08.04.04, 13:04
Od początku nie chciało mi się wierzyć, że w biednym pustynnym kraju
krzykliwy kacyk posiada broń chemiczną na taką skalę, że aż potrzeba
interwencji amerykańskiej. Mało tego, w tą awanturę wplątała się m.in.
Polska.
"Terroryści" ostrzelali, terroryści to, terroryści tamto...
Jacy "terroryści"? Mieszkańcy kraju.
Gdyby załóżmy w tym kraju doszedł do władzy niejaki Lepper którego niecierpię
i gdyby wojska jakiegoś kraju weszły robić tu porządki i
zaprowadzać "demokrację" też nie przyglądałbym się temu biernie.
Jeśli przyjąć że Irakijczyk stawiający opór obcej armii jest "be" to tak
jakby przyjąć rozumowanie niemieckiego okupanta, że partyzanci wysadzający
pociąg są "bandytami".
A rozbiory Polski? W mysl polityki irackiej były cool. Trzy mocarstwa wszak
też zaprowadziły porządek w kraju chaosu, anarchii, sobiepaństwa. A że przy
tym dokonano korekty granic? Cóż, to były inne czasy, a poza tym zawsze
występują efekty uboczne...
Nie podoba mi się to i tyle.
--
This game has no name. It will never be the same.
Obserwuj wątek
    • wind7b Re: Irak 08.04.04, 14:53
      Moje wypowiedz na ten temat z forum mecz.pl z 12.10.2002:

      "Moim zdaniem jesli USA sa na prawde bezposrednio zagrozone przez Irak to wojna
      chociaz jest czyms zlym jest usprawiedliwoiona. Tylko nie wiem czy informacje o
      tym zagrozeniu sa prawdziwe. Podczas wojny w 1999 r propaganda USA przedstawiala
      tyle roznych klamstw (np. o tym jak 14 kwietnia 1999 Serbowie zamordowali prawie
      100 cywilow a za kilka dni sie okazalo, ze zabil ich Amerykanski F16 i wiele
      wiele innych wiekszych czy mniejszych klamstw), ze nie widze powodu, zeby
      wierzyc im teraz. Nie maja dowodow na to, ze Irak produkuje bron. Hussajn
      zgodzil sie na przyjazd obserwatorow i wpuscil dziennikarzy do fabryk w ktorych
      niby miala byc ta bron produkowana. Okazalo sie, ze to byly wymysly Amerykanow.
      A nawet jesli Irak produkuje bron to nie wydaje mi sie mozliwe, zeby uzyl jej
      przeciw USA. To byloby samobojstwo i dla Iraku i dla Hussajna.
      Kongres USA wyrazil zgode na wojne. Wyjasnienie jest proste (nie moje tylko
      TVN). Republikanie chca wojny a Demokraci chca, zeby przestac o wojnie mowic bo
      spada wtedy poparcie dla nich a rosnie dla Republikanow. I jedni i drudzy
      glosowali wiec za.
      Wg mnie Amerykanom potrzebna jest co jakis czas wojna, zeby zuzyc czesc
      pociskow, rakiet, przetestowac uzbrojenie. Przemysl zbrojeniowy zarabia na tym
      za duzo, zeby potrzebny byl jeszcze jakis dodatkowy powod.

      Wojtek"

      a caly watek jest tu:
      www.mecz.pl/cgi-local/ultimatebb.cgi?ubb=get_topic;f=6;t=000318
      tylko obrazki juz powyrzucalem.

      Pozdrowienia

      i do zobaczenia w nalesnikach ;-) a jak kogos nie bedzie to Wesolych Zdrowych
      Swiat !!!

      Wojtek
      • hiubi Re: Irak 08.04.04, 18:17
        wojna zawsze była dobrym sposobem na rozruszanie gospodarki... w sumie u nas podobno tez jest juz wrost gospodarczy :-)
    • roman_j Re: Irak 08.04.04, 23:57
      To, że Saddam Husajn posiadał broń chemiczną nie ulega żadnej wątpliwości. Nie
      na darmo jeden z jego najwierniejszych pretorian zwany był "Chemicznym Alim".
      Nikt też nie kwestionuje tysięcy ofiar broni chemicznej, którą Saddam walczył z
      obywatelami własnego kraju. Pozostaje tylko otwartym pytanie kiedy i w jaki
      sposób się jej pozbył? Czy w chwili, kiedy Amerykanie rozpoczęli inwazję, w
      Iraku były jeszcze jakieś zapasy broni C, czy Husajn przezornie dawno już się
      jej pozbył do tego czasu?
      Nie zgodzę się też z opinią, że Irak to "biedny, pustynny kraj". Kraj biedy,
      ale nie biedny, bo nie może być biednym kraj, który leży na takich złożach ropy
      naftowej. Irak zrujnowały sankcje gospodarcze z jednej strony, a pazerność
      rządzących z drugiej. Nie wiem, czy biedny kraj byłoby stać na postawienie
      swojemu przywódcy tylu pałaców i wyposażenie ich choćby w złote sedesy. :-))
      Porównanie Iraku do Polski też nie jest do końca trafne. Moim zdaniem lepszą
      analogią są tutaj hitlerowskie Niemcy, kóre po II wojnie światowej też znalazły
      się pod okupacją m.in. amerykańską. Podobne były też powody, czyli zbrodniczy
      reżim prący do wojny. Przyznaję jednak, że jest to analogia nieco zbyt daleko
      idąca, bo Saddam wojny światowej nie wywołał i raczej nie zamierzał tego zrobić.
      Porównanie z rozbiorami Polski też jest mocno naciągane. W wyniku rozbiorów
      Polska przestała istnieć, a interwencja Amerykanów nie miała na celu likwidacji
      państwowości w Iraku, ale usunięcie panującego tam reżimu.
      Nie będę ukrywał, że uważałem zbrojną interwencję w Iraku za uzasadnioną. Byłem
      i jestem zdania, że usunięcie Saddama Husajna to cel, dla którego warto
      rozpocząć tę wojnę. Jednak nie znaczy to, że bezkrytycznie popieram wszystko
      to, co działo się i dzieje się w Iraku. Moim zdaniem popełniono masę błędów.
      Zawiodły analitycy, którzy źle ocenili sytuację i nakreślili błędne scenariusze
      rozwoju sytuacji. Również założenie, że w Iraku mozna wprowadzić demokrację na
      styl zachodni i to niemal z dnia na dzień, wydaje się po prostu strasznie
      naiwne. Nie wiem, jak dalej potoczą się losy Iraku i co dalej z tego wyniknie,
      ale bez względu na to nie zmienię zdania, że ta interwencja była uzasadniona.
      Nie zmienię też zdania na temat zachowania w tej sprawie Niemiec, Francji i im
      podobnych. Nie podoba mi się miękkie podejście Europy. Już raz w historii
      Europa cackała się z "krzykliwym kacykiem" licząc na to, że dogada się z nim po
      dobroci. Potem ten kacyk zawojował niemal całą Europę, m.in. dlatego, że
      Francuzi nie chcieli ginąć za Gdańsk. Dziś Francuzi nie chcą ginąć za Nowy
      York, jakby zapomnieli, kto wyzwolił ich spod hitlerowskiej okupacji.

      --
      Moje wpisy wyrażają zwykle moje prywatne opinie,
      których nie mam ambicji uważać za jedynie słuszne. ;-))

      S.P.Q.R.
      • ernest_pinch Re: Irak 09.04.04, 12:08
        Skoro Saddam walczyl z obywatelami wlasnego kraju, to czemu ci obywatele nie
        witaja chlebem i sola "wyzwolenczej" armii? Troche to zaczyna przypominac wojne
        Napoleona w Hiszpanii...
        Porownanie z Polska jest naciagane, bo nie da sie tego porownac wprost. Inne
        byly owczesne realia, inne pojecie patriotyzmu itd. Uwazasz ze gdyby Polski nie
        wymazano z mapy Europy i dalej istnialaby ale z garnizonami rosyjskimi
        stacjonujacymi w celu "zaprowadzenia" porzadku to by bylo lepiej? Owczesne
        tendencje to byly rzady "oswieconych" monarchow, a na dzien dzisiejszy
        zastapiono reżim pojeciem demokracji. I jesli tu chodzi o dobro Irakijczykow to
        kiedy w panstwach arabskich przeszedl ten numer z demokracja?
        Zreszta nie chce zbyt gleboko analizowac, bo działke historii "uprawiam"
        amatorsko. ;-) Nie podoba mi sie tylko to, ze stacjonujacy obcy zolnierz z
        karabinem w mysl opinii miedzynarodowej (ale wbrew opinii tubylcow) ma
        byc "wyzwolicielem".
        Kiedys Rosja pelnila role "zandarma Europy" i to bylo "be", teraz jest inny
        zandarm - "swiatowy" i jest ok....
        --
        This game has no name. It will never be the same.
        • teleskop82 Re: Irak 09.04.04, 17:26
          Mi się od początku nie podobała nasza interwencja w Iraku. Sprawa nas
          absolutnie nie dotyczy a pchamy się tam gdzie nie trzeba. A jak przyjdzie co do
          czego to szanowne USA się na nas za przeproszeniem wypnie i będzie brzydko...
        • roman_j Re: Irak 09.04.04, 17:42
          ernest_pinch napisał:

          > Skoro Saddam walczyl z obywatelami wlasnego kraju, to czemu ci obywatele nie
          > witaja chlebem i sola "wyzwolenczej" armii? Troche to zaczyna przypominac
          > wojne Napoleona w Hiszpanii...

          Jedni witali z kwiatami, inni nie. I trudno, żeby bylo inaczej. Najbardziej na
          pewno ucieszyli się prześladowani przez reżim Saddama Kurdowie. Nieco mniej
          szyici, którzy raz już się na współpracy z Amerykanami przejechali, kiedy Bush
          ojciec po wyzwoleniu Kuwejtu nie poszedł na Bagdad, choć oni wzniecili
          powstanie. Najmniej ucieszyli się funckjonariusze partii Baas i inni, którym
          się za Saddama żyło znośnie.

          > Porownanie z Polska jest naciagane, bo nie da sie tego porownac wprost. Inne
          > byly owczesne realia, inne pojecie patriotyzmu itd.

          Każde porównanie jest naciągane. Mniej lub bardziej. Porównanie służy bowiem
          tylko podkreśleniu tego, co porównujący uważa za najistotniejsze i tylko w tym
          zakresie powinno się takie porównanie rozpatrywać.

          > Uwazasz ze gdyby Polski nie wymazano z mapy Europy i dalej istnialaby ale z
          > garnizonami rosyjskimi stacjonujacymi w celu "zaprowadzenia" porzadku to by
          > bylo lepiej?

          Ten wariant już ćwiczyliśmy. Po II wojnie światowej. "Czy byłoby lepiej?" to za
          ogólne pytanie. Wszystko zależy od tego, kogo masz na myśli. Dla polskiej
          państwowości na pewno byłoby lepiej, bo zachowana zostałaby jej ciągłość.
          Kulawa ale zawsze.

          > Owczesne tendencje to byly rzady "oswieconych" monarchow, a na dzien
          > dzisiejszy zastapiono reżim pojeciem demokracji.

          Z tym "oświeceniem" to też różnie bywało. Właśnie czytam "Wojnę i pokój"
          Tołstoja. Może to wiesz, ale napiszę, że ta powieść rozgrywa się za czasów
          Aleksandra II, który za młodu był władcą "oświeconym", a po rozgrywce z
          Napoleonem zrobił się z niego "wsteczniak", jeśli można to tak określić. A
          demokracja, choć jest niedoskonała, ma jeden duży plus. Otóż podobno nigdy
          dotąd nie miała miejsca w historii wojna między dwoma państwami
          demokratycznymi. :-))

          > I jesli tu chodzi o dobro Irakijczykow to kiedy w panstwach arabskich
          > przeszedl ten numer z demokracja?

          Kiedyś trzeba zacząć. Zresztą są kraje arabskie, które się modernizują. Nie
          chcę cię wprowadzić w błąd, ale zdaje się, że Katar jest jednym z nich.
          Jego "oświecony" monarcha wprowadza konsekwentnie świecki model państwa,
          reformuje edukacje (m.in.. nauczanie historii) i krok po kroku demokratyzuje
          państwo. Żeby myśleć o demokracji na Bliskim Wschodzie trzeba oddzielić państwo
          od religii, ale islam jest religią, którą bardzo trudno oddzielić od państwa. I
          tu leży, moim zdaniem, pies pogrzebany.

          > Zreszta nie chce zbyt gleboko analizowac, bo działke historii "uprawiam"
          > amatorsko. ;-)

          Ja też. Ale w tej wymianie poglądów jest więcej polityki niż historii. :-))

          > Nie podoba mi sie tylko to, ze stacjonujacy obcy zolnierz z
          > karabinem w mysl opinii miedzynarodowej (ale wbrew opinii tubylcow) ma
          > byc "wyzwolicielem".

          Opinie tubylców są podzielone, a historia zna już takie precedensy, które miały
          pozytywne konsekwencje. :-))

          > Kiedys Rosja pelnila role "zandarma Europy" i to bylo "be", teraz jest inny
          > zandarm - "swiatowy" i jest ok....

          Z tym zdaniem już nie będę polemizował. Odpuszczę sobie i Tobie. :-))

          --
          Moje wpisy wyrażają zwykle moje prywatne opinie,
          których nie mam ambicji uważać za jedynie słuszne. ;-))

          S.P.Q.R.
          • ernest_pinch za dużo tam zła 07.05.04, 12:40
            Giną ludzie i po jednej i po drugiej stronie. Nie widać nawet światła w tunelu
            na zakończenie tego konfliktu. Ani ONZ jakoś się nie angażuje, ani NATO.
            Ilu jeszcze ludzi zginie... w imie polityki :-(

            --
            To jakby powiedziec matce: pani synek to prawdziwy potwor, ale podmalujemy mu
            troche morde i bedzie w porzadku.
            © Wladimir Chanin
            • wind7b Re: za dużo tam zła 07.05.04, 13:03
              ernest_pinch napisał:

              > Giną ludzie i po jednej i po drugiej stronie. Nie widać nawet światła w tunelu
              > na zakończenie tego konfliktu. Ani ONZ jakoś się nie angażuje, ani NATO.
              > Ilu jeszcze ludzi zginie... w imie polityki :-(

              Wczoraj Gazeta pisala, ze juz niedlugo sytuacja "sie unormuje", wydobycie ropy
              da sie zwiekszyc ok 2x w porownaniu z tym co bylo przed wojana i wszystko bedzie
              OK. Przynajmiej dla tych ktorym na wojnie zalezalo.

              Wojtek
      • roman_j Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 09.05.04, 11:29
        Nie widziałem tych zdjęć, ale dowiedziałem się o nich z "Wiadomości", w których
        odczytany był list otwarty do redakcji SE. Współczuję rodzinie Milewicza, bo
        dla nich to musiało być bardzo przykre. Wyobraziłem sobie, jak bym się czuł,
        gdybym na pierwszej stronie gazety zobaczył zdjęcie mojego zmarłego ojca.
        Koszmar. Brutalne pogwałcenie sacrum śmierci. Myślę, że są granice prywatności,
        których przekraczać nie wolno. To właśnie jedna z nich.

        --
        S.P.Q.R.
        • naka Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 09.05.04, 12:09
          A ja mam te gazete. Ale kupujac ja nie wiedzialam o tych zdjeciach, kupowalam kilka roznych gazet. Dopiero w domu jak siegnelam po SE.......... !!! !!!
          W pierwszej chwili pomyslalam, ze to jest wczesniejsze zdjecie z jakiegos wypadu ale jak z tylu zobaczylam roztrzaskana szybe..............!!!!!! i na nastepnych stronach ..........!!!!!!
          Przylaczam sie do protestu dziennikarzy..........

          --
          Naka.
      • wind7b Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 09.05.04, 14:42
        Witam,

        Pewnie moj poglad bedzie odosobniony ale widzac w sklepie SE ze zdjeciem
        Milewicza na pierwszej stronie nie przyszla mi do glowy taka interpretacja jaka
        zostala potem przedstawiona w liscie otwartym w dzienniku.
        Moze gdyby chodzilo o kogos innego to takie zdjecia by mnie zszokowaly. Ale
        przeciez chodzilo o czlowieka ktory zyl tym, zeby przekazywac relacje z wojny,
        sam zrobil duzo zdjec ludzi zabitych na wojnie i to pewnie czesto duzo bardziej
        drstycznych. Kazda z telewizji ktora podpisala sie pod listem otwartym
        wielokrotnie pokazywala zdjecia ludzi zabitych na tej czy innej wojnie. To
        znaczy, ze irakijczykow mozna pokazywac zabitych, torturowanych itp. ale jak
        ktos pokazal zdjecia kogos blizszego to juz nie jest OK?

        Nie wiem czy rzeczywiscie intencja redakcji SE bylo tylko zwiekszenie
        popularnosci w tak cyniczny sposob?? Wg mnie nie mieli takiego zamiaru -
        przynajmiej ja tego tak nie odebralem widzac gazete.

        Duzo bardziej zszokowalo mnie to, ze w Dzienniku pokazali film nakrecony podczas
        napadu. Przeciez na tym filmie tez widac zabitego Milewicza i dla mnie to jest w
        ogole nie do pomyslenia jak w takiej sytuacji kolega ktory z nimi jechal mogl
        zdobyc sie na to, zeby stanac obok, wlaczyc kamere i filmowac???

        To, ze TVP pokazala ten film odebralem w ten sposob - patrzcia jacy my jestesmy
        wspaniali - mamy taki film a innio nie maja. A odczytanie pare minut potem listu
        pietnujacego zdjecia w SE jeszcze bardziej mnie zszokowalo.

        Wojtek
        • roman_j Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 09.05.04, 16:26
          wind7b napisał:

          > Witam,
          >
          > Pewnie moj poglad bedzie odosobniony ale widzac w sklepie SE ze zdjeciem
          > Milewicza na pierwszej stronie nie przyszla mi do glowy taka interpretacja
          > jaka zostala potem przedstawiona w liscie otwartym w dzienniku.
          > Moze gdyby chodzilo o kogos innego to takie zdjecia by mnie zszokowaly. Ale
          > przeciez chodzilo o czlowieka ktory zyl tym, zeby przekazywac relacje z wojny,
          > sam zrobil duzo zdjec ludzi zabitych na wojnie i to pewnie czesto duzo
          > bardziej drstycznych.

          A ja mam wręcz przeciwne odczucia. Czy to, że Milewicz był korespondentem
          wojennym sprawia, że można opublikować zdjęcia pokazujące, jak sam zginął? Tak
          można to zinterpretować. To prawda, że śmierć często gości na naszych ekranach
          m.in. za sprawą korespondentów wojennych, ale jest to prawie zawsze śmierć
          ludzi dla nas anonimowych, przez co odbieramy ją zupełnie inaczej. Jesteśmy,
          jak sądzę, z taką śmiercią oswojeni, bo media codziennie donoszą o śmiertelnych
          ofiarach wypadków, kataklizmów, wojen, itp. Zupełnie inaczej reagujemy, kiedy
          obcujemy ze śmiercią kogoś nam bliskiego lub dobrze znanego. Koło takiej
          śmierci zwykle nie przechodzimy obojętnie. Wzbudza ona w nas jakieś odczucia i
          żerowanie na tych odczuciach to zupełnie inna para kaloszy niż ilustrowanie
          okrucieństwa wojny śmiercią jej anonimowych (przynajmniej dla nas) ofiar.

          > Kazda z telewizji ktora podpisala sie pod listem otwartym wielokrotnie
          > pokazywala zdjecia ludzi zabitych na tej czy innej wojnie. To znaczy, ze
          > irakijczykow mozna pokazywac zabitych, torturowanych itp. ale jak
          > ktos pokazal zdjecia kogos blizszego to juz nie jest OK?

          Ważne są według mnie intencje. A jak pisałęm powyżej, inaczej odbiera się
          śmierć "anonimową" od śmierci kogoś znanego, podziwianego, może też lubianego.
          Jestem przekonany, że zabici Irakijczycy nie są w stanie przyciągnąć na dłużej
          uwagi przeciętnego czytelnika w Polsce w przeciwieństwie do zabitego znanego
          dziennikarza. I właśnie dlatego SE opublikował zdjęcia Milewicza. Fakt, że
          zrobił to jako jedyny też ma swoją wymowę.

          > Nie wiem czy rzeczywiscie intencja redakcji SE bylo tylko zwiekszenie
          > popularnosci w tak cyniczny sposob?? Wg mnie nie mieli takiego zamiaru -
          > przynajmiej ja tego tak nie odebralem widzac gazete.

          Ja akurat nie mam wątpliwości, jakie intencje miała redakcja SE. A przynajmniej
          nie potrafię znaleźć innego powodu, dla którego opublikowano te zdjęcia. Według
          mnie można się najwyżej różnić w opiniach, czy sposób osiągnięcia celu był
          cyniczny. To już sobie każdy sam oceni po swojemu.

          > Duzo bardziej zszokowalo mnie to, ze w Dzienniku pokazali film nakrecony
          > podczas napadu. Przeciez na tym filmie tez widac zabitego Milewicza i dla
          > mnie to jest w ogole nie do pomyslenia jak w takiej sytuacji kolega ktory z
          > nimi jechal mogl zdobyc sie na to, zeby stanac obok, wlaczyc kamere i
          > filmowac???
          >
          > To, ze TVP pokazala ten film odebralem w ten sposob - patrzcia jacy my
          > jestesmy wspaniali - mamy taki film a innio nie maja. A odczytanie pare minut
          > potem listu pietnujacego zdjecia w SE jeszcze bardziej mnie zszokowalo.

          --
          S.P.Q.R.
          • wind7b Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 09.05.04, 17:14
            Napisalem o tym, jakie byly moje odczucia przed obejrzeniem dziennika z listem
            otwartym. Moze zdjecia zabitych ludzi z wojen i nie tylko sa pokazywane w wielu
            miejscach ze ja juz na to zobojetnialem? Na tyle, ze nie widzialem w tym co
            zrobil SE nic wiecej tylko protest przeciw wojnie, i przeciw smierci wspanialego
            dziennikarza.
            Pozniej spojrzalem na to innaczej. Tak jak Ty i chyba prawie wszyscy.

            Z tym, ze w dalszym ciagu uwazam, ze pokazanie w dzienniku filmu nakreconego w
            czasie napadu na dziennikarzy (na ktorym jakby nie bylo tez widac bylo Waldka
            Milewicza po smierci) bylo rownie niestosowne co te zdjecia.

            Wojtek
            • roman_j Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 09.05.04, 21:37
              wind7b napisał:

              > Napisalem o tym, jakie byly moje odczucia przed obejrzeniem dziennika z listem
              > otwartym. Moze zdjecia zabitych ludzi z wojen i nie tylko sa pokazywane w
              > wielu miejscach ze ja juz na to zobojetnialem?

              Myślę, że każdy z nas jest obojętny wobec śmierci, dopóki nie zabiera ona
              kogoś, kto stanowi część naszego własnego świata. Dopiero w takiej sytuacji
              stajemy się na nią wrażliwi. Ewentualnie kiedy spotykamy się z nią bezpośrednio
              np. będąc świadkami śmiertelnego wypadku. Chyba to nie ma nic wspólnego z
              nadmierną obecnością śmierci w mediach. Myślę, że to pewnego rodzaju
              przystosowanie, bo przecież śmierć jest nieodłącznym elementem życia. Chyba
              wszyscy byśmy powariowali, gdybyśmy nie wykształcili w sobie rodzaju
              zobojętnienia na śmierć, którą ja umownie nazwałem "anonimową".

              > Na tyle, ze nie widzialem w tym co zrobil SE nic wiecej tylko protest przeciw
              > wojnie, i przeciw smierci wspanialego dziennikarza.

              Mnie to się skojarzyło z opublikowaniem niedawno w USA zdjęć konającej księżnej
              Diany.

              > Pozniej spojrzalem na to innaczej. Tak jak Ty i chyba prawie wszyscy.

              Myślę, że nie wszyscy, a nawet nie większość. Gdyby tak patrzyli na to wszyscy,
              to SE zrobiłby sobie bardzo dużą krzywdę publikując te zdjęcia. A ja jestem
              przekonany, że czytelników mu nie ubędzie.

              > Z tym, ze w dalszym ciagu uwazam, ze pokazanie w dzienniku filmu nakreconego w
              > czasie napadu na dziennikarzy (na ktorym jakby nie bylo tez widac bylo Waldka
              > Milewicza po smierci) bylo rownie niestosowne co te zdjecia.

              Nie widziałem tego filmu, ale jeśli było w nim to, co piszesz, to ten list
              otwarty odczytany w Wiadomościach jest niczym więcej niż pustym gestem.

              --
              S.P.Q.R.
              • wind7b Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 10.05.04, 09:16
                roman_j napisał:

                > Nie widziałem tego filmu, ale jeśli było w nim to, co piszesz, to ten list
                > otwarty odczytany w Wiadomościach jest niczym więcej niż pustym gestem.

                Nie jestem pewnien czy dobrze ocenilem ten film ale dla mnie wygladalo to tak,
                ze Jerzy Ernst w momencie kiedy zaczal sie napad na ich samochod wlaczyl kamere
                a jak napastnicy przestali strzelac to wysiadl z samochodu i sfilmowal wszystko
                dookola w tym samochod z zabitymi kolegami. Nie byly to zblizenia aly chyba nie
                o to chodzi.
                Dla mnie takie zachowanie jest duzo bardziej szokujace niz to co zrobil SE. W
                sumie mozna uznac, ze dla tych ktorzy robili zdjecia Milewicza byl on anonimowa
                ofiara, dla dziennikarzy SE tez nie musial byc bardzo bliski, ale zeby gosc
                ktory z nimi jechal zamiast probowac pomoc wzial kamere i filmowal to dla mnie
                nie jest do pojecia?
                Moze ktos z Was ogladal ten film i powie, ze ja go zle zrozumialem - bardzo bym
                chcial, zeby tak bylo.

                Wojtek
                • ernest_pinch Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 10.05.04, 09:26
                  wind7b napisał:

                  > Moze ktos z Was ogladal ten film i powie, ze ja go zle zrozumialem - bardzo
                  bym
                  > chcial, zeby tak bylo.

                  Z tego co zrozumialem Ernst rzucil sie na siedzenie spanikowany i w szoku.
                  Wiadomo - sytuacja extremalna. Gdy tak lezal wyciagnal dlon do kamery i ja
                  wlaczyl - za to plus. Pozniej opowiadal ze wysiadl i nagrywal, ale dlaczego nie
                  wiem. Czy kierowal sie zeby miec material dowodowy, sensacja, czy odruchem w
                  szoku to nie wiem.

                  --
                  To jakby powiedziec matce: pani synek to prawdziwy potwor, ale podmalujemy mu
                  troche morde i bedzie w porzadku.
                  © Wladimir Chanin
                  • wind7b Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 10.05.04, 10:36
                    ernest_pinch napisał:


                    > Z tego co zrozumialem Ernst rzucil sie na siedzenie spanikowany i w szoku.
                    > Wiadomo - sytuacja extremalna. Gdy tak lezal wyciagnal dlon do kamery i ja
                    > wlaczyl - za to plus. Pozniej opowiadal ze wysiadl i nagrywal, ale dlaczego
                    nie wiem. Czy kierowal sie zeby miec material dowodowy, sensacja, czy odruchem w
                    > szoku to nie wiem.

                    Czyli dobrze zrozumielam bo potem zastanawialem sie czy koncowe zdjecia filmowal
                    Ernst czy ktos zabral mu kamere. To ze wlaczyl na poczatku to oczywiscie
                    zrozumiale - w sumie pewnie nawet jeszcze nie wiedzial, ze to do nich strzelaja.

                    A w Dzienniku ten film puscili pewnie tez... w szoku :-((

                    Pozdrowienia

                    Wojtek
                    • roman_j Re: co sądzicie o zdjęciach w SE? 10.05.04, 11:00
                      wind7b napisał:

                      > Czyli dobrze zrozumielam bo potem zastanawialem sie czy koncowe zdjecia
                      > filmowal Ernst czy ktos zabral mu kamere. To ze wlaczyl na poczatku to
                      > oczywiscie zrozumiale - w sumie pewnie nawet jeszcze nie wiedzial, ze to do
                      > nich strzelaja.
                      >
                      > A w Dzienniku ten film puscili pewnie tez... w szoku :-((

                      Z tego, co piszesz, wynika, że ten film faktycznie został opublikowany jako
                      materiał "wyjątkowy" (i to wcale nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Taki,
                      którego nie ma żadna inna stacja. Coś w rodzaju "był tam nasz dziennikarz i
                      mamy dla Państwa unikalne zdjęcia z ataku na polską ekipę". Pozostaje tylko
                      pytanie, czy to Państwo rzeczywiście chce takie sceny oglądać? A jeśli tak, to
                      czy nie jest tak, że media same nakręcają koniunkturę na takie publikacje?
                      Obawiam się, że tak.
                      Generalnie oceniam negatywnie to, co zrobił SE. Może nie zwróciłbym na to uwagi
                      i nie spojrzał na to z innej strony, gdyby nie list otwarty w Wiadomościach.
                      Ale przyznaję też, że dziennikarze, którzy podpisali się pod tym listem nie są
                      bez winy. Zobaczymy, jakie będą efekty tej sprawy. Może jednak zaoowocuje to
                      czymś dobrym.

                      --
                      S.P.Q.R.
        • roman_j Co do Irakijczyków 10.05.04, 10:53
          Jeśli chodzi o publikowanie zdjęć Irakijczyków (ostatnio publikuje się sporo
          zdjęć ilustrujących złe traktowanie więźniów przez amerykańskich strażników),
          to w zasadzie traktuje to w tych samych kategoriach szukania sensacji. Owszem,
          dobrze się stało, że prawda na ten temat wyszła na jaw. Uważam też, że
          opublikowanie kilku zdjęć na poparcie tych informacji można usprawiedliwić. Ale
          to, co się obecnie dzieje w mediach i na co się zanosi, to już jest przesada.
          Prawie codziennie w jakiejś gazecie publikowane są zdjęcia poniżanych więźniów
          irackich. Czemu to ma służyć? Informacji? Chyba nie. Już wiemy, że źle się
          dzieje w irackich więzieniach, ale czy potrzebna nam jest szczegółowa wiedza
          nt. pomysłowości opraców? Mnie nie, bo i po co?

          --
          S.P.Q.R.
          • wind7b Re: Co do Irakijczyków 10.05.04, 11:23
            Co prawda nie napisza o Irakijczykach ale o smierci i zdjeciach.
            Zobaczcie na oficjalnej stronie Ayrtona Senny:
            www.ayrton-senna.com/s-files/doas.html
            sa zdjecia z wypadku i zblizenia samochodu po wypadku. Co prawda mozna
            powiedziec, ze Senna zmarl w szpitalu a na tych zdjeciach jeszcze zyl. W kazdym
            razie takie zdjecia sa traktowane jako hold zlozony kierowcy.

            Podobnie w filmach typu "Tribute to Senna" sa zdjecia z wypadku w tym z kamery
            wewnatrz samochodu i duzo bardziej drastyczne zdjecia po wypadku niz zdjecie
            Mielwicza zamieszczona przez SE. Tworcy tych filmow z cala pewnoscia chcieli
            oddac hold Sennie a nie wzbudzic sensacje.

            Wojtek
            • roman_j Re: Co do Irakijczyków 10.05.04, 11:39
              Nie znam motywacji autorów tego filmu, ale nie rozumiem takiego sposobu
              składania hołdu. Rozumiem, że można pokazać moment śmierci, zwłaszcza
              tragicznej, ale takie ujęcia, o jakich piszesz, dla mnie są tam nie na miejscu.
              Dodam jeszcze, że choć zajrzałem na stronę, to nie obejrzałem filmu i opieram
              się tylko na tym, co napisałeś.

              --
              S.P.Q.R.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka