Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego Agnieszka Radwańska nie gra?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 08:25
    Nie znam się na tenisie, nie śledzę wszystkiego, co się dzieje, jestem
    kompletnym laikiem w tej materii, ale... jedno mnie zastanawia.
    Ciągle czytam utyskiwania państwa Radwańskich, że Agnieszka ma tak trudno, bo
    nie może grać gdzieś tam, a musi gdzieś tam, bo WTA, nowe reguły itd.
    Tymczasem od Wimbledonu właśnie leci 6 turniej (Budapeszt, Bastad, Palermo,
    Praga, teraz Portoroz i Bad Gastein), a ona nie gra nigdzie. Jasne, wszystkie
    to są turnieje $220,000 (jak rozumiem, najniższa ranga w WTA), ale inne
    tenisistki jakoś tam grają?
    Przykładowo: teraz w Portoroz jest jedynie Safina; rozstawiona z dwójką jest
    WTA21. W Bad Gastein rozstawiona z jedynką jest Cornet (WTA28).
    Więc jak to jest? Może grać czy nie może? Skoro Safinie wypada to jej nie? Czy
    może kalendarz startów planuje się na początku sezonu i nie można już nic w
    nim zmieniać, a Radwańscy zaplanowali sobie coś zupełnie inaczej (i tak
    dziwne, zaplanowali, że nie będzie startowała? to gdzie ma te punkty zdobywać?)?
    Prosiłabym o niezłośliwe odpowiedzi, nie chcę za bardzo czytać o tym, że Aga
    jest złą tenisistką (niech sobie będzie, nie obchodzi mnie to), że papa leci
    na forsę (j.w.) itp.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 20.07.09, 11:09
      jako ekspert powiem prawdę:

      władze tenisa widząc Agnieszkę w 1 dziesiątce rankingu WTA się zbuntowały, i
      stwierdziły że trzeba zrobić wszystko żeby tej patologii przeciwdziałać, po
      wejściu na polskie portale przeczytały moje wypowiedzi oraz komentarze na
      portalach zagranicznych, i poszły po rozum do głowy:

      żeby uniemożliwić dostawanie się do top 10 tenisistek ciułających punkty po
      małych imprezach i tak reperujących sobie ranking, zabroniły uczestniczyć w
      małych imprezach takim właśnie oto ciułaczkom, wynikiem czego małe ciułaczki
      mają tam chyba 2 takie małe turnieje w roku do wyboru, a resztę muszą grać w
      większych od jakiegoś tam numerka, a ilość wszystkich turniejów nie może
      przekraczać też określonej liczby - nie pamiętam dokładnie szczegółów co do
      liczby i numerków, ale takie turnieje za 220 tysięcy zdecydowanie odpadają.

      Radwańska po prostu musi się wykazać w turniejach lepiej obsadzonych gdzie jest
      więcej punktów i pieniędzy, ale gdzie jest więcej wyżej rozstawionych
      tenisistek, i w takich imprezach jak Warsaw Cup, czy Pattaya City może wystąpić
      2 razy w roku. osobiście uważam że systemowo pomysł nie jest dobry, bo
      zawodniczki zmuszane do grania w turnieju w którym grać nie chcą nie dadzą z
      siebie i tak widowiska, ale dobry jest na Radwańską bo ona mimo swojej
      przeciętności i regularności, nie udźwignie pozycji nr.10 a nawet 15 żadnym
      sposobem w ten sposób, i to jest dobre, a nawet bardzo dobre, z tego punktu
      widzenia.

    • Gość: Ktr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 12:43
      OK, zaczynam rozumieć.

      I takie ograniczenie dotyczy kogo? Pierwszej dziesiątki na koniec poprzedniego
      sezonu? Aktualnej pierwszej dziesiątki?

      Bo w takim razie nie bardzo rozumiem -- osoby od miejsca 11 w dół mogą sobie
      robić co chcą, hipotetcznie po kilku takich turniejach wskoczyć do 10 i dalej
      grać bez ograniczeń i tłuc panie spoza setki? Czy może teraz to ich zaczynają
      dotyczyć ograniczenia i mogą tylko czekać, aż wyzwolone od nich panie, które
      wypadły z pierwszej 10, teraz za nie zaczną jeździć na małe turnieje... i
      historia się powtarza?

