Dodaj do ulubionych

kupno samochodu w Belgii

02.06.04, 21:25
Chcialbym zapytac o jakies doswiadczenia w kupowaniu samochodow w Belgii.
Chodzi o kupno samochodu uzywanego, moze byc lekko tluczony.
Macie moze jakies adresy komisow w Brukseli i okolicy, gdzie warto byloby
pojsc ?

z pozdrowieniami,
q.
Edytor zaawansowany
  • 02.06.04, 21:27
    nie chce cie martwic ale zastanow sie na d kupnem tutaj: Belgowie zarzynaja
    auta w trakcie eksploatacji a bolki z 'warstatu' ni chuja nie dbaja o wozki.
    jak jestes mechanikiem mozesz sprobowac w przeciwnym razie odradzam.
  • 02.06.04, 22:35
    Ja tez odradzam. Jesli kupisz w jakims komisie, to wlasciwie masz pewnosc, ze
    licznik byl cofany. Jesli kupisz prywatnie, to, bracie, lepiej sie na tym znaj i
    sprawdzaj najdrobniejszy szczegol, a i tak czekaja cie niespodzianki.

    A tak w ogole najlepiej kupowac nowe samochody.
  • 03.06.04, 10:30
    he he he, dobre! jak chcesz kupic uzywany to tylko w polsce! polak o swoj
    samochod dba (bo na ogol nim jezdzi do smierci - swojej albo jego), w
    warsztatach siedza sami uczciwi fachowcy, a jazde po dziurach i domowej roboty
    paliwo potraktujmy jako drobny element ryzyka
    zreszta najlepszym dowodem na to sa belgowie, ktorzy od lat jezdza do polski i
    skupuja tam uzywane samochody

    tak to juz jest w przyrodzie, ze jednych na nowy stac a innych nie...jestem
    pewna ze paw i piemeltje, sa w stanie przytoczyc po 10 mrozacych krew w zylach
    historii o "koledze kolegi ktory kupil uzywany wozek", tudziez poprzez liczne
    znajomosci z wlascicielami komisow znaja interes od podszewki, moje obserwacje
    i doswiadczenie w tej dziedzinie sa jak do tej pory pozytywne
    jezeli interesuje cie antwerpia, to sluze namiarami

    a dla piemeltje cos do pocztania
    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2108052.html
    pozdrawiam
    boe
  • 03.06.04, 12:08
    Nie dalej jak wczoraj przyprowadzilismy do domu uzywany wozek dla Najlepszej
    Zony Swiata, wiec nie rozumiem sarkazmu. Podtrzymuje negatywna opinie o
    komisach. Zeby kupic uzywany samochod, bierze sie Koopjeskranta i sie dzwoni. W
    ten sposob eliminujesz jednego zlodzieja (wlasciciela komisu) i zostaje tylko
    jeden, ktory cie bedzie chcial przechytrzyc- sprzedajacy.
    No i co z tego, ze w umowach sa niedozwolone klauzule? Czyzbys uwazala, ze w
    Belgii jest inaczej? hehe, naiwna...
  • 03.06.04, 12:41
    nie, wlasnie wcale tak nie uwazam, to bylo odnosnie kupna nowego samochodu, nie
    wyglada to tak rozowo, jakby sie moglo wydawac...zakladajac wiec, ze sprzedawcy
    sa generalnie nieuczciwi, czy w polsce czy w belgii, lepiej jest jednak
    zaopatrzyc sie w uzywany samochod tutaj...taki co przejechal 50 tys kim jest w
    takim samym stanie, albo lepszym, jak ten co przejechal 150 tys w
    polsce...tutaj samochod zaczyna sie sypac gdzies po 14 latach, w polsce
    wszystko ci lata juz po 9...wg mnie, rachunek jest prosty, z waszych postow
    wynikaloby jednak cos wrecz przeciwnego
    ja kupilam tutaj ( w komisach albo u dealera) juz 3 samochody, w mniejszym lub
    wiekszym stopniu uzywane...zeby nie bylo watpliwosci: pierwszy rozbilam, drugim
    jezdze, trzeci kupuje wlasnie swoim rodzicom...na wszystkie dostalam roczna
    gwarancje, problemy do tej pory ograniczyly sie do wymiany przebitego kola...a,
    i akumulator mi raz siadl, ale to bylo w polsce przy -20°C
    od prywatnego bym nie kupila, ale to juz zalezy jak kto uwaza
    boe
  • 03.06.04, 15:38
    > nie, wlasnie wcale tak nie uwazam, to bylo odnosnie kupna nowego samochodu, nie
    > wyglada to tak rozowo, jakby sie moglo wydawac...

