Dodaj do ulubionych

Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce??

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.12.10, 01:27
Witam wszystkich.
Jako, że jestem w wieku w którym mniej więcej każdy stara się obrać swoją własną scieżkę, mam małe pytanie odnośnie studiów. Otóż mam 21 lat i studiuję dziennie na pierwszym roku na politechnice w Poznaniu. Wcześniej chodziłem do technikum informatycznego, miałem rok przerwy i okazję pracować trochę w UK i kraj ten bardzo mi się spodobał. Zastanawiam się czy nie przenieść się po pierwszym roku do UK na może niezbyt dobrą uczelnię(jest możliwość i oferta) czy studiować w Poznaniu a przenieść się na magisterkę do UK. Do UK, gdyż chciałbym tam pracować w branży IT. Co byście poradzili?? Słaba uczelnia w UK czy "dobra" Polska(aczkolwiek dobra tylko w Polsce). Wiem, że w IT studia nie są ważne, ale mogą dać solidne podstawy i nie wiem czy nie napsuję sobie czegoś w CV brytyjskim średniakiem. Pytanie szczególnie do tych którzy pracują na wyspach: która uczelnia(obok posiadanych umiejętności) dałaby mi większe szanse na zatrudnienie na tam? W sumie studiując w Anglii na wyjściu(po studiach) komunikowałbym się niezwykle w języku angielskim, co jest plusem. Proszę o rady i z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • allerune Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 16.12.10, 18:19
      polibuda poznańska jest dobra? ok, nie wiedziałem :)

      w UK liczy się to jaką uczelnię skończyłeś, a nie to co konkretnie skończyłeś. Absolwenci Fizyki z Cambridge bez problemu dostają pracę w City (tzn. przed kryzysem dostawali). Myślę, że idąc do słabej uczelni w UK dajesz sobie łatkę "średniaka" i ciężko Ci się będzie wybić.

      --
      Think of how stupid the average person is, and realize half of them are stupider than that.
    • Gość: Somebody Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.12.10, 19:27
      Jeżeli chodzi o podwyżkę czesnego, to jeżeli przeniósłbym się teraz, to załapałbym się na 3 tysiące funtów/rok do końca studiów. Na studia dostałbym pożyczkę, którą spłacałbym dopiero po osiągnięciu zarobków >15k na rok, co myślę, że nie jest trudne jeżeli ma się dyplom w UK. Politechnika Poznańska jeżeli chodzi o Polske jest dobra jeżeli nie najlepsza pod względem informatyki obok Politechniki Śląskiej, także wyczuwam tutaj lekką nutke ignorancji. Studenci z mojej uczelni nieraz wygrywali przeróżne konkursy. Myślałem, że w UK - kraju w którym na studia idzie 1/5 młodzieży, co jest zupełnym przeciwieństwem Polski, gdzie stosunek jest odwrotny, zdobycie pracy z dyplomem średniaka a być może nawe słabej uczelni nie jest problemem. Patrząc jednak z drugiej strony - na wyspach nawet będąc tym "średniakem" żyje się na wyższym poziomie niż w Polsce będąc specjalistą. W każdym bądź razie cenna uwaga i dziękuję, nigdy nie pomyślałem o tym w ten sposób. Jednak nie mówmy tutaj o Cambridge, jest ze 30 innych b. dobrych uczelni które są również dobre nie tylko na arenie wyspiarkiej ale i międzynarodowej i ludzie nie mają problemu ze znalezieniem pracy.
      • mcov To na co czekasz? 17.12.10, 15:44
        > załapałbym się na 3 tysiące funtów/rok do końca studiów

        To na co czekasz?

        --
        McOv

        Janusz A. Majcherek: "Na pewno mogą spać spokojnie ci, którzy w III RP wyłudzili renty, zasiłki i świadczenia socjalne. W IV RP uczciwość też będzie mieć granice."
      • allerune Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 17.12.10, 20:29
        > e nie jest trudne jeżeli ma się dyplom w UK. Politechnika Poznańska jeżeli chod
        > zi o Polske jest dobra jeżeli nie najlepsza pod względem informatyki obok Polit
        > echniki Śląskiej, także wyczuwam tutaj lekką nutke ignorancji

        no cóż, gdy ja zaczynałem studia jakieś 10 lat temu, najwyżej stał uniwerek warszawski, potem warszawska polibuda, uniwerek wrocławski, potem po równo największe uczelnie z innych największych miast, o Poznaniu nie słyszało się zbyt wiele

        Na codzień pracowałem z różnymi ludźmi, specjalistami z PL i zagranicy, z kilkunastu krajów. Zauważyłem, że absolwentów słabszych szkół zachodnich się po prostu wyprzedza zawodowo, tak jak wyprzedza się dużego fiata na autostradzie. Za to ci, których ciężko dogonić to ludzie po lepszych uczelniach, niekoniecznie informatycy z wykształcenia. Po prostu jak jesteś dobry to poradzisz sobie wszędzie.

        Dlatego moje zdanie jest takie, najlepiej iść do szkoły do której idą najlepsi, nauczysz się więcej i metodą "inercji" urośniesz. Gdy będziesz otoczony średniakami oraz ludźmi którzy "studiują" zamiast studiować, będziesz miał co prawda udane życie seksualne, ale o super pracę i karierę będzie ciężej.

        Zresztą zależy co masz na myśli "nie mają problemu z znalezieniem pracy", informatyk, nawet najgorszy zawsze znajdzie pracę.
        --
        Think of how stupid the average person is, and realize half of them are stupider than that.
    • Gość: Somebody Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.12.10, 19:42
      Jeszcze pytanie odnośnie przypięcia sobie łatki średniaka - czy odepne sobie ją studiując na magisterce np. na jakiejś wylęgarni informatyków typu Southampton?? Właśnie moje wątpliwości co do przeniesienia są takie, że nie chcę być przez słabą uczelnię spisany na straty w oczach pracodawców mimo posiadanych odpowiednich kwalifikacji i kompetencji.
      Mowiąc o dobrych polskich uczelniach pod względem informatyki zapomniałem wymienić jeszcze UW, UJ, UWr.
      • allerune Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 17.12.10, 20:35
        nie uczelnia, a pierwsza praca jest ważniejsza dla kariery, jeśli uda Ci się zaczepić w dobrej korporacji, to szybko się wdrożysz, zostaniesz przeszkolony itd. Warto się tam przemęczyć przez 2 lata aby zdobyć doświadczenie i mieć dobrą markę w CV. Pytanie więc jak najłatwiej trafić do takiej korporacji? Ja trafiłem, bo mój wydział miał dobrą opinię w mojej pierwsze firmie.

        Ja na Twoim miejscu wpisałbym w portalu linkedin nazwę firmy, którą w przyszłości widziałbyś jako swoje miejsce pracy, popatrzył na wykształcenie ludzi, którzy tam pracują, to Ci może dużo powiedzieć.

        --
        Think of how stupid the average person is, and realize half of them are stupider than that.
        • allerune Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 17.12.10, 20:36
          > Ja na Twoim miejscu wpisałbym w portalu linkedin nazwę firmy, którą w przyszłoś
          > ci widziałbyś jako swoje miejsce pracy, popatrzył na wykształcenie ludzi, którz
          > y tam pracują, to Ci może dużo powiedzieć.

          albo jeszcze lepiej, wpisz nazwę uczelni i zobacz co robią jej absolwenci...

          --
          Think of how stupid the average person is, and realize half of them are stupider than that.
    • Gość: Inzynier wybor nie jest latwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 22:08
      Wsrod 300 najlepszych uczelnii na swiecie nie ma ani jednej polskiej. Wsrod "top 500" sa dwie polskie: Krakow i Warszawa. Tak wiec gdziekolwiek bys nie studiowal w UK, bedzie to prawdopodobnie lepsza szkola niz Poznan.
      Poziom uczelnii to jedna sprawa, inna nie mniej wazna to tkzw. "zycie studenckie": imprezy, kobiety itd. Ten aspekt ma tak samo duzy wplyw na pozniejsze zycie jak poziom wiedzy i umiejetnosci zawodowych. Wez to pod uwage.
      • Gość: wyksztalconywPL Re: wybor nie jest latwy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:03
        Skończyłem topowy uniwersytet w Polsce i później pracowałem w UK. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że średni uniwersytet w PL bije na głowę ten średni w UK. Z wyjazdem związane jest doświadczenie rasizmu, niezależnie czy skończysz szkołę w PL czy UK zawsze będziesz Polakiem i po prostu MUSISZ (bo inaczej przegrasz) być lepszy. Gdy skończysz dobrą szkołę w PL będzie to proste. A reszta wyjdzie w praniu. Przygotuj się na cholernie zazdrosnych Brytów i nie daj się! Jedynie ludzie po sensownych uniwerkach (Cambridge, Oxford) są normalni i da się z nimi jako tako gadać i pracować. Oczywiście, także trafisz na ludzi pracujących z pasją i oby takich jak najwięcej, można się od nich wiele, naprawdę wiele nauczyć!

        W przeciwieństwie do moich przedmówców nie radzę mieć upatrzonej pracy. Może się okazać, że to chała. A jeśli chcesz pracować w UK to dobry uniwersytet w POLSCE i w trakcie studiów koniecznie zrób sobie CPE. To przyda ci się i tam i tu :) Aaaa i pozbędziesz się kompletnie kompleksów!

        Powodzenia!
        • Gość: Student Re: wybor nie jest latwy IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 15:59
          Jak dla mnie to sobie żartujesz. W takie bajki, że średni uniwerek z Polski bije na głowę średni w UK to nawet będąc studentem i nie mając doświadczeń które Ty masz nie uwierzę.Może jestem ignorantem, ale to dla mnie trudne, zwłaszcza, że nie podajesz argumentów dlaczego tak jest. Jak dla mnie to suche informacje. W UK przynajmniej nie uczą się historii sztuki ani nikt nie musi uczęszczać na w-f, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Mają parę przydatnych modułów i tylko na nich się skupiają. Duża liczba kursów - ktoś kto chce być adminem często od razu idzie na kierunek "computer networks" czy coś podobnego. Rok stażu w ramach studiów - proszę bardzo, studiujesz nie 3 lata a 4, ale masz staż w dobrej firmie w ramach studiów. Jest jeszcze jedna zaleta brytyjskiego uniwersytetu - dyplom średniaka z wysp jest honorowany i rozpoznawany na całym świecie, podczas gdy polski nic nie będzie wart, nawet nie będą wiedzieli gdzie kończyłeś studia, bo mało kto wie gdzie leży Polandia. Jedyne na co możesz wtedy liczyć to umiejętności i wiedza które wynosisz z "uniwerku", ale pytanie, czy dadzą Ci sie wykazać i dyplom nie przekreśli Twojej szansy na wykazanie się? Także można polemizować. Byłem też w Uk i pracowałem tam trochę czasu po skończeniu szkoły średniej, co prawda nie jako informatyk.I nigdy nie spotkałem się z rasizmem, dyskryminacją, wręcz przeciwnie ludzi których spotykałem byli mili i to nie było powierzchowne. Może na wyższych stanowiskach jest jak mówisz, ale to mi się wydaje dziwne - bo UK to kraj wielokulturowy nie od dzisiaj i ludzie chcąc nie chcąc muszą być w jakiś sposób tolerancyjni. Rasistowski kraj to Polska, bo tutaj zapewne Murzyn częsciej dostanie niż w UK, a to, że tam częsciej się o tym słyszy jest wynikiem tego, ze ich jest tam mnóstwo. Pozdrawiam
          • Gość: expost Re: wybor nie jest latwy IP: 85.222.87.* 28.12.10, 22:04
            Umiejętności na uniwerku? Wolne żarty. 80-90% programu to przedmioty absolutnie niepraktyczne. Powód jest prozaiczny - wśród wykładowców jest wielu matematyków, którym trzeba dać zajęcie, ale takiego np. specjalisty od Oracla ze świecą szukać... Więc się robi pod nich program, a studentom wciska się kit, że całkując do upadłego wykształcą sobie wuj wie jakie zdolności abstrakcyjno-projektancko-kosmiczne. Wielu to łyka i myśli, że po kursie algebry relacyjnej wiedzą już WSZYSTKO o bazach danych. A jak nawet nie wszystko, toż to przeca jakaś podrzędna wiedza zawodowa, którą da się ogarnąć w dwa tygodnie. A potem jest pierwsza rozmowa kwalifikacyjna, pytania i zadania z realnego życia i dupa z tyłu...
              • Gość: Student Re: wybor nie jest latwy IP: 62.244.147.* 31.12.10, 12:41
                Chciałbym dodać, że tam gdzie jest konkurencja i wyścig szczurów - to tam zawsze będzie nieciekawie i będzie rywalizacja, niezależnie od kraju. Więc wolałbym za lepszą pieniądze użerać się w UK niż za mniejsze w Polsce. Dodatkowo prowadząc lepsze życie na wyspach.
              • Gość: zbycho Re: wybor nie jest latwy IP: *.203-62.cust.bluewin.ch 05.01.11, 20:52
                mam podobne odczucia jak kolega wyksztalcony w PL i mysle ze dostales tu juz kilka super rad.

                sam nie pracowalem nigdy w UK (tylko niemcy) ale mam w rodzinie/wsrod znajomych osoby, ktore w po skonczeniu na trojach i dwojach i ogolnie wielkim wysilkiem uczelni polskich sa tytanami wiedzy w UK. Konkretne przyklady:

                * dziewczyna po akademii rolniczej w malym miescie wojewodzkim w PL studiuje 7 lat i zalicza niesamowite ilosci komisow/warunkow, aktualnie 4 lata po magisterce, w UK w trakcie robienia DOKTORATU, chyba w Brighton, przynajmniej tam mieszka.

                * kolega, ktory w liceum byl ABSOLUTNA noga z matematyki, po kazdej klasie akcje zeby dostal ocene mierna, studiowal historie w PL, ma prace biurowa w UK. Na jesien mial jakis egzamin, cos w stylu "driving licence do pracy w biurze", i wsrod 30 kolegow/kolezanek (z tego jakas polowa z wyksztalceniem wyzszym) zajal jedno z czolowych miejsc w klasyfikacji ogolnej i uwaga - PIERWSZE miejsce z zadan matematycznych, w stylu policzyc procenty, mnozyc i dzielic.

                z drugiej strony jezeli jestes PEWIEN, ze po studiach bedziesz pracowal w UK to na pewno jako absolwentowi z zerowym doswiadczeniem bedzie ci latwiej znalezc prace w UK z ichnim dyplomem.

                Pytanie tylko skad ta pewnosc. Wez pod uwage, ze prawie nikt bedac po maturze nie ma trafnego wyobrazenia o tym co bedzie dobre dla niego za 5 lat. Dodaj do tego jeszcze jak ktos pisal jakosc zycia kulturalnego/studenciego, kobiet, zarcia w takim Wrocku/Krakowie wzgledem cytowanego Southhampton.

                Pozatym wybierajac studia w PL na dluzsza mete niczego sobie nie blokujesz. Moj przyklad: mgr informatyk z politechniki w PL z ostatnich miejsc rankingow, zdobyty w 2003. W trakcie studiow praca na pol etatu w malej firemce plus intensywna nauka ang. (CPE), francuskiego (bo mnostwo wolnego czasu). Praktyka w Niemczech i nauka niemieckiego. Po studiach 5 lat odrabiania panszczyzny w korporacji w PL, radowania sie zyciem absolwenta w jednym z fajniejszych miast w PL. Kilka lat bycia freelancerem, projekty w Europie, a ostatnio, siedem lat po studiach zatrudnienie przy placy ok 100K EUR/rok (konsultant SOA/IT Architecture Mgmt).

                Mysle ze kluczowym w tym wszystkim bylo
                1) ogolne wyksztalcenie z naciskiem na jezyki i umiejetnosc myslenia, szczegolnie BRAK modulow typu "administracja czegostam w wersji jakiejstam",
                2) pierwsza praca i od niej tytul Seniora - rozpoznawalna na calym swiecie korporacja gwarantuje, ze ktos taki przynajmniej nie jest totalnym debilem i kazdy o tym wie od NY do Timbuktu
                3) ogolna mobilnosc

                Czyli reasumujac: ze wzgledow taktycznych (jezeli pierwsza praca musi byc w UK) studia w UK, strategicznie lepiej w PL, bo po zdobyciu kilku pierwszych lat doswiadczenia nazwa uczelni jaka skonczyles to jakies 5% kryteriow zatrudniania, a wiedza pozostanie na zawsze. Powodzenia!
                • Gość: StudFromUK Re: wybor nie jest latwy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.01.11, 22:12
                  Osobiście polecam studia w Anglii. Ja radziłbym przenieść się teraz, bo czesne może wzrosnąć, chociaż mnie to nie obejmie sam dymilem na ulicach na znak solidarnosci. Jeżeli jednak nie teraz to możesz zawsze przenieść się po studiach do UK, albo zrobić inżyniera w Polsce a magisterke w UK tak jak ja. Co do życia studenckiego, to nie ma porównania, w UK jest ono 100 razy lepsze. Ktoś pisze i porównuje Kraków/Wrocław do Southampton. Nie znam tego miasta, studiuje w Birmingham, ale to nie w Krakowie czy Wrocławiu można spotkać piękne kobiety z całego świata, szczegolnie Azjatki wszelkiej maści od Hindusek, przez muzulmanki na skośnookich skończywszy, (wydaje mi się, że wiem co mówię - jako były student P Krakowskiej mam porównanie) tylko właśnie w UK. Polki przy nich to nic, aczkolwiek to kwestia gustu - ja wole kobiety wyzwolone, bardziej rozrywkowe i z troche wyższym podwoziem;). Jakoś w UK nie potrafie inaczej patrzeć na Polki niż wtedy gdy żyjąc w Polsce patrzyłem na Ukrainki. Kraków Kraków - miasto piekne, tutaj nie można polemizować, ale tak naprawdę nie było mnie stać w nim prawie na nic poza utrzymaniem i nie tylko mnie - bo jest drogie jak dla biednych żaczkow które płacą krocie za wynajem mieszkania, wiec jak korzystac z jego uroków? Ciezko jest polaczyc studia dzienne z praca, w UK to nie problem i tutaj studentów stac na wiele rzeczy. Co zrobisz teraz - jest ważne na przyszłośc, jednak niczego nie determinuje, jeżeli nie przeniesiesz się teraz nic straconego, możesz zrobić jak mówiłem.
                  Jeszcze jedno, ale ktoś tutaj porównuje poziom naszej edukacji do do tej z UK - majac porownanie jest ona na wyspach takze lepsza. To, ze maja takie testy do biura, gdzie trzeba sprawdzic znajomosc mnozenia dzielenia to plus - w UK jest na szczescie tak, ze pracownik nie musi znac sie na wszystkim - wystarczy, ze wypelnia swoje obowiazki. Prawda jest taka jak ktos tutaj napisal na poczatku, ze malo kto jest w stanie dogonic studenta informatyki z Edynburga, Warwick, Southampton, Oxford, Imperial i Kings College. Właśnie mentalność nas - Polaków jest taka, że nam wydaje się, że jesteśmy najlepsi, a tak naprawdę jesteśmy na szarym końcu w wielu dziedzinach. Tylko zamiast darzyc do bycia lepszym, potrafimy trabic, ze inni sa slabi znizajac ich do naszego poziomu, co jest wygodniejsze niz samemu wziecie sie w garsc. Czesi maja głupia znana Skode - 40 milionowe państwo polskie nie ma zadnego auta. Przyklady mozna mnozyc. Z innego miejsca widzi się inaczej. Powodzenia. Zycze dostania sie na uniwerek i wymarzone studia.
                  • Gość: zbycho Re: wybor nie jest latwy IP: *.62-81.cust.bluewin.ch 07.01.11, 13:55
                    w Birmingham bylem pare lat temu u znajomych i miasto to dostalo ode mnie tytul najbardziej depresyjnego molocha jaki widzialem, taka Lodz przeniesiona na zachod. Tez monstrualne centrum handlowe (jak Manufaktura) a poza nim szarzyzna, do tego chyba najwyzszy odsetek Pakistanczykow w UK.

                    no coz kwestia gustu, w sprawie "wysokiego podwozia" tez nie rozumiem, bo z moich obserwacji to Azjatki sa "nisko skanalizowane" :) pozatym UK to chyba nikomu nie trzeba tlumaczyc - domena wielorybow i spory problem alkoholowy mlodych ludzi, szczegolnie kobiet - rozne rzeczy widzialem ale tak bez krepacji naprutych dziewczyn jak w UK mam nadzieje w PL nie bedziemy nigdy ogladac, pfui.

                    ps. hehe okazuje sie ze moja opinia na temat B. nie jest odosobniona www.independent.co.uk/news/uk/this-britain/birmingham-named-uks-ugliest-city-963311.html
                    • Gość: StudFromUK Re: wybor nie jest latwy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.11, 14:43
                      Co do opinii o Birmingham można się zgodzić, ale chodziło mi o wielokulturowość ogólnie, nie tylko w Birmingham. Tylko, że to nie w Łodzi pomogą Ci jeżeli trzeba zadbać o Twoje dzieci(benefity, socjal etc), a właśnie w głupim industrialnym Birmingham. Poza tym są inne dobre miasta, ja akurat studiuje tutaj bo tutaj się dostałem, a uniwerek też nie jest jakiś najgorszy. Co do niskiego podwozia miałem na myśli to, że Polki mają nieproporcjonalnie krótkie nogi do długiego tułowia, Azjatki choć niskie, mają zachowane proporcje. Oto mi chodziło więc mam nadzieję, że teraz rozumiesz:) Ale to kwestia gustu. Mi się właśnie podoba śmiałość brytyjek i wg mnie jest lepsze to niż wlepienie oczy w książke i mulenie na przystanku. Nie mówie tutaj o takie właśnie ekscesy gdzie trzeba się odganiać od pijanych po weekendowej imprezie gdy wszystko wylegnie na ulice, ale samo podejscie ludzi jest inne niż w Polsce - nie wiem, pewnie wpływa na to sytuacja ekonomiczna, przez co i ludzie są bardziej zadowoleni, otwarci. Szkoda, że nie skontrargumentowałeś reszty mojej wypowiedzi.
                      • Gość: zbycho Re: wybor nie jest latwy IP: *.62-81.cust.bluewin.ch 07.01.11, 15:50
                        COOO? z tym podwoziem u Polek to jeszcze jak zyje czegos takiego nie slyszalem, moze miales pecha;-) heh sorry, akurat bylem niedawno w JP i tylu kaczuch co tam nigdy nie widzialem, na prawde jest tam masa kobiet z tak krotkimi nogami, ze jest to na granicy deformacji. Tutaj masz Azjatke, ktora swoj problem okresla jako typowo azjatycki, czy jakas Polka by cos takiego o Polkach powiedziala, I dont think so.
                        forums.vogue.com.au/showthread.php?t=47273
                        Tez mialem etap fascynacji roznymi rasami, ale nigdy nie przyszlo mi do glowy kwestionowac, ze akurat kobiety to TEN JEDEN aspekt zycia w PL gdzie jestesmy lata swielne przed reszta Europy (a UK w tej samej kategorii chyba nawet za Niemcami lezy).

                        co do reszty argumentow, no coz, na pewno jak piszesz pobyt w UK bedzie ciekawszy i zycie latwiejsze, wiec taktycznie dobra decyzja. Czy przebywanie wsrod "sredniakow UK" (bo o takiej uczelni pisze autor watku) w przeciwienstwie do polskiej topowej uczelni bedzie dlugoterminowo plusem, niech sam oceni autor, ja w to raczej nie wierze.
                        • Gość: StudFromUK Re: wybor nie jest latwy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.11, 19:14
                          No cóż, akurat sporo moich koleżanek przyznawało mi rację z tymi krótkimi nogami, spodziewałem się, że się obrażą, jednak przyznawały mi czasem racje - co do Azjatek to racja, czesc z nich, tych dojrzalych, ma problemy z nogami:) Jednak to nie chwilowa fascynacja, zawsze mi się jakoś bardziej podobały, ale nie tylko one, Angielki niektore też można wybrać. Nie odbiegając jednak od tematu głównego tematu kolega zainteresowany studiami może dokończyć inżyniera, podszlifować język i przenieść się na magisterke do UK. Co do życia to jest ono łatwiejsze i to dużo, Polska nie jest zła, jeżeli ma się pieniądze, aczkolwiek użeranie się z ludzmi w różnych urzędach mnie przerażało, nie mówiąc o pracodawcach. Co do autora polecałbym także przeniesienie się na zaoczne i zdobywanie doświadczenia, na początku jakiś helpdesk, może certyfikaty cisco albo microstoftu? To bardzo ładnie wygląda w Personal Statement - to takie podanie które pisze sie gdy ubiega sie na studia. Na studia masters to w zasadzie tylko na jego podstawie kandydaci są przyjmowani - uważam, że doświadczenie, zdobyte certyfikaty mogłyby zapewnić miejsce na jednej z lepszych uczelni w UK. A jezeli nie zaoczne to robić coś czym będzie można się pochwalić w takim podaniu.
      • kell99 Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 12.01.11, 23:03
        mysterious1988 napisał:

        > Co wybrać - angielski średni uniwerek (w statystykach gdzieś w połowie listy w
        > UK) czy politechnikę warszawską? Studia inżynierskie - informatyka, bazy danych.

        Najlepiej wybierz ten kraj w ktorym zamierzasz potem pracowac - z pewnoscia bedzie latwiej znalesc prace a i duzo bardziej naturalne bedzie poslugiwanie sie zdobytym slownictwem technicznym (i vice versa).
        Nie wiem jak w UK, ale kawalek dalej za oceanem studia informatyczne (Comp Sci) skupiaja sie przede wszystkim na teorii. Od 3 roku jest wieksza dowolnosc w wyborze przedmiotow kierunkowych, ale najczesciej obywa sie bez zalozonej z gory specjalizacji.
        Wg mnie to dobrze, bo wazniejsze miec mocne podstawy niz wybierac z gory zalozona specjalizacje nie majac pojecia jak bedzie wygladac rynek pracy za 4-5 lat.
        Bylbym ostrozny wybierajac np taki kierunek jak bazy danych, bo wydaje sie, ze ten segment cierpi ostatnio na stagnacje, a istniejace narzedzia i zazebienie sie z innymi specjalizacjami w wielu wypadkach czesto eliminuja potrzebe fachowca od baz danych.

        Wg mnie jezeli chcesz miec dobra prace to pracodawca bedzie tez patrzyl na elastycznosc pracownika. Czym wiecej potrafisz i czym szybciej bedziesz potrafic zalapac nowe rzeczy tym lepiej dla pracodawcy - dla Ciebie tez, bo nie bedzie nudy w robocie.

        --
        xxx
        • mcov Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 13.01.11, 06:10
          > Bylbym ostrozny wybierajac np taki kierunek jak bazy danych, bo wydaje sie, ze
          > ten segment cierpi ostatnio na stagnacje

          LOL

          --
          McOv

          Janusz A. Majcherek: "Na pewno mogą spać spokojnie ci, którzy w III RP wyłudzili renty, zasiłki i świadczenia socjalne. W IV RP uczciwość też będzie mieć granice."
            • mcov Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 13.01.11, 18:58
              Do ktorego kraju? :-) W moim kraju powstalo Oracle!

              Na prawde kolega nie powinien specjalizowac sie w bazach danych, bo spada na nie zapotrzebowanie? Chyba bedzie jednak odwrotnie.

              --
              McOv

              Janusz A. Majcherek: "Na pewno mogą spać spokojnie ci, którzy w III RP wyłudzili renty, zasiłki i świadczenia socjalne. W IV RP uczciwość też będzie mieć granice."
              • kell99 Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 13.01.11, 21:42
                mcov napisał:

                > Na prawde kolega nie powinien specjalizowac sie w bazach danych, bo spada na ni
                > e zapotrzebowanie? Chyba bedzie jednak odwrotnie.

                Odchodzimy od tematu. Od kiedy to stagnacja = spadajace zapotrzebowanie.

                Znajomosc tematu jest bardzo wazna, ale czesto jest to tylko jedna z rzeczy ktora fachowiec potrafi. Jest tyle nowych narzedzi, ze w wiekszosci wypadkow nie potrzeba fachowca zajmujacego sie tylko jednym magicznym zagadnieniem by dobrze poradzic sobie z problemem.

                Oczywiscie jezeli na poczatku studiow jestem przekonany ze bazy danych to jedyna rzecz ktora chce robic i chce pracowac dla jednego z ich producentow, to pewnie. Ale jezeli nie jestem pewny co w tym fachu chce robic, to lepiej zajac sie algorytmami, programowaniem, projektowaniem i tym wszystkim co przyda sie zawsze.

                --
                xx
                • ssdd1975b Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? 25.01.11, 14:59
                  Polecam Ci studiowanie w UK. Mialem przyjemnosc studiowania na Oxford Brookes University i musze przyznac ze roznica jest dosc znaczna (porownanie do PJWSTK)...Uczelnia nastawia sie na praktyke a nie tylko teorie, strasznie duzo sprawdzianow (niestety w wiekszosci prac grupowych) - ale to tez uczy Cie od razu postepowania z ludzmi (szczegolnie tymi co sie opierdzielaja).

                  Jedynym problemem jaki widze to tylko podniesione czesne (chyba od nastepnego roku z 3 do 9tys rocznie). I oczywiscie bedziesz mogl sobie wziac kredyt na to (tzn o ile zakwalifikujesz sie), ale i tak jak tylko zaczniesz zarabiac 21K rocznie to bedziesz musial zaczac go splacac...

                  Powodzenia z wyborem...
    • Gość: kropoholiko Re: Studia(informatyka) w Anglii czy w Polsce?? IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 04.02.11, 17:01
      jezeli chcesz mieszkac w UK w przyszlosci, to nie widze powodow zebys robil studia w polsce. na pewno studia w UK, czy w polsce czy w uk wygladaja lepiej na CV.

      ja skonczylem studia w Edynburgu - pierwszego stopnia jak narazie. mam 22 lata i 3 lata doswiadczenia. dlatego ze juz po rooku pracowalem w zawodzie. uczysz sie czego chcesz - sam wybierasz przedmioty, i jest luz.

      czy w polsce czy w uk, same studia nic nie daja - musisz sam sie przygotowywac i inwestowac we wiedze, zeby nie bylo szoku w 1szej pracy.

      jesli chodzi o rasizm, hmmm - szcegolnie jest zauwazalny tu w londynie... indianie i 100 innych nacji, ktorzy ledwno mowia po angliesku jakos pracuja za takie same stawki - nie wiem jak jest w innych czesiach UK.

      Co do szkocji - studia sa za darmo, jednak ja po 6 latach tam zycia mialem dosc tego miejsca - pogoda i w ogole; to kompletnie inny swiat. Jesli jestes ciekaw swiata, chcesz pozyc to nie tam - chociaz moze byc latwiej sie utrzymac.

      W moim wypadku, przyjechalem z rodzicami do UK jak mialem 17 lat - 1 wsza klasa liceum. Udalo mi sie cudem chyba dostac z biegu na kurs HNC. Po HNC przeskoczylem na drugi rok studow czyli skonczylem uni praktycznie 2 lata wczesniej niz w bym to zrobil w polsce - majac juz w tym wieku prawie 2 lata doswiadczenia i pensje 19k - jak na 20-21 lat niezle ;)

      w moim wypadku mialem to lepiej, ze zaczalem zdobywac doswiadczenie przed calym kryzysem, takze fakt ze mam tu rodzicow - utrzymanie, dal duzo...
      • Gość: kropoholiko a co do studiow magisterskich... IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 04.02.11, 17:10
        a co do studiow magisterskich...

        mam w planach powrot do pl kolo 30stki, dlatego chce je miec. zastanawiam sie nad 4 opcjami:

        1. amsterdam - 1700 euro - 10 miesiecy (nie wiem jak z praca w zawodzie)
        2. copenhaga - za darmo - 1-2 lata (duzo ofert pracy w tym co robie - mozliwosc pracy podczas studiow)

        amsterdam i copenhaga maja duzy wybor MSc po angliesku

        3. niemcy - za darmo 2 lata(plus moze mialbym jakies granty od panstwa, dlatego ze mam tez paszport szwabski po dziadku), ale nie wiem jak z praca i studiowaniem po niemiecku...
        4. albo londyn - zaocznie/wieczorowo 2 lata - 5400 funtow (za 2 lata), czyli moge caly czas pracowac FT - to jest chyba opcja ktora wybiore... dlatego ze czas robi swoje i szczerze to sie zadomowilem w uk :)

        jeste jeszcze opjca 5 - czyli nierealna, odlozyc tyle zeby uzywac zycia przez rok czy dwa robiac MSc np w barcelonie :) eh marzenia ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka