Dodaj do ulubionych

AIR POLONIA ZBANKRUTOWALA

05.12.04, 12:22
No to juz sobie nie polatamy do Polski. Moja siostra leciala jednym z
ostatnich lotow. Teraz zobaczymy co dalej.
g
Edytor zaawansowany
  • bruxellka 05.12.04, 13:02
    Loty Air Polonii przejmie konkurencyjna linia SkyEurope

    Linia lotnicza Air Polonia zawiesiła wszystkie zaplanowane na dzisiaj loty.
    Pasażerowie, którzy mają bilety tej linii, mogą podróżować liniami SkyEurope.
    Powodem tej decyzji są problemy finansowe spółki.
    ->fakty.interia.pl/news?inf=568838



    grzegorz_gajowniczek napisał:

    > No to juz sobie nie polatamy do Polski. Moja siostra leciala jednym z
    > ostatnich lotow. Teraz zobaczymy co dalej.
    > g
  • piemeltje 06.12.04, 08:04
    Dobrze im tak, draniom, za moja krzywde. Poza tym sami sa sobie winni- trzeba
    bylo latac do Gdanska, a nie na poludnie.
    --
    Moją jedyną wadą jest nadmierna skromność.
  • vico1 06.12.04, 22:20
    Popieram bezposrednie loty do Gdanska. Gdyby tak jeszcze z Deurne.
  • aga6000 06.12.04, 16:33
    No to Kasia bru sie teraz nie opedzi od pasazerow ;))
    alesmy sie nalatali
  • kasiabru 06.12.04, 17:44
    no wlasciwie mam juz komplet. I to w dwie strony.
  • boe_ 06.12.04, 21:14
    juz kilka razy z nimi lecialam, a we wrzesniu rezerwujac bilet na swieta, po
    raz pierwszy wybralam wizzair!
    cos nade mna czuwalo.....
  • grzegorz_gajowniczek 07.12.04, 08:28
    Podobno wycofal sie Irlandzki inwestor "bez podania powodow". Cos mi sie
    wydaje, ze za kilka miesiecy RYAN AIR oglosi, ze bedzie obslugiwal loty do
    Polski... intuicja? teoria spiskowa?

    g
  • kasiabru 07.12.04, 09:56
    a czy to ma jakies znaczenie czy to jest air polonia czy ryanair? Dla mnie
    liczy sie to jak te linie obsluguja pasazerow i czy sa credible.
  • grzegorz_gajowniczek 07.12.04, 13:18
    Dla Ciebie nie ma, dla innych ma. Chociazby dla takiego pana Litynskiego. Twoje
    podejscie jest podejsciem czysto konsumenckim, wiec generalnie nie ma zwiazku z
    kwestia poruszona przeze mnie.

    Poza tym co do kwestii "credible" to nawet jak ci stu medrcow podpowie, to nie
    bedziesz miala pewnosci. W jaki sposob wiec ma to znaczenie? Skoro nigdy nie
    bedziesz wiedziec czy sa credible czy nie? Na opierac bedziesz swoja wiare
    w "credible" firmy?

    Chociazby ze wzgledu na "credible" ma znaczenie pytanie, ktore zadalem
    poprzednio. To, kto jest inwestorem, jakie ma plany i czy nie ma "hidden
    agenda" ma 100% wplywu na "credible". Bo moze Ryan tez oglosi upadlosc za dwa
    dni i zostawi na lotnisku ludzi. Jaka masz pewnosc, ze nie?

    kasiabru napisała:

    > a czy to ma jakies znaczenie czy to jest air polonia czy ryanair? Dla mnie
    > liczy sie to jak te linie obsluguja pasazerow i czy sa credible.
  • piemeltje 07.12.04, 14:51
    > Dla Ciebie nie ma, dla innych ma.

    Czyzby potrzebna byla reedukacja? Dlaczego, zapytam, mialoby miec znaczenie czy
    wozi cie Air Polonia czy Ryanair? Grunt, zeby bylo punktualnie, mozliwie tanio i
    wygodnie, nie? Jesli Marsjanie otworza konkurencyjne stanowisko transponderow w
    Deurne, to tez sie tym zainteresuje.

    > Chociazby dla takiego pana Litynskiego.

    Who the fuck is Litynski? Prezes AP, to wiem. No i co z tego? Nie pilem z nim.

    Twoje podejscie jest podejsciem czysto konsumenckim,

    A jakie ma byc podejscie klienta linii lotniczej?

    > wiec generalnie nie ma zwiazku z kwestia poruszona przeze mnie.

    Grzesiu, najwyzszy czas napisac jaka wlasciwie kwestie chciales poruszyc.

    > Poza tym co do kwestii "credible" to nawet jak ci stu medrcow podpowie, to nie
    > bedziesz miala pewnosci.

    Tak zdefiniowanej pewnosci to w ogole nie ma.

    > Na opierac bedziesz swoja wiare w "credible" firmy?

    A chociazby "track record". I jeszcze: ile lotow odwolali, ile przybylo z
    opoznieniem, jakie maja warunki przewozu (Air Polonia miala bardzo niekorzystne).

    > To, kto jest inwestorem, jakie ma plany i czy nie ma "hidden
    > agenda" ma 100% wplywu na "credible".

    Grzesiu, za bardzo wierzysz w spiski.

    > Bo moze Ryan tez oglosi upadlosc za dwa
    > dni i zostawi na lotnisku ludzi. Jaka masz pewnosc, ze nie?

    Pewnosci nie mam. Ale moze chcesz sie zalozyc?

    --
    This message represents the official view of the voices in my head.
  • tuhanka 07.12.04, 16:11
    Gwoli scislosci prezes nazywa sie LITWINSKI. Swoja droga to mialam wyjatkowe
    szczescie, lecialam wczoraj z Warszawy i zastanawialam sie, czy leciec LOTem
    czy Air Polonia. Wybralam LOT i uniknelam klopotow.
  • flx 07.12.04, 17:43
    tuhanka a Ty z jakiej planety spadlas? AP nie lata od niedzieli, a nie od
    wczoraj, albo moze tam u cie EP kalendarz nie ten?
  • flx 07.12.04, 17:46
    gwoli scislosci, pardon, nie chodzi o kalendarz Eu, tylko centrali tel w Eu
  • tuhanka 08.12.04, 08:42
    Bilet kupowalam z wyprzedzeniem i wtedy rozwazalam opcje, ktorym samolotem
    leciec. Tak trudno sie domyslic?
  • piemeltje 07.12.04, 20:14
    tuhanka napisała:

    > Gwoli scislosci prezes nazywa sie LITWINSKI.

    Whatever...

    Na szczescie z Brukseli do Warszawy jest tak blisko, ze mozna w kazdej chwili
    wybrac sie samochodem, samolotu nie trzeba. Zalety:

    1. moj samochod wyrusza wtedy, gdy JA sobie zycze, a nie gdy dyktuje to rozklad
    jazdy plus opoznienia.
    2. towarzystwo na pokladzie jest zawsze doborowe
    3. catering na zamowienie
    4. muzyka zawsze taka, jak lubie.
    5. maszyny nie prowadzi jakis mlodziak, ktoremu w glowie tylko podszczypywanie
    stewardess, ale kierowca ze stazem jak na Ksiezyc i z powrotem, ktorego
    osobiscie pilnuje i jestem pewien, ze prowadzi znakomicie. Dlatego jest z nim
    bezpieczniej niz na pokladzie dowolnego samolotu komunikacyjnego.
    --
    This message represents the official view of the voices in my head.
  • tuhanka 08.12.04, 08:44

    Nie mam samochodu, ani nawet prawa jazdy. Inaczej tez bym wybierala auto :)
  • piemeltje 08.12.04, 09:10
    tuhanka napisała:

    >
    > Nie mam samochodu, ani nawet prawa jazdy. Inaczej tez bym wybierala auto :)

    Powyzsza deklaracja troszke dyskredytuje Twoje twierdzenia z innego watku, ze
    pracowalas w Warszawie jako dziennikarka i ze jestes wszechstronnie wyksztalcona
    i zdolna. To jak to- nie poslugujesz sie tak podstawowym narzedziem jak
    samochod? Moze jeszcze ze wzgledow ideowych? Wyksztalcona, a nawet nie ma prawa
    jazdy (nie mowie juz o umiejetnosci prowadzenia, zreszta w Belgii umiejacych
    prowadzic auto jest bardzo malo, wiec nie odstajesz od ogolu)?

    Sorry, nie moglem sobie odmowic. :-P
    --
    This message represents the official view of the voices in my head.
  • tuhanka 09.12.04, 15:11
    Oj, nie mogles sobie odmowic. Nie wiem, co prawo jazdy ma do wyksztalcenia.
    Mozna miec dwa doktoraty i nie moc prowadzic auta np. z powodu wady wzroku. A z
    moich wyksztalconych znajomych sporo osob nie ma prawa jazdy, bo im do niczego
    nie bylo potrzebne. W mojej bylej redakcji, jesli byla konieczna pilna potrzeba
    gdzies szybko pojechac, to bralo sie taksowke (byla umowa z korporacja), wiec
    samochod do szczescia nie byl potrzebny.
  • kasiabru 08.12.04, 10:57
    Pimel, co do samochodu i umiejetnosci jazdy to musze powiedziec, ze nie kazdy
    musi to lubic. Wiec nie nabijaj sie. Przeciez mozna kogos zabic (na przyklad).
    Ja chyba jestem wyjatkiem sposrod moich kolezanek, bo moge bez przerwy gadac o
    samochodach i jezdzeniu nimi ;-) Uwielbiam jezdzic i jak narazie nie zamierzam
    korzystac z samolotu.
    Mam jednak nadzieje, ze tanie polaczenia beda mozliwe (a najlepiej z BRU do
    Lodzi :-D)
  • piemeltje 08.12.04, 11:39
    kasiabru napisała:

    > Pimel, co do samochodu i umiejetnosci jazdy to musze powiedziec, ze nie kazdy
    > musi to lubic.

    Sorry, bez zwiazku z tematem. Rozmawiamy o sytuacji, gdzie trzeba gdzies
    pojechac, a nie o jezdzeniu dla przyjemnosci. Jesli cos TRZEBA zrobic, to sie to
    robi, czy to lubisz czy nie. Jesli (przyklad czysto teoretyczny) nie lubie
    niedzielnych obiadkow u tesciowej, to jeszcze nie znaczy, ze nigdy na takim
    obiadku sie nie pojawie- "om de kerk in't midden te houden".

    > Wiec nie nabijaj sie.

    No tak- zle sobie daje swiadectwo ten, kto wyszydza kalectwo. Nie miec prawa
    jazdy to kalectwo, szczegolnie w tym milym kraju, ktory jest tak dziwnie
    zorganizowany, ze bez auta ani rusz (znam niewiele wyjatkow, ktore obywaja sie
    bez auta z powodow ideowych).

    > Przeciez mozna kogos zabic (na przyklad).

    To nie jest wcale takie latwe, trzeba tego naprawde chciec (na przyklad uchlac
    sie). Zabici na drogach to rzadkosc (w Polsce- tylko kilka tysiecy przez caly
    rok- to niewiele!). A poza tym- no to zabijesz kogos- i co?

    > Mam jednak nadzieje, ze tanie polaczenia beda mozliwe (a najlepiej z BRU do
    > Lodzi :-D)

    Do Lodzi z Brx jest jeszcze blizej niz do Warszawy, czy to w ogole warto
    podnosic samolot z ziemi dla tych paru kilometrow?
    Nie przepadam za tanimi liniami, bo sa niewygodne. A na wygodne albo mnie nie
    stac, albo jesli nawet mnie stac, to nie potrafie uzasadnic takiego wydatku.
    --
    This message represents the official view of the voices in my head.
  • paw_dady 13.12.04, 11:56
    kasiabru napisała:

    > Mam jednak nadzieje, ze tanie polaczenia beda mozliwe (a najlepiej z BRU do
    > Lodzi :-D)

    pewno na Lodz Kaliska ew Fabryczna tam wysiadam ;P
  • grzegorz_gajowniczek 07.12.04, 22:37
    --------------------------------------------------------------------------------
    Nie twierdze wcale, ze dla pasazerow linii lotniczych istotniejsze jest kto ich
    wozi niz "jak". Sprawie przygladam sie jako widz a nie pasazer, bo nie
    korzystalem ani z jednych ani z drugich linii lotniczych. W moim poscie
    stwierdzam po prostu, ze reakcja Kasi Bru nie ma nic wspolnego z informacja
    zawarta w poprzednim poscie. Nigdzie nie twierdze, ze jedno jest lepsze a
    drugie jest gorsze, bo nie wiem. Interesuje mnie dalszy przebieg wydarzen.
    Mnie interesuje, Kasi nie. I jest OK.

    Pytasz co chcialem powiedziec. A czytales co napisalem? To nie takie trudne.
    Zamieszczam na forum informacje, ze AP bankrutuje bo wycofal sie irlandzki
    inwestor (kropka). Zastanawiam sie, czy ma to cos wspolnego z Ryan Air
    (kropka). W nastepnym poscie stwierdzam, ze reakcja KasiBru jest nieadekwatna
    do tresci mojego postu (tu sie zaczynaja schody, ale mowiac obrazowo to tak
    jakby na info o kursach gieldowych dwoch browarow ktos zareagowal: a jakie to
    ma znaczenie? wazne zeby piwo bylo tanie i podawano je schlodzone).

    Jesli Marsjanie rozpoczna dzialalnosc w Deurne to tez sie tym zainteresuje i
    tez raczej jako widz, niz pasazer (chociaz kto wie). Za reedukacje dziekuje.
    To wspanialomyslne z twojej strony, ale wole pozostac w swoim ciemnogrodzie.
    Boje sie oswiecenia.

    g
  • piemeltje 08.12.04, 09:18
    > Zamieszczam na forum informacje, ze AP bankrutuje bo wycofal sie irlandzki
    > inwestor (kropka). Zastanawiam sie, czy ma to cos wspolnego z Ryan Air
    > (kropka).

    A nad czym tu sie zastanawiac? Niewykluczone, a wrecz prawdopodobne, ze Ryanair
    maczal palce w upadku AP. To przeciez normalne, to sie nazywa walka konkurencyjna.

    > (tu sie zaczynaja schody, ale mowiac obrazowo to tak
    > jakby na info o kursach gieldowych dwoch browarow ktos zareagowal: a jakie to
    > ma znaczenie? wazne zeby piwo bylo tanie i podawano je schlodzone).

    Ano wlasnie. Kto to jest "ktos"? Bo jesli to na przyklad ja, to taka reakcja
    jest uzasadniona. Nie jestem akcjonariuszem zadnego browaru i jest mi dokladnie
    obojetne KOMU place za piwo. Piwo ma byc dobre, zimne i nie za drogie. Po co
    malm sobie glowe zawracac ruchami kapitalu, ktore nie maja praktycznie zadnego
    wplywu na moje zycie?

    > Za reedukacje dziekuje.
    > To wspanialomyslne z twojej strony, ale wole pozostac w swoim ciemnogrodzie.
    > Boje sie oswiecenia.

    A ja jednak sprobuje. Bo ja z kolei boje sie, ze do rozpoczecia watku
    sprowokowala cie taka mysl, ze wlasnie upada jakas polska inicjatywa. Inicjatywa
    z definicji dobra- bo polska. I z ta Twoja mysla po prostu sie nie zgadzam. I
    boje sie nacjonalizmu, szowinizmu i czego tam jeszcze. A nad AP nie uronie lzy,
    bo ich oferta mi nie odpowiadala i nie obchodzi mnie wcale czy to byla firma
    polska, czy KGBowska czy jeszcze inna. W interesach nie ma miejsca na takie
    rzeczy jak patriotyzm albo polityczna poprawnosc (vide niedorzecznosc typu
    "ethisch belegen").

    --
    Moją jedyną wadą jest nadmierna skromność.
  • piemeltje 08.12.04, 09:41
    > "ethisch belegen"

    Oczywiscie, mialo byc "beleggen". Sorka.

    A druga poprawka to uzpelnienie do mojego postu pt "czepiam sie off-topic".
    Uzupelniam, ze jezeli tuhanka nie ma prawa jazdy dlatego, ze jej zabrali za
    jazde po pijaku albo na dragach (w koncu warsiawka, no nie?), to pardon i
    zwracam honor.
    --
    This message represents the official view of the voices in my head.
  • tuhanka 09.12.04, 15:15
    Popelniasz blad biorac mnie za "warszawke". Pochodze z prowincjonalnego Pomorza
    Srodkowego, ze sredniej wielkosci miasta, z niezbyt zamoznej rodziny. Prawa
    jazdy nie mialam nigdy, bo najpierw nie mialam pieniedzy na kurs, a potem nie
    mialam czasu na kursy, zreszta bez auta doskonale sie obywalam (od czego sa
    taksowki).
  • paw_dady 13.12.04, 11:54
    tuhanka napisała:

    > Popelniasz blad biorac mnie za "warszawke".

    spoko pimelcie nie lubi Warszawy bo tam jeszcze nie byl ;). JAks pojedzie
    przekona sie ze Wawa jest OK.


    > mialam czasu na kursy, zreszta bez auta doskonale sie obywalam (od czego sa
    > taksowki).

    he he 'rzoli taksi'?
  • piemeltje 13.12.04, 14:18
    > spoko pimelcie nie lubi Warszawy bo tam jeszcze nie byl ;)

    Niestety, byl, nie ominelo go to. Dlatego wlasnie Warszawy nie lubi.

    > JAks pojedzie przekona sie ze Wawa jest OK.

    Wawa jeszcze nie jest OK. Ale gdyby ja zaorac, to kto wie...


    --
    What if there were no hypothetical ...
  • paw_dady 13.12.04, 14:36
    piemeltje napisała:

    > > spoko pimelcie nie lubi Warszawy bo tam jeszcze nie byl ;)
    >
    > Niestety, byl, nie ominelo go to. Dlatego wlasnie Warszawy nie lubi.


    jestes pewein zeb byl w Wawie a nie Wolominie? ;o)

    > > JAks pojedzie przekona sie ze Wawa jest OK.
    >
    > Wawa jeszcze nie jest OK. Ale gdyby ja zaorac, to kto wie...

    ehh pimelcie pimelcie, Wawa jest najlepszym miastem, w ktorym mieszkalem w
    Polszcze. Nigdzie nie spotkalem tylu ludziouff OK. Widziesz w Wawie nie jest
    wazne czys z wiochy czys warszawiak. Wazne co umiesz...
    >
  • piemeltje 13.12.04, 18:08
    > Widziesz w Wawie nie jest
    > wazne czys z wiochy czys warszawiak. Wazne co umiesz...

    Guzik prawda, przynajmniej czesciowo. Niewazne czys z wiachy, czy rodowity
    warszawiak- jak juz tam sie znajdziesz, to stajesz sie strasznie wazny i
    zalatany, poza tym nie chodzi tylko o ludzi- samo miasto mi nie odpowiada. Uklad
    komunikacyjny, architektura, ceny...
    Ja w ogole nie przepadam za stolicami. Z fajnych stolic to chyba tylko Londyn
    widzialem i moze Kopenhage, ale to juz zupelnie inna klasa.

    --
    This message represents the official view of the voices in my head.
  • grzegorz_gajowniczek 08.12.04, 12:21
    A ja jednak sprobuje. Bo ja z kolei boje sie, ze do rozpoczecia watku
    > sprowokowala cie taka mysl, ze wlasnie upada jakas polska inicjatywa.
    Inicjatywa z definicji dobra- bo polska. I z ta Twoja mysla po prostu sie nie
    zgadzam.

    No wiec w ten sposob dopowiadasz cos sobie. Nie sklonila mnie do zalozenia tego
    watku zadna mysl zwiazana z upadkiem "dobrej, bo polskiej" inicjatywy, bo mnie
    rowniez ani to ziebi ani grzeje. Watek powstal, bo ludzie z Belgii latali AP i
    bylo juz duzo nt na forum.

    Rowniez bym sie zastanawial, jakby to polski inwestor sie wycofal z RYAN AIR i
    nagle AP przejela by rynek RA. A dzis juz sie pojawil tekst, ze RYAN AIR
    najprawdopodobniej zacznie lata z BALIC i w sumie ukladaja sie Puzzle troche.

    g
  • grzegorz_gajowniczek 08.12.04, 12:26

    Największe tanie linie w Europie są bardzo bliskie podjęcia decyzji o
    uruchomieniu połączeń z Krakowa. Jeśli do tego dojdzie, za kilka lat przez port
    Kraków Balice przewijać się będzie 5 mln pasażerów Ryanaira. Sześć razy tyle co
    dziś!

    Z zachowaniem poufności odbyły się wczoraj rozmowy, które mogą przesądzić o
    przyszłości krakowskiego lotniska. Jak ustaliliśmy, irlandzką linię
    reprezentował szef ds. strategii Bernard Berger. Do stołu z nim usiadła
    reprezentacja Małopolski i Krakowa oraz spółek Międzynarodowy Port Lotniczy i
    Krakowski Port Lotniczy.

    Nieoficjalnie wiemy, że Ryanair mógłby uruchomić pierwsze połączenia z Krakowa
    jesienią przyszłego roku. Początkowo byłyby to loty do kilku, najwyżej trzech
    miast. W grę wchodzi Londyn, Frankfurt i Rzym. Władze Krakowa sugerują, aby
    wśród najwcześniej otwieranych było też połączenie do Barcelony. Gdyby taki
    pilotażowy projekt się powiódł, Irlandczycy rozważą ulokowanie w Balicach
    swojej bazy przesiadkowej - dotychczas mają ich 12. Według szacunków w
    pierwszych dwóch latach Ryanair obsłuży 2 mln pasażerów z podkrakowskiego
    lotniska, a po pięciu latach byłoby ich 5 mln. To sześć razy więcej, niż
    przewinie się przez balicki port w rekordowym 2004 roku.

    Te liczby najbardziej oddziałują na decydujących o rozwoju lotniska. - To jest
    tak interesująca perspektywa, że gotów jestem schodzić zelówki, żeby do
    porozumienia doszło - zadeklarował wicemarszałek województwa Witold Śmiałek.

    - Musimy jeszcze raz siąść do stołu i dogadać ostatnie szczegóły - zapewnia
    Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki. Te szczegóły to
    m.in. kwestia opłat lotniskowych. Obecnie, po niedawnej zmianie przepisów,
    tanie linie mogą korzystać z obniżonych stawek. Jak się dowiedzieliśmy, są one
    nieznacznie tylko wyższe od oczekiwanych przez Irlandczyków. Pozostaje jeszcze
    kwestia pośredniego dopłacania do pasażerów. Chodzi prawdopodobnie o kilkaset
    tysięcy euro rocznie. Oczekiwania Ryanaira mogłyby zostać spełnione przez
    stosowaną już wobec innych tanich linii umowę marketingową. Chodzi o promocję
    Krakowa i Małopolski na stronie internetowej przewoźnika, odwiedzanej w
    miesiącu przez 200 mln internautów.

    - Dopłacamy prawie 30 mln zł rocznie do kolei, która wozi powietrze. Dlaczego
    mielibyśmy nie dołożyć do tanich linii, gdzie mamy pewne, że przyjadą turyści i
    zostawią u nas pieniądze - argumentuje Kazimierz Czekaj, radny sejmiku.

    Dziś sprawa warunków porozumienia z irlandzkimi liniami stanie na posiedzeniu
    komisji budżetowej sejmiku. W czwartek stanowisko co do umowy mógłby już zająć
    zarząd województwa. Jak powiedział nam wicemarszałek Śmiałek, w ciągu tygodnia
    miasto i województwo powinny uzgodnić warunki dla Ryanaira. Pośpiech jest tu
    bardzo wskazany, bo przed końcem tego roku Irlandczycy zdecydują, czy wchodzą
    do Krakowa.
  • piemeltje 08.12.04, 12:37
    No dobrze, dziekuje za wyjasnienie. Nie sadzilem, ze zainteresowanie Ryanaira
    Polska to dla Ciebie nowosc. Zalozyciel Ryanaira mowil o tym otwarcie chociazby
    w reportazu, ktory Canvas pokazalo pare miesiecy temu. A chocby i nie mowil, to
    jako manager nie bylby wart funta klakow gdyby nie planowal ekspansji do Polski,
    prawda?

    Zauwazam ze smutkiem, ze Ryanair popelnia ten sam blad co poprzednicy,
    wybierajac Balice.
    --
    Moją jedyną wadą jest nadmierna skromność.
  • kasiabru 07.12.04, 20:06
    Grzesiu, moje podejscie moze byc i nawet z ksiezyca. Wypowiedzialam sie
    dokladnie tak jak mysle ja - kasiabru. A co do wiarygodnosci przewoznikow i
    bycia ogolnie 'pewnym czegokolwiek' to tak na prawde nie jestem pewna czy
    przezyje jutrzejszy dzien. Wiec o co chodzi?
    A tak nawiasem, jezeli nie masz podejscia konsumenckiego to jakie masz?
  • piemeltje 09.12.04, 22:55
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2438679.html

    "Gazeta" dotarła jednak do listy umów, wobec których niektórzy członkowie
    zarządu zgłaszali zastrzeżenia. Były tam np. usługi public relations firmy Blue
    Sky Communications (należy ona pośrednio do lobbysty Marka Dochnala
    aresztowanego za korupcję) czy umowa na 450 tys. zł z wrocławską firmą CCS - za
    "wsparcie systemowe".

    Co więcej, z dokumentów wynika, że udziałowcy co najmniej od sierpnia planowali
    upadek firmy. Podpisali wtedy umowy, dzięki którym mieli wyprowadzić majątek Air
    Polonii do innej spółki - Air Polonia LCC. W "starej" Air Polonii miały zostać
    jedynie długi - ponad 26 mln zł.

    W nowej spółce pojawiłby się inwestor: irlandzko-jordański fundusz Crescent.

    Najbardziej poszkodowani byliby wierzyciele - porty lotnicze, firmy paliwowe i
    leasingujące samoloty - bo "stara" Air Polonia nie miałaby z czego oddać, a
    "nowa" nie miałaby obowiązku spłacać "nie swoich" długów. Pasażerowie pewnie nie
    odczuliby zmiany właściciela, gdyby inwestor wyłożył pieniądze i latał dalej.

    Plan nie wypalił. Właściciele Air Polonii nie mogli się dogadać. Trzech z nich -
    Tomasz Sudoł, biznesmen związany z Samoobroną, Mirosław Szeleziński, prezes
    wrocławskiej fabryki wagonów Bombardier, i pilot Jan Szczepkowski - chciało
    sprzedać swoje udziały Irlandczykom. Jednak czwarty udziałowiec, radca prawny
    Maciej Waśniewski, się sprzeciwił.

    - Umowa, którą wspólnicy podpisali z inwestorem, była niekorzystna dla spółki.
    Chodziło tylko o to, żeby wyprowadzić z Air Polonii nazwę i domenę internetową,
    na których firma zarabiała, a pozostawić długi - zarzuca Waśniewski.

    24 listopada podczas zgromadzenia wspólników, gdy miało dojść do sfinalizowania
    transakcji, wszyscy się pokłócili. Jak się dowiedzieliśmy, irlandzki inwestor
    już nie chciał dłużej czekać. Wycofał się, nie dając pożyczki. Linia upadła. -
    Air Polonia była w fatalnej sytuacji finansowej - tłumaczy doradca inwestora
    Conor McCarthy.
    --
    This message represents the official view of the voices in my head.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka