Dodaj do ulubionych

Rynek IT w Niemczech

IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.12, 21:38
Witam
Chciałbym się was spytać odnośnie waszych doświadczeń z pracą w Niemczech tzn:
1. Ile (brutto) zarobić może informatyk np. programista .NET,
2. W jakich częściach Niemiec (w jakich miastach) najlepiej szukać pracy (na wschodzie Niemiec jest w sumie dwa razy wyższe bezrobocie niż na zachodzie praca.wp.pl/title,Praca-w-Niemczech-ktory-region-wybrac,wid,14837049,wiadomosc.html?ticaid=1efb6&_ticrsn=3 ),
3. Czy rzeczywiście język niemiecki jest niezbędny, żeby znaleźć pracę,
4. Czy warto w ogóle przenosić się z Polski do Niemiec w celu podwyższenia poziomu życia czy też różnice w zarobkach już są na tyle małe, że już nie opłaca się tego robić.

Z góry dziękuję za wszystkie uwagi i komentarze
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • Gość: glupia_odpowiedz IP: *.play-internet.pl 21.08.12, 23:21
    Ad 3. Ja słyszałem, że w niektórych landach mówi się w Suahili ale mogę się mylić
  • Gość: xxx IP: *.dip.t-dialin.net 21.08.12, 23:24
    ale myślisz żeby na zawsze czy na jakiś czas i podbić sobie start finansowo w pl ?
  • Gość: good IP: *.futuroexito.pl 22.08.12, 08:25
    Chcę na stałe (na zawsze) wyjechać
  • Gość: he IP: *.icpnet.pl 22.08.12, 01:27
    jak nie masz uprzedzeń, to na dzień dzisiejszy najlepszy kraj do życia w Europie, język niemiecki jest rzeczywiście wskazany, ale - logicznie myśląc, jaki sens ma życie w kraju bez znajomości języka?
  • Gość: xxx IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.12, 02:00
    Dokładnie, bez języka do kitu, zawsze można się nauczyć na miejscu też, tylko trzeba mieć do tego języka chęć.
  • Gość: good IP: *.futuroexito.pl 22.08.12, 08:28
    "na dzień dzisiejszy najlepszy kraj do życia w Europie"- to mnie zdziwiłeś tą odpowiedzią, w większości słyszę i czytam, że Anglia to najlepszy kraj do życia w Europie
  • Gość: xxx IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.12, 21:08
    Wydaje mi się że w Niemczech jest lepiej, Anglia kojarzy mi się z ciasnotą i kierownicą po niewłaściwej stronie i deszczem. Sprzedanym przemysłem i ubytkiem ludzi na rzecz NZ, AU, USA i Kanady..

    W Niemczech jest porządnie, przynajmniej tych zachodnich. Nie ma dziadostwa tak jak w Polsce. Wszystko jest solidne, nie ma obdrapanych budynków, blokersów. Nie ma biedy, jest common wealtch. Wieczorem wiadomo że młodzież wychodzi i szaleje, nawet trafią się "golfiarze" :D... ale mimo to jest to klasa. Jak jest 30 to oni jadą 30.

    Mimo wszystko jak słyszysz tą niemiecką mowę na ulicy i jej nie rozumiesz to czujesz się źle. Może znając ten język było by lepiej.

    Tu się inaczej żyje. My jesteśmy pokoleniem kryzysu, niedostatku. Tu tego nie było, oni tego nie rozumieją. Pracują powoli, ale idą do przodu i razem. Do tej pory nie widziałem kultu jednostki... nie zaobserwowałem... Ta ich beztroskość wręcz wk**ia czasem patrząc na to jak moi dziadkowie, rodzice mieli potwornie ciężko, a oni tu sobie kolkę w cieniu popijali, obijali się...ale tak to już jest.

    Tyle moich obserwacji, ale ja tu jestem tych parę miechów i zaraz wracam.
    IMHO pojedź, ciśnij na jak najlepszą kasę, zobacz sobie. Potem pomyślisz czy to na pewno na zawsze... bo jak by nie było to się zmienia. Nabierzesz perspektywy. Polska też się zmienia i człowiek chce myśleć że nie jest jeszcze przegrana (demograficznie, społecznie, gospodarczo).

    Na pierwszy wyjazd jedak jechał bym do UK w okolice M4 courier, po prostu lepiej bym się czuł. Więcej koneksji z krajami anglosaskimi.

    Na zawsze to ja bym nie jechał do europy jednak. Tylko do Kanady, Stanów albo AU/NZ. Chociaż problemem z AU, NZ, i Kanadą jest boom na nieruchomości.
    Np. w Polsce jest bieda bo mieszkanie kosztuje 500tyś. W Australii domek 10ki mil od centrum kosztuje 600tyś aud (3,5x pln). Jeśli tam strzeli bańka na nieruchomościach i waluta im się osłabi można by pomyśleć.


  • Gość: krool IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.12, 22:55
    Nie wiem czemu piszesz takie niedorzeczności ?? Niemcy bardziej łamią prepisy ruchu drogowego niż Polacy. Tam nikt nie jeździ 50 po mieście tylko 70. Przejeżdzanie na wczesnym czerwonym to jest norma. Nie wiem gdzie ty w tych niemczech byłes.... co do golfiarzy i dresów to jest ich tyle samo co w PL.
  • Gość: xxx IP: 79.162.107.* 07.09.12, 22:47
    w Niemczech zachodnich - południe
  • Gość: ~hiena IP: *.icpnet.pl 23.08.12, 09:47
    Niemcy to piękny kraj, ale wszędzie są ci Niemcy ;-)
  • Gość: xxx IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.12, 21:16
    postaram się odpowiedzieć ale moja wiedza jest niepełna

    1. Ile (brutto) zarobić może informatyk np. programista .NET,

    wydaje mi się że 40-80k euro (50k pewnie jest popularne). Sektor bankowy płaci pewnie najlepiej, telekomunikacja itd trochę gorzej. Może ktoś ma bardziej wiarygodne informacje...

    2. W jakich częściach Niemiec (w jakich miastach) najlepiej szukać pracy

    np. Frankfurt miasto businessu, ale tu np. nieruchomości są 2x droższe niż w Berlinie. Ciekawe jak w berlinie jest z pracą, tego nie wiem. BTW. żeby porównać ceny jak tu wchodzisz do lidla to ceny są w Polsce -10-20%. Za to droższe są mięsa, warzywa... niby logiczne a jednak mnie to że tu jest taniej uderzyło po oczach.

    3. Czy rzeczywiście język niemiecki jest niezbędny, żeby znaleźć pracę,

    Nie wiem.

    4. Czy warto w ogóle przenosić się z Polski do Niemiec w celu podwyższenia poziomu życia czy też różnice w zarobkach już są na tyle małe, że już nie opłaca się tego robić.

    Na pewno zmalały, jakieś są. Poziom życia imho jest inny z powodów po za finansowych.. ale ja nie czuję się dobrze pośród Niemców, daleko od rodziny... może jak by tu wybranka była to było by znośnie.
  • Gość: wellington IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.12, 23:36
    Niemcy to nie jest informatyczne eldorado dla przybyszów z Polski, wbrew trąbiącej propagandzie jakoby tamtejszy rynek pracy był tak atrakcyjny dla specjalistów-inżynierów znad Wisły. Zarobki wyższe niż w PL, ale ceny wynajmu mieszkania(wywalanie $ w błoto, bo to nie twoja własność) i koszty życia nie są niskie.
    Próbować tylko jeśli jesli ma się konkretną ofertę za konkretne pieniądze. Inaczej to zmarnowany okres. Pod względem osobistym(rodzina, dziewczyna, żona-jeśli zostanie w kraju) oraz zawodowym w przypadku chęci powrotu do Polski(dośw. zdobyte u Niemca polski pracodawca może olać).
  • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.12, 20:18
    "ceny wynajmu mieszkania(wywalanie $ w błoto" - w Polsce też muszę wynajmować pokój (a nie zarabiam tyle, żebym mógł wynajmować całe mieszkanie), bo nie stać mnie na kupno mieszkania i jeszcze przez wiele lat tak będzie
    "względem osobistym(rodzina, dziewczyna, żona-jeśli zostanie w kraju)" - nie mam ani dziewczyny ani żony

  • mcov 23.08.12, 01:20
    Polska jest krajem peryferyjnym, bez żadnego znaczenia gospodarczego, politycznego, wojskowego czy naukowego.

    Główną przyczną tego jest, że pracująca połowa społeczeństwa utrzymuje drugą niepracującą połowę zdolnych do pracy, dzieci, policję, wojsko, emerytów, rencistów, administrację i tą całą polityczną hołotę.

    Dlatego parlament zabiera Ci 50% dochodu i są różne PITy, CITy, ZUSy, KRUSy, NFZy, 23% VAT, akcyza na prąd i powietrze itd. Ktoś niepracującą resztę społeczeństwa musi utrzymywać.

    Wskaźnik partycypacji siły roboczej, kraje OECD: Polska 55%, Islandia 75%, Szwecja 72%, Kanada 69%, USA 68%, Dania 67%, Niemcy 59% i socjal: Francja 55%, Grecja 54%, Włochy 48%.

    Ciekawe czemu trzy ostatnie kraje bankrutują?

    Zakończenie transferów socjalnych (Nie pracujesz, nie jesz!) rozwiązało by problem bezrobocia w miesiąc.

    Niestety, nie dojdzie do tego. Nic nie zmieni się i za 50 lat. Jeśli jesteś młody i masz fach w ręku, spie...ja z tego śmiesznego kraiku jak najszybciej.

    --
    McOv
  • Gość: wellington IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.12, 11:42
    Moim zdaniem siejesz defektyzm(cyt. za Tey-em:)
    W gorszych warunkach Polacy sobie dawali radę więc teraz również odpowiedzialni, pracowici i zaradni sobie poradzą.
    Z moich obserwacji wynika, że wyjeżdzają niezaradni albo ludzie o wybujałych oczekiwaniach względem poziomu życia. Co często i tak okazuje się mrzonką, bo ten wysoki poziom odnosi się do głównie do miejscowych, a rzadko jest udziałem gastarbeiterów(poza wyjątkami w rodzaju wybitnie uzdolnionych jednostek).
  • Gość: wlasnie IP: *.unitymediagroup.de 04.09.12, 19:16
    najsmieszniejsze, ze jak sie czyta forum np. Spiegla to tam tez sa dyzurni defektysci, ktorzy serwuja niemal identyczne suchary na temat Niemiec:

    "Niemcy to kraj coraz bardziej peryferyjny, za slaby do konkurencji z Chinami, Brazylia itp (kiedys bylo lepiej, nie rozwijamy sie itp)"

    "Główną przyczną tego jest, że pracująca połowa społeczeństwa blablabla" - to mozna skopiowac 1:1, tylko procencik nieco inny:) no i zle bo rujnuja nas Turcy, Grecy, Europa itp

    "Dlatego parlament zabiera Ci 50% dochodu i są różne blablabla" - tutaj Niemcy zawodza jeszcze bardziej, bo im o wiele wiecej niz w PL podatkow zabieraja:) no i marnuja na Europe, Grekow itp.

    "Zakończenie transferów socjalnych (Nie pracujesz, nie jesz!) rozwiązało by problem" - tutaj raczej przecietny Niemiec wyczulony na sprawy spoleczne i nieco bystrzejszy ma dokladnie odwrotne wnioski, ze to kapitalisci teraz zra chochla i kiedys bylo lepiej (socjal byl dla potrzebujacych zeby nie wyszli na ulice itp)

    "Nic nie zmieni się i za 50 lat. Jeśli jesteś młody i masz fach w ręku, spie...ja z tego śmiesznego blablab" ... napisze Niemiec to samo i zaproponuje - do US, Australii albo nawet... do Polski, bo tam jeszcze mozna cos osiagnac:)

    podsumowujac proponuje koledze mcov zalozenie miedzynarodowki malkontentow i wspolne dazenie do zalozenie panstwa idealnego "Defektystanu", najlepiej gdzies w przestrzeni kosmicznej:)
  • Gość: asd IP: *.internetia.net.pl 04.09.12, 20:06
    mistrz! zgaduję, że tam dodatkowo narzekają na emigrantów mieszkających po kilkunastu w mieszkaniach zaniżających stawki w IT
  • Gość: wlasnie IP: *.unitymediagroup.de 04.09.12, 20:30
    no nie, takich przypadkow jednak nie bylo i raczej trudno zauwazyc zeby slowianie zanizali stawki w IT. Jak juz, to pisza zrezygnowani, ze tak potrzebuja tych imigrantow do pracy (nie tylko IT) a nikt poza polglowkami chetnymi na ich socjal nie chce przyjezdzac:) glowne powody wedlug nich samych: niepopularny jezyk bez ktorego ciezko funkcjonowac i brak "Wilkommenskultur" czyli w wolnym tlumaczeniu Niemcy jak zadna inna nacja zadbaja o to, zebys NIE poczul sie u nich jak u siebie w domu:)

    ostatnio wlasnie w Spieglu byl artykul o tym jak jakies male miasteczka na pld-zach. Niemiec (gdzie jest 0% bezrobocia i straszne ssanie na ludzi) probuja sciagac grupy bezrobotnych mlodych Hiszpanow. Zeby im sie nie nudzilo zdesperowana gmina organizuje im rozrywki w stylu weekendowe przeciaganie liny ze strazakami albo przejazdzki traktorem wzdluz rzeki:) przez caly artykul byly takie opowiesci z zycia jednego Jose z Sevilli, ktory po licencjacie robil tam staz jako technik elektronik. Na koniec artykulu Jose, chociaz mu proponowali super warunki, jednak po pol roku wrocil do Sevilli i jezdzi tam... na smieciarce, "bo w Niemczech nawet w weekend wszyscy jedza kolacje o 20 i potem nic sie nie dzieje":)

    to tak ku przestrodze naszego watkodawcy:) nawet jezeli nie imprezujesz tyle co przecietny 20-latek z Sevilli, to poza kasa sklada sie jeszcze sporo rzeczy na ten mityczny "standard zycia".
  • Gość: a ja tak IP: *.adsl.alicedsl.de 04.09.12, 23:50
    Jestem w Niemczech od niedawna i co mnie akurat zdziwiło to wysoki poziom kultury osobistej oraz cierpliwość Niemców co do mojego łamanego niemieckiego, w pracy, w sklepie, na ulicy. W sytuacjach w których w Polsce spodziewałbym się przynajmniej zignorowania spotkałem się z życzliwością.
  • Gość: wlasnie IP: *.unitymediagroup.de 05.09.12, 21:57
    "Jestem w Niemczech od niedawna" - wlasnie:)

    sprawa jest nieco bardziej subtelna. Nie chodzi o to, ze Niemcy sa z premedytacja burakami dla obcokrajowcow (np. "niezyczliwi"). W Polsce masz o wiele wiecej buractwa ale jednak czujesz sie u siebie - bo nawet jak wyladujesz w obcym miescie to w pol godziny poznasz ludzi, z ktorymi mozesz sie napic wodki, od serca pogadac o zyciu. W Niemczech (wsrod Niemcow) moze ci to zajac kilkadziesiat lat:) ale oczywiscie mozesz liczyc wlasnie na ich niezawodna cierpliwosc, zyczliwosc i chec pomocy:)
  • mcov 07.09.12, 03:48
    Hehehe, ale ja nie mieszkam w Polsce, gruby misiu

    Z Niemiec na pewno przeniósłbym się do USA, tam są prawdziwe pieniądze w IT, hehehehehe

    --
    McOv
  • karlos44 06.09.12, 23:20
    Pracowałem w Niemczech i powiem Ci ze nigdzie nie jest kolorowo. Pracy w IT w DE nie brakuje i spokojnie ją znajdziesz nawet bez znajomośći niemieckiego. Co do języka to o ile przyjmą cię do pracy z angielskim to dostaniesz ultimatum żeby nauczyc się niemieckiego. Pracy radziłbym szukać na południu albo całkiem na zachodzie. Są tam na prawdę duże możliwości ale i koszty życia są większe. Nie słuchaj tu czarodziejów którzy piszą ze ceny w sklepach są niższe niż w PL bo są to wyjątki i nie każdy kupuje jedzenie z najniższych półek w Aldim... np. mieso czy wędliny są dwu/trzykrotnie droższe, warzywa/owoce/pieczywo są również droższe, nabiał/chemia jest w podobnej cenie jak w PL. Koszt wynajmu mieszkania jest bardzo zróżnicowany, za cenę pokoju w małym mieście w bawarii (nawet 400 euro) wynajmiesz kawalerkę na północy czy wschodzie niemiec. Z wynajęciem mieszkania też tam jest nieraz cyrk bo wynajmujący często żąda zaświadczenia o zarobkach by na jego podstawie stwierdzić czy jestes w stanie utrzymać mieszkanie. Ważna kwestia - meldunek bez tego nic w DE nie zrobisz, nawet internetu na pre-paida nie kupisz bez tego. W niemczech praktycznie nie spotkałem się z darmowym netem typu hot-spot co u nas nawet w małych miastach jest często spotykane. Musisz pamiętać ze podatki są wyższe niż w PL i jest tam bykowe (nie wiem czy cie dotyczy :) ) co w skrajnym przypadku może cie w sumie kosztować do 48% zarobków. Utrzymanie samochodu też nie należy do tanich, koszt ubezpieczenia kilkuletniego golfa to 1500 -1600 euro, olej silnikowy który w PL kosztuje 100zł i wymiane masz w cenie to tam kosztuje 37euro plus wymiana 40 euro. W ogóle ceny usług są wysokie, oni nie tylko dużo zarabiają ale i dużo chcą zarabiać. Reasumując kraj całkiem OK ale to już nie jest to co 10 lat temu i w zarobki trzeba wiliczyć wyższe koszty życia. Do niemców jako narodu też nic nie mam, generalnie w porządku.
  • Gość: xxx IP: 79.162.107.* 07.09.12, 22:56
    >>Ważna kwestia - meldunek bez tego nic w DE nie zrobisz, nawet internetu na pre-paida nie kupisz bez tego

    Ja kupiłem wpisali adres sklepu. wiadomo wzięli dane z dowodu.

    Co do cen najmu (a ile zapłacisz za najem w Wawie?!), pieczywa, wędlin i owoców, usług zgoda.
    Ubezpieczenie auta - nie mam pojęcia. Wiele firm oferuje bezpłatny bilet na dobrą komunikację miejską... jak jak nie ma darmowego to jest droga.

    pozostałe ceny są raczej niższe jak w Polsce, albo dostaje się lepszą jakość... mamy wspólny rynek jak coś można przewieść to dolicza sie koszty transportu i wstawia na półkę w Polsce.
  • karlos44 07.09.12, 23:03
    na pewno nie zapłacisz 400 euro za pokój w Wawie... najdroższym mieście w PL

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka