Dodaj do ulubionych

Programista po 40-stce

IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 20:31
Moglibyście się podzielić ze mną wiedzą na temat tego co robią programiści po 40 roku życia (o ile tacy są)? W mojej pracy przyjęto nową osobę. Był najlepszy z kandydatów duże doświadczenie wiedza, wykształcenie... jedyny minus jaki podkreślano to wiek prawie 50 lat. Znam o firm, która zatrudnia programistów do 35 roku życia. Czytałem też o gościu, który był na rozmowie w Warszawie i usłyszał: "To Pan ma 28 lat i dalej chce być Pan programistą?". Czy rzeczywiście po 40 roku życia lepiej się przebranżowić lub uciec na zachód czy też można normalnie pracować w charakterze programisty, projektanta ... ???
Edytor zaawansowany
  • Gość: asbierzeraz IP: *.dyn.optonline.net 03.01.12, 01:58
    >>Czy rzeczywiście po 40
    > roku życia lepiej się przebranżowić lub uciec na zachód czy też można normalnie
    > pracować w charakterze programisty, projektanta ... ???


    40 lat to najlepszy wiek programisty.

    Niestety postawiles na zly kraj i masz problem.

    Ja wyjechalem z Polski majac chyba 37 lat wiec jestes w lepszej sytuacji niz ja
    pod warunkiem, ze caly czas pracowales jako programista.
  • 03.01.12, 16:52
    tutaj się zgadzam, w PL programistów powyżej 30 jest niewielu, wszyscy albo są PMami albo jakimiś kierownikami, analitykami itd. Kod klepią studenci.

    Sam byłem zdziwiony, że na zachodzie w biurze pracowali goście 2 razy starsi ode mnie, byli wysoko cenionymi programistami/konsultantami. Problemy rozwiązywali w parę chwil, mieli bardzo wysoką kulturę pracy, byli moimi guru/mentorami. Tam jeśli ktoś lubi programować i jest w tym dobry, to może to robić i czuć się doceniony, przez bardzo długi czas
  • 06.01.12, 00:20
    :-)

    Ale Polska to Dzikie Pola. Nie to że wymagają datę urodzenia na CV to czasami jeszcze zdjęcie, hahahaha. Ale jaja.

    --
    McOv
  • Gość: xml IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.12, 18:09
    Nie napisałem, że jestem po 40-stce, poniewaz jestem tuż przed 30-stką i zastanawiam się tylko nad wyjazdem na stałe (zapewne Anglia lub Niemcy) albo zostaniem w Polsce. Z tym, że myślę co mogę robić po 40-roku życia w Polsce, czy wtedy będzie wielu programistów na rynku czy jak nie awansuję wyżej to do emerytury będę musiał się trzymać stołka dlatego, że trudno mi będzie znaleźć pracę jako programista w takim wieku.
  • Gość: asbierzeraz IP: *.dyn.optonline.net 08.01.12, 02:01
    <<Czytałem też o gościu, który był na rozmowie w Warszawie i usłyszał: "To Pan ma 28 lat i dalej chce być Pan programistą?".

    W firmie, ktorej pracuje, jest programista (bliski emerytury), ktory niedawno "awansowal" na stanowisko managera - wiele razy slyszalem go jak mowil "I am a developer only" w odniesieniu do pracy jaka wykonuje.

    Ja tez "zostalem" managerem (bedac programista), ale nie mam takiej odwagi jak on, zeby przyznac sie "I am a developer only" - bo przeciez prace developera nadal probuje sie wlaczyc w outsourcing.

    Jak jestes w czyms dobry to w firmie znajda sposob, zeby cie zatrzymac pozwalajac robic ci to co lubisz pod warunkiem, ze firma tez na tym korzysta.

    Mysle, ze allerune dal Ci bardzo cenna wskazowke.



  • 03.01.12, 14:40
    Generalnie w wiekszosci profesji w wieku 40 lat pojawia sie problem dyskryminacji. Moze to byc zwiazane z faktem, ze w wiekszosci firm, zwlaszcza na stanowiskach niekierowniczych srednia wieku jest ponizej 40 lat. Dodatkowo w przypadku programistow moze tez chodzic o wypalenie zawodowe, albo niezdolnosc do wspiecia sie na wyzsze stanowisko bo w wielu firmach programiste postrzega sie jako kogos na samym dnie hierarchii, wykonujacego stresujaca prace i czesto zaliczajacego dlugie nadgodziny. Wydaje sie wiec, ze taka osoba powinna dazyc do awansu.

    Jezeli uwaza sie inaczej i rzeczywiscie posiada ponadprzecietne kompetencje to warto rozejrzec sie za firmami, w ktorych programisci nie sa tylko kosztem w dziale IT, ale pracuja na zysk firmy bo wtedy jest wieksa szansa, ze rzeczywiscie zalezy takiej firmie na jakosci i konkurencyjnosci tworzonego oprogramowania i nie bedzie wprowadzac przy rekrutacji sztucznych kryteriow.

    Zostal jeszcze problem, ze mamy kryzys, a w Polsce niewiele sie produkuje ambitnych rzeczy. Wiec generalnie perspektywy nie sa najlepsze.
  • Gość: xml IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.12, 19:56
    Właśnie im starszy tym gorzej znaleźć pracę, bo co niektórzy patrzą na wiek.
  • 05.01.12, 11:35
    Gość portalu: xml napisał(a):

    > Czytałem też o gościu, który był na rozmowie w Warszawie i usłyszał
    > : "To Pan ma 28 lat i dalej chce być Pan programistą?". Czy rzeczywiście po 40
    > roku życia lepiej się przebranżowić lub uciec na zachód czy też można normalnie
    > pracować w charakterze programisty, projektanta ... ???

    A powiedz mi, co ma zrobić administrator it który kocha swoją pracę - bo to jego pasja - i nie wyobraża sobie siedzenia "za biurkiem wśród papierów" jako menedżer ?! Taki jest właśnie mój przypadek. Mam około trzydziestu lat i coraz częściej na rozmowach kwalifikacyjnych poruszanym tematem jest to, jakie mam plany zawodowe w kontekście awansów i pięcia się po drabinie...

    |_>$_|
    Pzdr
    Autor.
  • Gość: xml IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.12, 19:09
    Ja jestem tuż przed trzydziestką, ale najgorsze jest to, że mam małe doświadczenie w branży, więc jakbym nawet chciał to nie mogę awansować.
  • Gość: zero stresu IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.12, 23:22
    a ja mam 49 lat i jestem programistą w C#. ASP.NET, itp
    I będę to ribił mam nadzieję jeszcze bardzo długo.
    zarabiam 5000 na fakturę.
    Mółbym więcej ale mam na to wylane.
  • Gość: xml IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.12, 00:26
    "mam na to wylane." - tzn. nie bardzo rozumiem?
    "zarabiam 5000 na fakturę" - w Warszawie?
  • Gość: art IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.12, 13:16
    > Był najlepszy z kandydatów duże doświadczenie wiedza, wykształcenie... jedyny minus jaki >podkreślano to wiek prawie 50 lat. Znam o firm, która zatrudnia programistów do 35 roku
    >życia.

    To jest idealny dowód na "profesjonalizm" takich firm. To tak jakby kupujący komputer wybrał nowy, ładny z obudowy, a części już na drugim panie, niż dobry, na bardzo dobrych podzespołach, ale niezbyt ładny z wyglądu sprzęt.
    Takie firmy prawdziwi profesjonaliści olewają.

    >Czy rzeczywiście po 40 roku życia lepiej się przebranżowić

    Ja się nie przebranżawiam, bo z komputerami mam do czynienia od czasu, gdy wprowadzano u nas 8-bitowe Commodore 64 i Atari. Jednak specjalistyczną pracą w tej branży np. jako programista się nie zajmowałem. Studia specjalistyczne w tej branży robię dopiero teraz w wieku 40 lat. Co tu ma wiek do rzeczy? Lepiej późno niż wcale. Przerwę w nauce od poprzednich studiów matematycznych miałem kilkanaście lat, ale teraz problemów nie mam. Niemal połowa obecnych maturzystów ma nie najlepsze wyniki, albo wręcz poprawki, a dla mnie i innych podobnych seniorów "problemem" była wysokość stypendium rektora.
    Najwyżej będę miał w wieku 50 lat mniejsze, ale nie żadne, doświadczenie niż zaczynający w wieku 20 lat. Nie będę płakał jak zamiast 10tys. lub niewiele mniej, będę dostawał 3, a z czasem 5tys. Na pewno więcej niż w wielu innych zawodach.
    Co szkodzi, nawet późno, ale spróbować? Jak się czegoś nie robi, bo od razu uznaje za nierealne, to postęp na 100% jest zerowy. Ale jak jest szansa nawet mała, to postęp, może nieduży ale na pewno będzie.
  • Gość: zero stresu IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.12, 22:13
    w Microsofcie to powoli też same stare dziadki
  • 09.01.12, 01:13
    Znałem jednego gościa który procował na budowach, a poźniej jako konsultant IT.

    --
    McOv
  • Gość: pakucz IP: *.lanet.net.pl 18.01.12, 13:57
    > ranży robię dopiero teraz w wieku 40 lat. Co tu ma wiek do rzeczy? Lepiej późno
    > niż wcale. Przerwę w nauce od poprzednich studiów matematycznych miałem kilkan
    > aście lat, ale teraz problemów nie mam. Niemal połowa obecnych maturzystów ma n
    > ie najlepsze wyniki, albo wręcz poprawki, a dla mnie i innych podobnych senioró
    > w "problemem" była wysokość stypendium rektora.

    Dokładnie.

    Rozmawiałem ostatnio ze swoim promotorem (studia kończyłem 7 lat temu). Narzekał, że coraz gorsi absolwenci szkół średnich przychodzą na studia i coraz więcej odpada na pierwszych semestrach.

    Także ja się nie przejmuję, bo zarówno demografia, jak i jakość kształcenia przemawiają za "starymi".
  • Gość: art IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.12, 14:53
    Inna sprawa, że niektórzy np. jeden dział z matmy wałkują cały rok i oblewają, a niektórzy po miesiącu zaliczają na maksa.
  • Gość: QiuckSortProgramer IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.12, 17:19
    Aby się nie przebranżowić z programisty na inny zawód musiałbyś postawić na dobrego konia w stajni programowania. Ale skąd będziesz wiedział jaki język będzie "w modzie" za 10 czy 15 lat ? Odgadniesz jego nazwę niedeterministycznie ? To prawie niemożliwe, aby wiedzieć jakie narzędzie będzie na topie programistycznym gdy Ty będziesz miał 40 lat.

    Napisałem *prawie niemożliwe* bo są wyjątki. Ze świecą szuka się jak igły w stogu siana programistów w Cobol-u albo RPG/400. Programiści znający te języki (powstały w latach 70-tych oraz 80-tych) dyktują swoje warunki finansowe.
  • Gość: asbierzeraz IP: *.dyn.optonline.net 23.01.12, 03:34
    > Napisałem *prawie niemożliwe* bo są wyjątki. Ze świecą szuka się jak igły w sto
    > gu siana programistów w Cobol-u albo RPG/400. Programiści znający te języki (po
    > wstały w latach 70-tych oraz 80-tych) dyktują swoje warunki finansowe.

    Nie zaliczylbym Cobola do wyjatkow bo tutaj tez nie trafiono z prognozami.
    O ile pamietam Cobola przestano nauczac na studiach w Polsce w latach 80,
    bo wrozono koniec tego jezyka i w zamian nauczano innych jezykow (bardziej ambitnych - inzynierskich). Stalo sie dokladnie odwrotnie.

    I Cobol chyba potrwa jeszcze dluzej bo:
    1. Goscilismy kogos z IBM, ktory prezentowal "nowosci" w tej dziedzinie.
    Przy okazji podal pewne statyski, z ktorych wynikalo, ze IT 85% firm na swiecie
    nadal opiera sie na mainframe. Takze liczba programistow (raczej nazwalbych ich
    kombatantami) w rozbiciu na wiek 30-40, 40-50, 50-60 wskazuje, ze nie wszyskie firmy
    moga zdazyc z przejsciem na nowa technologie zanim ci programisci pojda na emeryture.
    2. Studenci Computer Science na NYU dostali prikaz nauczenia sie Cobola (i nie tylko)
    z uzasadnieniem, ze przewyzsza Jave (sic!).

    Przy okazji polecilbym przesledzic historie rywalizacji Oracle'a i DB2.

    Poza tym Hindusi bardzo niechetnie ucza sie srodowiska mainframe.
  • Gość: tell IP: *.uznam.net.pl 09.02.12, 07:34
    Polska powiedziała mi już przed czterdziestką "staruszkom dziękujemy". Mogłem zostać ochroniarzem na parkingu lub rozejrzeć się po świecie. Obecnie jestem "Head of Mobile Development" (spocznij), zarabiam przyzwiocie, mój wiek (teraz pod pięćdziesiątkę) nikomu w oczy nie kłuje. Robię co lubię, jestem szanowany, mam spokojną pracę, sporo czasu dla siebie. Tak więc panowie leciwi, nie marnujcie życia w Polsce. W Polsce są potrzebne tylko młode code monkeys.
  • 09.02.12, 12:52
    >Narzekał, że coraz gorsi absolwenci szkół średnich przychodzą na studia i coraz więcej odpada
    >na pierwszych semestrach.

    U mnie teraz na uniwerku jest na 2 roku 30 osób, a zaczynało ok. 60. Jest to informatyka w trybie zaocznym. Wielu uważa, że jest łatwiejsza niż na dziennych. Ja nie jestem pewien, bo nie ilość godzin i przedmiotów jest najważniejsza. Pewnie wykładowcy uważają, że nie warto zajmować się pierdołami i warto skupić się jedynie na tym co niezbędne.
  • Gość: Stacho IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.12, 19:43
    Sytuacja w Polsce niedługo będzie wyglądać tak jak na zachodzie - czyli że standardem są programiści w wieku 40-50+ lat.
    Przyczyna jest prosta: demografia. Nie wszyscy z wyżu z lat 80-dziesiątych zostaną kierownikami albo przejdą do biznesu. Nie każdy ma do tego predyspozycje i smykałkę. Druga sprawa że napływ tanich/młodych się kończy z powodu niżu demograficznego. Firmy chcąc nie chcąc będą musiały zatrudniać programistów/projektantów w wieku 40+.
  • 03.05.17, 13:02
    A ja jestem po 40 -tce. Programowanie zaczęło mnie męczyć jakieś 3 lata temu. Mam z tym coraz większy problem. Pasja zanikła a żyć za coś trzeba. Czuję coraz większy lęk. Nie wiem co zrobić. Zmiana pracy nie bardzo pomaga.
  • 14.09.17, 13:52
    Jakby nie patrzeć specjaliści IT, w tym właśnie programiści nalezą do najlepiej opłacanych zawodów. Widać to np. tym zestawieniu praca-mazowieckie.pl/kto-w-warszawie-zarabia-najwiecej/. wydaje mi się, ze z każda praca tak jest, że po jakimś czasie dopada nas rutyna. A co do wieku, to sądzę że wielu prawodawców woli pracownika młodszego bo nie ma wyrobionych swoich nawyków…

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.