRAĆ, a nie popisuj się swoim pykaniem jak neptek
                        Simon przecież on jak kukiełka gra tragiczny tenis, nie cenimy takich ludzi i
                        takiego tenisa, bo widzisz że oni nic innego nie zagrają, w top 30 powinni być
                        tacy co coś potrafią, nawet jak nieregularni i robią to raz na pół roku,
                        Radwańska nie robi nawet raz do roku, gra byle jak byle do przodu i czeka na
                        cuda, już prawie odpadła z Peng, ale niestety nie stało się to faktem, tylko
                        widzisz że nie umiała nic zagrać co by Peng zmusiło do popełnienia błędu, tylko
                        czekała aż Peng te błędy ze słabej psychiki zacznie popełniać, jak Peng zaczęła
                        grać na poziomie top 30, Radwańska została prawie ograna, pojawiały się błędy to
                        Radwańska wygrywała, nie było błędów - przegrywała i tak wygląda cała jej
                        kariera - to niech tak sobie gra na pieniądze "przezorny zawsze ubezpieczony"
                        ale my chyba jej kasie nie kibicujemy tylko najwyższej klasy grze, a najwyższej
                        klasy grę buduje ryzyko a ona nie ryzykuje, bo się boi bo jest tchórz który
                        jeszcze myśli że to jest sprytne żeby nie ryzykować i czekać aż się komuś noga
                        powinie, popatrz teraz że za 10 lat w Polsce mamy kilka kopii Radwańskich a na
                        świecie 50, i siedzą w czołówce, to jest katastrofa i tak jak nie powinni tacy
                        ludzie odnosić sukcesów w tenisie, tak i wszędzie indziej, dość liczących na
                        błędy innych, kalkulujących tanich "cwaniaków", a tym bardziej brak pochwał
                        takiej postawy proszę państwa jest wskazany w sposób mocno podkreślony, odnosząc
                        się do Radwańskiej odnosi się więc do jej "poglądów" na tenis, ale mimo wszystko
                        jak temat jest Radwańska to po czym poznać fana Radwańskiej, po tym że przerzuca
                        się z tematu obiektywnej dyskusji o tej paskudzie, na temat dyskusji o jury, Pan
                        Piotr miał wiele do powiedzenia na temat tenisa więcej niż fani Radwańskiej
                        które skupiają się na kontestowaniu faktu że są tacy co nie cieszą się z wyników
                        tylko śmią krytykować tych co te wyniki zdobywają, jestem jedynym tak wybitnym
                        ekspertem, i to wiem tylko ja, ale nie jedna osoba Ci to potwierdzi także nie
                        zaprzeczaj, a Ty próbujesz z zazdrości obalić mój autorytet, kibol to ten co
                        tenisistce sympatyzuje ze względu na flagę, to jest kibol i takich fanów
                        Radwańskiej jest 100% nie wiem czy 1 jest wyjątek, co mi tam znowu o chamskich
                        wycieczkach, czy Radwańska piszczy?, a czemu nie piszczy?, no więc odpowiedz
                        sobie czy chciałbyś ją tego nauczyć, bo ja nie - dziękuję, nawet za jej cały
                        majątek zgromadzony na korcie, więc mówię skąd się biorą jej kompleksy na temat
                        Szarapowej, Szarapowa umiała już jęczeć w dzieciństwie a Radwańska ciągle nie
                        jest doświadczona, mogą się inni wypowiadać - jestem tolerancyjny, tylko jak
                        mówią coś w stylu że nie mam racji, to nieźle muszą być niedysponowani, skoro ja
                        mam rację nawet kiedy się mylę, oczywiście, jeśli ktoś zwróci mi uwagę czemu nie
                        mam racji i to udowodni to może mimo że mam rację to się mogę pomylić, ale jak
                        ktoś od razu mówi pff - co to za tenisista bo Radwańska jest super to od razu
                        proszę Ciebie z niego kibol wychodzi, nie zauważyłem takiej wypowiedzi z ust
                        normalnych ludzi, np Arthura, a kiboli rozpoznaję na odległość i przez internet,
                        co Ty mi mówisz że słaba zawodniczka nie może być w czołówce, to co robi tam
                        Radwańska i Cibulkowa?, słaba i siedzi w czołówce, tak samo jak Hantuchova
                        siedziała czy Chakvetadze jeszcze siedzi, przypadek buduje wyniki w tenisie,
                        zbieżność okoliczności, a przy tej chimeryczności - to przypadek i regularność,
                        więc dlatego Radwańska jest tam przypadkiem, to się naucz, na polskich piszę o
                        Radwańskiej, a na angielskich o Murrayu, a na chilijskich o Gonzalezie, Chile
                        chwalę a Anglię tępię, bo pohukują za swoim kibole, nie wchodź w sferę intymną
                        bo to nie randki, jestem zajęty chwilowo, a z Kirilenko to już zupełnie
                        przesadziłeś, ona gra tak jak grała Kurnikowa prawie, tylko że jej się nie chce
                        starać jakoś zbytnio, to tenis ładny ale mało skuteczny, mam wynik była 17 :),
                        Ty piszesz prowokacje a nie wierzysz w to co mówisz, Kirilenko to jedna z
                        najlepszych obecnie tenisistek, Mirza zdecydowanie bardzo dobra tylko ryzykowny
                        tenis gra, tak jak Domachowska, i nie przeskakują granicy ilości niepopełnianych
                        błędów, bo jak by grały na kompromisy tak jak Radwańska to by były drugie
                        Radwańskie z inną urodą a tak grają jak bohaterki i przegrywają bo to nie
                        opłacalne jest na dłuższą metę, bo żeby grać na środek nie trzeba takiej
                        dokładności i koncentracji jak grając w linie czy z całej siły, Radwańska gra
                        poważnie, a Mirza czy Domachowska grają nie poważnie - inna motywacja jest, i
                        stąd się bierze też to bezpieczeństwo gry - chcesz za wszelką cenę wygrać, to
                        nie ryzykujesz - nie musisz "za wszelką cenę" czyli np efektowności czy poziomu
                        trudności Twojej gry to ryzykujesz a ryzyko nie zawsze popłaca, wcześniej czy
                        później kończy się tragedią, tylko jedni ryzykują skuteczniej i wygrywają to Ci
                        na topie, a inni częściej przegrywają i chwała im za to że ryzykują.
                        • Gość: parę asów Kolejna porcja dziecinnych dąsów fujarkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 19:36
                          Mogę kogoś nie lubić, niekoniecznie pogardzając nim, mogę kogoś nie
                          cenić, tez niekoniecznie pogardzając nim. Nie ma czegoś takiego jak
                          obowiązek pogardzania.

                          W stosunku do twojej konkretnej osoby mam stosunek mocno
                          ambiwalentny. Sensowne przebłyski toną w nadprodukcji łajna.

                          Ale jeśli nawet nie lubię, nie cenię kogoś, to jednak nie muszę
                          codziennie na ten temat grubo piłować, tak jak ty to robisz. A jak
                          robisz, to juz zostało napisane, nie ma sensu raz jeszcze.

                          Domachowska, Radwańska. Skoro nie wychodzi o wiele częściej niz
                          wychodzi, to powody są, coś jest nie tak, a nie: świetnie jest i
                          niech tak dalej będzie.

                          A Radwańska jakkolwiek często nadmiernie pasywna bywa i bez
                          usunięcia tego mankamentu dużego kroku w górę juz nie zrobi, to
                          przynajmniej od czasu do czasu umie tak zagrać rywalce na nosie - a
                          że drepce sobie leniwie i minę ma przy tym tak zuchwale obojętnie
                          niewinną - że znacznie bardziej musi to być dotkliwe niz byłby tuzin
                          winnerów Domachowskiej, bo Marta doda do tego 24 niewypały, czyli
                          rywalka nie ma się czym przejmować.

                          Twoje protestowanie za naród jest kolejną aberracją, bo za chwilę
                          sam protestujesz przeciw narodowi, patriotyzmom czy jak tam to
                          leciało, czyli chorągiewka na wietrze jesteś. A w swych protestach
                          hałasujesz najczęsciej w niewybredny sposób, że wygląda to raczej na
                          uzycie kija baseballowego niż rakiety tenisowej. Znaczy się kibol
                          jesteś. A poza tym ty niekoniecznie oznacza my. To juz było.

                          Peng grała swoją normę, Radwańska swoją, ale skoro ucięła sobie przy
                          tym drzemkę, to potem trzeba było się narobić godzinę dłużej i
                          nerwów łyknąć. Nie powinieneś mieć pretensji, wzrost adrenaliny nie
                          zaszkodzi.

                          No i ona coś zbyt często jest tylko prawie ogrywana, a to za mało,
                          żeby była naprawdę ogrywana. Jeśli ktoś jest tylko prawie ogrywany
                          zamiast być naprawdę ogrywanym, to znaczy że jest wystarczajaco
                          dobry na ogrywanie rywala i to bez prawie. Reszta jest kwestią, co
                          się podoba osobiście oglądającemu.

                          Jej kasie nie kibicujesz, ale śmierdzące uwagi w tym względzie
                          zamieszczać lubisz.
                          Ten "pan piotr" nie jest żadnym panem, to zupełne zero, które
                          sensownego zdania nie zamieściło, typowy produkt uboczny internetu
                          to jest. Chcesz się taplać dodatkowo jeszcze w cudzych odchodach,
                          twój wybór, ale w roli znawcy go nie dawaj, to nieuczciwe
                          intelektualnie jest. Normalny arthur, to też dobre jest. Ten pan
                          pokazał wiele razy, że myślenie nie jest jego mocną stroną, bełkot
                          to w czym się specjalizuje.

                          Twojego autorytetu nie próbuję obalać, bo w ogóle nie mam cię za
                          żaden autorytet, teraz to już naprawdę mnie rozbawiłeś. Żeby coś
                          obalić, to musi to najpierw być i nie mówię tu bynajmniej o flaszce,
                          akurat pod ręką mam tylko butelczynę wody mineralnej. Obalał nie
                          będę, ale łyknę kapkę na intencję twojego powrotu do równowagi
                          umysłowej, tak zebys mi więcej na ekspertów nie powoływał panów
                          piotra i arthura, obaj z małej, bo na dużą nie zasługują.

                          Ktoś krzyczy za Radwańską i to z flagą jeszcze, jak powiadasz, a sam
                          z flagą przecież też krzyczysz za naród przeciw Radwańskiej, czy
                          naród dał ci to na piśmie? A moze wiesz lepiej niz naród i
                          referendum nie dasz zarządzić? Robisz to samo, co tamci, tylko z
                          drugiej strony.

                          Brakuje ci piszczenia, piszcz za tenisistki.

                          Twoje Kirilenki i podobne grają poważnie, tylko nie wychodzi i nie
                          trafiają i naprawdę akurat Radwańska jest najmniej temu winna.
                          Wszystkie twoje i twoje ulubionych tenisistek niepowodzenia to wina
                          Radwańskiej?

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka