Dodaj do ulubionych

psia toaleta -opinie

04.02.04, 13:03
taki pomysł
1. odgrodzona siatka powierzchnia
2. na miejscu trawnika przy skrzyżowaniu (naprzeciw garaży III i IV eatpu A)
3. wymiary orientacyjne 4m x 3m
4. wysypane żwirkiem?
5. sfinansowanie urządzenia przez psoadaczy psów ew. wspolnoty
6. codziennie (?) sprzątane -sfinansowane pzrez właścicieli psów

ad1. wydaje się nieuknione ogrodznie czy siatką czy płotkiem drewnianym rzecz
do dyskusji - z uwagi na odsmyczenie psów na tym terenie powinno mieć
rozsądną wyskość -tu miejsce do popisu dla zanjących zagadnienie (80-100cm?)
ad2. najbardziej oddalone od okien, ale w miarę szybko dostępne dla
niecierpliwych psów nie mogących się doczekac wyprowadzeni apoza teren ew.
dla leniwych czy nie mających czasu właścicieli
ad3. mniejsze chyba nie może być a na większe nie za bardzo jest miejsce
ad4. łatwiej sprzątać a trawa i tak skazana by była na wymarcie
ad5. rzeczą narzucającą się jest sfinansowanie przes psiarzy ale jestem
skłonny ponieśc pewne koszty z uwagi na trudności technicznne - kto sprawdzi
kto ma psa, ile i ile toto brudzi?
ad6. sprzątanie rzadsze jest bez sensu moim zdaniem

prosze o wpisywanie opinii
Obserwuj wątek
    • brenya Re: psia toaleta -opinie 04.02.04, 13:13
      Jestem bardzo za. Ale obawiam sie, ze w praktyce niewielu mieszkancow -
      posiadaczy psow - zgodzi sie na "opodatkowanie" psim podatkiem.

      Jestem za to, jako nieposiadaczka psow, sklonna do kompromisu czyli, jezeli
      wspolnota przeglosuje, ze mieszkancy parteru nie placa za winde (2x12 obecnie)
      to ja zgodze sie placic podatek psi (mimo, ze psa nie posiadam) w wysokosci
      max. jednokrotnej oplaty za winde. Ale to tylko o sobie mowie, zeby nie bylo,
      ze jestem przeciwko...


      --
      Guides me safely in worlds I've never been to. Heal me, heal me, my dear Breña.
    • zz_mario Re: psia toaleta -opinie 04.02.04, 13:14
      Myślę,że to bardzo dobry pomysł przy załozeniu że psiny nie wysikaja się
      wczesniej np. przed windą (a właściciel uda,że to nie jego) a takie sytuacje
      mają miejsce w mojej klatce.
      "Alternatywami dzisiejszego dnia" są sytuacje, w których włascicicel stoi
      zadowolony z siebie a jego psina najlepiej na smyczy leje lub robi coś
      gorszego na zieloniutką trawe. Chyba nie wszyscy ogladali "Dzień Świra" !!!
      Przecież "kupa" psa i "kupa" czlowieka ten sam rodzaj "kupy"
    • zz_beatka Re: psia toaleta -opinie 04.02.04, 13:18
      a co proponujesz na zmianę mentalności właścicieli?

      po tym co zaobserwowałam na osiedlu i osoby, które poznałam uważam, że to bez
      sensu i nie zmieni to nic na lepsze niestety

      ja wychodzę na zewnątrz a gdy pies nie zdąży się załatwić poprostu sprzątam
      i raczej nie będę korzystać z tego przybytku

      ale przychylam się zawsze do pozytywnych inicjatyw, które mają na celu
      poprawienie wspólnego standardu życia na ZZ
      • mooj Re: psia toaleta -opinie 04.02.04, 13:22
        właśnie to proponuję
        danie alternatywy akceptowalnej

        jasne, że pzryzwyczajenie psów i właściceli troche potrwa (kilka? kilkanaście
        tygodni?) ale chyba zaryzykowac można

          • mooj Re: psia toaleta -opinie 04.02.04, 13:48
            optymistą?
            nie po prostu najpierw marchewka potem kij
            chwali Ci się i podziwiam to że psy nie brudzą nam i że nie wałesają się jak
            bezpańskie ale realia sa takie ż eni emozna tego wymagać od każdego , b anawet
            od większości
            a skoro możliwości są to czemu nie sprobować? zrestza wtedy latwiej będzi mi (i
            każdemu takze a może przede wszystkim ochronie)podejśc do własciciela psa i
            pokazac wychodek. Może wtedy nie będzie identyfikowany z kapo czlowiek ktory
            nie chce żyć w ..

            a tak przy okazji (choć nie zawsze lubię rozwodnione wątki) - liczba
            samochodowych idiotów szalejących po osiedlu drastycznie spadła - więc podstawy
            do optymizmu są!!!!

      • aruen Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 14:25
        zz_beatka napisała:

        > a co proponujesz na zmianę mentalności właścicieli?
        >
        > po tym co zaobserwowałam na osiedlu i osoby, które poznałam uważam, że to bez
        > sensu i nie zmieni to nic na lepsze niestety
        >
        > ja wychodzę na zewnątrz a gdy pies nie zdąży się załatwić poprostu sprzątam
        > i raczej nie będę korzystać z tego przybytku
        >
        > ale przychylam się zawsze do pozytywnych inicjatyw, które mają na celu
        > poprawienie wspólnego standardu życia na ZZ

        ale czy sprzatasz tez to co zrobi na zewnatrz? pewnie nie, a to dopiero bedzie
        smrod, jak snieg stopnieje. taki wybieg dla psow to cudowny pomysl, po
        pierwsze, bedzie ktos, kto bedzie to codziennie sprzatal, oczywiscie my-
        wlasciciele psow bedziemy za to placic, ale mysle, ze jest nas tyle, ze za
        bardzo kosztowo tego nie odczujemy, po drugie pies bedzie sie mniej meczyl, bo
        nie bedzie musial trzymac kupy cala droge za bramke. a srodki do egzekwowania
        nowej zasady przez wlascicieli psow mysle, ze by sie znalazly. Calym sercem
        jestem za, bo psy sa biedne na tym osiedlu. Drugiego tak potwornego pod
        wzgledem mozliwosci wyprowadzenia psa nie znam.
        • zz_beatka Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 16:23
          aruen napisała:

          > zz_beatka napisała:
          >
          > > a co proponujesz na zmianę mentalności właścicieli?
          > >
          > > po tym co zaobserwowałam na osiedlu i osoby, które poznałam uważam, że to
          > bez
          > > sensu i nie zmieni to nic na lepsze niestety
          > >
          > > ja wychodzę na zewnątrz a gdy pies nie zdąży się załatwić poprostu sprząt
          > am
          > > i raczej nie będę korzystać z tego przybytku
          > >
          > > ale przychylam się zawsze do pozytywnych inicjatyw, które mają na celu
          > > poprawienie wspólnego standardu życia na ZZ
          >
          > ale czy sprzatasz tez to co zrobi na zewnatrz? pewnie nie, a to dopiero
          bedzie
          > smrod, jak snieg stopnieje. taki wybieg dla psow to cudowny pomysl, po
          > pierwsze, bedzie ktos, kto bedzie to codziennie sprzatal, oczywiscie my-
          > wlasciciele psow bedziemy za to placic, ale mysle, ze jest nas tyle, ze za
          > bardzo kosztowo tego nie odczujemy, po drugie pies bedzie sie mniej meczyl,
          bo
          > nie bedzie musial trzymac kupy cala droge za bramke. a srodki do
          egzekwowania
          > nowej zasady przez wlascicieli psow mysle, ze by sie znalazly. Calym sercem
          > jestem za, bo psy sa biedne na tym osiedlu. Drugiego tak potwornego pod
          > wzgledem mozliwosci wyprowadzenia psa nie znam.

          ZGADZA SIĘ NIE SPRZĄTAM NA ZEWNĄTRZ A TY?
          ALE JAK TYLKO GMINA USTAWI POJEMNIKI NA ODCHODY TO ZACZNĘ SPRZĄTAĆ.

          PO DRUGIE MOJE PSY NIE ZOSTAWIAJA PRZY FURTCE ODCHODÓW BO JA CHODZĘ NA DŁUGIE
          SPACERY CZASEM NA 10 KM. A NIE ZA FURTKĘ I Z POWROTEM; CHODZĘ Z DALA OD
          BUDYNKÓW, PLACOW ZABAW I SKLEPÓW

          JA JESTEM I BĘDĘ PRZECIWNA PSIEJ TOALECIE BO NIE SPEŁNI OCZEKIWANEJ FUNKCJI,
          korzystać z niej nie będę bo będzie rozmnażalnią psich chorób i robactwa;
          stosownych opłat na wybudowanie oraz sprzątanie nie będę wnosić, ponieważ mi
          nie sprawia trudności spacer z psami poza osiedle ani sprzątnięcie na osiedlu
          gdy pies nie doniesie za ogrodzenie

          a jeśli jesteś jednym z tych właścicieli, którym z psem nie chce się chodzić (a
          sprzątnięcie to wielki problem) to nie wiem po co tobie taka żywa zabawka.
          trzeba było wziąć misia pluszowego to nie byłoby wtedy kłopotu

          jeśli chodzi o męczenie psa długą drogą to wyprowadzaj go częściej na dłuższe
          spacery a gwarantuję że przyzwyczai się szybciej niż myślisz i osiedlowy
          trawnik zacznie traktować jak dywan w domu i nie będzie się chciał załatwić.
          ja ze swoimi psami nie mam takiego kłopotu i nie zauważyłam aby cierpiały, ale
          pierwsze spacery to był bieg do furtki (co zapewne wszyscy pamiętają) teraz
          mogę iść wolniej choć ciągną w miejsca gdie załatwiły się inne psy i gdybym
          popuściła smyczy na pewno by to zrobiły.

          tak więc kończąc mój wywód to twoja wina że pies nie wytrzymuje i to ty go
          męczysz krótkimi spacerami bo wolisz stać obok klatki albo obejść budynek
          dookoła a wywbudowany wybieg niewiele zmieni poza skumulowanym smrodem w środku
          osiedla lub na uboczu. latające roje much itp itd.

          NIE PO RAZ PIERWSZY TO PISZĘ ALE KAŻDY KTO BIERZE PSA POWINIEN ZASTANOWIĆ SIĘ
          CZY MA CZAS NA SPACERY Z NIM CZY TEŻ CHCE MIEĆ FUTRZAKA PORUSZAJĄCEGO SIĘ BEZ
          BATERII.
          • aruen Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 17:40
            zz_beatka napisała:

            Na to nie da sie nie odpowiedziec. chyba nie czytalas dokladnie tego co
            napisalam, skoro uwazasz, ze traktuje psa jak zywa zabawke. Ale widze, ze
            wiekszosc ludzi na tym pieprzonym forum ma tendencje do widzenia tylko tego co
            chca.

            > ZGADZA SIĘ NIE SPRZĄTAM NA ZEWNĄTRZ A TY?

            nie sprzatam na zewnatrz. sprzatalabym gdyby bylo to powszechne, bo nic nie
            zmieni, ze jako jedyna osoba bede sprzatala po moim psie, jezeli wszystkie inne
            gowna beda lezaly. nie wiem czy zauwazylas (chyba nie), ale wlasnie teraz
            popularne staja sie nie kosze na gowna, tylko wlasnie wybiegi dla psow, zeby
            bezpiecznie mogly sie zalatwic i wybiegac. Takie wybiegi sa sprzatane 1,2 razy
            dziennie i nie ma obawy o choroby. siedliskiem chorob jest za to obszar zaraz
            za bramka.
            > ALE JAK TYLKO GMINA USTAWI POJEMNIKI NA ODCHODY TO ZACZNĘ SPRZĄTAĆ.
            >
            > PO DRUGIE MOJE PSY NIE ZOSTAWIAJA PRZY FURTCE ODCHODÓW BO JA CHODZĘ NA DŁUGIE
            > SPACERY CZASEM NA 10 KM. A NIE ZA FURTKĘ I Z POWROTEM; CHODZĘ Z DALA OD
            > BUDYNKÓW, PLACOW ZABAW I SKLEPÓW

            to jestes szczesliwa, ze mozesz wychodzic z psem na takie spacery. nie kazdy ma
            taka mozliwosc, nie bede opisywala, czemu ja takiej mozliwosci nie mam, bo nie
            czas i miejsce na takie zwierzenia.

            > JA JESTEM I BĘDĘ PRZECIWNA PSIEJ TOALECIE BO NIE SPEŁNI OCZEKIWANEJ FUNKCJI,
            > korzystać z niej nie będę bo będzie rozmnażalnią psich chorób i robactwa;
            > stosownych opłat na wybudowanie oraz sprzątanie nie będę wnosić, ponieważ mi
            > nie sprawia trudności spacer z psami poza osiedle ani sprzątnięcie na osiedlu
            > gdy pies nie doniesie za ogrodzenie

            i pewnie wyprowadzasz pieski zawsze na smyczy i ich z niej nie spuszczasz, a
            one sa szczesliwe i sie nie mecza?
            > a jeśli jesteś jednym z tych właścicieli, którym z psem nie chce się chodzić
            (a
            >
            > sprzątnięcie to wielki problem) to nie wiem po co tobie taka żywa zabawka.
            > trzeba było wziąć misia pluszowego to nie byłoby wtedy kłopotu

            juz o tym napisalam. moj pies ma zapewnione 3 przynajmniej godzinne spacery,
            ale ja nie moge odchodzic daleko od domu, dlaczego to juz nie twoj problem.
            jezeli moj pies nie doniesie za bramke to po nim sprzatam. ostatniego zdania
            nie bede komentowac, najpierw dokladnie przeczytaj poprzedniego posta.
            >
            > jeśli chodzi o męczenie psa długą drogą to wyprowadzaj go częściej na dłuższe
            > spacery a gwarantuję że przyzwyczai się szybciej niż myślisz i osiedlowy
            > trawnik zacznie traktować jak dywan w domu i nie będzie się chciał załatwić.
            > ja ze swoimi psami nie mam takiego kłopotu i nie zauważyłam aby cierpiały,
            ale
            > pierwsze spacery to był bieg do furtki (co zapewne wszyscy pamiętają) teraz
            > mogę iść wolniej choć ciągną w miejsca gdie załatwiły się inne psy i gdybym
            > popuściła smyczy na pewno by to zrobiły.

            po pierwsze nie powiedzialam nigdzie, ze moj pies robi na terenie osiedla. Sika
            tak, ale o tym tez juz pisalam w innym poscie wiec przeczytaj. Kupe bardzo
            ladnie trzyma za bramke. ale wlasnie tam ma stycznosc z siedliskiem chorob i
            zarazkow, bo leza gowna z kilku miesiecy. gdybysmy mieli wybieg, kupy bylyby
            sprzatane codziennie. dodatkowo moge mojego psa spuscic ze smyczy i on nie
            narobi na osiedlu. jak sama widzisz nie rozumiesz tego co pisze.

            > tak więc kończąc mój wywód to twoja wina że pies nie wytrzymuje i to ty go
            > męczysz krótkimi spacerami bo wolisz stać obok klatki albo obejść budynek
            > dookoła a wywbudowany wybieg niewiele zmieni poza skumulowanym smrodem w
            środku
            >
            > osiedla lub na uboczu. latające roje much itp itd.
            >
            wiec bardzo prosze nie mow mi co jest moja wina bo to nie ty o tym decydujesz,
            bo drugie jak juz wyzej wspomnialam nigdzie nie napisalam, ze moj pies nie
            wytrzymuje (oprocz sikania, ale to moim zdaniem nie stanowi problemu), a w
            zwiazku z tym, ze wybieg bylby sprzatany skumulowanego osrodka smrodu by nie
            bylo. Poza tym nie mecze psa krotkimi spacerami. szczerze watpie, ze duzo psow
            ma mozliwos wybiegania sie 3 godziny dziennie. a w soboty i niedziele ma
            spaceru jeszcze wiecej. gdybym tylko mogla caly dzien siedzialabym z nim na
            podworku, ale niestety takiej mozliwosci nie mam. przynajmniej nie siedzi sam w
            domu 10 godzin dziennie jak wiekszosc psiakow.
            NIE PO RAZ PIERWSZY TO PISZĘ ALE KAŻDY KTO BIERZE PSA POWINIEN ZASTANOWIĆ SIĘ
            > CZY MA CZAS NA SPACERY Z NIM CZY TEŻ CHCE MIEĆ FUTRZAKA PORUSZAJĄCEGO SIĘ BEZ
            > BATERII.

            zgadzam sie z toba w zupelnosci i nie wiem, w ktorym miejscu mojej wypowiedzi
            dowiedzialas sie, ze ja ze swoim psem na spacery nie wychodze.

            i tak na koniec, nie wmowisz mi, ze pies sie nie meczy jezeli musi trzymac
            potrzebe. jezeli twoj pies musi trzymac az pojdziesz gdzies daleko poza teren
            osiedla, to albo powinnam go bardzo zalowac, albo ma szczescie, ze potrafi
            dlugo trzymac potrzeby. tak czy inaczej chyba powinnam go zalowac, bo wiem jak
            meczyl sie moj pies jak go uczylam, ze nie moze robic kupy na osiedlu, tylko
            musi wytrzymac za bramke. nie zycze Ci, zeby ktos na sile kazal Ci trzymac to
            czego chcialabys sie szybko pozbyc...

            pozdrawiam mimo wszystko cieplo
    • brenya Re: psia toaleta -opinie 04.02.04, 13:48
      Sluchajcie, a czy w ktorejkolwiek klatce jest jakiekolwiek ogloszenie, kartka,
      informujaca o zakazie wysadzania psow na chodnik?

      Ja takiej nie zauwazylam. Rowniez nie dostalam od nikogo zadnego regulaminu, w
      ktorym byloby to napisane - zreszta regulaminow nikt nie czyta.

      A moze by sprobowac powiesic taka kartke na drzwiach wejsciowych? Przeciez z
      psami jest tak jak z butami na klatce - sa ludzie, ktorzy zawsze tak robili, a
      poniewaz nikt im nie powiedzial, ze na osiedlu jest to zabronione robia to
      nadal?

      Moze sprobowac do nich jakos dotrzec?



      --
      Guides me safely in worlds I've never been to. Heal me, heal me, my dear Breña.
        • brenya Re: w regulaminie jest kara za zanieczyszczanie p 04.02.04, 14:58
          Dzieki mooj za czujnosc smile

          Mysle, ze nie ma powodu aby iskrzylo miedzy nami w sprawach, w ktorych sie z zz-
          beatka zgadzamy.

          Beatko. Chodzilo mi tylko i wylacznie o to, zeby moze jednak sprobowac powiesic
          taka informacje na drzwiach, na furtce na osiedle. Ja, przyznam bez bicia,
          regulaminu nie widzialam na oczy. Nikt takze nie pytal mnie czy posiadam psa i
          nie udzielil mi pouczenia. Stawiam sie wiec w sytuacji innych mieszkancow - nie
          wiem, czy wiedzialabym o zakazie wyprowadzania psow, gdybym nie czytywala tego
          forum. Tylko tyle chce powiedziec.

          Chodzi mi o to, ze moze niepotrzebnie sie denerwujesz, skoro czesc ludzi moze w
          ogole nie wie o regulaminie. Moze sprobowac najpierw do nich dotrzec niz
          upierac sie, ze "przeciez powinni wiedziec". Bo takie podejscie nic nie da.

          Mooju. Poruszam ten temat, bo byc moze nalezaloby zaczac od poinformowania
          wszystkich mieszkancow o regulaminie, zanim zaczniemy budowac psi ustep.
          Informacja na furtce, na drzwiach wejsciowych - jasno i wyraznie. Jakas trupia
          czaszka i te sprawy...

          Obawiam sie, ze zle procedury informacyjne zaoowocuja w efekcie tym, ze
          powstanie wychodek dla psow, a nikt i tak o nim nie bedzie wiedzial, oprocz
          ludzi z forum... i mieszkancy i tak beda wyprowadzali psy na trawke.


          --
          Guides me safely in worlds I've never been to. Heal me, heal me, my dear Breña.
          • mooj Re: w regulaminie jest kara za zanieczyszczanie p 04.02.04, 15:07
            tak tez uważam za regulamin powinien być kwitowany -przeczytałem - zgadzam się
            j aczytalem PRZEK kupnem mieszkania
            nie raz o tym tu pisałem (tzn o podjęciu działań informnacyjnych)
            ale tu- w tym watku chciałem stworzyć miejsce na odzilenie sie opiniami co do
            sikalnika - tzn jesi sikalnik to jaki gdzie i za czyje pieniądze

            rozowla o akcji informacyjnej nt praw na osiedlu odbywala sie nie raz i nie dwa
            ale widzisz hmm...znak zakazy zatrzymywani asięi postoju jest jak byk widoczny
            więc.no tego..ludzie swiadomie łamią prawo
          • aruen Re: w regulaminie jest kara za zanieczyszczanie p 09.03.04, 14:32
            uwazam, ze powinno sie poinformowac o regulaminie i zbudowac wybieg dla psow.
            Dla mnie nie jest problemem wyprowadzanie psa za bramke, ale dla niego niestety
            tak, on sie po prostu meczy i ciagnie do bramki jak dziki bo nie moze
            wytrzymac. Sprobujcie znowu postawic sie na miejscu psa i wyobrazcie sobie, ze
            bardzo wam sie chce, a ktos zmusza was, zebyscie przeszli jeszcze 200 metrow,
            tym bardziej, ze pies jak poczuje powietrze i wychodzi za drzwi klatki jest
            bardzo rozluzniony i co niektore miesnie mu puszczaja. I naprawde zal mi na
            niego patrzec jak blagalnie na mnie patrzy z prosba w oczkach, jakby
            pytal :"moge juz? prosze!"
            • zz_beatka Re: w regulaminie jest kara za zanieczyszczanie p 09.03.04, 17:10
              aruen napisała:

              > uwazam, ze powinno sie poinformowac o regulaminie i zbudowac wybieg dla psow.
              > Dla mnie nie jest problemem wyprowadzanie psa za bramke, ale dla niego
              niestety
              >
              > tak, on sie po prostu meczy i ciagnie do bramki jak dziki bo nie moze
              > wytrzymac. Sprobujcie znowu postawic sie na miejscu psa i wyobrazcie sobie,
              ze
              > bardzo wam sie chce, a ktos zmusza was, zebyscie przeszli jeszcze 200 metrow,
              > tym bardziej, ze pies jak poczuje powietrze i wychodzi za drzwi klatki jest
              > bardzo rozluzniony i co niektore miesnie mu puszczaja. I naprawde zal mi na
              > niego patrzec jak blagalnie na mnie patrzy z prosba w oczkach, jakby
              > pytal :"moge juz? prosze!"

              ZOSTAŁ POPROSTU NAUCZONY ŻE WYCHODZIŁ Z KLATKI I MOMENTALNIE ROBIŁ
              ALE GDY TYLKO BĘDZIESZ CHCIAŁA TO NAUCZYSZ GO TEGO.

              uważam że mamy zbyt mały teren aby poświęcać go psom, pies nie musi biegać po
              osiedlu jest piękny teren z obu stron osiedla albo las albo PGR
              a nie osiedle
              • aruen Re: w regulaminie jest kara za zanieczyszczanie p 09.03.04, 17:44
                zz_beatka napisała:

                > aruen napisała:
                >
                > > uwazam, ze powinno sie poinformowac o regulaminie i zbudowac wybieg dla ps
                > ow.
                > > Dla mnie nie jest problemem wyprowadzanie psa za bramke, ale dla niego
                > niestety
                > >
                > > tak, on sie po prostu meczy i ciagnie do bramki jak dziki bo nie moze
                > > wytrzymac. Sprobujcie znowu postawic sie na miejscu psa i wyobrazcie sobie
                > ,
                > ze
                > > bardzo wam sie chce, a ktos zmusza was, zebyscie przeszli jeszcze 200 metr
                > ow,
                > > tym bardziej, ze pies jak poczuje powietrze i wychodzi za drzwi klatki jes
                > t
                > > bardzo rozluzniony i co niektore miesnie mu puszczaja. I naprawde zal mi n
                > a
                > > niego patrzec jak blagalnie na mnie patrzy z prosba w oczkach, jakby
                > > pytal :"moge juz? prosze!"
                >
                > ZOSTAŁ POPROSTU NAUCZONY ŻE WYCHODZIŁ Z KLATKI I MOMENTALNIE ROBIŁ
                > ALE GDY TYLKO BĘDZIESZ CHCIAŁA TO NAUCZYSZ GO TEGO.
                >
                > uważam że mamy zbyt mały teren aby poświęcać go psom, pies nie musi biegać po
                > osiedlu jest piękny teren z obu stron osiedla albo las albo PGR
                > a nie osiedle

                no wiec wyobraz sobie, ze on od 5 miesiecy robi kupe za bramka i za kazdym
                razem jest to dla niego problemem. wytrzymuje bo wie, ze musi, ale sie meczy.
                moze sprobuj zrozumiec, ze tak jak kazdy czlowiek jest inny, tak pies tez!
                jednemu nie sprawi to problemu, drugiemu owszem. tylko dlaczego to zawsze Ci
                slabsi musza sie dopasowac do tych silniejszych? czemu nie mozna wypracowac
                kompromisu? mysle, ze dla chcacego nic trudnego, i jezeli naprawde bysmy sie
                zaangazowali to i miejsce na wybieg by sie znalazlo.

        • ksdrs Re: w regulaminie jest kara za zanieczyszczanie p 06.02.04, 12:48
          zz_beatka napisała:
          > psa a to samo w sobie oznacza że właściciel ma
          > 1) postprzątać albo
          > 2) wyjść za teren lub
          > 3) płacić za każde gówno zostawione na trawie 100zł
          4) nauczyc psa robienia do kuwety.
          I niech tak zostanie. Zaraz znajdzie sie dziecko ktore pojdzie pobawic sie
          piaskiem. Zalozy sie klodke? Znajdzie sie ktos kto zapomni klucza.
          Mamy kosze na psie guano i to wystarczy. Jesli niektorzy wlasciciele psow maja
          problem z workami to proponuje powiesic w kazdym smietniku
          kilkanascie "hipermarketowych reklamowek" + zmiotke i karac za kazda kupepsia
          pozostawiona na terenie osiedla.
          Maciek
          • aruen Re: w regulaminie jest kara za zanieczyszczanie p 09.03.04, 14:36
            ksdrs napisał:

            > I niech tak zostanie. Zaraz znajdzie sie dziecko ktore pojdzie pobawic sie
            > piaskiem. Zalozy sie klodke? Znajdzie sie ktos kto zapomni klucza.
            > Mamy kosze na psie guano i to wystarczy. Jesli niektorzy wlasciciele psow
            maja
            > problem z workami to proponuje powiesic w kazdym smietniku
            > kilkanascie "hipermarketowych reklamowek" + zmiotke i karac za kazda kupepsia
            > pozostawiona na terenie osiedla.
            > Maciek

            po pierwsze dzieci sa chyba madrzejsze od psow co? chyba nie jest trudno
            powiedziec dziecku, ze nie moze chodzic na wybieg dla psow? a wydaje mi sie, ze
            dziecko, ktore nie zrozumie tak prostej rzeczy, jeszcze samo na podworko nie
            wychodzi.
            A po drugie, owszem kosze na kupy to swietna sprawa, problem w tym, ze wiecznie
            sa pelne, bo mieszkancy wyrzucaja tam smieci, ktore do kupy sie raczej nie
            zaliczaja. Do tanga trzeba dwojga...
      • jott7 Re: psia toaleta -opinie 12.02.04, 22:53
        Brenya nie wspominaj o regulaminach bo wywołasz wściekły atak na swoją osobę.
        Wszystko wskazuje na to że nikt się poważnie tym /psim / problemem nie zajmie.
        Osobiscie winię za to S. B. któremu wielokrotnie przypominano o sprawie. Mógł
        jeszcze przy oddawaniu Etapu A wycisnąć na TP rozwiązanie . Chodziło o dobrze
        ulokowany kibelek, zapisy w regulaminie oraz pewne nieduże opłaty od włascicieli
        czworonogów. Kupiono kosze. Ale to nie rozwiąże problemu psiego
        siusiania.Ponadto kosze w tak duzym zbiorowisku piesków muszą byc oprózniane
        codziennie i dezynfekowane. Inaczej latem bedą tam roje much. Ale pomysłodawca
        ustawienia parkowych koszy w tak ciasnej zabudowie był pewnie mądrzejszy. Musi
        latem zalać nas masa psiego guana i zapachu moczu żeby sie ktoś ocknał.Podobnie
        ze sprawa piesków puszczanych swobodnie. Tu także były pomysły. Min taki żeby
        ochrona także na to reagowała, przekazywała sprawę adminowi osiedla a ten
        wyjatkowo opornych kontaktował np ze strazą miejską. Ale pozostało na
        gadulstwie które S.B. olał, Turret Poland w osobie Szan Dyrektora puscił mimo
        uszu a osoba Pani projektant osiedla okresliła jako niegodne jej
        zainteresowań.Czasami szlag człowieka trafia.
    • mooj Re: psia toaleta -opinie 06.02.04, 10:40
      wykonanie ogrodzenia orientacyjnie (dane z 1 źródła) to około 1800 zł

      jełsi macie jakies możliwości sprawdzić inne ceny to zobaczcie czy to nie z
      sufitu propozycja - moim zdaniem troszkę drogo ale to byłby raczej ten rząd
      wielkosci 1000-2000 zł
      pozdrawiam
      • ksdrs Re: psia toaleta -opinie 12.02.04, 17:25
        > wykonanie ogrodzenia orientacyjnie (dane z 1 źródła) to około 1800 zł

        Chyba juz nie trzeba inwestowac pieniedzy. Na calym chodniku co kilkanascie
        krokow widac zolte slady po Waszych pupilach. Poczekajmy az stopnieje snieg.

        Maciek
          • gelkaa :) 13.02.04, 11:21
            sluchajcie ja mysle ze dobrym pomyslem bylaby info na kazdej klatce gdzie
            pieski nie moga sie zalatwiac, nie tylko wbudynku A, jestem tez za torebkami
            przy koszach dla psie kupki, co do wc dal pieskow to mam mieszane uczucia,
            ktos juz na formum napisal (podobalo mi sie) ze pies to nie kolejny mebel w
            mieszkaniu i trzeba o niego dbac i tak samo sie nim zajmowac (sprzatac po nim
            itp)
            pozdrawiamsmile
          • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 20:51
            Ja rozważam zakup tygrysa albo rysia. Karmić go nie będę musiał tyle
            bezpańskich psów biega po okolicy czasem i jakiegoś gapiowatego mieszkańca
            upoluje.

            To że nie przeczytałem przepisów że nie wolno mi mieć takiego bez zabezpieczeń
            to co? Mogłem nie wiedzieć smile Kupiłem i mam, niech wszystkie chamy wiedzą że
            mnie stać i niech uważają bo słonia też sobie kupię i będę go "parkował" przed
            blokiem. A przepisy są dla nich a nie dla mnie jaśnie pana z ZZ niech się
            cieszą że ich tu toleruję gołodupców bez serca dla zwierzątek.
      • aruen Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 14:39
        mooj napisał:

        > wykonanie ogrodzenia orientacyjnie (dane z 1 źródła) to około 1800 zł
        >
        > jełsi macie jakies możliwości sprawdzić inne ceny to zobaczcie czy to nie z
        > sufitu propozycja - moim zdaniem troszkę drogo ale to byłby raczej ten rząd
        > wielkosci 1000-2000 zł
        > pozdrawiam

        wydaje mi sie, ze trzeba o tym powiedziec administratorowi. ten powienien
        wymyslic sposob na zebranie wszystkich wlascicieli psow i zapytac, czy godza
        sie na placenie za wybieg. ja sie godze.
    • rayenne obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 14.02.04, 23:28
      Kurczę ja nie wiem jak to jest z tymi mutantami na zachodzie, ale o ile znam
      psie obyczaje, to pies, zanim się załatwi musi sobie sporo pobiegać (no chyba
      że "nieszczęśnik" jest wyprowadzany 2-3 razy na chwilę i przyciśnięty
      koniecznością) - najpierw jest obowiązkowe wąchanie, znaczenie terenu (a nie
      sikanie).... a kupa dużo dużo później. Nie sądzę, żeby psy wogóle wiedziały o
      co biega, jak będzie się je wpuszczać do takiej podwórkowej kuwety. Uważam, że
      rozwiązaniem jest:
      1) sprzątanie (pod groźbą kary pieniężnej) po pupilach na terenie osiedla i nie
      tylko (no chyba że spuszczona w Lasku Bródnowskim pociecha pogna między drzewa
      po zmroku)- generalnie psy powinny spacerować poza trawnikami, i terenem
      osiedla, bo nawet nie kupa, ale duża ilość moczu skutecznie załatwi wszelkie
      rośliny,
      2) może warto przedyskutować we Wspólnotach dodatkowe opłaty od właścicieli
      psów, np. 10-15 zł miesięcznie (gdyby ktoś policzył właścicieli psów i koszt
      ewentualnej usługi)przeznaczone na codzienne wypróżnianie i dezynfekowanie tych
      pojemników. Sama - jako właścicielka bojowego jamnika chętnie zapłacę.

      Pozdroffki
      • mooj Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 15.02.04, 22:19
        nie chcę doporowadzić do sytuacji
        a) wypełniania deklaracji
        b) sprawdzania "czy aby ten z tym żółty kręconym ogonem zapłacił"
        c) nieczystości na trawnikach mimo opłat

        każda z nich jest niepokojąca
        a) z zasady
        b) z...no wołałbym niesmile
        c) nie chodzi mi o podział kosztóa o brak g.. na trawnikach. A zatrudnienie
        osoby ktora przez 16 godzin dziennie będzie wypatrywała właściciela i psa żeby
        po nich posprzątac wydaje się że byłoby porównymwalne z ochorną (ca 5 000
        zł/miesiąc). nie wiem ile jest psów ale jelsi jest ich 50 to wychodzi ni epo 10
        a po 100 złotych miesięcznie (1200 rocznie)
        za 500 złotych wpływów (50*10) bedziemy mieć właścicieli psów "w prawach do
        zagówniania" , brudno i sprawa pozostanie niezałatawiona.
        pozdrawiam
        • brenya Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 13:49
          Mam pytanie. Czy ktos z Panstwa zainteresowanych zalatwieniem sprawy zwrocil
          sie juz do zarzadcy w sprawie wywieszenia ogloszenia na drzwiach kazdej klatki?

          Czy nadal tylko gadamy i czekamy, az nastapi jakiegos rodzaju objawienie z
          nieba i konsekwentnie nawrocenie "srajacych" psow?

          Drogi Panie zarzadco. Jezeli Pan czyta ten watek bardzo prosze o interwencje w
          tej sprawie.
          --
          A oto moja Marcelinka...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
          • mooj Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 13:58
            ja nie zwrócilem się z prośbą do zarządcy o wywieszenie kartki - nie widze sensu
            wisi regulamin

            tak samo jak stoją znaki zakazu parkowania bardzo dobrze widoczne i nie
            zwracalem sie z prośbą o postawienie dodatkowcyh

            wywieszenie kartki nie stworzy alternatywy dla psów ani ich właścicieli

            pozdrawiam

            P.S nie uważam że wywieszenie kartki zaszkodzi -nie jestem przeciwnysmile
            • brenya Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 14:44
              Mooju. Wiara w to, ze gdzies wisi regulamin i ze ktos go przeczytal jest tyle
              naiwna, co bezpodstawna. Ja go nie czytalam. A kwitowanie jego odbioru nawet
              wlasna krwia tez mija sie z celem.

              Dla psow mozna zrobic nawet i zdalnie sterowane, inteligente wysiegniki na
              gowienka (podjezdzajace psom pod zady), ktore za pomoca czipa wszczepionego w
              odbyt psa, wyczuwajac ruchy robaczkowe jelit, beda rozpoznawac zamiar
              zostawienia gowienka zanim sam pies pomysli o jego wydaleniu...

              Mozna zrobic tez, nakladem wspolnoty, oczyszczalnie sciekow, ktora filtrowalaby
              nasze zasikane trawniki i przerabiala gowienka na nawoz.

              Mozna wszystko. Tylko po co strzelac z armaty w sytuacji, gdy 90% mieszkancow
              nie przeczytala regulaminu i NIE MA POJECIA o tym, ze na osiedlu obowiazuje
              zakaz wyprowadzania psow na chodnik. Moze dopiero jak zawioda NAJPROSTSZE
              rozwiazania pomyslmy o wydawaniu kasy... smile

              --
              A oto moja Marcelinka...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
              • mooj Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 15:01
                wiara moja jest oparta na organoleptyce -ściślej rzec zujmując na wrażeniach
                wzrokowych implikowanych otwarciem oczu przed tablica informacyjną która jest
                umieszczona na klatkach etapu A
                więc nie jest bezpodstawna i naiwna
                pozaolisz z eni ebęde wykonywal zdjęć w celach dowodowych oraz podawał linka

                nie śmiem przypuszczać że nieczystości stałe pozostawiane przez opiekunów psów
                pochodza jedynie z przewodow pokarmowych czworonogów zamieskzuacych etap B
                więc (tu od lematu do dowodu)
                POMIMO wywieszonego regulaminu psy brudzą
                więc moje obawy co do poinformowania ogółu maja pewne podstawy nie tylko
                wysnute z analogii znaków ZAKAZU parkowania czy ograniczenia prędkosci

                kwestią WYBORU Twojego i innych jest to czy zaproponujesz jakąś marchewkę (bo
                jak kij działa to widac na podstawie parkujących samochodów) i iel jestes
                skłonna zapłacić

                jeśli NIE czytałaś regulaminu to jak najbardziej rozumiem Twopje stanowisko -
                ale przyjmij do WIADOMOŚCI że większość osób JEST W STANIE zapoznac się z
                treścią dla Ciebie hipotetycznego dokumentu

                rozumiem Twoją opinię nt "sikalnika" jako odpowiedzi na zadane pytanie/problemy:
                ad 1. nie mam zdania
                ad 2. nie mam zdania
                ad 3. nie mam zdania
                ad 4. nie mam zdania
                ad 5. nie przez wspólnoty
                ad 6. nie mam zdania
                mylę się?
                • brenya Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 16:07
                  O rany. Mooj. Ty chyba nie rozumiesz, co ja do Ciebie mowie!

                  Nie chodzi o regulamin, ktory moze jest, a moze nie jest wywieszony. Chodzi o
                  KARTKE/OGLOSZENIE przyczepione centralnie na drzwiach. Uwaga, uwaga,
                  przypominamy, ze.... itp. itd.

                  Wiesz, w kraju naszym wszystkie zasady sa spisane w ustawach i innych
                  przepisach. Pytanie - dlaczego ludzie lamia prawo? Odpowiedz - Czesto z
                  niewiedzy.

                  Twoje rozumowanie przypomina mi historie z "Autostopem po galaktyce" Douglasa
                  Adamsa, kiedy to obcy przyjechali zniszczyc Ziemie pod budowe autostrady
                  miedzygalaktycznej. Widzac oburzone miny Ziemian stwierdzili, ze przeciez plan
                  zagospodarowania byl wszystkim znany i wywieszony na tablicy ogloszen w jakims
                  biurze na jakiejs planecie, wiec Ziemianie mogli sie z nim zapoznac i zglaszac
                  ewentualne zastrzezenia...

                  Czesc i czolem!
                  --
                  A oto moja Marcelinka...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                  • mooj Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 16:13
                    przyznaje sie- nie rozumiem

                    bo moje rozumienie twoich wypowiedzi ograniczyło się jak na razie do:
                    zakwestionowania pomysłu (co jestem w stanie zrozumiec -tylko po co czipowa
                    ironia?)
                    zakwestionowania samej potrzeby (de gustibus...)
                    zakwestionowania zdolności postrzegania (oparcie się na wierze nie na zmysłach -
                    regulamin)
                    zakwestionowania sensowaności prowadzenia "rozpoznania opinii" na forum (lepiej
                    zadzwonić do administratora)

                    spróbuję zrozumialetongue_out
                    REGULAMIN WISI NA TABLICACH W A

                    w B być może nie - nie sprawdzałem

                    zreszta nieważne -nie rozumiemy się zbytnio i tyle
                  • przemek.c Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 17:16
                    brenya napisała:

                    > Twoje rozumowanie przypomina mi historie z "Autostopem po galaktyce" Douglasa
                    > Adamsa, kiedy to obcy przyjechali zniszczyc Ziemie pod budowe autostrady
                    > miedzygalaktycznej. Widzac oburzone miny Ziemian stwierdzili, ze przeciez plan
                    > zagospodarowania byl wszystkim znany i wywieszony na tablicy ogloszen w jakims
                    > biurze na jakiejs planecie, wiec Ziemianie mogli sie z nim zapoznac i zglaszac
                    > ewentualne zastrzezenia...
                    >
                    > Czesc i czolem!

                    No tak... Ino drobna uwaga - odbierając lokal otrzymałaś regulamin osiedla i
                    podpisałaś papierek, że się z nim zapoznałaś, prawda? Twój podpis chyba do
                    czegoś obliguje, mam nadzieję...? Czy mam raczej rozumieć, że jest wart tyle, co
                    produkty trawienia czworonogich przyjaciół...? Bo ja raczej nie podpisuję
                    niczego, czego wpierw nie przeczytam.

                    PS. Marcelinka jest urocza wink
              • przemek.c Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 16.02.04, 17:07
                brenya napisała:

                > Mooju. Wiara w to, ze gdzies wisi regulamin i ze ktos go przeczytal jest tyle
                > naiwna, co bezpodstawna. Ja go nie czytalam. A kwitowanie jego odbioru nawet
                > wlasna krwia tez mija sie z celem.
                >
                > Dla psow mozna zrobic nawet i zdalnie sterowane, inteligente wysiegniki na
                > gowienka (podjezdzajace psom pod zady), ktore za pomoca czipa wszczepionego w
                > odbyt psa, wyczuwajac ruchy robaczkowe jelit, beda rozpoznawac zamiar
                > zostawienia gowienka zanim sam pies pomysli o jego wydaleniu...
                >
                > Mozna zrobic tez, nakladem wspolnoty, oczyszczalnie sciekow, ktora filtrowalaby
                >
                > nasze zasikane trawniki i przerabiala gowienka na nawoz.
                >
                > Mozna wszystko. Tylko po co strzelac z armaty w sytuacji, gdy 90% mieszkancow
                > nie przeczytala regulaminu i NIE MA POJECIA o tym, ze na osiedlu obowiazuje
                > zakaz wyprowadzania psow na chodnik. Moze dopiero jak zawioda NAJPROSTSZE
                > rozwiazania pomyslmy o wydawaniu kasy... smile

                Brenyo, a czy do uświadomienia sobie, że się - z przeproszeniem - nie sra pod
                siebie, czyli na chodniki, koniecznie trzeba czytać regulamin? Nie wystarczy
                tzw. kultura osobista i zwykłe poczucie przyzwoitości? Co za różnica, czy pies
                sra na chodniku, czy na podłodze mieszkania właściciela? A regulamin przecież
                nie reguluje kwestii obsrywania podłóg własnego "M" przez szczekającego pupila...
      • aruen Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 09.03.04, 14:50
        rayenne napisała:

        > Kurczę ja nie wiem jak to jest z tymi mutantami na zachodzie, ale o ile znam
        > psie obyczaje, to pies, zanim się załatwi musi sobie sporo pobiegać (no chyba
        > że "nieszczęśnik" jest wyprowadzany 2-3 razy na chwilę i przyciśnięty
        > koniecznością) - najpierw jest obowiązkowe wąchanie, znaczenie terenu (a nie
        > sikanie)

        uswiadomie cie, ze pierwsze co robi pies po wyjsciu z domu to wlasnie sika i
        zaraz potem chce mu sie zrobic kupe, tylko, ze u nas wlasnie musi sie meczyc 10
        min zanim dotrzemy do bramki. moj pies jest wyprowadzany na 3 godzinne spacery
        dziennie i watpie, ze wiekszosc psow ma tych spacerow wiecej.

        .... a kupa dużo dużo później. Nie sądzę, żeby psy wogóle wiedziały o
        > co biega, jak będzie się je wpuszczać do takiej podwórkowej kuwety. Uważam,
        że
        > rozwiązaniem jest:
        > 1) sprzątanie (pod groźbą kary pieniężnej) po pupilach na terenie osiedla i
        nie
        >
        > tylko (no chyba że spuszczona w Lasku Bródnowskim pociecha pogna między
        drzewa
        > po zmroku)- generalnie psy powinny spacerować poza trawnikami, i terenem
        > osiedla, bo nawet nie kupa, ale duża ilość moczu skutecznie załatwi wszelkie
        > rośliny,

        to wytlumacz psu, ze nie moze sie wysikac, probowalam ze swoim miesiac, fakt ze
        jest mlody. ale co ciekawsze lepiej trzymal jak byl jeszcze mlodszy, nawet
        wytrzymywal za bramke. teraz jak mowie, miesiac probowalam trzymac jego sikanie
        za bramke i rowny miesiac na wszystkich trzech spacerach nie wytrzymywal i
        sikal na chodnik, mimo krzyku, szarpania, bicia (a przeciez nie o to chodzi).
        to jest fizjologia, i jeden pies da rade wytrzymac inny nie. niektorzy ludzie
        wytrzymaja robiac siku 2 razy w ciagu dnia, inni musza robic 5,6 i wiecej, i co
        tego im trzeba zabronic? jak juz bylo wspomniane pies to nie kolejny mebel,
        tylko wlasnie zywa istota, i dbanie o niego nie polega na tylko sprzataniu po
        nim bo on tego nawet nie zrozumie, ale na tym, zeby sie nie meczyl i czul
        szczesliwy...

        > 2) może warto przedyskutować we Wspólnotach dodatkowe opłaty od właścicieli
        > psów, np. 10-15 zł miesięcznie (gdyby ktoś policzył właścicieli psów i koszt
        > ewentualnej usługi)przeznaczone na codzienne wypróżnianie i dezynfekowanie
        tych
        >
        > pojemników. Sama - jako właścicielka bojowego jamnika chętnie zapłacę.
        >
        to ja wole zaplacic za wybieg... za kosze nie zamierzam

        > Pozdroffki

        • zz_beatka Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 09.03.04, 16:54
          aruen napisała:
          > to wytlumacz psu, ze nie moze sie wysikac, probowalam ze swoim miesiac, fakt
          ze
          >
          > jest mlody. ale co ciekawsze lepiej trzymal jak byl jeszcze mlodszy, nawet
          > wytrzymywal za bramke. teraz jak mowie, miesiac probowalam trzymac jego
          sikanie
          >
          > za bramke i rowny miesiac na wszystkich trzech spacerach nie wytrzymywal i
          > sikal na chodnik, mimo krzyku, szarpania, bicia (a przeciez nie o to chodzi).
          > to jest fizjologia, i jeden pies da rade wytrzymac inny nie. niektorzy ludzie
          > wytrzymaja robiac siku 2 razy w ciagu dnia, inni musza robic 5,6 i wiecej, i
          co
          >
          > tego im trzeba zabronic? jak juz bylo wspomniane pies to nie kolejny mebel,
          > tylko wlasnie zywa istota, i dbanie o niego nie polega na tylko sprzataniu po
          > nim bo on tego nawet nie zrozumie, ale na tym, zeby sie nie meczyl i czul
          > szczesliwy...
          >
          >TO IDŹ Z NIM DO WETA BO PEWNIE JEST CHORY SKORO NIE WYTRZYMUJE LUB
          PRZYZWYCZAIŁAŚ GO DO ZAŁATWIANIA SIĘ NA TERENIE A ODUCZENIE GO TERAZ MUSI
          POTRWAĆ TROCHĘ.
          CO DO 3 GODZ. SPACERÓW gdyby tak było na pewno wytrzymywał by do furtki; ja
          swojemu psu nie zawiązuję supełka a wytrzymuje a ma tę samą drogę co twój pies
          i wcale się nie męczy
          odrobina wysiłku z twojej strony nie zaszkodzi, w końcu biorąc psa wiedziałaś
          że będziesz musiała z nim spacerować prawda?
          a wypuszczenie psa pod oknami sąsiadów spacerem nie można nazwać
          niestety
          • aruen Re: obawiam się że same psy tego nie zaakceptują 09.03.04, 17:53
            zz_beatka napisała:

            > >TO IDŹ Z NIM DO WETA BO PEWNIE JEST CHORY SKORO NIE WYTRZYMUJE LUB
            > PRZYZWYCZAIŁAŚ GO DO ZAŁATWIANIA SIĘ NA TERENIE A ODUCZENIE GO TERAZ MUSI
            > POTRWAĆ TROCHĘ.
            > CO DO 3 GODZ. SPACERÓW gdyby tak było na pewno wytrzymywał by do furtki; ja
            > swojemu psu nie zawiązuję supełka a wytrzymuje a ma tę samą drogę co twój
            pies
            > i wcale się nie męczy
            > odrobina wysiłku z twojej strony nie zaszkodzi, w końcu biorąc psa
            wiedziałaś
            > że będziesz musiała z nim spacerować prawda?
            > a wypuszczenie psa pod oknami sąsiadów spacerem nie można nazwać
            > niestety
            gdzie wyczytalas, ze pies nie wytrzymuje?
            gdzie wyczytalas, ze moj pies robi na terenie osiedla?
            gdzie wyczytalas, ze spaceruje z moim psem dookola bloku?
            apeluje raz jeszcze: czytaj dokladnie co zostalo napisane.
            wydaje mi sie, ze jednak wiem lepiej ile moj pies spaceruje i moze mam wiecej
            serca do psa niz ty, bo ja widze, ze on nie jest szczesliwy z tego powodu, ze
            musi trzymac. nie powiedzialam, ze nie poradzi sobie bez pieprzonego wybiegu,
            tylko byloby mu o wiele latwiej i przyjemniej. A ja wlasnie tak traktuje psa.
            Zeby bylo latwiej i przyjemniej. i to dla niego chce tego wybiegu a nie dla
            siebie. ja akurat chodze z moim psem duzo. Ale sa ludzi, ktorzy tego nie robia,
            bo albo nie chca albo nie moga. Rozne sa sytuacje zyciowe. i co wtedy lepiej
            zeby chodzili pod oknami sasiadow, czy lepiej, zeby byl wybieg, ktory
            codziennie bedzie posprzatany?
            kobieto, nie kazdy jest taki jak ty, czy taki jak ja, ze moze z psem pochodzic
            dluzej. i to nie jest wina psow. i co z tego, ze ty mi tlumaczysz, ze trzeba
            sobie zdawac sprawe z odpowiedzialnosci? nie mi to tlumacz, bo ja ja mam i to
            nawet nie wiesz jak duza! ale jest duzo psow, ktore tego szczescia nie maja, i
            chociazby dla nich moglby taki wybieg powstac. Wiesz, czasem trzeba pomyslec o
            innych i tez popatrzyc na swiat ich oczami, a myslec tylko o sobie i swojej
            wygodzie...
    • brenya Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 10:59
      Mooju.

      To jeszcze raz lopatologicznie...

      Po pierwsze. Nie kwestionuje Twojego pomyslu. Zdaje sie, ze w pierwszym poscie
      napisalam nawet, ze go popieram i chetnie sie zrzuce! Pamietaj prosze o tym.
      Natomiast rzucilam druga propozycje proby rozwiazania problemu.

      Nie rozumiem po co wytaczac taka ciezka artylerie na cos co byc moze
      (zaznaczam, byc moze) nie wymaga, az takiego kalibru.

      Czy naprawde to jest takie cholernie trudne wywiesic ta cholerna kartke na
      drzwiach????? Tyle kosztuje? Tyle czasu zabiera?

      Czy mozesz na chwile przyjac zasade ograniczonego zaufania do ludzi i zalozyc,
      ze NIE CZYTALI REGULAMINU tak jak Ty i paru innych kulturalnych mieszkancow
      osiedla? I nie mow mi, ze "przeciez regulamin wisi". W etapie B nie wisi.

      Zamiast tego wolisz dalej wierzyc w to, ze ktos go przeczytal, tupac, krzyczec
      i wsciekac sie, ze "przeciez cholera wiesniaki powinny przeczytac!!!".

      Ale nie czytaja! I to nie dlatego, ze wiesniaki tylko dlatego, ze z
      doswiadczenia wiem, ze wiekszosc ludzi ma w d...pie regulamin. Przeczytanie
      regulaminu nie gwarantuje automatycznie przestawienia na kulturalne zachowania
      podobnie jak jego nieprzeczytanie nie oznacza, ze ten kto nie przeczytal od
      razu zachowuje sie jak cham!

      Wielu ludzi NIE WIE (!!!!), ze po psach trzeba sprzatac. Wielu ludzi NIE
      CZYTALO regulaminu. Dlaczego nie przyjmiesz tego do wiadomosci tylko piszesz,
      ze przeciez regulamin wisi a kazdy kwitowal itp. itd. i ze KAZDY POWINIEN
      WIEDZIEC
      --
      A oto moja Marcelinka...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
        • brenya Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 11:09
          kurcze, ciagle mi sie wysyla...


          No wiec rozwiazan trzeba szukac najprostszych i najtanszych, dopiero jak te
          zawodza szukac lepszych. A nie od razu jakies kosmiczne pomysly - dlaczego nie
          zrobic psom wychodka na orbicie! A co. Niech maja.


          Tylko CO Z TEGO, jezeli powstana nawet 33 piaskownice dla psow, jezeli zaden z
          szanownych mieszkancow nie zada sobie trudu, zeby np. wywiesic kartke i
          poinformowac o tym mieszkancow. I znow bedzie tak, ze o piaskownicach wiedziec
          bedzie 5 osob na krzyz, a reszta wiesniactwa przeciez ma regulamin, to niech
          czyta! Najlepiej podjac jeszcze tajna uchwale, o ktorej bedzie wiedziec tylko
          dwoch mieszkancow i potem bedziemy czytac przez nastepne dwa lata zale tych
          dwoch wtajemniczonych, ze wiesniaki mieszkaja na osiedlu i nie wiedza gdzie psy
          nalezy wysadzac.

          I nie mowcie mi, ze to jest kwestia kultury. W tym kraju moze promil populacji
          wie o tym, ze po psach sie sprzata. W tym kraju przyjete jest, ze psy sraja po
          trawnikach. I takie same proporcje, chcecie tego czy nie, sa na tym osiedlu.
          Dlatego nalezy zaczac od USWIADAMIANIA

          Jezeli ludzie beda wiedzieli, ze sprzatac trzeba to wystarcza same kosze!
          --
          A oto moja Marcelinka...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
          • zzrobert Droga Brenyu 17.02.04, 20:46
            1. Jak zrobisz prawo jazdy to nikt nie tłumaczy Ci 100 razy że chodniki są do
            chodzenia i że nie parkuje się na rondzie.
            2. Jak kupujesz mieskzanie to nie mieszkasz w sąsiednim mieszkaniu sąsiada bo
            nikt Ci nie powiedział że on sobie tego nie życzy.
            3. Jak robisz imprezę to mimo że mieszkasz na parterze nie żygasz sąsiadom na
            balkon poniżej wink
            4. Jak wołasz Beeaaatka obbiaaaad to też nie jest to właściwe.
            5. Jak kupujesz królika na walentynki to on będzie srać, żreć i wymaga opieki
            nawet jeżeli nikt Ci tego nie mówił przy zakupie. Jesteś dorosła i o tym wiesz
            lub masz opiekuna prawnego i on to musi wiedzieć albo Cię mu odbiorą a on za to
            jeszcze zapłaci.
            6. Wylewanie zupy przez okno także nie jest dopuszczalne.


            w weekend byliśmy w Berlinie i faktycznie od razu widać jak się wchodzi
            do "wschodniej" dzielnicy - gówna psie i śmieci leżą wszędzie pewnie to też
            amerykańskie osiedla dla buraków.


            99% problemów można samemu wyeliminować "przez myślenie", pozostałe "wpadki" po
            jednokrotnym zwróceniu uwagi przez współmieszkańców. Niestety u nas ludzie
            chronicznie nie myślą i mają wszystkich do okoła za gorszych od siebie z
            którymi nie trzeba się liczyć bo JA zapłaciłem set tysięcy za mieszkanie i JA
            JESTEM PANEM ŚWIATA. Polacy reagują TYLKO na kij i to regularny, marchewkę
            kradną.


            > Jezeli ludzie beda wiedzieli, ze sprzatac trzeba to wystarcza same kosze!
            Informowano ich o tym co najmniej od starszaków przez kolejne 8 klas
            podstawówki, śzkołę średnią a czasem i później więc mogli już to pojąć PO
            DOBROCI. Jeżeli są kretynami lub bucami to najwyższy czas nie na naukę bo to
            już nie ten wiek tylko na resocjalizację.



            ps. byłbym zapomniał: WSZYSCY MIESZKAŃCY PROSZENI SĄ O ODDYCHANIE I ZDEJMOWANIE
            SPODNI DO SRANIA - uświadamiam bo może ktoś jeszcze nie wie.

            Akcja uświadamiająca dla właścicieli psów?
            1. zlokalizować właściciela srajacego psa, nasrać mu na wycieraczkę - jak
            Kuba....
            2. odławiać bezpańskie psy (czyli te bez smyczy)
            • brenya Re: Droga Brenyu 18.02.04, 11:08
              ZZrobercie.

              Wszystko OK to co napisales, ale dlaczego uparcie twierdzisz, ze jezeli 99%
              spoleczenstwa polskiego od zarania wiekow nie sprzatalo po swoich psach to
              nagle sprzatanie po psach jest norma spoleczna i wszyscy doskonale wiedza, ze
              istnieja kubly? Ja twierdze tylko tyle, ze sprzatanie do kublow jest stosunkowo
              nowym zwyczajem i ludzie powoli i opornie sie do niego przyzwyczajaja. Gdyby
              tak nie bylo to na miescie nie widac byloby psich kupek. Zreszta prosze pokaz
              mi jakies osiedle poza ZZ gdzie kubly na psie gowienka sa... Wprowadzanie
              nowych zwyczajow trwa i w przeciwienstwie do przepisow o ruchu drogowym, o
              takich nowych zwyczajach trzeba ludziom powtarzac do znudzenia, a nie liczyc na
              to, ze podlapali trendy.

              Ja to rozumiem i nie musisz mi tego tlumaczyc, ale ja nawet swojemu mezczyznie
              musialam uswiadomic w czym rzecz, bo mimo, ze czlowiek inteligentny i w ogole
              to np. jego rodzina zawsze wyprowadzala psa na trawnik i po nim nie sprzatala,
              bo nikt tak nigdy nie robil (ja np. w zyciu nie widzialam zadnego wlasciciela
              sprzatajacego po swoim psie) - i on w zyciu nie slyszal o koszach na psie
              gowna. I jak mu pokazywalam - o patrz, jakie zagownione to nasze osiedle to
              pytal ze zdziwieniem "no to gdzie sie maja psy zalatwiac". Dopiero ja mu
              powiedzialam, ze na osiedlu sa kosze. Zrobilo mu sie glupio, ale z drugiej
              strony powiedziel "no wiesz ja zawsze tak wyprowadzalem psa..."

              Dlatego uwazam, ze akcja uswiadamiajaca jest potrzebna.

              Prawie wszystkie przyklady, ktore podales sa oczywiste, ale wysadzanie psa na
              trawnik wcale oczywiste nie jest!

              > 4. Jak wołasz Beeaaatka obbiaaaad to też nie jest to właściwe.

              Ja nie widze w tym nic niewlasciwego. Zreszta byla juz na ten temat dyskusja.

              > Informowano ich o tym co najmniej od starszaków przez kolejne 8 klas
              > podstawówki, śzkołę średnią a czasem i później więc mogli już to pojąć PO
              > DOBROCI. Jeżeli są kretynami lub bucami to najwyższy czas nie na naukę bo to
              > już nie ten wiek tylko na resocjalizację.


              Nieprawda. Jak napisalam powyzej kosze na psie gowna sa nowym "wynalazkiem" i
              dopiero od paru lat w Polsce mowi sie na ten temat.

              I prosze mnie nie atakowac, bo moje slowa wcale nie znacza, ze popieram sranie
              psow na trawnik. Podchodze do tego racjonalnie i widze, ze ludzie wciaz nie
              wiedza w czym rzecz. Nie sadze, zeby wynikalo to z ich zlej woli!




              --
              A oto moja Marcelinka...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
              • zzrobert Re: Droga Brenyu 18.02.04, 16:52
                Jakby Ci tu powiedzieć by nie zdenrwować ani siebie ani Ciebie?

                Są to czyny zabronione i jest na to konkretny i to nie jeden paragraf a to że
                ktoś jest niedouczony (bo nie chciało mu się uczyć) g... mnie obchodzi.
                Podpisał regulamin więc niech do przestrzega a prócz tego niech nie czyni innym
                życia upierdliwego bo może za to drogo zapłacić. Straż miejska po 4-5 telefonie
                bywa nader upierdliwa i bardzo chętnie wystawia mandaty.

                A Administrator osiedla ma obowiązek chronić mienie wszystkich a nie
                tylko "psiarzy" i obciążyć ich za niszczenie wspólnej własności.

                Kupiłeś psa to się naucz go obsługiwać. To jest "Twój" obowiązek.
                Jak nie to dotuj schronisko i przyjeżdzaj tam głaskać zwierzęta jak je tak
                kochasz.
                  • butterfly_zz REGULAMIN & 3 PKT 3 ORAZ PKT 16 18.02.04, 19:21

                    PKT 3
                    TRZYMANE W LOKALU ZWIERZĘTA NIE MOGĄ POWODOWAĆ ZAGROŻENIA ŻYCIA ANI ZDROWIA
                    LUDZI ORAZ NIE MOGĄ ZAKŁÓCAĆ SPOKOJU. - tu rozumiem wyprowadzanie na smyczy i w
                    kagańcu psów agresywnych lub uznanych za takie
                    POSIADACZE ZWIERZĄT DOMOWYCH SĄ ZOBOWIĄZANI DO PRZESTRZEGANIA PRZEPISÓW
                    SANITARNO-EPIDEMIOLOGICZNYCH. tu rozumiem nie zanieczyszczanie terenu wokół
                    budynku oraz wewnątrz budynku

                    PKT. 16
                    ZABRANIA SIĘ:
                    A) ZANIECZYSZCZANIA WSPÓLNYCH CZĘŚĆI (...)


                    OPRÓCZ TEGO NA KLATKACH BUDYNKU B W TABLICY OGŁOSZEŃ WISI NOWA KARTKA
                    (ZASTĄPIŁA TĄ O KARZE 100,00 ZA NIESPRZĄTNIĘCIE PO PSIE).
                    JEST TO KARTKA KOLORU NIEBIESKIEGO I ZBYT DŁUGA DO CYTOWANIA I JEST ADRESOWANA
                    DO WŁAŚCICIELI PSÓW.
                    i na tej kartce jest wyraźnie napisane na temat sprzątania i wyprowadzania psów

                    polecam wszystkim tę lekturę.
                    J&B
                    • brenya Re: REGULAMIN & 3 PKT 3 ORAZ PKT 16 19.02.04, 10:10
                      Dzieki za ten post.

                      Dla mnie zapisy regulaminu po prostu nie sa wcale takie oczywiste - konkretnie
                      chodzilo mi o to, ze nie ma tam informacji o karze (jak twierdzi beatka
                      powyzej), ani nawet informacji o koszach na psie odchody - jest jedynie zwykly
                      zapis o zanieczyszczaniu. OK.

                      Co do kartki, ktora wisi w etapie B, to zabij mnie a naprawde nie wiem gdzie
                      ona wisi. Wczoraj bardzo uwaznie przesledzilam tresc wszystkich ogloszen na
                      tablicy i takiej kartki nie widzialam.

                      sprawdze jeszcze dzisiaj. Jezeli znajde taka kartke poprosze zarzadce o
                      przeklejenie jej na drzwi wejsciowe.

                      dzieki.
                      --
                      A oto moja Marcelinka...
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                      • przemek.c Re: REGULAMIN & 3 PKT 3 ORAZ PKT 16 19.02.04, 10:30
                        brenya napisała:

                        > Dzieki za ten post.
                        >
                        > Dla mnie zapisy regulaminu po prostu nie sa wcale takie oczywiste -
                        konkretnie
                        > chodzilo mi o to, ze nie ma tam informacji o karze (jak twierdzi beatka
                        > powyzej), ani nawet informacji o koszach na psie odchody - jest jedynie
                        zwykly
                        > zapis o zanieczyszczaniu. OK.

                        Owszem, jest. Ostatni punkt regulaminu, który mówi, że w przypadku uporczywego
                        naruszania regulaminu Zarządca jest uprawniony do wymierzenia kary porządkowej
                        od 100 do 1000 PLN. Tuż nad Twoim podpisem...
      • mooj Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 11:20
        po pierwsze -możesz kwestionowaćsmile
        po drugie - proponowac swoje rozwiązania
        po trzecie - to była reakcja na Twoje słowa sugerujące że regulamin dostalem
        jakis tajnymi kanałami bo nie wisi i ni ema możlwości się z nim zapoznać
        więc wyjasniłem że w A wisi a "psy z A" chadzają gdzie im własciciele pozwalaja
        po czwarte -nie wściekam się i nie wsciekałem się..ale mogę zacząćsmile - to samo
        z wiesniakami - skoro cudzysłów to cytat
        ale NIE ZE MNIE

        wyjaśniałem i wyjasniam - zabranianie bez dania innych molziwości moim zdaniem
        nie ma sensu -jest nieskuteczne a koszty egzekucji niezyciowego prawa to już
        temat ni ena jednego postawink

        bardzo Cię prosze - nie zarzucaj mi rzeczy do ktorych się nawet nie zbliżam -
        nie chce brac udział w "polemikach" w ktorych będę zobligowany do udowadnianie
        ż enie jestem wielbłądem. barwne opisy tupania, krzyczenia, wściekania się nie
        wprowadzają mnie w dobry humor. Natomiast jesli adresatem tych słów nie jestem
        ja ale np czytelnicy "powieści w odcinakch" bacz na niewiązanie postaci
        literackich z żyjacymi

        na koniec: nie mam ani mocy sprawczej ani doradczej co do wywiesznia bądź
        zaniechania wywieszania ogłoszeń, regulaminów, napomnień, wyciagow z Kodeksu
        honorowego w etapie B więc merytoryczni enie jestem w stanie ustosunkować się
        do Twojej propozycji. Ustalenie kto kiedy gdzie i jak powinien komunikaowac się
        z mieszkańcami nie czytającymi forum jest więc bardziej Twoją sprawa niż moją.
        Nie zniechecma do kartki ale zachęcać rowniez nie mogę.
        Co do etapu A - masz rację - zgłoszę. Koszt niewielki, a swoją niechęć do
        okartkowanych klatek schodowych mogę stłumić
        • brenya Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 11:42
          mooj napisał:

          > po pierwsze -możesz kwestionowaćsmile

          No to po pierwsze. Nie zakwestionowalam Twojego pomyslu. Poparlam go! smile


          > po drugie - proponowac swoje rozwiązania

          Zaproponowalam najpierw zaczac od rzeczy prostych. Telefon do zarzadcy, kartka.
          Sluchajcie to nie ja jestem wlascicielem psa, ale zadzwonie dzis do zarzadcy i
          poprosze go o takie ogloszenie.


          > po trzecie - to była reakcja na Twoje słowa sugerujące że regulamin dostalem
          > jakis tajnymi kanałami bo nie wisi i ni ema możlwości się z nim zapoznać
          > więc wyjasniłem że w A wisi a "psy z A" chadzają gdzie im własciciele
          pozwalaja


          I to jest blad w rozumowaniu. Po pierwsze regulamin w B nie wisi. Po drugie jak
          widzisz wywieszenie regulaminu nie zalatwia zadnego problemu, bo... ludzie go
          nie czytaja. To tak jak z promocjami, wszystko ladnie wyglada, bo ludzie nie
          czytaja co jest napisane malymi literami... Prawda?

          Nie wiesz i nie dowiesz sie dopoki nie sprawdzisz, czy wywieszenie kartki na
          drzwiach zmieni mieszkancow na korzysc. Ja twierdze (i mocno w to wierze), ze
          moze w przypadku 1% mieszkancow ich zachowanie wyplywa ze zlej woli. Reszta
          mieszkancow po prostu nie jest swiadoma obowiazkow, bo... nie przeczytala
          regulaminu smile

          Jezeli, w co szczerze watpie, myle sie do nastawienia mieszkancow i
          rzeczywiscie wszyscy Ci "srajacy" robia to z cala swiadomoscia i premedytacja,
          bo sa paskudnymi i niewychowanymi bydlakami, to z cala pewnoscia twierdze, ze
          zbudowanie wychodna dla psow NIC NIE DA smile))


          > po czwarte -nie wściekam się i nie wsciekałem się..ale mogę zacząćsmile - to
          samo
          > z wiesniakami - skoro cudzysłów to cytat
          > ale NIE ZE MNIE

          Cudzyslow byl zamierzonym srodkiem literackim i mial na celu opisanie pewnego
          rodzaju zjawiska jakie widac na tym forum, a ktore to zjawisko polega na
          przylepianiu "inaczej sie zachowujacym" etykietki wiesniakow i glosnego
          narzekania na tychze. I ogolnego generalizowania i dzielenia gruba krecha ludzi
          na tych co wiedza co to kultura (czyli my!) od tych, ktorzy nie wiedza.


          >
          > wyjaśniałem i wyjasniam - zabranianie bez dania innych molziwości moim
          zdaniem
          > nie ma sensu -jest nieskuteczne a koszty egzekucji niezyciowego prawa to już
          > temat ni ena jednego postawink
          >
          > bardzo Cię prosze - nie zarzucaj mi rzeczy do ktorych się nawet nie zbliżam -
          > nie chce brac udział w "polemikach" w ktorych będę zobligowany do
          udowadnianie
          > ż enie jestem wielbłądem. barwne opisy tupania, krzyczenia, wściekania się
          nie
          > wprowadzają mnie w dobry humor. Natomiast jesli adresatem tych słów nie
          jestem
          > ja ale np czytelnicy "powieści w odcinakch" bacz na niewiązanie postaci
          > literackich z żyjacymi
          >

          Jezeli tego nie zauwazyles to forum to ma charakter
          wybitnie "tupiacy", "narzekajcy", "utyskujacy" na wszystkich i wszystko - na
          buty na klatce, na wrzeszczace dzieci, parkujace samochody i inne. Wielu ludzi
          zali sie tu, nie robiac NIC ze swojej strony aby zmienic stan rzeczy. Ale
          twardo obstaja przy swoim - jest regulamin! no przeciez powinno sie go czytac!
          Takie pokrzykiwanie ktore nic nie daje. Nie powiesz mi, ze jest inaczej.

          > na koniec: nie mam ani mocy sprawczej ani doradczej co do wywiesznia bądź
          > zaniechania wywieszania ogłoszeń, regulaminów, napomnień, wyciagow z Kodeksu
          > honorowego w etapie B więc merytoryczni enie jestem w stanie ustosunkować się
          > do Twojej propozycji.


          Dlatego to ja zadzwonie do zarzadcy etapu B.


          Ustalenie kto kiedy gdzie i jak powinien komunikaowac się
          >
          > z mieszkańcami nie czytającymi forum jest więc bardziej Twoją sprawa niż
          moją.
          > Nie zniechecma do kartki ale zachęcać rowniez nie mogę.

          Dlaczego? Karta glupia piaskownica dobra? A jak zrobisz piaskownice to tez
          bedziesz trzymal to w tajemnicy, czy moze bedziesz jezdzil po osiedlu i przez
          megafon informowal mieszkancow?

          > Co do etapu A - masz rację - zgłoszę. Koszt niewielki, a swoją niechęć do
          > okartkowanych klatek schodowych mogę stłumić

          Ciesze sie. Okartkowana klatka to chyba nic w porownaniu z obsranym chodnikiem,
          prawda?

          --
          A oto moja Marcelinka...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
          • mooj Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 11:57
            no to sobie popisaliśmy

            tylko po co ten raban o karkti? skoro możesz zadzwonić to dzwońżesmile -tak przy
            okazji może wspomin o CAŁYM regulaminie i jakimś wyjątku z kodeksu drogowego
            (np na temat zankow parkowania i ograniczeni aprędkości) -moz etez warto
            powiesić

            nieporozumienie co do regulaminu a kartki prawdopodobnie wynik a zmojego
            niezrozumienia różnic w funkcjonowaniu kartek a inneych form słowa pisanego

            ale prawdopodobnie masz rację -prsoty przekaz jest czytelniejszy
            "kwiecien miesiącem ubezpieczeń"
            może tak co miesiąc inny pragraf -inne hasło

            STYCZEŃ
            lokatoprze/właścicielu/najemco!
            płać opłaty!

            LUTY
            wycieraj buty!

            MARZEC
            nie pal a śmieci umieszczaj w pojemnikach w śmietniku

            KWIECIEŃ
            to już był - miesiącem ubezpieczeń

            MAJ
            nie hałasuj gdy ni emusisz! hałas szkodzi zdrowiu!

            CZERWIEC
            nie pal! palenie szkodzi zdrowiu i kafelkom na klatce

            LIPIEC
            miejsca gościnne są tak nazwane nie przez przypadek!

            itd?

            mnie po prostu zawsze takie rzeczy bawiły, ale .., co kto lubi


            co do charakteru cąłego forum - nawet jelsi przyznam Ci rację ż ejest
            utyskujące (zbyt?) nie jest to powodem identyfikowania każdego uczestnika z
            takim stylem
            po prostu nie zakładaj z gory ż ejelsi ktos pisze to po to żeby ponarzekać
            a jelsi nawet tak założysz to nie wsnuwaj wniosku ż etrzeba sie do tego zawsze
            ustosunkowywać
            • brenya Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 12:58
              Mooju.

              Jezeli takie hasla maja pomoc to dlaczego nie? I nie ma sie z czego smiac. U
              nas w etapie B jest kartka z prosba o wystawianie "mokrej szmaty" przed
              mieszkaniem, w ktorym przeprowadzane sa brudne roboty (mimo, ze pewnie w
              regulaminie jest zapis o niezanieczyszczaniu... itp.). Jest kartka o nowym
              zarzadcy i innych paru rzeczach - czyta sie to to, bo wisi centralnie, a nie
              gdzies za siodma gora...

              Wiesz z tym regulaminem to jest tak - w zasadzie to on nie jest nawet potrzebny
              bo wszystko i tak jest spisane w ustawach i mozna powiedziec ludziom, ze jak
              to - Dziennik Ustaw numer taki i taki, wszystko jest napisane... Tylko jaki ma
              wtedy sens oczekiwanie od ludzi stosowania sie do przepisow, z ktorymi zapoznac
              im sie nie chce?

              Skoro latwo napisac kartke o czynie spolecznym i sadzeniu drzewek (nie bede sie
              wypowiadac co mysle o czynach spolecznych, bo zaraz mi sie dostanie...) to moze
              i latwo napisac uprzejmie przypominajaca kartke o psach.

              Lepsze to niz zycie w przeswiadczeniu, ze wszyscy powinni cos tam czytac i
              zgrzytanie zebami z powodu tego, ze nikt tego nie robi smile


              --
              A oto moja Marcelinka...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
              • mooj Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 13:12
                no to dotarliśmy do źródła niedogadania sięsmile
                pomijajac skojarzenia i inne watki poboczne oczywiście

                otóż tablice informacyjne nie sa ustawione (moim zdaniem)za siódmą górą -
                oczywiście nie wypowiadam sie o etapie B

                kwestią drugą (choć moim zdaniem zasadniczą) pozostaje problem CO ZAMIAST?

                tzn zabronić i co dalej? pies jest pies i swoje potzreby ma - psie odchody są
                integralną częścią psiej egzystencji
                pytanie jak ułatwić zycie wszystkim mieszkańcom

                A) Zobowiązać do sprzątania -policz koszty torebek + koszty kogos kto bedzie
                tego pilnował
                B) wyznaczyć TANIĄ (w porównaniusmile możliwość akceptowaną przez
                wszystkich/większość

                ja mimo nieakceptowania widoku odchodów jestem skłonny poświęcić część osiedla
                na miejsce na to przeznaczone -NIEWIELKĄ część

                wydaje mi się że ZAKAZ warto poprzeć infrastrukturą - ulatwieniem nie łamania
                zakazu

                kurzcze w wielu miejscach na świecie się to sprawdza -może nasze psy nie są
                ewenementem i sa wyuczalne? moze zajmie to miesiąc czy dwa ale chyba da się?


                • brenya Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 13:28
                  Mooju.

                  Ja sie bardzo chetnie zrzuce na wychodek dla psow. I na to i jeszcze na pare
                  innych rzeczy tez smile

                  Ale...

                  Mam pytanie. Dlaczego nie wystarczaja kosze? Przeciez kurcze kosze sa, nalezy
                  wrzucac tam gowienka. Czy sie myle? To dlaczego ludzie tego nie robia?

                  No i wreszcie. Jaka masz gwarancje, ze jak zrobisz wychodek to ludzie beda do
                  niego chodzic, skoro nie chce im sie wrzucac do kosza?

                  do kosza im sie nie chce, a beda chodzic do wychodka? Czegos tu nie rozumiem...
                  Sorki.

                  Ja twierdze, ze do wychodka chodzic beda Ci, ktorzy obecnie korzystaja z koszy.
                  Albo nawet... nikt, bo tym, ktorzy z koszy korzystaja, podejrzewam,
                  najzupelniej kosze te wystarcza... A moze sie myle?

                  A moze chodzi o mozliwosc wyboru? Kosze, albo wychodek? A w perspektywie
                  jeszcze jeszcze cos. Do wyboru do koloru...

                  No to moze ja poprosze pastwisko dla kota? I zagajnik? I jeszcze moze, do
                  wyboru, drozke wokol osiedla jak sie kotu zachce truchtac...? Marcelina rosnie,
                  niedlugo zacznie wychodzic smile

                  --
                  A oto moja Marcelinka...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                  • mooj Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 13:50
                    chodzi o rzecz prozaiczną
                    schylenie się po kawałek gówienka i zapakowanie go w torebkę narzędziem ku temu
                    służącym
                    w przypadku wychodka zostaje toto na ziemi w okrelsonym miejscu -ograniczonym
                    siatką czy płotkiem. I sprzatniete jest przez profesonalistę (czytaj sile
                    najemną) raz czy dwa razy na dzień
                    bez kosztów torebek
                    z kosztami pracy
                    bez "uchybiania godnosci" opiekuna psiego (bo tym wydaje mi się że tlumaczyć
                    należy niepowszechność postepowania)
                    z poczuciem snobizmu (jelsi już gmeramy w ludzkich motywacjach)
                    z kawalkiem zapaskudzonej gesto ziemi/żwirku/trawki
                    bez niepsodzianek na placu zabaw
                    z daleka widoczną tabliczką (TU WYPROWADZAMY PSY)
                    bez 10 tabliczek na trawnikach (PSOM WSTĘP WZBRONIONY)
                    z ogrodzeniem 12 metrów bieżących
                    zamiast ogrodzenia 150 metrów (kazdy kawałek trawy)

                    • brenya Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 14:26
                      Mooju. Ty mi naprawde nie musisz tego tlumaczyc smile Ja wszystko rozumiem.

                      Idea jest super. Pomysl genialny. Tylko w dalszym ciagu nie rozumiem jak
                      sklonic ludzi, ktorym teraz sie nie chce przejsc dwa metry do kosza, aby
                      chodzili ze swoimi psami do psiej toalety...

                      Przypominam, ze za kosze psie zaplacilismy wszyscy. Szkoda by bylo, zeby
                      kolejna kasa poszla w bloto... tzn. w psie kupy. Ale masz zielone swiatlo ode
                      mnie - tak jak to napisalam w moim pierwszym poscie (zaznaczam to bardzo
                      wyraznie, uprzedzajac ataki zz_beatki, ktora zaraz zarzuci mi (o dziwo, ze
                      jeszcze tego nie uczynila!) wszystkiego grzechy swiata lacznie z osobistym
                      obsrywaniem trawnika i sprzyjaniem niewychowanym srajacym sasiadom...)

                      Po drugie. Slusznym wydaje mi sie poglad zaprezentowany powyzej, ze zaden
                      normalny pies do takiego pasnika nie wejdzie nigdy w zyciusmile


                      --
                      A oto moja Marcelinka...
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                      • mooj Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 15:13
                        póbowalem przekonac że jest to niezmiernie dorga impreza
                        musiałby ktos chodzićcały czas zeby było czysto (inne opcje typu 2 razy
                        dziennie są dla mnie tylko rozmywaniem problemu - brudno będzie cały czas)
                        to kosztuje - nie sądze żebym się bardzo pomylił w pzredstawionych szacunkach
                        czyli około 5 tysięcy miesięcznie
                        nie wiem ile jest psów - przyjmując optymistycznie 50 wychodzi to 100 zł na psa
                        (inna mozliwości czyli płacenie 50-60 tysiecy rocznie przez WSZYSTKICH nie jest
                        moim zdaniem rozwiązaniem)
                        moim zdaniem włąciciele psów nie zgodza się na obciążenie w wysokosci ca 1000
                        zł rocznie

                        ale o tym już chyba pisałem
      • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 21:04
        Wielu ludzi NIE WIE (!!!!), ze po psach trzeba sprzatac. Wielu ludzi NIE
        CZYTALO regulaminu. Dlaczego nie przyjmiesz tego do wiadomosci tylko piszesz,
        ze przeciez regulamin wisi a kazdy kwitowal itp. itd. i ze KAZDY POWINIEN
        WIEDZIEC


        hmmm złodzieja samochodów i wyposażenia tychże także reedukuj i tłumacz mu
        zostawiając na kolejnym radiu kartę "nie kradnij, tak nie wolno".
        • przemek.c Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 09:50
          zzrobert napisał:

          > Wielu ludzi NIE WIE (!!!!), ze po psach trzeba sprzatac. Wielu ludzi NIE
          > CZYTALO regulaminu. Dlaczego nie przyjmiesz tego do wiadomosci tylko piszesz,
          > ze przeciez regulamin wisi a kazdy kwitowal itp. itd. i ze KAZDY POWINIEN
          > WIEDZIEC

          Przepraszam, ale czegoś tu nie rozumiem. Wynika z tego, że aprobujemy
          podpisywanie dokumentów bez czytania ich... Ba, bronimy takich ludzi, bo
          przecież dokument PODPISANY, lecz NIE PRZECZYTANY usprawiedliwia NIEWIEDZĘ
          (?!?!?!) właściciela podpisu...

          Kuriozum.

          Wynikałoby z tego, że mogę wypiąć się na jakąkolwiek umowę przeze mnie
          podpisaną, w tym umowę kredytową z bankiem, bo zawsze mogę powiedzieć, że jej
          nie czytałem, co tłumaczy moją niewiedzę względem warunków tejże umowy. Czy
          wyście ludzie na głowy upadli? Podpisanie regulaminu, a o ile mi wiadomo każdy
          był obowiązany go podpisać przy odbiorze lokalu, jest dla mnie tożsame z
          oświadczeniem o zapoznaniu się z jego warunkami. Trwanie na stanowisku, że
          "ludzie nie wiedzą, bo nie czytali" jest po prostu...hmmm... zdumiewające,
          delikatnie mówiąc... :-o

          Poza tym, jak już wspominałem, tego nawet nie powinien regulować regulamin, to
          wynika ze zwykłej kultury, której niektórym mieszkańcom najwidoczniej brakuje.
          • brenya Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 11:19
            Jezu. Przemek. Przepraszam, ale uswiadom mnie co Ci przyjdzie z tego gadania
            kto co powinien czytac?

            Przepraszam, ale czegoś tu nie rozumiem. Wynika z tego, że aprobujemy
            > podpisywanie dokumentów bez czytania ich...

            Aprobujemy, nie aprobujemy. Jakie to ma znaczenie? jak chcesz to sobie aprobuj,
            albo nie aprobuj - mnie to tam zwisa i powiewa, czy ty aprobujesz to, ze ja nie
            przeczytalam regulaminu, a podpisalam jego odbior.

            Wazne, ze ludzie NIE CZYTAJA, a nie to, czy to aprobujemy czy nie. A skoro nie
            czytaja to nie wiedza. I z ta niewiedza trzeba walczyc, a nie mowic, ze
            przeciez POWINNI czytac. Oczywiscie, ze powinni. Ale nie czytaja! Proste? I
            nijak sie ma to do twojej aprobaty lub jej braku. Chcesz zlikwidowac problem?
            To zapomnij o swojej aprobacie i zacznij ludziom w kolko przypominac i ich
            uswiadamiac - nie kazdy widocznie jest taki oswiecony, kulturalny i
            regulaminowy!

            Ksieza w kosciele tez co niedziele przypominaja ludziom, ze maja byc dobrzy,
            chociaz Jezus juz dwa tysiace lat temu wszystko powiedzial, a w Biblii tez jest
            napisane... no to kazdy moze przeczytac, nie?

            ja po prostu nie rozumiem jak mozna w kolko twierdzic, ze regulamin jest,
            trzeba go czytac, a potem zalamywac rece, ze psie gowna leza.

            Do jasnej cholery, ludzie wiedza, ze powinni zeby myc, a nie myja, ze powinni
            profilaktycznie robic mammografie, a nie robia, ze powinni uzywac prezerwatyw,
            a nie uzywaja. Po to jest uswiadamianie ludzi, zeby wciaz i w kolko im o tym
            przypominac, do momentu az pojma. No chyba, ze nam sie nie chce - wtedy musimy
            jednaze liczyc sie z tym, ze gowna jak lezaly tak lezec beda. ZROZUMCIE ZE TO
            LEZY W NASZYM INTERESIE!!!! siedzenie na dupie i powtarzanie w kolko "jest
            regulamin, jest regulamin, oni POWINNI to wiedziec, oni przeciez POWINNI to
            wiedziec, oni do jasnej cholery POWINNI to wiedziec" NICZEGO na tym osiedlu nie
            zmieni!!! Czy to jest naprawde takie niezrozumiale?


            --
            A oto moja Marcelinka...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
            • przemek.c Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 11:47
              brenya napisała:

              > Jezu. Przemek. Przepraszam, ale uswiadom mnie co Ci przyjdzie z tego gadania
              > kto co powinien czytac?
              >
              > Aprobujemy, nie aprobujemy. Jakie to ma znaczenie? jak chcesz to sobie
              aprobuj,
              >
              > albo nie aprobuj - mnie to tam zwisa i powiewa, czy ty aprobujesz to, ze ja
              nie
              >
              > przeczytalam regulaminu, a podpisalam jego odbior.

              Po pierwsze, Boga w to nie mieszajmy. Po drugie, rozumiem, że Twój podpis w
              takim razie jest wart tyle, co owe gówna na osiedlu... Nawet w sądach zatrudnia
              się grafologów, którzy mają za zadanie stwierdzić autentyczność podpisu, by
              jego właściciel nie mógł się wyprzeć podpisanego papierka. Jeśli jesteś tak
              skłonna podpisywać wszystko, co Ci pod nos podsuną, może podpiszesz mi
              zobowiązanie do spłaty zaciągniętego kredytu? Ja wtedy z bólem przymknę oko
              nawet na zasrane trawniki - w końcu każdy zobowiązywał się ich nie brudzić
              (podpisał, czyli przeczytał regulamin), a jednak po pieskach sprzątają tylko
              chlubne wyjątki... Podpisywanie czegoś, czego nie przeczytałaś świadczy jedynie
              o Tobie i Twojej niefrasobliwości. I w zasadzie TO owszem zwisa mi i powiewa,
              bo to Ty będziesz ponosić ewentualne konsekwencje swojej "niewiedzy". Podpisany
              papier zaś jest dowodem na to, że się z nim zapoznałaś.

              >
              > Wazne, ze ludzie NIE CZYTAJA, a nie to, czy to aprobujemy czy nie. A skoro
              nie
              > czytaja to nie wiedza. I z ta niewiedza trzeba walczyc, a nie mowic, ze
              > przeciez POWINNI czytac. Oczywiscie, ze powinni. Ale nie czytaja! Proste? I
              > nijak sie ma to do twojej aprobaty lub jej braku. Chcesz zlikwidowac problem?
              > To zapomnij o swojej aprobacie i zacznij ludziom w kolko przypominac i ich
              > uswiadamiac - nie kazdy widocznie jest taki oswiecony, kulturalny i
              > regulaminowy!

              Problem w braku egzekucji. Znacznie skuteczniejsza byłaby stówka za każde
              pozostawione gówno, niż namolne przypominanie o rzeczach oczywistych. Wszak nie
              zabrania załatwiać się na środku salonu we własnym mieszkaniu, a jednak myślę,
              że mimo tej NIEWIEDZY, gros mieszkańców udaje się do WC, by ulżyć w pilącej
              potrzebie. Czy o konieczności podnoszenia deski sedesowej przed załatwieniem
              się też musimy przypominać ogłoszeniami na klatkach?

              Kultura i oświecenie mają tu jak najbardziej wiele wspólnego. Bo kulturalnym
              ludziom wystarczy raz zwrócić uwagę, co - jak widać - nie wystarczy na ZZ.

              >
              > Ksieza w kosciele tez co niedziele przypominaja ludziom, ze maja byc dobrzy,
              > chociaz Jezus juz dwa tysiace lat temu wszystko powiedzial, a w Biblii tez
              jest napisane... no to kazdy moze przeczytac, nie?

              I Ty wierzysz, że nasz naród faktycznie w 90-ciu % składa się z katolików...?
              wink)

              Tym, co CHCĄ być dobrzy, przypominać tego nie trzeba.

              > ja po prostu nie rozumiem jak mozna w kolko twierdzic, ze regulamin jest,
              > trzeba go czytac, a potem zalamywac rece, ze psie gowna leza.

              Bo widać, że:

              1. ludzie nie rozumieją, co czytają, lub mają to w dupie
              2. nie czytają, co wychodzi na to samo - mają w dupie to, co podpisali.

              Problem sprowadza się do "mania w dupie". To dziwne, że ludzie mają w dupie to,
              za co sami zapłacili. Nieszanowanie swojej własności, tym bardziej takiej, na
              którą wydało się majątek, zakrawa na paradoks. I mnie zdumiewa bez ograniczeń.

              >
              > Do jasnej cholery, ludzie wiedza, ze powinni zeby myc, a nie myja, ze powinni
              > profilaktycznie robic mammografie, a nie robia, ze powinni uzywac
              prezerwatyw,
              > a nie uzywaja. Po to jest uswiadamianie ludzi, zeby wciaz i w kolko im o tym
              > przypominac, do momentu az pojma. No chyba, ze nam sie nie chce - wtedy
              musimy
              > jednaze liczyc sie z tym, ze gowna jak lezaly tak lezec beda. ZROZUMCIE ZE TO
              > LEZY W NASZYM INTERESIE!!!! siedzenie na dupie i powtarzanie w kolko "jest
              > regulamin, jest regulamin, oni POWINNI to wiedziec, oni przeciez POWINNI to
              > wiedziec, oni do jasnej cholery POWINNI to wiedziec" NICZEGO na tym osiedlu
              nie
              >
              > zmieni!!! Czy to jest naprawde takie niezrozumiale?
              >

              Niestety, jak ktoś powiedział, na polaków nie działa marchewka, lecz kij. Ja
              byłbym za bezwzględnym karaniem - stówa za pozostawione gówno i jestem
              przekonany, że ta metoda przyniesie skutek. Bo co innego? Możesz wrzucać
              regulamin do skrzynek, jak ulotki marketów... Masz gwarancję, że zostanie
              przeczytany i zaakceptowany? Ja tych ulotek też nie czytam, od razu wyrzucam.
              Może nakleisz na drzwi każdego mieszkania? Efekt będzie ten sam. Masz sposób na
              pozbycie się samochodów zawalających strefę zakazu zatrzymywania? Kiedyś
              widziałem tam tyle wozów, że nie sposób było wcisnąć między nimi szpilki...
              Wsadzisz im regulamin za wycieraczkę?

              Problem w braku egzekucji. Powinniśmy się zastanowić, jak piętnować takie
              zachowania - samochody na wywózkę, gówna karane grzywną. Gwarantuję, że skala
              problemu gwałtownie się zmniejszy.
              • brenya Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 12:25
                Przemku. Ale sprobowac zawsze mozna prawda?

                Moj chlopak nie wiedzial o koszach dopoki mu nie powiedzialam. Regulaminu nie
                czytal bo pewnie nie mial czasu. Oczywiscie moznaby go nawet zastrzelic
                przykladowo za swiadczenie swym podpisem nieprawdy, albo sie burzyc, ze to jego
                wina, ze nie wiedzial o kublach bo nie czytal regulaminu.

                Tylko co to by zmienilo? Gdyby mial psa pewnie wyprowadzalby go na trwanik tak
                jak robia to wciaz jego rodzice. Wystarczylo, ze RAZ powiedzialam mu, ze na
                osiedlu sa kubly aby przyjal to do wiadomosci. Proste?

                Moze warto innym tez o tym przypomniec zapominajac na chwile o tym, czy
                przeczytali w regulaminie czy nie i co tam jeszcze w zyciu podpisali nie
                czytawszy.

                Zgadzam sie, ze najwazniejsza jest egzekucja - ale chyba to jest oczywiste
                prawda?

                Chodzi mi tylko o to, ze budowanie wychodka, czy nawet 10 nie rozwiaze problemu
                jezeli bedziemy w dalszym ciagu tylko siedziec i wierzyc, ze ludzie czytaja
                regulamin (bo przeciez powinni!).

                ja nie chce wnikac, ile jest wart moj, Twoj czy czyjs podpis i co bym jeszcze
                podpisala gdyby mi tylko podetknac pod nos - TO NIE MA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA.
                Wazne, ze psie gowna leza na trawnikach i trzeba cos z tym problemem zrobic.

                Uwazam, ze powinien na osiedlu byc jakis straznik (ochroniarz), ktory wlepialby
                mandaty.
                --
                A oto moja Marcelinka...
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 19:13
                  > Moj chlopak nie wiedzial o koszach dopoki mu nie powiedzialam. Regulaminu nie
                  > czytal bo pewnie nie mial czasu.

                  hmm umowy kredytowej też nie czytał?
                  Jak widać miał to w dupie co sama przyznajesz. I my mamy mu to tłumaczyć aż
                  łaskawie uzna nasze racje czy karać za olanie obowiązku przestrzegania prawa?


                  > Tylko co to by zmienilo? Gdyby mial psa pewnie wyprowadzalby go na trwanik
                  tak
                  > jak robia to wciaz jego rodzice. Wystarczylo, ze RAZ powiedzialam mu, ze na
                  > osiedlu sa kubly aby przyjal to do wiadomosci. Proste?

                  Gdyby MYŚLAŁ o innych a nie tylko o sobie to przeczytałby o tym dawno temu i
                  nie musiałabyś marnować czasu na tłumaczenie mu że olał. Od Ciebie przyjął tą
                  wiadomość od razu od innych pewnie by z rok olewał.


                  > ja nie chce wnikac, ile jest wart moj, Twoj czy czyjs podpis i co bym jeszcze
                  > podpisala gdyby mi tylko podetknac pod nos - TO NIE MA NAJMNIEJSZEGO
                  ZNACZENIA.

                  Ma znaczneie i to zasadnicze. Oni (my) mieliśy to już wszyskto wyjaśnione (jak
                  ktoś nie rozumiał mógł i nadal może spytać developera lub administratora z
                  prośbą o wyjaśnienie bo był kretynem i nie spytał przed podpisaniem - tak
                  kretynem bo pewnie umowę kredytową też tak podpisał).

                  A Puenta jest taka:
                  Wiesz dlaczego te psy biegają wolno i srają bezkarnie? Bo są na świecie tacy
                  jak Ty co to by tylko wiecznie tłumaczyli zamiast wymagać.
                  • brenya Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 10:05
                    ZZ Robercie.

                    Uprzejmie Cie prosze, abys darowal sobie publiczne pouczanie mnie i wytykanie
                    mi tego, czy moj chlopak przeczytal czy nie umowe kredytowa. To nie jest ani
                    Twoja sprawa, ani nie ma to znaczenia najmniejszego w tej dyskusji. Ze sie tak
                    wyraze - pilnuj swojego nosa.

                    Widze, ze mocno szwankuje u Ciebie umiejetnosc czytania i wyciagania wnioskow,
                    albo moze ja pisze jakos niezrozumiale. Wcale nie napisalam, ze moj chlopak
                    wyprowadza psa na naszym osiedlu i po nim nie sprzata. Jezeli nie jestes w
                    stanie wychwycic z tego co pisze tej drobnej rzeczy to gratuluje zdolnosci
                    logicznego myslenia i rozumienia tekstu czytanego.

                    Nie zycze sobie, abys przylepial mi etykietke tej, ktora zasrywa osiedle, bo
                    jakims cudem nie przeczytalam regulaminu (przeczytalam go wczoraj i zapisu o
                    psach nie stwierdzilam, ale to na marginesie). Jako mieszkaniec tego osiedla
                    nie mam sobie nic do zarzucenia - nie parkuje w miejscach niedozwolonych, nie
                    wierce, nie wystawiam smieci, wozkow, butow na klatke i nie wypuszczam psa bez
                    smyczy. BO NIE MAM PSA!!!!!!!

                    A to, ze staram sie, mimo publicznej krytyki, bronic mieszkancow, ktorzy
                    obsrywaja osiedle i staram sie mimo wszystko ich zrozumiem, a zwlaszcza powody
                    dlaczego to robia (niewiedza!) aby te powody WYKLUCZYC - nie uprawnia Cie do
                    odzywania sie do mnie w ten sposob i okreslania bliskich mi osob kretynami! To,
                    ze kompletnie nie zrozumiales co napisalam powyzej i po co to napisalam to jest
                    tylko i wylacznie Twoja sprawa. Dla mnie Twoj tok myslenia jest zenujacy, a
                    Twoje slowa obrazliwe.


                    --
                    A oto moja Marcelinka...
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                    • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 13:58
                      brenya napisała:

                      > Uprzejmie Cie prosze, abys darowal sobie publiczne pouczanie mnie i wytykanie
                      > mi tego, czy moj chlopak przeczytal czy nie umowe kredytowa. To nie jest ani
                      > Twoja sprawa, ani nie ma to znaczenia najmniejszego w tej dyskusji. Ze sie
                      tak
                      > wyraze - pilnuj swojego nosa.

                      Ma i to dużo: "powtarzam - nigdy nie lamentowalam, ze regulamin nie wspomina o
                      czystosci. Poza
                      tym wreszcie go przeczytalam." WRESZCIE - powinnaś to zrobić w momencie jego
                      otrzymania i podpisania - uniknęlibyśmy wielu Twoich postów.

                      > Widze, ze mocno szwankuje u Ciebie umiejetnosc czytania i wyciagania
                      wnioskow,
                      > albo moze ja pisze jakos niezrozumiale. Wcale nie napisalam, ze moj chlopak
                      > wyprowadza psa na naszym osiedlu i po nim nie sprzata. Jezeli nie jestes w
                      > stanie wychwycic z tego co pisze tej drobnej rzeczy to gratuluje zdolnosci
                      > logicznego myslenia i rozumienia tekstu czytanego.

                      Ja także nie napisałem że wyprowadza psa. Tylko to:
                      "> Moj chlopak nie wiedzial o koszach dopoki mu nie powiedzialam. Regulaminu
                      nie
                      > czytal bo pewnie nie mial czasu.

                      hmm umowy kredytowej też nie czytał?
                      Jak widać miał to w dupie co sama przyznajesz. I my mamy mu to tłumaczyć aż
                      łaskawie uzna nasze racje czy karać za olanie obowiązku przestrzegania prawa?


                      > Tylko co to by zmienilo? Gdyby mial psa pewnie wyprowadzalby go na trwanik
                      tak
                      > jak robia to wciaz jego rodzice. Wystarczylo, ze RAZ powiedzialam mu, ze na
                      > osiedlu sa kubly aby przyjal to do wiadomosci. Proste?

                      Gdyby MYŚLAŁ o innych a nie tylko o sobie to przeczytałby o tym dawno temu i
                      nie musiałabyś marnować czasu na tłumaczenie mu że olał. Od Ciebie przyjął tą
                      wiadomość od razu od innych pewnie by z rok olewał.
                      "



                      >
                      >
                      > A to, ze staram sie, mimo publicznej krytyki, bronic mieszkancow, ktorzy
                      > obsrywaja osiedle i staram sie mimo wszystko ich zrozumiem, -

                      to stawia Cię na równi z nimi i czyni wspólniczką ich genialnego posunięcia
                      olewania prawa innych do odrobiny komfortu.

                      Za to podziwiam że uznałaś (jak sądzę) że nadszedł czas egzekwowania od
                      opornych sraczy usuwania "swoich" odchodów z chodników i trawników.
                      • aruen Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 16:47
                        zzrobercie, przeczytaj swoje wypowiedzi i zastanow sie troche nad nimi. z zalem
                        stwierdzma, ze przypominaja doktryne faszystowska, a myslalam, ze przynajmniej
                        w tym przypadku nasz kraj jest bezpieczny...
                        dziewczyna stara sie zrozumiec i chce jakos zaradzic mimo, ze sama nie ma psa.
                        zamiast to docenic ty atakujesz i to zupelnie bezsensownie. nie powiedziala, ze
                        jej chlopak nie przeczytal regulaminu, po to, zeby wysluchiwac twoich obelg!
                        sama nie przeczytala regulaminu do wczoraj i co z tego? jest na tyle kulturalna
                        osoba, ze mimo, ze go nie znala, wiedziala jak powinna sie zachowywac! i za to
                        ja atakujesz? wspominasz o umowie kredytowej? a co ma piernik do wiatraka? jest
                        jeszcze cos takiego jak skala waznosci dokumentu! nie przeczytanie umowy
                        kredytowej moze miec bardzo przykre i wysokie konsekwencje finansowe! regulamin
                        zielonego zacisza wg Ciebie tez? owszem kazdy powinien go przeczytac, ale to
                        nie powod, zeby tych co tego nie zrobili wyzywac od kretynow! troche szacunku
                        dla drugiego czlowieka. ty nie masz go za grosz.
                        a co do kupek, to mysle, ze niestety ludzie wiedza, ze psy nie powinny robic na
                        terenie osiedla, albo powinno sie po nich posprzatac, tylko schylanie sie po
                        psia kupe nie nalezy do przyjemnosci, wiec mysle, ze zbudowanie wybiegu mogloby
                        sprawe rozwiazac. Do tego niektore psy, ktore w ogole ze smyczy nie sa
                        spuszczane, bo sie nie sluchaja (znam takie) moglyby sobie chociaz tam
                        swobodnie pobiegac. jak juz mowilam wczesniej, kosze sie nie sprawdzaja, bo
                        mieszkancy wyrzucaja tam inne smieci i kosze wiecznie sa pelne. poza tym kosze
                        rozwiazuja sprawe kup, ale nie wybiegania sie psow. A dla wlascicieli psow to
                        jedna z najwazniejszych spraw. Tylko, ze wtedy wybieg musialby byc wiekszy, ale
                        za to latwiej byloby egzekwowac wyprowadzanie psow na smyczy.
                • przemek.c Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 10:21
                  brenya napisała:

                  > Przemku. Ale sprobowac zawsze mozna prawda?

                  Jasne, że można. Jak dla mnie możesz nawet wywiesić ogłoszenie wielkimi wołami
                  na kartce A0... Będzie miejsce dla miłośników graffiti. Niestety, jestem
                  przekonany, że na Polaków (generalizuję) działa kij, nie marchewka. I w gruncie
                  rzeczy nie dziwota, że jesteśmy tak, nie inaczej postrzegani za granicą - "zły
                  to ptak, co własne gniazdo kala". A my - Polacy - syfimy na potęgę. Kiepujemy
                  pety za okno samochodów, wypuszczamy pieski na trawniki osiedla. Jakby
                  schylenie się po kaku pupila oznaczało ogromną plamę na honorze. Do Polaków
                  trzeba z kasą - albo nagradzać za rzeczy oczywiste (?!?!) albo karać za ich
                  niedopełnianie. Tylko tu zaczyna się dyskusja o zmianie mentalności narodu,
                  zatem odbiegamy od tematu... Według mnie, powinniśmy popracować nad egzekucją
                  kar. To, że Ty lub inni mieszkańcy nie czytali regulaminu, a jednak go
                  podpisali, to żadne usprawiedliwienie. W akcie notarialnym masz obowiązek
                  parafować każdą stronę na dowód, że się z nim zapoznałaś w całości. W razie
                  jakiejś "wtopy" co powiesz przed sądem - "nie czytałam aktu"? wink)). A jeśli
                  twierdzisz, że w regulaminie nie ma nic o brudzeniu na osiedlu, polecam
                  przeczytanie następujących punktów:

                  1.1
                  "Właściciel lokalu ponosi odpowiedzialność za (...) przestrzeganie Regulaminu
                  przez osoby, najemców, podnajemców jego lokalu lub innych użytkowników lokalu
                  oraz przez zaproszonych gości"

                  2.1
                  "Mieszkańcy są zobowiązani dbać o budynek i jego otoczenie oraz chronić je
                  przed dewastacją"

                  2.4
                  "Mieszkańcy są zobowiązanie do naprawienia na własnych koszt wszelkich szkód
                  powstałych na terenie posesji z ich winy, a w przypadku naprawienia takiej
                  szkody na zlecenie Zarządzającego do pokrycia kosztów usunięcia szkody na
                  pierwsze wezwanie"

                  2.5
                  "Mieszkańcy są zobowiązanie do utrzymania zamieszkiwanego przez siebie lokalu
                  oraz innych pomieszczeń przez siebie użytkowanych w należytym stanie
                  technicznym i sanitarnym"

                  3.3
                  "Trzymane w lokalu zwierzęta nie mogą powodować zagrożenia życia ani zdrowia
                  ludzi oraz nie mogą zakłócać spokoju. Posiadacze zwierząt domowych są
                  zobowiązanie do przestrzegania przepisów sanitarno-epidemiologicznych."

                  3.17:
                  "Zabrania się zanieczyszczania wspólnych części budynku i nieruchomości,
                  pisania i drapania na ścianach budynków, uszkadzania koszy na śmieci,
                  niszczenia zieleni."

                  Gówna na terenie osiedla można podciągnąć w zasadzie pod każdy z tych punktów.
                  Przestań proszę lamentować, że regulamin nie wspomina o czystości na osiedlu.
                  Przecież przyznałaś otwarcie, że go nie czytałaś.


                  >
                  > Moj chlopak nie wiedzial o koszach dopoki mu nie powiedzialam. Regulaminu nie
                  > czytal bo pewnie nie mial czasu. Oczywiscie moznaby go nawet zastrzelic
                  > przykladowo za swiadczenie swym podpisem nieprawdy, albo sie burzyc, ze to
                  jego
                  >
                  > wina, ze nie wiedzial o kublach bo nie czytal regulaminu.
                  >
                  > Tylko co to by zmienilo? Gdyby mial psa pewnie wyprowadzalby go na trwanik
                  tak
                  > jak robia to wciaz jego rodzice. Wystarczylo, ze RAZ powiedzialam mu, ze na
                  > osiedlu sa kubly aby przyjal to do wiadomosci. Proste?


                  Kurczę, to jakiś dziwny jestem, bo mi by do głowy nie przyszło, żeby zasrywać
                  miejsce, w którym mieszkam, zastawiać samochód sąsiada, czy wyrzucać resztki z
                  jedzenia za balkon. To są rzeczy OCZYWISTE - czy naprawdę musimy dla nich
                  tworzyć regulamin? Nie jesteśmy w Ameryce, gdzie wszystko musi być czarno na
                  białym. Twój chłopak zapewne wie, że potrzeby fizjologiczne załatwiamy w wc, a
                  nie na środku pokoju, chociaż też nie czytał żadnych ustaw regulujących tę
                  kwestię, prawda? Wystarczy zwykły pomyślunek i odrobina kultury, jak również
                  stara jak świat zasada "nie rób drugiemu...". A nie wydaje mi się, by znalazła
                  się choć jedna osoba, której podoba się widok zasranych trawników.

                  >
                  > Moze warto innym tez o tym przypomniec zapominajac na chwile o tym, czy
                  > przeczytali w regulaminie czy nie i co tam jeszcze w zyciu podpisali nie
                  > czytawszy.

                  Owszem, zwróciłbym uwagę, a w przypadku braku efektów - przywalił karę. Na
                  przyszłość też nauczyłoby ich to czytania podpisywanych dokumentów. Dlaczego
                  Polakowi trzeba łopatologicznie, kawa na ławę?? Faktycznie, jeszcze trochę i
                  namnoży się w Polsce billboardów z napisami: "zabrania się kraść
                  samochodów", "zabrania się kraść rowerów", "zabrania się kraść (tu miliony
                  pozostałych kombinacji)", "zabrania się jedzenia zupy widelcem", "zabrania się
                  gasić pożar benzyną"... Ludzie...! :-o

                  >
                  > Zgadzam sie, ze najwazniejsza jest egzekucja - ale chyba to jest oczywiste
                  > prawda?

                  Myślę, że na to powinniśmy położyć największy nacisk. Nie na przypadki,
                  które "się zdarzają", bo zdarzyć się może każdemu. Na egzekucję notorycznego
                  łamania przepisów. Dlaczego jadąc samochodem MAM PRAWO zakładać, że pozostali
                  uczestnicy ruchu znają przepisy i się do nich stosują? A na miejsce wypadku
                  przyjeżdża policja i karze winowajcę? Analogia jest ta sama, tyle, że tutaj
                  policja nie zawraca sobie głowy gównami na osiedlu - zbyt często musieliby
                  interweniować. Ale też mam prawo oczekiwać, że mieszkańcy będą stosować się do
                  przepisów, które sami zatwierdzili własnym podpisem.

                  >
                  > Chodzi mi tylko o to, ze budowanie wychodka, czy nawet 10 nie rozwiaze
                  problemu
                  >
                  > jezeli bedziemy w dalszym ciagu tylko siedziec i wierzyc, ze ludzie czytaja
                  > regulamin (bo przeciez powinni!).
                  >
                  > ja nie chce wnikac, ile jest wart moj, Twoj czy czyjs podpis i co bym jeszcze
                  > podpisala gdyby mi tylko podetknac pod nos - TO NIE MA NAJMNIEJSZEGO
                  ZNACZENIA.
                  >
                  > Wazne, ze psie gowna leza na trawnikach i trzeba cos z tym problemem zrobic.
                  >
                  > Uwazam, ze powinien na osiedlu byc jakis straznik (ochroniarz), ktory
                  wlepialby
                  >
                  > mandaty.

                  Akurat też uważam, że wychodek dla psów to chybiony pomysł. Są kosze i to
                  wystarczy. Wystarczy mieć szpachelkę i torebki, po czym zatkać nos i schylić
                  się po efekty trawienia pupila. Najprostsze rozwiązanie. Brak tylko egzekucji
                  za niedopełnienie obowiązku właściciela pieska, o czym można trąbić w
                  nieskończoność.
                  • brenya Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 10:45
                    przemek.c napisał:

                    >>
                    > Jasne, że można.


                    No to ogloszenie juz jest. Poczekamy zobaczymy. Teraz trzeba sie zastanowic nad
                    sprawna egzekucja.

                    A jeśli
                    > twierdzisz, że w regulaminie nie ma nic o brudzeniu na osiedlu,

                    Hola, hola. Nic takiego nie powidzialam! Nie wkladaj slow, ktorych nigdy nie
                    wypowiedzialam w moje usta. Jedyne co powiedzialam to to, ze w regulaminie nie
                    ma konkretnych zapisow na tamat koszy na psie odchody, nie ma np. konkretnego
                    zdania "wlasciciele psow sa zobowiazani do usuwania nieczystosci po swoich
                    psach do koszy, ktore znajduja sie na osiedlu". Ja naprawde rozumiem,
                    ze "czystosc" trzeba rozumiec szeroko i czlowiek powinine wiedziec, ze jego
                    pies ma zakaz srania. Ale wielu ludzi tego nie wie.

                    Na marginesie, przyjrzalam sie wczoraj koszom i jakos nie widze, zeby byly
                    specjalnie oznakowane...



                    > Przestań proszę lamentować, że regulamin nie wspomina o czystości na osiedlu.
                    > Przecież przyznałaś otwarcie, że go nie czytałaś.

                    powtarzam - nigdy nie lamentowalam, ze regulamin nie wspomina o czystosci. Poza
                    tym wreszcie go przeczytalam.
                    >
                    >
                    > >
                    >
                    > Kurczę, to jakiś dziwny jestem, bo mi by do głowy nie przyszło, żeby zasrywać
                    > miejsce, w którym mieszkam, zastawiać samochód sąsiada, czy wyrzucać resztki
                    z
                    > jedzenia za balkon. To są rzeczy OCZYWISTE - czy naprawdę musimy dla nich
                    > tworzyć regulamin? Nie jesteśmy w Ameryce, gdzie wszystko musi być czarno na
                    > białym. Twój chłopak zapewne wie, że potrzeby fizjologiczne załatwiamy w wc,
                    a
                    > nie na środku pokoju, chociaż też nie czytał żadnych ustaw regulujących tę
                    > kwestię, prawda? Wystarczy zwykły pomyślunek i odrobina kultury, jak również
                    > stara jak świat zasada "nie rób drugiemu...". A nie wydaje mi się, by
                    znalazła
                    > się choć jedna osoba, której podoba się widok zasranych trawników.
                    >


                    Jezu. Po co ja wspomnialam o tym biednym chlopaku moim!!! Teraz sie wszyscy
                    beda czepiac jaki to cham i swinia. Na Boga! Litosci!!! Czy Wy naprawde
                    wszystko musicie brac tak doslownie, ze jak podaje przyklad to to jednoczesnie
                    oznacza, ze trzymam w domu warchola, ktoremu brakuje kultury i ktory sra na
                    wycieraczki??? Wyobrazni troszke prosze i DYSTANSU. Prosze nie czepiac sie i
                    NIE OBRAZAC konkretnych osob. Do Twojej wiadomosci, zeby watpliwosci nie bylo:
                    TAK MOJ CHLOPAK WIE ZE ZALATWIAMY SIE W WC A NIE NA SRODKU POKOJU.

                    To byl przyklad tylko! Proba opisu zjawiska i nie chodzi mi konkretnie o mojego
                    chlopaka, ale o wielu ludzi, ktorzy MOGA myslec tak samo. Jemu tez nie podoba
                    sie widok zasranych chodnikow, ale nie wiedzial, ze na naszym osiedlu sa
                    specjalne kosze - tylko tyle chcialam powiedziec - ZE NIE WIEDZIAL ZE SA KOSZE,
                    tak jak nie wiedzial, ze na przeciwko osiedla jest restauracja kacperek, tak
                    jak dopiero miesiac temu zauwazyl, ze na osiedlu mozna w szachy pograc, tak jak
                    nie wiedzial paru innych rzeczy - prosze wiec nie wprowadzac swojej
                    interpretacji faktow.

                    Ja juz naprawde nie wiem jak pisac na tym forum, bo co napisze, to ludzie
                    wysnuwaja z tego takie wnioski, ze sie za glowe lapie jak to czytam. Proba
                    tlumaczenia srajacych mieszkancow naprawde nie oznacza tego, ze to JA obsrywam.
                    I tak naprawde nie oznacza, ze POCHWALAM to co robia. Nienawidze gowien tak
                    samo jak Wy! NAPRAWDE.

                    To, ze moj chlopak nigdy nie slyszal o koszach na psie odchody i nie wiedzial,
                    ze takowe sa na naszym osiedlu nie oznacza, ze to on wyprowadza te wszystkie
                    psy! Ludzie. Blagam. Rozumcie co sie do Was pisze i nie wyciagajce wnioskow,
                    ktorych nie ma. Znajdujecie sobie kozla ofiarnego. tylko po co?

                    A po drugie. Sto razy juz pisalam, ze kosze na psie odchody sa stosunkowo nowym
                    wynalazkiem i jeszcze pare lat temu nikt po swoich psach nie sprzatal z
                    wyjatkiem paru chlubnych wyjatkow. Wiec nie pisz, ze to takie oczywiste. Gdyby
                    bylo Polska bylaby oaza czystosci. A nie jest. Jezeli Ty twierdzisz, ze zawsze
                    po swoim psie sprzatales to gratuluje! Jestes naprawde prawym i porzadnym
                    obywatelem. I wszyscy w Twojej rodzinie tez sprzatali? A znajomi i ich rodziny?
                    Tak? Czyli te wszystkie chamy, ktore zostawiaja gowna to sa tzw. ONI. Tak?

                    W tym kraju 99% ludzi nie sprzata i nigdy nie sprzatalo po swoich psach.
                    Wszystko chamy? Mozliwe. Ale to tez ludzie, ktorych nalezy uswiadamiac. I
                    wlepiac mandaty az sie naucza.


                    > Myślę, że na to powinniśmy położyć największy nacisk.

                    No to do dziela. Zgadzam sie.

                    > Akurat też uważam, że wychodek dla psów to chybiony pomysł. Są kosze i to
                    > wystarczy.

                    Zgadzam sie w zupelnosci.


                    Wystarczy mieć szpachelkę i torebki, po czym zatkać nos i schylić
                    > się po efekty trawienia pupila. Najprostsze rozwiązanie. Brak tylko egzekucji
                    > za niedopełnienie obowiązku właściciela pieska, o czym można trąbić w
                    > nieskończoność.

                    Zgadzam sie w zupelnosci.
                    --
                    A oto moja Marcelinka...
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                    • przemek.c Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 11:39
                      brenya napisała:
                      > Hola, hola. Nic takiego nie powidzialam! Nie wkladaj slow, ktorych nigdy nie
                      > wypowiedzialam w moje usta. Jedyne co powiedzialam to to, ze w regulaminie nie
                      > ma konkretnych zapisow na tamat koszy na psie odchody, nie ma np. konkretnego
                      > zdania "wlasciciele psow sa zobowiazani do usuwania nieczystosci po swoich
                      > psach do koszy, ktore znajduja sie na osiedlu". Ja naprawde rozumiem,
                      > ze "czystosc" trzeba rozumiec szeroko i czlowiek powinine wiedziec, ze jego
                      > pies ma zakaz srania. Ale wielu ludzi tego nie wie.

                      Dla mnie to jest tożsame. Zakaz brudzenia na osiedlu w oczywisty sposób
                      przekłada się na nakaz sprzątania po swoim pupilu. Jeśli ktoś wdepnie w guano,
                      zazwyczaj wyciera buta, bo jest "brudny" (przeciwieństwo "czystego"). Nie jest
                      to oczywiste? Dla mnie bardzo. Ale ok, rozwieśmy ogłoszenia na klatkach, że
                      dbałość o czystość oznacza w linii prostej nakaz sprzątania gówien, zobaczymy,
                      co z tego wyjdzie... Nie chcę być złym prorokiem, ale...

                      >
                      > Na marginesie, przyjrzalam sie wczoraj koszom i jakos nie widze, zeby byly
                      > specjalnie oznakowane...

                      No, to nawet ja zwróciłem uwagę na umiejscowiony kilkanaście(dziesiąt?) metrów
                      od szlabanu, OZNAKOWANY SYMBOLEM PSA kosz, chociaż dynda mi on kalafiorem, bo
                      nie mam psa, więc niespecjalnie tych koszy szukałem.

                      > powtarzam - nigdy nie lamentowalam, ze regulamin nie wspomina o czystosci.
                      Poza tym wreszcie go przeczytalam.

                      Jojczysz za to, że nie wspomina o konieczności sprzątania po psach. Regulamin
                      był - jak mniemam - tworzony dla ludzi, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem.
                      Regulamin nie wspomina też o zakazie wylewania nieczystości na środku placu
                      zabaw. Nie wspomina też o wyrzucaniu zgniłych krewetek za balkon lub okno. Nie
                      wspomina też o milionie innych wariantów, które zamiast tego ujął w ogólny punkt
                      "zabrania się zanieczyszczania osiedla".


                      > Jezu. Po co ja wspomnialam o tym biednym chlopaku moim!!!

                      (ciach... bo długie wink )

                      Zostawmy Twojego chłopaka w spokoju. W końcu nie chodzi o personalne wycieczki.
                      Psa nie mam, więc nie musiałem po nim sprzątać. Przy moim trybie życia zresztą
                      zamęczyłby się w bloku, więc oszczędzę mu tego, a sobie sprzątania, które
                      stałoby się wówczas moim obowiązkiem. Kosze są, są oznakowane, tylko prawie nikt
                      z nich nie korzysta, nawet po zwróceniu uwagi. Pieski biegają sobie bez smyczy
                      po osiedlu i to też właściciele tychże zlewają. Pretendujemy do Unii - z czym, z
                      gównami po pieskach? Petami na ulicach? Ktoś już wspomniał, że na naukę był
                      czas. I słusznie. Mam za sobą przedszkole, podstawówkę, liceum, studium
                      policealne i studia - wystarczająco dużo czasu, by się czegoś nauczyć, rzeczy
                      oczywistych naprawdę tłumaczyć mi nie trzeba. Jeśli ktoś tego nie rozumie, lub
                      NIE CHCE zrozumieć, powinien dostać po portfelu. Raz, drugi, trzeci... Aż się
                      nauczy. Może to do niego trafi. Nie marchewką, to kijem.

                      Wniosek jest taki, że będziemy musieli położyć nacisk na egzekucję przepisów.
                      Ale to pewnie będzie możliwe po zawiązaniu się wspólnoty. Na razie zostaje nam
                      utyskiwanie na samochody stojące na zakazach i omijanie psich gówien uncertain
                      • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 13:49
                        I to niestety była puenta.
                        Bo nie czas na naukę, czas na resocjalizację i na kary dla tych co mają
                        pozostałych mieszkańców w dupie.
                        Psy srają np. w piaskowicy ale to przeciez nie psy mających dzieci bo im zależy
                        i się przejmują w czym się ich dzieci będa bawić i na co chorować. Takie ludzie.
                        • brenya Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 14:08
                          ZZrobercie. Jezeli Twoj sposob postepowania z ludzmi jest taki, ze najpierw za
                          fraki, strzaskac po mordzie, na odchodne skopac i dopiero powiedziec za co to
                          wszystko, to gratuluje! Ciekawe, czy tak samo wychowujesz swoje dzieci.

                          Wielokrotnie przekonalam sie w zyciu, ze spokojnie uczyniona uwaga bardziej
                          dziala na ludzi niz agresja i wyzywanie. Jezeli jednak z gory zakladasz, ze
                          nasi mieszkancy sa zli i zlosliwi to obawiam sie Twoja walka z ich brakiem
                          kultury moze nie przyniesc oczekiwanych rezultatow, bo ludzie na agresje
                          reaguja najczesciej agresja wlasnie i tym bardziej umacniaja sie w swoim
                          postepowaniu.

                          A poza tym jezeli bedziesz chcial zobaczyc w swych sasiadach jedynie chamstwo,
                          to na pewno to wlasnie zobaczysz.

                          Pozdrawiam smile


                          --
                          A oto moja Marcelinka...
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                          • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 19.02.04, 14:51
                            np.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=10774424&a=10790378
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=10546774&a=10851182
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=10333618&a=10442159
                            a pewnie było wiele wątków i wypowiedzi na ten temat. A np ZZBetatka ze dwa
                            razy mówiła już tym osobom o co chodzi i nie tylko przed nią co poniektórzy
                            psiarze "uciekają". Ale wiem we mnie jest samo zło i czepiam się Twojej biednej
                            osoby bez powodu więc czytasz moje wypowiedzi bardzo subiektywnie wyszukując
                            gdzie mógłbym Cię obrazić albo wyśmiać za to przypisujesz mi wypowiedzi których
                            nigdy nie napisałem.

                            A od początku chodziło nie tylko mi o jedno: osoby posiadające psy doskonale
                            wiedzą (i mają taki obowiązek) o zakazie śmiecenia (w dowolnej formie) a robią
                            to bo tak im wygodniej i nikt ich nie ZMUSIŁ do przestrzegania prawa i
                            zaprzestania "umilania" życia innym mieszkańcom. I nawet jeżeli ktoś nie
                            wiedział (bo miał w ... i nie przeczytał regulaminu) to i tak akty wyższego
                            rzędu i tzw. kultura powiedzmy osobista jasno określa czego robić nie należy.

                            O sraniu właścicielom psów na wycieraczkę też nie ma w regulaminie a jakoś nikt
                            tego nie robi pojmując że byłby to co najmniej nietakt.
                            • zz_beatka toaleta już jest? 24.02.04, 13:04
                              czyżby kort tenisowy zmienił funkcję?
                              od 2 tygodni obserwuję pojawiające się coraz częściej na terenie kortu/boiska 2
                              psy - najczęściej wieczorem
                              ochrona wygania właścicieli wraz z psami dopiero po zwróceniu uwagi
                              DLACZEGO KORT JEST OTWARTY I OGÓLNIE DOSTĘPNY? ZMIANA PRZEZNACZENIA CZY
                              PRZEPISU?

                              • butterfly_zz Re: toaleta już jest? UPS 24.02.04, 16:28
                                zz_beatka napisała:

                                > czyżby kort tenisowy zmienił funkcję?
                                > od 2 tygodni obserwuję pojawiające się coraz częściej na terenie kortu/boiska
                                2
                                >
                                > psy - najczęściej wieczorem
                                > ochrona wygania właścicieli wraz z psami dopiero po zwróceniu uwagi
                                > DLACZEGO KORT JEST OTWARTY I OGÓLNIE DOSTĘPNY? ZMIANA PRZEZNACZENIA CZY
                                > PRZEPISU?
                                >

                                ładne rzeczy!!
    • pieskuba Re: psia toaleta -opinie 17.02.04, 21:18
      Odwiedziłam dziś Zielone Zacisze z moim psem (prowadzonym po chodniku na smyczy
      i w kagańcu) i faktycznie, macie tam conieco min poślizgowych na trawnikach.
      I wiecie co? Myślę, że niektórzy naprawdę nie wiedzą, że tak nie wolno... W
      regulaminie się nie doczytali. Tak jak Ci, co nie wiedzą, że śmieci wystawiać
      przed drzwi jest nieładnie. Rzeczywiście, najpierw rozwiesiłabym na drzwiach
      klatek kartki, w których PRZYPOMNIAŁABYM, że trzeba sprzątać po zwierzętach lub
      wyprowadzać je poza teren osiedla. I zwracałabym uwagę właścicielom. I smycz,
      smycz, smycz!!! Bardzo użyteczne i niedrogie urządzenie.

      pieskuba
      • zz_beatka Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 08:41
        pieskuba napisała:

        Myślę, że niektórzy naprawdę nie wiedzą, że tak nie wolno... W
        > regulaminie się nie doczytali. Tak jak Ci, co nie wiedzą, że śmieci wystawiać
        > przed drzwi jest nieładnie. Rzeczywiście, najpierw rozwiesiłabym na drzwiach
        > klatek kartki, w których PRZYPOMNIAŁABYM, że trzeba sprzątać po zwierzętach
        lub
        >
        > wyprowadzać je poza teren osiedla. I zwracałabym uwagę właścicielom. I smycz,
        > smycz, smycz!!! Bardzo użyteczne i niedrogie urządzenie.
        >
        > pieskuba

        droga Pieskubo wiedzą i to dobrze bo wielokrotnie osobiście rozmawiałam z
        samymi właścicielami. jest 6 właścicieli z którymi rozmawiałam nt sprzątania i
        wyprowadzania psów i to właśnie te osoby spacerują po osiedlu i nie sprzątają.
        gdy mnie widzą to pospiesznie łapią psy i albo idą za blok B albo wychodzą z
        osiedla (niestety to już znacznie rzadszy widok).
        ich impertynencja jest wkurzająca bo mało tego że nie sprzątają to puszczają
        agresywne psy bez kagańca i smyczy.


        • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 19:17
          Jak to "ładnie" zostąło kiedyś ujęte:
          Administrator to taki pechowiec co "swoimi rękami" nasze gówna sprząta. Wiec
          pismo do niego o zaprowadzneie porządku i spokój będzie. On już dobrze wie kogo
          jak pogonić (na kogo wystarczy pismo a komu trzeba parę razy mandat od policji
          lub straży by pojął). A administratora należy rozliczać z jego pracy.
    • brenya Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 12:40
      Ha!!!!!

      No i wyszlo szydlo z worka...smile)

      Do raportu wystap! Reka do gory, kto czytal regulamin. Kto go podpisal i wie co
      jest w nim napisane.

      Skoro mamy sie trzymac regulaminu to ja bardzo prosze o uczciwe i rzetelne
      przyznanie sie kto go czytal i wskazanie, w ktorym to punkcie regulaminu
      znajduje sie zapis obligujacy mieszkancow do sprzatania po swoich psach, a
      konkretnie o tym, ze na terenie osiedla znajduja sie kosze, do ktorych nalezy
      gowienka wrzucac.

      Wlasnie przeczytalam regulamin smile)))


      --
      A oto moja Marcelinka...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
      • mooj Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 12:49
        zanieczyszczanie
        przed oczami nie mam więc z pamięci


        ale to się zrobila rozmowa o regulaminie
        po argumencie że osoby z psami miały molziwość zapoznania się (patrz post
        zzbeatki) dalsze dyskusje nt zawiadamiania sensu nie mają
        chyba że skupimy się na zawiadomieniu DO CZEGO służy kawąlek ogrodzonego terenu
        z obrazkiem psa i napisem -TUTAJ ZAPRASZAMY PIESKI NA DEFEKACJĘ

        • brenya Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 13:17
          chodzi ci o, cytat, "zabrania sie zanieczyszczania wspolnych czesci budynku i
          nieruchomosci, pisania i drapania na scianach, uszkadzania koszy na smiecie,
          zanieczyszczania zieleni"... ?

          Jasne. Jak w morde strzelil! Na pewno wszyscy z powyzszego zdania zrozumieli,
          ze na osiedlu sa kosze na psie odchody!

          Mooju. Post zz_beatki swiadczy o tym, ze 6 mieszkancow zostalo przez nia
          powiadomionych o koniecznosci sprzatania. Jezeli wierzyc zz_beatce... Niemniej
          jednak na osiedlu jest chyba troszke wiecej lokatoro niz 6? I brak reakcji ze
          strony tych konkretnych 6 nie oznacza, ze podobnie zareaguje reszta. Zreszta
          jakby mi jakas rozwrzeszczana baba (jakiekolwiek insynuacje, ze to o beatce
          prosze zachowac dla siebie) nawrzeszczala, zebym sie zabierala z ta kupa, to
          pewnie tez bym uciekala na jej widok, a do koszy na zlosc i tak bym nie
          wrzucala...

          Mooju. Prosze Cie powiedz mi po czym wnosisz, ze ktokolwiek z mieszkancow
          zajrzy do wychodka dla psow? Jeden argument mi podaj pls. Nawet beatka
          napisala, ze chodzic tam nie bedzie. Zaden normalny pies tam sie nie zalatwi.

          --
          A oto moja Marcelinka...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
          • mooj Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 13:34
            "jeśli wierzyć"???
            kobieto - po co to robisz? pzrypadkiem takie kwiatki wchodzą Ci do postów?

            o argumentach pisałem -nie chce się powielac w 100 egzemplarzach

            poza tym po co? pojawi sie to jako "jesli wierzyć"

            wszytsko co miałem do napisania napisałem w tej "odnodze" wątku. Nie potrafię
            przekonac Cię. Trudno. Nie zdołam pzrekonac innych - tez trudno. Zdołam -
            będziesz miała szansę przekonac sie czy działa.
            • brenya Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 14:18
              > "jeśli wierzyć"???
              > kobieto - po co to robisz? pzrypadkiem takie kwiatki wchodzą Ci do postów?

              Bo nie wierze. Tak jak nie wierze, ze beatka codziennie odgania od naszej
              osiedlowej furtki osoby, ktore chca wejsc na teren osiedla i zapytane (przez
              nia oczywiscie) o okazanie karty, odchodza. I jeszcze w pare innych rzeczy nie
              wierze.


              >
              > o argumentach pisałem -nie chce się powielac w 100 egzemplarzach


              nie podales argumenty najwazniejszego - na to, ze ktokolwiek zajrzy do tego
              wychodka!

              > wszytsko co miałem do napisania napisałem w tej "odnodze" wątku. Nie potrafię
              > przekonac Cię. Trudno. Nie zdołam pzrekonac innych - tez trudno. Zdołam -
              > będziesz miała szansę przekonac sie czy działa.


              Mooju. Ja tez juz nie mam sily na pisanie rzeczy oczywistych. Pozwol, ze
              jeszcze raz powtorze, ze przy dzialaniu najwazniejsze jest MYSLENIE, a nie
              bezcelowe tworzenie iluzorycznych recept na odwal. Myslenie jest pierwsza
              rzecza, jaka powinno sie wlaczyc. A, jak zauwazylam, na tym osiedlu brakuje
              ludzi, ktorzy potrafia to zrobic.

              Kiedy napisalam o potrzebie wywieszenia kartki na drzwiach WSZYSCY mnie
              zakrzyczeli, ze bredze jak zwykle, bo wszystko jest przeciez zapisane w
              REGULAMINIE i ze ludzie przeciez regulamin czytali i podpisali go! Dostalam
              wyklad na temat tego co wart jest moj podpis itp. itd.

              I co? I gucio. W regulaminie nie ma ani slowa na temat wyprowadzania psow na
              zewnatrz! WSZYSCY, ktorzy piali i tupali o tym co ludzie powinni czytac nagle
              zamilkli. Okazuje sie ze NIKT Z NICH (takze TY!) nie czytaliscie regulaminu ale
              idziecie w zaparte i wpieracie mi, ze wszystko wisi na tablicy ogloszen, ze to,
              ze tamto, ze ludzie na pewno wiedza o koszach. G... nie wiedza! Ale teraz
              wszyscy, ktorzy tak zawziecie mi perswadowali, ze jestem glupia, siedza cicho.
              Dyskusja wrocila do punktu wyjscia. Czy zaczac wieszac kartki, czy nie do
              jasnej cholery. Czy moze od razu bedziemy budowac psom hotel!

              --
              A oto moja Marcelinka...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
              • mooj Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 14:33
                nie będę czuł się pokrzywdzony jeśli moj nick Ci poszarzeje i nie będę mial
                więcej sposobności wymieniac zdań z Tobą

                zarzucasz mi kłamstwo po raz wtóry
                nie mam ochoty uwiarygadniać się w Twoich oczach - póby nakłonienia cię do
                zweryfikowania stylu i treści czynione przez kilka osób (w tym i mnie ) nie
                odnoszą sukcesu. widac tak ma być, że nasze osobowości tak różne że nie
                potrafimy się komunikować. w kazdym działaniu liczy sie nie tylko skutek ale
                tez środki przeznaczone żeby osiągnąć cel. W przypadku dyskusji z tobą oceniam
                że relacja nakłady/rezultaty jest zbyt wysoka.
                Przez jakiś czas deklaruje brak zainteresowania wymianą poglądów
                pozdrawiam - do zobaczenia
                • brenya Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 14:51
                  OK. Nie ma sprawy. Nie obraze sie.

                  tylko napisz mi gdzie zarzucam Ci klamstwo.

                  PS. Niektorzy mieszkancy tego osiedla sa naprawde bardzo dziwni. Wychodzi na
                  to, ze to znowu ja jestem niekulturalna i sie rzucam, bo mowie o rzeczach
                  oczywistych. A mowienie o rzeczach oczywistych kiedy wszyscy naokolo wpieraja
                  Ci, ze jest inaczej jest naprawde dolujace i drazniace - stad moj ton.

                  Prawda jest taka, ze zaden z mieszkancow nie zadal sobie trudu przeczytania
                  regulaminu, ale to na mnie rzucacie sie i traktujecie jaka ta, ktora chce
                  zasrac cale osiedle. Dostalo mi sie w tym watku, ze smie
                  bronic "niekulturalnych" wlascicieli psow. I znowu to ja jestem niekulturalna,
                  choc nawet nie posiadam psa. A pocalujcie mnie gdzies. Sami sprzatajcie te
                  swoje gowna i nie zawracajcie, za przeproszeniem, glowy.

                  To samo bylo w watku nt. zle parkujacych samochodow. Znowu rozumowanie od dupy
                  strony. Naprawde nie chce powiedziec czegos nieladnego, ale uwazam, ze nasze
                  osiedle ma nie tyle problem z samochodami i srajacymi psami, co z poziomem
                  intelektualnym mieszkancow.

                  A teraz drogi Marcinie prosze o wyrzucenie mnie z tego forum.

                  • mooj Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 14:59
                    w miejscach gdzie zarzucałaś mi:
                    - powoływanie się na nieopublikowany, niedostepny, niewywyieszony regulamin
                    - nie przeczytanie go
                    co zreszta robisz ponownie zarówno w stosunku do mnie jak i innych
                    • brenya Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 15:11
                      Prosilam o podanie, gdzie w tym opublikowanym, dostepnym i wywieszonym
                      regulaminie jest napisane o koniecznosci sprzatania po psie. Mimo, ze
                      sprawdzilam naocznie i napisalam, ze nie ma tam ani slowa na ten tamat Ty
                      uparcie twierdzisz, ze jest inaczej i zarzucasz mi, ze zarzucam Ci klamstwo!
                      Swietnie! Czy moze nie twierdzisz, ze to jest napisane w regulaminie? Jezeli
                      tak to sory, tylko po co byla nasza cala wymiana zdan?

                      A poza tym w etapie B regulamin nie jest wywieszony. Nawet gdyby byl to, jak
                      napisalam powyzej, nic z niego w sprawie psow nie wynika - wobec tego zarzuty
                      wystosowane do mnie np. przez przemka (do niego pisalam majac na mysli tych,
                      ktorzy mnie atakowali) sa bezpodstawne.

                      Nie twierdze, ze nie przeczytales, twierdze, ze nie wiesz co jest w nim
                      napisane smile

                      Sluchaj. To jak wytlumaczysz zmasowany atak innych mieszkancow i proba
                      przekonania mnie, ze wszystko jest napisane w regulaminie - dla mnie jest to
                      dowod, ze a) albo ludzie Ci regulaminu na oczy nie widzieli, b) albo nie
                      doczytali co jest w nim napisane. Nie wiem natomiast w ktorym momencie to ja
                      zarzucam komus (takze Tobie) klamstwo!!! Klamstem jest twierdzenie, ze w
                      regulaminie przepisy o psach sa!


                      --
                      A oto moja Marcelinka...
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
                      • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 19:36
                        "Nie ma także" że nie wolno kraść, zabijać, gwałcić i szczuć psem innych a
                        także narażać na wątpliwą przyjmeność taplania się w odchodach.

                        Jak Ci sąsiad nasra na wycieraczkę - bo nikt mu nie mówił - to uznasz to za
                        normalne i będzie pięknie. Jak sąsiad będzie szczał na Twój balkon także,
                        jak "ochroniarz i obcy pan wejdzie do Twojego mieszkania przez balkon" to też
                        jest super przecież nie ma o tym nic w regulaminie.

                        POSTARAM SIĘ nieodpowiadać Ci już bo to bez sensu szkoda czasu na marchewkę.
              • zzrobert Re: psia toaleta -opinie 18.02.04, 19:25
                brenya napisała:
                > Mooju. Ja tez juz nie mam sily na pisanie rzeczy oczywistych. Pozwol, ze
                > jeszcze raz powtorze, ze przy dzialaniu najwazniejsze jest MYSLENIE, a nie
                > bezcelowe tworzenie iluzorycznych recept na odwal. Myslenie jest pierwsza
                > rzecza, jaka powinno sie wlaczyc. A, jak zauwazylam, na tym osiedlu brakuje
                > ludzi, ktorzy potrafia to zrobic.
                >
                > Kiedy napisalam o potrzebie wywieszenia kartki na drzwiach WSZYSCY mnie
                > zakrzyczeli, ze bredze jak zwykle, bo wszystko jest przeciez zapisane w
                > REGULAMINIE i ze ludzie przeciez regulamin czytali i podpisali go! Dostalam
                > wyklad na temat tego co wart jest moj podpis itp. itd.
                >

                ZABRANIA SIĘ WYBIJANIA SZYB SAMOCHODOWYCH W CELU KRADZIEŻY RADIA.

                Obklej tym całe miasto a potem się powieś z żalu że nadal mają ...
    • aruen Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 17:18
      Przeczytalam wszystkie posty na temat psich kup. W trakcie na kilka
      odpowiedzialam, ale teraz czuje ogromna potrzebe, zeby wszytko podsumowac:
      ZENADA!!!
      Mysle, ze to jedno slowo wiele mowi. mooj zaproponowal swietne rozwiazanie,
      nikogo o nic nie oskarzal, a w pewnym momencie posypal sie na niego atak. Z
      jakiego powodu? czy to mentalnosc Polakow tak nakazuje? czy jakas potrzeba
      wyzycia sie na kims niewidzialnym?
      nie wiem, nie rozumiem i pewnie zrozumiec mi sie nie uda. Chcialabym teraz
      odpowiedziec na propozycje mooja:
      1. uważam ze to swietny pomysl
      2. wydaje mi sie, ze to za mala powierzchnie
      3. patrzy pkt. 2.
      a to dlatego, ze jak juz mogliscie zauwazyc w ktoryms z moich postow napisalam,
      ze oprocz tego, ze pieski na takim wybiegu moga zalatwic swoje potrzeby, to
      jeszcze dodatkowo moglyby sie tam wybiegac. nie widze problemu z naklonieniem
      pieska do tego, zeby sie tam zalatwial. ja nie wiem jak inni wlasciciele, ale
      ja wychowuje swojego tak, ze mnie slucha, i jezeli powiem mu, ze siedziec w tym
      wychodku, jak to nazywaci, to bedzie siedzial, az mu sie zachce zrobic kupe i
      ja zrobi! Ludzie! pies to nie czlowiek. on nie pomysli, k... to miejsce mi sie
      nie podoba, tu kupy nie zrobie. jak bedzie chcial zrobic kupe, to zrobi ja
      nawet w domu jezeli zbyt dlugo go nie wyprowadzicie. Wszystko jest kwestia
      przyzwyczajenia. Inaczej jest z sikaniem, zawory puszczaja o wiele szybciej i
      pies sie meczy, albo nie wytrzymuje i sika na chodniku.
      5. zgadzam sie absolutnie na placenie za zbudowanie i utrzymanie wybiegu,
      oczywiscie do spolki z innymi wlascicielami psow.
      6. to jest bezwzglednie konieczne. musi to byc sprzatane nie rzadziej niz raz
      dziennie. ogolnie, bo jesli psy mialyby tam tez biegac oprocz robienia kupy, to
      niech sie nie tarzaja w odchodach, po drugie, bo szczegolnie wiosna i latem
      strasznie bedzie smierdzialo, jezeli nie bedzie sprzatane codziennie.

      Pozostaje tylko kwestia gdzie zrobic wybieg, bo powiedzialam, ze wg mnie
      obszar, o ktorym mowi mooj jest zbyt maly. tego jeszcze nie wymyslilam, ale
      pogadam z administracja. moze wpadna na jakis pomysl.

      A i jeszcze dodam jedno. owszem mozna pieska nauczyc, zeby trzymal potrzebe za
      bramke. Mozna o ile mieszka sie w nieduzej odleglosci od bramki. ja mieszkam w
      ostatniej klatce bloku b i zajmuje mi prawie 10 min dojscie do bramki. Kupe
      wytrzymuje ale ledwo...
      • zz_beatka Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 17:31
        również tam mieszkam gdzie ty i mam 2 psy które wytrzymują i nie cierpią
        skarbie. nikt cię na razie nie oskarża a zachęca do nauki czystości. widziałam
        że próbowaliście nauczyć go ale trwało to tylko 2 tyg. więcej cierpliwości.
        nie macie jeszcze dzieci i nie rozumiecie i nie chcecie zrozumieć problemu, ja
        wolę większy plac zabaw dla dzieci od wychodka dla psów.
        nasze osiedle nie mieści się w śródmieściu i jest wokół dużo zielonego
        niezagospodarowanego terenu w sam raz na spacery z psem

        WYSTARCZY CHCIEĆ. WYCHODEK NIE ZAŁATWI SPRAWY WYBIEGANIA SIĘ PSA.
        POD SWOIM OKNEM NIE CHCĘ MIEĆ ŻADNEGO WYCHODKA CZY WYBIEGU DLA PSÓW I MYŚLĘ ŻE
        WIELU NIE CHCE TEGO SAMEGO.
        • aruen Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 17:56
          zz_beatka napisała:

          > również tam mieszkam gdzie ty i mam 2 psy które wytrzymują i nie cierpią
          > skarbie. nikt cię na razie nie oskarża a zachęca do nauki czystości.
          widziałam
          > że próbowaliście nauczyć go ale trwało to tylko 2 tyg. więcej cierpliwości.
          > nie macie jeszcze dzieci i nie rozumiecie i nie chcecie zrozumieć problemu,
          ja
          > wolę większy plac zabaw dla dzieci od wychodka dla psów.
          > nasze osiedle nie mieści się w śródmieściu i jest wokół dużo zielonego
          > niezagospodarowanego terenu w sam raz na spacery z psem
          >
          > WYSTARCZY CHCIEĆ. WYCHODEK NIE ZAŁATWI SPRAWY WYBIEGANIA SIĘ PSA.
          > POD SWOIM OKNEM NIE CHCĘ MIEĆ ŻADNEGO WYCHODKA CZY WYBIEGU DLA PSÓW I MYŚLĘ
          ŻE
          > WIELU NIE CHCE TEGO SAMEGO.

          och bardzo dziekuje, ale mnie czystosi nie musisz uczyc, bo swietnie sobie z
          tym radze, nie wiem o czym mowisz, ale moj pies zalatwia sie za bramka od 5
          miesiecy, czyli odkad tu mieszkamy. Chyba mnie z kims myslisz.
          i powiedz mojej corce, ze nie jestem jej mama.
          • zzja Re: psia toaleta -opinie 09.03.04, 19:53
            Kochane Panie i Panowie
            Tak sobie patrze na Wasze dyskusje i nachodzi mnie nieodparcie kilka przemyslen:
            1. wybiegi dla psow sa powszechne na calym swiecie (moze oprocz Azji
            Wschodniej, z wiadomych powodow). Wlasnie po to, zeby ludziom bylo wygodniej.
            Sa finansowane z podatkow. Zamiast sie klocic o budowe wybiegu pod oknami, moze
            lepiej przekonac gmine, zeby ogrodzila trawnik NAPRZECIWKO ZZ?
            2. Cecha narodowa Polakow jest to, ze zamiast mowic jednym glosem, zawsze
            znajdzie sie jakas madrala, ktora musi wykazac ze jest najmadrzejsza.
            Oczywiscie, ze nie uda sie wszystkich zadowolic. Jeden pies wytrzymuje 10-km
            spacer na smyczy (JEZU), drugi nie wytrzymuje za bramke, trzeci jest zarazony
            pasozytami, czwarty robi smrodliwe kupy, piaty gryzie inne psy, szosty sie
            rzuca na ludzi itp. NO I CO Z TEGO? Wybieg dla psow bedzie znakomitym pomyslem,
            zwlaszcza jesli usunie problem kup lezacych na trawniku przed bramka, na placu
            zabaw czy na klatce schodowej (sic!). A to, kto ma zbudowac, z czyich
            pieniedzy, jak sfinansowac to WTORNE sprawy - ktore na pewno byscie rozwiazali,
            gdybyscie zaczeli mowic JEDNYM GLOSEM. Jak sie sami wlasciciele psow nie moga
            dogadac, to jak wymagac od kogokolwiek, zeby taki wybieg zrobil?
            3. Z tego co wiem, w lasku jest wieksze niz 50% prawdopodobienstwo utraty co
            najmniej zdrowia, zycia albo gwaltu (no chyba ze jest sie wyjatkowo brzydkim,
            ale tez bym nie byl tak pewien). Z kolei wlasciciele i stadniny, i dalszych pol
            nie zycza sobie ani psow, ani psich odchodow na terenie. Ja nie zycze sobie
            powrotu do domu wsrod aromatu kup wokol ogrodzenia. ANI SMRODU BUCHAJACEGO Z
            KOSZOW NA KUPE - CO NIBY ROZWIAZUJE PRZERZUCENIE KALU Z TRAWNIKA DO KOSZA???
            A juz na pewno nie jest rozwiazaniem wychodzenie z psem za potrzeba na teren,
            ktorego wlasciciela nie znacie, albo nie zapytaliscie o zdanie. TO NIE OZNACZA
            PRZYZWOLENIA! A na terenie Targowka NIE MA takiego terenu, dlatego powinien
            powstac wybieg dla psow finansowany przez gmine. I nie dlatego, ze ktos jest
            brudasem, a inny czysciochem, to w ogole nie ten argument. Tak jest lepiej i
            dla ludzi, i dla psow, tylko oczywiscie jest to pewien KOMPROMIS - ale nie
            zyjemy juz w jedynym ustroju zadowalajacym wszystkich, trzeba wykazac troche
            dobrej woli i elastycznosci. Nie chcialbym byc jedynym jezdzacym z samochodem
            do myjni, gdyby cala reszta mieszkancow mydliny z samochodu zmywala na terenie
            osiedla do rynsztoka. Albo wszyscy zaczna jezdzic do myjni, albo trzeba taka
            myjnie zbudowac blizej, jesli nie wszyscy maja ochote wybierac sie na drugi
            koniec miasta.
          • zz_beatka Re: psia toaleta -opinie 10.03.04, 09:25
            aruen napisała:

            > och bardzo dziekuje, ale mnie czystosi nie musisz uczyc, bo swietnie sobie z
            > tym radze, nie wiem o czym mowisz, ale moj pies zalatwia sie za bramka od 5
            > miesiecy, czyli odkad tu mieszkamy. Chyba mnie z kims myslisz.
            > i powiedz mojej corce, ze nie jestem jej mama.

            więc albo udajesz kogoś innego co na tym forum jest bardzo częste (nie bierz
            tego do siebie) albo cię z kimś innym pomyliłam bo w 2 klatce mieszka pies
            który przez ok 2 -3 tyg idąc znaczył chodnik a teraz już nie znaczy chodnika za
            to na śniegu pojawiło się sporo żółtych plam (nie wiem czy to jego zasługa czy
            nie nie interesuje mnie to) dlatego sądziłam że to ty jesteś jego właścicielką

            nie wiem czy czytałaś o klubie bezstresowych właścicieli (a skoro mieszkasz tam
            gdzie ja to musiałaś ich widzieć) przychodzących co wieczór pod moje okno. a
            obok wejścia do mojej klatki (2 z tych psów mieszkają w 2 klatce) jest bardzo
            dużo gówien właśnie dzięki tym właścicielom bo nie dość że hałasują wieczorem
            to jeszcze nie raczą posprzątać.

            a ja wieczorem nie chcę słuchać pod oknem szczekania i uciszać moje psy aby nie
            odszczekiwały (bo to na mnie ktoś złoży skargę że psy hałasują)
            nie chcę też słuchać krzyków pod oknami przeplatanych łaciną podwórzową

            właśnie przez 5 tych właścicieli stworzył się problem bo gdy nie pisałam o nich
            to nie raczyli nawet spróbować wyjścia na zewnątrz i przyjęli jako standard
            spacer pod oknami bez sprzątania i cichego kulturalnego zachowania.
            ja nie ukrywam się pod nijakim nickiem bo wiem że mam rację i nie wstydzę się
            tego.
            uważam że wybieg nie poprawi sytuacji bo:
            1) trzeba psa do niego zaprowadzić - a niekażdemu się chce wysilić
            2) trzeba zapłacić za sprzątanie - a skoro szkoda kupić torebkę to nie będzie
            się chciało tez finansować sprzątania co m-c

            to są fakty i choć nie wszyscy się tak zachowują to będzie dużo osób które i
            tak znajdą powód aby nie korzystać z wybiegu a będą kryte w swym procederze
            poprzez stwierdzenie: płacę to niech ktoś to sprzątnie; a jak sprawdzić kto
            płaci kto nie; kto ma psa a kto nie; część właścicieli na ZZ już pokazała swój
            wysoki poziom kultury i nie sądzę aby zmienili coś w sobie aby dostosować się
            do większości i poprawić wizerunek wszystkich psiarzy

            i powtarzam na naszym osiedlu na taki wybieg nie widzę miejsca i uważam też że
            gmina powinna zbudować duży i sprzątany codziennie gdzieś na terenie Bródna a
            już marzeniem by było aby był w pobliżu naszego osiedla

            bez obrazy pozdrawiam
            • zz112 Re: psia toaleta -opinie 10.03.04, 10:47
              tak sobie sledze od jakiegos czasu liste i skoro pojawilo sie cos o moim psie
              to musze sie ustosunkowac.

              zz_beatka napisała:


              > więc albo udajesz kogoś innego co na tym forum jest bardzo częste (nie bierz
              > tego do siebie) albo cię z kimś innym pomyliłam bo w 2 klatce mieszka pies
              > który przez ok 2 -3 tyg idąc znaczył chodnik a teraz już nie znaczy chodnika
              za
              >
              > to na śniegu pojawiło się sporo żółtych plam (nie wiem czy to jego zasługa
              czy
              > nie nie interesuje mnie to) dlatego sądziłam że to ty jesteś jego
              właścicielką

              to moj pies znaczyl chodnik, a to dlatego, ze cos mu sie porobilo z pecherzem,
              ze przestal wytrzymywac za bramke, mimo, ze wczesniej udawalo mu sie to calkiem
              niezle. Weterynarz nie potrafi tego wytlumaczyc i wcale sie nie dziwie bo to po
              prostu fizjologia. W zwiazku z tym, ze nie meczyc jego i siebie pozwalamy mu
              siusiac wczesniej.

              > nie wiem czy czytałaś o klubie bezstresowych właścicieli (a skoro mieszkasz
              tam
              >
              > gdzie ja to musiałaś ich widzieć) przychodzących co wieczór pod moje okno. a
              > obok wejścia do mojej klatki (2 z tych psów mieszkają w 2 klatce) jest bardzo
              > dużo gówien właśnie dzięki tym właścicielom bo nie dość że hałasują wieczorem
              > to jeszcze nie raczą posprzątać.

              nie jestem bezstresowa wlascicielka, wrecz przeciwnie, moj pies jest bardzo
              dobrze wychowany, mimo tego, ze ma dopiero 9 mies. Wszyscy wlasciciele psow, z
              ktorymi moj mial okazje sie bawic, sa zdziwieni, ze jest taki grzeczny. i bez
              wzgledu na to, czy jest na smyczy czy nie, slucha sie tak samo. bo
              przyzwyczajenie psa do smyczy polega na tym, zeby umial chodzic przy nodze
              zrowno ze smycza jak i bez, a nie, ze cale zycie ma byc ciagany na smyczy. to
              sie nazywa meczenie psa. pies musi sie wybiegac. jak wiadomo na naszym osiedlu
              zbyt wielu mozliwosci nie ma. rzeczywiscie wieczorem spotykamy sie w kilka
              psow, zeby sie ze soba pobawily, bo dopiero pies, ktory nie bawi sie z innymi
              psami moze sie stac agresywny. Ty masz szczescie Beatko, ze masz dwa psy i moga
              sie one bawic ze soba na wzajem. Ale wiekszosc psow takiej mozliwosci nie ma.
              my swojego psa przed wieczorna zabawa najpierw wyprowadzamy za bramke zeby sie
              zalatwil, wiec jezeli leza kupy to nie sa to kupy naszego psa.

              > a ja wieczorem nie chcę słuchać pod oknem szczekania i uciszać moje psy aby
              nie
              >
              > odszczekiwały (bo to na mnie ktoś złoży skargę że psy hałasują)
              > nie chcę też słuchać krzyków pod oknami przeplatanych łaciną podwórzową

              a moze masz jakis pomysl gdzie te psy maja sie pobawic? za bramka na ulicy?
              zeby wpasc pod jakis samochod? ja nie widze innego wyjscia, ale jesli masz
              jakis pomysl to chetnie poslucham. moj pies nie halasuje, bo on prawie wcale
              nie wydaje z siebie dzwiekow, tylko radosnie biega i sie bawi, a ze czasem
              trzeba go zawolac, to chyba nic dziwnego. ja laciny nie uzywam, moj maz tez
              nie, wiec ja sie do winy nie poczuwam. A jezeli masz do kogos pretensje i nie
              chcesz, zeby robili to czy tamto, to zejdz na dol i z nimi porozmawiaj. zgadzam
              sie, ze kupa powinna byc posprzatana, ale ja juz mowilam, zeby sprzatali, dalej
              nie sprzataja, co ja poradze. ich psy, to ulubieni koledzy mojego psa i z tego
              powodu nie bede zabraniala mu sie z nimi bawic.
              > właśnie przez 5 tych właścicieli stworzył się problem bo gdy nie pisałam o
              nich
              >
              > to nie raczyli nawet spróbować wyjścia na zewnątrz i przyjęli jako standard
              > spacer pod oknami bez sprzątania i cichego kulturalnego zachowania.

              moze nie kazdy z nich bywa na forum, jak mowie zejdz i porozmawiaj, powiedz
              czemu Ci sie to nie podoba, ale sprobuj tez podsunac jakies lepsze rozwiazanie,
              bo najlatwiej jest czegos zakazac, a co Wy dalej z tym zrobicie, to juz nie moj
              problem, tak?
              > ja nie ukrywam się pod nijakim nickiem bo wiem że mam rację i nie wstydzę się
              > tego.
              > uważam że wybieg nie poprawi sytuacji bo:
              > 1) trzeba psa do niego zaprowadzić - a niekażdemu się chce wysilić
              mysle, ze nie masz racji, duza czesc ludzi nie sprzata bo sie brzydzi, gdyby
              powstal wybieg, codziennie sprzatany mysle, ze by sie przekonali.

              2) trzeba zapłacić za sprzątanie - a skoro szkoda kupić torebkę to nie będzie
              > się chciało tez finansować sprzątania co m-c

              patrz wyzej

              > to są fakty i choć nie wszyscy się tak zachowują to będzie dużo osób które i
              > tak znajdą powód aby nie korzystać z wybiegu a będą kryte w swym procederze
              > poprzez stwierdzenie: płacę to niech ktoś to sprzątnie; a jak sprawdzić kto
              > płaci kto nie; kto ma psa a kto nie; część właścicieli na ZZ już pokazała swój

              mysle, ze sa sposoby na to, zeby sprawdzic kto placi a kto nie, a dostep
              mieliby tylko Ci, ktorzy placa. moznaby wprowadzic klucze, zeby osoba, ktora
              nie chciala sie wlaczyc w przedsiewziecie swojego psa tam nie wyprowadzala. A
              pozostalych wlascicieli trzba bylo by w jakis sposob zmusic albo do
              wyprowadzania pupila poza teren osiedla, albo do sprzatania po nich.

              > wysoki poziom kultury i nie sądzę aby zmienili coś w sobie aby dostosować się
              > do większości i poprawić wizerunek wszystkich psiarzy
              >
              > i powtarzam na naszym osiedlu na taki wybieg nie widzę miejsca i uważam też
              że
              > gmina powinna zbudować duży i sprzątany codziennie gdzieś na terenie Bródna a
              > już marzeniem by było aby był w pobliżu naszego osiedla

              niestety obawiam sie ze masz racje. na osiedlu ewentualnie widzialabym miejsce
              tylko na kibelek dla psow, ale nie na wybieg z prawdziwego zdarzenia. A
              pieniadze w gminie na to sa. Zgadzam sie tu z Toba i z zzja.


              > bez obrazy pozdrawiam

              pozdrawiam
              • zz_beatka przykro ale 10.03.04, 11:37
                gdy jeszcze moje psy bawiły się w tym gronie to nieraz poruszaliśmy delikatnie
                problem sprzątania niestety nie zrozumieli aluzji ani grzecznej ani
                niegrzecznej dlatego moje psy już nie bawią się i nie będą się bawić.
                A ŁACINĘ SŁYSZAŁAM NIE WIEM OD KOGO ALE NIE RAZ I NIE DWA mimo zamkniętych
                okien i włączonego TV.
                widziałam raz nawet jak jeden z psów skoczył na maskę jednego z zaparkowanych
                samochodów co tylko dowodzi tego że nie jest to miejsce odpowiednie do zabawy
                dla gromadki psów agresywnych czy nie, grzecznych czy nie.

                a miejsce dobre do wyprowadzania chyba znasz sąsiadko widywałam cię koło lasku,
                sama tam często chadzam i nie uważam się ani za modelkę czy miss piękności ani
                też za potwora ale zboczeńca żadnego nie widziałam

                pozdrawiam wszystkich pragnących spokoju i czystości na osiedlu
                • aruen Re: przykro ale 10.03.04, 12:18
                  zz_beatka napisała:

                  > gdy jeszcze moje psy bawiły się w tym gronie to nieraz poruszaliśmy
                  delikatnie
                  > problem sprzątania niestety nie zrozumieli aluzji ani grzecznej ani
                  > niegrzecznej dlatego moje psy już nie bawią się i nie będą się bawić.
                  > A ŁACINĘ SŁYSZAŁAM NIE WIEM OD KOGO ALE NIE RAZ I NIE DWA mimo zamkniętych
                  > okien i włączonego TV.
                  > widziałam raz nawet jak jeden z psów skoczył na maskę jednego z zaparkowanych
                  > samochodów co tylko dowodzi tego że nie jest to miejsce odpowiednie do zabawy
                  > dla gromadki psów agresywnych czy nie, grzecznych czy nie.
                  >
                  > a miejsce dobre do wyprowadzania chyba znasz sąsiadko widywałam cię koło
                  lasku,
                  >
                  > sama tam często chadzam i nie uważam się ani za modelkę czy miss piękności
                  ani
                  > też za potwora ale zboczeńca żadnego nie widziałam
                  >
                  > pozdrawiam wszystkich pragnących spokoju i czystości na osiedlu

                  owszem do lasku chodze, ale tylko z moim mezem, bo sama sie boje, wiec tylko w
                  soboty i w niedziele. Jeszcze przed tym, jak sie tu wprowadzilismy niejedna
                  osoba ostrzegala mnie, ze nawet w ciagu dnia lasek bezpieczny nie jest. jasne,
                  ze nie musi sie nic stac, ale moze, a ja nie chce kusic losu, i Tobie sasiadko
                  tez bym nie radzila. po co sie narazac? moj maz nie puszcza mnie samej do
                  lasku. Poza tym jak powiedzialam, te 3 psy + nasz znaja sie bardzo dobrze i
                  bawia sie razem (osobiscie nie widzialam psa na masce, ale nie przecze, ze
                  moglo sie tak stac) i niestety nie ma mozliwosci, zeby sie zebrac codziennie w
                  kilka osob i chodzic do lasku. A pies musi sie codziennie WYBIEGAC I WYSZALEC.
                  nie tylko spacerowac. to psu nie wystarczy. Z Twoimi pieskami jest pewnie
                  inaczej bo maja siebie na wzajem, wiec moga sie bawic nawet w domu. Moj i psy,
                  z ktorymi sie bawi, takiej mozliwosci nie maja niestety. A swoja droga moj
                  psiak wczoraj bawil sie ze Szrekiem na osiedlu. Bardzo im sie dobrze bawilo,
                  szkoda tylko ze Szreka nie mozna bylo puscic i szkoda, ze tak rzadko...
      • zz_beatka Re: psia toaleta -opinie 10.03.04, 16:12
        zz112 napisała:

        > sasiadko zzbeatko, mam pewien pomysl, jezeli chcesz oczywiscie. za ok.
        godzinke
        >
        > wychodze z moim psem, moze mialabys ochote pojsc razem z nami, np do pgr?

        chętnie ale nie dziś. dziś jestem poza W-wą a wieczorkiem mam służbową imprezkę
        tak więc moje psy będą musiały iść z kimś innym
    • marcin_robert POWAŻNE PYTANIE :) 10.03.04, 16:20
      Jak ustalić czy dochody należą do psa forumowiczów, albo do osób nie
      czytających forum?
      Pies nie czytających forum nie wie, że ma defekować przed bramą.
      A swoja drogą - pomyślcie, już na pół roku przed wjazdem na osiedle będzie
      wielka góra z psich odchodów (no bo każdy pies moze zdążyć przed bramę - dalej
      już nie).
      A może pojemniki oznaczone symbolem psa przerobmy na urny, do których będziemy
      wrzucać propozycje gównianych pomysłów?
      --
      Zielone Zacisze - forum mieszkanców osiedla

      -x-x-x-x-x-x-x-x-x-x-x-x-x-x-x-

      Salon Odrzuconych
      • brenya Re: POWAŻNE PYTANIE :) 10.03.04, 16:53
        sluchajcie. NIe ma rady. Musi byc jakas sluzba porzadkowa, ktora bedzie tropila
        zle-defekujace psy (tak jak zle-parkujace samochody) i wlepiala mandaty.

        Przeciez skoro sa kosze, a nikt ich nie uzywa, to jaka mamy gwarancje, ze
        wybieg bedzie uzywany? Ktos musi po prostu robic inspekcje. Ja nie widze innego
        rozwiaznia. Mnozyc pomysly mozemy do konca swiata i jeden dzien dluzej - mozemy
        zaproponowac psom szeroka oferte poczawszy od koszy na wybiegu, albo Bog wie
        jeszcze czym, konczac. Tylko ciagle nie rozumiem skad gwarancja, ze nasze
        pieski beda z tych wszystkich dobrodziejstw korzystac?

        Moze juz lepiej zainwestowac w rozwiazanie najprostsze tj. codzienne sprzatanie
        kup przez ekipe sprzatajaca? Wtedy psy nie beda musialy ani trzymac kupy do
        bramki (ma racje Marcin-Robert, ze niedlugo fosa sie zapelni), wlasciciele nie
        beda musieli ciagnac psow na smyczy, nie bedziemy musieli budowac wybiegow
        (unikniemy sporu gdzie taki wybieg, jak daleko, jak duzy, ile kosztuje itp.) i
        wreszcie rozwiaze sie problem z wlascicielami, ktorzy nigdy nie beda chcieli
        korzystac ani z koszy ani wybiegu.

        Sama juz nie wiem co...

        --
        A oto moja Marcelinka...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
          • brenya Re: POWAŻNE PYTANIE :) 10.03.04, 17:35
            Mozemy powolac komisje, ktorej zadaniem bedzie opracowanie tabeli tzw.
            standardow defekacyjnych dla psow roznych ras. Z tabeli tej bedzie jasno
            wynikalo ile kg gowienka dany piesek wydala z siebie tygodniowo. Kazdy
            wlasciciel bedzie sie co tydzien rozliczal z "wynikow" swego pieska
            przynoszac "w garsci" produkty wydalnicze swego pupila - a komisja bedzie
            odhaczac na specjalnej liscie, ze wlasciciel wywiazal sie z obowiazku i zdal
            tyle a tyle kilogramow gowienka. Porownujac zapisy listy z uprzednio
            opracowanymi tabelami standardow defekacyjnych komisja ustali, czy wlasciciel
            nie oszukuje tj. zdal dokladnie tyle ile piesek wydalil. Jezeli ilosc
            przyniesiona przez wlasciciela jest mniejsza niz wynikaloby to ze standardu,
            nakladana bylaby na wlasciciela kara.

            Mam jeszcze pare innychh pomyslow...



            --
            A oto moja Marcelinka...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10693620
        • konserva Re: POWAŻNE PYTANIE :) 21.03.04, 19:19
          Hej, Brenya,

          Wlascnie zakonczylismy z zona lekture watku o psich kupach. Mimo ze czasem
          puszczaja Ci emocje (jestesmy tylko ludzmi) Twoje posty wyrozniaja sie na forum
          gestoscia rozsadku w ich zawartosci. W pelni popieramy twoje propozycje.
          SRALNIKOWI mowimy NIE
          Ogloszenie, torebki-szufelki przy pojemnikach na kupy TAK
          Sprzatanie nieposprzatanych pozostalosci przez ekipe sprzatajaca TAK

          Zamiast Detektywow psich kup proponuje obywatelska akcje "odnies kupe
          wlascicielowi". Jezeli terebki beda przy pojemnikach nie powinno byc to
          trudne. smile

          Pozdrawiamy
          PS. Marcelinka jest slodka.
          • zzja Re: POWAŻNE PYTANIE :) 21.03.04, 19:43
            Wybieg to nie tylko SRALNIK, Konservo. Jest m.in. po to, zeby pies nie wpadl
            pod samochod, zeby mogl pobieagac i wybawic sie nie zagrazajac nikomu, ani zeby
            sie nikt go nie bal - bo bedzie na wydzielonym terenie. A jak ekipa bedzie
            sprzatac psie odchody na osiedlu, to latwiej by miala je sprzatac z ogrodzonego
            wybiegu... nie mowiac o tym, ze to gmina powinna zadbac o zbudowanie duzego
            wybiegu i regularne sprzatanie
            pozdrawiam
          • aruen Re: POWAŻNE PYTANIE :) 22.03.04, 16:50
            konserva napisał:

            > Hej, Brenya,
            >
            > Wlascnie zakonczylismy z zona lekture watku o psich kupach. Mimo ze czasem
            > puszczaja Ci emocje (jestesmy tylko ludzmi) Twoje posty wyrozniaja sie na
            forum
            >
            > gestoscia rozsadku w ich zawartosci. W pelni popieramy twoje propozycje.
            > SRALNIKOWI mowimy NIE

            Jak juz napisalam na watek Milosniczki Psow, widze kompletny brak zrozumienia
            dla idei. Mi tez nie zalezy na SRALNIKU tylko na WYBIEGU!!! Chodzi o bezpieczną
            zabawę psów przede wszystkim, a przy okazji byłaby to psia toaleta. Przeczytaj
            mojego posta na wyzej wymienionym watku. Dodam tylko, ze przy okazji zniknalby
            problem psow na smyczy, bo nawet ja sama, ktorej szkoda mojego psa ciagac na
            tym sznurku, w przypadku gdyby taki wybieg istnial prowadzalabym mojego psa
            poza nim na smyczy bez gadania! Bo wiedzialabym, ze jest wreszcie bezpieczne
            miejsce, w ktorym moj pies moze sie wybiegac, bez grozby wpadniecia pod
            samochod.

            > Ogloszenie, torebki-szufelki przy pojemnikach na kupy TAK
            > Sprzatanie nieposprzatanych pozostalosci przez ekipe sprzatajaca TAK
            >
            > Zamiast Detektywow psich kup proponuje obywatelska akcje "odnies kupe
            > wlascicielowi". Jezeli terebki beda przy pojemnikach nie powinno byc to
            > trudne. smile
            >
            > Pozdrawiamy
            > PS. Marcelinka jest slodka.
            • konserva Re: POWAŻNE PYTANIE :) 22.03.04, 22:25
              Drogie/ Drodzy Auren, Zzja,

              Pisze o sralniku bo moim zdaniem na naszym osiedlu nie ma miejsca na
              wystarczajaco duzy wybieg dla psow. Sadze ze do bramy jest wystarczajaco blisko
              by podprowadzic psa na teren na ktorym naprawde moze sie WYBIEGAC, pobawic,
              poweszyc, itp (wiecie, jak to pies). To moja opinia.
              Poza tym mysle , ze jest (nie gniewajcie sie) naiwnoscia przekonacie ze
              utworzenie wybiegu spowoduje ze znikna problemy z wlascicielami psow , ktore
              aktualnie je powoduja.
              Ponownie opowiadam sie za pomyslem umieszczenia pojemnikow z lopatko-torebkami
              przy pojemnikach na kupy. Kiedy Twoj pies w drodze do bramki zrobi Ci wonną
              niespodzianke nie zawsze masz odpowiedni sprzet ze soba. Nie kazdy bedzie mial
              tyle samozaparcia (i czasu) by szukac w pobliskim koszu na smieci czegos co sie
              nada (jak ja ostatnio smile ). To moze pomoc.
              Skuteczniej (i latwiej)jest dostosowac sie do nieidealnej rzeczywistosci (np.
              lopatko-torebki, ekipa sprzatajaca) niz probowac ja zmieniac na prawie idealna.
              Zwlaszcza jezeli mowimy o zmianie ludzi, ich przyzwyczajen, kultury, i
              stosowaniu ograniczen. Co o tym sadzicie?

              Pozdrawiam serdecznie.
              • aruen Re: POWAŻNE PYTANIE :) 23.03.04, 10:51
                konserva napisał:

                Drogi Konservo

                > Drogie/ Drodzy Auren, Zzja,
                >
                > Pisze o sralniku bo moim zdaniem na naszym osiedlu nie ma miejsca na
                > wystarczajaco duzy wybieg dla psow.

                Zgadzam sie z Toba, dlatego jestem za tym, aby zmusic gmine do wybudowania
                wybiegu poza terenem osiedla. Po przeciwnej stronie ulicy jest naprawde duzo
                miejsca na taki wybieg.

                Sadze ze do bramy jest wystarczajaco blisko
                >
                > by podprowadzic psa na teren na ktorym naprawde moze sie WYBIEGAC, pobawic,
                > poweszyc, itp (wiecie, jak to pies). To moja opinia.

                nie moze sie tam swobodnie wybiegac, bo strach jest go tam puszczac. przeciez w
                poblizu jest ulica. Latwo o nieszczescie. Dla przykladu moj pies do innego psa
                na druga strone ulicy nie pobiegnie, ale sama dzis widzialam, jak pies, ktory
                jest posluszny, nie wiadomo dlaczego przez ulice przebiegl. Dobrze, ze
                samochody jechaly wolno. Gdyby byl ogrodzony wybieg, taka sytuacja nie mialaby
                miejsca.

                > Poza tym mysle , ze jest (nie gniewajcie sie) naiwnoscia przekonacie ze
                > utworzenie wybiegu spowoduje ze znikna problemy z wlascicielami psow , ktore
                > aktualnie je powoduja.

                Mysle, ze na to znalazlyby sie sposoby. chociazby wielce chetnie przytaczane na
                naszym forum mandaciki.

                > Ponownie opowiadam sie za pomyslem umieszczenia pojemnikow z lopatko-
                torebkami
                > przy pojemnikach na kupy. Kiedy Twoj pies w drodze do bramki zrobi Ci wonną
                > niespodzianke nie zawsze masz odpowiedni sprzet ze soba. Nie kazdy bedzie
                mial
                > tyle samozaparcia (i czasu) by szukac w pobliskim koszu na smieci czegos co
                sie
                >
                > nada (jak ja ostatnio smile ). To moze pomoc.

                Zgadzam sie jak najbardziej, wybieg nie wyklucza koszy na psia kupe. wiadomo,
                ze moze sie zdarzyc, ze pies nie doniesie. to w koncy tylko fizjologia.

                > Skuteczniej (i latwiej)jest dostosowac sie do nieidealnej rzeczywistosci (np.
                > lopatko-torebki, ekipa sprzatajaca) niz probowac ja zmieniac na prawie
                idealna.

                Wybiegi staja sie kultura na calym swiecie i u nas tez. Dam przyklad. W
                Olsztynie jest nakaz prowadzania psow na smyczy i w kagancu. Ale gmina Olsztyn
                pomyslala i zaczela budowac wybiegi, bo skoro powstal taki nakaz, to jakos
                trzeba zapewnic psom swobodne wybieganie. U nas wybiegow, w cywilizowanej
                stolicy nie ma. I to jest smutne. Dobrze, ze chociaz nasza gmina nie nakazuje
                wszystkim psom nakladac kaganca. Ale i tak bede walczyc o wybieg. Z wasza
                pomoca czy bez.

                >
                > Zwlaszcza jezeli mowimy o zmianie ludzi, ich przyzwyczajen, kultury, i
                > stosowaniu ograniczen. Co o tym sadzicie?

                Swiat ciagle sie zmienia, nie mozna zostawac w tyle...

                >
                > Pozdrawiam serdecznie.
              • zz_beatka podzielam twoje zdanie 23.03.04, 17:07
                konserva napisał:

                > Drogie/ Drodzy Auren, Zzja,
                >
                > Pisze o sralniku bo moim zdaniem na naszym osiedlu nie ma miejsca na
                > wystarczajaco duzy wybieg dla psow. Sadze ze do bramy jest wystarczajaco
                blisko
                >
                > by podprowadzic psa na teren na ktorym naprawde moze sie WYBIEGAC, pobawic,
                > poweszyc, itp (wiecie, jak to pies). To moja opinia.
                > Poza tym mysle , ze jest (nie gniewajcie sie) naiwnoscia przekonacie ze
                > utworzenie wybiegu spowoduje ze znikna problemy z wlascicielami psow , ktore
                > aktualnie je powoduja.
                > Ponownie opowiadam sie za pomyslem umieszczenia pojemnikow z lopatko-
                torebkami
                > przy pojemnikach na kupy. Kiedy Twoj pies w drodze do bramki zrobi Ci wonną
                > niespodzianke nie zawsze masz odpowiedni sprzet ze soba. Nie kazdy bedzie
                mial
                > tyle samozaparcia (i czasu) by szukac w pobliskim koszu na smieci czegos co
                sie
                >
                > nada (jak ja ostatnio smile ). To moze pomoc.
                > Skuteczniej (i latwiej)jest dostosowac sie do nieidealnej rzeczywistosci (np.
                > lopatko-torebki, ekipa sprzatajaca) niz probowac ja zmieniac na prawie
                idealna.
                >
                > Zwlaszcza jezeli mowimy o zmianie ludzi, ich przyzwyczajen, kultury, i
                > stosowaniu ograniczen. Co o tym sadzicie?
                >
                > Pozdrawiam serdecznie.

                od samego początku próbowałam właśnie to powiedzieć na naszym osiedlu brak
                miejsca na wybiego-sralnik a torebki i kosze na odchody to znacznie lepsze
                rozwiązanie
                • aruen Re: podzielam twoje zdanie 23.03.04, 17:14
                  pisze poraz ostatni.
                  Ja od x czasu pisze, ze rzeczywiscie na osiedlu miejsca na wybieg nie ma!
                  Probuje Wam uzmyslowic, ze takie miejsce jest poza terenem ZZ! I chodzi o to,
                  zeby poprosic gmine o wybudowanie wybiegu, zeby psy bezpiecznie mogly biegac,
                  bez grozby potracenia przez samochod. Nigdzie nie neguje potrzeby czystosci na
                  osiedlu i wyraznie pisze, ze moj pies na terenie osiedla ma zalozona smycz.
                  Czy to co ja pisze jest az tak skomplikowane?
                  • zz_beatka Re: podzielam twoje zdanie 23.03.04, 17:17
                    aruen napisała:

                    > pisze poraz ostatni.
                    > Ja od x czasu pisze, ze rzeczywiscie na osiedlu miejsca na wybieg nie ma!
                    > Probuje Wam uzmyslowic, ze takie miejsce jest poza terenem ZZ! I chodzi o to,
                    > zeby poprosic gmine o wybudowanie wybiegu, zeby psy bezpiecznie mogly biegac,
                    > bez grozby potracenia przez samochod. Nigdzie nie neguje potrzeby czystosci
                    na
                    > osiedlu
                    >

                    JEŚLI TAK TO POPIERAM POZA OSIEDLEM I CHĘTNIE PODPISZĘ SIĘ POD PISMEM DO GMINY
                    • aruen Re: podzielam twoje zdanie 23.03.04, 17:22
                      zz_beatka napisała:

                      > aruen napisała:
                      >
                      > > pisze poraz ostatni.
                      > > Ja od x czasu pisze, ze rzeczywiscie na osiedlu miejsca na wybieg nie ma!
                      > > Probuje Wam uzmyslowic, ze takie miejsce jest poza terenem ZZ! I chodzi o
                      > to,
                      > > zeby poprosic gmine o wybudowanie wybiegu, zeby psy bezpiecznie mogly bieg
                      > ac,
                      > > bez grozby potracenia przez samochod. Nigdzie nie neguje potrzeby czystosc
                      > i
                      > na
                      > > osiedlu
                      > >
                      >
                      > JEŚLI TAK TO POPIERAM POZA OSIEDLEM I CHĘTNIE PODPISZĘ SIĘ POD PISMEM DO GMINY

                      No super! nareszcie udalo sie nawiazac nic porozu