      Jakoś nie widzę w tym sensu większego, jaki jest cel zabraniania grać
      tenisistkom z czołówki...? Mam wrażenie, że rodzi to patologię, w której
      czołówka rankingu będzie się wymieniać co dwa lata -- bo pierwsza dziesiątka z
      jednego sezonu będzie się mogła w kolejnym tłuc tylko sama ze sobą, siłą rzeczy
      w meczu wygrywająca jest tylko jedna, a tymczasem dzięki brakowi ograniczeń
      panie z miejsc 11 i niżej mogą ciułać swoje punkciki i szybko wygryźć poprzednią
      dziesiątkę po to, by sytuacja odwróciła się w kolejnym sezonie...

      Czy może to ja coś widzę źle?
    • Gość: Jędrzej IP: *.chello.pl 21.07.09, 00:37
      > I takie ograniczenie dotyczy kogo? Pierwszej dziesiątki na koniec poprzedniego sezonu? Aktualnej pierwszej dziesiątki?

      Ograniczenia, o których pisał (niezbyt ściśle i kompetentnie) tenisista dotyczą pierwszej dziesiątki na koniec poprzedniego sezonu.

      > osoby od miejsca 11 w dół mogą sobie robić co chcą, hipotetcznie po kilku takich turniejach wskoczyć do 10 i dalej grać bez ograniczeń i tłuc panie spoza setki?

      Dokładnie tak. Wbrew temu, co pisze tenisista, nowe przepisy właśnie ułatwiają ciułaczkom z drugiej dziesiątki awans do pierwszej, bo usuwają im z małych turniejów silne rywalki. Ponadto zawodniczki z TOP 10 podlegaja innym jeszcze restrykcjom np maja w inny, niekorzystny dla siebie sposób naliczany ranking.

      Nie należy wszakże i wyolbrzymiać możliwych konsekwencji nowych przepisów. Zdobycz punktowa turniejach klasy International może przesądzic o tym, że np. zawodniczka z nru 11 awansuje na pozycję, powiedzmy 9, ale nie jest w stanie wywrócić czołówki rankingu do góry nogami. Trzeba pamiętać, że do rankingu liczy sie tylko 16 wyników z ostatnich 52 tygodni, w której to szesnastce muszą znaleźć się wyniki z 4 turniejów wielkoszlemowych plus wyniki czterech turniejów klasy Premier Mandatory. To daje razem osiem wysoko punktowanych turniejów, w których udział jest obligatoryjny dla wszystkich, nie tylko dla Top 10. Do ewentualnego "ciułania" zostaje więc tylko drugie osiem imprez. A tymczasem ilosć punktów za zwycięstwo w turnieju Wielkiego Szlema jest ponad siedem razy większa niż za turniej klasy International. Za wiele "ciułaniem" w czołówce nie osiągniesz.
    • Gość: jędrzej IP: *.chello.pl 20.07.09, 23:40
      Gość portalu: tenisista napisał(a):

      > jako ekspert powiem prawdę:
      >
      > władze tenisa [...] żeby uniemożliwić dostawanie się do top 10 tenisistek ciułających punkty po małych imprezach i tak reperujących sobie ranking, zabroniły uczestniczyć w małych imprezach takim właśnie oto ciułaczkom, wynikiem czego małe ciułaczki mają tam chyba 2 takie małe turnieje w roku do wyboru, a resztę muszą grać w większych od jakiegoś tam numerka, a ilość wszystkich turniejów nie może przekraczać też określonej liczby - nie pamiętam dokładnie szczegółów co do liczby i numerków, ale takie turnieje za 220 tysięcy zdecydowanie odpadają.


