Dodaj do ulubionych

najdziwaczniejszy belgijski wynalazek

09.07.04, 23:17
nie saksofon
nie Atomium
nie piwo z osadem w butelce (i tak ma byc!)
nie kasy chorych wedlug politycznych przekonan (socjalistyczna, liberalna...)
nie 5 rzadow na 10 mln obywateli
itd...

tylko...


BOUWVERLOF! (wlasnie sie zaczyna)

Niechze mi ktos wytlumaczy jaka surrealistyczna logika kierowal sie ten, kto
to wymyslil? Marnowac 3 najlepsze do budowania tygodnie w roku (bo cieplo i
najdluzsze dni) na przymusowy przestoj... To jest godne Nobla. Bouwverlof
powinien zaczynac sie po Andrzejkach!
Edytor zaawansowany
  • 3eti 10.07.04, 20:50
    Polacy tak swietnie wylapuja bledy innych i dostrzegaja malo pozytywne rozwiazania w innych krajach,a
    jakos u siebie nie potrafia zrobic porzadku.Powinnismy byc potega posiadajac takie umiejetnosci.
  • paw_dady 13.07.04, 23:31
    3eti napisała:

    > Polacy tak swietnie wylapuja bledy innych i dostrzegaja malo pozytywne
    rozwiaza
    > nia w innych krajach,a
    > jakos u siebie nie potrafia zrobic porzadku.Powinnismy byc potega posiadajac
    takie umiejetnosci.
    >

    przypominam, ze pimeltje urodzil sie wolnym czlowiekiem i nie musi sie
    podlizywac Belgom. jako wolny czlowiek moze wyrazac opinie na kazdy temat.
  • chanelek 10.07.04, 22:05
    ja uwazam ze to super pomysl, zarowno pracownik jak i szef zasluzyli sobie na
    troche odpoczynku , bo praca na budowie przeciez nie nalezy do lekkich...
    a pozatym jak jestes szefem to wcale cie to nie dotyczy , to samo przy budowie
    wlasnego domu, tak ze nie jest to zaden przymus tylko uczciwie zapracowany
    urlop ...
  • boe_ 11.07.04, 16:46
    w pierwszej chwili pomyslalam ze to faktycznie idiotyczne, ale po rozmowie ze
    znajomym belgiem przyznalam ze jednal ma to troche sensu...po pierwsze, to ze
    dni sa najdluzsze, to i tak nie znaczy ze wszyscy raptem zaczna pracowac po 12h
    dziennie..te ich zwiazki sie na to nie zgodza...i slusznie, robotnik tez
    czlowiek i tez chcialby sobie latem na urlop pojechac...wiec chyba lepiej jak
    jada wszyscy na raz, niz kiedy wiekszosc jest ale siedzi czeka bo ktos mial cos
    podpisac ale akurat go nie ma...poza tym np roboty na ringu w antwerpii maja
    byc kontynuowane, a jeszcze pare lat temu stawalo dokladnie wszystko
  • piemeltje 13.07.04, 19:11
    po pierwsze, to ze
    > dni sa najdluzsze, to i tak nie znaczy ze wszyscy raptem zaczna pracowac po 12h
    > dziennie

    A dlaczego?

    > te ich zwiazki sie na to nie zgodza..

    Zwiazki zawodowe sa organizacjami przestepczymi.

    > robotnik tez czlowiek i tez chcialby sobie latem na urlop pojechac...

    A czy ja mu bronie? Ale dlaczego nie moze sobie wybrac kiedy wyjedzie, tylko
    akurat wtedy, gdy wszyscy jada i ceny sa najwyzsze. A poza tym tu nie ma mowy o
    chceniu. Tu jest przymus wstrzymania prac. A jezeli ja, jako robotnik, chce
    wygrac walke konkurencyjna i poswiece urlop?

    > wiec chyba lepiej jak jada wszyscy na raz

    LEPIEJ???

    Poddaje sie...

  • boe_ 13.07.04, 19:28
    piemeltje napisała:


    > Zwiazki zawodowe sa organizacjami przestepczymi.

    ale sa, i co im zrobisz? nie zgodza sie na 12h pracy i tyle

    >
    > A czy ja mu bronie? Ale dlaczego nie moze sobie wybrac kiedy wyjedzie, tylko
    > akurat wtedy, gdy wszyscy jada i ceny sa najwyzsze.

    to ty z troski o tego robotnika tak sie tym przejales?:)

    A jezeli ja, jako robotnik, chce
    > wygrac walke konkurencyjna i poswiece urlop?

    chyba jak ktos bardzo chce pracowac to moze? czy robotnik budowlany moze miec
    wlasna dzialalnosc? nie mam pojecia jak to wyglada w belgii
    jak sobie sam cos budujesz to tez pewnie mozesz...i tez myslalm ze to durne,
    ale wiesz co mnie przekonalo? mam w najblizszej rodzinie w polsce kilku
    przedstawicieli branzy budowlanej..od inspektora nadzoru, przez wlasciciela
    firmy do projektanta instalacji sanitarnych...i oni nie miewaja urlopow
    (szczegolnie inspektor) bo nawet jak na ryby pojedzie to komorka sie urywa..bo
    kazdy chce podpis albo pieczatke, albo cos dodac, zmienic, zatwierdzic..ludzie
    sa sklonni z dokumentacja jechac w srodek lasu byle by tylko cos zalatwic...a
    ze facet jest na urlopie? to co,przeciez go chwila nie zbawi...a tak wszyscy
    jada, wszystko staje i tyle:)
    kazdy ma prawo do wypoczynku, i nikt nie chce po andrzejkach:)
    wiec dla ciebie moze nie lepiej, ale dla nich pewnie lepiej:)
  • piemeltje 13.07.04, 23:19
    > ale sa, i co im zrobisz? nie zgodza sie na 12h pracy i tyle

    Na szczescie nie we wszystkich prywatnych firmach sa zwiazki zawodowe. Te firmy
    maja szanse przetrwac.

    > to ty z troski o tego robotnika tak sie tym przejales?:)

    Nie. Ale przez tych robotnikow rosna ceny takze dla mnie.

    > chyba jak ktos bardzo chce pracowac to moze? czy robotnik budowlany moze miec
    > wlasna dzialalnosc?

    Jak jest bouwverlof, to nie ma zadnej aktywnosci na budowie. To jest wlasnie ta
    bzdura. Nawet sklepy z materialami (choc nie wszystkie) robia sobie wolne.

    > ale wiesz co mnie przekonalo? mam w najblizszej rodzinie w polsce kilku
    > przedstawicieli branzy budowlanej..od inspektora nadzoru, przez wlasciciela
    > firmy do projektanta instalacji sanitarnych...i oni nie miewaja urlopow
    > (szczegolnie inspektor) bo nawet jak na ryby pojedzie to komorka sie urywa..bo
    > kazdy chce podpis albo pieczatke, albo cos dodac, zmienic, zatwierdzic..ludzie
    > sa sklonni z dokumentacja jechac w srodek lasu byle by tylko cos zalatwic...a
    > ze facet jest na urlopie? to co,przeciez go chwila nie zbawi...a tak wszyscy
    > jada, wszystko staje i tyle:)

    Nie widze w tym niczego nadzwyczajnego, w mojej pracy tez tak jest. Komorke
    mozna zreszta wylaczyc, nie?

    > kazdy ma prawo do wypoczynku, i nikt nie chce po andrzejkach:)
    > wiec dla ciebie moze nie lepiej, ale dla nich pewnie lepiej:)

    boe_, zlituj sie, nie odrozniasz prawa od przymusu? Ja juz od lat nie korzystam
    z mojego prawa do wypoczynku. Wyobrazam sobie, ze sa zmotywowani bodowlancy,
    ktorzy woleliby nie skarzystac- mniejsza o to dlaczego. A nie moga i to jest
    paranoja.
  • paw_dady 13.07.04, 23:38
    nie widzisz -> wszyscy chwalacy Belgie maja ten sam profil co Belgowie:
    nalezy sie zasilek, nalezy sie dodatek, nalezy sie przerwa.

    Ojjj biednie robolo takciezk opracuja i musza. chyba zaraz sie poplacze.
    Pimeltje ludzie Cie nie rozumieja bo maja socjalistyczna mentalnosc. wlasnie
    dlateog nie wiedza wad Belgii. Tworczosc Barei tez ich nie smieszy . Dla nich
    to normalka.



    BTW w fabryce Siemensa w Belgii:
    praca 40/h tydzien albo won wszyscy i co Belgowie wybrali? zamykamy fabryke bo
    37 nalezy sie ;o))))
  • boe_ 14.07.04, 14:08
    tutaj nikt nie walczy!! przynajmniej taka mam nadzieje?!:)..my tu sobie
    wymieniamy poglady- to poszerza horyzonty...tylko osoby o przerosnietym ego
    wola same mowic niz sluchac innych, lub za wszelka cene dowiesc swojej
    racji...jezeli uwazam ze ktos ma racje, to to uczciwie przyznaje, co juz nie
    raz na tym forum zrobilam i zakladam ze piemeltje posiada podobna umiejetnosc,
    to miedzy innymi odroznia cywilizowana dyskusje od walki

    ze zacytuje za jednym z moich ulubionych filmow "spinal tap":
    "this is such a fine line between stupid and clever":))
  • paw_dady 15.07.04, 17:15
    boe_ napisała:

    > wymieniamy poglady- to poszerza horyzonty...
    poszerzanie horyzontow przyda ci sie to. fakt.


    > tylko osoby o przerosnietym ego wola same mowic niz sluchac innych, lub za
    wszelka cene dowiesc swojej racji...
    >

    wlasnie ! wiec czemu wtracasz dowadzac swoich kiedy mowie do pimeltje?
    hmm cos znow ci przeroslo? belgijski chirurg pomoze ;o)


    > to miedzy innymi odroznia cywilizowana dyskusje od walki
    ahh jak to milo ze ty wyznaczasz od standardy cywilizacyjne. wreszcie czegos
    sie o tobie dowiedzialem.

    a co do walki, zycie 'nie je bajka' czy ci sie podoba czy nie.
    w twoim wieku juz powinnas to roumiec.


    > ze zacytuje za jednym z moich ulubionych filmow "spinal tap":
    > "this is such a fine line between stupid and clever":))

    z grzecznosci nie zapytam po ktorej stronie stoisz.

  • boe_ 15.07.04, 18:26
    paw, wybacz, ale ty jestes jedyna osoba ktora reaguje emocjonalnie i sie
    unosi...na dodatek z jakiegos powodu probujesz mnie obrazic, co jest typowe dla
    ludzi, ktorzy nie potrafia przedswtawic w rozmowie argumentow ktore obronilyby
    ich punkt widzenia
    z wrodzonej grzecznosci nie daje sie wciagnac w takie dyskusje, co nie znaczy
    ze nie wyrabiam sobie opinii
    a film obejrzyj - polecam, usmiejesz sie i zrozumiesz co mialam na mysli
  • paw_dady 15.07.04, 19:36
    > paw, wybacz, ale ty jestes jedyna osoba ktora reaguje emocjonalnie i sie
    > unosi...na dodatek z jakiegos powodu probujesz mnie obrazic, co jest typowe
    dla ludzi, ktorzy nie potrafia przedswtawic w rozmowie argumentow ktore
    obronilyby ich punkt widzenia
    >


    bu ani cie nie obrazam ani sie nie unosze. to wylacznie twoja interpretacja.
    Mowienie 'to typowe', 'emocjonalnie sie unosisz' i takie tam ma sugerowac ze
    jestes kims jak 'arbiter elegantorum' & psycholog w jednym. takie wash & go.

    obawiam sie ze nie jestes, przynajmniej dla mnie, wyrocznia.

    to jest wolne forum wolnych ludzi. mozesz wiec sie oczywiscie zgodzic z moimi
    wypowiedziami lub nie. ale to juz nie moja sprawa.


    > z wrodzonej grzecznosci nie daje sie wciagnac w takie dyskusje, co nie znaczy
    > ze nie wyrabiam sobie opinii

    to nie moj problem
  • boe_ 15.07.04, 20:24
    paw_dady napisała:

    > bu ani cie nie obrazam

    widocznie moj margines tolerancji jest nieco wezszy niz twoj

    > to jest wolne forum wolnych ludzi. mozesz wiec sie oczywiscie zgodzic z moimi
    > wypowiedziami lub nie. ale to juz nie moja sprawa.

    i czasem sie zgadzam a czasem nie, w obu przypadkach to przyznaje, jednak
    pozostaje grzeczna w stosunku do oponenta i nie atakuje osob ktore maja zdanie
    odmienne od mojego argumentami niezwiazanymi z tematem dyskusji (moze poza
    jednym razem kiedy faktycznie dalam sie sprowokowac)...ja nie traktuje wymiany
    pogladow jako "walki", a w koncu temu sluzy to forum
  • piemeltje 15.07.04, 21:10
    boe_ napisała:

    > paw_dady napisała:
    >
    > > bu ani cie nie obrazam
    >
    > widocznie moj margines tolerancji jest nieco wezszy niz twoj

    To ja zapytam boe_ jak to powyzsze sie ma do Jej wczesniejszej wypowiedzi:

    "ja sie po prostu godze z wieloma rzeczami na ktore nie mam wplywu, pozawala mi
    to zachowac dobry humor i pewnie zdrowie na stare lata...poza tym jestem
    urodzona optymistka, a to wiele osob irytuje i probuja mnie staszyc calym zlem
    tego swiata, co wywiera absolutnie odwrotny skutek:)"

    boe_, nie chcesz dorosnac, Twoja sprawa. Jednakowoz w pewnych sprawach dzieci i
    ryby (i Piotrus Pan tez)... powiedzmy, niedostatecznie rozumieja zagadnienie.
  • boe_ 15.07.04, 21:40
    tu chodzi o tolerancje na zupelnie rozne rzeczy piemeltje! jak mozesz wyrywac
    to z kontekstu? miedzy tymi wypowiedziami nie ma absolutnie zadnego zwiazku, to
    sie nie wyklucza i nie ma nic wspolnego z dorosloscia
    was to najwyrazniej irytuje, ze ktos, kto w waszym przekonaniu nie ma o niczym
    zielonego pojecia, probuje wyglaszac wlasne opinie, w dodatku rozne od waszych,
    bo tak dlugo jak sie wam potakuje, jest spokoj..irytacja przejawia sie dwojako:
    piemeltje traktuje mnie poblazliwe i protekcjonalnie i probuje zdyskredytowac,
    a paw przypuszcza osobisty atak...tak dlugo jak nie wykracza to poza pewne
    granice (dobrego wychowania chociazby) to mnie to bawi (co najwyrazniej rowniez
    was drazni)...ale spadek poziomu powoduje moj sprzeciw i tyle

    a teraz paw, powinienes wsiasc na piemeltje za to ze sie wtraca, inaczej
    pomysle ze jestes stronniczy i tak naprawde nie ma to nic wspolnego z
    wyglaszanymi tutaj opiniami:)))
  • piemeltje 15.07.04, 22:12
    > tu chodzi o tolerancje na zupelnie rozne rzeczy piemeltje!

    Jakos to rozroznienie jest dla mnie za cienkie, bo go nie widze.

    > jak mozesz wyrywac to z kontekstu?

    Jaki kontekst? Najpierw trujesz o tolerancji i pogodnym nastawieniu do zycia, a
    potem twierdzisz, ze paw probuje Cie obrazic, choc to dyskusyjne. Co, tolerancja
    wobec tego, czego nie mozesz zmienic (poglady pawia) zawodzi?

    > was to najwyrazniej irytuje, ze ktos, kto w waszym przekonaniu nie ma o niczym
    > zielonego pojecia

    Ze nie ma, to fakt.

    > probuje wyglaszac wlasne opinie, w dodatku rozne od waszych

    Ze rozne, to nie problem. Ze bezpodstawne i nie przystajace do rzeczywistosci-
    to jest problem.

    > piemeltje traktuje mnie poblazliwe i protekcjonalnie i probuje zdyskredytowac

    Probuje? Nawet nie musze sie wysilac. Jest dla mnie jasne, ze nie do konca wiesz
    o czym mowisz.

    > a paw przypuszcza osobisty atak...

    Lo matko! Takas delikutasna?

    > a teraz paw, powinienes wsiasc na piemeltje za to ze sie wtraca

    paw droge do mnie zna, mam jeszcze troche wodki, to sobie to i owo na offlinie
    wyjasnimy. Wsiadanie na mnie jest jednakowoz wykluczone, bo raz, ze to wolno
    tylko mojej zonie a dwa, ze mi moga dyski powyskakiwac pod pawiem.
  • boe_ 15.07.04, 22:52
    piemeltje napisała:

    > Jaki kontekst? Najpierw trujesz o tolerancji i pogodnym nastawieniu do zycia,
    a
    > potem twierdzisz, ze paw probuje Cie obrazic, choc to dyskusyjne. Co,
    tolerancj
    > a
    > wobec tego, czego nie mozesz zmienic (poglady pawia) zawodzi?

    no nie mow, ze nie widzisz roznicy!!piemeltje mam cie za inteligentna
    osobe...1.ja nie probuje zmieniac pogladow pawia ani nikogo innego,chetnie je
    tu czytam i z nim polemizuje 2. staram sie nie denerwowac rzeczami na ktore nie
    mam wplywu takimi jak to ze poczta jest w sobote zamknieta, bo skoro nie mam
    wplywu to po co? 3. nie zgadzam sie na atak na moja osobe, nie siedze biernie
    kiedy ktos probuje mi bezpodstawnie dogryzac tylko dlatego ze mam odmienna
    opinie...mozna ze mna dyskutowac, nie mozna mnie atakowac za to kim jestem, a
    juz na pewno jezeli sie mnie nie zna... nie obrazam sie, bo ja sie nie obrazam
    z zasady, szkoda mi na to czasu i energii, nie mniej jak zwykle mowie co mysle

    >
    > > probuje wyglaszac wlasne opinie, w dodatku rozne od waszych
    >
    > Ze rozne, to nie problem. Ze bezpodstawne i nie przystajace do rzeczywistosci-
    > to jest problem.

    a mimo to zyje w pelni szczescia (odpukac) juz kilkadziesiat lat. jak kolwiek
    bys mi w tej chwili zle nie zyczyl:)) a ty narzekasz i narzekasz, nie
    zazdroszcze...


    > > piemeltje traktuje mnie poblazliwe i protekcjonalnie i probuje zdyskredyt
    > owac
    >
    > Probuje? Nawet nie musze sie wysilac.


    oj wysilasz sie wysilasz...ile to juz postow dzisiaj napisales?:)))



    > > a teraz paw, powinienes wsiasc na piemeltje za to ze sie wtraca
    >
    > paw droge do mnie zna, mam jeszcze troche wodki, to sobie to i owo na offlinie
    > wyjasnimy.

    to sie napijcie razem tej wodki i poklnijcie troche, moze wam cisnienie
    opadnie:))

    Wsiadanie na mnie jest jednakowoz wykluczone, bo raz, ze to wolno
    > tylko mojej zonie a dwa, ze mi moga dyski powyskakiwac pod pawiem.

    no tak, teraz mnie troche spacyfikowales:)))
  • paw_dady 16.07.04, 02:05
    boe_ napisała:

    > osobe...1.ja nie probuje zmieniac pogladow pawia ani nikogo innego,chetnie je
    > tu czytam i z nim polemizuje

    ciesze sie wiec ze zaczynasz rozsadznie rozmawiac.


    > wplywu to po co? 3. nie zgadzam sie na atak na moja osobe, nie siedze biernie
    > kiedy ktos probuje mi bezpodstawnie dogryzac tylko dlatego ze mam odmienna
    > opinie...mozna ze mna dyskutowac, nie mozna mnie atakowac za to kim jestem, a
    > juz na pewno jezeli sie mnie nie zna...

    a ktos cie atakowal za to kime jestes? ja nawet nie wiem kim jestes wiem jak
    sie odnosisz do np. mnie i jak probujsz narzucac swoje 'jedynie sluszne'
    poglady. obawiam sie ze jestem niewalsciwa osoba do tego celu.

    nie obrazam sie, bo ja sie nie obrazam


    > > Ze rozne, to nie problem. Ze bezpodstawne i nie przystajace do rzeczywist
    > osci-
    > > to jest problem.

    obowaim sie ze twoja rzeczywistosc jest twoja a nie obiektywna. a za taka ja
    probujesz przedstawic.



    >
    > to sie napijcie razem tej wodki i poklnijcie troche, moze wam cisnienie
    > opadnie:))

    z cisnieniem nie mam problemow. dziekuje za troske. Ale prosze, prosze ktoz to
    probuje protekcjonalneitraktowac? hmm aaa to jest POLEMIKA rozumiem !

  • paw_dady 16.07.04, 02:00
    piemeltje napisała:


    > paw droge do mnie zna, mam jeszcze troche wodki, to sobie to i owo na offlinie
    > wyjasnimy. Wsiadanie na mnie jest jednakowoz wykluczone, bo raz, ze to wolno
    > tylko mojej zonie a dwa, ze mi moga dyski powyskakiwac pod pawiem.

    ehh coz mi niebozeciu. a juz chcialem wsiasc a tak wpadne, jak sie zmrozi ;o)
  • piemeltje 16.07.04, 07:27
    > ehh coz mi niebozeciu. a juz chcialem wsiasc a tak wpadne, jak sie zmrozi ;o)

    Juz wstawiam do zamrazarki. PS: malosolne ogoreczki od tesciowej tez mam. :-)
  • paw_dady 16.07.04, 14:02
    piemeltje napisała:

    > > ehh coz mi niebozeciu. a juz chcialem wsiasc a tak wpadne, jak sie zmrozi
    > ;o)
    >

    > Juz wstawiam do zamrazarki. PS: malosolne ogoreczki od tesciowej tez mam. :-)
    mmm nie ma jak tesciowa i kurcze skad te kawaly o tesciowych? moze do gosci,
    ktorzy nie pija ;o)

    PS moge dowiezc grzybki (dobre sprawdzone) i sledziki (lepsze polskei w zalewie
    czy 'zeelendse herrings' tj. hermarynowane sledzie goeringa ;o) ?

    PS poplotkujemy sobie o boe ;o))))
  • paw_dady 16.07.04, 02:07
    boe_ napisała:

    > paw_dady napisała:
    >
    > > bu ani cie nie obrazam
    >
    > widocznie moj margines tolerancji jest nieco wezszy niz twoj

    widocznie a to cos zmienia? czemu niby mam sie do twoich marginesow
    dostosowywac?



    > > to jest wolne forum wolnych ludzi. mozesz wiec sie oczywiscie zgodzic z m
    > oimi
    > > wypowiedziami lub nie. ale to juz nie moja sprawa.
    >
    > i czasem sie zgadzam a czasem nie, w obu przypadkach to przyznaje, jednak
    > pozostaje grzeczna w stosunku do oponenta i nie atakuje osob ktore maja
    zdanie
    > odmienne od mojego argumentami niezwiazanymi z tematem dyskusji (moze poza
    > jednym razem kiedy faktycznie dalam sie sprowokowac)...ja nie traktuje
    wymiany
    > pogladow jako "walki", a w koncu temu sluzy to forum

    ciesze sie, wiec nie widze powodu czemu czujesz sie atakowana. nikt tego nei
    robi.
  • boe_ 17.07.04, 20:05
    paw, ale o tym grillu, na ktorego nas zapraszales, to sie jakos cicho
    zrobilo?:))
  • boe_ 13.07.04, 23:54
    >
    > Nie widze w tym niczego nadzwyczajnego, w mojej pracy tez tak jest. Komorke
    > mozna zreszta wylaczyc, nie?

    mozna, ale wtedy dzwonia do domu i pytaja "jak do pana inzyniera dojechac, bo
    komorka nie odpowiada, a to bardzo pilne"..jasne ze mozna goscia zbyc, 10 tez
    mozna, chodzi o to, ze oni nie przyjmuja do wiadomosci ze ktos ma wlasnie
    ciezko zapracowany urlop i przez te dwa tygodnie chce miec troche spokoju.


    Wyobrazam sobie, ze sa zmotywowani bodowlancy,
    > ktorzy woleliby nie skarzystac- mniejsza o to dlaczego.

    Dlaczego? czym zmotywowani? (zauwaz- ja sie tylko zastanawiam! peace out:) jak
    buduje wlasny dom, to moze sobie budowac 24/7. a jak zasuwa przy budowie mostu
    i mu sie nagle daje 3 tygodnie wolnego w srodku lata, to czym on ma sie martwic?

    eh, jak to sie zawsze sklada, ze iles osob odpowie na post, a piemeltje
    wsiadzie na mnie:)) mam nadzieje ze to nic osobistego?:))
  • piemeltje 14.07.04, 15:18
    > mozna, ale wtedy dzwonia do domu i pytaja

    I zawsze jeszcze pozostaje metoda, ktora swego czasu propagowala jedna
    prezydentowa (Reaganowa? Clintonowa?): JUST SAY NO!
    Z drugiej strony czy to taki straszny bol podpisac komus kwit?

    > Dlaczego? czym zmotywowani? (zauwaz- ja sie tylko zastanawiam! peace out:) jak
    > buduje wlasny dom, to moze sobie budowac 24/7. a jak zasuwa przy budowie mostu
    > i mu sie nagle daje 3 tygodnie wolnego w srodku lata, to czym on ma sie martwic ?

    Jesli nadgodziny platne, to moze sie martwic brakiem kasy. Bo z kasa jest tak,
    ze lepiej miec niz nie miec, nie?

    > eh, jak to sie zawsze sklada, ze iles osob odpowie na post, a piemeltje
    > wsiadzie na mnie:)) mam nadzieje ze to nic osobistego?:))

    To zalezy. Naiwnosc zwalczam, a Ty akurat, tak sie pechowo sklada, robisz na
    mnie niesamowite wrazenie naiwnosci. I tyle.
  • boe_ 14.07.04, 15:54
    > Z drugiej strony czy to taki straszny bol podpisac komus kwit?
    nie, pewnie ze nie, ale chyba zgodzisz sie ze jezeli pracujesz w pracy,
    parcujesz w domu, ludzie cie nachodza w weekendy i jeszcze przyjezdzaja za toba
    na urlop ( to naprawde nie jest pojedynczy przypadek, polska biurokracja jest
    nielepsza niz belgijska) to mozesz miec tego dosyc

    > Jesli nadgodziny platne, to moze sie martwic brakiem kasy. Bo z kasa jest tak,
    > ze lepiej miec niz nie miec, nie?
    pewnie ze tak, a juz najlepiej jest tak zeby miec a sie nie napracowac...ale
    kazdy dostaje tutaj vakantiegeld i wiekszosc jednak chce pojechac na urlop
    latem, a praca na budowie wymaga duzej koordynacji
    zreszta, po przeprowadzce do belgii tez klelam ile wlezie, ze sklep spozywczy
    jest w niedziele zamkniety, ze na drogach pracuja nie w nocy tylko kiedy
    wszyscy jada do pracy, ze poczta jest w sobote zamknieta....ale potem
    pomyslalam- czy ja bym chciala pracowac w nocy albo w niedziele? nie! w polsce
    do tego ludzi zmusza bieda, zawsze znajda sie chetni, tutaj niekoniecznie i ja
    to szanuje, chociaz klne:)

    Naiwnosc zwalczam, a Ty akurat, tak sie pechowo sklada, robisz na
    > mnie niesamowite wrazenie naiwnosci.

    ja sie po prostu godze z wieloma rzeczami na ktore nie mam wplywu, pozawala mi
    to zachowac dobry humor i pewnie zdrowie na stare lata...poza tym jestem
    urodzona optymistka, a to wiele osob irytuje i probuja mnie staszyc calym zlem
    tego swiata, co wywiera absolutnie odwrotny skutek:)
    a poza tym, przyznaje, troche cie prowokuje:)
  • piemeltje 14.07.04, 23:01
    > nie, pewnie ze nie, ale chyba zgodzisz sie

    Moge sie zgodzic, ale po prostu nie widze problemu. Jesli nie chce sie z kims
    widziec, to po prostu odmawiam. W mniej lub bardziej grzecznej formie.

    > pewnie ze tak, a juz najlepiej jest tak zeby miec a sie nie napracowac...

    Tak dobrze nie ma. W kazdym razie nie w Belgii. Jesli nawet dostaniesz cos za
    darmo, badz pewna, ze przyjdzie Ci za to drogo zaplacic. Gdy ktos mnie probuje
    dac cos gratis, dzwonie po policje.

    > zreszta, po przeprowadzce do belgii tez klelam ile wlezie, ze sklep spozywczy
    > jest w niedziele zamkniety

    To dziwne, bo ja widze wiecej sklepow czynnych w niedziele w Belgii niz w
    Polsce. Widocznie pochodzimy z roznych Polsk.

    ale potem
    > pomyslalam- czy ja bym chciala pracowac w nocy albo w niedziele? nie! w polsce
    > do tego ludzi zmusza bieda, zawsze znajda sie chetni, tutaj niekoniecznie i ja
    > to szanuje, chociaz klne:)

    A ja, poniewaz pracuje 7 dni w tygodniu, nie rozumiem dlaczego urzedy pracuja w
    dzien, gdy nie ma czasu do nich isc, zamiast w nocy. W koncu urzedasy i tak nic
    (kompletnie nic!) w pracy nie robia, to rownie dobrze moga nic nie robic w nocy.

    > ja sie po prostu godze z wieloma rzeczami na ktore nie mam wplywu, pozawala mi
    > to zachowac dobry humor i pewnie zdrowie na stare lata...poza tym jestem
    > urodzona optymistka, a to wiele osob irytuje i probuja mnie staszyc calym zlem
    > tego swiata, co wywiera absolutnie odwrotny skutek:)

    To sie nazywa, do wyboru: oportunizm, tumiwisizm, socjalizm. Jedno gorsze od
    drugiego.

    > a poza tym, przyznaje, troche cie prowokuje:)

    Wzajemnie. :))
  • koekast 15.07.04, 08:57
    ???????
    No ja wiem, ze boe prowokuje albo ma takie mlodziezowo-socjalistyczne
    poglady, jesli chodzi o zamykanie sklepow budowlanych w wakacje
    to zgadzam sie z toba, ze jest zupelnie bez sensu, ale z tymi spozywczakami to
    ona ma racje.
    W Be laskawie sie piekarnia w czasem otworzy, za to pewnie innego dnia
    sie zamknie, w PL jest chyba wciaz najwieksze zageszczenie spozywczakow
    i dzieki konkurencji nie ma raczej problemu ze znalezieniem czegos w niedziele.
    pozdr
    Kk

    > To dziwne, bo ja widze wiecej sklepow czynnych w niedziele w Belgii niz w
    > Polsce. Widocznie pochodzimy z roznych Polsk.
  • paw_dady 15.07.04, 17:21
    koekast napisał:

    > ???????
    > ma takie mlodziezowo-socjalistyczne

    jak he he elio mlodziak ;P

    > poglady, jesli chodzi o zamykanie sklepow budowlanych w wakacje
    > to zgadzam sie z toba, ze jest zupelnie bez sensu, ale z tymi spozywczakami
    to ona ma racje.
    > W Be laskawie sie piekarnia w czasem otworzy, za to pewnie innego dnia
    > sie zamknie,

    eee to normalne w 'cywilizacji' ;)

    > w PL jest chyba wciaz najwieksze zageszczenie spozywczakow
    > i dzieki konkurencji nie ma raczej problemu ze znalezieniem czegos w
    niedziele.
    >

    eee to idziesz to 'Turka naroznego' i masz otwarte. chleb tez kupisz. turecki
    lub marokonski. widac kto w tym kraju procz polskich budowlancow jeszcze
    pracuje. won z immigracja ! ona podcina szkrzydla zwiazkowcom ;o)
  • boe_ 15.07.04, 11:53
    >To sie nazywa, do wyboru: oportunizm, tumiwisizm, socjalizm. Jedno gorsze od
    > drugiego.
    na pewno nie oportunizm i na pewno nie socjalizm...zgodze sie na tumiwisizm i
    jeszcze dodam ignorancje:) nawet z zuchow kiedys przez to wylecialam (jedno z
    bardziej traumatycznych przezyc mojego dziecinstwa:))

    a ty jak walczysz z ludzka glupota, bezduszna biurokracja i urzedasami?
    chodzisz na demonstracje? pikietujesz? wysylasz listy? dzialasz gdzies
    aktywnie? w ramach protestow rzucasz chodzenie do urzedow?
    czy tylko sie denerwujesz i wylewasz zale na tym forum?:) ewentualnie jzszcze
    jestes niemily dla pani w okienku?:)

    > > a poza tym, przyznaje, troche cie prowokuje:)
    >
    > Wzajemnie. :))
  • boe_ 15.07.04, 12:11
    wyslalo mi sie bez koncowki:) mialam napisac ze ja nie mam nic przeciwko
    prowokacji:) to zdecydowanie bardziej stymulujaco-inspirujaco-
    pasjonujace niz kiedy wszyscy sobie przytakuja:) szkoda tylko ze niektorzy daja
    sie zbyt szybko sprowokowac:)
    to bynajmniej nie do ciebie, zeby nie bylo nieporozumien:)

    w sprawie sklepow zamilklam i nie wydalam zadnej opinii, bo nie bardzo sie
    orientuje jak i kiedy sa one zamkniete...jezeli dokladnie wszystkie przez cale
    3 tygodnie to tez przyznam ze to glupie...chociazby dlatego ze sprzedaja tam
    rozne materialy ogrodnicze czy turystyczne, czyli ze przecietny czlowiek nie
    moze sobie grilla kupic jak mu sie nagle zachce..ze juz nie wspomne ze firma
    budowlana nie pojdzie zrobic zakupow w brico tylko ten wlasnie czlowiek co sam
    sobie buduje i moze budowac cala dobe na okraglo...czyli to sie nie trzyma
    kupy..ale jak nie jestem pewna to sie nie odzywam:)
  • aga6000 15.07.04, 14:35
    Piemltje,
    przyjedz do charleroi, leroy merlin otwarty a w czasie soldow nawet w
    niedziele, szczerze mowiac nie spotkalam sie z zamknietymi sklepami z
    materialami budowlanymi (przynajmniej w Walonii ;))
  • boe_ 15.07.04, 15:09
    ja mam za to warzywniak za rogiem zamkniety na dwa tygodnie!:)
    szczerze mowiac bardziej mnie to martwi
    ale to chyba nie ma nic wspolnego z bouwverlof?:)
    no chyba ze to zmowa!!:))
  • piemeltje 15.07.04, 17:10
    Agan co Ty mi tutaj. Sklep z materialami budowlanymi to nie jest Leroy- Merlin,
    gdzie mozesz sobie kupic worek cementu i worek ziemi do kwiatkow. To dobre dla
    dlubaczy. W sklepie z materialami budowlanymi zamawia sie 15- tonowa ciezarowke
    piasku, szesc palet cegiel itd. Chodzi o budowe, nie o hobby.
    Na takie zakupy w Leroy Merlin to mnie nie stac.
  • paw_dady 15.07.04, 17:19
    piemeltje napisała:

    > Na takie zakupy w Leroy Merlin to mnie nie stac.

    popros o podwyzke. biorac pod uwage belgijskie zwyczaje 3% rocznie po 12 latach
    masz szanse na 1.42 podwyzki. I juz mozesz konczyc budowe ;P
  • sociopata 31.07.04, 14:29
    zwlaszcza jak klientow nie ma.
    --
    Prawdziwy Mężczyzna
  • piemeltje 15.07.04, 17:14
    Znajomy Belg zaproponowal takie rozwiazanie: bouwverlof wymyslono po to, zeby
    zapobiec takiej sytuacji, ze kazdy wykonawca bierze urlop w innym terminie, co
    powoduje, ze cala budowa opoznia sie w nieskonczonosc, bo nastepny wykonawca
    musi czekac na tego, ktory poszedl sobie na urlop, nie skonczywszy roboty.
    Moze to i prawda, nawet mi to pasuje do belgijskiej mentalnosci i sklonnosci do
    zalatwiania wszystkiego regulkami.
    Tylko ze to jest najgorsze rozwiazanie tego problemu, jakie mozna by bylo
    wymyslic! Jest psim obowiazkiem inwestora tak sformulowac umowe z wykonawca,
    zeby w razie nieterminowego wykonania robot wyciagnac z niego takie kary umowne,
    zeby na drugi raz odechcialo mu sie urlopow w ogole. Robotnik jest od tego, zeby
    robic (jak sama nazwa wskazuje), a nie byczyc sie.
  • paw_dady 15.07.04, 17:17
    piemeltje napisała:

    > Znajomy Belg zaproponowal takie rozwiazanie: bouwverlof wymyslono po to, zeby
    > zapobiec takiej sytuacji, ze kazdy wykonawca bierze urlop w innym terminie, co
    > powoduje, ze cala budowa opoznia sie w nieskonczonosc, bo nastepny wykonawca
    > musi czekac na tego, ktory poszedl sobie na urlop, nie skonczywszy roboty.

    pociesz sie dzial osobowy mojej komuny zamknieto na 2 miesiace. jako wyraz
    troski o ludnosc, w koncu niekomu z urzednikow to nei przeszkadza ;o)
  • vico1 30.07.04, 21:35
    Czy dzisiejsza, tragiczna eksplozja gazu w Walonii ma cos wspolnego z
    bouwverlof??
    Mozliwy scenariusz: wszyscy odpowiedzialni za projekt sa na urlopie, wiec brak
    nadzoru, a mimo to wykonywano koparka jakies prace. Z malym podwykonawca
    wszystko mozna zalatwic.

    Znam pewien wypadek, takze podczas bouwverlof. Wszyscy poszli na urlop, tylko
    wykonawca robot ziemnych mial nastepnego dnia zasypac kilka dolkow.
    Chociaz mial wyrazny zakaz kopania, to uszkodzil jednak kabel wysokiego
    napiecia.
    Skala wypadku nieporownywalna z tym z Walonii, ale w obu przypadkach zadzialalo
    prawo Murphy'ego.

  • piemeltje 30.07.04, 22:36
    Moze i jest tak, jak pisze vico1.

    PS: dzisiaj zadzwonila do mnie kobieta z pewnej firmy: wrocila wczesniej z
    bouwverlof i chciala zrobic dostawe jeszcze w tym tygodniu. Alleluja!
    Przynajmniej niektorzy przedsiebiorcy uwazaja bouwverlof za niedorzecznosc.
    Popre te kobiete finansowo: na pohybel zwiazkom zawodowym i innym
    socjalistycznym wynalazkom. Socjalizm to smierc.
  • grzegorz_gajowniczek 03.08.04, 08:41
    Piemeltje: oficjalnie bouwverloof sie dzis skonczyl, ale polowy ludzi nadal nie
    ma w pracy.

    Co do niedorzecznosci samego konceptu to sie zgadzam. Oczywiscie potrafie sobie
    wyobrazic, ze branza organizuje sobie okres, w ktorym wszyscy odpoczywaja,
    ale... na boga!!! Jak ktos rozkopie ulice, to niech ja skonczy. Jak ktos
    rozbabrze klasy w szkole, to niech jest skonczy przed BV albo niech
    zapierdziela podczas. I tyle!!! Teraz jest taka sytuacja w jednej ze szkol, ze
    ludzie sobie zrobili urlopik a dzieci beda sie we wrzesniu uczyc na stolowce -
    brawo.

    A kto wie, czy efekt ostatniego wybuchu tez nie jest zwiazany z BV. Kopali
    sobie, walneli rurke a poniewaz bouwverloof sie zblizal, to zapomnieli o tym
    powiadomic kogo trzeba.

    I tyle

    g

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka