Dodaj do ulubionych

Znajomość j.angielskiego u programisty

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 08:26
W jak dużym stopniu programiści muszą znać j.angielski ?
Szczerze mówiąc nie jestem specjalnie uzdolniony w tym kierunku
i obawiam się, że z mierną znajomoscią tegoż języka nigdy nie znajdę
dobrej pracy.
Edytor zaawansowany
  • Gość: knx IP: *.cust-83.exponential-e.net 17.09.09, 10:18
    Twoje obawy sa w 100% uzasadnione. W zasadzie j. angielski nie
    przyda Ci sie tylko w przypadku bycia programista-klepaczem w malej
    polskiej firmie bez kontaktow biznesowych za granica. Bo zeby byc
    choc programista-klepaczem w korporacji to juz musisz byc w stanie
    cos wydukac z siebie w miare zrozumialy sposob. O pracy za granica
    nawet nie wspominam.
    A tak zapytam z ciekawosci - jak masz zamiar sie rozwijac, poznawac
    najnowsze trendy/technologie chocby w bardzo waskiej dzialce, ktora
    predzej czy pozniej wybierzesz? Zdajesz sobnie sprawe, ze nikt Ci
    tego nei bedzie tlumaczyl na polski i dlaczego?
    Moze zmus sie do nauki, tylko z pozytywnym nastawieniem. W
    przeciwnym razie radze zmienic zawod. Powaznie.
  • Gość: smutas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 16:51
    Ech, czyli życie programisty nie jest łatwe...
    Ale mam jeszcze jedno małe pytanie-
    czy znajomość j.angielskiego, pracując w Polsce (czyli w kraju gdzie
    mówi się w pięknym, polskim języku )jest wystarczająca w stopniu
    potrzebnym do czytania dokumentacji i książek po angielsku czy też
    niestety muszę nauczyć się mówić w tym języku, a jeśli już to na
    jakim poziomie ?
  • knx1 17.09.09, 19:30
    Nie ma jakiegos uniwersalnego poziomu znajomosci jezyka, ktory
    pozwala pracowac jako programista w PL. Kazdy pracodawca ma swoje
    wymagania i na pewno sprawdzi czy im podolasz podczas interview.
    Czytanie dokumentacji to punkt wyjscia, a nie cel.
    Jak swego czasu rekrutowalem do jednej z krakowskich korporacji to
    zawsze sprawdzalem znajomosc angielskiego. Generalnie prosilem
    kandydatow o krotki opis tego co robia w obecnej pracy badz w
    przypadku studentow o opis swej pracy magisterskiej. A pozniej
    kierowalem rozmowe w takim kierunku by kandydat mial okazje wykazac
    sie jak najwiekszym bogactwem slownictwa z zakreu programowania /
    izynierii opr. I mysle, ze czegos na tym poziomie mozesz sie
    spodziewac gdziekolwiek bys nie aplikowal.
    Jako ciekawostke podac moge, ze w 90% przypadkow znajomosc
    angielskiego u kandydatow przypadla mi bardziej do gustu niz ich
    umiejetnosci programowania.
  • Gość: smutas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 22:14
    A na co jeszcze zwracałeś uwagę podczas rekrutacji?
    Chodzi mi o to, jakiej wiedzy z zakresu programowania oczekuje się
    od kogoś prosto po studiach.
    Wiadomo,że na studiach przerabia się wiele zagadnień ale
    fragmentarycznie.
    Na które zagadnienia warto zwrócić wiekszą uwagę poszerzając
    samodzielnie wiedzę bo wiadomo,że na wszystko nie wystarczy czasu.
    Zakładając, że chcę być np. programistą javy - czy mam przerobić w
    związku z tym z 5 grubych książek na początek na temat javy czy
    lepiej 2 z javy + jedną grubą z algorytmów + 1 grubą z baz danych.
    Pytanie może wydać sie śmieszne dla kogoś doświadczonego, ja
    natomiast mam problem.
    Zakupiłem sobie mnóstwo książek pod wpływem czytanych wymagań w
    ogłoszeniach ( do samej javy mam 7 w tym 3 mocno grube) i.....
    po miesiącu nauki stwierdzam, że musiałbym nie spać aby wszystkie te
    opasłe tomy przynajmniej przeczytać ze zrozumieniem a co dopiero
    zrobić absolutnie wszystkie zadania.
    Dlatego próbuję robić sobie hierarchię ważności celów i na początek
    wybrać rzeczy wystarczające do podjęcia pierwszej pracy i nie
    wylecenia z niej po czasie okresu próbnego.


  • knx1 18.09.09, 11:55
    Pisalem to juz, ale sie powtorze - na studiach nie nauczysz sie
    programowac. Nie wiem czego sie oczekuje od kogos po studiach, ja
    nie mialem te same oczekiwania dla swierzakow jak i dla ludzi w
    wieku mojego ojca. Zgdadywac moge, ze oczekuje sie otwartego,
    kreatywnego umyslu, ktory mozna pchnac w tym kierunku, w ktorym
    zmierza firma. Bo przeciez na doswiadzczenie nie mozna liczyc.
    Robisz duzy blad chcac byc programista Javy. Oddziel umiejetnosc
    programowania od znajmosci konkretnego jezyka. Zanim zaczniesz
    wnikac jaka jest roznica miedzy StringBuffer, a StringBuilder
    zainteresuj sie czym sie rozni lista od drzewa albo grafu, co to
    jest zlozonosc obliczeniowa, czym sie rozni quicksort od heapsort i
    kiedy tego wszystkiego uzywac, a kiedy nie. Algorytmy i struktury
    danych to od dzis twoje ulubione dwa slowa. Zarejestruj sie tu:
    www.spoj.pl/ i rob zadania. Po jakims czasie (rok?, dwa?) juz
    nie bedziesz chcial byc prograista Javy. Bedziesz chcial byc
    programista, ktory miedzy innymi zna jezyk Java.
    Ku przstrodze - www.devblogi.pl/2009/09/niebezpieczne-java-
    szkoy.html co prawda to o usa, ale z mojej kilkuletniej praktyki
    jako rekrutera wynika, ze w PL jest juz podobnie (tzn bylo juz w
    2007 kiedy skonczylem z rekrutowaniem)
  • Gość: smutas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.09, 20:37
    Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi a za Twoje w szególności.
  • Gość: kam IP: *.net.pbthawe.eu 27.09.09, 13:26
    Aby otrzymać satysfakcjonująca i dobrą pracę programisty powinienieś
    mieć:
    - 2 książki od C++ (w tym przynajmniej jedna gruba)
    - 1 książka z administracji sieciami (nie musi być gruba)
    - 3-4 książki JAVA (wszytskie grube)
    - 5-6 książkej PHP/MySQL (co najmniej 50% grubych)
    - przydałyby się też ze 3 książki .Net (niestety wszystkie grube)
    - jedna gruba książka z angielskiego (przygotowująca do FCE)
    - bardzo gruby słownik angielskiego (techniczny)

    Nie zapomnij wypisać tych pozycji w swoim CV. Praca gwarantowana.
  • allerune 18.09.09, 11:59
    > Jak swego czasu rekrutowalem do jednej z krakowskich korporacji to
    > zawsze sprawdzalem znajomosc angielskiego.

    ciekawe, jakiś czas temu pracowałem dla jednej krakowskiej korporacji :D
  • knx1 18.09.09, 12:12
    A na jaka litere ta korporacja? :)
  • allerune 18.09.09, 16:53
    nie mogę powiedzieć, w końcu kto mieczem wojuje, od szabli ginie ;-)
  • Gość: knx IP: *.cust-83.exponential-e.net 18.09.09, 18:27
    A to sie nie spotkalismy. No chyba, ze na przystanku tramwajowym :)
  • Gość: pat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 12:54
    Przecie mowa potoczna nijak ma się do książek z zakresu IT gdzie dominuje branżowe słownictwo.

    programista
  • Gość: Nasza Klasa IP: 83.238.171.* 17.09.09, 12:39
    Twoje obawy sa jak najbardziej sluszne.
  • allerune 17.09.09, 12:44
    wiele firm chętnie Cię zatrudni, bo nie uciekniesz im za granicę, jedyny problem
    to to, że dostaniesz max 2 tysiaki
  • Gość: smutas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 16:55
    Czyli jest dla mnie jednak jakaś nadzieja:)
    Lepsze 2 -tysiaki niż umieranie z głodu jako bezrobotny bez prawa do
    zasiłku...
  • embercadero 17.09.09, 17:13
    Na pewno bez angielskiego "komunikatywnego" nie zatrudni cię żadna duża firma,
    szczególnie międzynarodowa. Jeżeli uważasz że praca po wsze czasy za "tysiąc
    pińcet" jest lepsza niż przemęczyć się i nauczyć języka na tyle by się dogadać
    (nikt nie oczekuje że będziesz speakał jak lektor w BBC) to ok, twoja sprawa.

    Ale przyznam że pracując w IT w kilku firmach już lat dziesięć ponad nie
    spotkałem chyba nikogo kto by się nie posługiwał angielskim w stopniu choćby
    minimalnym niezbędnym do dogadania się. Fakt że w małej firmie nie zdarzyło mi
    się póki co pracować, byc może jest inaczej.
  • Gość: komunikatywny IP: 88.220.67.* 26.09.09, 15:02
    Na pewno bez angielskiego "komunikatywnego" nie zatrudni cię
    żadna duża firma,


    pytanie co to jest 'komunikatywny'... bo jak mieszkalem w UK to
    wszyscy mi tam mowili ze mam jezyk 'bardzo komunikatywny' a mowie
    obecnie szybciej niz po polsku (a ogolnie mam nawyk szybkiego
    łączenia slow od urodzenia) pozatym woogle nie robie przerw w
    wypowiedziach (miedzy slowami) bo tak brzmi prawidlowy angielski.
    i mowie z mocnym akcentem - wypowiedz bez akcentu na zachodzie
    jest uwazana za lekcewazaca druga osobe!


    co wiecej nie mam bariery jezykowej wogole... preferuje wrecz
    literature angielskojezyczna...nie ogladam polskiej TV wogole,

    slownictwo niezbyt szerokie na poziomie 8000-12000 slow (10letnie
    dziecko angielskie)

    i to jest wlasnie komunikatywny angielski. bo Polakom sie
    wydaje
    ze mowia po angielsku.
    wcale nie mowia - dukaja i to
    strasznie - sa poprostu strasznie meczacy dla klienta.

    ostatnio zapragnalem miec certyfikat, wiec poszedlem na super
    zaawansowany poziom - grupe po CAE - nie bylo niczego wiecej w
    okolicy... bylem w szoku...,

    poziom tragiczny, skladanie slowek, brak ciekawych zwrotow, problemy
    ze zrozumieniem nauczyciela (native speaker),

    cienizna... niestety - ale jakie ogromne mniemanie o sobie,
    normalnie sami wybrańcy losu, ratujacy polske przed obcymi. bo im
    sie wydaje ze mowia po angielsku...


    ps. angielski to moj 3 jezyk (z 4-ch) i jestem inzynierem pracujacym
    cale zycie w zawodzie.

    wiec jak ktos mi mowi ze nie chce mu sie angielskiego liznac wogole,
    w IT?? gdzie obecnie nie ma pracy i placi sie grosze... to sorki
    powienien oddac dyplom.
  • embercadero 26.09.09, 17:31
    Nie wiem do kogo pijesz, jeśli do mnie to ci powiem że od dziesięciu lat pracuję
    w środowisku w którym jestem jedynym polakiem (czasem pracując stąd, czasem
    zagranicą), poza mną w teamach jest/była międzynarodówka z całego świata i dla
    mnie komunikatywny oznacza możliwość sprawnego porozumienia się w mowie i piśmie
    tak by żadna ze stron nie musiała się zastanawiać co druga chciała powiedzieć.
    Działa to w obie strony bo jeśli trafi się anglik, szczególnie "plebejski" to
    właśnie jego nikt nie może zrozumieć a nie odwrotnie. Niemniej nie spotkałem się
    by ktoś przejmował się czyimś akcentem i powiem ci że w warunkach korporacyjnych
    byłaby to tylko i wyłącznie oznaka chamstwa i właśnie braku szacunku.
    Szczególnie w stosunku do francuzów czy włochów - z którymi to oba nacjami
    pracowałem masowo przez kilka lat i nie spotkałem praktycznie nikogo którego
    angielszczyzna nie byłaby specyficzna dla tych nacji.

    Na koniec proponowałbym również zauważyć że programista (a o to pytano) nie jest
    człowiekiem mającym kontakt z klientem w żadnej normalnej firmie. Więc te twoje
    argumenty to tak jakby nieco nie na temat.
  • Gość: k IP: 88.220.67.* 26.09.09, 18:12
    to bylo ogolnie ... i nie do Ciebie osobiscie napewno... uzylem
    tylko ciekawego i szerokiego stwierdzenia 'komunikatywny' ktory w
    Polsce oznacza 'dogadywanie sie' co jest bledem totalnym.

    komunikatywny = swobodna komunikacja


    jak nie wymagaja jezyka to ok... moze i sie da pracowac - ale w IT
    bez Angielskiego? gdzie wiekszosc dokumentacji nie ma w innym
    jezyku???

    odnosnie akcentowania, chodzilo mi o natives, amerykanie i
    brytyjczycy - szczegolnie ci wyksztalceni jak slysza mowienie
    plaskie to odbieraja to jako lekcewazace mamrotanie pod nosem..
    pozatym czesto brzmi smiesznie, szczegolnie ze wschodnie jezyki sa
    sylabiczne (Polska) a angielski jest 'plywajacy' - a to wszystko
    swiadczy o firmie i liczy sie u potencjalnego klienta. jest to
    pewien komfort dla odbiorcy usług.

    pozatym dogadac sie to teraz polowa 18latkow potrafi... jak kolega
    przcujacy w IT, nie chce sie uczyc jezyka trudno... dlugie lata,
    rozumiem, ale... jak on studia skonczyl, z tego co pamietam byly
    2 obowiazkowe na poziomie okolo FCE...
    co nie jest zadnym
    cudem , ale jednak..

    a na rozmowie o prace... co powie? nie nieznam? przeciez to oczyms
    swiadczy.

    u mnie wszystkie konferencje i audity + dokumentacja jest tylko ENG,
    a nie pracuje w IT.
    pozatym we wszystkich 3 firmach gdzie pracowalem rozmowy byly
    TYLKO
    po angielsku... w jednej prezes slowa nie powiedzial po
    polsku....





  • Gość: smutas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.09, 20:49
    No cóż, jeśli to było do mnie to po prostu zadałem pytanie.
    To nie jest tak, że nigdy nie uczyłem sie j.angielskiego.
    Właściwie uczyłem się kilka lat ale nie jestem szczególnie
    uzdolniony w tym kierunku i na dodatek do niczego ten język do tej
    pory nie był mi potrzebny więc też nie za wiele umiem.
    Ale skoro teraz mam jasność sytuacji więc nie pozostaje mi nic
    innego jak przynajmniej spędzić trochę czasu przynajmniej nad
    dokumentacją w tymże języku.
  • Gość: stn IP: 94.254.212.* 27.09.09, 11:05
    Co to za programista, któremu język angielski nie był do niczego potrzebny? :)
    Naprawdę zachęcam do poprawy swojej znajomości języka, bo to zdecydowanie
    powiększa szanse, więcej ofert pracy się otwiera. Z drugiej strony są też duże
    firmy w Polsce, którze tworzą oprogramowanie w znacznej części dla lokalnych
    odbiorców. Nie ma tam potrzeby komunikowania się z obcokrajowcami i nawet kod
    źrodłowy jest po polsku (identyfikatory, komentarze). W takim przypadku w miarę
    sprawne czytanie dokumentacji i literatury technicznej wystarczy.
  • embercadero 26.09.09, 23:21
    Pewnie że teraz każdy 18 latek się umie dogadać - bo mają angielski przez całą
    szkołę więc tylko ostatni debil się nie nauczy w stopniu wystarczającym.
    Przywołane przez ciebie CAE jest zresztą dość często zdawane przez licealistów.
    Ja niestety w szkole miałem wyłącznie rosyjski - co jednak mi nijak w niczym nie
    przeszkodziło, kwestia chęci.

    Też nie przypominam sobie bym uczestniczył w rozmowie kwalifikacyjnej która nie
    byłaby prowadzona po angielsku - ale firmy są różne, zapewne w małej jest
    inaczej, ja całe moje "życie zawodowe" obczajam wyłącznie korporacje ;)
  • Gość: knx IP: *.chello.pl 27.09.09, 11:14
    > wszyscy mi tam mowili ze mam jezyk 'bardzo komunikatywny' a mowie
    > obecnie szybciej niz po polsku (a ogolnie mam nawyk szybkiego
    > łączenia slow od urodzenia) pozatym woogle nie robie przerw w
    > wypowiedziach (miedzy slowami)

    Kolego nie podniecaj sie tak. A masz czas pomyslec co mowisz jak nie
    robisz przerw?

    > bo tak brzmi prawidlowy angielski

    No tu mnie do lez rozbawiles. znasz jeszcze jakies roznice, ktorymi
    rozni sie angielski "prawidlowy" od "nieprawidlowego" ?

    > wypowiedz bez akcentu na zachodzie
    > jest uwazana za lekcewazaca druga osobe!


    Ty nigdy nie byles na zachodzie. Inaczej nie wypisywalbys takich
    nonsensow.
  • Gość: Lukasz IP: *.cable.ubr16.haye.blueyonder.co.uk 27.09.09, 16:06
    wlasnie sie zastanawialem co komunikatywny chcial przekazac swoimi postami, ale chyba tylko swoje poglady, bo wyglada na to, ze w swojej znajomosci angielskiego tak sie nadymal, ze stracil kontakt z rzeczywistoscia.

    Do Smutasa
    Dobry FCE+slownictwo zawodowe to jest poziom, ktory kazdemu powinien wystarczyc (w Polsce jezykiem urzedowym jest polski nie angielski).
    Choc wiem z wlasnego doswiadczenia, ze w Polsce dochodzi do absurdow, ze mozna nie dostac pracy z powodu nie wystarczajacego angielskiego, a potem ta prace na tym samym stanowisku znalesc w Londynie.
  • Gość: ?? IP: 88.220.67.* 01.10.09, 20:46
    mieszkalem kilka lat w UK ... ;) tak na marginesie... w USA i
    niemczech tez chwile...

    wypowiedz bez akcentu na zachodzie jest uwazana za lekcewazaca
    druga osobe!


    to jest prawda i chodzilo oto ze ludzie w PL sobie sprawy z tego
    nie zdaja
    jak Ty tez zreszta - wiesz najlepiej.... to slychac
    przy rozmowie przez telefon nie mowiac o waznych kontaktach z
    klientem gdzie inzynier albo informatyk duka i jąka sie jak
    niedorozwiniety....

    bo tak to naprawde wyglada... jakby sie nauczyc nie mogl. a o czyms
    to swiadczy.

    to jak z taka firma robic interesy?? gdzie w Indiach sa bardziej
    wygadani i zlapia zlecenie? no ale nam nie trzeba bo w Polsce
    urzedowy jest polski...
  • Gość: knx IP: *.cust-83.exponential-e.net 02.10.09, 10:24
    Kolego skoncz z tymi bzdurami. Ktos Ci glupot naopowiadal, a Ty je
    teraz powtarzasz. I sprawdz sobie co to jest akcent bo mam coraz
    wieksze watpliwosci czy wiesz co to slowo znaczy.
    A tak na marginesie - jakbys byl w UK to bys z pewnoscia zauwazyl,
    ze jest tu wiecej niz jeden akcent. Malo tego - tu kazde miasto i
    miasteczko mowi inaczej. Jakby tak wszyscy oczekiwali od rozmowcow
    swojego akcentu to by wszyscy hmm zlekcewazeni chodzili. Ale na
    szczescie mieszkancy UK nie znjaa twoich teorii i nie zdaja sobie
    sprawy z tego, ze sa lekcewazeni. Moze dlatego zycie w UK jest
    latwiejsze...
  • warmi2 03.10.09, 12:45
    Ludzie cie albo rozumieja albo nie ... oczywiscie, jezeli twoj
    angielski jest "komunikatywny" przewaznie nikt nie wybierze ciebie
    na prowadzenie prezentacji ale poza tym nie ma znaczenia.

    Po 10+ latach pracy jako programista w USA chyba widzialem juz
    wszystko ... oficjalnie na prezentacje firmy przewaznie zawsze
    wybieraja albo native speakers albo ludzi ktorzy mowia doskonale po
    angielsku ale nieformalnie to firmy pelne sa pracownikow ktorzy
    "dukaja" po angielsku - i to nie mowie o polskich firmach ale
    kolosach jak Apple czy Sun i to w USA.


  • embercadero 03.10.09, 14:38
    Swego czasu pracowałem w teamie z samymi "amerykanami": to znaczy mieszkającymi
    i pracującymi w Dallas Hindusami i Wietnamczykami. Plus jeden gość z Afryki, z
    Madagaskaru bodajże. Nie mogę powiedzieć jednego złego słowa na poziom
    merytoryczny tych ludzi, wręcz przeciwnie, było znacznie ponad zwykły poziom,
    niemniej najlepiej (w sensie najbardziej zbliżenie do wzorca typu BBC) po
    angielsku mówiłem w tym teamie ja. Mimo że ci ludzie w większości się w Stanach
    urodzili albo co najmniej żyli tam od wielu lat. Byłem u nich Dallas
    wielokrotnie, nie zauważyłem by komukolwiek ze współpracowników rzeczywiście
    będących native speakerami (choć była ich mniejszość, za to okupująca oczywiście
    stanowiska kierownicze) przeszkadzało że ktoś mówi tak czy inaczej, czy wręcz by
    w ogóle zwracał na to uwagę. I to tyle na temat "akcentu". Być może są firmy
    które zwracają na takie bzdury uwagę, w korporacjach nie ma to znaczenia.
    Oczywiście w IT, w jakichś marketingach zapewne są inne standardy (ale i inne
    potrzeby).
  • ekspert.powermedia 02.10.09, 11:26
    Witam,

    Podczas dyskusji pojawiło się wiele trafnych uwag, zarówno odnośnie zagadnienia znajomości języka jak również kwestii nazewnictwa poszczególnych poziomów. Odpowiadając na pytanie - poziom znajomości języka jest indywidualnie związany z danym stanowiskiem. Dla jednego wystarczająca będzie możliwość czytania dokumentacji technicznej na innym potrzebna będzie umiejętność swobodnej komunikacji (teamy międzynarodowe, lub zagraniczny klient). Warto jednak pamiętać, by umiejętności językowe rozwijać i pogłębiać choćby ze względu na charakter branży, jaką jest IT. Najnowsze trendy i rozwiązania najczęściej pojawiają się właśnie w języku angielskim, umożliwia on również swobodne podejmowanie pracy w różnych miejscach na świecie czy pracę w wielonarodowych zespołach. Są to oczywiście aspekty bez których można się obejść w życiu zawodowym, lecz na obecnym rynku pracy warto zadać pytanie czy można sobie pozwolić na nieznajomość języka.

    Jeśli chodzi o błędy w potocznym nazewnictwie poziomów znajomości języka to warto rozgraniczyć poziom fluent (swobodna komunikacja przy użyciu zaawansowanego słownictwa i form gramatycznych) od communicative (swobodna komunikacja w języku angielskim na różne tematy) i poziomu basic (komunikacja na podstawowe tematy, "dogadywanie się")

    Pozdrawiam,

    Jan Witowski
    Młodszy Specjalista ds. Rekrutacji
    Power Media SA
  • Gość: puterko IP: 178.73.49.* 27.09.10, 13:46
    Moim zdaniem tutaj pozostaje pojscie do dobrej szkoły językowej(np.spek'up)
    Niestety czasami nam sie wydaje ze jestesmy sami w stanie nauczyc sie dobrze angielskiego a to nie jest wykonalne.Jednak lektor jest tu jak najbardziej wskazany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.