      Oto język fachowej ekspertyzy: chyba dwa takie małe turnieje, od jakiegoś tam numerka, nie pamiętam szczegółów... A jeśli z tej mętnej piany da się wyłowić jakiś konkret, to najczęściej jest on fałszywy. Pierwsza sprawa - kogo dotyczą ograniczenia startów. Otóż wbrew sugestiom "tenisisty" dotyczą one nie zawodniczek aspirujących do pierwszej dziesiątki rankingu, a przeciwnie - tych, które już tam się znalazły. A dokładniej - zawodniczek z pierwszej dziesiątki rankingu ogłoszonego bezpośrednio po ubiegłorocznych Mistrzostwach WTA w Doha (par. A1 rozdziału II Regulaminu WTA 2009). Następna kwestia - "numerki" określające kategorie turnieju. Otóż nie ma już takich numerków, zlikwidowała je właśnie reforma, tak "fachowo" komentowana przez tenisistę. Są dwie nowe kategorie - International z pulą nagród (na ogół) 220 tys USD oraz Premier - z pulą od 600 tys USD w górę. Ograniczenia startów, o których próbuje pisać tenisista polegają na tym, że tenisistki z Top 10 mogą wystąpić w turnieju klasy International nie więcej niz raz na pół roku, i to pod pewnymi warunkami (szczegóły w par. D5 cytowanego wyżej Rozdziału II WTA 2009 Rulebook, zatytułowanym Play Down Restrictions). No i trzecia kwestia - ograniczenia ogólnej liczby turniejów, w których moze startowac tenisistka. Nic mi o takich ograniczeniach nie wiadomo (wyjąwszy ograniczenia dla tenisistek małoletnich). Może wiec nasz ekspert zrehabilituje się za całe swe mętaczenie i dezinformacje- i pouczy mnie, jaki to przepis WTA wprowadza te ograniczenia i na czym one polegaja. Czekam niecierpliwie.
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 21.07.09, 00:12
      a nie od regulaminów. wiesz, ekspert od polityki nie musi znać np. nowych zmian
      dotyczących ordynacji wyborczej. on się zajmuje retoryką, programami, liderami,
      hasłami, itd a nie tym kto w jakich warunkach prawnych startuje, nie musi też
      znać ostatnich nowelizacji np konstytucji.

      nie obchodzą mnie te regulaminy ale odpowiem ustosunkowując się do powyższych
      sugestii:

      - nigdy nie sugerowałem że zmiany nie dotyczą tenisistek z 10 kończącej sezon.
      jest to oczywista oczywistość jak by to powiedział guru ciemnego ludu, bo jak
      sobie wyobraża nasz Jędrzej żeby te zmiany dotyczyły tenisistek które wchodzą w
      trakcie sezonu do 10? przecież start w imprezach ustala się z rozpoczęciem
      sezonu, i zgłasza wtedy te 2 turnieje, a nie w momencie kiedy tenisistka wejdzie
      do 10, a co, jak wyjdzie za miesiąc mają jej te zmiany już nie dotyczyć i ma się
      z nich wycofywać? oczywiście to co mówimy wspólnie z Jędrzejem, jest ostatecznym
      dowodem na to że przepis był zrobiony sprytnie "na Radwańską", żeby ją utrącić z
      czołówki zgodnie za moją namową i innych znawców tenisa. otóż, kończąc sezon
      zobaczono że niestety Radwańska jednak się w prestiżowej 10 utrzymała, a
      niedaleko niej plasuje się kilka na prawdę przeciętnych tenisistek na poziom
      ITFu. stwierdzono że trzeba pośpiesznie wprowadzić reformę, bo wszyscy przestaną
      oglądać mecze tenisowe. co zrobiono. teraz jest przepis, że jak ktoś kończy
      sezon w 10, to następnego roku przez cały rok musi

      - grać w iluś obowiązkowych turniejach dla wszystkich tenisistek - jest ileś
      obowiązkowych dla każdej z 10, i kilka "do podziału" co też się ustala przed
      rozpoczęciem sezonu

      - wybrać ileś turniejów z reszty powyżej tam jakiejś rangi i nie może
      przekroczyć jakiejś tam liczby tych turniejów wszystkich łącznie

      - ma prawo startować w maxymalnie 2 turniejach które są poniżej tej rangi o
      której wspominałeś zapewne, ale łącznie nie może przekroczyć iluś turniejów, w
      przeciwieństwie do tenisistek które w poprzednim roku nie skończyły sezonu w 10.

