Dodaj do ulubionych

Artyzm jest w nas

18.01.03, 13:44
Dzielo uwienczeniem czynu jest, bez dwoch zdan.
Zatem, implikacyjke prosta czyniac, dla powstania rekodziela nieodzowny jest rekoczyn.
Czy wobec tego istnieja (no przeciez istniec musza, kazdy glupek to wie...!) rekoczyny artystyczne, i jak rozpoznac w zarodku, podsycic i pielegnowac taki tworczy ferment? I w jakich rekoczynach osobiscie gustujecie?
Edytor zaawansowany
  • ta_ 18.01.03, 21:08
    Ty to jesteś głupka dla mnie wielki autorytet, że jak mówisz, to ja zawsze
    milczę, czytam, ani mru mru nie mruczę nic.

    Ale teraz, jak mówisz o tym ,że każdy jeden ma w sobie ten artyzm to tak mnie
    ujęłaś za serce, tak po duszy popieściłas,że muszę ci podziękować i pochwalić
    się, że mam.

    Przez ten artyzm to i zaśpiewam i zatańczę , wszystkim się podoba bardzo nie
    żebym się chwaliła czy co. Kazek mówi,że ślicznie a ja Kazkowi wierzę jak nic.

    On też gustuje w rękoczynach, ale rzadko i dobrze.

    Czasem ulepię z glinki bałwanka to chyba też pod artyzm podpada.

    No to ci dziękuję
    Ta_
  • empeka 18.01.03, 21:42
    Moja babcia mowila: pluc i lapac.
    Samo pluc, to kazdy potrafi...

    I jeszcze - zlamac pioro i nim pisac.

    Marta
  • ta_ 19.01.03, 20:24
    empeka napisała:

    > Moja babcia mowila: pluc i lapac.
    > Samo pluc, to kazdy potrafi...
    > I jeszcze - zlamac pioro i nim pisac.


    No to ja nie wiem empeka o co ci tak właściwie chodzi :(

    Pluć i łapać każdy glupi potrafi, mnie też Kazek nauczył , fakt on to umie
    artystycznie zrobić a ja jeszcze nie.

    Pióro złamać a potem pisać, no co ty, nie da się, tylko papieru napsujesz i
    postrzępisz i pieniądze stracisz co na to pióro wydałaś, to po co, bo nie
    rozumiem. Ja to najlepiej lubię ołówkiem, jak się złamie to tanio jest
    naostrzyć, a kopiowy jeszcze można popluć i ładnie pisze.

    Ja to wogóle poradzić lubię każdemu, jak chcesz to zajrzyj na wątek Herminy "ja
    Wam coś powiem..." to się dowiesz. Tam jest też fajna kumpela cośmy się tutaj
    spokały żeby radzić każdemu

    No to przyjdź
    Ta_(mar_ta)

  • empeka 19.01.03, 22:07
    ta_ napisała:

    /.../
    > No to przyjdź

    Sobie jestem i przyszedłsza jak mówią pod Sejnami, tylko nie taka dowcipna jak tu obowiązuje, to cicho siedzę :-(

    Marta

    PS. Pióro łam NAD stalówką, hi-hi.
    Patyk też pisze - serio, nawet krwią kiedyś pisałam o wiecznej przyjaźni, tylko komu nie pamiętam :-(((((
    M
  • ta_ 19.01.03, 20:31
    To ja ci jeszcze powiem empeka, że ja ci się przedstawiłam, żebyś wiedziała, że
    niejednemu Burek na imię czy takie coś. Ja miałam w tej gazecie kiedyś takie
    imię połamane a teraz mam trochę inne , takie skrótowe wiesz, Kazkowi jest
    lepiej wołać też a mnie ręka nie boli od tego pisania.

    No to teraz wiesz
    Ta_(mar_ta)
  • empeka 19.01.03, 22:10
    ta_ napisała:

    > Kazkowi jest
    > lepiej wołać też a mnie ręka nie boli od tego pisania.
    >
    > No to teraz wiesz
    > Ta_(mar_ta)
    Wiem, wiem. Babcia to wołała: Marteńka, a jedna pani: Marciu i ja ją znienawidziłam!
    M
  • ta_ 21.01.03, 20:47
    Powiem ci Marto ( może być ?) ,że ja miałam niezłe zamieszanie w głowie jako
    dziecko z powodu wojny domowej na temat mojego imienia. Moje pierwsze imię,
    którym nazywała mnie Mama tak bardzo nie podobało się reszcie rodziny, że
    używała ona ( ta reszta ;) mojego drugiego imienia.
    W większym gronie przyzywano mnie i tak i tak i to nie było miłe, bo
    wiedziałam, że zawsze komuś się bardzo nie podoba.
    W końcu najmłodsze dzieci w licznej rodzinie pogodziły strony ulepiając z obu
    moich imion imię "tamarta" ( jeden z moich nicków ), by wreszcie używać skrótu
    Ta, która to sylaba należy do obu moich imion :)

    P.S. Nikt nie wymyślił dla ciebie imienia Marka? Tak zdrabniała moje imię Mama
    ustępując nieco rodzinie :)

    Ta_
    -------------------------------------------------------------------------------

    Kto przeczytał to pewnie teraz rozumie,że nie mogę mówić tak jak wy i mam taką
    imiomalię na zawsze. Co powiem to nie wiem czy dobrze i staram się i mi nie
    wychodzi, pytam się ale herminy nie ma, trzcina pisze kukurykulum i szuka
    sąsiada przez komórkę na dachu, albo lata za profesorem po nauki i znikąd
    pomocy.

    Ona się pytała mnie czy kukurykulum to jest siwi, ja nie wiem o co ona się pyta
    i głupio mi. Siwy to siwy i po co w to kukurykulum mieszać. Jak ktoś jest siwy
    to ono wtedy już długie jest na tyle, żeby mu dać spokój. No chyba ,że ona chce
    to swoje kukurykulum podfarbować, no to niech głośno nie mówi tylko tak zrobi
    jak każdy jeden.

    Może być,ze ona nawet już dlatego ten swój artyzm wtłacza,żeby podfarbować, ale
    niech jej będzie bo ją lubię i potwierdzam i plotek nie lubię a ciebie Marto
    pozdrawiam i nie daj się poplątać.

    Tak ci radzę, bo umiem i lubię
    Ta_


  • trzcina 19.01.03, 22:30
    No nie wiem, koleżanka jedna z obok, co sobie piszemy, mówi, zeby tu też.
    Ale u mnie implikacyjka - uff, napisałam, prosta nie jest. U mnie wszystko
    skąplikowane, to ona też.
    Bo jest tak. Rękoczyny to moja specjalność. No i jeszcze oczami robię, tak na
    ten przykład teraz. Pisze do was, to same ręce mało.
    To z moimi rękodziełami bedzie tak.
    Okna u mnie zawsze czyste, aż się sąsiadka nadziwić nie moze. Dywany trzepie co
    rusz, odkurzam codziennie, a dokładna jestem jak mało kto.
    Naczynia myję zanim jeszcze skończę jesć, to nigdy brudne nie leżą.
    A co sie zakupów naniosę z targu, bo tam niedrogo.
    Tylko ten ferment mi się nie podoba.
    Już tu mi cukier wmawiali, a ja nie pędzę, bo sąsiad niedrogo sprzedaje. Jak
    trzeba to sobie na dół skoczę i mam za grosz.
    A inne fermenty to tylko intrygi i nic więcej, a ja jestem uczciwa.
    I jak mi jeszcze co do głowy przyjdzie to kogo poproszę, zeby mi do was list
    ładniej skąponował. Jak kasting, to się trzeba postarać.
    to poczekajcie
    t.

  • masaker 21.01.03, 15:10
    Tak w ogóle, to dzień dobry.

    glupka_lesna napisała:

    > Czy wobec tego istnieja (no przeciez istniec musza, kazdy glupek to wie...!)
    > rekoczyny artystyczne, i jak rozpoznac w zarodku, podsycic i pielegnowac
    > taki tworczy ferment?

    Odpowiem tak:
    > Dzielo uwienczeniem czynu jest, bez dwoch zdan...
    ...ale nie każdzy czyn prowadzi do powstania dzieła - że pozwolę sobie
    pozostać przy zaproponowanej stylistyce. Z punktu widzenia tematu, czyli
    artyzmu, nie każdy czyn - w zamierzeniu artystyczny - prowadzi do stworzenia
    dzieła artystycznego. Dlatego czasem zamiast DZIEŁA wychodzi dziełko.
    Ale jak to rozpoznać w zarodku? Nie umiem w pełni na to odpowiedzieć, lecz
    sądzę (a nawet jestem przekonany), że nie da się stworzyć nic wartościowego
    artystycznie bez świadomości twórczej. I tzw. warsztatu. Dla mnie sztuka,
    jakkolwiek wyrasta z wewnętrznej potrzeby, musi być poddana profesjonalnej
    obróbce. Mówiąc krótko - jeśli ktoś chce pisać, a interpunkcja mu kuleje, to
    albo jej się nauczy, albo poprzestanie na samych chęciach.
    Ów twórczy zaczyn poznaje się chyba najprędzej po tym, że osobnik chłonie jak
    gąbka wszystko, dzięki czemu rozwija swój artyzm.

    > I w jakich rekoczynach osobiscie gustujecie?

    Literatura!!! (choć ostatnio ilość czytanych przeze mnie książek waha się w
    granicach od 0 do 1, bliżej 0 niestety). Poza tym, lepię czasem cudaki z
    modeliny, ale nie wiem, czy to się liczy.
  • alka_xx 21.01.03, 19:32
    Kiedys, a bylo to dawno dawno temu, za gorami za lasami, za 5.rzekami ...
    o mlode pingwiny, to nie ta ano_malia...,
    ale i tak udalo mi sie stworzyc, a wlasciwie zrekodzielic, dwie sztuki
    rekoczynow i wg mnie i nie tylko, mialy one walor dziel/ nie dzielek !/
    artystycznych, bo
    - byly wielkie / fakt, duzo za duze /
    - kolorowe, jak na takie cóś przystalo
    - bezuzyteczne, choc moze raczej uzyteczne niezgodnie z przeznaczeniem
    - no i tfu_rczy ferment tez byl wprowadzony , bo jak to to rekoczynilam, to
    inne rekodziela sila rzeczy lezaly odlogiem, a to sie nie podobalo , oj nie
    podobalo...
    - no i atryzm wtedy byl, choc moze to byl babciny artretyzm???

    Tylko z tym zarodkiem nijak nie moglam sie polapac, bo poczatkowo wcale nie
    wskazywal on na takie u mnie artystyczne zadęcie, wiec go nie pielegnowalam i
    sie biedak byl niedorozwinął .


    a_xx
  • ta_ 22.01.03, 21:51
    alka_xx napisała:

    >... Tylko z tym zarodkiem nijak nie moglam sie polapac, bo poczatkowo wcale
    >nie wskazywal on na takie u mnie artystyczne zadęcie, wiec go nie
    >pielegnowalam i sie biedak byl niedorozwinął .

    No i znowu mogę poradzić to się cieszę :)
    Ty wydłub tego przyschnietego zarodka palcem i owiń watą, połóż na parapecie na
    południowym oknie i huhaj na niego 3 x w dzień. Potem zobaczysz, jak ruszy, to
    go nie poskramiaj. Potem się zobaczy.
    Ta_
  • glupka_lesna 22.01.03, 22:26

    ...z przymoczkiem zarodka zapoznaj, to zaraz werwy
    chucherko nabierze, az bisurmanic zacznie.
  • alka_xx 23.01.03, 07:46
    byle z duza doza artyzmu to robil...bo ten przymoczek tez ostatnio ma posuche...

  • alka_xx 23.01.03, 07:45
    Dzieki Ci o zrodlo madrosci za te cenne rady:)
    Wiec pojde na strych i moze znajde gdzies to uschniete ziarno i zapyle je raz
    jeszcze wg Twojej metody.
    Ale klopot bedzie z tym 3x bo ten trzeci srodkowy raczej trudny do wykonania,
    musze jakas "chuchałę" wynajac, wiec ta reanimacja artyzmu w zarodku drogo mnie
    bedzie kosztowac!
    Powiedz, a moze nie warto?

    a_xx
  • glupek_lesny 22.01.03, 23:42
    masaker napisał:

    > Z punktu widzenia tematu, czyli
    > artyzmu, nie każdy czyn - w zamierzeniu artystyczny - prowadzi do stworzenia
    > dzieła artystycznego. Dlatego czasem zamiast DZIEŁA wychodzi dziełko.

    To i tak lepiej, nizby mialo dzialko wyjsc. :"))
    A swoja droga, istnieje przeciez sztuka wojenna, czy jest to sztuka przez duze "SZ"? (Np. duSZenie wroga)


    > Ale jak to rozpoznać w zarodku? Nie umiem w pełni na to odpowiedzieć, lecz
    > sądzę (a nawet jestem przekonany), że nie da się stworzyć nic wartościowego
    > artystycznie bez świadomości twórczej. I tzw. warsztatu. Dla mnie sztuka,
    > jakkolwiek wyrasta z wewnętrznej potrzeby, musi być poddana profesjonalnej
    > obróbce.

    No dobrze, a taki na przyklad poemat dadaistyczny? Toz to po prostu wyciaganie slow z kapelusza, a warsztat sprowadza sie do odpowiedniego zamieszania tym co w kapeluszu siedzi.


    > > I w jakich rekoczynach osobiscie gustujecie?
    >
    > Literatura!!! (choć ostatnio ilość czytanych przeze mnie książek waha się w
    > granicach od 0 do 1, bliżej 0 niestety). Poza tym, lepię czasem cudaki z
    > modeliny, ale nie wiem, czy to się liczy.

    Liczy liczy :"))))
  • masaker 23.01.03, 10:57
    glupek_lesny napisał:

    > A swoja droga, istnieje przeciez sztuka wojenna, czy jest to sztuka przez
    > duze "SZ"? (Np. duSZenie wroga)

    Więc to Otello uczynił Desdemonę dziełem sztuki?

    > No dobrze, a taki na przyklad poemat dadaistyczny? Toz to po prostu
    > wyciaganie slow z kapelusza, a warsztat sprowadza sie do odpowiedniego
    > zamieszania tym co w kapeluszu siedzi.

    Wiesz, i tu są zdania podzielone (niczym środki z pomocy społecznej). Może
    moja wrażliwość jest niepiśmienną gąską, ale jakoś nigdy nie darzyłem
    tworzenia poematów dada szczególnym szacunkiem. Jeszcze rozumiem, kiedy facet
    biega po scenie i łapiąc różne przedmioty wykrzykuje jakieś abstrakcyjne
    słowa. To nawet mogłoby być ciekawe, ale jako performance, bo w lekturze przy
    kominku i herbatce byłoby do bani.
    Widziałem ostatnio w telewizorze program "Pegaz" (jeszcze istnieje! - gdzieś
    pomiędzy programem o aferach, reklamą proszku do prania, a wypocinami
    naszych "polytyków"). Pokazywano fragment działalności pewnego faceta -
    niestety, nie pamiętam jego nazwiska. Siedzi gość i maluje bukiet kwiatów z
    natury. Całość filmują dwie kamery - jedna pokazuje artystę, płótno i naturę,
    a drugie - zbliżenie twarzy malarza znad sztalug. Facet maluje piękne kwiaty i
    ordynarnie przeklina (ale tak ostro - heavy-metalowiec z niego). Efekt jest
    świetny - powstaje niesamowity dysonans, prawdziwe zderzenie estetyczne -
    Titanic kontra góra lodowa. Ale cały czas miałem wrażenie, że facet jest
    świadom, że właśnie taki efekt chce osiągnąć. Że nie powstaje to wszystko na
    zasadzie: "a tak jakoś mi się wymsknęło."

    > > Literatura!!! (choć ostatnio ilość czytanych przeze mnie książek waha się
    > > w granicach od 0 do 1, bliżej 0 niestety). Poza tym, lepię czasem cudaki z
    > > modeliny, ale nie wiem, czy to się liczy.
    >
    > Liczy liczy :"))))

    Dzięki - powiem cudakom.
  • glupek_lesny 23.01.03, 22:27
    masaker napisał:

    > glupek_lesny napisał:
    >
    > > A swoja droga, istnieje przeciez sztuka wojenna, czy jest to sztuka przez
    > > duze "SZ"? (Np. duSZenie wroga)
    >
    > Więc to Otello uczynił Desdemonę dziełem sztuki?
    >

    Poniekad, a na pewno z punktu widzenia Szekspira, hihi
    Podobnie slynny konio-czyn (bo przeciez nie reko-czyn) czyli szarza w Somosierzrze. (czy Somosiezze?).
    Polecam "Flet z mandragory" Lysiaka - tam jest ladny opis koncertu, w ktorym instrumentami sa... torturowani wiezniowie.


    > Wiesz, i tu są zdania podzielone (niczym środki z pomocy społecznej). Może
    > moja wrażliwość jest niepiśmienną gąską, ale jakoś nigdy nie darzyłem
    > tworzenia poematów dada szczególnym szacunkiem. Jeszcze rozumiem, kiedy facet
    > biega po scenie i łapiąc różne przedmioty wykrzykuje jakieś abstrakcyjne
    > słowa. To nawet mogłoby być ciekawe, ale jako performance, bo w lekturze przy
    > kominku i herbatce byłoby do bani.


    Ba! Lecz jest na pewno ciekawsze od takiego obierania ziemniakow, czy przygniatania kogos kamieniem - lub domalowywania M.Boskiej wasikow (wystawa "Irreligia" w Brukseli)
    Swoja droga, bardzo mi sie podoba okreslenie w stosunku do sztuki jak wyzej, ktore padlo z ust pewnego dziennikarza: "naduzycie intelektualne" hihi



    > Widziałem ostatnio w telewizorze program "Pegaz" (jeszcze istnieje! - gdzieś
    > pomiędzy programem o aferach, reklamą proszku do prania, a wypocinami
    > naszych "polytyków"). Pokazywano fragment działalności pewnego faceta -
    > niestety, nie pamiętam jego nazwiska. Siedzi gość i maluje bukiet kwiatów z
    > natury. Całość filmują dwie kamery - jedna pokazuje artystę, płótno i naturę,
    > a drugie - zbliżenie twarzy malarza znad sztalug. Facet maluje piękne kwiaty i
    > ordynarnie przeklina (ale tak ostro - heavy-metalowiec z niego). Efekt jest
    > świetny - powstaje niesamowity dysonans, prawdziwe zderzenie estetyczne -
    > Titanic kontra góra lodowa. Ale cały czas miałem wrażenie, że facet jest
    > świadom, że właśnie taki efekt chce osiągnąć. Że nie powstaje to wszystko na
    > zasadzie: "a tak jakoś mi się wymsknęło."
    >

    Tak, ale pomysl nie nowy. Pokazac ordynarnosc sztuki, a wlasciwie kulisow jej powstawania. Modiliani pono (nie znam jego biografii) zarowno rozpoczal jak i zakonczyl swoj zywot w burdelu, a juz kwintesencja takiego dysonansu jest sztuka reklamowa - wszystko to co robi sie z produktem lub jego substytutami (niektore sa dosc szokujace) aby pieknie wygladal...

    Pytanie czy piekne co ladne, czy wlasnie cale te kulisy...


    > > > w granicach od 0 do 1, bliżej 0 niestety). Poza tym, lepię czasem cud
    > aki z
    > > > modeliny, ale nie wiem, czy to się liczy.
    > >
    > > Liczy liczy :"))))
    >
    > Dzięki - powiem cudakom.

    Pozdrow je ode mnie :"))
  • masaker 27.01.03, 16:16
    glupek_lesny napisał:

    > Poniekad, a na pewno z punktu widzenia Szekspira, hihi
    > Podobnie slynny konio-czyn (bo przeciez nie reko-czyn) czyli szarza w
    > Somosierzrze. (czy Somosiezze?).

    No właśnie, oglądałem kiedyś program, w którym jakiś facet bardzo logicznie i
    konsekwentnie tłumaczył, że tej szarży w ogóle nie było. Był doprawdy
    cholernie przekonujący.

    > Polecam "Flet z mandragory" Lysiaka - tam jest ladny opis koncertu, w ktorym
    > instrumentami sa... torturowani wiezniowie.

    Przyjdzie taka pora, że przeczytam wszystko. Na razie tkwię w mojej jaskini
    jak jakiś cholerny pitekantrop.

    > Ba! Lecz jest na pewno ciekawsze od takiego obierania ziemniakow, czy
    > przygniatania kogos kamieniem - lub domalowywania M.Boskiej wasikow
    > (wystawa "Irreligia" w Brukseli)

    Przygniecenie kamieniem nawet mi się podobało, wąsiki - już były, ziemniaki -
    kicha.

    > Swoja droga, bardzo mi sie podoba okreslenie w stosunku do sztuki jak wyzej,
    > ktore padlo z ust pewnego dziennikarza: "naduzycie intelektualne" hihi

    Ja bym nawet nie opatrywał tego śmiechem - obecnie sztuka jest w ogóle
    przeidologizowana. Albo artyści chcą wydać z siebie manifest polityczno-
    religijno-światopoglądowy, albo różnej jakości "znawcy" odnajdują w tekście
    aluzje, insynuacje, knowania, podteksty itp. - wszystko na temat dowolnej
    dziedziny życia, ale nie sztuki.

    > Tak, ale pomysl nie nowy. Pokazac ordynarnosc sztuki, a wlasciwie kulisow
    > jej powstawania. Modiliani pono (nie znam jego biografii) zarowno rozpoczal
    > jak i zakonczyl swoj zywot w burdelu, a juz kwintesencja takiego dysonansu
    > jest sztuka reklamowa - wszystko to co robi sie z produktem lub jego
    > substytutami (niektore sa dosc szokujace) aby pieknie wygladal...
    > Pytanie czy piekne co ladne, czy wlasnie cale te kulisy...

    Odpowiem. Już niedługo. Już wkrótce. Mam W TEJ CHWILI tak mało czasu, że nie
    uwierzyłbyś, gdybym ci powiedział, a nawet gdybyś uwierzył, to i tak tego
    czasu nie byłoby więcej.

    > > Dzięki - powiem cudakom.
    >
    > Pozdrow je ode mnie :"))

    Dzięki, przyda się. Zwłaszcza że są trochę połamane.
  • glupek_lesny 28.01.03, 08:09
    masaker napisał:

    > No właśnie, oglądałem kiedyś program, w którym jakiś facet bardzo logicznie i
    > konsekwentnie tłumaczył, że tej szarży w ogóle nie było. Był doprawdy
    > cholernie przekonujący.
    >

    Taaaak, a podobno we francuskich podrecznikach dowodzil szarza niejaki Montbrun (gen. francuski, rzecz jasna) :")))
    Zreszta - to jest dopiero sztuka przez duze "SZ"! Zrobic szarze, ktorej nie bylo! :"))


    > > Ba! Lecz jest na pewno ciekawsze od takiego obierania ziemniakow, czy
    > > przygniatania kogos kamieniem - lub domalowywania M.Boskiej wasikow
    > > (wystawa "Irreligia" w Brukseli)
    >
    > Przygniecenie kamieniem nawet mi się podobało, wąsiki - już były, ziemniaki -
    > kicha.
    >

    To moze my sie zglosimy sadzic pietruszke albo siac glupich?



    > Ja bym nawet nie opatrywał tego śmiechem - obecnie sztuka jest w ogóle
    > przeidologizowana. Albo artyści chcą wydać z siebie manifest polityczno-
    > religijno-światopoglądowy, albo różnej jakości "znawcy" odnajdują w tekście
    > aluzje, insynuacje, knowania, podteksty itp. - wszystko na temat dowolnej
    > dziedziny życia, ale nie sztuki.
    >


    Lem opowiadal kiedys, ze czytal recenzje swojego "Solaris", gdzie krytyk mowil, co on chcial przez ta ksiazke powiedziec - Lem najpierw sie bardzo zdziwil, jakie to on mysli zawarl w rzeczonej ksiazce, a potem usnal...



    >
    > Odpowiem. Już niedługo. Już wkrótce. Mam W TEJ CHWILI tak mało czasu, że nie
    > uwierzyłbyś, gdybym ci powiedział, a nawet gdybyś uwierzył, to i tak tego
    > czasu nie byłoby więcej.
    >

    Nie spiesz sie strasznie, to moze poczekac. A baton jeszcze szuja ucieknie i co wtedy?



    > > > Dzięki - powiem cudakom.
    > >
    > > Pozdrow je ode mnie :"))
    >
    > Dzięki, przyda się. Zwłaszcza że są trochę połamane.

    Na reumatyzm najlepsza krioterapia :"))
  • masaker 28.01.03, 16:00
    glupek_lesny napisał:

    > Taaaak, a podobno we francuskich podrecznikach dowodzil szarza niejaki
    > Montbrun (gen. francuski, rzecz jasna) :")))
    > Zreszta - to jest dopiero sztuka przez duze "SZ"! Zrobic szarze, ktorej nie
    > bylo! :"))

    Ale ja to mówię poważnie. Wiem - to Wołoszański o tym opowiadał (zanim jeszcze
    zaczął męczyć siebie i widzów Unią Europejską). Nie przypomnę sobie, jakie
    dowody przedstawił, ale były na tyle przekonujące, że od tej pory na
    Samosierrę patrzę z lękiem i niepewnością. Ale pomyśl - nigdy nie masz żadnej
    gwarancji, że coś się naprawdę wydarzyło. Weźmy Szekspira - tyle lat był
    autorem "Romea i Julii", a od jakiegoś czasu ludziska gadają, że nie dość, że
    Szekspir był gejem, to jeszcze go nie było.

    > To moze my sie zglosimy sadzic pietruszke albo siac glupich?

    I to jest to, o czym swego czasu (np. w sierpniu-wrześniu 2001r.)
    rozmawialiśmy. Kiedy widzę panią obierającą ziemniaki w galerii, nie mogę się
    zgodzić, że to sztuka (chyba że jako kawał kartofla), bo to jest zwykłe
    obieranie ziemniaków, które NA SIŁĘ jest podnoszone do rangi sztuki. To jest
    zbyt łatwe jak na sztukę, tzn. nie tylko obieranie kartofli, ale i
    umiejscowienie tego w galerii.

    > Lem opowiadal kiedys, ze czytal recenzje swojego "Solaris", gdzie krytyk
    > mowil, co on chcial przez ta ksiazke powiedziec - Lem najpierw sie bardzo
    > zdziwil, jakie to on mysli zawarl w rzeczonej ksiazce, a potem usnal...

    Chciałbym rozwinąć myśl, że wszelka ideologia niszczy sztukę, ale wydaje mi
    się, że ty uważasz podobnie, więc zanim rozwinę, zapytam: czy tak?

    > > Dzięki, przyda się. Zwłaszcza że są trochę połamane.
    >
    > Na reumatyzm najlepsza krioterapia :"))

    Jak je zamrożę, to się rozsypią.
  • oneiros 28.01.03, 20:03
    A o Szekspirze (Shakespearze?) dobrze pisał Gaiman w Sandmanie - polecam.
  • glupek_lesny 29.01.03, 07:35
    masaker napisał:

    > glupek_lesny napisał:
    >

    > Ale ja to mówię poważnie. Wiem - to Wołoszański o tym opowiadał (zanim jeszcze
    > zaczął męczyć siebie i widzów Unią Europejską).

    hihi - i potem poszla fama, ze UE to najwieksza tajemnica Nazizmu - skoro mowi o tym Woloszanski... :")

    > Nie przypomnę sobie, jakie
    > dowody przedstawił, ale były na tyle przekonujące, że od tej pory na
    > Samosierrę patrzę z lękiem i niepewnością. Ale pomyśl - nigdy nie masz żadnej
    > gwarancji, że coś się naprawdę wydarzyło. Weźmy Szekspira - tyle lat był
    > autorem "Romea i Julii", a od jakiegoś czasu ludziska gadają, że nie dość, że
    > Szekspir był gejem, to jeszcze go nie było.
    >

    To chyba przyjdzie nam czekac z niecierpliwoscia na to, co nam tu powie Imagine-Andrzej. On jest od tego co jest a czego nigdy nie bylo specjalista.
    Ale ale - wychodzi na to, ze nas rowniez nie ma...



    > > To moze my sie zglosimy sadzic pietruszke albo siac glupich?
    >
    > I to jest to, o czym swego czasu (np. w sierpniu-wrześniu 2001r.)
    > rozmawialiśmy. Kiedy widzę panią obierającą ziemniaki w galerii, nie mogę się
    > zgodzić, że to sztuka (chyba że jako kawał kartofla), bo to jest zwykłe
    > obieranie ziemniaków, które NA SIŁĘ jest podnoszone do rangi sztuki. To jest
    > zbyt łatwe jak na sztukę, tzn. nie tylko obieranie kartofli, ale i
    > umiejscowienie tego w galerii.
    >

    Coz, jak widac nie szata zdobi czlowieka, ale juz np. miejsce znacznie podnosi walory artystyczno/intelektualne danej czynnosci.
    Swoja droga, mam czasem wrazenie, ze wiele "dziel" uznaje sie za sztuke, bo krytykom (czy tez zwyklym "ogladaczom" dziela) zwyczajnie nie wypada powiedziec ze to kit.
    Oczywiscie - kazdy lubi co innego i to co podoba sie np. mnie, nie musi sie podobac kazdemu. Ale czasem do rangi "sztuki" urastaja rzeczy tak wtorne, tak lopatologiczne...



    > > Lem opowiadal kiedys, ze czytal recenzje swojego "Solaris", gdzie krytyk
    > > mowil, co on chcial przez ta ksiazke powiedziec - Lem najpierw sie bardzo
    > > zdziwil, jakie to on mysli zawarl w rzeczonej ksiazce, a potem usnal...
    >
    > Chciałbym rozwinąć myśl, że wszelka ideologia niszczy sztukę, ale wydaje mi
    > się, że ty uważasz podobnie, więc zanim rozwinę, zapytam: czy tak?
    >

    To zalezy od tego, co nazwiesz ideologia. Wizja autora tez jest jakas tam ideologia, poniekad. I np. Picasso calkiem fajne "obrazki" dzieki swojej ideologii malowal.
    Gorzej, kiedy wizja cienka i pomysl na dzielo mizerny. Owo obieranie ziemniakow cos tam niby przekazywalo, ale cos, co jest oczywiste od lat.
    Brukselska wystawa "Irreligia" na ktorej mozna bylo zobaczyc M.Boska z domalowanymi wasikami, niby budzila wzburzenie (najwieksze wsrod tych co jej nie widzieli, hehe), ale naprawde byla
    A) wtorna (wasiki ktos juz lata wczesniej domalowal Monie Lisie)
    B) traktujaca o tym, co dawno odkryte (bo artystyczny zamach na "swetosci", juz sie dawno temu dokonal - tu tez przykladem jest owa Mona Lisa z wasikiem)



    > > > Dzięki, przyda się. Zwłaszcza że są trochę połamane.
    > >
    > > Na reumatyzm najlepsza krioterapia :"))
    >
    > Jak je zamrożę, to się rozsypią.

    A, to lepiej nie
  • ta_ 21.01.03, 20:52
    Ja to pikasy maluję na targ, albo inne coś, zależy
    Ta_
  • glupka_lesna 22.01.03, 20:47
    ta_ napisała:

    > Ja to pikasy maluję na targ, albo inne coś, zależy


    A matjasy tez potrafisz?
    Niby to troche inny styl, ale zesmy ostatnio zagustowali.
    Jak masz -pisz, doporozumiemy sie.
  • xkropka 22.01.03, 21:18
    glupka_lesna napisała:

    > ta_ napisała:
    >
    > > Ja to pikasy maluję na targ, albo inne coś, zależy
    >
    >
    > A matjasy tez potrafisz?
    > Niby to troche inny styl, ale zesmy ostatnio zagustowali.
    > Jak masz -pisz, doporozumiemy sie.

    To ja ku przestrodze sie dopisze.
    Jesli ta_ matjasy maluje, to niech sie spieszy z ich sprzedaza, bo jak mu do
    tej Europy wejdziemy, co to juz w niej jestesmy, to zadnych farbowanych ryb,
    nawet na targu, sprzedawac nie bedzie mozna.
  • ta_ 22.01.03, 21:24
    Czy ja majtasy maluję się pytasz, ale nie wiem czy chodzi ci o wzór pikasowy,
    taki regularny, bo go mam w małym palcu, czy o widoczki jakieś.

    Na pikasy mogą byc majtasy różne, jak popadnie i co ci trzeba, ale na widoczek
    to rozmiar XXL musisz mi zapodać tylko potem trzeba skulać je w spodniach , jak
    za duże, mówię ci - warto !

    Widoczek to może być zachodzące słoneczko na ten przykład, tylko napisz gdzie
    życzysz sobie go mieć, klient nasz pan. Kazek to lubi słoneczko strzelić z
    przodu ale ja uważam ,że to za intymnie i daje z tyłu i przez takie wizje
    artystyczne nieraz się pokłócimy. Wzór słoneczka odbijam szklanką to równo
    wychodzi nie martw się. I napisz za co ma to słonko zachodzić to się też
    przypasuje.

    Ale jeśli chcesz pikasy to masz taniej bo rękę już mam wyrobioną. Napisz jakie
    kolorki lubisz, mnie to najlepiej wychodzi "Kazek ze szklanką".

    No to napisz
    Ta_

  • ta_ 22.01.03, 21:41
    Xkropko miła dobry wieczór ci mówię i dalej ,żeś mnie nieżle wystraszyła,że
    ryby nie bedą szły w zjednoczonej Europie, no to co wtedy ?

    Ja na zapas nie maluję bo mi wszystko schodzi od ręki teraz no ale zakaz
    przyjdzie i po interesie.

    Rybka w pikasie łatwa jest , wiesz zaczynasz od ogonka w dół potem mach w gorę,
    zakręcisz połączysz i jest, a tak jak mówisz to trzeba będzie negocjować.

    No to cię pozdrawiam
    Ta_
  • xkropka 22.01.03, 22:04
    ta_ napisała:

    > Rybka w pikasie łatwa jest , wiesz zaczynasz od ogonka w dół potem mach w
    gorę,
    >
    > zakręcisz połączysz i jest, a tak jak mówisz to trzeba będzie negocjować.
    >
    Ale ja mowilam o rybkach w matjasach.
    Ale nie boj sie ta_ tak bardzo, ja mysle, ze te chlopy z Samoobrony, co to
    lebskie sa, nie rzuca ryby na pozarcie unijnym biurokratom. I moze ci
    biurokraci na lokalnym rynku sprzedawac je pozwola, ino na zagranicznym nie,
    no bo one w tej Europie nie wiedza co dobre...
  • glupka_lesna 22.01.03, 22:42
    ta_ napisała:

    > Rybka w pikasie łatwa jest

    ...i ja sie bardzo z tego ciesze.
    Bo marza mi sie stylowe pikasy - majtasy w matjasy.
    Raczej nie w koreczkach, bo to chyba aktualnie niemodne.

    Taka mam koncepcje artystyczna.
    Pisz, czy da rade.

    glupka
  • glupek_lesny 22.01.03, 23:38
    ... cos wierszem.
    Taki na przyklad Rym Branta daloby sie?
  • ozlem 22.01.03, 21:30
    Ech, Wy to fajnie macie!
    We mnie jest art-retyzm i ani okruszka art-yzmu...
    Buuuuu
    :-((((((



  • glupek_lesny 22.01.03, 23:01
    To moze popracuj nad tym, zeby ret zlikwidowac jakos?
    Mozna przyciac, tylko ostroznie, bo jak rety wytniesz, to Ci tylko art-zm zostanie i bedzie glupio.

    To pisz jak Ci idzie.
  • ozlem 23.01.03, 21:02
    glupek_lesny napisał:

    > To pisz jak Ci idzie.

    Idzie jak po grudzie... Nożyczki diabli wcięli...
  • glupek_lesny 23.01.03, 21:39
    tam obok mowia, ze jeden z diablow to w szczegolach siedzi. szczegolow poszukaj i go (diabla znaczy) za rogi wyciagaj.
  • ozlem 23.01.03, 22:09
    glupek_lesny napisał:

    > tam obok mowia, ze jeden z diablow to w szczegolach siedzi.

    No i masz! to on teraz w tych szczegółach z moimi nozyczkami siedzi..


    szczegolow poszukaj
    > i go (diabla znaczy) za rogi wyciagaj.

    Ciągłam i ciągłam i żem wyciągła BIN 50 SHIRAZ 2001...
    Ki diabeł???
  • glupek_lesny 23.01.03, 22:12
    A czerwony, pol wytrawny moze?
  • ozlem 23.01.03, 22:23
    glupek_lesny napisał:

    > A czerwony, pol wytrawny moze?

    Oj tak, tak... Bardzo czerwony... I mnie dzis na videoradar złapał...
  • glupek_lesny 23.01.03, 22:29
    To trzeba mu szczegol korkowy wyjac, co mu w szyjce siedzi i oddychac nie pozwala. Wtedy sie moze dogadacie i odda nozyczki po dobroci
  • ozlem 23.01.03, 22:32
    glupek_lesny napisał:

    > To trzeba mu szczegol korkowy wyjac, co mu w szyjce siedzi i oddychac nie
    pozwa
    > la. Wtedy sie moze dogadacie i odda nozyczki po dobroci


    Jużesmy się tak dogadali, ze oddał nie tylko nożyczki.....
  • glupek_lesny 23.01.03, 22:42
    oooo.... a mozna wiedziec co jeszcze oddawal?
  • ozlem 23.01.03, 23:06
    glupek_lesny napisał:

    > oooo.... a mozna wiedziec co jeszcze oddawal?

    Hmmm... noo, ten tam... szczegoł korkowy....;-)
    Z tego dębu korkowego co to muzyków do Korei wysyła...
  • glupek_lesny 23.01.03, 23:17
    A, tego? Ale mam nadzieje, ze muzykiem (muzyka?) nie jestes?
    Szkoda by bylo jakos...
  • ozlem 23.01.03, 23:37
    glupek_lesny napisał:

    > A, tego? Ale mam nadzieje, ze muzykiem (muzyka?) nie jestes?
    > Szkoda by bylo jakos...

    Muzyką nie jestem od kiedy mi gitara mi kurzem obrosła, gardlo zdarłam i rozumy
    wszystkie pozjadałam... Teram się przekwalifikowala w poezyję. Recesja.
  • glupek_lesny 23.01.03, 23:49
    To moze jakie Rym Branty nam stworzysz tutaj?
    Chetnie posluchamy i poczytamy
  • ozlem 24.01.03, 00:08
    glupek_lesny napisał:

    > To moze jakie Rym Branty nam stworzysz tutaj?
    > Chetnie posluchamy i poczytamy

    Branty to może one nie są, ale częstochowskie na pewno...
    o rzut kamieniem... niech no tylko do płota podejde i tą kobyłkę dopadne...
  • glupek_lesny 24.01.03, 07:20
    Moga byc czestochowskie, to nie przeszkadza :")
  • ozlem 24.01.03, 20:45
    glupek_lesny napisał:

    > Moga byc czestochowskie, to nie przeszkadza :")

    To super! Jak znajdę jakiegos świezego ryma to go przyprowadzę, bo stare juz
    przejadłam...;-(((
  • glupek_lesny 24.01.03, 21:38
    Czekamy wiec, sami moze tez rymniemy cosik :")
  • glupka_lesna 23.01.03, 22:15


    ojejaaaa...szirazik...
    to zawsze wprawia glupki lesne w totalne rozmarzenie...
    ojeeeeej...

  • ta_ 23.01.03, 20:27
    Ozlem! Przyłóż sobie liścia.
    Ta_
  • ozlem 23.01.03, 20:55
    ta_ napisała:

    > Ozlem! Przyłóż sobie liścia.

    Jasne, ze przyłoże sobie! Liścia i nie tylko....
    Ale jaki liść stosuje sie do przykładania początkującym artystom?
  • glupka_lesna 23.01.03, 21:04

    Niektorzy stosuja papirusy, ale w naszym klimacie zwykle
    sie na papierusach konczy :(
  • glupek_lesny 23.01.03, 21:42
    Jeslis muzyk, wystrzegaj sie debowych!
    Bo to po nich sie straszne rzeczy ]dzieja. Jedna taka co sobie debowego przylozyla, to jak pojechala na wakacje sportowe do Korei, to sie potem gesto tlumaczyc musiala, ze to niechcacy przykladala. I po co Ci tak na samym poczatku art-y-zmu?
  • alka_xx 23.01.03, 23:01
    eee... to ja tam proponuje spacer po dojrzalej koni_czynie , bo konie tak
    czynią i sa potem wdziecznym tematem dla artystow, a potem mozna wyczynic tam
    co nieco ...artretyzmu sie wprzódy pozbywszy ...
  • glupek_lesny 23.01.03, 23:04
    no nie wiem, takiemu pastwie to koni-na zaszkodzila.

    a to chyba wszystko jedno czy koni-na czy koni-czy-na?
  • ta_ 23.01.03, 20:25
    Wyście są, naprawdę , podeszliście mnie tymi matjasami. Dobrze nie usłyszałam
    czy coś, że to o matjasy chodzi i wygadałam się ze swoim artyzmem na majtasach.
    Niech to, mówił mi Kazek, nie wierz ludziom , tylko mnie i miał rację.

    Matjasy dobre są swoją drogą i my z Kazkiem mamy to oblatane ale mnie
    zmuliło,że o tym nie pomyślałam sprytnie i od razu, dobrego człowieka i
    uczciwego to łatwo wykiwać co na tym przykładzie widać od razu na dłoni.

    To ja będę bardzo teraz z wami uważać
    Ta_
  • glupka_lesna 23.01.03, 21:57
    O matjasi pikascy!
    Jakze to tak?
    Mysmy nijak i nikogo nie podchodzili, z lasu piszemy i
    sie nigdzie poki co nie ruszamy. W koncu miny wokol :(
    Wiec tym bardziej artyzmu spragnieni jestesmy w tym lesie
    naszym.
    I oto taki powiew artyzmu w majtasach zdal sie byc
    rewolucyjnym a awangardowym pomyslem, wspanialomyslnym
    darem dla biednych lesnych zuczkow.
    I jakze to tak, wycofujesz sie teraz?
    Kiedy mysmy juz z prawie wszystkimi anomaliami naszymi
    taniec szczescia odtanczyli? Godziny podziwiania majtasow
    ustalili? I co my im powiemy???
    Jak my im w smutne oczka teraz spojrzymy (no tym co je
    maja)???
    :(((
  • ano_maria 23.01.03, 22:38
    Ooooo...

    to ja tez artystka! Rekodzielo mi nie obce, ale targasy robie, bo takiego
    instruktora od targasow, co ja mam to nikt nie ma. A jak jakies majtasy
    podpadna to targasy najlepsze robie!
  • ta_ 26.01.03, 16:31
    No to wam powiem, żescie mnie troche udobruchali swoim zamiłowaniem do artyzmu,
    Ja takich lubię co artyzm podziwać umieją i dostrzegą i za nim tęsknią nawet w
    lesie.

    Taki artyzm na majtasach mieć to szczęście wielkie, bo masz go zawsze przy
    sobie i możesz podziwiać , kiedy cię ochota najdzie. Zdjąć możesz w każdej
    chwili, roztrzepać i ręką wygładzić, na mchu rozłożyć i oglądać sobie do woli a
    i innych zaprosić na ucztę duchową.

    Można na dwóch kijach rozpiąć i robi za obraz od razu. Na taki ładny obraz
    można kogoś nawet przygruchać.Dlatego słoneczko robię mocno jaskrawe żeby było
    z daleka widoczne.

    A jak się w lesie zgubisz to możesz na kiju machać tym artyzmem i jak czerwone
    miga to cię znajdą.

    No to jak tak zachwaliłam to teraz czekam na zamówienia.

    Taki mnie projekt zachwycił : Kazek ze szklanką, słoneczko z przodu zachodzące-
    to standard, do tego palma z tyłu i sosnowy pagórek, dołem wrzosy na nich dwa
    matjasy pyszczkami ku sobie, od nich idzie dymek i napis w nim : "ja dobrze
    gotuję to mi smakuje". Może być ?

    No to czekam
    Ta_
  • glupka_lesna 27.01.03, 10:17

    Wlasnie takie majtasy, tak!
    O takich marzymy!
    I anomalie tez sie doczekac nie moga!
    Przyklejaja sie az do monitora, o.
  • glupek_lesny 28.01.03, 08:03
    ...z tym Rym Brantem? Da sie? Bo co slowo pisane to slowo pisane
  • glupka_lesna 29.01.03, 00:15


    to ja o Rym Bodzie napomkne, jakby Brant byl zajety albo co.
    tez chyba moze byc?
  • ta_ 30.01.03, 18:19
    No to ja sobie wzięłam do serca te wasze prośby o rymy brandy i już się
    rozkiwałam na boki,żeby rytmu nabrać.
    Na razie to ja się wzbieram w sobie i jeśli wzebrę na tyle,żeby napisać, to
    zaraz wam dam znać. Nie mogę tak od razu porzucić jednego artyzmu dla drugiego,
    to się może skończyć anomalią niepotrzebną.

    Wy to mnie chyba chcecie eksploatować, tak myślę sobie i Kazek też mi to
    podsunął. On mówi,żeby drogo sprzedać, jakby nabycie było.

    Na razie kiwanie mi idzie, rym_brandy mi się snują przed oczami

    Jeszcze napiszę
    Ta_
  • glupki_lesne 01.03.05, 18:28

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.