    > jezdze, trzeci kupuje wlasnie swoim rodzicom...na wszystkie dostalam roczna
    > gwarancje,

    boe, zlituj sie, przeciez gwarancja od dilera uzywanych to tylko chwyt
    reklamowy, w zyciu jej nie wyegzekwujesz. Kupujesz nowy- co innego,
    odpowiedzialnosc kontraktowa, ktorej od duzej firmy dochodzisz chocby przed sadem.

    > wg mnie, rachunek jest prosty, z waszych postow
    > wynikaloby jednak cos wrecz przeciwnego

    No wlasnie to wcale nie jest takie proste. Nie widze sensu kupowania 9- letniego
    uzywanego.
    Ja kupilem w Belgii 2 uzywane: 4- letnie Uno dawno temu i teraz 6- letnia Micre.
    Z Unem nie bylo problemu, z Micra- zobaczymy. Ale szybko wyleczylem sie z
    kupowania w komisach. Za kogo oni sie uwazaja? Przeciez to, co sie w komisach
    proponuje, to zlodziejstwo.

    > od prywatnego bym nie kupila, ale to juz zalezy jak kto uwaza

    Wlasnie nie, to jest zasadnicza roznica. W uczciwosc komisow nie wierze i juz.
    Ucice osoby prywatne jeszcze sie zdarzaja.
  • 03.06.04, 15:17
    > zreszta najlepszym dowodem na to sa belgowie, ktorzy od lat jezdza do polski
    i skupuja tam uzywane samochody
    >
    skupuja handlarze tu bo tu tanio. a czemu tnaio -> bo kiepskie auta. wszystko
    ma swoja cene. ajkosc tez.


    > he he he, dobre! jak chcesz kupic uzywany to tylko w polsce! polak o swoj
    > samochod dba (bo na ogol nim jezdzi do smierci - swojej albo jego),

    oo widze na mechanice znasz sie jako zywo. jednak zanim zaczniesz sie
    wypowaidac na tematy, w ktorych wiedze masz z 1 nie 5 zrodla proponuje wpierw
    samodzielne zglebianie tamatu. Potem zapraszam do rzeczowej a nie teoretycznej
    dyskusji.



    ja serwisowalem autka w Belgii przez 3lata, tu kupione nowe jak i kupione w Pl.
    i wiem poziom warsztatow Renault w Belgii i w Polsce rozni sie znaczaco.
    Takiego niechlujstwa syfu i niskiej jakosic obslugi nei widzialem w Polsce.
    Prponuje porownaj jakikolwiek warsztat Ranaul w Be i np. Kiljanczyka w Pl.

    > moje obserwacje i doswiadczenie w tej dziedzinie sa jak do tej pory pozytywne
    > jezeli interesuje cie antwerpia, to sluze namiarami

    owszem twoje autko jezdzi, auta talibow w afganistanie tez.
  • 03.06.04, 11:51
    Zaraz za Roeselare ciagnie sie siec komisow i placow z uzywanymi samochodami(kierunek
    Menen).Co tydzien sznur aut na polskich numerach odjezdza z dziesiatkami samochodow na
    lawetach.Poza tym przyjezdzaja tez prywatni klienci zainteresowani jednym samochodem.Biznes
    sie kreci w obie strony,i najwyrazniej Polacy nie narzekaja,w przeciwnym razie nie zostawialiby
    tu pieniedzy.
    Jezeli chcesz porzadne auto,i bez przekretow,skontaktuj sie z dealerem hondy w Oostende(facet
    nosi nazwisko Casier),wybor samochodow ogromny,a Casier jest bardzo w
    porzadku.Pozdrowienia
    ps;jak masz chec,to przejrzyj sobie strone typu www.yezzz.be (tam jest czesc poswiecona
    wylacznie samochodom,sa podane ceny,i rozne detale),powodzenia:)
  • 03.06.04, 14:49
    Paw i cala reszta maja racje. Ja kupilam samochod a potem do niego 500€
    doplacilam.
    Ogolnie jestem za kupowaniem od osob prywatnych, ale obejrzyj autko pod lupa.
    Lacznie z kolem zapasowym, bo Belgowie maja szczerze w d... w jakim stanie jest
    pojazd, ktorym jezdza. Przyklad: w mojej Fiescie mialam 10-letnie opony,
    starsze od samej karoserii.
  • 03.06.04, 16:04
    Ludzie sa rozni,tak samo Belgowie jak i Polacy.Nie znam akurat osob,ktore maja 'gdzies' w jakim
    stanie znajduje sie ich samochod,wiec nie przesadzajmy z opiniami.
  • 03.06.04, 16:34
    zgadzam sie, kazdy kto juz wsadzi w samochod pieniadze, dba zeby ich nie stracic
    paw, mimo ze uzurpujesz sobie monopol na wiedze z zakresu mechaniki, ja swoje
    przekonania opieram na doswiadczeniach, ktore akurat sa akurat calkiem pozytywne

    czlowiek pytal o miejsca w ktorych szukac samochodu, a wy mu mowicie zeby sobie
    nie zawracal glowy bo nie warto...to jak nie warto tu, to gdzie warto?...a
    jeszcze do tego sami tworzycie rynek, kupujac te samochody! kupy sie to nie
    trzyma i tyle
    generalnie chyba macie tu jakas zasade, ze obaj z piemeltje wypowiadacie sie na
    tym forum albo w sposob negatywny albo wcale..dziwie sie ze was jeszcze nie
    dopadla jakas ciezka depresja
    boe
  • 03.06.04, 17:50
    Dzieki Wam wszystkim za rady.
    Zeby sprecyzowac, szukam samochodu dla rodzicow, a skoro i tak tu jestem, a
    podobno tutaj taniej niz w Polsce to chcialbym sie rozejrzec. Na nowy ich nie
    stac niestety.
    Z ta jakoscia samochodow to mysle, ze mimo wszystko nie jest gorzej niz u nas.
    U nas tez mozna trafic roznie, a kupowanie w komisach w Polsce jest chyba
    rownie ryzykowne jak kupowanie w Belgii. Wiec przy podobnym ryzyku istnieje
    szansa na premie w postaci nizszej ceny.
  • 03.06.04, 19:01
    qba94089 napisał:

    > Dzieki Wam wszystkim za rady.

    qba pisalem -> jesli masz ucho mechanika moze warto zaryzykowac, jesli nie
    odradzam. no chyba zes olsniony belgia jak niektorzy ;P
  • 03.06.04, 17:56
    > paw, mimo ze uzurpujesz sobie monopol na wiedze z zakresu mechaniki

    Boe_, przestan. Moze zacytujesz, gdzie paw sobie uzurpowal? To, co napisal, to
    wiedza powszechnie znana.

    > ja swoje przekonania opieram na doswiadczeniach, ktore akurat sa akurat
    calkiem pozytywne

    A ja to na czym opieram, na szklanej kuli? Tez na doswiadczeniach. Jestem na
    biezaco, bo wlasnie skonczylem szukac uzywanego i to, co zobaczylem, nie bylo
    pozytywne. Gdzei np u handlarza uzywanych znajdziesz samochod z 50000 km
    przebiegu, ktory nie bedzie kosztowal wiecej niz pol nowego? A jesli znajdziesz,
    to na pewno jest w nim jakas inna mina- luzy w zawieszeniu, uszkodzenia
    blacharki, bijace sie tarcze...

    > czlowiek pytal o miejsca w ktorych szukac samochodu, a wy mu mowicie zeby
    sobie nie zawracal glowy bo nie warto...to jak nie warto tu, to gdzie warto?

    Napisalem "odradzam" i paw tez tak napisal. Przy okazji napisalem jak to sie
    robi: Koopjeskrant w reke, telefon w druga i naprzod. Nie potrzeba do tego
    wielkiej znajomosci niderlandzkiego, sam kupowalem swoj pierwszy uzywany po 4
    miesiacach pobytu w Belgii i dalem sobie rade.

    > a jeszcze do tego sami tworzycie rynek,

    O przepraszam, paw nie splamil sie kupowaniem, a ja kupilem ich mniej od Ciebie.
    Nie naciagaj, dobrze? Poza tym i Ty, i ja kupilismy auta jezdzace. Polacy,
    ktorzy tu przyjezdzaja z lawetami, maja raczej na mysli zlom, ktory nie jezdzi,
    bo taniej. qba z numerem chcial chyba jezdzacy. No to ja mowie: skoro tak, to
    chlopie na komisy nie licz, bo z ciebie zedra. Kupuj prywatnie, to jest taniej o
    przynajmniej 25%.

    > generalnie chyba macie tu jakas zasade, ze obaj z piemeltje wypowiadacie sie
    na tym forum albo w sposob negatywny albo wcale..

    Guzik prawda. Paw rzeczywiscie ma tendencje do narzekania, ale ma tez troche
    racji piszac "to nie ja, to rzeczywistosc".
    Jesli np dzis pani w banku nie mogla zalatwic dla mojej zony ubezpieczenia auta,
    bo system komputerowy nie przyjmuje do wiadomosci prostego faktu, ze samochody
    rejestruje sie nie tylko na osoby fizyczne, ale czasem na osoby prawne (firmy)
    to mam nie narzekac, usmiechac sie i napisac pozytywny post o tym, ze jest
    fajnie? Nie jest fajnie, to jest skandal.
    Poza tym masz selection bias. Nie pisze o wszystkim co mnie spotyka, tylko o
    tym, co mnie czasem zbulwersuje. Normalnosc nie bulwersuje, totez o niej nie
    pisze. Faktem jest, ze gdybym ja byl krolem tego kraju, zorganizowalbym go
    zupelnie inaczej, ale to juz jest inny i dluuuuugi temat.

    > dziwie sie ze was jeszcze nie dopadla jakas ciezka depresja

    Depresja rzecz normalna w Belgii...
  • 03.06.04, 18:35
    piemeltje napisała:


    Moze zacytujesz, gdzie paw sobie uzurpowal? To, co napisal, to
    > wiedza powszechnie znana.

    o rany, no to kreuje sie na autorytet, czepianie sie slow...

    > A ja to na czym opieram, na szklanej kuli? Tez na doswiadczeniach. Jestem na
    > biezaco, bo wlasnie skonczylem szukac uzywanego i to, co zobaczylem, nie bylo
    > pozytywne. Gdzei np u handlarza uzywanych znajdziesz samochod z 50000 km
    > przebiegu, ktory nie bedzie kosztowal wiecej niz pol nowego?

    chwila, to tylko swiadczy o tym ze trudo jest znalezc cos dobrego za male
    pieniadze i z tym sie zgadzam...sama spedzilam ostatni miesiac na
    szukaniu...ale to wcale nie znaczy ze nie warto jest szukac...a dyskusja
    zaczela sie nie od tego, ze uzywane samochody sa drogie, ale od tego ze sa do
    niczego


    > Napisalem "odradzam" i paw tez tak napisal.

    to nie zmienia isoty rzeczy... on pytal gdzie szukac uzywanych, a ty mu zeby
    kupil nowy...malo konstruktywne


    Przy okazji napisalem jak to sie
    > robi: Koopjeskrant w reke, telefon w druga i naprzod.

    no i chwala ci za to


    > > a jeszcze do tego sami tworzycie rynek,
    >
    > O przepraszam, paw nie splamil sie kupowaniem, a ja kupilem ich mniej od
    Ciebie

    ha ha ha, to nie ma znaczenia ile ich kupiles, licytujesz sie jak dziecko,
    chodzi o to ze sam kupujesz a jemu odradzasz:)ja kupuje, ale tez uwazam ze to
    dobre rozwiazanie dla kogos z polski, kto ma szanse tu kupic samochod, nie
    widzisz roznicy?:)

    Poza tym i Ty, i ja kupilismy auta jezdzace. Polacy,
    > ktorzy tu przyjezdzaja z lawetami, maja raczej na mysli zlom, ktory nie
    jezdzi,
    > bo taniej.

    wiec jezeli qba bedzie chcial kupic uzywany samochod w polsce, ma duza szanse
    ze trafi na ten z lawety... to teraz mu teraz jeszcze raz "odradz" kupno
    samochodu tutaj:)

    >
    > Poza tym masz selection bias. Nie pisze o wszystkim co mnie spotyka, tylko o
    > tym, co mnie czasem zbulwersuje.

    a nie moglbys dla odmiany napisac o czyms co cie cieszy? bo wyglada na to ze ty
    sie w tym kraju strasznie meczysz

    > > dziwie sie ze was jeszcze nie dopadla jakas ciezka depresja
    > Depresja rzecz normalna w Belgii...
    owszem, u kobiet znudzonych siedzeniem w domu, wychowywaniem dzieci i kursami
    ceramiki i ludzi generalnie nadwrazliwych...podpadasz pod ktoras kategorie?:)
  • 03.06.04, 19:00
    boe_ napisała:


    > > > dziwie sie ze was jeszcze nie dopadla jakas ciezka depresja
    > > Depresja rzecz normalna w Belgii...
    > owszem, u kobiet znudzonych siedzeniem w domu, wychowywaniem dzieci i kursami
    > ceramiki i ludzi generalnie nadwrazliwych...podpadasz pod ktoras kategorie?:)


    ooo a masz duzo dzieci ze wiesz?

    wiesz praca naukowa z lokalnych konferencji, ktora nie ma zadnego zastosowanie
    to tez depresjogenne. tak na przyklad.
  • 03.06.04, 19:15
    paw_dady napisała:

    >
    > wiesz praca naukowa z lokalnych konferencji, ktora nie ma zadnego
    zastosowanie
    > to tez depresjogenne. tak na przyklad.

    jaka znowu praca z konferencji, nie bardzo rozumiem...rozumiem ze to
    depresjogenne dla ciebie, bo to z twoich podatkow mi placa...ja tam swoja prace
    strasznie lubie:)
  • 14.06.04, 18:05
    boe_ napisała:

    > paw_dady napisała:
    >
    > >
    > > wiesz praca naukowa z lokalnych konferencji, ktora nie ma zadnego
    > zastosowanie
    > > to tez depresjogenne. tak na przyklad.
    >
    > jaka znowu praca z konferencji, nie bardzo rozumiem...rozumiem ze to
    > depresjogenne dla ciebie, bo to z twoich podatkow mi placa...ja tam swoja
    prace
    >
    > strasznie lubie:)

    nie pisalem o tobie. poza tym skad wiesz, ze wychowywanie dzieci jest
    depresjogenne? ile takowych wychowywalas? a mzoe kosmo tak pisalo?


  • 14.06.04, 21:18
    a gdzie ja napisalam ze wg mnie wychowywanie dzieci jest depresjogenne?..znajdz
    sobie moj post i przeczytaj jescze raz...powoli i ze zrozumieniem
  • 14.06.04, 21:52
    boe_ napisała:

    > a gdzie ja napisalam ze wg mnie wychowywanie dzieci jest
    depresjogenne?..znajdz
    >
    > sobie moj post i przeczytaj jescze raz...powoli i ze zrozumieniem

    cytuje
    "
    > > dziwie sie ze was jeszcze nie dopadla jakas ciezka depresja
    > Depresja rzecz normalna w Belgii...
    owszem, u kobiet znudzonych siedzeniem w domu, wychowywaniem dzieci
    "

    jakies pytania?
  • 14.06.04, 22:13
    paw_dady napisała:

    > boe_ napisała:
    >
    > > a gdzie ja napisalam ze wg mnie wychowywanie dzieci jest
    > depresjogenne?..znajdz
    > >
    > > sobie moj post i przeczytaj jescze raz...powoli i ze zrozumieniem
    >
    > cytuje
    > "
    > > > dziwie sie ze was jeszcze nie dopadla jakas ciezka depresja
    > > Depresja rzecz normalna w Belgii...
    > owszem, u kobiet znudzonych siedzeniem w domu, wychowywaniem dzieci
    > "
    >
    > jakies pytania?

    to nie ja tak twierdze, to kosmo! ja tylko cytuje!:)))
  • 03.06.04, 19:06
    > o rany, no to kreuje sie na autorytet, czepianie sie slow...

    Nie, to istotne. Jak sobie porownam opinie Twoja i pawia, to napodstawie tego,
    co sam wiem paw_dady jest o wiele bardziej wiarygodny.

    > trudo jest znalezc cos dobrego za male pieniadze i z tym sie zgadzam...

    Nie mozna znalezc niczego dobrego za male pieniadze. Jakosc kosztuje, jak to na
    wolnym rynku.

    > ale to wcale nie znaczy ze nie warto jest szukac...

    Warto, ale nie u handlarzy.

    > a dyskusja zaczela sie nie od tego, ze uzywane samochody sa drogie, ale od
    tego ze sa do niczego

    Bo czesto sa. Doprecyzujmy: oferta handlarzy uzywanymi samochodami jest do niczego.

    > a ty mu zeby
    > kupil nowy...malo konstruktywne


    Bo to jest najlepsze wyjscie. qba z numerem nawet nie okreslil ile ma do wydania.

    > ha ha ha, to nie ma znaczenia ile ich kupiles, licytujesz sie jak dziecko

    boe, sorry, ale teraz po prostu pieprzysz. Co to za "stwarzanie rynku" przez
    zakup dwoch aut na przestrzeni 15 lat? Nie mozesz uzyc tego zarzutu o stwarzaniu
    rynku, bo sama stwarzasz bardziej.

    > chodzi o to ze sam kupujesz a jemu odradzasz:)

    Odradzam komisy.

    > wiec jezeli qba bedzie chcial kupic uzywany samochod w polsce

    W Polsce qba moze spokojnie kupic nowy samochod. Chociazby te obsmiana Fabie,
    albo Fiata.

    > a nie moglbys dla odmiany napisac o czyms co cie cieszy? bo wyglada na to ze
    ty sie w tym kraju strasznie meczysz

    Jakos akurat nic mi nie przychodzi do glowy.

    > owszem, u kobiet znudzonych siedzeniem w domu, wychowywaniem dzieci i kursami
    > ceramiki i ludzi generalnie nadwrazliwych...podpadasz pod ktoras kategorie?:)

    Ostatnia. Jak to spiewal Jan Kaczmarek "jestem czuly jak waga na najmniejszy
    balagan, na przejawy niechlujstwa przerozne".
  • 03.06.04, 18:56
    boe_ napisała:

    > paw, mimo ze uzurpujesz sobie monopol na wiedze z zakresu mechaniki, ja swoje
    > przekonania opieram na doswiadczeniach, ktore akurat sa akurat calkiem
    pozytywne
    >

    nie uzurpuje po prostu kupilas grata i mialas szczescie

    > nie zawracal glowy bo nie warto...to jak nie warto tu, to gdzie warto?...

    Szwajcaria Austria czy Bawaria jelsi szukasz jakosci



    > jeszcze do tego sami tworzycie rynek, kupujac te samochody!
    > kupy sie to nie trzyma i tyle

    nie kupujemy nowych czyli rynku nie tworzymy malo logiczne. za to belgijskie.




    > generalnie chyba macie tu jakas zasade, ze obaj z piemeltje wypowiadacie sie
    na tym forum albo w sposob negatywny albo wcale..dziwie sie ze was jeszcze nie
    > dopadla jakas ciezka depresja boe

    he he w tak wspanialym kraju? cos ty! tu wszystko najlepsze. w statystykach.
    belgijakich.

    ja po prostu nie mam mistycznego stosunku do Belgii -> nie jest to
    miejsce ,ktore powala na cyce. Przynajmniej mnie.

    a pimeltje ma zdrowe chco czasem zbyt lagoden pogaldy ;)
  • 03.06.04, 19:06
    > nie uzurpuje po prostu kupilas grata i mialas szczescie

    a skad wiesz co kupilam? jakies lokalne gazety o tym pisaly?:)

    >
    >
    > > ja po prostu nie mam mistycznego stosunku do Belgii -> nie jest to
    > miejsce ,ktore powala na cyce. Przynajmniej mnie.

    to jescze mi tylko powiedz co takiego zrobiles, ze cie tu zeslali?:)


  • 14.06.04, 18:03
    boe_ napisała:

    > > nie uzurpuje po prostu kupilas grata i mialas szczescie
    >
    > a skad wiesz co kupilam? jakies lokalne gazety o tym pisaly?:)

    widzialem jak odjezdzaliscie w Bxl po frytkach to nie ten?


    > > > ja po prostu nie mam mistycznego stosunku do Belgii -> nie jest to
    > > miejsce ,ktore powala na cyce. Przynajmniej mnie.
    >
    > to jescze mi tylko powiedz co takiego zrobiles, ze cie tu zeslali?:)

    cos widac zlego. a mzoe ci to co tak uwielbiaja Belgie po prostu wody bierzacej
    w domu nie mieli? a tu proszer odkrecam kran i leci !
  • 14.06.04, 21:13
    > widzialem jak odjezdzaliscie w Bxl po frytkach to nie ten?

    no to jak ty jestes w stanie ocenic samochod po jednym rzucie oka z paru
    metrow, od tylu i jeszcze po ciemku, to cofam wszystko co tu napisalam i
    niniejszym oglaszam paw_dady pierwszym autorytetem tego forum!:)

    osobiscie zycze malzonce piemeltje i kasibru, zeby ze swoimi "gratami" mialy
    tyle szczescia co ja:)

    >po prostu wody bierzacej w domu nie mieli? a tu proszer odkrecam kran i leci !

    biezacej, paw, biezacej, ale chyba sie czepiam...

  • 14.06.04, 21:54
    boe_ napisała:

    > > widzialem jak odjezdzaliscie w Bxl po frytkach to nie ten?
    >
    > no to jak ty jestes w stanie ocenic samochod po jednym rzucie oka z paru
    > metrow, od tylu i jeszcze po ciemku, to cofam wszystko co tu napisalam i
    > niniejszym oglaszam paw_dady pierwszym autorytetem tego forum!:)

    jesli nie byl to stary opel to przepraszam.



    > >po prostu wody bierzacej w domu nie mieli? a tu proszer odkrecam kran i lec
    > i !
    >
    > biezacej, paw, biezacej, ale chyba sie czepiam...

    fakt zablysnelas ale czy masz tez cos na temat?
  • 14.06.04, 22:23
    nie, nie, no wiec wlasnie bezblednie odgadles wiek, marke, stan! chyba
    wyrazilam uznanie?:)
    przypiminam ze kupilismy w sumie szczesliwie 3, wiec jeszcze dwa zostaly
    skup sie mocno!
  • 14.06.04, 22:06
    > osobiscie zycze malzonce piemeltje i kasibru, zeby ze swoimi "gratami" mialy
    > tyle szczescia co ja:)

    Mojej zonie, droga boe_, wystarczy ze miala szczesliwa reke gdy wybierala meza.
    To zalatwia problemy z kazda kupa zlomu, ktora przyjdzie jej jezdzic.
  • 14.06.04, 22:07
    piemeltje napisała:

    >
    > Mojej zonie, droga boe_, wystarczy ze miala szczesliwa reke gdy wybierala
    meza.
    >

    chwalipieta ;o)
  • 14.06.04, 22:17
    piemeltje napisała:

    > > osobiscie zycze malzonce piemeltje i kasibru, zeby ze swoimi "gratami" mia
    > ly
    > > tyle szczescia co ja:)
    >
    > Mojej zonie, droga boe_, wystarczy ze miala szczesliwa reke gdy wybierala
    meza.
    > To zalatwia problemy z kazda kupa zlomu, ktora przyjdzie jej jezdzic.

    o tutaj ja tez nie moge narzekac:) moze to na tym polega?:)
  • 03.06.04, 19:04
    kasiabru napisała:

    > Paw i cala reszta maja racje.
    psst bo jak sie dowiedza co myslisz to cie zjedza ;)

    pzr

    PS w Szwajcarii znacznie lesze uzywce sa (popatrz na poziom warstatow i bolkow
    tam jednak lepiej nie tylko z podatkami ;)
  • 03.06.04, 20:36
    qba, ja mam wozek na zbyciu. Renault Scenic 1.9 dCi ze stycznia 2001. 105000 km.
    Pierwwszy wlasciciel. Serwisowany w Polsce, nie w belgijskich warsztatach.
    Obtarty lakier na zderzaku z tylu, poza tym bez kiksow. Automatyczna klima,
    wszystkie szyby na prad, oczywiscie centralny zamek z pilotem i radio z CD na
    dodatek. Za € 9000 jest Twoj. No, moge dorzucic GSM, do ktorego jest juz
    zabudowany zestaw glosnomowiacy. :-)))
  • 03.06.04, 22:14
    Dzieki Pielmetje, ale szukam czegos tanszego. Rodzice duzo nie jezdza wiec
    wystarczy im maly samochodzik. A do tego byloby dobrze jakby nie kosztowal
    wiecej niz 4000 :). No chyba, ze Twoja cena to cena wyjsciowa...
  • 03.06.04, 23:05
    Za € 4000 to masz Micre albo Starlet z 1998-1999 roku, albo Corse lub Polo z
    1996-1997 roku. Mozesz tez trafic Peugeota 205 albo Clio z 1999 roku.
    Oczywiscie, jesli kupujesz prywatnie. W czasie moich poszukiwan natknalem sie
    nawet na Forda Ka z 1999 roku (ok 50000 km) za € 7500! Podobno kupiony za tyle u
    handlarza... No comments.
  • 03.06.04, 23:16
    no i jak sie milo od razu zrobilo!:) mi tez poziom adrenaliny opadl po
    intensywnym treningu:)
    qba, ja znam ten bol...moi rodzice tez czegos szukaja, tez praktycznie na nic
    ich nie stac, tez jezdza tyle co nic, wiec zadnych wygorowanych wymagan nie
    maja, i tez sie to zamyka w 4000...znalazlam im fieste, nic nadzwyczajnego ale
    sprawia przyzwoite wrazenie...poniewaz ja go moge przywiezc do polski jako
    mienie przesiedlencze odpada akcyza i praktycznie nie ma dodatkowych kosztow, a
    zaprzyjazniony wlasciciel warsztatu poradzil mojemu ojcu ze cokolwiek tu kupi
    to i tak na tym lepiej wyjdzie niz gdyby kupil w polsce... ryzyko jest zawsze,
    ale co zrobic?
    powodzenia
    boe
  • 04.06.04, 06:52
    boe_ napisała:

    > zaprzyjazniony wlasciciel warsztatu poradzil mojemu ojcu ze cokolwiek tu kupi
    > to i tak na tym lepiej wyjdzie niz gdyby kupil w polsce...

    LOL & ROTFL. Boe, zastanow sie. Co mial ten zlodziej (garazysta) powiedziec
    potencjalnemu klientowi? "Niech pani, zamiast kupowac u mnie, pojedzie sobie do
    Polski"???
    Nie nazywam go "zlodziejem", bo mi cos ukradl, chociaz jestem przekonany, ze cos
    by sie znalazlo na poparcie tego epitetu, wiec nie musisz wystepowac w jego
    obronie. Pokaz mi w tym kraju garazyste (wszystko jedno, dealera marki czy
    prywatnego), ktory nie oszukuje panstwa (to nie jest zbrodnia) i/lub klientow
    (to tak). Poznalem w tym kraju JEDNEGO handlarza uzywanych, od ktorego
    EWENTUALNIE odwazylbym sie kupic, ale nie kupie, bo po pierwsze jest dosc drogi,
    po drugie daleko (Limburg), a po trzecie handel autami to bylo jego hobby, a
    zyl, i to dostatnio, z zupelnie czegos innego.
    Ryzyko jest zawsze, to prawda. Nie ma sensu tego ryzyka powiekszac, kupujac
    samochod od garazysty, dla ktorego od tego, czy ci wypchnie tego grata czy nie
    zalezy po czesci co bedzie na kolacje.
  • 04.06.04, 09:07
    ALE TO MU WLASCICIEL WARSZTATU W POLCE TAK PORADZIL!!!!!!!
    nie wytrzymam, cos ty sie tak na mnie uparl?:)
  • 04.06.04, 09:10
    Let's agree to disagree, OK?
  • 04.06.04, 09:26
    boe_, a mozesz mi napisac po jakim czasie mozna samochod sciagnac jako mienie
    przesiedlencze ?
  • 04.06.04, 09:51
    musisz tu mieszkac przynajmniej rok, a samochod musisz miec na siebie
    zarejestrowany przez pol roku
  • 14.06.04, 15:49
    Qba, Jak ktos poradzil , szukaj za posrednictwem vlanu, ale najlepiej kup go
    wczesnie rano w niedziele i zacznij jak najszybciej "polowanie". W ten sposob
    mozesz znalezc dobry samochod w Twoim budzecie od prywatnego wlasciciela.
    OCzywiscie wszystko jednak zalezy od oferty i szczescia.
  • 04.06.04, 00:08
    hej qba... przejrzyj sobie w internecie www.vlan.be albo www.autoscout24.be

    tam sa przykladowe auta i przykladowe ceny. Oczywiscie zgodze sie z poprzednikami, ze auto lepiej tu kupic od wlasciciela, jesli nie masz znajomego garazysty zaufanego.

    g.
  • 05.06.04, 14:44
    ile kosztuje najtańsze ubezpieczenie w belgii na używany tak abym mogł pojechac
    na nim do polski, słyszałem że tańsze jest w holandii i że na tym można też
    jechać ? proszę o pomoc..
  • 05.06.04, 15:36
    Koszt ubezpieczenia OC zalezy od mocy silnika i od "przeszlosci" kierowcy. Jesli
    przyjechales tylko po to, zeby kupic auto, z definicji nie masz tej "przeszlosci".
    Kiedys byly kantorki w samym urzedzie celnym, gdzie niedrogo mozna bylo kupic
    polise OC na 2 tygodnie- wystarczalo, zeby spokojnie dojechac do Polski. Mysle,
    choc nie mam pewnosci, ze to nadal jest mozliwe i nadal niedrogie- powiedzmy,
    50, gora 100 euro.
  • 06.06.04, 12:04
    dzięki za odpowiedź, ja słyszałem że 200 euro kosztują 14 dniowe czerwone i że
    trzeba jeszcze robic jakiś przegląd żeby je dostać (chodzi mi o kupno samochodu
    w belgii i jazda do polski). Słyszałem że w holandii kosztują 180 euro i też
    można na nich jechać z belgii. Czy ktoś mógłby to zweryfikować, bo jadę za 3
    tygodnie a mam juz zaklepany samochód. Z góry wielkie dzięki.....pzdr
  • 06.06.04, 16:03
    > dzięki za odpowiedź, ja słyszałem że 200 euro kosztują 14 dniowe czerwone

    To znaczy: tablice plus ubezpieczenie chyba. Rejestracja kosztuje 31 euro w
    znaczkach skarbowych.

    > trzeba jeszcze robic jakiś przegląd żeby je dostać

    Przeglad robi sprzedajacy! Uzywane auto na sprzedaz ma byc "TC- vrij", tzn po
    przegladzie. Sam przeglad kosztuje 30 euro.

    > Słyszałem że w holandii kosztują 180 euro

    Czyli tyle samo. Warto zawracac sobie glowe dla 20 euro? Na samo paliwo do
    Polski wydasz ok 100 euro... A jeszcze jechac do Holandii...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.