      tak czy inaczej zawsze tego typu przepisy były, tylko inne w szczegółach. zawsze
      był jakiś tam limit, jakiś obowiązek żeby ileś tenisistek w tier 1 zagrało, a
      ileś z np 10 czy 20 zagrało w tier 3, czy tier 4, w ITF tenisistki z pewnym
      rankingiem grać nie mogą, a te co mogą a są wysoko mogą być liczne tylko w
      liczbie 2, czy 4 na cały turniej itp. to jest po prostu systemowo rozwiązywane
      tylko nie było do tej pory zmuszania tenisistek wszystkich z 10 do obowiązkowych
      turniejów w której mają wszystkie grać przeciwko sobie, oraz zabierania im
      turniejów odpowiadających klasie tier 3 czy tier 4 sprzed lat. jest to bez sensu
      ograniczenie, bo np co zrobić z tenisistkami które preferują mączkę a są w 10?
      kazać im grać w iluś najtrudniejszych turniejach na hardzie i zabronić grać
      mniejszych imprez na mączce? albo na odwrót? zabronić tym co są dobre na hardzie
      grać kilku więcej turniejów na hardzie, a rozkazać im grać kilka obowiązkowych
      na ziemi? nie wiem Jędrzej, pogadaj z Radwańską, ona najbardziej głosowała o
      tych zmianach, więc na pewno Ci wszystko wytłumaczy. ja się cieszę z powodu
      eksperckiego, ta tenisistka musi grać więcej w lepiej obsadzonych turniejach, i
      nie może grać za dużo turniejów żeby ciułać, nie będzie mogła narzekać na
      przeciążenia i przemęczenia sezonem, bo podobno ograniczenia liczby
      dopuszczalnych startów dla tenisistek z pierwszej 10 były podyktowane troską o
      ich zdrowie :)

    • Gość: Jędrzej IP: *.chello.pl 21.07.09, 00:59
      Gość portalu: tenisista napisał(a):

      > - nigdy nie sugerowałem że zmiany nie dotyczą tenisistek z 10 kończącej sezon. jest to oczywista oczywistość


      W poprzednim poście napisałeś dosłownie:

      > żeby uniemożliwić dostawanie się do top 10 tenisistek ciułających punkty po małych imprezach i tak reperujących sobie ranking, zabroniły uczestniczyć w małych imprezach takim właśnie oto ciułaczkom

      Oczywista oczywistosc, ze "małe ciułaczki", które usiłują ciułaniem dostać sie do pierwszej dziesiątki, juz w tej pierwszej dziesiątce sa, tak? Spróbuj czasem trochę myśleć, człowieku.
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 21.07.09, 13:09
      rzep gówna są dla mnie niezrozumiałe. jesteś Warszawiakiem, tak jak ja.
      powinieneś być za takim tenisem jak ja, skąd w Tobie tyle agresji do porządnych
      ludzi, albo prowokacji większej niż u mnie. ja Cię prowokować nie uczyłem więc
      prowokacja to być nie może.

      owszem, te ciułaczki grają w turniejach ale o ile nie skończyły sezonu w 10.
      jeśli taka dojdzie do 10, to w następnym sezonie tak jak Radwańska z niej
      wypadnie, i po to jest ten nowy system. on jest nie po to żeby zabronić ciułać,
      ale żeby ciułaczki nie mogły utrzymywać się w top 10. jeśli już taka trafi, w
      następnym sezonie będzie miała zupełnie inny system turniejów, i odpadnie. więc
      służy weryfikacji. wiesz o co chodzi ale zawsze musisz przyczepić się do
      dosłowności, ok: po to jest ten nowy system, żeby weryfikować klasę tenisistek
      które się znalazły na koniec ubiegłego roku w 10, ograniczaniem ich możliwości
      ciułania punktów po małych turniejach. wywodząc z tego prosty wniosek: po to
      jest żeby ciułaczki nie mogły być w 10, aczkolwiek nie dotknie ich wcześniej,
      nim do tej 10 na koniec roku zawędrują. Radwańscy mają rację że system jest
      trochę kanciasty, można by zabronić zawodniczkom które gromadzą x punktów np 10
      000 jakiegokolwiek turnieju poniżej pewnej kategorii, tym które mają powyżej 5
      000 więcej niż 2 turniejów, tym które mają powyżej 3 tysięcy 3 czy 4 turniejów,
      i tak dalej, albo tym które są w 5 zabronić jakiegokolwiek, tym które są między
      5-10 dać jeden, tym poniżej 10 ale przed 20 dać 3 takie turnieje i stopniować.
      każdy system ma wady, a wszystko rozbija się o kasę. najlepiej stworzyć taki
      system turniejowy który po prostu nie daje możliwości za wysoko dojść w rankingu
      sukcesami w mniejszych turniejach, dzisiejszy system przy chimeryczności
      zawodniczek, daje praktycznie możliwość bycia w top 10 samymi sukcesami w
      turniejach najniższej kategorii z cyklu WTA.
    • Gość: Jędrzej IP: *.chello.pl 21.07.09, 01:36
      Dyskusja w tym wątku zeszła na sprawy nowego regulaminu WTA i umkneło nam troche pierwsze twoje pytanie: dlaczego Aga teraz nie gra. Otóz powoływanie się na nowe zakazy WTA jest dla mnie nieprzekonywujące. Rok temu takich zakazów nie było i Aga też w lipcu po Wimbledonie nie grała. W ogóle od dawna zauważyłem, że większośc czołowych tenisistów i tenisistek robi sobie po Wimbledonie dłużzą przerwę. Lipiec to jest po prostu naturalny czas do odpoczynku. Skończył się wyczerpujący sezon na europejskich kortach naturalnych (DWA turnieje wielkoszlemowe w tym czasie), zaś do rozpoczęcia gier na amerykańskich kortach twardych zostało troche czasu. Po co grac na ziemi w Palermo albo Pradze? Lepiej odpocząć, zwłaszcza, jeśli planuje się liczne starty w USA przed US Open. Agnieszka ma plan startów od przyszłego tygodnia b. napiety. Stanford, Los Angeles, Cincinnati, Toronto - cztery turnieje w cztery tygodnie, a wszystkie (poza pierwszym) są sześciorundowe.
    • maksimum 21.07.09, 06:45
      Agnieszka zle czuje sie na twardej nawierzchni.Nogi ja bola od latania po
      twardym,odciskow sobie narobi itd.Poza tym ona nie ma nic do bronienia na
      twardych kortach,czyli punktow do stracenia ,wiec wyleguje sie przed Toronto
      gdzie spotka sie z Wozniak i z nia przegra.
      A juz w NYC ja bede mial oko na ich cala rodzinke.
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 21.07.09, 13:19
      Maciej, trzymaj kciuki.
    • Gość: tenisista IP: *.chello.pl 21.07.09, 13:18
      nie może to raz. bo nie może grać większej ilości turniejów niż sobie
      zaplanowała. nie może zgłosić się teraz nagle do jakiegoś turnieju więcej (chyba
      że jeszcze nie wyczerpała limitu dozwolonych zgłoszeń). nie może bo turnieje są
      poniżej pewnej kategorii. i dlatego że zamiast w nich musi grać w kilku
      prestiżowych do których musiała się zgłosić, ponieważ musi x zawodniczek z
      czołówki wystąpić w tych prestiżowych turniejach, i ona musiała któreś z nich
      wybrać jako jedna z czołówki - wybrała te a nie inne. w tamtym roku nie grała bo
      miała dobry sezon na trawie i odpoczywała licząc na beton i hale, a w halach jej
      idzie jak by nie było najlepiej. Radwańska najgorzej wypada na świeżym powietrzu
      i ziemi albo twardym jak Australian Open.

      jeśli chodzi o tendencje w światowym tenisie, to jest tak że ci dobrzy tenisiści
      od kortów ziemnych którzy są mniej uniwersalni, albo ci którzy mają gorszy sezon
      ale są nieźli grają teraz na ziemi żeby reperować rankingi, zwłaszcza ci co nie
      lubią Ameryki, i gry w hali. rzeczywiście Gonzalez w żadnym turnieju teraz nie
      gra. to jedyny tenisista który tak rzadko gra, stawia tylko na wielkie turnieje
      i rzadkie starty.


    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka