Dodaj do ulubionych

Psychika Polaka.

11.08.03, 10:24
Witam,
wydaje mi sie, ze jest malo Belgow na tym forum, natomiast duzo Polakow. Juz
bylo sporo dyskusji na temat Belgow i Flamandow, ale jednak malo na temat
Polakow. Wiec mam pytanie. Jaka jest psychika/psychologia przecietnego "Pana
Kowalskiego". W czym roznia sie od przecietnego Belga/Flamanda? Czy wcale sie
nie roznia? Wasza opinia????
Chyba wasze odpowiedzi pomoga mi w rozumieniu niektorych bdz "dla mnie
dziwnych i nie do wyobrazenia" doswiadczen z moimi polskimi kolegami.
Z gory za to dziekuje,
An
Edytor zaawansowany
  • 11.08.03, 11:40
    Temat rzeka,mysle!Coprawda jestem nie z Belgii,ale z kraju "osciennego" bede w
    nim chetnie uczestniczyc,jesli mozna.Nie wiem tylko,czy chodzi Ci o wady,czy
    zalety Polakow?Czy o jedne i drugie.Pozdrawiam
    ml
  • 11.08.03, 13:30
    zwyczajnie inna mentalnosc,inne upodobania,inne formy spedzania wolnego czasu,i
    nawet inny sposob wychowywania dzieci,poza tym fakt;temat rzeka
  • 11.08.03, 14:17
    An, napisz jakie masz na mysli dziwne i nie do wyobrazenia doswiadczenia z
    polskimi kolegami, to wtedy uda nam sie troche zawezic te dyskusje-temat rzeke
    do pewnych symptomow konkretnych. Z drugiej strony zadziwiajace jest ze kiedy
    dyskutujemy o flamandach i belgach, to nikt nie pisze, ze to jest "temat
    rzeka", a jak dyskusja schodzi na nas, no to... my jestesmy tacy skomplikowani
    ze to normalnie temat rzeka... to taka mala antropologiczna uwaga. No ale
    faktycznie, jakbym mial o polakach pisac, to musialbym ze trzy dni myslec nad
    tym co tu napisac, bo jeslibysmy mieli stworzyc taki model polskiego charakteru
    to bylby to niewatpliwie zbior sprzecznosci i paradoksow.

    g.




    anschrijvers1 napisała:

    > Witam,
    > wydaje mi sie, ze jest malo Belgow na tym forum, natomiast duzo Polakow. Juz
    > bylo sporo dyskusji na temat Belgow i Flamandow, ale jednak malo na temat
    > Polakow. Wiec mam pytanie. Jaka jest psychika/psychologia przecietnego "Pana
    > Kowalskiego". W czym roznia sie od przecietnego Belga/Flamanda? Czy wcale sie
    > nie roznia? Wasza opinia????
    > Chyba wasze odpowiedzi pomoga mi w rozumieniu niektorych bdz "dla mnie
    > dziwnych i nie do wyobrazenia" doswiadczen z moimi polskimi kolegami.
    > Z gory za to dziekuje,
    > An
  • 11.08.03, 14:46
    hej
    to jest tak my mielismy reksia bolka i misia uszatka :) a wy co innego ;) ;)
    i tak sie zaczynaj roznice ;) potem inny klimat ;) wprawdzie ten teaz sie
    zmienil w belgii chyba na afrykanski ;)
    ja na pisze co nie lubie w polakach :
    narzekania ,narzekania i brak organizacji czasu a reszte to moze na priva lub
    na jakism spotkanku ;)
  • 11.08.03, 14:47
    jeszcze jedno podobno jestesmy strasznie narwani ;);) i sie wszytkim
    przejmujemy ale to opinie belgow o slowianch ;)
  • 11.08.03, 16:06
    Chodzi mi raczej o kontakt/stosunek/zwiazek kobieta - mezczyzna. Ok, jako
    kobieta, jestem ograniczona w rozumieniu innej plci, ale ogolnie rzecz biorac
    moge jeszcze 'do pewnego stopnia' zrozumiec Belgow i innych cudzoziemcow,
    natomiast Polakow ... to jest inna sprawa, chociaz znam sie dobrze na polskiej
    kulturze, historii, polityce, wychowaniu itd. - W sumie juz mieszkalam
    przynajmniej 2 lata w RP. - "Temat rzeka" ... pfff, dajmy spokoj, kazdy 'narod,
    kazdy czlowiek w pewnym sensie jest 'skomplikowany' i nie da sie opisac w
    jednym zdaniu. Ale moge z tym zyc, ze Belgowie sa raczej "prostakami" i
    Polacy "kompleksami" .... hi hi hi, zartuje.
    Mam nadzieje, ze teraz wystarczajace sprecyzowalam temat (o co mi chodzi),
    i 'rzeka' zostala juz trocheczke wezsza ...
    Rowniez mam nadzieje, ze nie przestraszylam mezczyzn wsrod was, bo tego wcale
    nie mialam na myslu.
  • 11.08.03, 17:28
    anschrijvers1 napisała:

    > Chodzi mi raczej o kontakt/stosunek/zwiazek kobieta - mezczyzna. Ok, jako
    > kobieta, jestem ograniczona w rozumieniu innej plci, ale ogolnie rzecz biorac
    > moge jeszcze 'do pewnego stopnia' zrozumiec Belgow i innych cudzoziemcow,
    > natomiast Polakow ... to jest inna sprawa, chociaz znam sie dobrze na
    polskiej
    > kulturze, historii, polityce, wychowaniu itd. - W sumie juz mieszkalam
    > przynajmniej 2 lata w RP. - "Temat rzeka" ... pfff, dajmy spokoj,
    kazdy 'narod,
    >
    > kazdy czlowiek w pewnym sensie jest 'skomplikowany' i nie da sie opisac w
    > jednym zdaniu. Ale moge z tym zyc, ze Belgowie sa raczej "prostakami" i
    > Polacy "kompleksami" .... hi hi hi, zartuje.
    > Mam nadzieje, ze teraz wystarczajace sprecyzowalam temat (o co mi chodzi),
    > i 'rzeka' zostala juz trocheczke wezsza ...
    > Rowniez mam nadzieje, ze nie przestraszylam mezczyzn wsrod was, bo tego wcale
    > nie mialam na myslu.
    -------------------------8<-------------------------

    sluchaj ja mam takiego jednego okaza w posiadaniu ;)
    spisuje sie super nie psuje sie ;)
    ale zgadza sie ze sa inni ;) od belgow
    pozdrowienia aga
    mojego okaza mozna ogladac na spotkaniach ;)
  • 11.08.03, 19:35
    ok,popytalam troszke;)
    o ile juz ktos kojarzy Polakow,bo wbrew pozorom malo sie o nich w Belgii
    mowi,to czesto uwazani sa za osoby,ktore robia problem z niczego,malo
    tolerancyjni(glownie dla innych Polakow),fatalni kierowcy,dumni,duzo bla,bla
    malo przechodzi w czyn,
    poza tym u mnie,opinie sa pozytywne,bo Polacy wyzwalali te tereny spod okupacji
    niemieckiej,wiec wiele dobrych wspomnien z Polakami zwiazanych,glownie jezeli
    chodzi o starszych ludzi,bo mlodsi ,to chyba zapominaja ,aha,mojemu lekarzowi
    Polacy ukradli samochod;) ,niestety jestesmy czesto kojarzeni z kradziezami
    aut,a takze nielegalnym pobytem :( ,mam nadziej,ze po wejsciu do Unii nasz
    wizerunek ulegnie zmianie na lepsze,bo w koncu Polacy maja dobre pomysly,sa
    pracowici,utalentowani i maja wiele do zaoferowania,tak samo jak inne narody :)
  • 11.08.03, 22:47
    Zle odebral(e)(a)s mego pytania. Wcale nie mam zlej opinii o Polakach. Gdybym
    miala, nie mialabym tyle polskich kolegow i bliskich tu w Belgii i tam w
    Polsce, gdzie poza tym czesto przebywam.
    Mam bardzo dobra opinie. Kocham ten kraj i ludzi.
    Chodzi mi tylko o to, ze niektore 'zwyczaje' dot. stosunku miedzy kobietami i
    mezczyznami sa dla mnie, jako Belgijka, tzw. 'egzotyczne' i 'nie do
    wyobrazenia' i to w dobrym, czasami nawet smiesznym sensie, a czasami jednak
    tez prowadza do "niemilych nieporozumien". Chodzi tu o bardzo drobiazgowe
    codzienne rzeczy. I wlasnie pytam skad to sie wezmie? Wydaje mi sie,ze
    okres "Sarmatyzmu" nie wystarczy jako wyjasnienie.
    Zastanawiam sie, ze te "male nieporozumienia" wynikaja z roznic miedzy plciami
    (jak wszedzie na swiecie), czy raczej wynikaja z tego, ze ja nie jestem Polka,
    czy chyba z bariery jezykowej?
    Tyle. Pewnie, ze nie ma doskonalej odpowiedzi, ale chcialam tylko wiedziec
    wasza opinie.
    Przepraszam za bledy jezykowe.


    3eti napisała:

    > ok,popytalam troszke;)
    > o ile juz ktos kojarzy Polakow,bo wbrew pozorom malo sie o nich w Belgii
    > mowi,to czesto uwazani sa za osoby,ktore robia problem z niczego,malo
    > tolerancyjni(glownie dla innych Polakow),fatalni kierowcy,dumni,duzo bla,bla
    > malo przechodzi w czyn,
    > poza tym u mnie,opinie sa pozytywne,bo Polacy wyzwalali te tereny spod
    okupacji
    >
    > niemieckiej,wiec wiele dobrych wspomnien z Polakami zwiazanych,glownie jezeli
    > chodzi o starszych ludzi,bo mlodsi ,to chyba zapominaja ,aha,mojemu lekarzowi
    > Polacy ukradli samochod;) ,niestety jestesmy czesto kojarzeni z kradziezami
    > aut,a takze nielegalnym pobytem :( ,mam nadziej,ze po wejsciu do Unii nasz
    > wizerunek ulegnie zmianie na lepsze,bo w koncu Polacy maja dobre pomysly,sa
    > pracowici,utalentowani i maja wiele do zaoferowania,tak samo jak inne
    narody :)
  • 11.08.03, 23:34
    Twoja polszczyzna jest wspaniala!Gratuluje
    ml
  • 12.08.03, 08:49
    anschrijvers1 napisała:

    > Zle odebral(e)(a)s mego pytania. Wcale nie mam zlej opinii o Polakach. Gdybym
    > miala, nie mialabym tyle polskich kolegow i bliskich tu w Belgii i tam w
    > Polsce, gdzie poza tym czesto przebywam.
    > Mam bardzo dobra opinie. Kocham ten kraj i ludzi.
    > Chodzi mi tylko o to, ze niektore 'zwyczaje' dot. stosunku miedzy kobietami i
    > mezczyznami sa dla mnie, jako Belgijka, tzw. 'egzotyczne' i 'nie do
    > wyobrazenia' i to w dobrym, czasami nawet smiesznym sensie, a czasami jednak
    > tez prowadza do "niemilych nieporozumien". Chodzi tu o bardzo drobiazgowe
    > codzienne rzeczy. I wlasnie pytam skad to sie wezmie? Wydaje mi sie,ze
    > okres "Sarmatyzmu" nie wystarczy jako wyjasnienie.
    > Zastanawiam sie, ze te "male nieporozumienia" wynikaja z roznic miedzy
    plciami
    > (jak wszedzie na swiecie), czy raczej wynikaja z tego, ze ja nie jestem
    Polka,
    > czy chyba z bariery jezykowej?
    > Tyle. Pewnie, ze nie ma doskonalej odpowiedzi, ale chcialam tylko wiedziec
    > wasza opinie.
    > Przepraszam za bledy jezykowe.
    >
    >
    > 3eti napisała:
    >
    > > ok,popytalam troszke;)
    > > o ile juz ktos kojarzy Polakow,bo wbrew pozorom malo sie o nich w Belgii
    > > mowi,to czesto uwazani sa za osoby,ktore robia problem z niczego,malo
    > > tolerancyjni(glownie dla innych Polakow),fatalni kierowcy,dumni,duzo bla,b
    > la
    > > malo przechodzi w czyn,
    > > poza tym u mnie,opinie sa pozytywne,bo Polacy wyzwalali te tereny spod
    > okupacji
    > >
    > > niemieckiej,wiec wiele dobrych wspomnien z Polakami zwiazanych,glownie jez
    > eli
    > > chodzi o starszych ludzi,bo mlodsi ,to chyba zapominaja ,aha,mojemu lekarz
    > owi
    > > Polacy ukradli samochod;) ,niestety jestesmy czesto kojarzeni z kradzieza
    > mi
    > > aut,a takze nielegalnym pobytem :( ,mam nadziej,ze po wejsciu do Unii nas
    > z
    > > wizerunek ulegnie zmianie na lepsze,bo w koncu Polacy maja dobre pomysly,s
    > a
    > > pracowici,utalentowani i maja wiele do zaoferowania,tak samo jak inne
    > narody :)
    ---------------------------8<------------------------------------
    tak zgadza sie ze niektore zachowania pochodza z sarmatyzmu :)
    ale to jez tez tak ze kazdy karj ma inna historje i to historja wplywa na
    czlowieka wiekszosc zwyczajow itp
    dla nas jest to trudno oceni bo caly czas w tym tkwimy wiec tego nie widzimy ;)
    ... tak czekam na jakies konkrety od ciebie ;)bo tak ogolnie rozpatrujac to sie
    mozna z toba zgadzic ;);)
    ale z drugiej strony ty wiesz pewnie wiecej o nas niz my o sobie ;)

    co do panow to sa inni sa bardziej spontaniczni ale tez maja swoje zasady moze
    nie sa tak otwarci jak w innych krajach ;)

  • 12.08.03, 12:01
    W moim odczuciu trudno jest mowic o jednym rodzaju mezczyzny polaka... wiesz
    jak jedziesz do Polski to masz bardzo rozne typy: sa dresiaze, sa inteligenci,
    sa niesmiali i macho,no wiesz... sa zlodzieje i policjanci jak wszedzie na
    swiecie. Jesli chodzi o takie cechy kulturowe ktore by charakteryzowaly
    wszystkich polakow to trudno o jakis model. Moge sie postarac o jakis
    intuicyjny opis, ale musicie to skonfrontowac z waszym doswiadczeniem i czy o
    to tak naprawde chodzi w pytaniu. Jeden fakt: presja kulturowa na zachowania w
    Polsce po 1989 roku oslabla znacznie (wyjatek: byc moze tereny wiejskie), w
    zwiazku z czym z jednej strony nastepuje indywidualizacja zachowan a z drugiej
    strony ich umasawianie przez media. Jesli chodzi o takie zachowania masowe, to
    w duzej mierze pochodza one teraz z mediow a nie z tradycji, w zwiazku z czym
    nie bardzo sie roznia od modelu zachodniego (cola, nike, mcdonalds, ed.)
    Oczywiscie ten wplyw jest rozny w zaleznosci od wieku: im starsi tym wiecej
    czerpie sie z tradycji, im mlodsi: z mediow

    Jesli chodzi o wychowanie, bo ono ma duzy wplyw na to kim jestesmy (Polacy
    mowia: czym skorupka za mlodu nasiaknie, tym na starość trąci). na pewno
    mezczyzn w Polsce wychowuje sie ich w szacunku do kobiet. Zazwyczaj poprzez
    bliski kontakt z matka. To moze w pewnych sytuacjach potem prowadzic do pewnej
    niesmialosci w stosunku do plci pieknej, niezdecydowania czy niepewnosci. To
    oczywiscie nie znaczy ze tak jest zawsze i nie oznacza jakichs form chorobowych.

    Wydaje mi sie An, ze polak-mezczyzna nie jest wcale skomplikowany jak gatunek.
    Byc moze okaz na ktory trafilas akurat jest skomplikowany albo udaje
    skomplikowany (symulacja jest zjawiskiem czesto spotykanym w naturze). Ja tez
    czesto mialem wrazenie w relacji do Karlien ze czegos nie rozumiem, nie
    potrafie pojac, ale wtedy najlepsze wyjscie spytac o to. Intrygujace kwestie
    podlegaja czesto racjonalnemy wytlumczeniu. Innym narzedziem moze byc wnikliwa
    obserwacja

    Czesc nieporozumien moze wynikac z sytuacji jezykowej - niektore slowa maja
    wiele znaczen. Podobnie gesty moga miec rozny kulturowy kontekst... nie trudno
    jest zle zinterpretowac spojrzenie albo wzruszenie ramionami.

    Naprawde myslisz, ze belgowie sa mniej skomplikowani niz Polacy? I czy to
    dobrze dla Polakow czy zle? To znaczy czy podoba ci sie ta
    cecha 'skomplikowanie' czy raczej ci przeszkadza?

    Mysle, ze racje ma Brukselka twierdzac ze Polacy sa okazami dosyc
    spontanicznymi. To zauwaza tez Karlien, ze w sposob naturalny nawiazuja
    kontakty i potrafia byc soba. Przykladem moze byc nasze ostatnie piatkowe
    spotkanie. Nie znalismy sie, poznalismy sie i zajebiscie sie bawilismy. Mysle
    ze u Belgow trwa to troche dluzej.

    ah, jeszcze pytanie: mozesz dac przyklad takiego zachowania ktore jest
    egzotyczne, dziwne... czy chodzi o calowanie kobiety w dlon i przepuszczanie
    jej w drzwiach przodem? czy chodzi o zupelnie inne 'egzotyczne' zachowania

    grzegorz
  • 12.08.03, 14:05
    nie twierdze,ze nie lubisz Polakow,niby dlaczego masz miec w stosunku do nas
    awersje?
    mieszkam w zachodniej Flandrii,i napisalam jakie sa tutejsze opinie na temat
    Polakow,a co mysla inni ,i w innych regionach ,to nie mam pojecia,
    pozdrowienia
  • 11.08.03, 23:33
    A w Holandii duzo Polek "udziela sie" w salonach masazu erotycznego.A wogole
    mysle,ze duzo przecietnych Holendrow niewiele wie o Polsce.poza Walesa...
    Ale sa erudyci,maz mojej przyjaciolki jest takim modelem,ktory wymieni
    polskich noblistow w literaturze,polskich znanych szablistow.A no i Dudek jest
    tu znany.
    Okropnie wkurza mnie "model Polaka" ukazany w serii "THUIS".Okropnie przegieta
    -nie wiem,czy ktos wogole to oglada??Pozdrawiam
    ml
  • 13.08.03, 23:13
    marialudwika napisała:
    > Okropnie wkurza mnie "model Polaka" ukazany w serii "THUIS".Okropnie
    przegieta
    >

    a co takiego jest w tym modelu?



    > -nie wiem,czy ktos wogole to oglada??
    nieeee przecie to holenderskie ;-P

  • 14.08.03, 11:52
    Nie holenderskie, tylko Belgijskie. A model wcale nie jest tak przegiety...
    jest sobie polak i juz, ma na imie Waldek i nawet po niderlandzku mowi. A poza
    tym jest LEGALNIE, wiec tak bardzo przegiety ten model nie jest, no moze troche
    POPRAWNY POLITYCZNIE

    g.
  • 13.08.03, 20:32
    3eti napisała:

    > ok,popytalam troszke;)
    > o ile juz ktos kojarzy Polakow,bo wbrew pozorom malo sie o nich w Belgii
    > mowi,to czesto uwazani sa za osoby,ktore robia problem z niczego,malo
    > tolerancyjni(glownie dla innych Polakow),fatalni kierowcy,dumni,duzo bla,bla
    > malo przechodzi w czyn,
    > poza tym u mnie,opinie sa pozytywne,bo Polacy wyzwalali te tereny spod
    okupacji
    >
    > niemieckiej,wiec wiele dobrych wspomnien z Polakami zwiazanych,glownie jezeli
    > chodzi o starszych ludzi,bo mlodsi ,to chyba zapominaja ,aha,mojemu lekarzowi
    > Polacy ukradli samochod;) ,niestety jestesmy czesto kojarzeni z kradziezami
    > aut,a takze nielegalnym pobytem :( ,mam nadziej,ze po wejsciu do Unii nasz
    > wizerunek ulegnie zmianie na lepsze,bo w koncu Polacy maja dobre pomysly,sa
    > pracowici,utalentowani i maja wiele do zaoferowania,tak samo jak inne
    narody :)
  • 13.08.03, 20:42
    paw_dady napisała:

    > > mowi,to czesto uwazani sa za osoby,ktore robia problem z niczego,

    np. kiedy 20 razy zwaracaja sie np. do landlorda (ktoremu regularnie placa)
    zeby usunal jaka usterke a moze ksiegowy czy prawnik,ktory chce pieniedzy Z
    GORY ale nic na czas nie dostarcza? fakt problem z niczego powinni palcic a
    zamknac sie...


    > malo
    > > tolerancyjni(glownie dla innych Polakow),fatalni kierowcy

    ?????????????????????????????????
    i kto to mowi??????????????????????????
  • 13.08.03, 21:19
    mozesz wyjasnic,o co Ci chodzi z tym 'i kto to mowi'? ,zaintrygowalo mnie
  • 13.08.03, 21:47
    3eti napisała:

    > mozesz wyjasnic,o co Ci chodzi z tym 'i kto to mowi'? ,zaintrygowalo mnie

    o ile dobrze zrozumialem twoj post Belgowie narzkaja na jazde Polakow. Wiec
    jesli Belgowie narzekaja ze Polacy zle jezdza to nie moze niech popatrza w
    lusterko?

    pozdrawiam
  • 12.08.03, 11:29
    >
    > sluchaj ja mam takiego jednego okaza w posiadaniu ;)
    > spisuje sie super nie psuje sie ;)

    Normalnie to by sie psul, ale pewnie robisz mu co jakis czas przeglad,
    wymieniasz zuzyte czesci, pozwalasz na uzupelnianie paliwa w barach, no to co
    ma sie psuc? ;)

    A tak na serio to chyba musze karlien poprosic, zeby wam napisala cos o
    mentalnosci polakow i o relacjach polskomesko-belgijskozenskich, bo mi przeciez
    nie wypada byc nieskromnym a jakiejs falszywej samokrytyki skladac nie bede,
    nie?



    g
  • 11.08.03, 23:27
    Mysle,ze Polacy maja wiecej galanterii/w kazdym razie na pokaz,hi,hi!/ niz
    dajmy na to Holendrzy,choc moj egzemplarz jest nietypowy,ma sporo cech
    slowianskich.
    Podobienstwa? Sluze-i Polacy i Belgowie i Holendrzy KOCHAJA dobre piwo!!I maja
    racje.
    ml
  • 12.08.03, 18:08
    konkretny przyklad (tzw waar gebeurd)

    jestes z kolega X (ktory nie jest twoim chlopakiem, lecz tylko twoim
    kolega/przyjacielem) w klubie na imprezie. tam poznajesz kolegow swego kolegi.
    troche porozmawiasz z nimi, potem potanczysz na luzie z jednym (Y) z nich
    (indywidualny tzw 'nowoczesny sposob tanca', wiec nie tanczysz z nim, raczej
    tanczysz naprzeciwko niego w 'indywidualny' sposob - brakuje mi polskich slow
    zeby to lepiej powiedziec, ale mam nadzieje, ze rozumiecie o to mi chodzi).
    Dobrze sie bawisz. Po 10 minut dostajesz od niego (Y - kolega swego kolegi)
    pytanie nastepujace "Czy X. (twoj kolega) nie jest/bede zazdrosny?".
    Czujesz sie "pod kontrola Wielkiego Brata" (choc nie ma powodow na kontrole, bo
    jestes 'wolna'), masz dosyc tych "dla ciebie typowo polskich pytan", nie masz
    ochoty na dyskusje i pojdziesz potanczyc 5 metrow dalej.
    Potem oni (twoj kolega X i kolega kolegi Y) zarzucaja ciebie, ze zachowalas
    sie "typowo po belgijsku", ze moglabys po prostu odpowiedziec na normalne
    pytanie wprost 'tak czy nie, on (nie) jest zazdrosny' zamiast milczec i pojsc 5
    metrow dalej potanczyc ...
    Rezultat: X i Y czuja sie obrazeni i musisz caly wieczor z nimi rozmawiac, zeby
    rozwiazac nieporozumienie... bla bla bla "Belgowie sa hipokrytami, bo nie mowia
    na wprost", a Polacy sa szczerzy, bla bla bla ..."
    Nie chodzi im do glowy, ze chyba ty czujesz sie lekko obrazona tylko przez
    zadanie tego pytania (jakby X bylby wlascicielem ciebie, i Y nie chce
    mu 'odebrac' wlasnosci i to w momencie ze ty zachowujesz sie bdz po kolezensku
    i nic nie robisz w stylu 'versieren') ...

    I to jest tylko jeden z moich przykladow.
    Czy to jest normalna sytuacja?



  • 13.08.03, 09:16
    anschrijvers1 napisała:

    > konkretny przyklad (tzw waar gebeurd)
    >
    > jestes z kolega X (ktory nie jest twoim chlopakiem, lecz tylko twoim
    > kolega/przyjacielem) w klubie na imprezie. tam poznajesz kolegow swego
    kolegi.
    > troche porozmawiasz z nimi, potem potanczysz na luzie z jednym (Y) z nich
    > (indywidualny tzw 'nowoczesny sposob tanca', wiec nie tanczysz z nim, raczej
    > tanczysz naprzeciwko niego w 'indywidualny' sposob - brakuje mi polskich slow
    > zeby to lepiej powiedziec, ale mam nadzieje, ze rozumiecie o to mi chodzi).
    > Dobrze sie bawisz. Po 10 minut dostajesz od niego (Y - kolega swego kolegi)
    > pytanie nastepujace "Czy X. (twoj kolega) nie jest/bede zazdrosny?".
    > Czujesz sie "pod kontrola Wielkiego Brata" (choc nie ma powodow na kontrole,
    bo
    >
    > jestes 'wolna'), masz dosyc tych "dla ciebie typowo polskich pytan", nie masz
    > ochoty na dyskusje i pojdziesz potanczyc 5 metrow dalej.
    > Potem oni (twoj kolega X i kolega kolegi Y) zarzucaja ciebie, ze zachowalas
    > sie "typowo po belgijsku", ze moglabys po prostu odpowiedziec na normalne
    > pytanie wprost 'tak czy nie, on (nie) jest zazdrosny' zamiast milczec i pojsc
    5
    >
    > metrow dalej potanczyc ...
    > Rezultat: X i Y czuja sie obrazeni i musisz caly wieczor z nimi rozmawiac,
    zeby
    >
    > rozwiazac nieporozumienie... bla bla bla "Belgowie sa hipokrytami, bo nie
    mowia
    >
    > na wprost", a Polacy sa szczerzy, bla bla bla ..."
    > Nie chodzi im do glowy, ze chyba ty czujesz sie lekko obrazona tylko przez
    > zadanie tego pytania (jakby X bylby wlascicielem ciebie, i Y nie chce
    > mu 'odebrac' wlasnosci i to w momencie ze ty zachowujesz sie bdz po
    kolezensku
    > i nic nie robisz w stylu 'versieren') ...
    >
    > I to jest tylko jeden z moich przykladow.
    > Czy to jest normalna sytuacja?
    >
    ------------------------8<------------------------------------

    ujme to tak w krakowie jest to sytulacja normalna ;) ;)
    wiecj na priva ;);)
    wazne z kim sie przychodzi :) :) na impreze :)


    >
  • 13.08.03, 12:20
    akurat to bylo w Warszawie.
  • 13.08.03, 15:38
    nie wiem czy w Warszawie to sytuacja normalna. jesli sytuacja jest jasna i
    wszyscy wiedza, ze miedzy pania A i panem B nie istnieja zadne wiezi intymne,
    to inteligentny pan C chyba nie zadal by pytania pani A dotyczacego zazdrosci
    pana B. Chyba ze w ten sposob chcialby zagaic jakis watek typu... "no-skoro-on-
    nie-ma-nic-przeciw-temu,-to-z-checia-cie-przygarne-mala" ;) Zgadzam sie z
    Brukselka, ze wszystko zalezy od tego z kim sie idzie na impreze... od razu
    pachniala mi ta sytuacja klimatem malomiasteczkowym, ale czego chciec...
    warszawa to przeciez w 90 procentach miasto naplywowe.

    warszawiak g.
  • 13.08.03, 16:29
    czyli mozna ja porownac do Brukseli;)
  • 13.08.03, 16:37
    3eti napisała:

    > czyli mozna ja porownac do Brukseli;)

    ha, no mysle, tak, ze w Brukseli tez nie jedna dziewczyna ma problemy
    z 'lokalna mentalnoscia' czy z tak zwanym 'couleur local'. Co tam 'nasze' panie
    na to ? ;)

    g.
  • 13.08.03, 20:29
    grzegorz_gajowniczek napisał:
    > ha, no mysle, tak, ze w Brukseli tez nie jedna dziewczyna ma problemy
    > z 'lokalna mentalnoscia' czy z tak zwanym 'couleur local'. Co tam 'nasze'
    panie


    no wiesz trwalosc malzenstw w Belgii cos o tej 'wolnej mentalnosci' mowi


    Pd

    SP element naplywowy do Wawy i Bxl
  • 09.07.04, 15:45
    no to bylo tak od razu historie opowiedziec....
    nie da sie ukryc, ze zachowalas sie "typowo po belgijsku"
    odsuwajac sie. I nie byla to zadna "kontrola wielkiego brata" ale
    normalne pytanie - sugerujace - ze jesli jestes z nim blizej to on
    powinien sie inaczej zachowywac.
    Tak jak pisze Bruxelka - w PL kulturze jest zalozenie, ze jesli
    sie przychodzi z kims gdzies - to cos w tym jest - po prostu zwiazki
    miedzy ludzmi bywaja chyba blizsze. Niech GG jako antropolog jakos
    ladnie to zdefiniuje :)
    A w Be - z calym szacunkiem - ludzie sie "zapisuja na liste" do wszytskiego
    wiec zwiazki sa jak dla mnie sztuczniejsze. Zawsze mnie zastanawialo
    jakie reguly powoduja doborem Belgow w pary przy tak "silnych" kobietach
    i tak spokojnych mezczyznach.
    Roznice kulturowe to ciekawa rzecz :)
    pozdr,
    Kk
  • 13.08.03, 20:45
    anschrijvers1 napisała:
    > Kowalskiego". W czym roznia sie od przecietnego Belga/Flamanda? Czy wcale sie
    > nie roznia? Wasza opinia????

    roznia sie jak sadze w pewnym zakresie

    > Chyba wasze odpowiedzi pomoga mi w rozumieniu niektorych bdz "dla mnie
    > dziwnych i nie do wyobrazenia" doswiadczen z moimi polskimi kolegami.

    prosze o pare przykladow (no chyba ze cos opuscilem z postow tutaj). latwiej
    rozmawiac w oparciu o przyklady...

    pozdrowka
  • 14.08.03, 00:41
    paw_dady napisała:

    > anschrijvers1 napisała:
    > > Kowalskiego". W czym roznia sie od przecietnego Belga/Flamanda? Czy wcale
    > sie
    > > nie roznia? Wasza opinia????
    >
    > roznia sie jak sadze w pewnym zakresie
    >
    > > Chyba wasze odpowiedzi pomoga mi w rozumieniu niektorych bdz "dla mnie
    > > dziwnych i nie do wyobrazenia" doswiadczen z moimi polskimi kolegami.
    >
    > prosze o pare przykladow (no chyba ze cos opuscilem z postow tutaj). latwiej
    > rozmawiac w oparciu o przyklady...
    >
    > pozdrowka
    -----------------------------8<----------------------------
    hej paw to ty zyjesz !!!!!!!!! ale cie w cielo :)
    pozdrowienia dla zony :)
  • 08.07.04, 08:33
    Mam takie pytanie do przedmówców, może temat stary ale komuś uda się odpisać.

    Czy żyjąc w Polsce można być pogodnym radosnym,uśmiechniętym, nie narzekać?
    Przebywając za granicą łatwo jest nasiąknąć stylem życia i mentalnością
    obcokrajowców.Lecz zakładając taki wariant:) to tylko wariant np jesli wrócili
    byście czy nie wchłoneło by w was jak w gąbkę po pewnym czasie: odrobinę
    narzekania, braku uśmiechu( ludzie w wiekszości na ten uśmiech nie
    odpowiadają), spowolnienia aktywności, komunikatywności z ludźmi??
    NO chyba że ktoś ma jakiś patent jak to zrobić? niech napisze
    -może trzebaby było nie oglądać polskiej TV Milerka Leperka i całej masy
    negatywnych wiadomośći?
    - nie zaglądać często do polskiej prasy bo wiadomości na ogół są dołujące
    - to samo zrobić z radiem:)
    - na ulicy w pracy w tramwaju używać stoperów do uszu żeby nie słychać
    polskiego narzekania
    - wybrać lub dobrze wyszukać siatke ludzi którym sie powodzi (choć tutaj może
    nie być tak łatwo) i izolowac się od reszty?
    A co z pracą która jesli jest nie pokrywa ogółu potrzeb wystarcza na wegetację?
    a jesli jej nie ma to jak to wytłumaczyć dziewczynie która chce urodzic i szuka
    frajerka? lub żonie żeby nie gderała i która uważa że jej sie należy a bo jej
    koleżanki to to to tamto..:)

    Łatwo jest być zadowolonym optymistycznym pogodnym uśmiechniętym miłym jesli są
    środki do życia a w około ludziom sie z reguły powodzi i emanuują serdecznością

    Szanowni majstrowie pióra wypowiedzcie się.
  • 08.07.04, 11:57
    Sytuacja finansowa wcale nie musi byc powodem do chamstwa i egoizmu.
  • 08.07.04, 12:46
    Hej. Nie wiem, czy jestem najlepszym przykładem w tej dyskusji, ale może uda mi
    się coś sensownego wtrącić. Pamiętam jedno zdarzenie. Gdy miałam około 10 lat
    natrafiłam po drodze na kobietę, w moim mniemaniu typową polkę. Niezbyt
    zadbana, pochmurna i z jakąś złością w oczach. Przyżekłam sobie wtedy, że ja
    się nigdy taka nie stanę. Narzekającą, niosąca przed sobą swoje niezadowolenie
    z życia jak tarczę. I w dużej mierze osiągnęłam sukces. Staram się jak
    najwięcej uśmiechać, szukać w życiu tego co dobre i radosne, nie zrażać całego
    świata do siebie opowiadaniem o swoich problemach. To nie stety nasza polska
    cecha- narzekanie, rozpowiadanie o swoich nieszczęściach i podłym życiu. Mnie
    życie nie rozpieszczało, a jednak udało mi się dochować danej sobie dziecięcej
    obietnicy. Czasem łapię się jednak na tym, że staję się wrednym babskiem, które
    ma swojemu mężowi wszystko za złe. Staje mi przed oczami wtedy obraz tamtej
    kobiety. Tak na prawdę podstawą do zachowania pogody ducha jest nie udawanie,że
    wszystko jest super ok, ale gdy jest źle rozmowa i wyjaśnienie sobie w czym
    rzecz. Mój mąż zaczyna dostrzegać moje "sygnały ostrzegawcze" i zawswe wtedy
    dopytuje się w czym problem. Czasem mówię tak po kobiecemu - nic , wszystko w
    porządku, ale siebie samej nie da się tak łatwo oszukać. Nawet jeśli dla
    drugiej strony coś może być błahostką, dla ciebie jest to problem i lepiej o
    tym powiedzieć, niż zatruwać się złością. Pewnie, nie wolno stać się osobą
    narzekającą na wszystko,dobrze jednak nie dusić się w złości.
    A co do środków do życia pozwalających zachować optymizm, to z pewnością racja.
    W Belgach cenię ich swego rodzaju pogodę i życzliwość, która z pewnością
    wypływa w dużej mierze z tego, że życie tutaj od długiego czasu jest o wiele
    przyjemniejsze niż w Polsce i dopóki się tutaj trochę nie pomieszka, człowiek
    nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielkie są różnice. Nie można jednak
    wszystkiego zwalać na poziom życia. Polacy zawsze byli pełni złości, zawistni,
    oglądający się na siebie i swoją wygodę. Gdyby tak nie było nie doszło by do
    wielu tragicznych wydarzeń w naszej historii.
    I jeszcze jedno - zamiast patrzeć z zazdrością na to, co ktoś osiągnął i
    planować sposób na zniszczenie tego, lepiej się przyjrzeć co zrobić, by
    osiągnąć to samo. Także pogodę ducha w sobie.
  • 08.07.04, 22:36
    Oczywiście że sytuacja finansowa nie jest powodem chamstwa i zawiści, można
    taki brak chamstwa zaobserwować w Czechach gdzie społeczeństwo nie jest jeszcze
    super bogate.
    ,,I jeszcze jedno - zamiast patrzeć z zazdrością na to, co ktoś osiągnął i
    planować sposób na zniszczenie tego, lepiej się przyjrzeć co zrobić, by
    osiągnąć to samo. Także pogodę ducha w sobie,,
    tutaj też zgoda:)

    Nawet amerykanie będąć w polsce mogą dostać szału i zacząć narzekać jak widzą
    poziom obsługi w pewnych miejscach w Polsce.:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.