• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

rejestracja, prawo jazdy, tlumacz Dodaj do ulubionych

  • 19.09.03, 16:10
    Witam!
    Udalo mi sie zwalczyc belgijska biurokracje w temacie zalegalizowania
    siebie, teraz trzebaby sie zastanowic czy legalizowac auto...
    Skubane rzuca sie w oczy czarnymi rejestracjami nie pasujacymi
    do koloru nadwozia...
    Nie wiecie czy musze je rejestrowac? Pomieszkam tu pewnie i pojezdze
    tym autem ze dwa lata - zniecheca mnie tylko kolejna straty czasu na
    biurokracje. Kros juz mnie straszyl, ze "sasiedzi moga doniesc, ze mam
    caly czas PL rejestracje" - w miescie (Antwerpii) widzialem nawet pare
    polonezow na belgijskich numerach... Rejestrowac autko?
    Nt prawa jazdy powiedzieli w districthuisie, ze wypada zmienic - ale musze
    najpierw przyniesc tlumaczenie przysiegle (co tam tllumaczyc "data urodzenia"
    "prawo jazdy"? wiecej tekstu nie ma...). Gdy zapytalem gdzie moge znalezc
    tlumacza uslyszlaem odpowiedz bardzo flamandzka :"lista tlumaczy jest w
    sadzie...". Kurcze. Zna ktos namiary na pl-nider przysieglego w Antwerpii?

    wesolego weekendu (lapcie pogode poki jest :) )

    M
    Edytor zaawansowany
    • 19.09.03, 19:57
      o ile wiem,majac pobyt tymczasowy,nie trzeba zmieniac tablic,fajnego weekendu
    • 19.09.03, 21:16
      koekast napisał:


      > Witam!
      > Udalo mi sie zwalczyc belgijska biurokracje w temacie zalegalizowania
      > siebie, teraz trzebaby sie zastanowic czy legalizowac auto...

      a) po 6 miesiacach pobytu MUSISZ zmienic numery rej (tak naprawde chodzi o
      oplacenie zlodziejskich stawek ubezpieczeniowych w zlodziejskich firmach). Jak
      sobie przetlumaczysz

      b) pawojazdy ook ;)

      c) tlumacz przysiegly? Karen (Flamandka ale mowi po polsku ;-), dzila bardzo
      szybko i mozesz zalatwic wszystko wysylajac poczta ksero ;). W tym tygodniu
      chyba jeszcze na wakacjach ;)

      karenkavh@hotmail.com


      oczywiscie 6mies od czasu oficjalnej daty stempla w karcie CIRE. Jak wyglada
      lokalizacja nie wiem bo swoej auto wywiozlem i kupilem lokalne (co bylo
      znacznie prostsze ;)

      • 22.09.03, 09:43
        Dzieki wielkie za konkretna informacje i namiary.
        Tez myslalem nad zostawieniem auta w PL i kupieniem jakiegos
        tutaj, ale jestem chyba do niego troche przywiazany, poza tym podobaja
        mi sie ceny LPG w Belgii poki co.
        Czyli jednak musze sie rejestrowac? Brrrrr.
        Samochod ma wpisane teoretycnie jako wspowlasciciela moja mame,
        ktora siedzi spokojnie w PL, wiec z jednej strony mialbym wymowke,
        zeby go nie rejestrowac, a z drugiej jakbym juz rejestrowal
        to zaden districthuis nie wiedzialby pewnie jak to potraktowac...

        Btw, co to jest karta CIRE? Ja mam jakies cos "bewijs van inschrijving
        in vremdelingregister" ze zdjeciem. To to, czy ja znow czegos nie
        wiem? Zreszta sami Flamandowie nic tu nie wiedza jak sie zalatwia...

        A co do ubezpieczenia - to slyszalem, ze mozna jakos sciagnac
        z polskich firm ubezpieczeniowych historie zeby zachowac znizki
        za bezszkodowa jazde - ale pewnie trwa to lata.
        W ogole - mialem taki pomysl, zeby unikac ich biurokracji na ile sie
        da - poki placa mi w pracy to moge tu siedziec - ale widze, ze
        za mocno sie nie da...
        A jakbym nie przerejestrowal to co?

        pozdrawiam
        Michal


        paw_dady napisała:
        (napisala? hmmm -M)

        > koekast napisał:
        >
        >
        > > Witam!
        > > Udalo mi sie zwalczyc belgijska biurokracje w temacie zalegalizowania
        > > siebie, teraz trzebaby sie zastanowic czy legalizowac auto...
        >
        > a) po 6 miesiacach pobytu MUSISZ zmienic numery rej (tak naprawde chodzi o
        > oplacenie zlodziejskich stawek ubezpieczeniowych w zlodziejskich firmach). Jak
        > sobie przetlumaczysz
        >
        > oczywiscie 6mies od czasu oficjalnej daty stempla w karcie CIRE. Jak wyglada
        > lokalizacja nie wiem bo swoej auto wywiozlem i kupilem lokalne (co bylo
        > znacznie prostsze ;)
        >
        • 23.09.03, 23:54
          koekast napisał:

          > Tez myslalem nad zostawieniem auta w PL i kupieniem jakiegos
          > tutaj, ale jestem chyba do niego troche przywiazany, poza tym podobaja
          > mi sie ceny LPG w Belgii poki co.

          spoko pojda w gore ;)


          > Czyli jednak musze sie rejestrowac? Brrrrr.
          well nei musisz jak nie masz oficjalnego zameldowania. To nic ci nie grozi. Coz
          prawde powiedziawszy mialem tu przyjaciela, ktory mieszkal 4lata oficjalnie i
          nie rejestrowal autka. Jak sie uda tez bedzie OK.


          > Samochod ma wpisane teoretycnie jako wspowlasciciela moja mame,
          walsicielem mojego auta byl bank (zastaw) to ich malo obchodzilo. Ale jak masz
          pyskatego prawnika (to moezesz sie wybronic ale to tez kosztuje ;)


          > to zaden districthuis nie wiedzialby pewnie jak to potraktowac...
          wiec nie mialbys autka ale oplaty owszem ;)




          > Btw, co to jest karta CIRE? Ja mam jakies cos "bewijs van inschrijving
          > in vremdelingregister" ze zdjeciem. To to, czy ja znow czegos nie
          > wiem? Zreszta sami Flamandowie nic tu nie wiedza jak sie zalatwia...
          CIRE = certificate de inscription au registre des etrangers ;-)


          > A co do ubezpieczenia - to slyszalem, ze mozna jakos sciagnac
          > z polskich firm ubezpieczeniowych historie zeby zachowac znizki
          > za bezszkodowa jazde - ale pewnie trwa to lata.
          a) uznaja (mi uznali bez problemu, list byl przyslany po nagielsku). Jakby co
          KAren przetlumaczy ;)

          b) nie wiem z kim masz umowe ale zadzwon i jesli to traw wiecej niz 3 tygodnie
          daj znac moze bede mogl pomoc. Mam jeszcze paru znajomych w ubezpieczeniach ;)


          > W ogole - mialem taki pomysl, zeby unikac ich biurokracji na ile sie
          > da -

          buhahah w Belgii buhahahaha!!!, lepiej wyjedz z Belgii do EU tam male podatki i
          wbrew pozorom nei ma duzo administracji ;-P
          • 24.09.03, 10:38
            paw_dady napisała:
            > walsicielem mojego auta byl bank (zastaw) to ich malo obchodzilo. Ale jak masz
            > pyskatego prawnika (to moezesz sie wybronic ale to tez kosztuje ;)
            >
            No wlasnie - zdazylem uslyszec opowiesci, ze bez prawnika sie
            tu powazniejszych spraw nie zalatwi... Nie zebym chcial jakies
            zalatwiac, ale moze to prawda - bo lokalni Flamandowie wykazuja
            duza nieznajomosc regul rzadzacych dzialaniem tego kraju.
            >
            > > Btw, co to jest karta CIRE? Ja mam jakies cos "bewijs van inschrijving
            > > in vremdelingregister" ze zdjeciem. To to, czy ja znow czegos nie
            > > wiem?
            > CIRE = certificate de inscription au registre des etrangers ;-)
            :) Merci, adesso io capito

            > > A co do ubezpieczenia - to slyszalem, ze mozna jakos sciagnac
            > > z polskich firm ubezpieczeniowych historie zeby zachowac znizki
            > > za bezszkodowa jazde - ale pewnie trwa to lata.
            > a) uznaja (mi uznali bez problemu, list byl przyslany po nagielsku). Jakby co
            > KAren przetlumaczy ;)
            To pocieszajace :)

            > > W ogole - mialem taki pomysl, zeby unikac ich biurokracji na ile sie
            > > da -
            > buhahah w Belgii buhahahaha!!!, lepiej wyjedz z Belgii do EU tam male podatki
            > wbrew pozorom nei ma duzo administracji ;-P
            Wiem, wiem ;) Zadziwia mnie tylko ich cierpliwosc wobec tej biurokracji - ale tu
            nikt nie walczy z systemem - moze dlatego, ze latwiej z wiatrakami

            No ale dosc tych rozwazan ... wesolego dnia
            M
            • 24.09.03, 14:50
              moja zona jest tlumaczem przysieglym. jesli zdecydujesz sie na tlumaczenie
              dokumentow, to daj znac na priva. najczesciej sprawdzam poczte na hotmailu.

              grzegorz_gajowniczek@hotmail.com

              ewentualnie mail bezposrednio do karlien:

              karlien.verhaeghe@hotmail.com


              g.
              • 24.09.03, 19:00
                grzegorz_gajowniczek napisał:

                > moja zona jest tlumaczem przysieglym. jesli zdecydujesz sie na tlumaczenie
                > dokumentow, to daj znac na priva. najczesciej sprawdzam poczte na hotmailu.

                No prosze to nie mogles powiedziec wczesniej jak szukalem takowego? choc
                poznalem Karenke i Gaetano teraz pora na was ;).


                BTW NIE zamawiajcie uslug u faceta kolo Luika. poszukam w papierach i podam
                jago namiary.
                a) jest drogi ale wolny (14dni na tlumaczneie ekspresowe !!!)
                b) nie zna sie na tlumaczeniach (he he nie umiela przetlumaczyc nazwy -> np.
                politechnika tlumaczyl jako szkola inzynierska co najlepiej odzwierciedla jego
                poziom i jeszcze inteligent jeden sie klocil ze tak jest. To cos jakby w Delft
                byla szkola inzynierska ;-P )
                c) choc pozytywnie pokazuje ze tu mozna nic nie umiec a zyc dobrze byle byc
                cwaniaczkiem ;-P

                >
                > grzegorz_gajowniczek@hotmail.com
                >
                > ewentualnie mail bezposrednio do karlien:
                >
                > karlien.verhaeghe@hotmail.com

                he he a ten tez czytasz czy kto do zony nie napisze w celu niecnym ;0)))

                PS jestes w Brukselce? moze spotkanko w weekendzik?
                • 29.09.03, 11:59
                  a czytam, czytam! zeby nikt nie pisal w celu niecnym; Jak moja babcia mowila:
                  przezorny zawsze ubezpieczony ;) a tak naprawde, to podaje ten email, zeby nie
                  musiec przegladac jej spraw zawodowych (zachowuje sobie jeszcze prawo do
                  screeningu jej poczty prywatnej). Ostatnio zalozylem do tego celu mala komorke
                  operacyjna GRU z siedziba w Hoeilaart. Tylko nie mowcie nikomu, bo jeszcze jak
                  sie jutro obudze, to pierwsza rzecza, ktora zobacze beda pewnie antyterrorysci
                  na linach skaczacy z dachu :)


                  Wszystkim dzieki za zyczenia. Postaramy sie o ladne zdjecia

                  g.

    • 28.09.03, 22:06
      Jeśli samochód nie jest formalnie twój, to jak możesz go przerejestrować? Po
      prostu twoja mama ci użycza czasowo ;) samochodu...

      Co do prawa jazdy to prawda że trzeba wymienić po 6 m-cach.
      Ja nie wymieniam i czekam do 1 maja 2004, kiedy ten obowiązek odpadnie w
      związku z przyjęciem PL do UE. Tymczasem ostatnio zatrzymała mnie policja i nie
      miała żadnych zastrzeżeń - wszak na pierwszej stronie jest napisane "permis de
      conduire"

      gratulacje dla GG, w związku z ożenkiem. Jakiś czas temu było forum o
      formalnościach dot. ślubu a teraz widać efekt ;))) Serdeczne gratulacje młodej
      parze: dużo szczęścia na nowej drodze Polsko-Belgijskiej integracji - naprawdę
      warto.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.