Dodaj do ulubionych

gdzie lepiej?

12.07.07, 15:28
Wiatam
Mieszkam w Belgii od 4 lat.Mieszkalam w Holandii i w dalszym ciagu tam
pracuje.Dojezdzam do pracy 40km.Zaczyna mnie to strasznie meczyc i
zastanawiam sie nad zmiana pracy.Nie wiem gdzie jej szukac w Belgii czy w
Holandii.Byl ktos z Was w podobnej sytuacji?Prosze pomozcie mi znalezc plusy
i minus pracy w tych dwoch panstwach.Gdzie lepiej?

groetjes
Edytor zaawansowany
  • 15.07.07, 21:32
    przede wszystkim nie mialam problemow z jezykiem. Jesli w firmie byl oficjalny
    j. angielski, to wszyscy mowili dobrze po angielsku. A jesli byl jeszcze
    niderlandzki, to nikt nie zrzedzil na moj akcent. Lepsza pensja, lepsze uklady w
    pracy, przejrzyste zasady i pracowitosc. W flamandzko-jezycznej czesci Belgii
    nie dosyc, ze trudniej znalezc prace, nawet za nedzniejsze pieniadze, to ukladow
    w pracy nie znosilam a jeszcze bardziej nie znosilam ciaglego czepiania sie, ze
    wymawiam pewne slowa z holenderska. Kompleksy maja na tym punkcie. Plus Belgii
    to jednak lepsza jakosc jedzenia, bliskosc do Francji i wieksze mieszkania. No i
    mniejszy tlok (z wyjatkiem pociagow rano do Brukseli).
    --
    Oh Ken! Be careful! You know what he's like after a few novels
  • 20.07.07, 10:57
    Czesc,

    W Belgii ciagle jeszcze potrzebuejsz pozwolenia na prace. Holandia obowiazek
    viz zniosla. Mysle, ze znalezienie w pracy w Belgii jest o trudniejsze niz w
    Holandii gdzie masz wolny dostep do rynku pracy.
    Powodzenia w podjeciu decyzji!
  • 21.07.07, 11:26
    polkawpradze napisała:

    > Czesc,
    >
    > W Belgii ciagle jeszcze potrzebuejsz pozwolenia na prace. Holandia obowiazek
    > viz zniosla. Mysle, ze znalezienie w pracy w Belgii jest o trudniejsze niz w
    > Holandii gdzie masz wolny dostep do rynku pracy.
    > Powodzenia w podjeciu decyzji!
    pozwolenia nie potrzebuje poniewaz posiadam podwojne obywatelstwo wiec dostep
    mam do wszystkich sektorow pracy w belgii.zastanawiam sie jak sie z belgami
    pracuje.
  • 20.07.07, 13:14
    ustuna napisała:

    > Wiatam
    > Mieszkam w Belgii od 4 lat.Mieszkalam w Holandii i w dalszym ciagu tam
    > pracuje.Dojezdzam do pracy 40km.Zaczyna mnie to strasznie meczyc i
    > zastanawiam sie nad zmiana pracy.Nie wiem gdzie jej szukac w Belgii czy w
    > Holandii.Byl ktos z Was w podobnej sytuacji?Prosze pomozcie mi znalezc plusy
    > i minus pracy w tych dwoch panstwach.Gdzie lepiej?
    >
    > groetjes

    pracowalem kiedys pare lat w Belgii i niegdy nie musialem sie specjalnie
    wysylac nikt tez nie krytykowl mojego akcentu bo nie musialem sie wysilac i
    mowic w pracy w loklanych narzeczach ;)

    Z tego co wiem od znajomych Holendrow oni tez niespecjalnie sie wysylaja. Sa
    dosc krytycznie co ich wydajnosci w pracy.

    Uslugi sa denne tu i tu. Burdel podobny, podatki rownie zlodziejskie, jedzenie
    w Holandii jednak gorsze, tlok wiekszy.

    To kwestia preferencji osobystych nie sadze, zeby byly duze roznice w pensjach
    dla pracobiorcow sa rownie öszloamiajace" tu i tu. Duzych migracji Nl->Be nie
    stwierdzon ojak Be->Nl.

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • 24.07.07, 10:10
    na podstawie doswiadczen osobistych, bo badan rynku nie prowadzilam. Pracowalam
    dla duzych firm miedzynarodowych tak w NL jak i w BE. Od zawsze bylam
    przyzwyczajona do samodzielnosci, bez szefa zagladajacego mi co piec minut przez
    ramie. I na to pozwalano mi w NL. W BE bylo o wiele gorzej. Niby bylam
    samodzielna, ale moje zdanie sie nie liczylo, bo ostateczny glos nalezal do
    boga, czyli mojego przelozonego. Pamietam szkolenie z roznic kulturowych BE-VL i
    NL. O ile w Holandii dobrze postrzegane jest przyznawanie sie do braku wiedzy na
    jakis temat, o tyle w BE jest odwrotnie. Jesli jestes tzw. 'ekspertem' w danej
    dziedzinie to nie uchodzi powiedzenie 'musze sprawdzic'. Dopiero uswiadomienie
    sobie tego 'drobiazgu' pozwolilo mi zrozumiec dlaczego tylu Belgow, w
    spotkaniach bizenessowych, mowilo 'wokol tematu' a nie na temat. Po prostu nie
    mogli sie przyznac, ze nie wiedzieli czegos. Co do roznic w placach, chyba
    ostatnio sie troszeczke wyrownaly, ale nadal NL placi lepiej (chociaz zywnosc
    jest tansza w BE). Jesli jestes 'self-employed' to warto byc w Belgii, bo jest
    wiecej dziur podatkowych, mozliwosci walenia systemu, pod warunkiem, ze sie
    dobrze zarabia. Byc moze to jeden z powodow emigracji NL do BE. Drugi to ceny
    domow. BE jest nadal tansza. Duzo tansza.
    --
    Oh Ken! Be careful! You know what he's like after a few novels
  • 25.07.07, 15:39
    zastanawiamy sie nad kupnem domu i tak przegladajac ceny doszlam do wniosku ze
    one nie sa wcale tansze
  • 25.07.07, 15:41
    ustuna napisała:

    > zastanawiamy sie nad kupnem domu i tak przegladajac ceny doszlam do wniosku ze
    > one nie sa wcale tansze

    Mnie tez zdziwilo twierdzenie, ze w Belgii domy sa tansze niz w Holandii. To chyba ktos niezbyt poinformowany tak uwaza.
    --
    "The secret of rulership is to combine a belief in one's own infallibility
    with the power to learn from past mistakes" (George Orwell, 1984)
  • 26.07.07, 09:39
    w gore (sami na tym skorzystalismy, sprzedajac mieszkanie w Gandawie), ale,
    biorac pod uwage, metraz mieszkan, Belgia jest nadal tansza niz Holandia. A
    poniewaz mieszkalam i w Belgii i w Holandii uwazam, ze jestem poinformowana.
    --
    Oh Ken! Be careful! You know what he's like after a few novels
  • 26.07.07, 09:50
    > poniewaz mieszkalam i w Belgii i w Holandii uwazam, ze jestem poinformowana

    No to podziel sie informacjami, jesli mozesz. Jakies linki do agencji
    nieruchomosci na przyklad...

    --
    "The secret of rulership is to combine a belief in one's own infallibility
    with the power to learn from past mistakes" (George Orwell, 1984)
  • 30.07.07, 07:07
    jo.hanna napisała:

    > w gore (sami na tym skorzystalismy, sprzedajac mieszkanie w Gandawie), ale,
    > biorac pod uwage, metraz mieszkan, Belgia jest nadal tansza niz Holandia. A
    > poniewaz mieszkalam i w Belgii i w Holandii uwazam, ze jestem poinformowana.

    a tak kokkretnie o jakiej roznicy za metr w Bxl i Amstredamie mowimy? powiedzmy
    dzielnica dla bialasow?

    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • 30.07.07, 12:00
    bo cen w Brukseli nie znam. W A'damie w starej czesci miasta placi sie ok miedzy
    4-7tys za m2. W Gandawie w Milljoenquartier placi sie 3-4tys za kompletnie
    odrestaurowane mieszkanie.
    --
    Oh Ken! Be careful! You know what he's like after a few novels
  • 30.07.07, 13:58
    jo.hanna napisała:

    > bo cen w Brukseli nie znam. W A'damie w starej czesci miasta placi sie ok
    miedz
    > y
    > 4-7tys za m2. W Gandawie w Milljoenquartier placi sie 3-4tys za kompletnie
    > odrestaurowane mieszkanie.

    oczyiwscie, ze masz prawo jak kazdy do subiektwnych porownan ale mysle, ze
    porownania miast o podobnej wielkosci i znaczeniu dla kraju ma sens
    ekonomiczny. Tak jak w Polsce porodnaj ceny mieszkanie w centrum Wawy i
    Siedlcach.

    IMHO Bruksela i Amsterdaam porownanie ma sens ale w odniesieniu do dzielnic tej
    samej klasy.

    Co do pracy wsrod Belgow przykro slyszec ,ze mailas tak traumatyczne
    doswiadczenia - lepije olej ta firme pewno bywaja jakies lepsze jako srodowisko
    do pracy ;)


    Serdecznosci
    PD

    --
    I do support B16 !
  • 30.07.07, 14:59
    w jednej firmie. Juz mamy epizod belgijski za soba, dzieki bogu. Moj maz
    (holender, btw)byl na kilku rozmowach o prace (mowimy tu o sektorze IT, kupa
    doswiadczenia i doktorat z matematyki--nie to, ze sie chwale, chodzi mi raczej o
    przedstawienie faktow towarzyszacych). W kilku firmach okazalo sie, ze nowa
    pozycja nie zostala jeszcze otworzona, tzn. nie maja funduszow. Wiec niby zostal
    przyjety, ale do pojscia do pracy nigdy nie doszlo. Dopoki papiery nie sa
    podpisane, pracy nie masz. Inna sytuacja, tez moj maz. Rozmowa w duzej firmie
    konsultingowej (siedziba we Francji). Wszystko szlo swietnie dopoki nie dotarli
    po punktu: pensja i zarobki. Gdy H. wyliczyl co mu firma holenderska oplaca,
    dyrektor zapomnial o kamiennej twarzy. Od razu wiadomo bylo, ze H. nie ma co
    marzyc o zarobkach, ktore mial w Holandii. Mieli do niego oddzwonic. BCzy musze
    dodawac, ze nikt do tej pory nie zadzwonil? A bylo to 2 lata temu :-)
    --
    Oh Ken! Be careful! You know what he's like after a few novels
  • 30.07.07, 15:29
    jo.hanna napisała:

    > w jednej firmie. Juz mamy epizod belgijski za soba, dzieki bogu.
    Bogu jesli juz piszesz prosze.


    > po punktu: pensja i zarobki. Gdy H. wyliczyl co mu firma holenderska oplaca,
    nie rozumiem tego co ma pienrik do wiatraka? rozumiem, ze mowisz o HR a nie
    panu czy pani H ;)

    skad nowa firma ma niby wiedziec ile zarabiales do tej pory?! mowisz co chcesz
    i albo ok albo spadowa ;)

    pzr
    K.


    --
    I do support B16 !

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.