Dodaj do ulubionych

Instalacja satelity

21.01.07, 13:07
Poszukuje kogos kto potrafi i chcialby zainstalowac satelite na dachu domu w
Brukseli. Oczywiscie chodzi takze o podlaczenie dekodera itd.
Edytor zaawansowany
  • paw_dady 22.01.07, 00:56
    monika701 napisała:

    > Poszukuje kogos kto potrafi i chcialby zainstalowac satelite na dachu domu w
    > Brukseli. Oczywiscie chodzi takze o podlaczenie dekodera itd.

    Kiedys w gazetce.be oglaszal sie pan Grzesiu podobno solidny ;)
    0496 94 33 83


    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • monika701 24.01.07, 17:41
    Dziekuje bardzo za informacje. Serio. Pomimo, ze niestety ale nie moge
    skorzystac. Dzwonilam juz do tego Pana z Gazetki i dowiedzialam sie, ze bez
    wzgledu na to czy Pan bedzie w stanie zainstalowac antene i podlaczyc, czy tez
    nie. Ja bede musiala zaplacic przynajmniej koszty przejazdu... Nie zapytalam ile
    Pan liczy sobie za dojazd poniewaz zrezygnowalam z jego uslug. W ten sposob
    mozna zarabiac na zycie. Jezdzic do kazdego i wymyslac historie, z powodu
    ktorych nie mozna zalozyc anteny i pobierac pieniadze. Niestety nie wymyslilam
    tego ja ale pewien fachowiec w Niemczech, ktory tak wlasnie 'pracuje' plus
    zafundowal mi pare innych atrakcji. Ale dziekuje za dobre intencje.

    pozdrawiam
    m
  • paw_dady 25.01.07, 01:02
    monika701 napisała:

    > Dziekuje bardzo za informacje. Serio. Pomimo, ze niestety ale nie moge
    > skorzystac. Dzwonilam juz do tego Pana z Gazetki i dowiedzialam sie, ze bez
    > wzgledu na to czy Pan bedzie w stanie zainstalowac antene i podlaczyc, czy tez
    > nie. Ja bede musiala zaplacic przynajmniej koszty przejazdu... Nie zapytalam
    il
    > e
    > Pan liczy sobie za dojazd poniewaz zrezygnowalam z jego uslug. W ten sposob
    > mozna zarabiac na zycie. Jezdzic do kazdego i wymyslac historie, z powodu
    > ktorych nie mozna zalozyc anteny i pobierac pieniadze. Niestety nie wymyslilam
    > tego ja ale pewien fachowiec w Niemczech, ktory tak wlasnie 'pracuje' plus
    > zafundowal mi pare innych atrakcji. Ale dziekuje za dobre intencje.
    >
    > pozdrawiam
    > m

    wiesz kazdy instalator tak policzy wiec albo zaryzykujesz z kimkolwiek
    albo sama zamontujesz

    niestety nie da sie miec cos zrobione za darmo ;)

    Serdecznosci
    PD
    --
    I do support B16 !
  • monika701 25.01.07, 10:15
    "niestety nie da sie miec cos zrobione za darmo ;)"
    Ale za to da sie brac pieniadze za niezrobienie niczego... Chyba jednak sobie
    odpuszcze. Dla idei. A bez telewizji polskiej da sie zyc.

    dzieki
  • do.ki 25.01.07, 10:49
    Monika, instalacja anteny jest prosta. jesli masz dwie rece, dasz sobie rade bez pana Grzesia.

    I zgadzam sie z Toba, ze trudno placic panu Grzesiowi za to, ze raczy przyjechac do mnie obejrzec co jeszt do zrobienia. To juz jest jego ryzyko, ktore powinien miec wkalkulowane.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • dankaszklanka 25.01.07, 11:40
    jeseli piszecie o Panu który ogłasza sie w gazetce to on prawdziwie montuje i
    ustawia anteny satelitarne(robi to szybko, sprawnie i skutecznie), nie zarabia
    wyłącznie na jeżdżeniu do klientów. A jesli montaz nie bedzie mozliwy to
    trudno, zeby pałętał sie po miescie na darmo.
  • do.ki 25.01.07, 12:31
    > A jesli montaz nie bedzie mozliwy to
    > trudno, zeby pałętał sie po miescie na darmo.

    Ale to on jest od stwierdzenia, ze montaz nie jest mozliwy. W dodatku nie ma czegos takiego, jak niemozliwy montaz. Montaz moze byc latwiejszy lub trudniejszy, ale zawsze jest jakis sposob. Pewnie ten pan zalozyl wiecej anten ode mnie (bo ja tylko 3), ale i tak wiem swoje.

    Ten pan zreszta i tak paleta sie po miescie na darmo, no nie? Przeciez nie za kazde przemieszczanie sie z A do B mu placa.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • paw_dady 25.01.07, 23:38
    do.ki napisał:

    > Ale to on jest od stwierdzenia, ze montaz nie jest mozliwy. W dodatku nie ma
    czegos takiego, jak niemozliwy montaz.
    >

    jassne wszytko jest mozliwe, czy jakis sprzedawca amwaya Cie odwiedzal?


    > Ten pan zreszta i tak paleta sie po miescie na darmo, no nie? Przeciez nie za
    > kazde przemieszczanie sie z A do B mu placa.

    jassne tylko dlaczego doktkorkowi z pogotowia mam placic za sam przyjazd jak po
    jego wizycie jestem nadal chory bo doktorek NIE WIE jak mi pomoc? on sie tylk
    oprzemiecil z a do paw

    Przeciez diagnoza zawsze jest mozliwa mzoe trudniejsza ale zawsze mozliwa.

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • boe_ 26.01.07, 08:58
    paw_dady napisała:

    > jassne tylko dlaczego doktkorkowi z pogotowia mam placic za sam przyjazd jak
    po
    >
    > jego wizycie jestem nadal chory bo doktorek NIE WIE jak mi pomoc? on sie tylk
    > oprzemiecil z a do paw
    >
    > Przeciez diagnoza zawsze jest mozliwa mzoe trudniejsza ale zawsze mozliwa.

    zero analogii i w ogole sie nie trzyma kupy...przeciez nie wzywasz pogotowia
    jak cie zalozmy od pol roku lupie w krzyzu liczac na to ze po wizycie nagle
    przestanie bo przeciez placisz to wymagasz...co innego gdy cie nagle skreci z
    bolu, lekarz przyjedzie, obejrzy i pomaca, stwierdzi ze BYC MOZE np kamica
    nerkowa, da leki rozkurczajace i kaze wziac ciepla kapiel, tak zebys przespal
    noc spokojnie i nastepnego dnia ruszyl do urologa...przeciez nie oczekujesz
    chyba ze ci zrobi usg przed telewizorem:) to ma byc jedynie pomoc dorazna
    poza tym mozesz byc hipochondrykiem ktory co noc wzywa karetke do kolejnego
    zawalu, trudno tu postawic diagnoze, jeszcze trudniej leczyc, ale przynajmniej
    zaplacisz za to ich jezdzenie

    monika i doki maja racje, ja tez bym takiemu fachowcowi nie zaplacila
  • do.ki 26.01.07, 09:18
    > przeciez nie wzywasz pogotowia
    > jak cie zalozmy od pol roku lupie w krzyzu liczac na to ze po wizycie nagle
    > przestanie bo przeciez placisz to wymagasz...

    Zdziwilabys sie, boe_...

    Dobrze, no to napisze inaczej: warunki umowy proponowane przez pana Grzesia sa
    razaco niezymetryczne, a wiec niekorzystne. Pan Grzesio powinien dla rownowagi
    tez ponosic pewne ryzyko, a nie tylko wszystko przerzucac na ewentualnego
    klienta. Jesli pan Grzesio z gory wie, ze byc moze nie bedzie mogl sprostac
    zleceniu, to z niego dupa, nie fachowiec. Jesli zas tylko sie asekuruje, to
    sorry, ale nie wchodze w to. Tyle chcialem powiedziec. W Belgii przyjete jest,
    ze dostajesz "gratis bestek" gdy umawiasz sie z wykonawca takich robot. A jesli
    nawet kosztorys nie jest za darmo, to przynajmniej jest on sporzadzony na
    papierze, z wyszczegolnieniem ile za co i dlaczego tak drogo. Czy pan Grzesio
    wysili sie na tyle, czy tez powie "da mi tu pan stowe i bedzie git"?
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing.
    It was here first. - Mark Twain
  • paw_dady 26.01.07, 11:01
    jesl ichodzi o risk sharing zgoda antomiast zeby jezdzic za darmo niekoniecznie

    Swoja droga jakie ryzyko ponosil doktorek u mnei ktory nie wiedzial co mi jest -
    jeydnie takei ze do tego nieuka nigdy juz nie pojde. Ale zaplacic musialem.
    Jeszcze cos mu sie uwidzialo, ze ma byc moim doktorem peirwszego kotaktu.
    Buahahha prawie rok mnei scigal co swiadczy i o jego mikrej inteligencji.

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • boe_ 26.01.07, 13:39
    paw_dady napisała:

    > Swoja droga jakie ryzyko ponosil doktorek u mnei ktory nie wiedzial co mi
    jest
    > -
    Wydaje mi sie, ze jednak ryzyko jakies ponosi, inaczej nie musialby sie
    obowiazkowo ubezpieczac od odpowiedzialnosci cywilnej
    i na tym sie tez czesciowo opiera roznica miedzy panem grzesiem a lekarzem
  • paw_dady 29.01.07, 23:34
    boe_ napisała:

    > paw_dady napisała:
    >
    > > Swoja droga jakie ryzyko ponosil doktorek u mnei ktory nie wiedzial co mi
    >
    > jest
    > > -
    > Wydaje mi sie, ze jednak ryzyko jakies ponosi, inaczej nie musialby sie
    > obowiazkowo ubezpieczac od odpowiedzialnosci cywilnej
    > i na tym sie tez czesciowo opiera roznica miedzy panem grzesiem a lekarzem

    ale doktore wzial kase ale ja go nei zaskarzylem tak jak i tysiace pacjentow,
    ktorym nie pomogl a pan Grzesio akuraz za pierwszym razem antene zaisntalowal.

    BTW kazdy zawod "konsultingowy"kasuje time & meterial. niezaleznie do
    rezultatu, ubezpieczenie sie od odpowiedzilnoasci internisty ? za co za to ,ze
    nei ten antybiotyk przepisal? kazdy papud go wybronei ze nei mial dostacznenych
    wiadomosci choroby ;)

    a pigula farmaceutyczna jak otwiera mi w nocy apteke zeby zrobic lek kasuje jak
    za zborze chocbym mial przyjsc jutro.



    --
    I do support B16 !
  • boe_ 31.01.07, 11:22
    do.ki napisał:
    A jesli
    > nawet kosztorys nie jest za darmo, to przynajmniej jest on sporzadzony na
    > papierze, z wyszczegolnieniem ile za co i dlaczego tak drogo.

    tak mi sie przypomnialo w temacie kosztorysow...
    pare miesiecy temu nawiazalam kontakt z ludzmi ktorzy montuja w belgii kuchnie
    sprowadzane z polski...rozmawialam przez skype z facetem ktory je tutaj montuje
    i ze stolarzem z polski....robione na wymiar, z bajerami, pan stolarz snul
    cudowne wizje...ja na podstawie tych wizji sama sobie zrobilam wstepny plan bo
    pole do manewru bylo ograniczone a bajery mnie nie interesowaly, i przeslalam
    mailem do wyceny...nastepnego dnia pan x bxl odzwonil i zasunal mi taka cene,
    ze spadlam z krzesla...belgijska....no wiec poprosilam o kosztorys, tak po
    prostu zeby wiedziec ile szafki, ile blaty i transport ile
    robocizna...ostatecznie przeciez moglam przeciez z czegos zrezygnowac (np
    platynowych zawiasow - jestem pewna ze byly w planie, bo przeciez same szafki
    nie moga kosztowac tyle kasy)
    pan zamilkl, pomyslal i powiedzial, ze jak ja chce kosztorys to on sie musi
    naradzic ze szwagrem-stolarzem...nastepnego dnia zadzwonil i powiedzial, ze jak
    tak, to oni nie sa zainteresowani! ze wg nich, NIE MA SENSU robic kosztorysu!
    ot, mialam zaplacic i tyle, sama nie wiem co ja sobie wyobrazalam....
  • do.ki 31.01.07, 15:29
    > zasunal mi taka cene,
    > ze spadlam z krzesla...belgijska....

    Hm. Albo masz slabe pojecie o belgijskich cenach (a te przechodza wszelkie
    pojecie), albo pan stolarz ma o nich dobre pojecie.

    Twoja ciekawostka nie robi na mnie wrazenia, bo jest malo konkretna. Zamawianie
    mebli u stolarza w Polsce nadal jest tansze- tylko nie porownuj cen w Ikei
    Anderlecht do cen roboty na miare w Polsce, bo to bez sensu. Jak Ci powiem ile
    za Twoje zamowienie zaspiewa tutejszy stolarz, to dopiero siadziesz.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing.
    It was here first. - Mark Twain
  • boe_ 31.01.07, 16:44
    doki, alez tu absolutnie nie chodzi o cene, to moze byc 100 euro albo 100000,
    niewazne - chodzi o odmowe wyszczegolnienia za co mam zaplacic! po prostu ktos
    ci rzuca cene, za dosyc skomplikowane jednak przedsiewziecie, i tyle masz
    zaplacic i koniec
    mi sie od razu nasunelo podejrzenie, ze cena kuchni jest polska, ale montazu
    belgijska - byc moze nawet przy calkowitej niewiedzy pana stolarza
    jakie moze byc inne wytlumaczenie tego, ze skoro ja chce kosztorys, to oni
    rezygnuja...ONI rezygnuja...przeciez to absurd

    w ogole podejscie dzialajacych tutaj polskich firm mnie oslabia...w zeszlym
    tygodniu uslyszalam od jednego pana, ze nie mam co dzwonic do konkurencyjnych
    firm w tej samej sprawie, bo cena i tak bedzie taka sama...zapytalam, czy w
    zwiazku z tym ten pan uwaza ze trace czas na rozmowie z nim....troche go
    przytkalo:)
  • do.ki 31.01.07, 17:49

    > doki, alez tu absolutnie nie chodzi o cene, to moze byc 100 euro albo 100000,
    > niewazne - chodzi o odmowe wyszczegolnienia za co mam zaplacic! po prostu
    ktos
    > ci rzuca cene, za dosyc skomplikowane jednak przedsiewziecie, i tyle masz
    > zaplacic i koniec


    Jesli tak, to masz racje, przyznaje.

    > ze nie mam co dzwonic do konkurencyjnych
    > firm w tej samej sprawie, bo cena i tak bedzie taka sama...

    A to jest ciekawe. Zmowa cenowa? Az sie wierzyc nie chce.

    PS: moja malzonka wypatrzyla polska firme, z ktora rozmawiamy o meblach, na
    niemieckim ebayu.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing.
    It was here first. - Mark Twain
  • boe_ 31.01.07, 18:52
    do.ki napisał:

    > > ze nie mam co dzwonic do konkurencyjnych
    > > firm w tej samej sprawie, bo cena i tak bedzie taka sama...
    >
    > A to jest ciekawe. Zmowa cenowa? Az sie wierzyc nie chce.

    do pewnego stopnia mysle ze tak...w koncu ceny nie sa tajemnica, a rynek jest
    duzy, wszyscy zarobia...chociaz po tym pytaniu ktore mu zadalam, powiedzial w
    koncu ze moze u niego bedzie jednak minimalnie taniej
    zreszta to samo zauwazylam kiedy szukalam transportu materialow z PL, wszedzie
    slyszalam "taka jest stawka"

    > PS: moja malzonka wypatrzyla polska firme, z ktora rozmawiamy o meblach, na
    > niemieckim ebayu

    wiesz co, z polska firma to najlepiej rozmawiac w polsce...powaznie...ja np.
    zamowilam czesc okien do domu u firmy w poznaniu...2 miesiace sie znimi
    kontaktowalam mailowo - musialam sie w koncu przeszkolic w pomiarach (z
    wegarkiem, bez wegarka, skrzynkowe, takie siakie)...ale chyba w sumie 4 okna, w
    tym 2 bardzo duze i podwojne drzwi na werande + parapety z kamienia, kupilam za
    cos ok 1200 euro! do tego firma wozi raz na pare tygodni okna do francji i nie
    mieli nic przeciwko temu zeby zajechac po drodze do antwerpii - podjechali pod
    dom i rozladowali bez zadnej dodatkowej oplaty
    teraz powoli przymierzam sie do drzwi zew i wew
    na pewno masa firm z polsi wozi meble na zachod europy, warto poszukac
  • paw_dady 26.01.07, 10:47
    > zero analogii i w ogole sie nie trzyma kupy...

    jassne a co jak twoij przylad wziety z ksiezyca - jesli cie cos boli i
    potrzebujesz pogotowai pierwszy pytanie w Belgii - a nie mzoesz zaczekac do
    rana bo spac mi sie chce. Drugie przyjezdza gosciu i cos mu sie wydaje ale
    placic i tak musze.


    Wiec takiego fachowca juz nie chce wolac wiecej.

    >
    > monika i doki maja racje, ja tez bym takiemu fachowcowi nie zaplacila

    to zrob to sama skoro umiesz lepiej. BTW ty oczywiscie nie znajac zadania
    ZAWSZE wiesz ze sie uda? no to gratuluje wielu deliwerowanych projektow ;)

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • boe_ 26.01.07, 11:41
    > to zrob to sama skoro umiesz lepiej. BTW ty oczywiscie nie znajac zadania
    > ZAWSZE wiesz ze sie uda? no to gratuluje wielu deliwerowanych projektow ;)

    nie, ja po prostu zakladam, ze pan grzesiu nie ma monopolu na tutejszym rynku
    instalowania anten satelitarnych

    ale jezeli ma monopol i w zwiazku z tym powwala sobie na podejscie `uda sie czy
    nie i tak skasuje` to faktycznie wezme sie za to sama - uda sie albo nie, ale w
    przypadku porazki nie ponosze kosztow, co oznacza ze moge sobie probowac do
    skutku
    w koncu pan grzesiu tez tego nie wymyslil i teraz chroni patentem, a to znaczy
    ze kazdy kto umie czytac i myslec moze sie nauczyc i zainstalowac sobie samemu
  • do.ki 26.01.07, 09:14
    > jassne tylko dlaczego doktkorkowi z pogotowia mam placic za sam przyjazd

    Nie placisz za przyjazd, tylko za zbadanie (czyli za inteligentna rozmowe i
    dotkniecie) oraz za sporzadzenie dokumentacji z tej rozmowy. Tak po prawdzie to
    uwazam, ze wlasnie za papierkowa robote placisz najwiecej. Sama diagnostyka i
    postepowanie to rzeczy latwe i szybkie. Papiery wypelnic- ooo, na to trzeba
    czasu i skupienia. Tu jest Belgia!

    > jego wizycie jestem nadal chory bo doktorek NIE WIE jak mi pomoc?

    Cos ci sie pomylilo. Doktorek nie jest od uzdrawiania (zamieniania chorych w
    zdrowych) tylko od leczenia chorych. To roznica. Uzdrawianie to u Kaszpirowskiego.

    > Przeciez diagnoza zawsze jest mozliwa mzoe trudniejsza ale zawsze mozliwa.

    Takie rzeczy to tylko na sekcji zwlok, nie w pogotowiu.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing.
    It was here first. - Mark Twain
  • paw_dady 26.01.07, 10:58
    tez zaplacisz ;)


    do.ki napisał:

    > > jassne tylko dlaczego doktkorkowi z pogotowia mam placic za sam przyjazd
    >
    > Nie placisz za przyjazd, tylko za zbadanie (czyli za inteligentna rozmowe i
    > dotkniecie) oraz za sporzadzenie dokumentacji z tej rozmowy. Tak po prawdzie
    to uwazam, ze wlasnie za papierkowa robote placisz najwiecej. Sama diagnostyka i
    > postepowanie to rzeczy latwe i szybkie. Papiery wypelnic- ooo, na to trzeba
    > czasu i skupienia. Tu jest Belgia!
    >

    doki - ciesze sie, ze mamy pelne zrozumienie. Tylko nie rozumiem dlaczego pan
    Grzesio nie ma dostawac za inteligentna rozmowe takze - u mnie zrobil co do
    neigo nalezy i nbie narzekam. W odroznieniu od loklanego doktora ( mowie o
    mojej dziurze ;). Tu akurat nie doktor z pogotowai ale zwykly
    a) umowil siue powiedzmy na 19
    wszedlem 20:20
    Badal 40 minut i stwierdzil ze mudze rzucic palenie ale on nie wie co mi jest
    choc rzezilem ja kFryderyk Ch. skasowal 20 Euro i stracilem 2h - rozumiem, ze
    mam nastepnym razem za taka chale nie palcic? bo rozmawa nie byla specjalnie
    inteligentne IMHO ;)


    nastepnego dnia bylem u doktora pana Araba - doktor popatrzyl, osluchal
    stwierzdil zapalenie oskrzeli dal leki za 5 dni przeszlo.

    Wnuiosek doktorek lokalny mimo ze kaze sie nie tytulowa panie X tylko dokrotrz
    X na doktora musi jeszcz popracowac ;)



    > > jego wizycie jestem nadal chory bo doktorek NIE WIE jak mi pomoc?
    >
    > Cos ci sie pomylilo. Doktorek nie jest od uzdrawiania (zamieniania chorych w
    > zdrowych) tylko od leczenia chorych.
    >

    jak powyzej masz przyklad niekompetnentego doktorka z Falndrii. Ba pewno duzo
    ich nie ma wiecej jest olewaczy a pewno jeszcze wiecej takich dedykowanych jak
    w serialach.

    Tylko ja nie rozumiem dlaczego pan Grzesio nie ma byc tym ktory umie montowac a
    ze kasuje na zasadach leakarskich - dlaczego tak wszystkich oburza?



    > > Przeciez diagnoza zawsze jest mozliwa mzoe trudniejsza ale zawsze mozliwa
    > .
    >
    > Takie rzeczy to tylko na sekcji zwlok, nie w pogotowiu.

    zaraz zaraz Ty wiesz ze to niemzoeliwe kiedy sie na ty mznasz a jak mowimy o
    satelicie to zawsze jest mozliwe? hu hu a skad ta dialektyka pogladow? ;)

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • do.ki 26.01.07, 13:29
    Przypomnial mi sie kawal. Przychodzi, powiedzmy, paw do lekarza. Lekarz go bada
    i bada i w koncu mowi: no nie wiem, nijak nie widze co panu jest. Byc moze to
    wina alkoholu. A paw na to: to ja moze przyjde jak pan juz wytrzezwieje.

    > Tylko ja nie rozumiem dlaczego pan Grzesio nie ma byc tym ktory umie montowac
    a ze kasuje na zasadach leakarskich - dlaczego tak wszystkich oburza?

    Inny rodzaj umowy. Jest ogolnie przyjete, ze z panem Grzesiem zawierasz umowe o
    dzielo, tzn ze zaplacisz mu za osiagniecie konkretnego rezultatu. W tym
    przypadku: dzialajaca antena. Z lekarzem nie zawierasz takiej umowy, ktora tutaj
    wabi sie "resultaatsverbintenis", lecz inna- "inspanningsverbintenis", czyli
    tyle tylko, ze lekarz "dolozy staran", a nie ze osiagnie wynik, ktorym ma byc
    przynajmniej poprawa stanu chorego, jesli juz nie wyleczenie. Pan Grzesio tez
    tak by chcial, ale nic z tego, niestety.

    > zaraz zaraz Ty wiesz ze to niemzoeliwe kiedy sie na ty mznasz a jak mowimy o
    > satelicie to zawsze jest mozliwe? hu hu a skad ta dialektyka pogladow? ;)

    Stad, ze probowalem zarowno diagnozowania pacjentow jak i montowania anten. Daje
    mi to niejakie pojecie w temacie.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing.
    It was here first. - Mark Twain
  • boe_ 26.01.07, 13:43
    do.ki napisał:

    > Przypomnial mi sie kawal

    mi tez te porownywania pracy pana grzesia z praca lekarza przypomnialy kawal!
    tylko troche inny:
    co to jest czasoprzestrzen? to tak jakby kopac od tego slupa do piatku

    > Inny rodzaj umowy. Jest ogolnie przyjete, ze z panem Grzesiem zawierasz umowe
    o
    > dzielo, tzn ze zaplacisz mu za osiagniecie konkretnego rezultatu. W tym
    > przypadku: dzialajaca antena. Z lekarzem nie zawierasz takiej umowy, ktora
    tuta
    > j
    > wabi sie "resultaatsverbintenis", lecz inna- "inspanningsverbintenis", czyli
    > tyle tylko, ze lekarz "dolozy staran", a nie ze osiagnie wynik, ktorym ma byc
    > przynajmniej poprawa stanu chorego, jesli juz nie wyleczenie. Pan Grzesio tez
    > tak by chcial, ale nic z tego, niestety.


    no i otoz to!
    >
  • paw_dady 29.01.07, 23:27
    boe_ napisała:

    > > dzielo, tzn ze zaplacisz mu za osiagniecie konkretnego rezultatu. W tym
    > > przypadku: dzialajaca antena. Z lekarzem nie zawierasz takiej umowy, ktor
    > a
    > tuta
    > > j
    > > wabi sie "resultaatsverbintenis", lecz inna- "inspanningsverbintenis", cz
    > yli
    > > tyle tylko, ze lekarz "dolozy staran", a nie ze osiagnie wynik, ktorym ma
    > byc
    > > przynajmniej poprawa stanu chorego, jesli juz nie wyleczenie. Pan Grzesio
    > tez
    > > tak by chcial, ale nic z tego, niestety.
    >
    >
    > no i otoz to!
    > >

    dawno sie tsak nei usmialem niekompetennego lekarz mam pozawac? fiut nie umie
    postawic diagnozy ale kase zdziera buhahaha

    zreszta kasa za czas to takze domena prawnikow i farmaceutow. Wiec nei rozumiem
    jak sie komus nie podoba nie musi korzystac z uslug co nie?

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • monika701 26.01.07, 15:02
    A propos pogotowia. Mieszkajac w Niemczech nauczylam sie, ze pogotowia sie nie
    wzywa, chyba, ze mamy do czynienia z jakims wypadkiem; utrata przytomnosci itp.
    w przeciwnym razie to strata czasu i pieniedzy. Jak kogos cos boli itp. to sie
    jedzie do szpitala. Poza tym przyjezdzaja wylacznie paramedycy. Lekarze
    pogotowia nie byli nigdy pomocni rowniez w Polsce...
    Dodatkowo w Niemczech nauczylam sie, ze do szpitala na ostry dyzur tez lepiej
    nie jezdzic bo oni tego nie lubia (lekarze). Zreszta kto lubi byc budzony o 2
    a.am. itp.
    Moze zabrzmi to dziwnie ale naprawde mozna sie do tego przyzwyczaich i z tym zyc.
  • do.ki 26.01.07, 15:41
    ...dlugo i namietnie, bo na tym znam sie jeszcze lepiej niz na zakladaniu anten
    satelitarnych, ale... <LOL>
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing.
    It was here first. - Mark Twain
  • paw_dady 30.01.07, 23:10
    monika701 napisała:

    > Moze zabrzmi to dziwnie ale naprawde mozna sie do tego przyzwyczaich i z tym
    zy
    > c.


    jasne jak sie poparzyles albo zlameiesz reke czekasz do rana?

    Serdecznosci
    PD


    --
    I do support B16 !
  • do.ki 31.01.07, 09:02
    > jasne jak sie poparzyles albo zlameiesz reke czekasz do rana?

    Na pewno nie wzywasz do tego pogotowia, a o tym byla dyskusja.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing.
    It was here first. - Mark Twain
  • paw_dady 31.01.07, 20:48
    do.ki napisał:

    > > jasne jak sie poparzyles albo zlameiesz reke czekasz do rana?
    >
    > Na pewno nie wzywasz do tego pogotowia, a o tym byla dyskusja.

    No jasssne poparzny ma sam samochodem dojechac na pogotowie. Z takim podejsciem
    masz blisko do lodzkiego pogotowia.

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • do.ki 31.01.07, 20:52
    > No jasssne poparzny ma sam samochodem dojechac na pogotowie. Z takim podejsciem
    > masz blisko do lodzkiego pogotowia.

    Nie musi sam jechac. Moze ktos go zawiezc. Istnieja tez taksowki. Tak czy owak
    pogotowie nie jest od wozenia gosci ze zlamana reka. Co do oparzen- zalezy od
    rozleglosci i ciezkosci.

    PS: jesli juz piszesz do mnie "masz blisko do lodzkiego pogotowia", to nie pisz
    "Serdecznosci", bo to sie kloci.
    --
    The object of war is not to die for your country but to make the other bastard
    die for his.Gen. George S. Patton
  • paw_dady 31.01.07, 20:59
    do.ki napisał:

    > Nie musi sam jechac. Moze ktos go zawiezc. Istnieja tez taksowki. Tak czy owak
    > pogotowie nie jest od wozenia gosci ze zlamana reka. Co do oparzen- zalezy od
    > rozleglosci i ciezkosci.

    wiec zakladasz, ze masz kogos kol osiebie albo jestes zdolny prowadzic auto (no
    i je masz).

    A jesli nei masz to co?

    > PS: jesli juz piszesz do mnie "masz blisko do lodzkiego pogotowia", to nie
    pisz
    > "Serdecznosci", bo to sie kloci.

    jesli chcesz poparzonego zostawic samego sobie to jak mam pisac?

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • do.ki 31.01.07, 21:06
    paw_dady napisała:


    > wiec zakladasz, ze masz kogos kol osiebie albo jestes zdolny prowadzic auto (no
    >
    > i je masz).
    >
    > A jesli nei masz to co?

    Dla wygody zapomniales o taksowkach. Zapomniales tez o dyzurnych lekarzach
    domowych.

    > jesli chcesz poparzonego zostawic samego sobie to jak mam pisac?

    Wystarczy, jesli powstrzymasz sie od taniej demagogii. Co to znaczy "zostawic
    samemu sobie"? Przyjedzie na spoed, to sie go opatrzy. Niekoniecznie musi po
    niego jechac karetka. No i nie pamietam, zeby pogotowie w Lodzi mialo jakies
    zarzuty w zwiazku z oparzeniami.



    --
    The object of war is not to die for your country but to make the other bastard
    die for his.Gen. George S. Patton
  • paw_dady 31.01.07, 21:01
    zebysm ysie dobrze zrozumieli "lodzkie pogotowie" bylo niefortunnie uzyte bo
    jak rozumiem, ze dla ciebie to mrodercy. OK sorka wycofuje to.

    Mi chodzilo o syndrom "doktora W." na priwie poweim o co chodzi tak idoktor
    ktorego pamietam z dziecinstwa - nie lubl pacjentow i generlanie tych
    polamanych tez odsylal w "pizdu" ;)

    Serdecznosci
    PD
  • do.ki 31.01.07, 21:07
    > ktorego pamietam z dziecinstwa - nie lubl pacjentow i generlanie tych
    > polamanych tez odsylal w "pizdu" ;)

    No to tym bardziej kula w plot. Mnie chodzi o to, ze pogotowie nie powinno
    jezdzic do dupereli typu zlamanie reki albo drobne oparzenia typu kubek z
    herbata mi sie wylal.
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't. - Gen. George S. Patton
  • paw_dady 31.01.07, 21:25
    do.ki napisał:

    > > ktorego pamietam z dziecinstwa - nie lubl pacjentow i generlanie tych
    > > polamanych tez odsylal w "pizdu" ;)
    >
    > No to tym bardziej kula w plot. Mnie chodzi o to, ze pogotowie nie powinno
    > jezdzic do dupereli typu zlamanie reki albo drobne oparzenia typu kubek z
    > herbata mi sie wylal.

    no to bylem malo precyzyjny - chodzilo mi o solidne poparzenia np garnek z
    goraca woda spadl na nozke. Brrr ;/

    Choc co do zlamania niby czemu nie?

    Serdecznosci
    PD


    --
    I do support B16 !
  • do.ki 31.01.07, 21:39
    > no to bylem malo precyzyjny - chodzilo mi o solidne poparzenia np garnek z
    > goraca woda spadl na nozke. Brrr ;/

    To nie jest solidne poparzenie. Co innego garnek z goraca woda spadl mi na
    krocze (okolica wstrzasorodna) albo wylal sie na mnie olej z frytkownicy i
    zapalilo mi sie ubranie. Mam na mysli oparzenia zagrazajace zyciu, a nie tylko
    bolesne.

    > Choc co do zlamania niby czemu nie?

    Bo to nie zagraza zyciu ani nie grozi trwalym uszczerbkiem na zdrowiu/naglym
    pogorszeniem.
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't. - Gen. George S. Patton
  • repairman 27.01.07, 23:57
    Ten Pan ma rodzine na utrzymaniu wiec normalne ze tak liczy , zreszta sa to
    groszowe sprawy, przypomniala mi sie historia pewnej mlodej damy polki,ktora
    byla towarzysko u pewnego pana wlocha z komisji gdzie mialem okazje zrobic
    porzadek z jego komputerem, wiec ta pani wyskoczyla z tekstem a ja tez mam
    problem z komputerem ale dla mnie taryfa studencka musi obowiazywac ........

    Normalnie ................


    --
    I oto Polska właśnie. Kraj społecznej szczęśliwości i wolnej
    przedsiębiorczości, w którym strzela się do gości, jak się im zazdrości...
    Cytat od P.Z.
  • do.ki 28.01.07, 08:33
    repairman napisał:

    > Ten Pan ma rodzine na utrzymaniu wiec normalne ze tak liczy

    Wylumacz mi te zaleznosc, bo nie rozumiem. Jaki jest zwiazek ilosci osob na utrzymaniu z proponowaniem niekorzystnych warunkow umowy?

    > groszowe sprawy

    Moze tak, moze nie. Osobiscie uwazam, ze sa to sprawy, ktore mozna spokojnie zalatwic we wlasnym zakresie, bez pana Grzesia. Co to za filozofia antene zamontowac?
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • paczula8 28.01.07, 09:14
    > Osobiscie uwazam, ze sa to sprawy, ktore mozna spokojnie za
    > latwic we wlasnym zakresie, bez pana Grzesia.

    Osobiscie tak nie uwazam:)

    > Co to za filozofia antene zamontowac?

    wyzsza ;)
  • do.ki 28.01.07, 10:15
    > Osobiscie tak nie uwazam:)

    Dobra, powiem wiecej- ja nie tylko tak uwazam, ja to empirycznie sprawdzilem.

    > wyzsza ;)

    Nie, to zadna filozofia. Wystarczy opanowanie w stopniu zadowalajacym programu szkoly podstawowej.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • paczula8 28.01.07, 10:40
    > Nie, to zadna filozofia. Wystarczy opanowanie w stopniu zadowalajacym
    > programu szkoly podstawowej.

    mozliwe, ale sa sprawy, ktorych z zalozenia nie tykam, od tego jest "pan
    Grzes" ... :)
  • do.ki 28.01.07, 11:14
    > mozliwe, ale sa sprawy, ktorych z zalozenia nie tykam, od tego jest "pan Grzes" ... :)

    Rozumiem, ze mozesz nie chciec lamac sobie paznokci przy obsludze wiertarki udarowej, ale zeby zaraz placic panu Grzesiowi? Od tego kobieta ma oswojonego chlopa w domu, nie?

    Moja czesto powtarza, ze z domu by wywalila chlopa, co nie umialby... itd.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • boe_ 28.01.07, 12:57
    takie "nie umiem" czesto znaczy po prostu "nie chce mi sie"
    i dziala na mnie jak plachta na byka :)
  • paczula8 28.01.07, 14:05
    do.ki napisał:

    > > mozliwe, ale sa sprawy, ktorych z zalozenia nie tykam, od tego jest "pan
    > Grzes" ... :)
    >
    > Rozumiem, ze mozesz nie chciec lamac sobie paznokci przy obsludze wiertarki
    uda
    > rowej, ale zeby zaraz placic panu Grzesiowi? Od tego kobieta ma oswojonego
    chlopa w domu, nie?

    Jasne, tez uwazam , ze od placenia panu Grzesiowi jest "oswojony chlop w domu"
    a nie ja ;D

    > Moja czesto powtarza, ze z domu by wywalila chlopa, co nie umialby... itd.

    To nie jest kwestia "umialby czy nie umialby"... pomysl Doki, ile czasu zajmie
    Tobie zalozenie anteny, a ile komus kto zajmuje sie tym zawodowo? przyjmujac
    nawet, ze zarabiacie tyle samo za godzine (w co nie wierze), to i tak Ty na tym
    tracisz (pomnoz stracony czas przez roznice wynagrodzenia za godz, a dowiesz
    sie ile tracisz) ... no chyba, ze z przemiany w "polskiego hydraulika"
    czerpiesz przyjemnosc ... jestem w stanie to zrozumiec ;D

  • vico1 28.01.07, 15:46
    Jest pewna drobna roznica w poproszeniu (celowo nie uzywam slowa "zamowieniu")
    tego czy innego pana do zainstalowaniu anteny. Jest to przysluga, a nie usluga.
    Ten pan mogly spedzic swoj wolny czas na polliterackich rozmowach z wlasna lub
    cudza malzonka ale nie, jest taki mily, ze przyjedzie do nas wlasnym BMW i za
    wlasne pieniadze.
    Temu panu nie wypada nie pokryc kosztow wlasnych nawet przy nieudanej
    interwencji, bo byloby to przyjete jako niewykonanie uslugi, a przeciez jest to
    tylko przyjacielska przysluga.

    Korzystajac z przyslugi zyskujemy nie tylko interesujaca znajomosc, ale takze
    mozliwosc nielegalnego zainstalowania Polsatu, co w tym uczciwym do szpiku kosci
    kraju bylby niemozliwe.




  • do.ki 28.01.07, 19:17
    > Jest pewna drobna roznica w poproszeniu (celowo nie uzywam slowa "zamowieniu")
    > tego czy innego pana do zainstalowaniu anteny. Jest to przysluga, a nie usluga.
    > Ten pan mogly spedzic swoj wolny czas na polliterackich rozmowach z wlasna lub
    > cudza malzonka ale nie, jest taki mily, ze przyjedzie do nas wlasnym BMW i za
    > wlasne pieniadze.

    Na razie nie widze jeszcze roznic miedzy usluga i przysluga...

    > Temu panu nie wypada nie pokryc kosztow wlasnych nawet przy nieudanej
    > interwencji, bo byloby to przyjete jako niewykonanie uslugi, a przeciez jest to
    > tylko przyjacielska przysluga.

    No to po mozemy po przyjacielsku wypic razem pare piwek.

    > Korzystajac z przyslugi zyskujemy nie tylko interesujaca znajomosc, ale takze
    > mozliwosc nielegalnego zainstalowania Polsatu, co w tym uczciwym do szpiku kosc
    > i
    > kraju bylby niemozliwe.

    Zgubiles mnie.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • paw_dady 29.01.07, 23:31
    vico1 napisał:

    > Korzystajac z przyslugi zyskujemy nie tylko interesujaca znajomosc, ale takze
    > mozliwosc nielegalnego zainstalowania Polsatu, co w tym uczciwym do szpiku
    kosc
    > i
    > kraju bylby niemozliwe.

    a) mowimy o Belgii
    b) cyfra + nie ma w licencji niczego co zabrania instalacji poza Polska

    Serdecznosci
    PD


    --
    I do support B16 !
  • boe_ 30.01.07, 08:41
    no wlasnie jak juz jestesmy w temacie to musze w koncu odkopac jakies stare
    watki i w koncu doczytac jak przemycic tu ta cyfre...wyglada na to ze jestem
    jedyna co nie odbiera polsatu :)
  • do.ki 30.01.07, 09:44
    boe_ napisała:

    > no wlasnie jak juz jestesmy w temacie to musze w koncu odkopac jakies stare
    > watki i w koncu doczytac jak przemycic tu ta cyfre...wyglada na to ze jestem
    > jedyna co nie odbiera polsatu :)

    No to jak przemycisz cyfre, to nic sie nie zmieni. Nie ma polskatu na platformie cyfry.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • boe_ 30.01.07, 12:01
    do.ki napisał:

    > No to jak przemycisz cyfre, to nic sie nie zmieni. Nie ma polskatu na
    platformi
    > e cyfry.

    no tak wlasnie jestem zorientowana w temacie...zreszta na polsacie mi jakos
    strasznie nie zalezy, wystarczy ze bedzie wiecej niz tylko produkcje VRT :)
    a co wy wszyscy macie?
  • vico1 30.01.07, 23:04
    Klopot z Cyfra+ jest taki, ze trzeba umiec wymowic bezblednie "w susze szosa
    sucha", pod tym warunkiem zalozyc abonament w Polsce, i tam go oplacac.
    Mam wiec tylko cyfrowy Telenet. Poza tym kilkaset giga filmow i seriali.

  • paw_dady 30.01.07, 23:08
    vico1 napisał:

    > Klopot z Cyfra+ jest taki, ze trzeba umiec wymowic bezblednie "w susze szosa
    > sucha", pod tym warunkiem zalozyc abonament w Polsce, i tam go oplacac.
    > Mam wiec tylko cyfrowy Telenet. Poza tym kilkaset giga filmow i seriali.
    >

    ale nie masz TVN turbo i TV4 ( "wlatca moch" imho lepsze od suth parku ;) o
    red hot czyli lepper na kazdym informacyjnym nie wspomne ;)

    Serdecznosci
    PD


    --
    I do support B16 !
  • boe_ 31.01.07, 08:57
    acha, czyli tak jak myslalam - cyfra +...musze poszukac co oni tam maja w
    ofercie
    chociaz obawiam sie ze wiecej kanalow moze oznaczac wieksze marnotrawsto czasu
  • paw_dady 31.01.07, 20:49
    boe_ napisała:

    > acha, czyli tak jak myslalam - cyfra +...musze poszukac co oni tam maja w
    > ofercie
    > chociaz obawiam sie ze wiecej kanalow moze oznaczac wieksze marnotrawsto czasu

    masz tam tez al-dzazire jesli sadziedzi w borgerokko wpadna z niezapowiedziana
    wizyte ;)

    Cos ok 10 Euro mies kosztuje pdostawowy pakiet.


    Serdecznosci
    PD
    --
    I do support B16 !
  • do.ki 30.01.07, 09:43
    > b) cyfra + nie ma w licencji niczego co zabrania instalacji poza Polska

    Przeczytaj jeszcze raz umowe licencyjna- dekodera nie wolno instalowac poza granicami Polski. Tak tam stoi.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • do.ki 28.01.07, 18:26
    > Tobie zalozenie anteny, a ile komus kto zajmuje sie tym zawodowo? przyjmujac
    > nawet, ze zarabiacie tyle samo za godzine (w co nie wierze), to i tak Ty na tym
    > tracisz

    No wiec o to chodzi, ze nie. Moje zarobki za godzine brutto minus podatki to MNIEJ niz za godzine swojej pracy zazada pan Grzesio czy jakikolwiek inny fachowiec. Stad wlasnie sklonnosc do robienia tych rzeczy samemu (drugi powod to ten, ze nawet ja, nie trudniac sie tymi rzeczami zawodowo, czestokroc wykonam prace staranniej niz pan fachowiec), stad nieslychany rozkwit rynku uslug "na czarno" w Belgii.
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • paczula8 28.01.07, 21:25
    o ile pierwszy powod z niedowierzaniem, ale przyjmuje do wiadomosci, to powod
    drugi odrzucam - jest wiele spraw, ktore z cala pewnoscia wykonam lepiej od
    swoich pracownikow, ale czy to znaczy , ze mam wszystko robic sama?
    Wg mnie to błedne myslenie.
  • do.ki 28.01.07, 22:59
    > drugi odrzucam - jest wiele spraw, ktore z cala pewnoscia wykonam lepiej od
    > swoich pracownikow, ale czy to znaczy , ze mam wszystko robic sama?
    > Wg mnie to błedne myslenie.

    Wychodzi moje zboczenie zawodowe. Trzy podstawowe zasady anestezji to:
    1. trust nobody
    2. assume nothing
    3. give oxygen

    Nie mozna wierzyc nikomu. A juz na pewno swoim wspolpracownikom. Jesli chcesz, zeby cos bylo zrobione dobrze- zrob to sam(a).

    Nie ma to nic wspolnego z antenami. Nie musze wszystkiego robic sam. Wystarczy, ze zrobie sam to, co chce, zeby bylo zrobione dobrze- czyli robote dla mnie.

    Poza tym faktycznie lubie robic takie rozne rzeczy, lepiej lub gorzej. Daje to satysfakcje prawdziwa- pamietasz jak na szlachetnym rozmawialismy o rodzajach satysfakcji?
    --
    Don't go around saying the world owes you a living. The world owes you nothing. It was here first. - Mark Twain
  • paczula8 29.01.07, 13:29
    > Nie mozna wierzyc nikomu.

    cos w tym jest ... :)


    > Poza tym faktycznie lubie robic takie rozne rzeczy, lepiej lub gorzej. Daje
    to
    > satysfakcje prawdziwa- pamietasz jak na szlachetnym rozmawialismy o rodzajach
    > satysfakcji?

    Oczywiscie, ze pamietam:) z tym, ze wtedy nic o "satysfakcji prawdziwej" nie
    wspomniales, a tu prosze ... takie rozne rzeczy ... no no ;)))
  • paw_dady 29.01.07, 23:37
    do.ki napisał:
    >
    > No wiec o to chodzi, ze nie. Moje zarobki za godzine brutto minus podatki to
    MNIEJ niz za godzine swojej pracy zazada pan Grzesio czy jakikolwiek inny
    fachowiec.
    >

    mzartwie Cie tak nie jest zarabiasz mniej niz pan Grzesio kasuje ;)



    > Stad wlasnie sklonnosc do robienia tych rzeczy samemu (drugi powod to ten,
    > ze nawet ja, nie trudniac sie tymi rzeczami zawodowo, czestokroc wykonam
    prace staranniej niz pan fachowiec), stad nieslychany rozkwit rynku uslug "na
    czarno" w Belgii.
    >

    ja jednak architekture i strzyzenie trawnikwo zostawiam tym co sie na tym
    znaja ;)

    Oczywiscie, ze moge sam auto myc czy piec chleb ale wtedy na rpace bede miec
    tyle czasu co jaksinioweic a do jaskini mnie nie ciagnie bo tma przeciagi i
    wilgoc ;)

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • boe_ 30.01.07, 08:50
    paw_dady napisała:

    >
    > ja jednak architekture i strzyzenie trawnikwo zostawiam tym co sie na tym
    > znaja ;)

    och, a ja uwielbiam grzebac w ogrodku! jeszcze 2 lata temu nie znalam sie na
    niczym ale ksiazek mi przybywa w takim tempie, ze powoli sie robie ekspertem :)
    nie moglam sie nadziwic jak zbyszek jechal ci sadzic jakies kwiatki, bo ja bym
    nikomu nie pozwolila niczego palcem ruszyc:)

  • paw_dady 30.01.07, 23:03
    boe_ napisała:

    > paw_dady napisała:
    >
    > >
    > > ja jednak architekture i strzyzenie trawnikwo zostawiam tym co sie na tym
    >
    > > znaja ;)
    >
    > och, a ja uwielbiam grzebac w ogrodku! jeszcze 2 lata temu nie znalam sie na
    > niczym ale ksiazek mi przybywa w takim tempie, ze powoli sie robie
    ekspertem :)
    >

    expertem od ukladanie ksiazek?

    > nie moglam sie nadziwic jak zbyszek jechal ci sadzic jakies kwiatki, bo ja
    bym nikomu nie pozwolila niczego palcem ruszyc:)
    >

    a pies sasiadow o tym juz wie?

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • paw_dady 29.01.07, 23:29
    no jassne bo tylko rpawnicy i lekarze oraz farmaceuci licza za czas reszta musi
    pracowac za darmo ;D

    --
    I do support B16 !
  • boe_ 30.01.07, 08:38
    a cos ty sie tak do tych farmaceutow przyczepil?:)
    lekarze i prawnicy to rozumiem, ale kiedy ostatnio musiales placic za wizyte w
    aptece?:)
  • vico1 30.01.07, 22:45
    Nie wiem jak ty, ale ja place za kazda wizyte w aptece ;)I to slono.

    Gdyby jeszcze dodac notariuszy, mielibysmy cream of the cream tutejszej klasy
    sredniej. Doki sie do nich zalicza, nam od nich wara.
    Inteligencja techniczna, do ktorej i ja i Paw sie zaliczamy, zwie sie
    inteligencja z niewiadomych powodow.
    Dopiero po walnieciu sie mlotkiem w palec, techniczny inteligent zaczyna myslec.
  • paw_dady 30.01.07, 23:01
    > Dopiero po walnieciu sie mlotkiem w palec, techniczny inteligent zaczyna
    myslec
    > .

    nobo miara intelignecji to jest jak nie zostac inteligencja pracujaca ;)

    --
    I do support B16 !
  • vico1 30.01.07, 23:12
    Cos w tym jest. Inteligent/filozof nie ma czasu na prace. Przynajmniej miec nie
    powinien. Jest to wiec domena ludzi bogatych, albo na zasilkach.
  • paw_dady 30.01.07, 23:20
    vico1 napisał:

    > Cos w tym jest. Inteligent/filozof nie ma czasu na prace. Przynajmniej miec
    nie
    > powinien. Jest to wiec domena ludzi bogatych, albo na zasilkach.

    jak widac bo jowialnych pyknikach z solidarnosci ktorzy oficjalnie nie pracuja
    zasilek wychodzi na zdrowie ;)

    Serdecznosci
    PD



    --
    I do support B16 !
  • paw_dady 30.01.07, 23:00
    boe_ napisała:

    > a cos ty sie tak do tych farmaceutow przyczepil?:)
    > lekarze i prawnicy to rozumiem, ale kiedy ostatnio musiales placic za wizyte
    w
    > aptece?:)

    mazie robione na zamowienie lub wizyty emergency bo zwykle aptek izamykaja
    przed 19

    --
    I do support B16 !
  • boe_ 31.01.07, 08:53
    vico i paw, na litosc boska, na tej samej zasadzie jak w aptece placi sie za
    wizyte w sklepie spozywczym!:)
    ja tam zostawiam zdecydowanie wiecej pieniedzy niz w aptece, no ale moze to
    kwestia wieku....:)

    > mazie robione na zamowienie lub wizyty emergency bo zwykle aptek izamykaja
    > przed 19

    bzdura, no chyba ze ci specjalnie robia jakis krem na zmarszczki z wyciagiem z
    kawioru, zwykle masci nie kosztuja wiecej niz gotowe leki
    no moze wiecej niz ibuprofen600 za 1,50

    apteki owszem, zamykane sa o 18, ale zawsze masz apteki na dyzurze...w kazdej
    gminie kilka jest otwartych do 22, a potem zostaje jedna czy dwie..i nie
    placisz za wizyte, ale faktyczna cene leku
  • paw_dady 31.01.07, 20:46
    boe_ napisała:

    > vico i paw, na litosc boska, na tej samej zasadzie jak w aptece placi sie za
    > wizyte w sklepie spozywczym!:)
    > ja tam zostawiam zdecydowanie wiecej pieniedzy niz w aptece, no ale moze to
    > kwestia wieku....:)

    raczej rozpierdalania kasy na zarcie, ktoreg nie przejesz ;P


    > > mazie robione na zamowienie lub wizyty emergency bo zwykle aptek izamykaj
    > a
    > > przed 19
    >
    > bzdura, no chyba ze ci specjalnie robia jakis krem na zmarszczki z wyciagiem
    z
    > kawioru, zwykle masci nie kosztuja wiecej niz gotowe leki
    > no moze wiecej niz ibuprofen600 za 1,50

    jassne w Belgii wszystko za darmo masz



    > apteki owszem, zamykane sa o 18, ale zawsze masz apteki na dyzurze...w kazdej
    > gminie kilka jest otwartych do 22, a potem zostaje jedna czy dwie..i nie
    > placisz za wizyte, ale faktyczna cene leku


    widac ja mieszkam w innej flandrii bo nie w mojej po 19 masz tylko dyzurne

    Serdecznosci
    PD
    --
    I do support B16 !
  • boe_ 31.01.07, 22:43
    >paw_dady napisała:

    >> widac ja mieszkam w innej flandrii bo nie w mojej po 19 masz tylko dyzurne
    no najwyrazniej...flandrii B :)
    to ile tam u was kosztuje wizyta w aptece na dyzurze?:)
  • boe_ 01.02.07, 09:12
    Zwracam honor! zaintrygowana tematem faktycznie doczytalam, ze wizyta na
    dyzurze kosztuje
    aczkolwiek oplata jest refundowana jezeli trzeba zrealizowac jakas pilna recepte
    no i w antwerpii placi sie dopiero po 22
    www.uwapotheker.be/pdf/nachtwacht/engels.pdf
    paw, no co ja moge na to poradzic...proponuje wklepywac ten krem z kawiorem
    rano, a nie przed snem, ewentualnie przeprowadzic sie tam gdzie przynajmniej
    farmaceuci nie zdzieraja:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka